30. Przedzieranie się przez mgłę do światła

Autorstwa Xinxin, Chiny

Jestem zwykłym robotnikiem. Pod koniec listopada 2013 roku kolega z pracy zauważył, że ciągle kłócę się ze swoją żoną o drobiazgi i stale jesteśmy podenerwowani i zmartwieni, więc głosił nam dzieło Boga Wszechmogącego w dniach ostatecznych. Ze słowa Boga Wszechmogącego dowiedzieliśmy się, że niebiosa, ziemia i wszystkie rzeczy zostały stworzone przez Boga oraz że życie człowieka zostało mu podarowane przez Boga. Zrozumieliśmy też takie prawdy jak: tajemnica Bożego planu zarządzania na sześć tysięcy lat, tajemnica wcielenia, trzy etapy Bożego dzieła zbawienia ludzkości oraz znaczenie Bożego dzieła sądu w dniach ostatecznych. Wraz z żoną czuliśmy, iż fakt, że dzieło wcielonego Boga dla zbawienia ludzkości odbywa się za naszego życia, jest wielkim błogosławieństwem. Z radością przyjęliśmy Boże dzieło dni ostatecznych i zaczęliśmy prowadzić kościelne życie. Kierowani Bożym słowem oboje szukaliśmy prawdy i dążyliśmy do przemiany. Gdy coś się stało i zaczynaliśmy się kłócić, nie obwinialiśmy się nawzajem, jak kiedyś, lecz zastanawialiśmy się nad sobą i staraliśmy się lepiej poznać samych siebie. Następnie porzucaliśmy swoją cielesność i postępowaliśmy zgodnie z Bożymi wymaganiami. Nasze relacje małżeńskie stawały się coraz lepsze, a w sercach odczuwaliśmy pokój i wytchnienie. Czuliśmy, że wiara w Boga to coś wspaniałego. Jednak gdy zaczęliśmy radośnie i ochoczo podążać za Bogiem i cieszyć się szczęśliwym życiem, doznaliśmy gwałtownych ataków ze strony naszych rodzin... Kiedy już prawie zgubiłem drogę, słowo Boga Wszechmogącego poprowadziło mnie, bym na wylot przejrzał przebiegły plan szatana, przedarł się przez mgłę i wkroczył na promienną ścieżkę cnotliwego życia.

Tuż po tym, jak w lutym 2014 roku przeszedłem na emeryturę, synowa poprosiła nas, dwójkę starszych ludzi, byśmy przyjechali do Syczuanu zająć się naszym wnukiem. Czułem, że zostaliśmy postawieni w bardzo niezręcznej sytuacji, więc pomodliłem się do Boga: „Boże Wszechmogący! Moja synowa poprosiła, żebym zajął się wnukiem, ale będę miał problem z przystosowaniem się do życia w tym miejscu i będzie mi tam trudno wyznawać Cię i czytać Twoje słowa. Proszę, znajdź dla nas jakieś wyjście z tej sytuacji...”. Niedługo po tym synowa zadzwoniła jeszcze raz, by powiedzieć nam, że przywiezie wnuka do nas. Na wieść o tym bardzo się ucieszyłem, doświadczywszy tego, jak wszechmogący jest Bóg. Usłyszał moją modlitwę i dał mi rozwiązanie. Kilka dni później synowa przyjechała ze swoimi rodzicami i moim wnukiem. Tak się złożyło, że dzień po ich przyjeździe wybierałem się na kościelne spotkanie, więc powiedziałem im o swojej wierze w Boga Wszechmogącego. Synowa niezadowolona powiedziała: „Tato, jak możesz wierzyć w Boga Wszechmogącego? Z pewnością wiesz, że rząd na to nie pozwala i w ostatnich latach ciągle aresztują wyznawców Boga Wszechmogącego. Nie możesz dalej w Niego wierzyć”. Odparłem jej na to: „Kiedy wierzymy w Boga, nie uczestniczymy w polityce. Po prostu chodzimy na spotkania, czytamy Boże słowo, dążymy do prawdy i podążamy właściwą ścieżką. Jakże mogą nie pozwolić nam wierzyć?”. Synowa odpowiedziała na to: „Bez względu na to, co mówisz, i nawet jeśli wiara w Boga jest właściwą ścieżką, dopóki rząd się temu sprzeciwia, nie możesz w Niego wierzyć!”. Pomyślałem na to: „Bez względu na to, co ty mówisz, wierzę w prawdziwego Boga. Nawet jeśli Komunistyczna Partia Chin na to nie pozwala, nadal będę wierzył”. Synowa udała się następnie do mojej żony i namawiała ją, byśmy przestali wierzyć w Boga. Później zadzwonił jeszcze do mnie syn z dalekiego Syczuanu i powiedział: „Tato, słyszałem, że wierzysz w Boga Wszechmogącego. KPCh się temu sprzeciwia, więc nie możesz już w Niego wierzyć”. Kiedy usłyszałem te słowa z ust mojego syna, bardzo się wzburzyłem i pomyślałem: „Wiara w Boga to niezmienne prawo nieba i ziemi, dlaczego więc wszyscy wciąż próbujecie mnie od niej powstrzymać? Jakże trudno jest wierzyć w Boga i podążać właściwą ścieżką!”. Następnie pomodliłem się w milczeniu do Boga, by chronił mnie przed zakusami mojej synowej i syna, którzy starali się zakłócić moją wiarę. Po tej modlitwie moje serce stopniowo się uspokoiło. Choć mój syn i synowa tego nie rozumieli, ja doskonale wiedziałem, że wiara w Boga i podążanie właściwą ścieżką to słuszna decyzja i że nie mogę im pozwolić na siebie wpłynąć. Trzeciego dnia pobytu synowa wróciła w pośpiechu z miasta i zauważyłem, że w ręku trzyma mnóstwo wydrukowanych ulotek. Przynagliła mnie, bym je przejrzał i zobaczyłem, że były pełne spreparowanych przez rząd KPCh plotek i fałszywych informacji oczerniających, potępiających i zniesławiających Kościół Boga Wszechmogącego. Przez moment poczułem się nieco zdezorientowany i pomyślałem: „Nie może być! Uczęszczam na spotkania od kilku miesięcy i nie widziałem żadnych braci ani sióstr pozbawionych rąk czy nóg! Dlaczego rząd KPCh chce siać plotki i dyskredytować Kościół Boga Wszechmogącego? O co tak naprawdę w tym chodzi?”. Tej nocy nie mogłem spać, bo ciągle o tym myślałem. „Rząd KPCh tak zaciekle prześladuje wyznawców Boga Wszechmogącego! Mój syn i synowa również starają się powstrzymać mnie od wiary w Boga. Co powinienem zrobić?”

Następnego dnia wybrałem się na spacer po okolicy i na tablicy ogłoszeń zobaczyłem plakaty z plotkami oczerniającymi i potępiającymi Boga Wszechmogącego. Pomyślałem sobie: „Ten, w którego wierzę, jest prawdziwym Bogiem, dlaczego więc rząd KPCh w ten sposób sprzeciwia się mojej wierze? Wydaje się, że w tym kontrolowanym przez ateistyczny rząd KPCh kraju wiara w Boga naprawdę nie jest łatwa!”. Doszedłszy do tych wniosków, poczułem się słaby na duchu i wróciłem do domu przygnębiony i zniechęcony. Od razu po moim powrocie synowa znów zaczęła: „Tato, proszę zrezygnuj ze swojej wiary. Jeśli rząd dowie się, że wyznajesz Boga, stracę pracę. Twój syn wkrótce obroni doktorat, ale obawiam się, że ze względu na twoją wiarę w Boga Wszechmogącego nie będzie mógł znaleźć zatrudnienia. Nawet twój mały wnuk może zostać w to uwikłany i w przyszłości mieć kłopot, żeby iść do szkoły”. Wszystko to brzmiało naprawdę okropnie — wiarą w Boga można narazić na szwank nawet przyszłość własnych dzieci! Byłem coraz bardziej przerażony, bo wiedziałem, że sposoby karania stosowane przez rząd KPCh są niezwykle okrutne — do tego stopnia, że bez mrugnięcia okiem zabijają ludzi. Pomyślałem też o tym, jak trudno przychodziło nam utrzymanie syna w czasie studiów, aż do uzyskania doktoratu. Co bym teraz zrobił, gdyby moja wiara w Boga miała wpłynąć na przyszłość mojego syna? Cena, którą miałem zapłacić za wiarę w Boga i podążanie właściwą ścieżką, okazała się zbyt wysoka, więc pomyślałem, że najlepiej będzie, jeśli o tym po prostu zapomnę. I właśnie wtedy synowa zaczęła mi grozić: „Mój tata stwierdził, że jeśli nie przestaniesz wierzyć w Boga, to doniesie na ciebie na policję. Wiesz, że jest sekretarzem partii i oddał jej ponad trzydzieści lat swojego życia. Słucha tego, co mówi KPCh, i wszystkiemu się podporządkowuje. Zawsze dotrzymuje słowa, więc to nie są czcze pogróżki”. W tym momencie wszystkie mury obronne w moim sercu runęły i poczułem, że wiara w Boga jest zbyt trudna, a presja zbyt wielka. Wobec ataków mojego syna i synowej czułem, że gdyby rzeczywiście donieśli na mnie policji KPCh, gdybym został aresztowany i znalazł się w więzieniu, będąc starszym już człowiekiem, nie mógłbym tego znieść. „Nie ma o czym mówić” — pomyślałem. „Lepiej będzie po prostu zrezygnować z wiary”. Potem przestałem uczęszczać na spotkania. Siostry przychodziły wielokrotnie, szukając mnie, lecz zawsze się chowałem i unikałem ich.

W okresie kiedy nie uczęszczałem na zgromadzenia i mogłem tylko myśleć o wielkiej miłości Boga, która zbawiła mnie od cierpienia, oraz o słodyczy i radości przebywania z braćmi i siostrami, śpiewania hymnów i wysławiania Boga, bardzo brakowało mi kościelnego życia i mocno za nim tęskniłem. Obawiałem się jednak, że synowa na mnie doniesie i czułem wielkie wewnętrzne rozdarcie i ból w sercu. Nie wiedziałem, jak to się wszystko ułoży. W tym czasie przyszedł mnie odwiedzić pewien kolega z pracy, który też wierzył w Boga. Chciał sprawdzić, dlaczego nie uczęszczam ostatnio na spotkania. Wyjaśniłem mu więc, że synowa szykanuje mnie w kwestii wiary w Boga, a gdy to usłyszał, powiedział: „Kiedy zdarzają się takie rzeczy, oznacza to, że w wymiarze duchowym rozgrywa się bitwa. To tak jak nieszczęście, którego doświadczył Hiob — z pozoru wyglądało na to, że obrabowali go złodzieje, lecz tak naprawdę za wszystkim stał szatan, który dręczy ludzi i walczy z Bogiem o ludzkość. Hiob był człowiekiem, który bał się Boga i unikał zła, i ostatecznie udało mu się wytrwać przy świadectwie o Bogu, a szatan został upokorzony klęską. Kiedy więc osaczają nas takie trudności, Bożym zamiarem jest, byśmy rozpoznali istotę zła szatana. Kiedy wierzymy w Boga, musimy jedynie we wszystkim na Nim polegać i szukać prawdy. Tylko wówczas będziemy mogli przejrzeć na wylot przebiegłe plany szatana i trwać przy świadectwie. Tylko wtedy uda nam się uniknąć schwytania przez szatana. Jeśli tego nie zrobimy, utracimy szansę zdobycia pełnego zbawienia!”.

Następnie kolega przeczytał mi fragment słowa Boga Wszechmogącego: „Bóg działa, Bóg troszczy się o człowieka, patrzy na niego, a szatan śledzi Jego każdy krok. Komukolwiek Bóg sprzyja, na tego szatan również patrzy, uważnie go obserwując. Jeżeli Bóg chce pozyskać tego człowieka, szatan zrobi wszystko, co w jego mocy, aby przeszkodzić Bogu, posługując się różnymi niegodziwymi metodami, aby kusić, nękać i niszczyć dzieło Boga, aby osiągnąć swój ukryty cel. Jaki jest jego cel? Chce on, aby Bóg nikogo nie miał; chce odciągnąć wszystkich tych, których Bóg chce pozyskać, chce ich zająć, kontrolować, przejąć władzę nad nimi, aby jego czcili i popełnili złe uczynki u jego boku. Czyż nie jest to zbrodniczy motyw szatana? Często zazwyczaj mówicie, że szatan jest tak niegodziwy, tak zły, ale czy to widzieliście? Możecie tylko zobaczyć, jak zły jest człowiek i w rzeczywistości nie widzieliście, jak zły rzeczywiście jest szatan. Dostrzegliście to jednak w kwestii dotyczącej Hioba? (Tak). Ta kwestia sprawiła, że ohydne oblicze szatana i jego istota stały się bardzo wyraźne. Szatan jest w stanie wojny z Bogiem, depcząc Mu po piętach. Jego celem jest zniszczyć każde dzieło, które Bóg chce wykonać, zająć i kontrolować tych, których Bóg chce pozyskać, aby całkowicie ich wyeliminować. Jeżeli nie zostaną wyeliminowani, przechodzą oni w posiadanie szatana i są przez niego wykorzystywani – taki jest jego cel” („Sam Bóg, Jedyny IV” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). „Musicie czuwać i cały czas wyczekiwać oraz więcej modlić się do Mnie. Musicie rozpoznać liczne podstępy i przebiegłe intrygi szatana, rozpoznać duchy, poznać ludzi oraz potrafić rozróżniać wszystkie rodzaje ludzi, zdarzeń i rzeczy; musicie też jeść i pić więcej Moich słów i, co ważniejsze, musicie potrafić robić to samodzielnie. Uzbrójcie się w całą prawdę i przyjdźcie przed Moje oblicze, bym mógł otworzyć wasze duchowe oczy i pozwolić wam zobaczyć wszelkie tajemnice, które znajdują się wewnątrz ducha…” (Rozdział 17 „Wypowiedzi Chrystusa na początku” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”).

Gdy skończył czytać Boże słowo, dalej omawiał ze mną ten temat: „Kiedy osaczają nas takie problemy, oznacza to, że toczy się intensywna walka duchowa. Obecnie cały świat znajduje się w domenie szatana, złego, który stale deprawuje ludzkość i zakłóca Boże dzieło, żywiąc płonną nadzieję, że całkowicie przejmie ludzkość w posiadanie i pożre ludzi, których Bóg stworzył — taki jest haniebny cel szatana. Boży plan zarządzania na sześć tysięcy lat realizowany jest w celu zbawienia ludzkości od mrocznych wpływów szatana, aby ludzie mogli zostać pozyskani przez Boga. Szczególnie w dniach ostatecznych, gdy Bóg wyraża swoje słowo i wykonuje ostatni etap swojego dzieła, polegający na obmyciu i zbawieniu ludzkości, szatan boi się, że przyjmiemy Boże dzieło, zrozumiemy prawdę i zdobędziemy pełne zbawienie. Boi się, że rozpoznamy jego podłą, reakcyjną istotę, a następnie porzucimy go i zostawimy. Z tego względu szamocze się teraz w ostatecznym, desperackim starciu — walczy z Bogiem o Jego wybrany lud i wykorzystuje wszelkie niegodne strategie, by powstrzymać nas przed przyjściem przed oblicze Boga. Jego przebiegłe plany, takie jak wszelkiego rodzaju plotki oraz kłamstwa rozpowszechniane przez rząd KPCh, gorączkowe represje i aresztowania wierzących, szykanowanie i prześladowanie wiernych przez członków ich rodzin oraz oszczerstwa i słowa potępienia szerzone przez świat religijny — to wszystko wdraża szatan, by uniemożliwić nam zwrócenie się do Boga. Boża mądrość jest jednak realizowana na podstawie przebiegłych planów szatana. Bóg używa tego szatańskiego zamętu, by służył Jego dziełu, udoskonalając naszą wiarę i lojalność. Na zewnątrz wygląda to tak, jakby rząd KPCh i nasze rodziny wykorzystywały różne sposoby i sztuczki, by nas prześladować i utrudniać nam wiarę w Boga, lecz za kulisami tego wszystkiego znajdują się przebiegłe plany szatana. Jeśli tylko będziemy coraz mocniej starać się szukać prawdy, rozumieć Bożą wolę i posiadać pewną wiedzę odnośnie do dzieła Bożego, umieć rozróżniać wszystkie chwyty i fortele szatana oraz będziemy potrafili trwać przy świadectwie o Bogu, wówczas szatan zostanie pokonany i upokorzony. Jeśli nie będziemy się starać pojąć prawdy, to nie będziemy potrafili zrozumieć bitwy toczącej się w wymiarze duchowym i gdy szatan będzie siać zamęt, możemy dać się zwieść i pozwolić, by zrodziły się w nas wątpliwości odnośnie do Boga, nawet do tego stopnia, że się Go wyprzemy, zdradzimy Go i porzucimy swoją wiarę. Właśnie w taki sposób człowiek pada ofiarą sztuczek szatana i traci okazję przyjęcia zbawienia od Boga, a ostatecznie zostaje pożarty przez szatana. Dlatego musimy się modlić, coraz bardziej zbliżać się do Boga, musimy czytać słowo Boga i kłaść większy nacisk na wyposażanie się w prawdę. Tylko w ten sposób możemy zrozumieć Bożą wolę, przejrzeć na wylot sztuczki szatana i trwać przy świadectwie o Bogu”.

Słuchając Bożego słowa i tego, co powiedział mój kolega, nagle uświadomiłem sobie: „Tak naprawdę to bitwa tocząca się w wymiarze duchowym. Bóg wyraża w ostatnich dniach prawdę, by nas zbawić, lecz szatan wymyśla wszelkie możliwe sposoby, by wykorzystać uciski i prześladowania stosowane przez rząd KPCh, żeby powstrzymać mnie od wiary w Boga i od podążania za Nim. Szatan boi się, że przyjmę dzieło Boże dni ostatecznych i zrozumiem prawdę, tym samym rozpoznając jego złą, podstępną, szatańską, demoniczną istotę, odrzucając go i opuszczając, a zdobywając zbawienie od Boga. Dzisiaj w końcu zobaczyłem godne pogardy, podłe zamiary szatana i rozumiem już gorliwą troskę i uwagę, jakie Bóg przykłada do zbawienia ludzkości”. I właśnie wtedy wszystkie emocje, które tak długo powstrzymywałem, w końcu zostały uwolnione i czułem się tak szczęśliwy, jakbym na nowo ujrzał światło dzienne. „Bogu niech będą dzięki!” — pomyślałem sobie. „Od teraz będę czytał więcej Bożego słowa i wyposażę się w prawdę, abym już nigdy nie dał się oszukać szatanowi”.

Choć zrozumiałem, że nękanie za wiarę w Boga ze strony niewierzących członków mojej rodziny było tylko podstępem szatana i że nie powinienem dać mu się oszukać, nadal martwiłem się, że jeśli rząd KPCh dowie się o mojej wierze, wpłynie to na karierę mojego syna i synowej. A jeszcze bardziej bałem się, że przez tę sytuację mój wnuk nie będzie mógł pójść do szkoły. Powiedziałem więc koledze o swoich obawach, a on przeczytał mi inny fragment ze słowa Boga Wszechmogącego: „Autorytet Boga istnieje niezależnie od okoliczności; we wszystkich sytuacjach Bóg dyktuje i prowadzi każdy ludzki los oraz wszystkie rzeczy w zgodzie ze swoimi myślami i życzeniami. To nie ulegnie zmianie z powodu zmiany ludzi i jest niezależne od woli człowieka, a także nie może zostać przekształcone przez jakiekolwiek zmiany w czasie, przestrzeni i geografii, ponieważ autorytet Boga stanowi Jego istotę. (…) Bóg cały czas dzierży władzę, pokazuje swoją moc i jak zawsze kontynuuje swoje dzieło zarządzania; przez cały czas panuje nad wszystkim rzeczami, zaopatruje wszystkie rzeczy, koordynuje je, tak jak zawsze to czynił. Nikt nie może tego zmienić. Stanowi to fakt; od niepamiętnych czasów jest to prawda niezmienna!” („Sam Bóg, Jedyny III” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). Kolega wyjaśniał mi dalej: „Bóg jest Stwórcą i sprawuje suwerenną władzę nad niebem, ziemią i wszystkim, co się na nich znajduje. Kontroluje też los każdego człowieka i to On dawno temu ustalił, jakie mamy perspektywy na przyszłość i szanse na zdobycie pracy. Żaden człowiek nie może sam o tym decydować ani sam tego zmienić. Kariera i perspektywy na przyszłość twojego syna i synowej są pod kontrolą Boga. Nieważne, czy w Niego wierzą, czy nie, Bóg sprawuje władzę nad ich losem i wszystko aranżuje. Nie musimy się o nic troskać. Hiob nigdy się o takie rzeczy nie martwił, bo było dla niego jasne, że wszystko, co ma, zostało mu dane przez Boga i, czy coś było mu dane, czy zabrane, wiedział, że wszystko jest w Bożych rękach. Dlatego powinieneś troszczyć się tylko o to, by modlić się do Boga i powierzać w Jego ręce przyszłość twojego syna i synowej oraz mieć wiarę, że Bóg ma odpowiedni plan”. Rozmawiając o Bożych słowach dotyczących Bożego autorytetu, odnalazłem wiarę w Boga i w głębi duszy poczułem się odprężony i uspokojony. Od tej pory przestałem się już martwić o przyszłość syna i synowej.

Następnie, dzięki czytaniu Bożego słowa, poczyniłem postępy w rozpoznawaniu sprzeciwiającej się Bogu, nikczemnej istoty rządu KPCh. Bóg Wszechmogący mówi: „Diabeł mocno dzierży całe ciało człowieka, wydłubuje mu oczy i szczelnie zamyka jego usta. Król diabłów szaleje od kilku tysięcy lat aż do dzisiaj, pilnie strzegąc tego wymarłego miasta, jakby był to niedostępny pałac demonów; tymczasem ta wataha psów obronnych wpatruje się gniewnymi oczyma, głęboko przestraszona, że Bóg znienacka zmiecie je wszystkie z powierzchni ziemi, pozbawiając je miejsca, gdzie mogłyby cieszyć się szczęściem i spokojem. Jak ludzie z wymarłego miasta takiego jak to mogli kiedykolwiek ujrzeć Boga?” („Dzieło i wejście (8)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). „Kazania i rozmowy na temat wejścia w życie” mówią też: „W swoim sercu wielki, czerwony smok myśli, że Bóg przyszedł, by odebrać mu wszystkich ludzi, którzy do niego należą, i uczynić z niego wroga. Ten wielki, czerwony smok jest wyjątkowo apodyktyczny i nierozsądny! Ludzkość została stworzona przez Boga i On ma prawo ją zbawić. Pierwotnie ludzkość należała do Boga i to wielki, czerwony smok przywłaszczył sobie wybrany lud Boga, deprawując go i depcząc jak mu się podobało, a w końcu w całości go pożerając. Jednak gdy Bóg przychodzi zbawić ludzkość, szatan się Mu przeciwstawia. Widzimy stąd, że natura i istota wielkiego, czerwonego smoka sprzeciwiają się prawom nieba, są skrajnie reakcyjne, nierozsądne i absurdalne. To dzika bestia i demon” („Kazania i rozmowy na temat wejścia w życie”). Zrozumiałem teraz, że w tym ateistycznym kraju rządy KPCh to panowanie szatana. Rząd chiński nie pozwala Bogu przyjść do naszego kraju i wykonywać dzieła zbawienia ludzi, ani nie pozwala ludziom wyswobodzić się spod jego mrocznych wpływów, by Bóg mógł ich pozyskać i doprowadzić do cudownego przeznaczenia. Dlatego też robi, co może, by stawić opór dziełu Boga Wszechmogącego i je potępić, zaciekle nas nękając i utrudniając nam podążanie za Bogiem Wszechmogącym. Jeśli nie będziemy mieli prawdy, nie będziemy potrafili przejrzeć na wylot oszukańczych planów rządu KPCh i dostrzec jego podłej i reakcyjnej istoty, to zostaniemy łatwo sprowadzeni na manowce za sprawą kłamstw, które rozpowszechnia partia, i zmuszeni do posłuszeństwa groźbą represji i prześladowań. W takiej sytuacji nie ośmielilibyśmy się znaleźć w obecności Boga i w ten sposób szatan osiągnąłby swój podstawowy cel — pożarcia ludzi i zniszczenia Bożego dzieła zbawienia. Nikt jednak nie może pojąć Bożej mądrości. Bóg wykorzystuje właśnie te prześladowania z ręki rządu KPCh, by udoskonalić swoich wybrańców. W ten sposób chce umożliwić nam zrozumienie prawdy, byśmy dokładnie pojęli, że rząd KPCh to szatański demon, wrogo nastawiony wobec prawdy, który upatruje w Bogu swojego wroga, i byśmy dzięki temu zupełnie go porzucili i całkowicie zwrócili się do Boga. Dziękuję Bogu, że użył swoich słów, by mnie poprowadzić, i oświecić, co pozwoliło mi rozpoznać sprzeciwiającą się Bogu, diabelską istotę rządu KPCh i nie dać się ograniczyć jego groźbom. Jestem też wdzięczny Bogu, że tak to zaaranżował, iż mój kolega z pracy przyszedł, by udzielić mi wsparcia i porozmawiać ze mną o prawdzie w czasie, gdy byłem słaby i negatywnie nastawiony, gdy upadłem i zgubiłem drogę. Bóg zbawił mnie od pokus szatana, a ja wydarłem się z sieci diabła i wróciłem przed oblicze Boga. Teraz mam szansę dostąpić pełnego zbawienia. Postanowiłem, że bez względu na trudności, jakie pojawią się jeszcze na mojej drodze, będę do końca podążał za Bogiem Wszechmogącym!

Wstecz: 29. Ponownie połączony z Panem

Dalej: 31. Ciepłe światło na końcu ciemnego tunelu

Skontaktuj się z nami w dowolnym czasie, jeśli w swojej wierze napotykasz na jakieś trudności czy wątpliwości.
Skontaktuj się z nami przez Messenger
Skontaktuj się z nami przez WhatsApp

Powiązane treści

29. Ponownie połączony z Panem

Autorstwa Jiandinga, Stany ZjednoczoneUrodziłem się w katolickiej rodzinie i już od najmłodszych lat matka uczyła mnie czytać Biblię....

34. Przełom

Autorstwa Fangfang, Chiny Wszyscy w mojej rodzinie wierzymy w Pana Jezusa i chociaż ja byłam po prostu zwykłą osobą wierzącą, mój ojciec...

46. Jak ucichła burza rozwodu

Autorstwa Lu Xi, JaponiaW 2015 roku jedna z moich znajomych namówiła mnie, bym zaczęła wierzyć w Boga Wszechmogącego. Po przyjęciu dzieła...

Ustawienia

  • Tekst
  • Motywy

Jednolite kolory

Motywy

Czcionka

Rozmiar czcionki

Odstęp pomiędzy wierszami

Odstęp pomiędzy wierszami

Szerokość strony

Spis treści

Szukaj

  • Wyszukaj w tym tekście
  • Wyszukaj w tej książce