Wszystkich szukających prawdy prosimy o kontakt.

Słowo ukazuje się w ciele

Pełne kolory

Motywy

Czcionka

Rozmiar czcionki

Odstęp pomiędzy wierszami

Szerokość strony

0 wyników wyszukiwania

Nie znaleziono wyników

Przewinienia doprowadzą człowieka do piekła

Dałem wam wiele ostrzeżeń i obdarzyłem was wieloma prawdami, aby was podbić. Dziś czujecie się bardziej ubogaceni niż w przeszłości, rozumiecie wiele zasad określających, jaki człowiek powinien być i macie tak wiele zdrowego rozsądku, który wierzący powinni mieć. To właśnie zyskaliście przez wiele lat. Nie zaprzeczam waszym osiągnięciom, ale muszę powiedzieć szczerze, że również nie zaprzeczam waszym licznym nieposłuszeństwom i buntom przeciwko Mnie przez te wiele lat, ponieważ nie ma ani jednego świętego wśród was, bez wyjątku jesteście ludźmi zepsutymi przez szatana i wrogami Chrystusa. Niezliczone są wasze przewinienia i wasze nieposłuszeństwo aż po dziś dzień, więc nie ma w tym nic dziwnego, że zawsze powtarzam się przed wami. Nie chcę żyć z wami w ten sposób, ale dla dobra waszej przyszłości, dla dobra waszego przeznaczenia, będę tu ponownie omawiał to, co już powiedziałem. Mam nadzieję, że mi pozwolicie, a jeszcze większą, że będziecie w stanie uwierzyć w każde wypowiadane przeze mnie słowo, a ponadto, że wyciągniecie głębokie wnioski z moich słów. Nie miejcie wątpliwości, co do tego, co mówię, lub co gorsza, nie podnoście Moich słów tak, jak chcecie i nie odrzucajcie ich według uznania, co uważam za niedopuszczalne. Nie osądzajcie moich słów, tym bardziej nie bierzcie ich lekko, ani nie mówcie, że zawsze was kuszę, albo, co gorsza, nie mówcie, że to, co wam powiedziałem, jest niedokładne. Te rzeczy uważam za niedopuszczalne. Ponieważ traktujecie mnie i traktujecie to, co mówię z taką podejrzliwością i nigdy tego nie przyjmujecie, mówię każdemu z was z całą powagą: nie łączcie tego, co mówię z filozofią, nie łączcie tego z kłamstwami szarlatanów, a tym bardziej nie reagujcie z pogardą na Moje słowa. Być może nikt w przyszłości nie będzie w stanie powiedzieć wam tego, co wam mówię, ani tak z wami miłosiernie porozmawiać, ani tym bardziej nie będzie w stanie przeprowadzić was przez te punkty tak cierpliwie. Nadchodzące dni upłyną na przypominaniu sobie dobrych czasów, na głośnym łkaniu, na bolesnym wzdychaniu, na przeżywaniu ciemnych nocy bez odrobiny prawdy i życia, na czekaniu beznadziejnie lub w tak gorzkim żalu, że będzie można oszaleć... Te alternatywy są praktycznie nie do uniknięcia w przypadku każdego z was. Ponieważ nikt z was nie zajmuje miejsca, na którym prawdziwie oddaje cześć Bogu; zanurzacie się w świecie rozpasania i zła, mieszacie w swoje wierzenia, w swoje duchy, dusze i ciała tak wiele rzeczy, które nie mają nic wspólnego z życiem i prawdą, a faktycznie są im przeciwstawne. Mam więc nadzieję, że uda się wam wejść na drogę światła. Jedyną Moją nadzieją jest to, że jesteście w stanie troszczyć się o siebie, zadbać o siebie, a nie kłaść tak dużego nacisku na swoje przeznaczenie, że patrzycie obojętnie na swoje zachowanie i przewinienia.

Ludzie, którzy od dawna wierzą w Boga, teraz mają nadzieję na piękne przeznaczenie; wszyscy, którzy wierzą w Boga, mają nadzieję, że nagle spotka ich szczęście i wszyscy mają nadzieję, że zanim się obejrzą, spokojnie znajdą się w tym czy innym miejscu w niebie. Ale mówię, że ci ludzie z ich pięknymi myślami nigdy nie wiedzieli, czy mają kwalifikacje, aby otrzymać taką dobrą fortunę spadającą z nieba lub zająć miejsce w niebie. Teraz dobrze znacie siebie, ale nadal macie nadzieję, że uda się wam uciec przed katastrofami dni ostatecznych i ręką Wszechmogącego karzącą złych. Wygląda na to, że posiadanie słodkich marzeń i pragnienie łatwego życia jest cechą wspólną wszystkich ludzi, których szatan zepsuł, a nie przebłyskiem geniuszu jakiegoś samotnika. Mimo to chcę położyć kres waszym ekstrawaganckim pragnieniom i waszej chęci uzyskania błogosławieństw. Biorąc pod uwagę, że wasze przewinienia są liczne i fakty nieposłuszeństwa częste i wciąż ich przybywa, jak można je pogodzić z waszymi pięknymi planami na przyszłość? Jeśli chcesz dalej postępować według własnego uznania, tkwić w błędzie, bez hamulców, pragnąc wciąż, żeby marzenia się spełniły, to zachęcam cię, abyś dalej trwał w odurzeniu i nigdy się nie obudził, bo twój sen jest pusty, i nie sprawi, że sprawiedliwy Bóg uczyni dla ciebie wyjątek. Jeśli po prostu chcesz, aby marzenia się spełniły, to nigdy nie miej marzeń, tylko zawsze spoglądaj prawdzie w oczy, przyjmuj do wiadomości fakty. To jedyny sposób, aby cię zbawić. Jakie są konkretnie etapy tej metody?

Po pierwsze, przeprowadź analizę wszystkich swoich przewinień, a także zbadaj wszystkie swoje zachowania i myśli, które nie są zgodne z prawdą.

Jest to coś, co możecie łatwo zrobić i wierzę, że myślący ludzie są w stanie to zrobić. Jednak ci, którzy nigdy nie wiedzą, co oznacza przewinienie i prawda, są wyjątkiem, ponieważ zasadniczo nie są to myślący ludzie. Rozmawiam z ludźmi, którzy cieszą się uznaniem Boga, są uczciwi, nie mają na koncie poważnych naruszeń przepisów administracyjnych i z łatwością mogą wskazać własne przewinienia. Chociaż jest to coś, czego od was wymagam i jest to dla was łatwe, nie jest to jedyna rzecz, której od was wymagam. Bez względu na to mam nadzieję, że nie będziecie się na osobności śmiali z tego wymogu, ani tym bardziej nie spojrzycie na niego z góry i nie potraktuje go lekko. Potraktujcie go poważnie i nie odrzucajcie

.

Po drugie, dla każdego ze swoich przewinień i nieposłuszeństwa poszukaj odpowiedniej prawdy i użyj tych prawd, aby się poprawić, a następnie zastąpić swoje przewinienia i nieposłuszne myśli praktykowaniem prawdy.

Po trzecie, bądźcie uczciwymi ludźmi, a nie zawsze sprytnymi, zawsze przebiegłymi. (Ponownie proszę was o uczciwość.)

Jeśli potrafisz osiągnąć wszystkie trzy z tych rzeczy, to jesteś szczęśliwcem, osobą, której marzenia się spełniają i której udziałem jest pomyślność. Być może potraktujecie poważnie te trzy mało atrakcyjne żądania, a może potraktujecie je nieodpowiedzialnie. Niezależnie od tego, Moim celem jest spełnienie waszych marzeń, wcielenie waszych ideałów w życie, a nie wyśmiewanie się z was czy robienie z was głupców.

Moje żądania mogą być proste, ale to, co wam mówię, nie jest tak proste, jak jeden plus jeden równa się dwa. Jeśli wszystko, co robisz, to bezwiedne wygłaszanie pustych i wzniośle brzmiących wypowiedzi, wtedy twoje plany i życzenia na zawsze pozostaną pustą kartką. Nie będę miał współczucia dla tych z was, którzy cierpią przez wiele lat i ciężko pracują, nie mając nic do pokazania. Przeciwnie, dla tych, którzy nie spełnili Moich żądań, mam karę, nie nagrodę, a tym bardziej nie mam współczucia. Być może wyobrażacie sobie, że skoro jesteście od wielu lat naśladowcami i bardzo się staracie bez względu na okoliczności, to możecie tak czy inaczej dostać miskę ryżu w Bożym domu za to, że jesteście posługującymi. Powiedziałbym, że większość z was myśli w ten sposób, ponieważ do tej pory zawsze kierowaliście się zasadą, jak coś wykorzystać i nie zostać wykorzystanym. Dlatego mówię wam teraz z całą powagą: nie obchodzi mnie, jak pełna zasług jest twoja ciężka praca, jak imponujące są twoje kwalifikacje, jak ściśle podążasz za mną, jak bardzo jesteś znany ani jak bardzo poprawiła się twoja postawa. Dopóki nie zrobisz tego, czego zażądałem, nigdy nie zasłużysz na Moją pochwałę. Spisz na straty wszystkie swoje pomysły i kalkulacje tak szybko, jak to możliwe i zacznij poważnie traktować Moje żądania. W przeciwnym razie obrócę wszystkich ludzi w popiół, aby zakończyć moją pracę, a lata pracy i cierpienia pójdą co najwyżej na nic, bo nie mogę wprowadzić moich wrogów i ludzi cuchnących złem na wzór szatana do mojego królestwa, do następnego wieku.

Mam wiele życzeń. Życzyłbym sobie, abyście postępowali i zachowywali się w przyzwoity sposób, wiernie wypełniali swój obowiązek, mieli prawdę i człowieczeństwo, byli kimś, kto może zrezygnować ze wszystkiego i oddać swoje życie za Boga, i tak dalej. Wszystkie te nadzieje wynikają z waszych niedostatków i zepsucia, i nieposłuszeństwa. Jeżeli każda rozmowa, którą odbyłem z wami, nie wystarczyła do przyciągnięcia waszej uwagi, to prawdopodobnie wszystko, co mogę zrobić, to przestać już mówić. Powinniście jednak zdawać sobie sprawę z konsekwencji. Nigdy nie odpoczywam, więc jeśli nie zabiorę głosu, zrobię coś, co ludzie będą mogli zobaczyć. Mógłbym sprawić, że czyjś język zgnije, ktoś umrze poćwiartowany, albo pomieszać komuś zmysły i sprawić, że będzie się zachowywać jak szaleniec. Albo mógłbym sprawić, że niektórzy ludzie będą cierpliwie znosić męki, które dla nich szykuję. W ten sposób czułbym się zadowolony, bardzo szczęśliwy i ogromnie usatysfakcjonowany. Od zawsze było tak, że „za dobro odpłacało się dobrem, a za zło – złem”, więc dlaczego nie teraz? Jeśli chcesz się Mi sprzeciwić i wydać jakiś osąd o Mnie, to twoje usta zgniją, a to bardzo mnie zachwyci. W końcu bowiem nie uczyniłeś nic, co ma cokolwiek wspólnego z prawdą, a jeszcze mniej z życiem, podczas gdy wszystko, co Ja robię, jest prawdą, wszystko jest istotne z punktu widzenia zasad Mojego dzieła i przepisów, jakie ustanowiłem. Dlatego apeluję do każdego z was, abyście wypracowali jakieś cnoty, przestali czynić tyle zła i wsłuchiwali się w Moje żądania w czasie swojego odpoczynku. Wtedy będę się radować. Gdybyście mieli włożyć w prawdę jedną tysięczną wysiłku, który wkładacie w ciało, to wtedy nie popełnialibyście tylu przewinień ani nie mielibyście gnijących ust. Czyż nie jest to oczywiste?

Im więcej twoich przewinień, tym mniejsze szanse na uzyskanie dobrego przeznaczenia. I odwrotnie, im mniej twoich przewinień, tym większe są twoje szanse na to, że uzyskasz od Boga pochwałę. Jeśli twoje przewinienia wzrosną do tego stopnia, że nie będę mógł tobie przebaczyć, to zupełnie zmarnujesz swoją szansę na przebaczenie. W takim przypadku miejsce przeznaczenia nie znajdzie się na górze, tylko na dole. Jeśli Mi nie wierzysz, to bądź odważny i czyń źle, a przekonasz się, dokąd cię to zaprowadzi. Jeśli jesteś szczerym człowiekiem, który praktykuje prawdę, to na pewno masz możliwość uzyskania przebaczenia przewinień, a liczba twoich nieposłuszeństw będzie coraz mniejsza. Jeśli jesteś osobą niechętną do praktykowania prawdy, to twoje przewinienia przed Bogiem na pewno wzrosną i coraz bardziej rosnąć będzie liczba twoich nieposłuszeństw, aż do ostatecznego momentu, kiedy będziesz całkowicie zniszczony, czyli tego, w którym twoje przyjemne marzenia o otrzymaniu błogosławieństw zostaną zniweczone. Nie uważaj swoich przewinień za błędy niedojrzałej lub głupiej osoby; nie używaj wymówki, że nie praktykujesz prawdy, ponieważ twój niski status uniemożliwił ci jej praktykowanie; a nawet więcej, nie traktuj swoich przewinień jako czynów kogoś, kto działał w niewiedzy. Jeśli jesteś dobry w przebaczaniu sobie i dobry w traktowaniu siebie z wyrozumiałością, to mówię, że jesteś tchórzem, który nigdy nie zdobędzie prawdy, a twoje przewinienia nigdy nie przestaną cię prześladować, tylko będą niezmiennie uniemożliwiać ci spełnienie wymogów prawdy i uczynią cię na zawsze lojalnym towarzyszem szatana. Moja rada nadal brzmi: nie zwracaj uwagi tylko na przeznaczenie, pomijając swe ukryte przewinienia, traktuj je poważnie i nie przymykaj na nie oczu, myśląc o przeznaczeniu.

Wstecz:Trzy przestrogi

Dalej:Zrozumienie usposobienia Boga jest bardzo ważne

Może także ci się spodobać