(XIV) Słowa na temat tego, jak dążyć do zmiany usposobienia i zostać udoskonalonym przez Boga
504. Przemiana ludzkiego usposobienia dokonuje się wskutek różnych rodzajów dzieła Boga; bez takich zmian w usposobieniu człowiek nie potrafiłby nieść świadectwa o Bogu i pozostawać w zgodzie z Jego intencjami. Przemiana usposobienia człowieka oznacza, że człowiek został wyzwolony z niewoli szatana i spod wpływu ciemności i stał się prawdziwym modelem i wzorem dzieła Boga, faktycznym świadkiem Boga i kimś, kto pozostaje w zgodzie z Jego intencjami. Dziś Bóg wcielony przybył na ziemię, by dokonać swojego dzieła, i wymaga, by człowiek zdobył o Nim wiedzę, podporządkował się Mu i dawał o Nim świadectwo – człowiek ma poznać realne i zwykłe dzieło Boga, ma się podporządkować wszystkim Jego słowom i całemu Jego dziełu, które nie przystają do ludzkich pojęć, jak też ma nieść świadectwo o całym dziele, jakiego Bóg dokonuje, by zbawić człowieka, i o wszystkich Jego czynach podboju człowieka. Ci, którzy niosą świadectwo o Bogu, muszą mieć wiedzę o Nim; tylko takie świadectwo jest ścisłe i praktyczne, i tylko takie świadectwo może zawstydzić szatana. Bóg posługuje się tymi, którzy Go poznali, przechodząc Jego sąd, karcenie i przycinanie, by nieśli o Nim świadectwo. Posługuje się tymi, których zepsuł szatan, by nieśli o Bogu świadectwo. Posługuje się tymi, których usposobienie się zmieniło i którzy tym samym zyskali Jego błogosławieństwa, by nieśli o Nim świadectwo. Bóg nie potrzebuje człowieka, by Go wychwalał jedynie ustami ani też nie chce pochwał czy świadectwa ludzi pokroju szatana, których nie zbawił. Tylko ci, którzy znają Boga, mają prawo nieść o Nim świadectwo, tylko ci, którzy doznali przemiany usposobienia, mają prawo nieść świadectwo o Bogu. Bóg nie pozwoli człowiekowi celowo pohańbić Jego imienia.
(Tylko ci, którzy znają Boga, mogą nieść o Nim świadectwo, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
505. Ludzie nie są w stanie sami zmienić własnych skłonności; muszą poddać się sądowi i karceniu, cierpieniu i uszlachetnianiu słowem Bożym; Jego słowa muszą ich przyciąć i zdyscyplinować. Tylko wtedy mogą oni osiągnąć podporządkowanie i lojalność wobec Bogu i nie traktować Go już powierzchownie. To właśnie dzięki uszlachetnieniu słowami Boga zmieniają się ludzkie usposobienia. Tylko dzięki temu, że słowa Boga obnażają, osądzają, dyscyplinują i przycinają ludzi, oni nie będą już mieli odwagi działać pochopnie, a zamiast tego staną się stabilni i opanowani. Najważniejsze jest to, że będą oni w stanie podporządkować się obecnym słowom Boga i Jego dziełu. Nawet jeśli nie jest ono zgodne z ludzkimi pojęciami, będą oni w stanie wyzbyć się tych pojęć i z rozmysłem się podporządkować. W przeszłości mówienie o zmianach w usposobieniu odnosiło się głównie do zdolności zbuntowania się przeciwko sobie, do pozwolenia na to, by ciało cierpiało, do dyscyplinowania ciała i wyzbycia się cielesnych upodobań, co jest jednym ze sposobów zmiany usposobienia. Dziś wszyscy wiedzą, że prawdziwym wyrazem zmiany usposobienia jest podporządkowanie się obecnym słowom Boga i prawdziwa znajomość Jego nowego dzieła. W ten sposób można usunąć wcześniejszą pojęciową wiedzę ludzi o Bogu i mogą oni osiągnąć prawdziwe poznanie Boga oraz podporządkowanie wobec Niego. Tylko to jest prawdziwym wyrazem zmiany usposobienia.
(Ludzie, których usposobienie się zmieniło, to ci, którzy weszli w rzeczywistość słów Boga, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
506. Zmiana usposobienia człowieka rozpoczyna się od wiedzy o jego istocie i poprzez zmiany w jego myśleniu, naturze i mentalnym światopoglądzie – poprzez fundamentalne zmiany. Tylko w ten sposób można osiągnąć rzeczywiste zmiany w usposobieniu człowieka. U źródeł pojawienia się w człowieku zepsutych skłonności leży wprowadzanie w błąd przez szatana, jego zepsucie i trucizna. Człowiek jest zniewolony i kontrolowany przez szatana, cierpi z powodu rażących szkód, jakich szatan dokonał w jego myśleniu, moralności, wnikliwości i rozumie. Właśnie dlatego, że te fundamentalne rzeczy w człowieku zostały poddane skażeniu przez szatana i zupełnie już nie przypominają tego, jak Bóg je pierwotnie stworzył, człowiek sprzeciwia się Bogu i nie potrafi przyjąć prawdy. Dlatego też zmiana usposobienia człowieka powinna rozpocząć się od zmian w jego myśleniu, wnikliwości i rozumie, które zmienią jego wiedzę o Bogu i o prawdzie.
(Posiadanie nieprzemienionego usposobienia to pozostawanie w nieprzyjaźni z Bogiem, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
507. Jeśli człowiek w swoim życiu pragnie zostać oczyszczony i osiągnąć zmiany w swoim usposobieniu, jeśli pragnie prowadzić życie pełne znaczenia i wypełniać swój obowiązek istoty stworzonej, musi przyjąć Boże karcenie i Boży sąd. Nie może też dopuścić do tego, by opuściły go Boża dyscyplina i Boże ciosy – tak, aby mógł uwolnić się od manipulacji i wpływu szatana i żyć w świetle Boga. Wiedz, że Boże karcenie i sąd są tym światłem, i jest to światło ludzkiego zbawienia; nie ma dla człowieka większego błogosławieństwa, nie ma większej łaski czy lepszej ochrony. Człowiek żyje pod wpływem szatana i istnieje w ciele; jeśli nie jest oczyszczony i nie otrzymuje Boskiej ochrony, stanie się jeszcze bardziej zdeprawowany. Jeśli pragnie miłować Boga, musi być oczyszczony i zbawiony. Piotr modlił się: „Boże, kiedy traktujesz mnie łagodnie, jestem zachwycony i odczuwam pocieszenie; kiedy mnie karcisz, odczuwam jeszcze większe pocieszenie i radość. Choć jestem słaby i znoszę niewypowiedziane cierpienie, chociaż są łzy i smutek, Ty wiesz, że ten smutek wynika z mojej buntowniczości i słabości. Płaczę, bo nie mogę spełnić Twoich intencji; odczuwam smutek i żal, bo jestem niewystarczający wobec Twoich wymagań, ale jestem gotów osiągnąć tę sferę, jestem gotów uczynić wszystko, co tylko mogę, by Cię zadowolić. Twoje karcenie przyniosło mi ochronę i dało mi najlepsze zbawienie; Twój sąd przyćmiewa Twoją tolerancję i cierpliwość. Bez Twojego karcenia i sądu nie cieszyłbym się Twoim miłosierdziem i życzliwością. Dziś jeszcze wyraźniej dostrzegam, że Twoja miłość przekroczyła niebiosa i przyćmiła wszystkie inne rzeczy. Twoja miłość to nie tylko miłosierdzie i życzliwość; to coś więcej – to karcenie i sąd. Twoje karcenie i sąd dały mi tak wiele. Bez Twojego karcenia i sądu ani jedna osoba nie zostałaby oczyszczona i ani jedna osoba nie byłaby w stanie doświadczyć miłości Stwórcy”.
(Doświadczenia Piotra: jego znajomość karcenia i sądu, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
508. Jeżeli pragniesz być udoskonalony, Bóg musi mieć w tobie upodobanie, ponieważ doskonali On tylko tych, których sobie upodobał i którzy są zgodni z Jego intencjami. Jeżeli pragniesz być zgodny z intencjami Boga, musisz mieć serce, które podporządkowuje się Jego dziełu, musisz dążyć do zgłębiania prawdy i musisz zaakceptować Boży nadzór nad wszystkimi rzeczami. Czy wszystko, co czynisz, przeszło Bożą kontrolę? Czy masz właściwe intencje? Jeżeli masz właściwe intencje, Bóg cię pochwali; jeżeli twoje intencje są niewłaściwe, jest to dowodem, że twoje serce miłuje nie Boga, lecz ciało i szatana. Dlatego musisz poprzez modlitwę zaakceptować Boży nadzór nad wszystkimi rzeczami. Gdy się modlisz, choć nie masz Mojej osoby przed oczyma, Duch Święty jest z tobą, modlisz się więc zarówno do Mnie, jak i do Ducha Bożego. Dlaczego wierzysz w to ciało? Wierzysz, ponieważ ma On Ducha Bożego. Czy wierzyłbyś w tę osobę, gdyby był On bez Ducha Bożego? Gdy wierzysz w tę osobę, wierzysz w Ducha Bożego. Gdy czujesz lęk przed tą osobą, czujesz lęk przed Duchem Bożym. Wiara w Ducha Bożego to wiara w tę osobę, a wiara w tę osobę jest zarazem wiarą w Ducha Bożego. Gdy się modlisz, czujesz, że Duch Boży jest z tobą i że Bóg jest przed tobą; dlatego modlisz się do Jego Ducha. Dzisiaj większość ludzi nazbyt lęka się zanosić swe czyny przed Boga. Choć możesz oszukać Jego ciało, nie oszukasz Jego Ducha. Wszystko, co opiera się Bożemu nadzorowi, jest sprzeczne z prawdą i powinno być odrzucone; w przeciwnym razie stanowi to grzech przeciw Bogu. Więc kiedy się modlisz, rozmawiasz we wspólnocie ze swymi braćmi i siostrami, wykonujesz swe obowiązki lub zajmujesz się swoimi sprawami, zawsze musisz przedstawiać swe serce Bogu. Gdy pełnisz swoją rolę, Bóg jest przy tobie, a jeżeli twoje intencje są właściwe i sprzyjają dziełu domu Bożego, przyjmie On wszystko, co czynisz, więc powinieneś szczerze oddać się wypełnianiu swej roli. Gdy się modlisz, jeżeli masz serce miłujące Boga i pragniesz Bożej opieki, ochrony oraz nadzoru, jeżeli są to twoje intencje, to twoje modlitwy będą skuteczne. Na przykład gdy modlisz się podczas spotkań, jeśli otworzysz serce i będziesz modlił się do Boga, wyznając bez kłamstw, co skrywa twoje serce, wówczas twoje modlitwy przyniosą skutek. Jeżeli masz serce szczerze miłujące Boga, złóż Mu przyrzeczenie: „Boże, któryś jest w niebie i na ziemi, i pomiędzy wszystkimi rzeczami, przysięgam Ci: niech Twój Duch bada wszystko, co czynię, chroni mnie i otacza swoją opieką w każdym czasie, aby wszystko, co czynię, mogło wytrwać w Twojej obecności. Gdyby moje serce przestało Cię kiedykolwiek miłować lub zdradziło Cię, ześlij na mnie surowe karcenie i przekleństwo. Nie udzielaj mi swego przebaczenia ani w tym świecie, ani w następnym!”. Czy ośmielisz się złożyć taką przysięgę? Jeżeli nie, to oznacza, że jesteś tchórzem i wciąż kochasz siebie. Czy jest to wasze postanowienie? Jeżeli prawdziwie jest to twoje postanowienie, musisz złożyć tę przysięgę. Jeżeli postanowisz złożyć Bogu taką przysięgę, Bóg spełni twoje postanowienie. Gdy składasz Bogu przysięgę, On słucha. Bóg ocenia, czy jesteś grzeszny, czy sprawiedliwy, na podstawie twojej modlitwy i praktyki. Obecnie trwa proces waszego doskonalenia. Jeżeli masz prawdziwą wiarę w doskonalenie, zaniesiesz wszystko, co czynisz, przed oblicze Boga i zaakceptujesz Jego nadzór, a gdybyś uczynił coś oburzająco buntowniczego lub Go zdradził, On zrealizuje twoją przysięgę. Wówczas bez względu na to, co stanie się twoim udziałem – potępienie czy karcenie – sam jesteś temu winien. Złożyłeś przysięgę, powinieneś więc się do niej stosować. Jeśli składasz przysięgę, ale jej nie przestrzegasz, czeka cię potępienie. Skoro składasz przysięgę, Bóg sprawi, że zostanie spełniona. Po modlitwie niektórzy obawiają się i mówią: „To już koniec! Moja szansa na rozwiązłość przepadła; moja szansa na złe uczynki przepadła; moja szansa na zaspokajanie ziemskich żądz przepadła!”. Tacy ludzie nadal kochają rzeczy doczesne oraz grzech i z pewnością będą cierpieć potępienie.
(Bóg doskonali tych, którzy są zgodni z Jego intencjami, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
509. Boże doskonalenie ludzi podlega pewnej regule, która polega na tym, że Bóg cię oświeca, używając tego, co w tobie wartościowe, tak abyś otrzymał ścieżkę praktykowania i mógł uwolnić się od wszystkich negatywnych stanów, pomagając twojemu duchowi osiągnąć wyzwolenie i czyniąc cię bardziej zdolnym do tego, by Go pokochać. W ten sposób jesteś w stanie odrzucić skażone usposobienie szatana. Jesteś prostoduszny i otwarty, gotowy poznać siebie i wprowadzać prawdę w życie. Bóg z pewnością cię pobłogosławi, więc kiedy jesteś słaby i zniechęcony, On oświeca cię w dwójnasób, pomagając ci lepiej poznać siebie, być bardziej skłonnym do okazania skruchy za to, co zrobiłeś, i potrafić lepiej praktykować to, co powinieneś praktykować. Tylko w ten sposób twoje serce może być spokojne i odprężone. Osoba, która zwykle skupia się na poznaniu Boga, która skupia się na tym, aby poznać samego siebie, która skupia się na swojej własnej praktyce, będzie mogła często przyjmować Boże dzieło, a także często otrzymywać od Boga wskazówki i oświecenie. Nawet gdy taka osoba znajduje się w negatywnym stanie, jest zdolna natychmiast zmienić się na lepsze, czy to z powodu działania sumienia, czy z powodu oświecenia płynącego ze słów Boga. Zmiana usposobienia danej osoby dokonuje się zawsze wtedy, gdy zna ona swój faktyczny stan i zna usposobienie i dzieło Boga. Osoba, która chce poznać samą siebie i chce się otworzyć, będzie zdolna urzeczywistniać prawdę. Taka osoba jest lojalna wobec Boga, a osoba lojalna wobec Boga ma zrozumienie Boga niezależnie od tego, czy jest ono głębokie czy płytkie, skąpe czy obfite. To jest Boża sprawiedliwość i to jest coś, co ludzie osiągają, co jest ich własną korzyścią. Osoba, która posiada wiedzę o Bogu, jest osobą, która ma fundament i która ma wizję. Ktoś taki ma pewność co do Bożego ciała oraz pewność co do Bożego słowa i Bożego dzieła. Bez względu na to, jak Bóg działa lub mówi, i bez względu na przeszkody stawiane przez innych ludzi, ktoś taki może trwać przy swoim i trwać przy świadectwie o Bogu. Im bardziej ktoś jest właśnie taki, tym bardziej może urzeczywistniać prawdę, którą rozumie. Ponieważ zawsze praktykuje słowo Boże, zyskuje większe zrozumienie Boga i posiada determinację, by na zawsze trwać przy świadectwie o Bogu.
(Tylko ci, którzy koncentrują się na praktyce, mogą zostać udoskonaleni, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
510. Jeśli ludzie wierzący w Boga pragną przemiany swojego usposobienia, nie mogą się odrywać od prawdziwego życia. Właśnie w prawdziwym życiu musisz poznać siebie samego, zbuntować się przeciwko sobie, praktykować prawdę, a także nauczyć się zasad, zdrowego rozsądku oraz reguł dobrego prowadzenia się we wszystkich sprawach, zanim będziesz w stanie osiągnąć stopniową przemianę. Jeśli skupiasz się jedynie na wiedzy teoretycznej i żyjesz tylko wśród religijnych ceremonii, nie zagłębiając się w rzeczywistość i nie wchodząc w prawdziwe życie, to nigdy nie wejdziesz w rzeczywistość, nigdy nie poznasz samego siebie, prawdy ani Boga i już na zawsze pozostaniesz ślepym ignorantem. Celem Bożego dzieła zbawienia ludzi nie jest umożliwienie im życia normalnym, ludzkim życiem po krótkim czasie, nie jest nim także przemiana błędnych ludzkich pojęć i doktryn. Jego celem jest raczej zmiana starego usposobienia ludzi, zmiana całego ich dawnego sposobu życia, przestarzałych sposobów myślenia i mentalnej perspektywy. Skupianie się tylko na życiu kościelnym nie zmieni starych życiowych przyzwyczajeń ludzi ani ich starych sposobów życia, praktykowanych przez długie lata. Bez względu na wszystko, ludzie nie mogą się odrywać od prawdziwego życia. Bóg prosi, aby ludzie urzeczywistniali normalne człowieczeństwo w prawdziwym życiu, nie tylko w życiu kościelnym; aby urzeczywistniali prawdę w prawdziwym życiu, a nie tylko w życiu kościelnym; aby wypełniali swoje role w prawdziwym życiu, a nie tylko w życiu kościelnym. Aby wejść w rzeczywistość, należy najpierw zwrócić się całym sobą ku prawdziwemu życiu. Jeżeli, wierząc w Boga, ludzie nie są w stanie poznać samych siebie poprzez wkroczenie w prawdziwe życie i jeśli nie potrafią w prawdziwym życiu urzeczywistniać normalnego człowieczeństwa, skończą jako przegrani. Wszyscy ci, którzy buntują się przeciwko Bogu, to właśnie ludzie, którzy nie są zdolni wkroczyć w prawdziwe życie. Wszyscy oni mówią o człowieczeństwie, ale urzeczywistniają naturę demonów. Wszyscy mówią o prawdzie, ale zamiast tego urzeczywistniają doktryny. Ci, którzy nie potrafią urzeczywistniać prawdy w prawdziwym życiu, to ci, którzy wierzą w Boga, On jednak nimi wzgardza. Musisz praktykować swoje wkraczanie w prawdziwe życie, poznać własne braki, własną buntowniczość i ignorancję oraz własne wypaczone człowieczeństwo i słabości. W ten sposób cała twoja wiedza zostanie połączona z twoją rzeczywistą sytuacją i z twoimi trudnościami. Tylko tego rodzaju wiedza jest prawdziwa i pozwoli ci naprawdę pojąć własne położenie oraz osiągnąć przemianę własnego usposobienia.
(Omówienie życia kościoła i prawdziwego życia, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
511. Jedzenie i picie słów Boga, ćwiczenie modlitwy, przyjęcie Bożego brzemienia i przyjęcie zadań, które Bóg Ci powierza – wszystko to służy temu, byś miał przed sobą ścieżkę. Im większe brzemię powierzonego ci przez Boga zadania niesiesz, tym łatwiej ci będzie zostać przez Niego udoskonalonym. Niektórzy nie chcą współpracować z innymi w ramach swojej służby dla Boga, nawet gdy zostali powołani. Są to leniwi ludzie, którzy chcą tylko rozkoszować się wygodami. Im częściej wzywa się ciebie do służby we współpracy z innymi, tym więcej zyskasz doświadczenia. Niosąc cięższe brzemię i mając więcej doświadczeń, zyskasz więcej okazji do tego, by zostać udoskonalonym. Jeśli więc potrafisz szczerze służyć Bogu, to będziesz zważał na Jego brzemię, a wówczas będziesz mieć więcej sposobności do tego, by zostać przez Niego udoskonalonym. To właśnie taka grupa ludzi jest obecnie udoskonalana. Im bardziej Duch Święty cię dotyka, tym więcej czasu poświęcisz na zważanie na Boże brzemię, tym bardziej zostaniesz przez Boga udoskonalony i tym bardziej zostaniesz przez Niego pozyskany – aż w końcu staniesz się osobą, którą Bóg się posługuje. Obecnie niektórzy nie dźwigają żadnego brzemienia dla kościoła. Ludzie ci są ospali i gnuśni i troszczą się wyłącznie o swoje własne ciało. Takie osoby są skrajnie samolubne, a zarazem ślepe. Jeśli nie potrafisz wyraźnie dostrzec tej kwestii, to nie będziesz dźwigał żadnego brzemienia. Im bardziej troszczysz się o intencje Boga, tym cięższe brzemię On ci powierzy. Ludzie samolubni nie chcą znosić takich rzeczy. Nie chcą płacić ceny, więc w rezultacie stracą okazje ku temu, by Bóg ich udoskonalił. Czyż nie wyrządzają sobie krzywdy? Jeśli jesteś kimś, kto troszczy się o Boże intencje, wówczas będziesz dźwigać prawdziwe brzemię dla kościoła. W gruncie rzeczy, zamiast tak to nazywać, lepiej będzie nazwać to niesieniem brzemienia przez wzgląd na własne życie, ponieważ celem tego brzemienia, które dźwigasz dla kościoła, jest to, byś wykorzystał te doświadczenia i został udoskonalony przez Boga. Dlatego też każdy, kto dźwiga najcięższe brzemię dla kościoła, kto niesie brzemię wejścia w życie, zostanie przez Boga udoskonalony. Czy widzisz to wyraźnie? Jeśli kościołowi, do którego należysz, brakuje spoistości, ale ciebie wcale to nie niepokoi ani nie budzi twojego zatroskania, a nawet przymykasz oko wtedy, gdy twoi bracia i siostry na ogół nie jedzą ani nie piją Bożych słów, wówczas nie dźwigasz żadnego brzemienia. Tego rodzaju ludzie nie przynoszą Bogu radości. Bogu sprawiają radość tacy ludzie, którzy są głodni i spragnieni sprawiedliwości oraz troszczą się o Jego intencje. Dlatego też powinieneś tu i teraz zważać na brzemię Boga. Nie powinieneś czekać ze zważaniem na brzemię Boga do czasu, gdy objawi On swoje sprawiedliwe usposobienie całej ludzkości. Czyż wtedy nie będzie już za późno? Dzisiaj masz dobrą okazję ku temu, by zostać udoskonalonym przez Boga. Jeśli pozwolisz, by przeszła ci ona koło nosa, będziesz tego żałował do końca życia, tak jak Mojżesz przez całe życie żałował, że nie mógł wejść do dobrej ziemi Kanaan, a w momencie śmierci czynił sobie wyrzuty. Gdy już Bóg objawi swoje sprawiedliwe usposobienie wszystkim narodom, ciebie będzie przepełniał żal. Nawet jeśli Bóg cię nie skarci, skarcisz sam siebie powodowany wyrzutami sumienia. Niektórzy nie są co do tego przekonani, ale jeśli w to nie wierzysz, to poczekaj, a sam zobaczysz. Są tacy ludzie, których jedynym celem jest wypełnienie tych słów. Czy jesteś gotów poświęcić samego siebie w ich imię?
(Troszcz się o Boże intencje, aby osiągnąć doskonałość, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
512. Duch Święty ma w każdej osobie ścieżkę do przebycia i daje każdemu szansę na udoskonalenie. Poprzez twoje negatywne nastawienie zostajesz zmuszony do poznania własnego zepsucia, a następnie poprzez odrzucenie tego nastawienia znajdziesz ścieżkę do praktykowania. W ten właśnie sposób jesteś udoskonalany. Dalej, dzięki ciągłemu przewodnictwu i iluminacji pewnych pozytywnych aspektów w twoim wnętrzu, będziesz proaktywnie wypełniał swoją funkcję, staniesz się wnikliwy i zyskasz rozeznanie. W sprzyjających warunkach jesteś szczególnie chętny do czytania słowa Bożego, chętny do modlitwy do Boga i jesteś w stanie odnosić kazania, których słuchasz, do stanu, w jakim się znajdujesz. W takich chwilach Bóg oświeca i iluminuje cię, uświadamiając tobie pewne rzeczy związane z pozytywnym aspektem. Oto jak jesteś udoskonalany odnośnie do pozytywnego aspektu. W negatywnych stanach jesteś słaby i zniechęcony, czujesz, że nie masz Boga w sercu, lecz Bóg cię iluminuje, pomagając znaleźć ścieżkę praktykowania. Wyjście z tego jest osiągnięciem doskonałości odnośnie do negatywnego aspektu. Bóg może doskonalić człowieka zarówno w aspekcie pozytywnym, jak i negatywnym. To zależy od tego, czego jesteś w stanie doświadczyć, i od tego, czy dążysz do bycia udoskonalonym przez Boga. Jeśli naprawdę dążysz do tego, by zostać udoskonalonym przez Boga, to aspekt negatywny nie może ci wyrządzić krzywdy, ale może przynieść ci coś, co będzie bardziej prawdziwe, i może sprawić, że będziesz bardziej zdolny do poznania tego, czego ci brakuje, bardziej zdolny do zrozumienia swojego prawdziwego stanu i uświadomienia sobie, że człowiek nie ma nic i jest niczym. Jeśli nie doświadczasz prób, to nic nie wiesz i zawsze będziesz czuł, że jesteś ponad innymi i lepszy od wszystkich. Poprzez te rzeczy zobaczysz, że wszystko, co było wcześniej, zostało dokonane przez Boga i było chronione przez Boga. Wejście w czas prób pozostawia cię bez miłości i wiary. Nie potrafisz się modlić i nie jesteś w stanie śpiewać hymnów – i nawet nie zdając sobie z tego sprawy, pośród tego poznajesz siebie. Bóg ma wiele sposobów na doskonalenie człowieka. Wykorzystuje rozmaite okoliczności, by przyciąć skażone usposobienie człowieka, i używa różnych rzeczy, aby go obnażyć. Pod jednym względem przycina człowieka, pod innym go obnaża, a pod jeszcze innym ujawnia go, odkrywając „tajemnice” w głębi jego serca, ukazując człowiekowi jego naturę poprzez ujawnienie wielu jego stanów. Bóg doskonali człowieka za pomocą wielu metod – poprzez ujawnienie, przycinanie oczyszczanie i karcenie – aby człowiek mógł wiedzieć, że Bóg jest praktyczny.
(Tylko ci, którzy koncentrują się na praktyce, mogą zostać udoskonaleni, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
513. W chwili obecnej winniście poszukiwać przede wszystkim bycia udoskonalonym przez Boga we wszystkich rzeczach i bycia udoskonalonym przez Boga poprzez wszystkich ludzi, sprawy i rzeczy, z którymi się stykacie, aby więcej z tego, czym Bóg jest, wcieliło się w was. Musicie najpierw przyjąć Boże dziedzictwo na ziemi; dopiero wtedy będziecie zasługiwać na przyjęcie większej liczby i większych Bożych błogosławieństw. Wszystko to są rzeczy, do których powinniście dążyć i które powinniście zrozumieć w pierwszej kolejności. Im bardziej starasz się pozwolić Bogu udoskonalić cię pod każdym względem, tym bardziej będziesz w stanie dostrzec Bożą rękę we wszystkich rzeczach, wskutek czego, poprzez różne perspektywy i w różnych sprawach, zaczniesz aktywnie starać się wkroczyć w istnienie słowa Bożego i w rzeczywistość Jego słowa. Nie wystarczy, byś zadowalał się jedynie takimi negatywnymi stanami jak niepopełnianie grzechów albo nieposiadanie żadnych pojęć, żadnej filozofii życiowej ani żadnej ludzkiej woli. Bóg udoskonala człowieka na mnóstwo sposobów; możliwość bycia udoskonalonym znaleźć można we wszystkich sprawach, a Bóg może cię udoskonalić nie tylko w aspekcie pozytywnym, ale także w negatywnym, aby to, co zyskujesz, było jeszcze bardziej obfite. Każdego dnia nadarza się okazja, by zostać udoskonalonym, i szansa na to, by być pozyskanym przez Boga. Gdy będziesz tego doświadczał przez pewien czas, ulegniesz wielkiej przemianie i w naturalny sposób pojmiesz wiele rzeczy, których dotąd nie rozumiałeś. Nie będzie potrzeby, by uczyć się od innych; bez twojej wiedzy Bóg cię oświeci, tak że dostąpisz oświecenia we wszystkim i szczegółowo wejdziesz we wszystkie twe doświadczenia. Bóg z pewnością poprowadzi cię, abyś nie zbaczał z drogi ani w lewo, ani w prawo, i w ten sposób postawisz stopę na ścieżce prowadzącej do bycia udoskonalonym przez Boga.
(…) Jeśli pragniecie, by Bóg was udoskonalił, musicie nauczyć się, jak doświadczać we wszystkich sprawach i potrafić przyjąć oświecenie we wszystkim, co wam się przytrafia. Czy będzie to coś dobrego, czy złego, winieneś wynieść z tego korzyść i nie powinno cię to zniechęcać. Bez względu na wszystko, winieneś potrafić rozważać rzeczy stojąc po stronie Boga, a nie analizować ani zgłębiać je z ludzkiej perspektywy (byłoby to odchylenie w twoim doświadczeniu). Jeśli będziesz doświadczał w taki sposób, twoje serce wypełni się brzemieniem twego życia; będziesz stale żyć w obecności światła Bożego oblicza i w swoim praktykowaniu łatwo nie zboczysz z właściwej ścieżki. Tacy ludzie mają przed sobą wspaniałą przyszłość. Nadarza się wiele okazji, by zostać udoskonalonym przez Boga. Wszystko zależy od tego, czy jesteście tymi, którzy naprawdę miłujecie Boga, i czy postanowiliście, że chcecie zostać przez Niego udoskonaleni i pozyskani oraz otrzymać Jego dziedzictwo i błogosławieństwa. Samo postanowienie jednak nie wystarczy; musicie posiadać znaczną wiedzę, gdyż inaczej zawsze będziecie zbaczać ze swej ścieżki praktyki. Bóg jest gotów udoskonalić każdego z was. Na dzisiaj jednak, mimo że większość ludzi już dawno temu przyjęła Boże dzieło, ci, którzy to uczynili, ograniczyli się zaledwie do pławienia się w łasce Bożej i pragną jedynie pozwolić Bogu dać im nieco doczesnych wygód, jednak nie chcą przyjąć wyższych i większych objawień. Pokazuje to, że ludzkie serce nadal pozostaje na zewnątrz. Mimo że dzieło człowieka, jego służba i jego serce miłujące Boga mają mniej nieczystości, to jeśli chodzi o wewnętrzną istotę i jego zacofane myślenie, człowiek nadal nieustannie szuka spokoju i cielesnych uciech i w ogóle nie przywiązuje wagi do tego, jakie mogą być warunki i cel doskonalenia człowieka przez Boga. Toteż życie większości ludzi pozostaje wulgarne i dekadenckie. Ich życie w ogóle się nie zmieniło; po prostu nie uważają wiary w Boga za coś istotnego. Jest tak, jak gdyby wierzyli tylko ze względu na innych, robiąc coś na niby i byle jak, dryfując w bezcelowej egzystencji. Niewielu jest takich, którzy są w stanie dążyć do wejścia w słowo Boże we wszystkich sprawach, zyskując więcej i bogatszych rzeczy, stając się dzisiaj zamożniejszymi ludźmi w domu Bożym i otrzymując więcej Bożych błogosławieństw. Jeśli dążysz do tego, by Bóg udoskonalił cię we wszystkim, jeśli jesteś zdolny otrzymać to, co Bóg obiecał na ziemi, jeśli pragniesz Bożego oświecenia we wszystkich rzeczach, jeśli nie chcesz pozwolić, by lata upływały nadaremnie, oto najlepsza ścieżka do aktywnego wejścia. Tylko w ten sposób staniesz się godny i uprawniony do tego, by zostać udoskonalonym przez Boga.
(Obietnice dla tych, którzy są udoskonaleni, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
514. Duch Święty działa nie tylko w ludziach używanych przez Boga, ale również w kościele. Może działać w każdym. Może teraz działać w tobie i doświadczysz Jego działania. W następnej chwili może zacząć działać w kimś innym, a w takim razie musisz za nim czym prędzej podążyć. Im lepiej dotrzymujesz tempa obecnemu światłu, podążając za nim, tym bardziej twoje życie może wzrastać. Nie ma znaczenia, jakiego rodzaju osobą ktoś jest; jeżeli tylko działa w nim Duch Święty, musisz za nim podążać. W realny sposób przyjmij jego doświadczenia poprzez własne, a otrzymasz coś jeszcze bardziej doniosłego. Dzięki takiej praktyce szybciej będziesz robił postępy. To jest ścieżka człowieka do doskonałości i sposób, w jaki następuje rozwój życiowy. Ścieżka do bycia udoskonalonym prowadzi przez twoje podporządkowanie wobec dzieła Ducha Świętego. Nie wiesz, przez jaką osobę Bóg będzie cię doskonalić ani przez jaką osobę, wydarzenie lub rzecz pozwoli ci zyskać lub ujrzeć rzeczy. Jeżeli jesteś w stanie wstąpić na tę właściwą ścieżkę, jest to dla ciebie znak wielkiej nadziei, że zostaniesz udoskonalony przez Boga. Jeżeli nie jesteś w stanie tego zrobić, jest to znak, że twoja przyszłość rysuje się ponuro i brak w niej światła. Po wkroczeniu na właściwą drogę zyskasz objawienie we wszystkich rzeczach. Nie jest ważne, co Duch Święty objawia innym – jeżeli działając na podstawie ich wiedzy doświadczysz rzeczy na swój sposób, stanie się to częścią twojego życia i będziesz w stanie tym doświadczeniem wzbogacać innych. Ci, którzy wzbogacają innych, jedynie powtarzając słowa jak papugi, to ludzie, którzy nie doświadczyli niczego. Musicie nauczyć się znajdować, poprzez oświecenie i iluminację innych, swój sposób praktykowania, zanim będziecie mogli mówić o swoich rzeczywistych doświadczeniach i wiedzy. Przyniesie to większy pożytek w waszym własnym życiu. Powinieneś w taki sposób doświadczać, podporządkowując się wszystkiemu, co pochodzi od Boga. Powinieneś szukać intencji Boga we wszystkim i uczyć się ze wszystkiego, aby twoje życie mogło wzrastać. Takie praktykowanie pozwala na najszybsze postępy.
(Ci, którzy podporządkowują się Bogu ze szczerego serca, z pewnością zostaną przez Niego pozyskani, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
515. Czy naprawdę chcesz być doskonalony? Jeśli naprawdę chcesz być doskonalony przez Boga, to będziesz mieć odwagę odrzucić swoje ciało i będziesz w stanie realizować słowa Boga, nie będziesz też zniechęcony ani słaby. Będziesz w stanie podporządkować się wszystkiemu, co pochodzi od Boga i będziesz w stanie przedstawić Bogu wszystkie twoje działania, czy to podejmowane na oczach innych, czy za ich plecami. Jeśli postępujesz jak człowiek uczciwy i praktykujesz prawdę we wszystkim, będziesz kimś, kto będzie doskonalony. Ludzie podstępni, którzy zachowują się inaczej w obecności innych, a inaczej za ich plecami, nie wykazują chęci bycia doskonalonymi. Wszyscy oni są dziećmi zatracenia i destrukcji; należą nie do Boga, lecz do szatana. Nie są ludźmi wybranymi przez Boga! Jeśli twoich działań i zachowań nie można przedstawić przed Bogiem lub pozwolić ich zbadać Duchowi Bożemu, dowodzi to, że coś jest z tobą nie tak. Tylko przyjmując osąd i karcenie od Boga oraz koncentrując się na przemianie swojego usposobienia będziesz w stanie wkroczyć na ścieżkę wiodącą ku doskonaleniu. Jeśli naprawdę chcesz być doskonalony przez Boga i chcesz podążać za Jego wolą, powinieneś podporządkować się Jego dziełu bez słowa skargi, nie wydając samowolnych sądów ani nie wyciągając wniosków dotyczących dzieła Bożego. Są to minimalne wymogi, jakie trzeba spełnić, by być doskonalonym przez Boga. Wymóg konieczny wobec poszukujących doskonalenia przez Boga jest następujący: we wszystkim działaj z sercem miłującym Boga. Co to znaczy „działać z sercem miłującym Boga”? Oznacza to, że wszystkie twoje działania i zachowania można przedstawić przed Bogiem. A ponieważ masz dobre intencje, to czy twoje działania są słuszne, czy nie, nie obawiasz się pokazać ich Bogu albo swoim braciom i siostrom; masz również śmiałość złożyć przysięgę przed Bogiem. Musisz przedstawiać każdą swoją intencję, myśl czy koncepcję Bogu, by się jej przyjrzał zbadał: jeśli praktykujesz i wkraczasz w taki sposób, postępy w twoim życiu nadejdą szybko.
(Ci, którzy podporządkowują się Bogu ze szczerego serca, z pewnością zostaną przez Niego pozyskani, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
516. Jeśli pragniesz, by Bóg się tobą posłużył i cię udoskonalił, musisz posiadać wszystkie aspekty prawdy: determinację, by znosić cierpienia, wiarę, wytrzymałość, podporządkowanie się oraz umiejętność szukania prawdy i rozumienia Bożych intencji, a także umiejętność liczenia się ze smutkiem Boga i Jego żmudnymi intencjami i tak dalej. Nie jest łatwo kogoś udoskonalić, i każde bez wyjątku uszlachetnienie, jakiego doświadczasz, wymaga od ciebie wiary i miłości. Jeśli chcesz zostać udoskonalony przez Boga, nie wystarczy jedynie się uwijać ani też ponosić kosztów dla Niego. Musisz posiadać wiele przymiotów, aby być w stanie stać się kimś, kogo Bóg udoskonala. Gdy stajesz wobec cierpienia, musisz umieć odłożyć na bok troskę o swoje ciało i nie uskarżać się na Boga. Kiedy zaś Bóg ukryje się przed tobą, musisz potrafić mieć wiarę, aby za Nim podążać i podtrzymywać swą dotychczasową miłość do Niego, nie dopuszczając do tego, by się zachwiała lub znikła. Bez względu na to, co Bóg uczyni, musisz pozwolić Mu rozporządzać sobą wedle Jego woli i prędzej przekląć własne ciało niż zacząć się na Niego uskarżać. Gdy zaś stajesz wobec prób, musisz być gotów znieść ból rezygnacji z tego, co kochasz, być gotów na gorzkie łzy, by zadowolić Boga. Tylko taka postawa oznacza prawdziwą miłość i prawdziwą wiarę. Niezależnie od tego, jaka jest twoja faktyczna postawa, musisz najpierw mieć zarówno taką determinację, by znosić cierpienia, jak i taką prawdziwą wiarę, a także musisz stanowczo chcieć się buntować przeciwko cielesności. Powinieneś być gotów osobiście cierpieć i doświadczać strat we własnych interesach, aby spełniać Boże intencje. Musisz ponadto być zdolny do tego, by czuć skruchę w sercu: w przeszłości nie potrafiłeś zadowolić Boga, a teraz możesz odczuwać skruchę. Żadnej z tych rzeczy nie może ci brakować – to właśnie poprzez nie Bóg cię udoskonali. Jeśli nie zdołasz spełnić tych kryteriów, nie będziesz mógł zostać udoskonalony.
(Ci, którzy mają zostać udoskonaleni, muszą przejść uszlachetnianie, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
517. Przemiana usposobienia odnosi się głównie do przemiany natury osoby. Aspektów natury danej osoby nie można dostrzec w zewnętrznych zachowaniach. Aspekty te są bezpośrednio związane z wartością i znaczeniem jej istnienia, z jej spojrzeniem na życie i z jej wartościami, z tym, co znajduje się w głębi jej duszy i z jej istotą. Jeśli osoba nie jest w stanie zaakceptować prawdy, nie przejdzie przemiany w tych aspektach. O zmianie czyjegoś usposobienia można mówić tylko wtedy, gdy ktoś doświadczył dzieła Bożego; w pełni wkroczył w prawdę; zmienił swe wartości oraz swe spojrzenie na istnienie i życie, uzgodnił swoje zapatrywania ze słowami Boga i był w stanie całkowicie podporządkować się Bogu i być wobec Niego lojalny. Obecnie może się wydawać, że się starasz i jesteś wytrzymały w obliczu trudów, gdy pełnisz swój obowiązek; możesz być w stanie realizować zlecenia Zwierzchnictwa; możesz też być w stanie pójść tam, gdzie ci każą. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że w pewnym stopniu jesteś posłuszny, ale kiedy zdarza się coś, co nie jest zgodne z twoimi wyobrażeniami, daje o sobie znać twoja buntowniczość. Na przykład nie podporządkowujesz się, gdy jesteś przycinany, a gdy dochodzi do katastrofy naturalnej bądź spowodowanej przez człowieka, okazujesz jeszcze mniej podporządkowania; zaczynasz nawet narzekać na Boga. Dlatego też ta odrobina podporządkowania i powierzchownej zmiany to tylko niewielka zmiana w zachowaniu. Jest to jakaś zmiana, ale nie wystarczy ona, by uznać ją za przemianę twojego usposobienia. Być może będziesz w stanie podążać wieloma ścieżkami, znosić wiele trudów i ogromnych upokorzeń. Możesz odczuwać, że jesteś bardzo blisko z Bogiem i Duch Święty może działać w tobie. Gdy jednak Bóg prosi cię o zrobienie czegoś, co nie pasuje do twoich pojęć, wciąż mógłbyś się nie podporządkować; zamiast tego szukałbyś wymówek, buntowałbyś się przeciw Bogu oraz stawiał Mu opór, a w skrajnych przypadkach nawet kwestionowałbyś Go i walczył z Nim. Byłby to poważny problem! Pokazałoby to, że wciąż posiadasz naturę, która opiera się Bogu, że nie masz autentycznego zrozumienia prawdy i że twoje usposobienie życiowe nie przeszło jakiejkolwiek przemiany. Niektórzy ludzie po tym, jak zostaną zwolnieni lub usunięci z kościoła, wciąż zdobywają się na to, by osądzać Boga i mówić, że Bóg nie jest sprawiedliwy. Potrafią nawet kłócić się z Bogiem i stawiać Mu opór, na każdym kroku szerząc swoje wyobrażenia na temat Boga i niezadowolenie z Niego. Tacy ludzie to złe diabły, które opierają się Bogu. Ludzie posiadający diabelską naturę nigdy się nie zmienią i powinno się ich porzucić. Tylko ci, którzy w każdej sytuacji potrafią szukać prawdy i przyjąć ją oraz podporządkować się dziełu Bożemu, mają nadzieję na zyskanie prawdy i zmianę usposobienia. W swoich doświadczeniach musisz nauczyć się rozeznania co do stanów, które na zewnątrz wydają się normalne. Możesz szlochać i płakać podczas modlitwy lub czuć, że twoje serce tak bardzo kocha Boga i jest niezwykle blisko Boga, ale te stany są tylko dziełem Ducha Świętego i nie oznaczają, że jesteś kimś, kto kocha Boga. Jeśli potrafisz kochać Boga i podporządkować się Mu nawet wtedy, gdy Duch Święty nie działa i kiedy Bóg robi rzeczy, które nie są zgodne z twoimi wyobrażeniami, tylko wtedy jesteś kimś, kto kocha Go prawdziwie. Dopiero wtedy jesteś osobą, której usposobienie życiowe uległo przemianie. Tylko taki ktoś posiada prawdorzeczywistość.
(Co należy wiedzieć o przemianie swojego usposobienia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)
518. Transformacja usposobienia nie jest zmianą zachowania, nie jest też pozorowaną zmianą zewnętrzną ani tymczasową odmianą wprowadzoną pod wpływem żarliwego impulsu. Bez względu na to, jak dobre są te zmiany, nie mogą one zastąpić zmian w życiowym usposobieniu, ponieważ te zewnętrzne zmiany można osiągnąć własnym wysiłkiem, a do osiągnięcia zmian w usposobieniu życiowym sam ludzki wysiłek nie wystarczy. Aby je osiągnąć, potrzebne jest doświadczanie Bożego sądu, karcenia, prób i uszlachetniania, a także doskonalenia Ducha Świętego. Chociaż ludzie wierzący w Boga wykazują pewne dobre zachowania, to jednak ani jeden z nich nie jest prawdziwie podporządkowany Bogu, nie kocha Boga prawdziwie ani nie potrafi podążać za wolą Bożą. Dlaczego tak jest? Dlatego, że do tego potrzebna jest zmiana usposobienia życiowego, a zwykła zmiana w zachowaniu jest dalece niewystarczająca. Zmiana usposobienia oznacza, że posiadasz wiedzę i doświadczenie prawdy, że prawda stała się twoim życiem, że może kierować i władać twoim życiem i wszystkim, co cię dotyczy. To jest zmiana życiowego usposobienia. Tylko ludzie, którzy posiadają prawdę jako życie, to ci, których usposobienie uległo zmianie. W przeszłości mogły istnieć pewne prawdy, których nie potrafiłeś wcielić w życie, kiedy je rozumiałeś, ale teraz możesz bez przeszkód i trudności praktykować każdy aspekt prawdy, którą rozumiesz. Kiedy praktykujesz prawdę, przepełnia cię spokój i szczęście, a jeśli nie możesz praktykować prawdy, czujesz ból i twoje sumienie jest zaburzone. Możesz praktykować prawdę we wszystkim, żyć według słów Boga i mieć podstawę w swoim życiu. Oznacza to, że twoje usposobienie uległo zmianie. Możesz teraz łatwo porzucić swoje pojęcia i wyobrażenia, cielesne preferencje i dążenia oraz te rzeczy, których wcześniej nie mogłeś porzucić. Czujesz, że słowa Boże są autentycznie dobre, a praktykowanie prawdy to najlepsze, co możesz zrobić. Oznacza to, że twoje usposobienie uległo zmianie. Zmiana usposobienia brzmi jak coś bardzo łatwego, ale w rzeczywistości jest to proces, który wymaga wiele doświadczenia. Podczas tego okresu ludzie muszą znosić wiele trudności, muszą ujarzmiać swoje własne ciała i zbuntować się przeciwko cielesności, muszą także cierpieć z powodu sądu, karcenia, przycinania, prób i uszlachetniania, a także muszą doświadczać wielu niepowodzeń, upadków, wewnętrznych zmagań i męczarni w swoich sercach. Dopiero po tych doświadczeniach ludzie mogą mieć nieco zrozumienia swojej własnej natury, ale to nieco zrozumienia nie powoduje całkowitej zmiany od razu; muszą przejść przez długi okres doświadczeń, zanim będą w stanie stopniowo odrzucić swoje skażone skłonności. Dlatego potrzeba całego życia, aby zmienić swoje usposobienie. Na przykład, jeżeli w jakiejś sprawie ujawniasz skażenie, to czy potrafisz natychmiast praktykować prawdę, gdy tylko to sobie uświadomisz? Nie potrafisz. Na tym etapie zrozumienia inni cię przycinają, a potem twoje środowisko każe ci i cię zmusza, aby postępować zgodnie z prawdozasadami. Czasami jednak nadal nie godzisz się wewnętrznie na takie postępowanie i mówisz sobie: „Czy muszę to robić w taki sposób? Dlaczego nie mogę robić tego jak chcę? Dlaczego zawsze wymaga się ode mnie praktykowania prawdy? Nie chcę tego robić, jestem tym zmęczony!”. Doświadczanie Bożego działania wymaga przejścia przez następujący proces: od niechęci do praktykowania prawdy do chętnego praktykowania prawdy; od negatywności i słabości do siły i zdolności do zbuntowania się przeciwko cielesności. Kiedy ludzie docierają do pewnego punktu w doświadczeniu, potem przechodzą pewne próby, uszlachetnianie i w końcu zaczynają rozumieć intencje Boga i niektóre prawdy, stają się poniekąd szczęśliwi i chętni do działania w zgodzie z prawdozasadami. Z początku ludzie niechętnie praktykują prawdę. Weźmy za przykład wykonywanie obowiązków z oddaniem. Masz pewne zrozumienie wykonywania swoich obowiązków i bycia oddanym Bogu, a także masz pewne zrozumienie prawdy, ale kiedy będziesz w stanie być w pełni oddany? Kiedy będziesz w stanie w rzeczywistości wykonywać swoje obowiązki? To będzie wymagało procesu, w trakcie którego możesz doświadczyć wielu trudów. Niektórzy ludzie mogą cię przyciąć, a inni mogą cię krytykować. Wszyscy będą na ciebie patrzeć badawczym wzrokiem, aż w końcu zaczniesz sobie uświadamiać, że to ty się mylisz i że to ty jesteś osobą, która zrobiła źle, że brak oddania w wykonywaniu swoich obowiązków jest nie do przyjęcia i że nie możesz być niedbały! Duch Święty oświeci cię od wewnątrz i upomni cię, gdy popełnisz błąd. W trakcie takiego procesu zrozumiesz coś o sobie i zdasz sobie sprawę, że jest w tobie zbyt dużo nieczystości; że wykonując swoje obowiązki, skrywasz zbyt wiele osobistych pobudek i ekstrawaganckich pragnień. Kiedy już zrozumiesz sedno tych spraw, to jeśli będziesz umiał stanąć przed Bogiem w modlitwie i okazać prawdziwą skruchę, wówczas możesz zostać oczyszczony z tych skażonych rzeczy. Jeśli często będziesz poszukiwać prawdy w ten sposób, by rozwiązać własne praktyczne problemy, stopniowo wkroczysz na właściwą ścieżkę w wierze; zaczniesz mieć prawdziwe doświadczenia życiowe, a twoje zepsute usposobienie zacznie być stopniowo oczyszczane. Im bardziej twoje skażone usposobienie jest oczyszczane, tym większej przemianie ulegnie twoje usposobienie życiowe.
Chociaż wielu ludzi wykonuje teraz swoje obowiązki, to w gruncie rzeczy ilu ludzi robi to po łebkach? Ilu ludzi potrafi przyjąć prawdę i wykonywać swoje obowiązki zgodnie z prawdozasadami? Ilu ludzi po zmianie swojego usposobienia wykonuje swoje obowiązki zgodnie z Bożymi wymaganiami? Badając te sprawy głębiej, będziesz mógł wiedzieć, czy naprawdę wykonujesz swoje obowiązki w sposób spełniający standardy, i będziesz mógł jasno zobaczyć, czy twoje usposobienie się zmieniło. Osiągnięcie przemiany swojego usposobienia nie jest wcale prostą sprawą; nie oznacza to po prostu wprowadzenia kilku zmian w zachowaniu, zdobycia pewnej wiedzy o prawdzie, umiejętności rozmowy o swoim doświadczeniu dotyczącym każdego aspektu prawdy ani uzyskiwania pewnych zmian lub bycia nieco podporządkowanym po dyscyplinowaniu. Te rzeczy nie stanowią przemiany życiowego usposobienia. Dlaczego to mówię? Chociaż mogłeś się nieco zmienić, w dalszym ciągu nie wcielasz prawdy w życie. Być może zachowujesz się tak dlatego, że tymczasowo znalazłeś się w odpowiednim środowisku i sytuacja na to pozwala lub skłoniły cię do tego aktualne okoliczności. Ponadto, gdy jesteś w dobrym nastroju, gdy twój stan jest normalny i gdy działa w tobie Duch Święty, możesz praktykować prawdę. Przypuśćmy jednak, że jesteś w trakcie próby, że cierpisz jak Hiob wśród swoich prób albo że stoisz w obliczu próby śmierci. Kiedy taka chwila nadejdzie, czy nadal będziesz w stanie praktykować prawdę i wytrwać w świadectwie? Czy możesz powiedzieć coś takiego jak Piotr: „Nawet gdybym miał umrzeć, poznawszy Ciebie, jakże miałbym nie uczynić tego chętnie i z radością?”. Co cenił Piotr? Tym, co Piotr cenił, było podporządkowanie, a poznanie Boga uważał za najważniejsze, dlatego był w stanie podporządkować się aż do śmierci. Przemiana w usposobieniu nie następuje z dnia na dzień, potrzeba do tego doświadczenia całego życia. Zrozumienie prawdy jest trochę łatwiejsze, ale umiejętność praktykowania jej w różnych kontekstach jest trudna. Dlaczego ludzie zawsze mają problemy z wprowadzeniem prawdy w życie? W rzeczywistości te wszystkie trudności są bezpośrednio związane ze skażonym usposobieniem ludzi i są to przeszkody, które pochodzą ze skażonych skłonności. Dlatego musisz wiele wycierpieć i zapłacić cenę, aby być w stanie wprowadzić prawdę w życie. Gdybyś nie miał skażonych skłonności, nie musiałbyś cierpieć i płacić ceny za praktykowanie prawdy. Czy nie jest to oczywisty fakt? Czasami może się wydawać, że wcielasz prawdę w życie, ale w rzeczywistości natura twoich działań nie pokazuje, że to robisz. Podążając za Bogiem, wielu ludzi jest w stanie odrzucić rodzinę i karierę i wykonywać swoje obowiązki, dlatego wierzą, że praktykują prawdę. Jednak nigdy nie są w stanie złożyć prawdziwego świadectwa opartego na doświadczeniu. Co tu się właściwie dzieje? Mierząc ich miarą ludzkich wyobrażeń, wydaje się, że praktykują prawdę, a jednak w oczach Boga to, co robią, nie jest praktykowaniem prawdy. Jeśli za rzeczami, które robisz, kryją się osobiste motywy i są one zafałszowane, to możesz odejść od zasad i nie można powiedzieć, że praktykujesz prawdę; to tylko rodzaj postępowania. Ściśle mówiąc, Bóg zapewne potępi ten twój typ postępowania; nie będzie go aprobował ani go nie zapamięta. Aby przeanalizować to dalej aż do samej istoty i źródła, jesteś kimś, kto czyni zło, a te zewnętrzne zachowania stanowią sprzeciw wobec Boga. Pozornie wydaje się, że niczego nie zakłócasz ani nie zaburzasz i nie spowodowałeś realnych szkód. To, co robisz, wydaje się logiczne i rozsądne, ale wewnątrz twoich działań kryją się ludzkie zanieczyszczenia i intencje, a ich istota sprowadza się do czynienia zła i opierania się Bogu. Powinieneś więc określić, czy doszło do zmiany twojego usposobienia i czy wcielasz prawdę w życie, wykorzystując Boże słowa i przyglądając się motywom stojącym za twoimi działaniami. Nie ma tu znaczenia czy twoje działania zgodne są z ludzkimi wyobrażeniami i ludzkimi myślami albo czy odpowiadają tobie; takie rzeczy nie są ważne. Zależy to raczej od Boga, który mówi, czy jesteś zgodny z Jego intencjami, czy też nie, czy w twoich działaniach obecna jest prawdorzeczywistość, czy też nie, i czy spełniają one wymagane przez Niego standardy, czy też nie. Prawidłowe jest jedynie mierzenie się według wymagań Boga. Transformacja usposobienia i wcielenie prawdy w życie nie są tak proste i łatwe, jak się ludziom wydaje. Czy teraz to rozumiecie? Czy macie z tym jakieś doświadczenia? Jeśli chodzi o istotę problemu, możecie jej nie rozumieć; wasze wejście było zbyt powierzchowne. Biegacie w kółko przez cały dzień, od świtu do zmierzchu, wstajecie wcześnie i późno kładziecie się spać, ale nie osiągnęliście przemiany swojego usposobienia życiowego i nie potraficie pojąć, czym jest przemiana usposobienia. Oznacza to, że wasze wejście jest zbyt płytkie, czyż nie? Bez względu na to, od jak dawna wierzycie w Boga, możecie nie wyczuwać istoty i głębi rzeczy, które wiążą się z przemianą usposobienia. Czy można powiedzieć, że twoje usposobienie się zmieniło? Skąd możesz wiedzieć, czy Bóg cię aprobuje, czy nie? Poczujesz się przynajmniej wyjątkowo niezachwiany we wszystkich swoich działaniach i będziesz czuł, że Duch Święty prowadzi cię, oświeca i działa w tobie, gdy wykonujesz swoje obowiązki, wykonujesz jakąkolwiek pracę w domu Bożym lub w ogóle w swoim życiu. Twoje działania będą współgrały ze słowami Boga, a gdy zdobędziesz pewien stopień doświadczenia, poczujesz, że to, jak się zachowywałeś w przeszłości, było względnie odpowiednie. Jeśli jednak po pewnym czasie zdobywania doświadczenia poczujesz, że niektóre z rzeczy, jakie robiłeś w przeszłości, były nieodpowiednie i jesteś z nich niezadowolony, jeśli poczujesz, że nie były one zgodne z prawdą, będzie to dowód, że wszystko, co robiłeś, było oporem wobec Boga. To jest dowód, że twoja służba była przepełniona buntem, oporem i ludzkimi sposobami działania, a ty poniosłeś klęskę w osiąganiu zmian w usposobieniu.
(Co należy wiedzieć o przemianie swojego usposobienia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)
519. Jeśli ktoś wielokrotnie dobrze się zachowuje, nie oznacza to, że posiada prawdorzeczywistości. Tylko przez praktykowanie prawdy i postępowanie zgodnie z zasadami można posiąść prawdorzeczywistości. Tylko bojąc się Boga i unikając zła można posiąść prawdorzeczywistości. Niektórzy ludzie mają entuzjazm, potrafią głosić doktryny, przestrzegają reguł i robią wiele dobrych rzeczy, ale wszystko, co można o nich powiedzieć, to to, że mają trochę człowieczeństwa. Ci, którzy potrafią głosić doktrynę i zawsze przestrzegają reguł, niekoniecznie umieją praktykować prawdę. Chociaż to, co mówią, jest poprawne i brzmi, jakby było wolne od problemów, nie mają nic do powiedzenia w sprawach dotyczących istoty prawdy. Dlatego bez względu na to, jak wiele doktryn ktoś potrafi wypowiedzieć, nie oznacza to, że rozumie prawdę, i bez względu na to, jak wiele z doktryny rozumie, nie może rozwiązać żadnych problemów. Wszyscy religijni teoretycy potrafią wyjaśnić Biblię, ale w końcu wszyscy upadają, ponieważ nie akceptują całej prawdy, którą wyraził Bóg. Ludzie, którzy doświadczyli zmiany swojego usposobienia, są inni; pojęli prawdę; rozeznają się w każdej sprawie; wiedzą, jak postępować zgodnie z Bożymi intencjami, jak działać zgodnie z prawdozasadą oraz jak działać, by zadowolić Boga; rozumieją też naturę zepsucia, które przejawiają. Kiedy ujawniane są ich własne idee i pojęcia, potrafią okazać roztropność i przeciwstawić się cielesności. W ten właśnie sposób przejawia się zmiana w usposobieniu. Najważniejszym przejawem u ludzi, którzy przeszli przemianę usposobienia, jest to, że jasno pojęli oni prawdę, a kiedy coś robią, dosyć dokładnie wcielają prawdę w życie, a ich zepsucie nie przejawia się zbyt często. Ogólnie rzecz biorąc, ludzie, których usposobienie zostało zmienione, wydają się być bardzo rozsądni i przenikliwi, a dzięki zrozumieniu prawdy nie przejawiają zbyt wiele zadufania w sobie czy arogancji. Są w stanie przejrzeć i rozróżnić wiele zepsucia, które się w nich ujawnia, więc nie dają powodów do arogancji. Potrafią mieć wyważone pojmowanie tego, jakie miejsce powinni zajmować i jakie rozsądne rzeczy powinni robić; jak być obowiązkowym; co powiedzieć, a czego nie mówić oraz co mówić i robić wobec kogo. Dlatego ludzie, których usposobienie się zmieniło, są względnie rozsądni i tylko tacy ludzie prawdziwie urzeczywistniają człowieczeństwo. Ponieważ rozumieją prawdę, są w stanie mówić i postrzegać sprawy w zgodzie z prawdą, we wszystkim zaś, co czynią, kierują się zasadami; nie podlegają wpływom żadnej osoby, wydarzenia czy sprawy, wszyscy mają własne poglądy i potrafią przestrzegać prawdozasad. Ich usposobienie jest względnie stabilne, nie zmieniają co chwila swoich zachowań, a bez względu na to, w jakiej są sytuacji, wiedzą, jak właściwie wypełniać swoje obowiązki i jak postępować, by zadowolić Boga. Ci, których usposobienie się zmieniło, nie skupiają się na zewnętrznych zachowaniach, które mają sprawić, by inni dobrze o nich myśleli – zdobyli wewnętrzną jasność odnośnie do tego, co robić, by zadowolić Boga. W związku z tym z zewnątrz może się wydawać, że nie są tak entuzjastyczni, bądź że nie zrobili nic ważnego, ale wszystko, co robią, jest istotne, wartościowe i przynosi praktyczne efekty. Ci, których usposobienie się zmieniło, na pewno posiadają wiele prawdorzeczywistości – można to stwierdzić na podstawie ich zapatrywań na różne sprawy i zasad działania. Ci, którzy nie zyskali prawdy, nie osiągnęli absolutnie żadnej zmiany w usposobieniu życiowym. Jak dokładnie osiąga się zmianę usposobienia? Istoty ludzkie zostały głęboko skażone przez szatana, wszystkie opierają się Bogu i wszystkie mają naturę oporu wobec Boga. Bóg zbawia ludzi, przekształcając tych, którzy mają naturę oporu wobec Boga i którzy mogą oprzeć się Bogu, w tych, którzy potrafią się podporządkować i bać się Boga. Na tym polega bycie kimś, czyje usposobienie uległo zmianie. Bez względu na to, jak bardzo zepsuta jest dana osoba i jak wiele posiada skażonych skłonności, o ile jest w stanie przyjąć prawdę, zaakceptować Boży sąd i karcenie oraz przyjąć różne próby i uszlachetnianie, o tyle będzie miała prawdziwe zrozumienie Boga, a jednocześnie będzie w stanie jasno zobaczyć swoją własną naturoistotę. Kiedy tacy ludzie naprawdę poznają siebie, będą w stanie znienawidzić samych siebie i szatana, będą skłonni zbuntować się przeciwko szatanowi i w pełni podporządkować się Bogu. Kiedy człowiek ma taką determinację, może dążyć do prawdy. Jeżeli ludzie mają prawdziwą wiedzę o Bogu, jeżeli ich szatańskie usposobienie zostało oczyszczone, a słowa Boże zakorzeniły się w nich i stały się ich życiem i podstawą ich istnienia, jeżeli żyją według słów Bożych i całkowicie się zmienili i stali się nowymi ludźmi – wtedy liczy się to jako zmiana w ich życiowym usposobieniu. Przemiana usposobienia nie oznacza posiadania dojrzałego i zaprawionego człowieczeństwa, ani że zewnętrzne usposobienie ludzi jest łagodniejsze niż wcześniej; że kiedyś byli aroganccy, a teraz potrafią się porozumiewać rozsądnie, ani że nie zwykli słuchać nikogo, a teraz trochę już umieją słuchać innych – nie można powiedzieć, że takie zewnętrzne zmiany to zmiany w usposobieniu. Oczywiście zmiany w usposobieniu obejmują takie przejawy, ale ich najważniejszym elementem jest to, że zmieniło się ich życie wewnętrzne. Dzieje się tak wyłącznie dzięki temu, że słowa Boże i prawda zakorzeniły się w nich, rządzą ich wnętrzem i stały się ich życiem. Zmieniły się również ich poglądy na rzeczy. Dokładnie widzą, co dzieje się na świecie i co dzieje się z ludzkością, jak deprawuje ją szatan, jak wielki, czerwony smok sprzeciwia się Bogu i jaka jest istota wielkiego, czerwonego smoka. W głębi serca mogą nienawidzić wielkiego czerwonego smoka, szatana, i mogą całkowicie zwrócić się do Boga i podążać za Nim. Oznacza to, że ich życiowe usposobienie uległo zmianie i zostali pozyskani przez Boga. Zmiany w życiowym usposobieniu to zmiany fundamentalne, natomiast zmiany w zachowaniu są powierzchowne. Tylko ci, którzy osiągnęli zmiany w życiowym usposobieniu, są tymi, którzy zyskali prawdę, i tylko oni zostali pozyskani przez Boga.
(Część trzecia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)
520. Uzyskanie oczyszczenia z zepsucia i osiągnięcie zmiany usposobienia wymaga miłowania prawdy i umiejętności jej zaakceptowania. Co to znaczy zaakceptować prawdę? Akceptacja prawdy oznacza, że bez względu na to, jakiego rodzaju zepsute usposobienie posiadasz lub który jad wielkiego, czerwonego smoka – jad szatana – jest w twojej naturze, gdy słowa Boże demaskują te sprawy, powinieneś przyznać się i podporządkować; nie możesz dokonać innego wyboru, powinieneś poznać siebie zgodnie ze słowami Bożymi. Oznacza to zdolność do przyjęcia słów Bożych i zaakceptowania prawdy. Bez względu na to, co Bóg powie, bez względu na to, jak ostre są Jego wypowiedzi, bez względu na to, jakich słów użyje, możesz to zaakceptować, o ile jest to prawda, i możesz to uznać, o ile jest zgodne z rzeczywistością. Możesz podporządkować się słowu Bożemu bez względu na to, jak dobrze je rozumiesz, a także możesz przyjąć światło pochodzące z oświecenia Ducha Świętego, które omawiają twoi bracia i twoje siostry, oraz poddać się temu światłu. Kiedy dążenie takiej osoby do prawdy osiągnie pewien punkt, może ona uzyskać prawdę i osiągnąć zmianę swojego usposobienia. Nawet jeśli ludzie, którzy nie kochają prawdy, mają odrobinę człowieczeństwa, mogą zrobić parę dobrych rzeczy oraz wyrzekać się czegoś i ponosić koszty dla Boga, to jednak są zdezorientowani co do prawdy i nie traktują jej poważnie, dlatego ich usposobienie życiowe nigdy się nie zmienia. Widzisz, że Piotr miał podobne człowieczeństwo jak inni uczniowie, ale wyróżniał się swoim żarliwym dążeniem do prawdy. Cokolwiek Jezus powiedział, on sumiennie wszystko rozważał. Jezus zapytał: „Szymonie, synu Jonasza, czy Mnie miłujesz?”. Piotr odpowiedział szczerze: „Miłuję tylko Ojca, który jest w niebie, lecz nie umiłowałem Pana na ziemi”. Później zrozumiał to, myśląc: „To nie jest w porządku, Bóg na ziemi jest Bogiem w niebie. Czyż Bóg na ziemi i w niebie nie jest tym samym Bogiem? Jeśli kocham tylko Boga w niebie, to moja miłość nie jest realna. Muszę kochać Boga na ziemi, bo tylko wtedy moja miłość będzie realna”. W ten sposób Piotr zrozumiał prawdziwe znaczenie Bożego słowa z tego, o co zapytał Jezus. Aby kochać Boga i aby ta miłość była realna, trzeba kochać wcielonego Boga na ziemi. Kochanie Boga mglistego i niewidzialnego nie jest ani realistyczne, ani praktyczne, podczas gdy kochanie Boga praktycznego i widzialnego jest prawdą. Piotr uzyskał prawdę i zrozumienie Bożej intencji dzięki słowom Jezusa. Najwyraźniej wiara Piotra w Boga koncentrowała się tylko na dążeniu do prawdy. Ostatecznie osiągnął on miłość do praktycznego Boga – Boga na ziemi. Piotr był szczególnie gorliwy w dążeniu do prawdy. Za każdym razem, gdy Jezus udzielał mu rad, sumiennie rozważał Jego słowa. Być może rozmyślał całymi miesiącami, przez rok, a nawet przez kilka lat, zanim Duch Święty go oświecił i wówczas zrozumiał istotę słów Boga. W ten sposób Piotr wkroczył w prawdę, a gdy to zrobił, jego usposobienie życiowe uległo transformacji i odnowieniu.
(Jak poznać naturę człowieka, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)
521. Kluczem do osiągnięcia zmiany w usposobieniu jest poznanie własnej natury, a musi się to dokonać stosownie do tego, co demaskuje Bóg. Jedynie poprzez słowa Boże człowiek może poznać swoją ohydną naturę, rozmaite tkwiące w jego naturze trucizny szatana, swoją głupotę i niewiedzę oraz kruche i negatywne elementy swojej natury. Kiedy już gruntownie to wszystko poznasz i będziesz autentycznie w stanie znienawidzić samego siebie, przeciwstawić się cielesności, wytrwale praktykować słowa Boże i usilnie dążyć do prawdy w ramach wykonywania swojego obowiązku, aby osiągnąć zmianę usposobienia i stać się kimś, kto prawdziwie miłuje Boga, to wówczas wkroczysz na ścieżkę Piotra. Bez łaski Bożej lub oświecenia i przewodnictwa Ducha Świętego trudno byłoby kroczyć tą ścieżką, albowiem bez prawdy ludzie nie są w stanie przeciwstawić się samym sobie. Podążanie ścieżką doskonalenia, którą kroczył Piotr, zależy przede wszystkim od posiadania determinacji i wiary oraz od polegania na Bogu. Ponadto człowiek musi podporządkować się dziełu Ducha Świętego i we wszystkim nigdy nie odstępować od słów Bożych. Są to kluczowe aspekty, których nigdy nie wolno naruszyć. W toku swoich doświadczeń bardzo trudno jest poznać samego siebie, a bez dzieła Ducha Świętego nie osiągnie się żadnych rezultatów. Aby kroczyć ścieżką Piotra, człowiek musi skupić się na poznawaniu samego siebie i na przemianie swojego usposobienia. Ścieżka Pawła nie była ścieżką dążenia do życia ani skupiania się na samopoznaniu, lecz taką, na której szczególny nacisk kładziony był na wykonywanie pracy oraz na jej wspaniałość i prestiż. Jego intencją było wymienienie swojej pracy i swojego cierpienia na Boże błogosławieństwa i nagrody. Ta intencja była niewłaściwa. Paweł nie skupiał się na życiu ani nie przywiązywał żadnej wagi do przemiany swojego usposobienia. Skupiał się jedynie na nagrodach. Cel, do którego dążył, był niewłaściwy; naturalnie więc i ścieżka, którą kroczył, była niewłaściwa. Wynikało to z jego aroganckiej i pysznej natury. Ewidentnie Paweł nie posiadał ani odrobiny prawdy, nie miał też za grosz sumienia ani rozumu. Zbawiając i przemieniając ludzi, Bóg przede wszystkim dokonuje przemiany ich usposobienia. Celem słów Bożych jest doprowadzenie do przemiany ludzkiego usposobienia, umożliwienie ludziom poznania Go, podporządkowania się Mu oraz oddawania Mu czci w normalny sposób. Taki właśnie jest cel słów i dzieła Bożego. Sposób dążenia Pawła wprost sprzeciwiał się intencjom Boga i wchodził z nimi w konflikt; był ich całkowitym zaprzeczeniem. Jednakże sposób dążenia Piotra był w pełni zgodny z intencjami Boga. Piotr skupiał się na życiu i na zmianach w usposobieniu, a to jest dokładnie to, co Bóg chce w ludziach osiągnąć poprzez swoje dzieło. Dlatego też ścieżka Piotra została przez Boga pobłogosławiona i zyskała Jego aprobatę, podczas gdy ścieżka Pawła była właśnie tą, której Bóg nienawidził i którą przeklął, ponieważ była sprzeczna z Jego intencjami.
(Część trzecia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)
522. Większość ludzi rozumie samych siebie bardzo powierzchownie. Zupełnie nie znają jasno tego, co tkwi w ich naturze. Mają jedynie wiedzę o kilku skażonych stanach, które przejawiają, o rzeczach, które prawdopodobnie zrobią, lub o tym, jakie mają wady, i to sprawia, że myślą, iż znają samych siebie. Jeśli następnie przestrzegają kilku reguł, upewniają się, że nie popełniają błędów w określonych obszarach i udaje im się uniknąć popełnienia pewnych występków, dochodzą do wniosku, że w swojej wierze w Boga posiadają rzeczywistość, i zakładają, że zostaną zbawieni. To nic innego jak ludzkie wyobrażenia. Jeśli będziesz przestrzegać tych rzeczy, czy naprawdę staniesz się zdolny do powstrzymania się od popełniania występków? Czy naprawdę osiągniesz zmianę w swoim usposobieniu? Czy naprawdę będziesz urzeczywistniać człowieczeństwo? Czy naprawdę będziesz w stanie zadowolić Boga? Absolutnie nie. To pewne. W swojej wierze w Boga ludzie powinni mieć wysoki standard: zyskać prawdę i przejść pewne zmiany w swoim usposobieniu życiowym. Wymaga to przede wszystkim, aby ludzie włożyli wysiłek w poznanie samych siebie. Jeśli wiedza człowieka o sobie samym jest zbyt płytka, nie rozwiąże to absolutnie żadnych problemów, a jego usposobienie życiowe absolutnie się nie zmieni. Musisz poznać siebie w sposób dogłębny. Oznacza to poznanie swojej natury i poznanie, jakie elementy ona zawiera, skąd te rzeczy pochodzą i skąd się biorą. Co więcej, czy rzeczywiście jesteś w stanie nienawidzić tych rzeczy? Czy widziałeś swoją własną szpetną duszę i swoją niegodziwą naturę? Jeśli naprawdę zobaczysz prawdę o sobie, znienawidzisz samego siebie. Kiedy znienawidzisz samego siebie, a następnie spróbujesz wprowadzić w życie słowa Boże, będziesz w stanie przeciwstawić się cielesności i zyskać siłę do praktykowania prawdy, i nie będzie się to już wydawało walką. Dlaczego wielu ludzi postępuje zgodnie z upodobaniami swojego ciała? Ponieważ uważają się za dość dobrych i mają poczucie, że ich działania są całkiem stosowne i uzasadnione, pozbawione jakichkolwiek wad, a nawet całkowicie poprawne, i dlatego działają z poczuciem własnej słuszności. Kiedy naprawdę poznają, czym jest ich natura – jak bardzo jest brzydka, nikczemna i żałosna – wówczas przestaną mieć o sobie tak wysokie mniemanie i nie będą już tak aroganccy ani tak zadowoleni z siebie. Pomyślą: „Muszę praktykować niektóre słowa Boże, mocno stąpając po ziemi. Jeśli nie, nie sprostam standardowi bycia człowiekiem i będę się wstydził żyć w obecności Boga”. Wówczas naprawdę postrzegą siebie jako małych i nieznaczących. Praktykowanie prawdy stanie się wtedy dla nich łatwe i będą wyglądać poniekąd tak, jak powinien wyglądać człowiek. Tylko wtedy, gdy człowiek naprawdę nienawidzi samego siebie, jest w stanie przeciwstawić się cielesności. Jeśli nie nienawidzi samego siebie, nie będzie w stanie tego zrobić. Prawdziwe znienawidzenie samego siebie nie jest prostą sprawą. Aby to zrobić, jest kilka rzeczy, które człowiek musi posiadać. Po pierwsze, człowiek musi posiadać wiedzę o swojej naturze. Po drugie, musi zobaczyć, że jest biedny i godny politowania, że jest niezwykle mały i nieznaczący, i musi zobaczyć swoją żałosną, brudną duszę. Kiedy tacy ludzie w pełni zobaczą, jacy naprawdę są – kiedy ten rezultat zostanie osiągnięty – naprawdę zyskają wiedzę o sobie samych i będzie można powiedzieć, że ich wiedza o sobie samych jest trafna. Tylko w tym momencie mogą znienawidzić samych siebie, a wręcz przekląć samych siebie, naprawdę czując, że ludzie zostali tak głęboko skażeni przez szatana, iż są pozbawieni jakiegokolwiek podobieństwa człowieka. Pewnego dnia, jeśli naprawdę staną w obliczu groźby śmierci, pomyślą: „To jest sprawiedliwa kara Boża. Bóg jest rzeczywiście sprawiedliwy. Zasługuję na śmierć!”. W tym momencie nie będą wyrażać swoich skarg, a tym bardziej narzekać na Boga – po prostu poczują, że są całkowicie biedni, żałośni, brudni i skażeni, że powinni zostać wyeliminowani i zniszczeni przez Boga i że dusza taka jak ich nie jest godna życia na ziemi. Dlatego nie będą narzekać na Boga ani Mu się opierać, a tym bardziej Go zdradzać. Ale jeśli nie znają samych siebie i wciąż uważają się za całkiem dobrych, to gdy zbliży się groźba śmierci, pomyślą: „Bardzo dobrze poradziłem sobie w mojej wierze. Tak mocno dążyłem do prawdy, tak wiele poświęciłem i tak wiele wycierpiałem, ale w końcu bóg pozwala mi umrzeć. Nie wiem, gdzie podziała się boża sprawiedliwość. Dlaczego bóg pozwala mi umrzeć? Jeśli nawet ktoś taki jak ja musi umrzeć, to kto może zostać zbawiony? Czyż cała ludzkość nie jest skończona?”. Po pierwsze, będą żywili pojęcia na temat Boga. Po drugie, będą na Niego narzekać i absolutnie nie będą Mu podporządkowani. Są tacy jak Paweł, który nie znał samego siebie nawet w obliczu śmierci. Kiedy spadnie na nich kara Boża, będzie już za późno.
(Część trzecia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)
523. Kiedy ludzie wkraczają na ścieżkę prowadzącą do udoskonalenia, ich dawne skłonności mogą się zmienić. Co więcej, ich życie dalej się rozwija i stopniowo wkraczają coraz głębiej w prawdę. Są w stanie brzydzić się światem i wszystkimi tymi, którzy nie dążą do prawdy. W szczególności nie tylko brzydzą się sobą, ale co więcej, sami siebie dobrze znają. Chcą żyć zgodnie z prawdą, za swój cel obierają dążenie do prawdy i nie chcą żyć wewnątrz własnych myśli. Odczuwają obrzydzenie do ludzkiego przekonania o własnej wyższości oraz do ludzkiej wyniosłości i próżności, mówią z wielkim poczuciem przyzwoitości, w obliczu różnych spraw posiadają rozeznanie i mądrość oraz są lojalni wobec Boga i podporządkowują się Mu. Jeżeli doświadczają karcenia i sądu, nie tylko nie stają się zniechęceni i słabi, ale są za to Boże karcenie i sąd wdzięczni. Uważają oni, że karcenie i sąd Boga są im niezbędne, że dają im ochronę. Nie dążą do wiary pokoju i radości ani nie szukają sposobu, by napełnić żołądek. Nie dążą również do zdobycia tymczasowych przyjemności ciała. To właśnie zachodzi w osobach udoskonalonych.
(Rzeczywista historia dzieła podboju (4), w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
524. Jeżeli ktoś potrafi zadowolić Boga wykonując swój obowiązek, jeśli jego słowa i działania opierają się na zasadach i potrafi wkroczyć w rzeczywistość wszystkich aspektów prawdy, wówczas jest on osobą, która jest udoskonalona przez Boga. Można powiedzieć, że dzieło i słowa Boże są dla tego człowieka całkowicie skuteczne, że słowa Boże stały się jego życiem, że otrzymał on prawdę i że potrafi żyć według słów Bożych. Następnie natura jego ciała, czyli fundament jego pierwotnego istnienia, zatrzęsie się i upadnie. Dopiero gdy ktoś posiądzie słowa Boga jako swoje życie, stanie się nowym człowiekiem. Jeśli słowa Boże stają się życiem człowieka, jeśli wizja Bożego dzieła, Jego akt obnażania ludzkości oraz żądania, jakie wobec niej formułuje, a także standardy ludzkiego życia, których Bóg wymaga od człowieka, stają się jego życiem, jeśli człowiek żyje według tych słów i prawd, to zostaje udoskonalony przez słowa Boże. Taka osoba odradza się i staje się nowym człowiekiem dzięki Jego słowom. Jest to ścieżka, którą Piotr dążył do prawdy. Jest to ścieżka udoskonalenia. Piotr został udoskonalony przez słowa Boga, zyskał z nich życie, prawda wyrażona przez słowa Boga stała się jego życiem, a on stał się osobą, która uzyskała prawdę.
(Jak kroczyć ścieżką Piotra, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)
525. Kiedy ludzie mają prawdziwe zrozumienie Bożego usposobienia, kiedy widzą, że Boże usposobienie jest prawdziwe, że jest naprawdę święte i naprawdę sprawiedliwe, i kiedy mogą chwalić Bożą świętość i sprawiedliwość z serca, wtedy naprawdę poznają Boga i zyskają prawdę. Tylko ci, którzy znają Boga, żyją w świetle. Bezpośrednim skutkiem prawdziwego poznania Boga jest bycie zdolnym do tego, by prawdziwie Go kochać i się Mu podporządkować. Gdy ludzie prawdziwie znają Boga, rozumieją prawdę i zyskują ją, ich światopogląd i spojrzenie na życie rzeczywiście się zmieniają, po czym następuje również prawdziwa zmiana w ich życiowym usposobieniu. Kiedy ludzie mają właściwe cele życiowe, są w stanie dążyć do prawdy i postępować zgodnie z prawdą, kiedy bezwzględnie poddają się Bogu i żyją według Jego słów, kiedy czują grunt pod nogami, a najgłębsze zakamarki ich serc rozświetla jasność, ich serca są wolne od ciemności i mogą oni żyć w całkowicie swobodny i wyzwolony sposób w Bożej obecności – dopiero wtedy uzyskują prawdziwe ludzkie życie i dopiero wtedy stają się tymi, którzy posiadają prawdę i człowieczeństwo. Ponadto wszystkie prawdy, które zrozumiałeś i zyskałeś, pochodzą ze słów Boga i od samego Boga. Dopiero gdy zdobędziesz aprobatę Boga Najwyższego – Stwórcy, a On stwierdzi, że jesteś istotą stworzoną, która spełnia standardy i urzeczywistnia podobieństwo człowieka, twoje życie stanie się w najwyższym stopniu znaczące.
(Jak poznać naturę człowieka, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)
526. Jeśli człowiek, w swej wierze w Boga, nie traktuje poważnie spraw życia, nie stara się osiągnąć wkroczenia w prawdę, nie dąży do osiągnięcia zmian w swym usposobieniu, a tym bardziej nie stara się osiągnąć wiedzy o Bożym dziele, to nie może zostać udoskonalony. Jeśli pragniesz zostać udoskonalony, to musisz zrozumieć dzieło Boga. W szczególności zaś musisz zrozumieć znaczenie Bożego karcenia i sądu oraz pojąć, dlaczego nad człowiekiem dokonuje się owo dzieło. Jesteś w stanie to dzieło przyjąć? Czy podczas tego rodzaju karcenia będziesz potrafił uzyskać te same doświadczenia i wiedzę co Piotr? Jeśli dążysz do osiągnięcia wiedzy o Bogu i o dziele Ducha Świętego i jeżeli dążysz do osiągnięcia zmian w swym usposobieniu, to masz możliwość zostać udoskonalonym.
Dla tych, którzy mają być udoskonaleni, ten etap dzieła polegający na tym, by dać się podbić, jest nieodzowny; dopiero wówczas, gdy człowiek został już podbity, może doświadczyć dzieła bycia doskonalonym. Jednak odgrywanie jedynie roli podbitego jest niewiele warte i nie sprawi, że będziesz nadawał się do tego, by Bóg się tobą posłużył. Nie będziesz wówczas miał jak odegrać swej roli w szerzeniu ewangelii, ponieważ nie dążysz do osiągnięcia życia ani nie dążysz do zmiany i odnowy samego siebie, przez co tak naprawdę nie masz żadnego doświadczenia życia. W czasie tego wykonywanego etapami dzieła pełniłeś niegdyś rolę posługującego i kontrastu, ale jeśli ostatecznie nie dążysz do tego, aby być Piotrem, i twoje dążenie nie przebiega ścieżką, na której Piotr został udoskonalony, to wówczas oczywiście nie doświadczysz zmian w swym usposobieniu. Jeśli jesteś kimś, kto dąży do tego, aby być udoskonalonym, to wówczas będziesz nieść świadectwo i powiesz: „W tym wykonywanym etapami dziele Bożym przyjąłem Boże dzieło karcenia i sądu, a choć znosiłem wielkie cierpienia, dowiedziałem się, jak Bóg doskonali człowieka; zyskałem dzieło, jakiego dokonał Bóg, posiadłem wiedzę o Jego sprawiedliwości, a Jego karcenie mnie zbawiło. Owładnęło mną Jego sprawiedliwe usposobienie i sprowadziło na mnie błogosławieństwa i łaskę; to Jego sąd i karcenie ochroniły mnie i oczyściły. Gdybym nie został skarcony i osądzony przez Boga i gdyby nie spadły na mnie surowe Jego słowa, nie mógłbym poznać Boga i nie mógłbym też zostać zbawiony. Dziś już rozumiem: jako istota stworzona, człowiek nie tylko raduje się wszystkimi rzeczami stworzonymi przez Stwórcę, lecz, co ważniejsze, wszystkie istoty stworzone winny radować się sprawiedliwym usposobieniem Boga i Jego sprawiedliwym sądem, ponieważ usposobienie Boga warte jest tego, by człowiek się nim radował. Jako istota stworzona, które zostało skażone przez szatana, człowiek winien radować się ze sprawiedliwego usposobienia Boga. W Jego sprawiedliwym usposobieniu mieści się karcenie i sąd, a oprócz tego jest w nim wielka miłość. I choć nie jestem w stanie zyskać w dniu dzisiejszym pełni Bożej miłości, miałem dość szczęścia, aby ją ujrzeć, i zostałem w tym pobłogosławiony”. Oto droga, jaką kroczą ci, którzy doświadczają doskonalenia, i wiedza, o której mówią. Ludzie ci są tacy sami jak Piotr; mają te same doświadczenia co on. Ludzie tacy to zarazem ci, którzy zyskali życie, którzy posiedli prawdę. Kiedy będą doświadczać do samego końca, w czasie sądu Bożego niechybnie zupełnie pozbędą się wpływu szatana i zostaną pozyskani przez Boga.
(Doświadczenia Piotra: jego znajomość karcenia i sądu, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
527. Tymi, których pragnę, są ludzie tacy jak Piotr; ludzie, którzy dążą do tego, by zostać udoskonaleni. Dzisiejsza prawda przekazywana jest tym, którzy jej łakną i poszukują. Zbawienie to przypada w udziale tym, którzy pragną być zbawieni przez Boga, i nie ma być jedynie osiągnięte przez was. Jego celem jest to, byście mogli zostać pozyskani przez Boga; zyskujecie Boga, aby Bóg mógł was pozyskać. Dziś przemówiłem do was tymi słowami, a wy ich wysłuchaliście i winniście praktykować zgodnie z tymi słowami. Ostatecznie czas, w którym wprowadzicie te słowa w życie, będzie chwilą, w której pozyskam was tymi słowami; jednocześnie zaś i wy również pozyskacie wówczas te słowa, co oznacza, że pozyskacie to doskonałe zbawienie. A gdy już zostaniecie oczyszczeni, staniecie się prawdziwymi istotami ludzkimi. Jeśli nie jesteś w stanie urzeczywistniać prawdy, ani też urzeczywistniać obrazu kogoś, kto został udoskonalony, to wówczas można powiedzieć, że nie jesteś człowiekiem, lecz chodzącym trupem, zwierzęciem, ponieważ nie ma w tobie prawdy, co oznacza, że nie ma w tobie tchnienia Jahwe, a zatem jesteś osobą martwą, która nie ma w sobie ducha! I choć możliwe jest niesienie świadectwa po tym, jak zostanie się podbitym przez Boga, wszystko to, co zyskujesz, jest tylko namiastką zbawienia i wciąż nie stałeś się żywą istotą, mającą w sobie ducha. I chociaż doświadczyłeś karcenia i sądu, twoje usposobienie nie uległo skutkiem tego odnowieniu ani zmianie; nadal jesteś dawnym sobą, nadal należysz do szatana i nie jesteś kimś, kto został obmyty. Tylko zaś ci, którzy zostali udoskonaleni, przedstawiają jakąś wartość i tylko tacy właśnie ludzie zyskali prawdziwe życie.
(Doświadczenia Piotra: jego znajomość karcenia i sądu, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
528. Jak możesz spełniać Boże intencje na swojej przyszłej ścieżce służby? Jedną z kluczowych kwestii jest dążenie do wejścia w życie, dążenie do zmiany usposobienia i dążenie do głębszego wejścia w prawdę – jest to droga do osiągnięcia tego, że zostanie się udoskonalonym i pozyskanym przez Boga. Jesteście wszyscy odbiorcami Bożego posłannictwa, ale jakie to jest posłannictwo? Odnosi się ono do następnego etapu dzieła. Ów następny etap stanowić będzie większe dzieło, które dokonywane jest w całym wszechświecie, więc powinniście dzisiaj dążyć do zmian w waszym życiowym usposobieniu, aby w przyszłości naprawdę stać się dowodem na to, że Bóg zyskał chwałę poprzez swoje działanie, czyniąc z was wzorce dla swego przyszłego dzieła. Dzisiejsze starania mają na celu wyłącznie położenie fundamentów pod przyszłe dzieło, aby Bóg mógł się wami posłużyć i byście mogli nieść o Nim świadectwo. Jeśli obierzesz sobie to za cel twojego dążenia, będziesz mógł zyskać obecność Ducha Świętego. Im ambitniejszy będzie cel twojego dążenia, tym bardziej możesz być doskonalony. Im bardziej będziesz dążyć do prawdy, tym bardziej będzie działać Duch Święty. Im więcej energii włożysz w swoje dążenie, tym więcej zyskasz. Duch Święty doskonali ludzi zgodnie z ich stanem wewnętrznym. Niektórzy ludzie mówią, że nie chcą, by Bóg się nimi posługiwał ani ich doskonalił, że po prostu chcą, aby ich ciało pozostało bezpieczne i nie doznawało nieszczęścia. Niektórzy ludzie nie chcą wejść do królestwa, ale chcą zstąpić do otchłani bez dna. W takim przypadku Bóg również spełni twoje życzenie. Jakiekolwiek jest twoje dążenie, Bóg sprawi, że tak się stanie. Do czego więc dążysz w tej chwili? Czy chodzi ci o udoskonalenie? Czy twoje obecne działania i zachowania służą temu, byś został udoskonalony przez Boga i pozyskany przez Niego? W swoim codziennym życiu musisz stale przykładać do siebie taką miarę. Jeśli włożysz całe swoje serce w dążenie do jednego celu, Bóg na pewno cię udoskonali. Taka jest ścieżka Ducha Świętego. Ścieżkę, którą Duch Święty prowadzi ludzi, osiągają oni poprzez swoje dążenie. Im mocniej pragniesz być doskonalony i pozyskiwany przez Boga, tym bardziej Duch Święty będzie w tobie działał. Im bardziej nie udaje ci się poszukiwać i im bardziej jesteś negatywny i wsteczny, tym bardziej pozbawiasz Ducha Świętego możliwości działania, a z czasem Duch Święty cię opuści. Czy chcesz zostać udoskonalony przez Boga? Czy chcesz zostać pozyskany przez Boga? Czy chcesz, aby Bóg się tobą posługiwał? Powinniście dążyć do tego, aby robić wszystko przez wzgląd na to, by zostać udoskonalonymi i pozyskanymi przez Boga oraz aby On się wami posługiwał, tak żeby wszechświat i wszystkie rzeczy mogły dostrzec przejawiające się w was Boże działania. Jesteście panami wszystkich rzeczy i pośród wszystkiego, co istnieje, pozwolicie Bogu cieszyć się poprzez was świadectwem i chwałą – jest to dowód na to, że jesteście najbardziej błogosławionym ze wszystkich pokoleń!
(Ludzie, których usposobienie się zmieniło, to ci, którzy weszli w rzeczywistość słów Boga, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)