Wszystkich szukających prawdy prosimy o kontakt.

Słowo ukazuje się w ciele

Pełne kolory

Motywy

Czcionka

Rozmiar czcionki

Odstęp pomiędzy wierszami

Szerokość strony

0 wyników wyszukiwania

Nie znaleziono wyników

O celu wędrówki

Ilekroć wspomina się o celu wędrówki, traktujecie go ze szczególną powagą; wszyscy wykazujecie w tej kwestii szczególną wrażliwość. Niektórzy ludzie nie mogą się doczekać, aż zaczną korzyć się przed Bogiem – byleby tylko mieć w końcu dobry cel wędrówki. Potrafię się utożsamić z waszą żarliwością, której nie trzeba ujmować w słowa. W żadnym wypadku nie chcielibyście, by wasze ciała uległy ruinie, więcej nawet – nie chcielibyście podlegać w przyszłości długotrwałym karom. Chcielibyście jedynie, by wasze życie było jeszcze swobodniejsze i przyjemniejsze. Dlatego szczególny niepokój wzbudza w was każda wzmianka o celu wędrówki: niezmiernie się boicie, że nie będąc dostatecznie czujnymi, możecie obrazić Boga, narażając się na zasłużoną karę. Nie wahacie się iść na kompromis ze względu na wasz cel, a wielu spośród was – niegdyś nieszczerych i chwiejnych – nagle zaczęło nawet przejawiać szczególną uprzejmość i szczerość; wasza szczerość wprost mrozi. Niezależnie od tego, wszyscy macie uczciwe serca; od początku do końca otwieracie się przede Mną, nie chowając w swych sercach żadnych sekretów: wyrzutów, oszustw czy też przywiązania. W ostatecznym rozrachunku zupełnie otwarcie „wyznajecie” przede Mną owe sprawy najgłębsze, skrywane w zakamarkach duszy. Rzecz jasna, Ja sam nigdy ich nie unikałem, stały się one dla mnie chlebem powszednim. Wolelibyście raczej wypłynąć na morze ognia, by osiągnąć ostateczny cel waszej drogi – aniżeli stracić bodaj jeden włos, by zyskać aprobatę Boga. Nie w tym rzecz, że postępuję z wami w sposób zbyt dogmatyczny, rzecz raczej w tym, że oddanie, które wypełnia wasze serca, jest szczególnie nieadekwatne, byście mogli się skonfrontować z wszystkimi Moimi czynami. Być może nie rozumiecie, co chcę powiedzieć, pozwólcie Mi więc na proste wyjaśnienie: tym, czego wam trzeba, nie jest prawda ani życie, ani zasady postępowania w życiu – zwłaszcza zaś nie chodzi wam o Moje pełne trudu dzieło. Potrzebujecie tylko tego, co jest udziałem ciała: bogactwa, statusu, rodziny, małżeństwa etc. Zupełnie nie zważacie na Moje słowa ani na Moje dzieło, mogę więc podsumować waszą wiarę jednym wyrażeniem: jesteście tylko połowicznie zaangażowani. Nie cofniecie się przed niczym, by osiągnąć rzeczy, którym jesteście bez reszty oddani, ale przekonałem się, że nie jesteście zdolni wyrzec się wszystkiego dla spraw związanych z waszą wiarą w Boga. Jesteście lojalni tylko do pewnego stopnia i tylko do pewnego stopnia poważni. Oto dlaczego mówię, że ci, którym brakuje najwyższej powagi serca, ponoszą porażkę w wierze w swego Boga. Pomyślcie uważnie – czy wielu jest wśród was tych, co ponoszą porażkę?

Powinniście wiedzieć, że ludzie osiągają powodzenie dzięki własnym działaniom; kiedy zaś im się to nie udaje i spotykają ich porażki, również i to dzieje się na skutek ich własnych działań, nie zaś pod wpływem innych czynników. Wierzę, że nie cofnęlibyście się przed niczym, by coś uzyskać, choć mogłoby to wam przysporzyć więcej trudów i wymagałoby większych wyrzeczeń niż wiara w Boga – i wszystko to traktowalibyście z wielką powagą. Nieskłonni też bylibyście narażać się na jakiekolwiek błędy: takie nieustanne starania wszyscy w swoim życiu podejmujecie. Potraficie Mnie nawet oszukać w ciele – w okolicznościach, w jakich nie odważylibyście się oszukać własnej rodziny. Czynicie to konsekwentnie; taką to zasadą kierujecie się w życiu. Czyż nie kultywujecie ciągle fałszywego wizerunku, by Mnie zwodzić – przez wzgląd na cel waszej wędrówki, cel piękny i szczęśliwy? Jestem świadom, że wasze oddanie i wasza szczerość są jedynie tymczasowe; czyż wasze aspiracje i cena, którą płacicie, nie jest jedynie na tu i teraz – a nie na to, co będzie? Chcecie osiągnąć piękny cel swej wędrówki, dokonując jednego ostatniego wysiłku. Jedynym waszym celem jest dobicie targu; nie jest nim wywiązywanie się z długu wobec prawdy ani tym bardziej nie jest nim zrekompensowanie Mi ceny, którą sam zapłaciłem. Jednym słowem, gotowi jesteście jedynie korzystać ze swej mądrości, nie zaś o nią walczyć. Czyż nie to jest waszym najgłębszym pragnieniem? Nie możecie się kryć, a tym bardziej nie wolno wam łamać sobie głowy nad tym, co jest waszym celem – do tego stopnia, że nie możecie jeść ani spać. Czyż nie jest prawdą, że wasz cel w końcu się odsłoni? Powinniście spełniać swoje obowiązki wedle swych najlepszych możliwości, z otwartym i szczerym sercem, gotowi czynić wszystko, z czym to się wiąże. Jak sami powiedzieliście, gdy nadejdzie wyczekiwany dzień, Bóg nie potraktuje niesprawiedliwie nikogo, kto cierpiał lub zapłacił jakąś cenę ze względu na Niego. Przekonania tego warto się trzymać; nigdy nie powinniście o tym zapominać. Tylko dzięki temu będę o was spokojny. W przeciwnym razie takiego spokoju nie zyskam nigdy, wy zaś będziecie odtąd zawsze budzili we Mnie niesmak. Jeśli wszyscy zdołacie pójść za głosem sumienia, oddając za Mnie wszystko, co posiadacie, nie szczędząc trudów na rzecz Mego dzieła i poświęcając życie dziełu Mojej ewangelii – czyż Moje serce nie będzie wówczas często skakać z radości z waszego powodu? I czyż wtedy nie będę o was zupełnie spokojny? Jaka szkoda, że wszystkim, na co was stać, jest ledwie żałosna oraz mała cząstka tego, czego od was oczekuję. W takim wypadku jakże macie czelność żądać ode Mnie tego, na czym tak wam zależy?

Wstecz:Powinieneś przygotować dostatecznie wiele dobrych uczynków dla swego przeznaczenia

Dalej:Trzy przestrogi

Może także ci się spodobać