346  Boże słowa przebudziły moje serce

1

Wierzę w Boga od wielu lat, lecz choć często uczestniczyłem w spotkaniach i czytałem Boże słowa, nigdy nie przyjąłem ich sądu, by bliżej sie sobie przyjrzeć i zbadać samego siebie. Uznałem tylko swoje skażenie, lecz nie poznałem własnej natury ani istoty. Zrozumiawszy nieco doktryny, chlubiłem się tym i myślałem, że jest rzeczywistością. Pracowałem i głosiłem słowo, lecz nie zważałem na praktykowanie lub doświadczanie Bożych słów. Tak samo jak Paweł, wiedziałem tylko, jak pracować na swoją reputację i pozycję. Podobało mi się, gdy inni patrzyli na mnie z podziwem i uwielbieniem, a moje serce było nieustraszone. Nalegałem, by iść swoją własną drogą, ale mimo to byłem zadowolony z siebie i nie potrafiłem pójść po rozum do głowy.

2

Tylko dzięki doświadczeniu porażek i niepowodzeń zobaczyłem swoją prawdziwą postawę. W obliczu sądu i karcenia Bożych słów potrafiłem tylko się spierać i bronić samego siebie. Dobrze wiedziałem, że prawda jest korzystna dla życia ludzi, ale nie potrafiłem jej przyjąć ani okazać posłuszeństwa. Wykonywałem swój obowiązek nie kierując się żadnymi zasadami prawdy i działałem wyłącznie w oparciu o swoje własne pragnienia. Kiedy napotykałem na jakieś drobne niepowodzenia, ogarniały mnie zniechęcenie i słabość oraz wyznaczałem sobie granice. Dzięki próbom zobaczyłem, jak niedojrzała była moja postawa oraz jak bardzo byłem biedny i godny pożałowania. Nie miałem żadnej samowiedzy, a popisywałem się, co było karygodne. W obliczu tych faktów zostałem zawstydzony i spuściłem swą dumną głowę.

3

Doświadczywszy Bożego sądu, prób i obnażenia, teraz już znam siebie. Choć może się wydawać, że dobrze się zachowuję, nie mam w sercu bojaźni Bożej. Nadal noszę w sercu pojęcia na temat Bożego dzieła i nie potrafię się szczerze podporządkować. Pełen szatańskiego usposobienia, nadal zachowuję się obłudnie, by oszukiwać Boga i opierać Mu się. Fakt, że po tylu latach wiary nadal nie pozyskałem prawdy ani życia, jest wielkim upokorzeniem. W końcu zrozumiałem, że brak dążenia do prawdy to marnowanie czasu. Tylko dzięki Bożemu sądowi i karceniu jestem w stanie prawdziwie pokutować. Pragnę, by Bóg jeszcze więcej mnie osądzał, karcił, poddawał próbom i oczyszczał, abym został obmyty ze swojego szatańskiego usposobienia i mógł urzeczywistniać prawdziwe człowieczeństwo, by wysławiać Boga.

Wstecz: 345  Przebudzenie dzięki sądowi

Dalej: 347  Boży sąd zbawia mnie od grzechu

W miarę jak katastrofy wciąż się nasilają, coraz więcej ludzi zaczyna zdawać sobie sprawę, że proroctwa biblijne to nie bajki dla dzieci, lecz rzeczywistość rozgrywająca się na naszych oczach. Nikt nie wie, co nadejdzie najpierw: jutrzejszy dzień czy nieoczekiwana katastrofa. Jeśli chcesz wraz z rodziną powitać powrót Pana i znaleźć bezpieczeństwo pod Bożą ochroną, kliknij WhatsAppa lub Messengera, aby dołączyć do naszej grupy studyjnej. Nie odkładaj tego do jutra.

Powiązane treści

Ustawienia

  • Tekst
  • Motywy

Jednolite kolory

Motywy

Czcionka

Rozmiar czcionki

Odstęp pomiędzy wierszami

Odstęp pomiędzy wierszami

Szerokość strony

Spis treści

Szukaj

  • Wyszukaj w tym tekście
  • Wyszukaj w tej książce

Połącz się z nami w Messengerze