Wejście w życie VI

Słowo Boże na każdy dzień  fragment 556

Jedynie dążąc do prawdy, można uzyskać zmianę usposobienia. Jest to coś, co ludzie muszą pojąć i dokładnie zrozumieć. Jeśli nie będziesz miał dostatecznego zrozumienia prawdy, łatwo ci będzie popełnić błąd i zejść z właściwej drogi. Jeśli chcesz wzrastać w życiu, musisz we wszystkim poszukiwać prawdy. Bez względu na to, co robisz, powinieneś dociec, jak się zachować, aby być w zgodzie z prawdą, i odkryć, jakie istnieją w tobie skazy, które ją naruszają; musisz mieć pełne zrozumienie tych rzeczy. Niezależnie od tego, co robisz, powinieneś rozważyć, czy jest to w zgodzie z prawdą i czy ma to jakąś wartość i znaczenie. Możesz robić coś, co jest w zgodzie z prawdą, a nie wolno ci robić rzeczy, które nie są z nią zgodne. Jeśli zaś chodzi o rzeczy, które mógłbyś robić lub nie, to jeśli możesz z nich zrezygnować, powinieneś tak postąpić. W innym wypadku, jeśli będziesz robił je przez jakiś czas, a potem odkryjesz, że powinieneś z nich zrezygnować, niezwłocznie podejmij decyzję i odrzuć je szybko. Jest to zasada, której powinieneś przestrzegać we wszystkim, co robisz. Niektórzy ludzie zadają następujące pytanie: Dlaczego tak trudno jest poszukiwać prawdy i wcielać ją w życie? To tak, jak płynąć łódką w górę rzeki i być znoszonym przez prąd, kiedy tylko przestanie się wiosłować. A jednak, dlaczego znacznie łatwiej jest czynić zło lub robić rzeczy pozbawione znaczenia – tak łatwo, jakby płynęło się łódką z prądem rzeki? Czemu tak jest? Dlatego, że zdradzanie Boga leży w naturze człowieka. Szatańska natura przejęła bowiem dominującą rolę w ludzkich wnętrzach, a jest to siła antagonistyczna. Ludzie o naturze, w której leży zdradzanie Boga, są rzecz jasna skłonni czynić rzeczy, które sprzeniewierzają się Bogu i z natury trudno jest im podejmować pozytywne działania. Decyduje o tym w całej rozciągłości naturoistota rodzaju ludzkiego. Kiedy już rzeczywiście zrozumiesz prawdę i zaczniesz ją miłować z głębi swego jestestwa, będzie ci łatwo czynić rzeczy, które zgodne są z prawdą. Będziesz normalnie wykonywał swój obowiązek i praktykował prawdę, nawet bez wysiłku i z radością, i będziesz miał poczucie, że zrobienie czegokolwiek negatywnego wymagałoby ogromnego wysiłku. Jest tak dlatego, że prawda przejęła dominującą rolę w twoim sercu. Jeśli rzeczywiście zrozumiesz prawdy o ludzkim życiu, to wtedy będziesz miał ścieżkę, którą masz podążać w kwestii tego, jakiego rodzaju osobą należy być – jak być człowiekiem szczerym, bezpośrednim i uczciwym, oraz kimś, kto niesie świadectwo o Bogu i Mu służy. Kiedy zrozumiesz te prawdy, już nigdy więcej nie będziesz w stanie popełniać złych czynów, które rzucają Mu wyzwanie, ani też nigdy nie będziesz odgrywał roli fałszywego przywódcy czy pracownika lub antychrysta. Nawet jeśli szatan będzie wprowadzał cię w błąd albo ktoś zły będzie cię podjudzał, nie zrobisz niczego złego, a choćby nie wiem kto usiłował cię do tego zmusić, ty i tak nie postąpisz w ten sposób. Kiedy ludzie zyskają prawdę i stanie się ona ich życiem, zaczną być zdolni do tego, by nienawidzić zła i czuć wewnętrzne obrzydzenie do negatywnych rzeczy. Wówczas trudno im czynić zło, ponieważ ich życiowe usposobienie się zmieniło i zostali udoskonaleni przez Boga.

Jeśli w swoim sercu rzeczywiście rozumiesz prawdę, to będziesz wiedział, jak ją praktykować i podporządkować się Bogu, a wówczas w naturalny sposób wejdziesz na ścieżkę dążenia do prawdy. Jeżeli ścieżka, którą kroczysz, jest tą właściwą i jest zgodna z intencjami Boga, wówczas dzieło Ducha Świętego cię nie opuści – a w takim razie prawdopodobieństwo, że zdradzisz Boga, będzie coraz mniejsze. Jeśli nie posiada się prawdy, łatwo czynić zło i będziesz je czynił nawet wbrew sobie. Na przykład jeśli masz aroganckie, pyszne usposobienie, to nie ma sensu ci mówić, abyś nie przeciwstawiał się Bogu; nic na to nie poradzisz, pozostaje to poza twoją kontrolą. Nie będziesz robić tego celowo; będziesz to robić pod dominacją twojej aroganckiej i pysznej natury. Twoja arogancja i pycha sprawią, że spojrzysz na Boga z góry i będziesz Go postrzegał jako kogoś bez żadnego znaczenia; sprawią, że będziesz się wywyższać, ciągle stawiać siebie na widoku; sprawią, że będziesz się odnosił pogardliwie do innych i w twoim sercu nie pozostanie nikt oprócz ciebie samego; pozbawią cię miejsca dla Boga w twoim sercu, aż w końcu zasiądziesz na miejscu Boga i będziesz się domagał, by inni ci się podporządkowali, a twoja arogancka i pycha sprawią, że będziesz czcił swoje myśli, koncepcje i pojęcia, uznając je za prawdę. Tak wiele zła czynią ludzie pod władzą swej aroganckiej i pysznej natury! Aby zaradzić problemowi czynienia zła, najpierw muszą rozwiązać problem swojej natury. Bez zmiany w usposobieniu nie byłoby możliwe fundamentalne rozwiązanie tego problemu. Gdy w pewnym stopniu zrozumiesz Boga, gdy dostrzeżesz własne zepsucie i uznasz, że arogancja i zarozumiałość są plugawe i nikczemne, wówczas poczujesz wstręt, mdłości i przygnębienie. Będziesz w stanie świadomie podejmować działania, które podobają się Bogu, i dzięki temu poczujesz spokój. Będziesz w stanie świadomie czytać słowo Boga, wywyższać Boga, nieść świadectwo o Bogu i w swym sercu czuć będziesz radość. Świadomie się zdemaskujesz, ujawnisz swą własną plugawość, a czyniąc to, poczujesz się dobrze w swym wnętrzu i poczujesz, że znajdujesz się w lepszym stanie umysłu. Pierwszym krokiem w dążeniu do zmiany swego usposobienia jest próba zrozumienia słów Bożych i wejścia w prawdę. Tylko poprzez jej zrozumienie jesteś bowiem w stanie zyskać zdolność rozróżniania. Jedynie zaś mając tę zdolność, możesz dokładnie rozumieć różne sprawy, a tylko rozumiejąc je dokładnie, będziesz w stanie naprawdę siebie poznać; dopiero kiedy prawdziwie siebie poznasz, będziesz w stanie zbuntować się przeciwko cielesności i w ten sposób wcielić prawdę w życie, stopniowo dojść do podporządkowania się Bogu i krok po kroku wejść na właściwą drogę w swej wierze w Boga. To zależy od tego, jakiego rodzaju determinację mają ludzie w dążeniu do prawdy. Jeśli ktoś jest naprawdę zdecydowany, to po sześciu miesiącach lub po roku wstąpi już na właściwą drogę, a w ciągu trzech lub pięciu lat zobaczy już pewne efekty i będzie czuł, że robi postępy w życiu. Jeśli ludzie wierzą w Boga, lecz nie dążą do prawdy i nie skupiają się na praktykowaniu jej, to mogą wierzyć nawet przez dziesięć czy dwadzieścia lat, nie doświadczając przy tym żadnej zmiany. A w końcu pomyślą sobie, że tym właśnie jest wiara w Boga i że właściwie niczym nie różni się to od ich dotychczasowego życia w świeckim świecie i że życie w ogóle nie ma znaczenia. Dowodzi to zaiste, że życie bez prawdy jest puste. Mogą być w stanie wypowiedzieć parę słów i doktryn, ale i tak będą czuli się niepocieszeni i niespokojni. Jeśli ludzie mają trochę wiedzy o Bogu, umieją prowadzić życie pełne znaczenia i potrafią robić pewne rzeczy, by Go zadowolić, wówczas będą czuć, że to właśnie jest prawdziwe życie, że tylko jeśli będą żyli w ten sposób, ich życie będzie miało sens i że muszą tak właśnie żyć, aby przynieść zadowolenie Bogu, odpłacić Mu i samemu czuć spokój. Jeśli będą potrafili świadomie zadowalać Boga, wcielać prawdę w życie, zbuntować się przeciwko samym sobie, porzucić swoje wyobrażenia oraz podporządkować się Bożym intencjom i mieć na nie wzgląd – jeśli będą umieli to wszystko robić świadomie – będzie to właśnie dokładne wprowadzanie prawdy w życie, autentyczne wprowadzanie jej w życie. To nie jest tak jak wcześniej, kiedy myślano, że samo poleganie na wyobrażeniach i przestrzeganie regulaminów jest praktykowaniem prawdy. W rzeczywistości poleganie na wyobrażeniach i przestrzeganie zasad jest bardzo męczące, niezrozumienie prawdy i robienie rzeczy bez zasad jest również bardzo męczące, a ślepe robienie czegoś bez celów jest jeszcze bardziej męczące. Kiedy zrozumiesz prawdę, nie będą cię ograniczać żadni ludzie, wydarzenia i sprawy i naprawdę będziesz miał wolność i uczucie ulgi. Będziesz działał zgodnie z zasadami, będziesz zrelaksowany i szczęśliwy i nie będziesz czuł, że wymaga to za dużo wysiłku lub powoduje zbyt wiele cierpienia. Jeśli znajdujesz się w tego rodzaju stanie, to posiadasz prawdę i człowieczeństwo i jesteś kimś, kogo usposobienie się zmieniło.

(Jedynie dążąc do prawdy, można uzyskać zmianę usposobienia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)

Słowo Boże na każdy dzień  fragment 557

W procesie doświadczenia życiowego, cokolwiek się dzieje, musisz nauczyć się szukać prawdy i dokładnie rozważyć każdą sprawę zgodnie z Bożymi słowami i prawdą. Kiedy będziesz wiedział, jak robić rzeczy, które są całkowicie zgodne z Bożymi intencjami, będziesz w stanie zrezygnować z tych, które pochodzą z twojej własnej woli. Kiedy już wiesz, jak postępować zgodnie z Bożymi intencjami, powinieneś po prostu tak postępować, jakby idąc z naturalnym nurtem; robienie ich w ten sposób jest bardzo relaksujące i łatwe. Tak właśnie postępują ludzie, którzy rozumieją prawdę. Jeśli potrafisz pokazać innym, że jesteś naprawdę skuteczny w pełnieniu swoich obowiązków, że postępujesz według zasad, że twoje usposobienie życiowe rzeczywiście się zmieniło i że zrobiłeś wiele dobrych rzeczy dla wybrańców Boga, to jesteś kimś, kto rozumie prawdę, i z pewnością ma podobieństwo człowieka; i możesz być pewny, że twoje jedzenie i picie słów Boga przynosi skutki. Gdy ktoś autentycznie zrozumie prawdę, będzie potrafił rozeznawać swoje różne stany, będzie mógł jasno widzieć złożone sprawy, a tym samym będzie wiedział, jak odpowiednio praktykować. Jeśli ktoś nie rozumie prawdy i nie potrafi rozeznać swojego stanu, to chcąc zbuntować się przeciwko samemu sobie, nie będzie wiedział, przeciwko czemu i jak się zbuntować. Jeżeli chce porzucić własną wolę, to nie będzie wiedział, co jest złego w jego woli, będzie myślał, że jest ona zgodna z prawdą, i może nawet uważać swoją wolę za oświecenie Ducha Świętego. Jak taka osoba porzuci własną wolę? Nie będzie w stanie tego zrobić, a tym bardziej nie będzie w stanie zbuntować się przeciwko cielesności. Dlatego gdy nie rozumiesz prawdy, możesz łatwo mylnie uznać rzeczy, które pochodzą z twojej własnej woli, te, które są zgodne z ludzkimi pojęciami, a także ludzką dobroć, miłość, cierpienie i płacenie ceny, za właściwe i zgodne z prawdą. Jak więc mógłbyś zbuntować się przeciwko tym ludzkim rzeczom? Nie rozumiesz prawdy i nie wiesz, co to znaczy praktykować prawdę. Jesteś kompletnie nieświadomy i nie możesz wiedzieć, co robić, więc możesz robić tylko to, co sam uważasz za dobre, a w rezultacie w niektórych twoich działaniach pojawiają się wypaczenia. Niekiedy wynika to z przestrzegania regulaminów, czasami z entuzjazmu, a w jeszcze innych przypadkach z przeszkód powodowanych przez szatana. Tak właśnie jest z ludźmi, którzy nie rozumieją prawdy. Kiedy robią różne rzeczy, są bardzo niekonsekwentni i w tym, co robią, zawsze pojawiają się jakieś odchylenia, a nie ma za grosz dokładności. Ludzie, którzy nie rozumieją prawdy, postrzegają rzeczy w sposób absurdalny, tak jak niewierzący. Jak mogliby praktykować prawdę? Jak mogliby rozwiązywać problemy? Zrozumienie prawdy nie jest prostą sprawą. Bez względu na to, jak wysoki lub niski jest potencjał człowieka, nawet po całym życiu doświadczeń, ilość prawdy, którą może on zrozumieć, jest ograniczona, a liczba Bożych słów, które może pojąć, również jest ograniczona. Ludzie stosunkowo bardziej doświadczeni to ludzie, którzy rozumieją pewne prawdy i co najwyżej mogą przestać robić rzeczy związane ze sprzeciwem wobec Boga, przestać robić rzeczy ewidentnie złe. Nie jest możliwe, aby działali bez żadnego zanieczyszczenia płynącego z ich własnych intencji. Ponieważ człowieka cechuje zwykłe myślenie, a jego myśli nie zawsze są zgodne ze słowem Bożym, zanieczyszczenia wynikające z ludzkiej woli są nieuniknione. Ważne jest, aby mieć rozeznanie co do wszystkich rzeczy, które pochodzą z własnej woli i są sprzeczne ze słowem Bożym, prawdą i oświeceniem Ducha Świętego. Wymaga to od ciebie ciężkiej pracy nad zrozumieniem słowa Bożego; tylko wtedy, gdy zrozumiesz prawdę, będziesz miał rozeznanie, i tylko wtedy będziesz mógł mieć pewność, że nie będziesz czynił zła.

(Jedynie dążąc do prawdy, można uzyskać zmianę usposobienia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)

Słowo Boże na każdy dzień  fragment 558

Aby poznać samego siebie, musisz poznać przejawy swojego skażenia, swoje skażone usposobienie, swoje poważne słabości oraz swoją naturoistotę. Musisz też w najdrobniejszych szczegółach poznać te rzeczy, które ujawniają się w twoim codziennym życiu – twoje motywacje, perspektywy i postawy wobec wszystkiego – czy jesteś w domu, czy poza nim, kiedy jesteś na zgromadzeniach, kiedy jesz i pijesz słowa Boże oraz w każdym konkretnym problemie, na jaki natrafiasz. Poprzez te aspekty musisz poznać samego siebie. Oczywiście aby poznać siebie na głębokim poziomie, musisz zintegrować w sobie Boże słowa. Tylko poznając siebie na podstawie Jego słów, możesz osiągnąć efekty. Przyjmując osąd Bożych słów, nie obawiajcie się cierpienia i bólu, a co więcej, nie obawiajcie się, że słowa Boga przeszyją wasze serca na wylot i obnażą wasze paskudne stany. Przejście przez to jest tak korzystne. Jeśli wierzycie w Boga, powinniście czytać więcej słów, którymi Bóg sądzi i karci ludzi, szczególnie tych, które obnażają istotę zepsucia ludzkości. Powinniście częściej porównywać je do swojego praktycznego stanu i częściej odnosić je do siebie, a rzadziej do innych. Stany, jakie obnaża Bóg, istnieją w każdym człowieku i wszystkie można odnaleźć w tobie. Jeśli w to nie wierzysz, spróbuj ich doświadczyć. Im więcej będziesz doświadczał, tym lepiej poznasz siebie i tym bardziej poczujesz, że słowa Boga są niezwykle trafne. Po przeczytaniu słów Bożych niektórzy ludzie nie są w stanie odnieść ich do siebie; myślą, że część tych słów nie dotyczy ich samych, ale innych ludzi. Na przykład, gdy Bóg demaskuje ludzi jako dziwki i ladacznice, niektóre siostry uważają, że ponieważ były całkowicie wierne swoim mężom, to takie słowa nie mogą odnosić się do nich. Niektóre sądzą, że skoro są niezamężne i nigdy nie współżyły, to takie słowa również ich nie mogą określać. Niektórzy bracia zaś sądzą, że te słowa są skierowane tylko do kobiet i nie mają nic wspólnego z nimi; niektórzy ludzie uważają, że Boże słowa obnażające człowieka są zbyt ostre i nie przystają do rzeczywistości, więc odmawiają ich przyjęcia. Są nawet tacy, którzy twierdzą, że w niektórych przypadkach słowa Boże są nietrafne. Czy to jest właściwa postawa wobec słów Bożych? Oczywiście nie jest właściwa. Wszyscy ludzie postrzegają siebie przez pryzmat własnego zewnętrznego zachowania. Nie są zdolni do refleksji nad sobą i poznania własnej zepsutej istoty pośród Bożych słów. Tutaj „dziwki” i „ladacznice” odnoszą się do istoty zepsucia, rozwiązłości i lubieżności rodzaju ludzkiego. Mężczyzna czy kobieta, żonaty czy nieżonaty, każdy ma zepsute, rozwiązłe myśli – jak więc może to nie mieć nic wspólnego z tobą? Słowa Boga obnażają ludzkie zepsute usposobienie; czy to mężczyzna, czy kobieta, poziom zepsucia jest taki sam. Czyż nie jest to faktem? W pierwszej kolejności musimy zdać sobie sprawę, że wszystko, co mówi Bóg, jest prawdą i jest zgodne z faktami. Nieważne, jak ostre są słowa, za pomocą których osądza i demaskuje ludzi, ani w jak łagodny sposób omawia prawdę czy napomina ludzi, czy te słowa to osąd, czy błogosławieństwo, potępienie czy przekleństwo, czy przynoszą gorycz, czy słodycz – ludzie muszą przyjąć je wszystkie. Taką właśnie postawę ludzie powinni przybierać wobec słów Bożych. Jakiego rodzaju jest to postawa? Czy to postawa pobożności i bogobojności, postawa cierpliwości albo postawa akceptacji cierpienia? Jesteście trochę zdezorientowani. Powiem wam: to żadna z nich. W swojej wierze ludzie muszą stanowczo trzymać się tego, że Boże słowa są prawdą. Skoro prawdziwie nią są, ludzie powinni rozumnie je przyjmować. Bez względu na to, czy są w stanie to uznać lub przyświadczyć, ich pierwsza postawa wobec Bożych słów powinna opierać się na całkowitej akceptacji. Jeśli słowo Boże nie obnaża jednego z was lub wszystkich, kogo w takim razie obnaża? A jeśli nie ma na celu obnażenia ciebie, to dlaczego wymaga się od ciebie, byś je przyjął? Czy nie ma tu sprzeczności? Bóg przemawia do całej ludzkości, każde zdanie wypowiedziane przez Boga obnaża zepsutą ludzkość i nikt nie jest tu wyjątkiem – naturalnie ty też nie. Ani jeden werset Bożych wypowiedzi nie odnosi się do zewnętrznych pozorów, stanów, a tym bardziej zewnętrznych reguł czy prostych form zachowania ludzi. Nic podobnego. Jeśli sądzisz, że każdy wers Bożych wypowiedzi obnaża tylko proste formy ludzkiego zachowania lub zewnętrzne pozory, to nie masz żadnego duchowego zrozumienia i nie pojmujesz, czym jest prawda. Boże słowa są prawdą. Ludzie wyczuwają ich głębię. Na czym polega ta głębia? Każde słowo Boga obnaża zepsute skłonności ludzi oraz głęboko zakorzenione zasadnicze elementy ich życia. Są to rzeczy zasadnicze, a nie zewnętrzne pozory, a w szczególności nie zewnętrzne zachowania. Gdy patrzymy na ludzi z perspektywy zewnętrznych pozorów, wszyscy mogą wydawać się dobrzy. Dlaczego więc Bóg mówi, że niektórzy ludzie są złymi, a niektórzy nieczystymi duchami? To kwestia, która nie jest dla ciebie widoczna. Nie wolno więc postrzegać słów Bożych w świetle ludzkich pojęć lub wyobrażeń, w świetle ludzkich pogłosek, a już na pewno nie w świetle oświadczeń partii rządzącej. Tylko słowa Boga są prawdą; wszystkie słowa człowieka są fałszem. Czy po wysłuchaniu takiego omówienia doświadczyliście jakiejś zmiany w waszym podejściu do słów Bożych? Niezależnie od tego, jak wielka czy też jak mała jest to zmiana, kiedy następnym razem będziecie czytać słowa Boga osądzające i obnażające ludzi, w każdym razie nie próbujcie wykłócać się z Bogiem. Powinniście przestać narzekać na Boga, mówiąc: „Boże słowa obnażające i osądzające ludzi są bardzo ostre; nie zamierzam czytać tej strony, po prostu ją pominę. Poszukam sobie do czytania czegoś o Bożych błogosławieństwach i obietnicach, abym mógł znaleźć jakąś pociechę”. Nie będziecie już czytać słów Bożych wybiórczo, zgodnie z własnymi skłonnościami. Musicie przyjąć prawdę, osąd i karcenie Bożych słów; tylko wtedy wasze skażone usposobienie będzie mogło zostać oczyszczone i tylko wtedy będziecie mogli osiągnąć zbawienie.

(Znaczenie dążenia do prawdy i ścieżka dążenia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)

Słowo Boże na każdy dzień  fragment 559

Jak rozumiesz ludzką naturę? Zrozumienie twej natury właściwie oznacza analizowanie spraw w głębi twej duszy – tego, co jest w twoim życiu, a także całej logiki i filozofii szatana, według których żyłeś – czyli życia szatana, którym żyłeś. Tylko odkrywając głęboko ukryte w twej duszy sprawy, możesz zrozumieć swoją naturę. Jak można je odkryć? Nie da się ich odkryć ani przeanalizować przy okazji zaledwie jednej czy dwóch spraw. Często się zdarza, że choć zakończyłeś jakieś działanie, nadal nie osiągnąłeś żadnego zrozumienia. Może to zająć trzy do pięciu lat, zanim zdobędziesz choćby małą odrobinę świadomości czy zrozumienia tych rzeczy. Musisz zatem zdobyć się na autorefleksję i poznawać samego siebie w wielu sytuacjach. Musisz sięgnąć głęboko i przeanalizować samego siebie przez pryzmat słów Boga, aby zobaczyć jakiekolwiek rezultaty. W miarę, jak twoje zrozumienie prawdy będzie się stawać coraz głębsze, stopniowo zaczniesz poznawać swoją naturoistotę przez autorefleksję i samopoznanie.

Aby poznać swoją naturę, musisz zyskać jej rozumienie poprzez kilka rzeczy. Po pierwsze, musisz mieć jasne zrozumienie tego, co lubisz. Nie chodzi tu o to, co lubisz jeść lub jakie ubrania zakładać, lecz raczej o rzeczy, które sprawiają ci radość, te, o które jesteś zazdrosny, te, które uwielbiasz, te, do których dążysz i na które w swym sercu zwracasz uwagę, o rodzaj ludzi, z jakimi lubisz mieć kontakt, oraz ludzi, których w sercu podziwiasz i ubóstwiasz. Na przykład większość ludzi ubóstwia tych, którzy posiadają wysoką pozycję, elegancko się wypowiadają i mają nieskazitelne maniery, używają gładkich słów; lub którzy coś udają. Wspomniane wyżej kryteria dotyczą tego, z jakimi ludźmi lubią mieć kontakt. Jeśli chodzi o rzeczy, jakie ludzi cieszą, znaleźć można między nimi na przykład chęć robienia pewnych rzeczy, które są łatwe do zrobienia, czerpanie przyjemności z robienia rzeczy, które inni uznają za dobre, które gotowi są zaaprobować i chwalić. W naturze ludzi znajduje się wspólna cecha dotycząca lubianych przez nich rzeczy. Chodzi o to, że ludzie lubią ludzi, wydarzenia i rzeczy, których inni im zazdroszczą ze względu na wygląd zewnętrzny. Lubią ludzi, wydarzenia i rzeczy, o bardzo pięknym i luksusowym wyglądzie oraz ludzi, wydarzenia i rzeczy budzące uwielbienie. Te rzeczy, za którymi przepadają ludzie są świetne, zachwycające, olśniewające i okazałe. Wszyscy ludzie uwielbiają takie rzeczy. Można zobaczyć, że ludzie nie posiadają żadnej prawdy ani żadnego podobieństwa prawdziwego człowieka. Uwielbianie takich rzeczy nie ma najmniejszego znaczenia, lecz ludzie mimo to je lubią. Lubiane przez ludzi rzeczy wydają się szczególnie dobre tym, którzy nie wierzą w Boga, i to właśnie za nimi ludzie się szczególnie uganiają. (…) Rzeczy, do których ludzie dążą i za którymi tęsknią, należą do światowych trendów, te rzeczy są z szatana i z diabłów, są znienawidzone przez Boga i pozbawione jakiejkolwiek prawdy. Rzeczy, do których ludzie są skłonni tęsknić, pozwalają ujawnić ich naturoistotę. Upodobania ludzi można zobaczyć w tym, jak się ubierają. Niektórzy chętnie noszą przyciągające uwagę, kolorowe lub dziwaczne stroje. Chętnie zakładają dodatki, jakich nikt wcześniej nie używał, i uwielbiają rzeczy, które przyciągają płeć przeciwną. Fakt, że noszą takie ubrania i dodatki, pokazuje upodobanie do tych rzeczy w ich życiu i w głębi ich serc. To, co im się podoba, nie jest godne ani przyzwoite. Nie są to rzeczy, do których powinna dążyć normalna osoba. W tym ich upodobaniu przejawia się nieprawość. Mają dokładnie takie same poglądy jak ludzie należący do świata. Nie widać w nich jakiejkolwiek części, która korespondowałaby z prawdą. Zatem to, co lubisz, na czym się koncentrujesz, czego zazdrościsz, co uwielbiasz i o czym myślisz codziennie w głębi serca – to wszystko reprezentuje twoją naturę. Twoja skłonność do tych rzeczy ze świata wystarczy, by udowodnić, że twoja natura lubi nieprawość, a w poważnych sytuacjach, że jest niegodziwa i nieuleczalna. Powinieneś przeanalizować swoją naturę pod tym kątem. Przeanalizuj to, co lubisz, a co porzucasz w swoim życiu. Może jesteś chwilowo dla kogoś dobry, ale to nie udowadnia, że go lubisz. Rzeczy, które naprawdę lubisz, są właśnie w twojej naturze. Nawet gdybyś miał połamane kości, nadal czerpałbyś z nich przyjemność i nigdy byś ich nie porzucił. Niełatwo jest to zmienić. Weźmy na przykład znalezienie partnera, ludzie poszukują osób podobnych do nich samych. Gdyby kobieta naprawdę się w kimś zakochała, nikt nie byłby w stanie jej powstrzymać. Nawet gdyby miała połamane nogi, nadal chciałaby z nim być. Chciałaby go poślubić, nawet gdyby miało to dla niej oznaczać śmierć. Jak to możliwe? Dzieje się tak, ponieważ nikt nie może zmienić tego, co tkwi głęboko w kościach i jest zakorzenione w sercu. Nawet gdyby ktoś umarł, jego dusza nadal lubiłaby te same rzeczy; są to kwestie natury ludzkiej, które reprezentują istotę danej osoby. Rzeczy, które ludzie lubią, zawierają pewną dozę nieprawości. Jedni otwarcie okazują swoje zamiłowanie do danych rzeczy, zaś drudzy nie. Jedni bardzo je lubią, a drudzy nie. Niektórzy ludzie posiadają samokontrolę, zaś inni nie potrafią nad sobą zapanować. Niektórzy są podatni na wsiąknięcie w mroczne i niegodziwe rzeczy, co dowodzi, że nie posiadają życia. Niektórzy potrafią przezwyciężyć pokusy ciała i nie być zajęci czy ograniczeni przez te rzeczy, co dowodzi, że zyskali nieco postawy, a ich usposobienie uległo niewielkiej przemianie. Niektórzy ludzie rozumieją pewne prawdy i czują, że mają życie oraz że kochają Boga, lecz w rzeczywistości jest jeszcze za wcześnie, a przejście transformacji własnego usposobienia nie jest prostą sprawą. Czy łatwo jest zrozumieć naturoistotę osoby? Nawet jeśli ktoś trochę ją rozumie, musi przejść przez wiele zakrętów, aby osiągnąć to zrozumienie, a nawet z odrobiną zrozumienia zmiana nie jest łatwa. To wszystko są trudności, na które napotykają ludzie, a człowiek nie może poznać siebie bez postanowienia dążenia do prawdy. Bez względu na to, jak mogą się zmienić ludzie, wydarzenia i sprawy wokół ciebie i bez względu na to, jak bardzo cały świat może zostać przewrócony do góry nogami, jeśli prawda prowadzi cię od wewnątrz, jeśli zakorzeniła się w tobie, a słowa Boga kierują twoim życiem, twoimi preferencjami, doświadczeniami i egzystencją, to w tym momencie naprawdę ulegniesz transformacji. Obecnie ta tak zwana transformacja ludzi polega tylko na tym, że trochę współpracują, potrafią niechętnie przyjąć to, że się ich przycina, aktywnie wykonują swój obowiązek, a także mają nieco entuzjazmu i wiary, ale nie można tego uznać za transformację usposobienia i nie dowodzi to, że ludzie posiadają życie. To tylko ludzkie preferencje i skłonności, nic więcej.

Aby osiągnąć zrozumienie natury, obok odkrywania tych rzeczy, które ludzie z natury swojej lubią, odkrywać należy także kilka najważniejszych aspektów odnoszących się do ich natury, takich jak na przykład ludzkie poglądy na różne sprawy, metody działania i życiowe cele, wartości, jakimi kierują się w życiu i życiowe zapatrywania, jak również poglądy i idee na temat wszystkich rzeczy mających związek z prawdą. Wszystko to są rzeczy tkwiące głęboko w ludzkich duszach i mają one bezpośredni związek z przemianą usposobienia. Jakie spojrzenie na życie ma zepsuta ludzkość? Można powiedzieć, że jest to podejście „Każdy myśli tylko o sobie, a diabeł łapie ostatniego”. Wszyscy ludzie żyją dla siebie, a mówiąc szczerze, żyją dla ciała. Żyją tylko po to, by wkładać jedzenie do ust. Czym ich istnienie różni się od istnienia zwierząt? W takim życiu nie ma żadnej wartości, nie mówiąc już o sensie. Spojrzenie na życie każdego człowieka dotyczy tego, na czym się on opiera, by żyć na świecie, po co żyje i jak żyje – a wszystko to dotyczy istoty ludzkiej natury. Analizując naturę ludzi zobaczysz, że wszyscy ludzie opierają się Bogu. Wszyscy są diabłami i nie istnieje naprawdę dobra osoba. Tylko poprzez analizę natury ludzkiej możesz naprawdę poznać zepsucie i istotę człowieka oraz zrozumieć, do czego ludzie tak naprawdę należą, czego naprawdę im brakuje, w co powinni być wyposażeni i jak powinni urzeczywistniać podobieństwo człowieka. Prawdziwa analiza natury człowieka nie jest łatwa i nie sposób jej wykonać bez doświadczenia słów Boga lub bez posiadania prawdziwych doświadczeń.

(Co należy wiedzieć o przemianie swojego usposobienia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)

Słowo Boże na każdy dzień  fragment 560

Jak poznać naturę człowieka? Jakie rzeczy składają się na naturę człowieka? Wiesz tylko o brakach, wadach, zamiarach i pojęciach ludzi, o ich negatywizmie, buntowniczości, lecz nie jesteś w stanie odkryć rzeczy tkwiących w naturze człowieka. Znasz tylko warstwę zewnętrzną, nie będąc w stanie odkryć jej pochodzenia, a to nie stanowi wiedzy o naturze ludzkiej. Niektórzy przyznają się do swoich braków i tego, co w nich negatywne, mówiąc: „Rozumiem przecież swoją naturę. Widzisz, zdaję sobie sprawę z mojej arogancji. Czy nie oznacza to, że znam swoją naturę?”. Arogancja jest elementem ludzkiej natury, to prawda. Jednak nie wystarczy przyznać tego w sensie doktrynalnym. Co to znaczy znać własną naturę? Jak można ją poznać? Na podstawie jakich aspektów można ją poznać? Jak konkretnie należy postrzegać czyjąś naturę poprzez to, co ujawni ta osoba? Przede wszystkim, możesz rozpoznać naturę danej osoby poprzez jej zainteresowania. Na przykład niektórzy ludzie wręcz uwielbiają osoby sławne i znamienite, inni szczególnie podziwiają piosenkarzy lub gwiazdy filmowe, a jeszcze inni wyjątkowo lubią grać w gry. Na podstawie tych zainteresowań możemy stwierdzić, jaka jest natura tych ludzi. Oto prosty przykład: niektórzy ludzie mogą naprawdę ubóstwiać pewnego piosenkarza. Do jakiego stopnia go ubóstwiają? Nawet do tego stopnia, że mają obsesję na punkcie każdego jego ruchu, uśmiechu i słowa. Są tak zafiksowani na jego punkcie, że nawet fotografują to, w co się ubiera, a potem naśladują jego styl. Co ten poziom uwielbienia dla jakiejś osoby mówi na temat czyjejś natury? Pokazuje, że ten ktoś ma w sercu tylko te sprawy ludzi niewierzących, a nie ma prawdy, nie ma rzeczy pozytywnych i przede wszystkim nie ma Boga. Wszystko, co ta osoba myśli, kocha i do czego dąży, jest z szatana. Właśnie rzeczy zaprzątają jej serce i to tym rzeczom ona je oddaje. Czy możecie powiedzieć, jaka jest jej naturoistota? Jeśli coś jest ubóstwiane w najwyższym stopniu, to może stać się czyimś życiem i zająć serce człowieka, w pełni udowadniając, że osoba ta jest czcicielem bożka, nie pragnie Boga, a raczej kocha diabła. Można zatem dojść do wniosku, że natura takiej osoby kocha i czci diabła, nie kocha prawdy i nie chce Boga. Czy to nie jest poprawny sposób patrzenia na czyjąś naturę? Tak, jest on całkowicie poprawny. W ten sposób powinno się analizować naturę człowieka. Na przykład niektórzy ludzie szczególnie ubóstwiają Pawła. Lubią wygłaszać przemowy i pracować na zewnątrz, lubią organizować zgromadzenia i głosić kazania i lubią, gdy ludzie ich słuchają, ubóstwiają i kręcą się wokół nich. Lubią zajmować miejsce w sercach innych i lubią, kiedy inni cenią wizerunek, który oni prezentują. Przeanalizujmy szczegółowo ich naturę na podstawie tych zachowań. Czym ona jest? Jeśli rzeczywiście zachowują się w ten sposób, to wystarczy to do wykazania, że są aroganccy i zarozumiali, że w ogóle nie czczą Boga, że dążą do uzyskania wyższego statusu i chcą mieć władzę nad innymi, posiąść ich i zajmować miejsce w ich sercach. Jest to klasyczny wizerunek szatana. Na pierwszy plan w ich naturze wybija się szczególnie to, że są aroganccy i próżni, nie wielbią Boga i próbują sprawić, by inni oddawali cześć im samym. Takie zachowania dają wam dokładny wgląd w ich naturę. Przykładowo, niektórzy ludzie naprawdę uwielbiają nieuczciwie wykorzystywać różne sytuacje i we wszystkich sprawach dążą do zaspokojenia własnych interesów. Cokolwiek robią, musi przynosić im korzyść, inaczej nie będą tego robić. Nie zawracają sobie głowy niczym, co nie daje im korzyści, a za ich działaniami zawsze stoją ukryte motywy. Mówią dobrze o każdym, kto przysparza im korzyści, i promują każdego, kto im schlebia. Nawet jeśli ich ulubieńcy mają problemy, to ludzie ci i tak powiedzą, że mają oni rację, i dołożą wszelkich starań, aby ich kryć i bronić. Jaką naturę mają tacy ludzie? Te zachowania całkowicie ukazują ich naturę. Poprzez swoje działania dążą oni do czerpania nieuczciwych korzyści, do każdej sytuacji podchodząc transakcyjnie, a ich natura z całą pewnością polega na pożądaniu zysku. We wszystkim, co robią, dbają o siebie. Nie wstaną wcześnie, jeśli nie przyniesie im to korzyści. Są najbardziej samolubnymi z ludzi i są całkowicie nienasyceni. Ich natura ukazuje się poprzez ich miłość do zysku i brak jakiejkolwiek miłości do prawdy. Niektórzy mężczyźni są urzeczeni kobietami, zabawiając się z nimi, gdziekolwiek pójdą. Piękne kobiety są obiektem westchnień takich ludzi i cieszą się najwyższym szacunkiem w ich sercach. Są oni gotowi oddać swoje życie i poświęcić wszystko dla pięknych kobiet; kobiety wypełniają ich serca. Jaka jest natura tych mężczyzn? Ich natura to miłość do pięknych kobiet, uwielbienie dla nich i kochanie niegodziwości. Są to lubieżnicy o niegodziwej, chciwej naturze. Dlaczego mówię, że taka jest ich natura? Bo są to przejawy chciwości, która stała się naturą człowieka. Te zachowania nie są jedynie okazjonalnymi wykroczeniami, nie są to osoby tylko trochę gorsze od zwykłych ludzi. Raczej pochłonęły ich te rzeczy, które stały się ich naturą i istotą. W ten sposób rzeczy te stały się przejawami ich natury. Składniki natury danej osoby stale się ujawniają. Wszystko, co ktoś robi, niezależnie od tego, co to jest, może ujawnić naturę tej osoby. Ludzie mają własne pobudki i cele we wszystkim, co robią, i czy jest to udzielanie gościny, głoszenie ewangelii, czy jakakolwiek inna praca, mogą kompletnie nieświadomie ujawniać części swojej natury, ponieważ natura osoby jest jej życiem, a ludzie są kierowani przez swoją naturę tak długo, jak żyją. Natura danej osoby nie ujawnia się tylko przy okazji lub przez przypadek; jest raczej tak, że może ona całkowicie reprezentować istotę tej osoby. Wszystko, co wypływa z wnętrza ludzkiej krwi i kości, jest reprezentatywne dla ich natury i życia. Niektórzy ludzie uwielbiają piękne kobiety. Inni kochają pieniądze. Niektórzy mają szczególne umiłowanie do statusu. Inni najbardziej cenią sobie reputację i swój osobisty wizerunek. Niektórzy szczególnie kochają lub czczą idoli. A jeszcze inni są wyjątkowo aroganccy i zarozumiali, nie podporządkowują się nikomu w swoim sercu i dążą do osiągnięcia statusu, lubią wyróżniać się wśród innych i mieć nad nimi władzę. Istnieje wiele różnych natur. Mogą się one różnić między ludźmi, ale ich wspólnym elementem jest opór wobec Boga i zdradzanie Boga. W tym sensie wszystkie są identyczne.

(Jak poznać naturę człowieka, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)

Słowo Boże na każdy dzień  fragment 561

Cała ludzkość została zepsuta przez szatana, a naturą człowieka jest zdradzanie Boga. Jednak wśród wszystkich ludzi, którzy zostali zepsuci przez szatana, są tacy, którzy potrafią podporządkować się dziełu Bożemu i przyjąć prawdę. Są to ludzie, którzy mogą uzyskać prawdę i osiągnąć przemianę usposobienia. Niektórzy ludzie nie dążą do prawdy, a zamiast tego po prostu idą z prądem. Są posłuszni i robią wszystko, co im każesz, potrafią rezygnować z rzeczy i samemu ponosić koszty i mogą znieść każde cierpienie. Tacy ludzie mają nieco sumienia i rozumu i mają nadzieję na zbawienie i przetrwanie, ale ich usposobienie nie może się zmienić, ponieważ nie dążą do prawdy i zadowala ich samo zrozumienie doktryny. Nie mówią ani nie robią rzeczy sprzecznych z sumieniem, są w stanie szczerze wykonywać swoje obowiązki i potrafią przyjąć omówienie prawdy w odniesieniu do każdego problemu. Nie podejmują jednak poważnych wysiłków, jeśli chodzi o prawdę, mają mętlik w głowie i nie potrafią zrozumieć istoty prawdy. Nie jest możliwe, aby ich usposobienie się zmieniło. Uzyskanie oczyszczenia z zepsucia i osiągnięcie zmiany usposobienia wymaga miłowania prawdy i umiejętności jej zaakceptowania. Co to znaczy zaakceptować prawdę? Akceptacja prawdy oznacza, że bez względu na to, jakiego rodzaju zepsute usposobienie posiadasz lub który jad wielkiego, czerwonego smoka – jad szatana – jest w twojej naturze, gdy słowa Boże demaskują te sprawy, powinieneś przyznać się i podporządkować; nie możesz dokonać innego wyboru, powinieneś poznać siebie zgodnie ze słowami Bożymi. Oznacza to zdolność do przyjęcia słów Bożych i zaakceptowania prawdy. Bez względu na to, co Bóg powie, bez względu na to, jak ostre są Jego wypowiedzi, bez względu na to, jakich słów użyje, możesz to zaakceptować, o ile jest to prawda, i możesz to uznać, o ile jest zgodne z rzeczywistością. Możesz podporządkować się słowu Bożemu bez względu na to, jak dobrze je rozumiesz, a także możesz przyjąć światło pochodzące z oświecenia Ducha Świętego, które omawiają twoi bracia i twoje siostry, oraz poddać się temu światłu. Kiedy dążenie takiej osoby do prawdy osiągnie pewien punkt, może ona uzyskać prawdę i osiągnąć zmianę swojego usposobienia. Nawet jeśli ludzie, którzy nie kochają prawdy, mają odrobinę człowieczeństwa, mogą zrobić parę dobrych rzeczy oraz wyrzekać się czegoś i ponosić koszty dla Boga, to jednak są zdezorientowani co do prawdy i nie traktują jej poważnie, dlatego ich usposobienie życiowe nigdy się nie zmienia. Widzisz, że Piotr miał podobne człowieczeństwo jak inni uczniowie, ale wyróżniał się swoim żarliwym dążeniem do prawdy. Cokolwiek Jezus powiedział, on sumiennie wszystko rozważał. Jezus zapytał: „Szymonie, synu Jonasza, czy Mnie miłujesz?”. Piotr odpowiedział szczerze: „Miłuję tylko Ojca, który jest w niebie, lecz nie umiłowałem Pana na ziemi”. Później zrozumiał to, myśląc: „To nie jest w porządku, Bóg na ziemi jest Bogiem w niebie. Czyż Bóg na ziemi i w niebie nie jest tym samym Bogiem? Jeśli kocham tylko Boga w niebie, to moja miłość nie jest realna. Muszę kochać Boga na ziemi, bo tylko wtedy moja miłość będzie realna”. W ten sposób Piotr zrozumiał prawdziwe znaczenie Bożego słowa z tego, o co zapytał Jezus. Aby kochać Boga i aby ta miłość była realna, trzeba kochać wcielonego Boga na ziemi. Kochanie Boga mglistego i niewidzialnego nie jest ani realistyczne, ani praktyczne, podczas gdy kochanie Boga praktycznego i widzialnego jest prawdą. Piotr uzyskał prawdę i zrozumienie Bożej intencji dzięki słowom Jezusa. Najwyraźniej wiara Piotra w Boga koncentrowała się tylko na dążeniu do prawdy. Ostatecznie osiągnął on miłość do praktycznego Boga – Boga na ziemi. Piotr był szczególnie gorliwy w dążeniu do prawdy. Za każdym razem, gdy Jezus udzielał mu rad, sumiennie rozważał Jego słowa. Być może rozmyślał całymi miesiącami, przez rok, a nawet przez kilka lat, zanim Duch Święty go oświecił i wówczas zrozumiał istotę słów Boga. W ten sposób Piotr wkroczył w prawdę, a gdy to zrobił, jego usposobienie życiowe uległo transformacji i odnowieniu. Jeśli ktoś nie dąży do prawdy, nigdy jej nie zrozumie. Możesz mówić o słowach i doktrynach dziesięć tysięcy razy, ale nadal będą to tylko słowa i doktryny. Niektórzy ludzie mówią po prostu: „Chrystus jest prawdą, drogą i życiem”. Nawet jeśli powtórzysz te słowa dziesięć tysięcy razy, nadal będą one bezużyteczne – nie rozumiesz bowiem, co znaczą. Dlaczego jest powiedziane, że Chrystus jest prawdą, drogą i życiem? Czy potrafisz wyrazić swoją wiedzę na ten temat pochodzącą z doświadczenia? Czy wkroczyłeś w rzeczywistość prawdy, drogi i życia? Bóg wypowiedział swe słowa, abyście mogli ich doświadczyć i zdobyć wiedzę. Samo mówienie o słowach i doktrynach jest bezużyteczne. Możesz poznać samego siebie tylko wtedy, gdy zrozumiesz słowa Boga i wkroczysz w nie. Jeśli nie rozumiesz Bożych słów, nie możesz poznać siebie. Możesz zyskać rozeznanie tylko wtedy, gdy rozumiesz prawdę. Bez zrozumienia prawdy nie jesteś zdolny do rozeznania. Możesz jasno dostrzegać sprawy tylko wtedy, gdy rozumiesz prawdę. Bez zrozumienia prawdy nie będziesz mógł jasno ich dostrzec. Możesz poznać siebie tylko wtedy, gdy rozumiesz prawdę. Bez zrozumienia prawdy nie możesz poznać siebie samego. Twoje usposobienie może się zmienić tylko wtedy, gdy zyskałeś prawdę. Bez prawdy nie może ono ulec zmianie. Dopiero po zyskaniu prawdy będziesz mógł służyć zgodnie z intencjami Boga. Bez zyskania prawdy będzie to niemożliwe. Dopiero po zyskaniu prawdy będziesz mógł wielbić Boga. Bez zrozumienia prawdy, nawet jeśli Go czcisz, twoje oddawanie czci nie będzie niczym więcej niż odprawianiem obrzędów religijnych. Bez prawdy nic, co robisz, nie jest rzeczywistością. Gdy zyskujesz prawdę, wszystko, co robisz, posiada rzeczywistość. Te wszystkie sprawy są całkowicie zależne od uzyskania prawdy zawartej w słowach Boga.

(Jak poznać naturę człowieka, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)

Słowo Boże na każdy dzień  fragment 562

Prawdziwe zrozumienie Bożych słów nie jest prostą sprawą. Nie należy myśleć w następujący sposób: „Potrafię zinterpretować dosłowne znaczenie słów Boga, każdy twierdzi, że moja interpretacja jest właściwa i popiera ją, więc oznacza to, że rozumiem Boże słowa”. To jednak nie jest tożsame ze zrozumieniem słów Boga. Jeśli uzyskałeś nieco światła z wypowiedzi Boga i uchwyciłeś sens prawdziwego znaczenia Jego słów oraz jeśli potrafisz wyrazić intencję stojącą za Jego słowami oraz określić skutek, jaki ostatecznie wywołają, jeśli osiągniesz jasne zrozumienie tych wszystkich rzeczy, będzie można uznać, że posiadłeś w jakimś stopniu zrozumienie słów Boga. Dlatego też zrozumienie Bożych słów wcale nie jest takie proste. Sam fakt, że potrafisz w kwiecisty, pełen przesady sposób wyjaśnić dosłowne znaczenie słów Boga, nie oznacza, że je rozumiesz. Bez względu na to, w jak wielkim stopniu potrafisz wyjaśnić ich dosłowne znaczenie, twoje wyjaśnienie nadal opiera się na ludzkiej wyobraźni i ludzkim sposobie myślenia. To bezużyteczne! Jak możesz zrozumieć słowa Boga? Kluczem jest poszukiwanie prawdy wewnątrz nich. Tylko w ten sposób będziesz mógł naprawdę zrozumieć Boże słowa. Bóg nigdy nie wypowiada pustych słów. Każde wypowiadane przez Niego zdanie zawiera szczegóły, które z pewnością zostaną później zdemaskowane w Jego słowach, ale mogą być inaczej wyrażone. Człowiek nie potrafi pojąć sposobów, w jakie Bóg wyraża prawdę. Wypowiedzi Boga są bardzo głębokie i nie można ich łatwo uchwycić za pomocą ludzkiego myślenia. Ludzie mogą odkryć mniej więcej pełne znaczenie każdego aspektu prawdy, o ile podejmą wysiłek. Pozostałe szczegóły zostaną uzupełnione dzięki kolejnym doświadczeniom, mocą oświecenia przez Ducha Świętego. Jedną kwestią jest rozważenie i zrozumienie słów Boga i poszukiwanie w nich konkretnych treści poprzez ich czytanie. Kolejną kwestią jest zrozumienie znaczenia Bożych słów poprzez ich doświadczenie i uzyskanie oświecenia przez Ducha Świętego. Poprzez stały postęp w tych dwóch aspektach można dojść do zrozumienia słowa Bożego. Jeśli interpretujesz je na dosłownym, literalnym poziomie lub na podstawie własnego myślenia i wyobrażeń, to nawet jeśli wyjaśniasz je w sposób kwiecisty i wyszukany, nadal w zasadzie nie rozumiesz prawdy, a wszystko to wciąż opiera się na ludzkim myśleniu i wyobrażeniach. Nie jest to uzyskane z oświecenia Ducha Świętego. Ludzie mogą interpretować słowa Boga na podstawie swoich pojęć i wyobrażeń, a nawet mogą błędnie interpretować słowa Boga poza kontekstem, co naraża ich na to, że mogą błędnie zrozumieć i osądzić Boga, a to jest kłopotliwe. Dlatego prawdę zdobywa się głównie poprzez zrozumienie słów Bożych i oświecenie przez Ducha Świętego. Możliwość zrozumienia i wyjaśnienia dosłownego znaczenia słów Bożych nie oznacza, że zyskałeś prawdę. Gdyby zrozumienie dosłownego znaczenia słowa Bożego oznaczało, że zrozumiałeś prawdę, wtedy wystarczyłoby ci tylko trochę wykształcenia i wiedzy, więc po co by było ci oświecenie Ducha Świętego? Czy dzieło Boże jest czymś, co ludzki umysł może pojąć? Tak więc zrozumienie prawdy nie opiera się na ludzkich pojęciach czy wyobrażeniach. Potrzebujesz oświecenia, iluminacji i przewodnictwa Ducha Świętego, aby mieć prawdziwą wiedzę pochodzącą z doświadczenia. Taki jest proces zrozumienia i zdobycia prawdy, jest to również warunek konieczny.

(Jak poznać naturę człowieka, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)

Słowo Boże na każdy dzień  fragment 563

Jak rozumiecie naturę człowieka? Najważniejsze jest dostrzeżenie jej z perspektywy ludzkiego światopoglądu, zapatrywań na życie i wartości. Wszyscy ci, którzy są z diabłów, żyją dla siebie. Ich poglądy na życie i maksymy pochodzą głównie ze słów szatana, takich jak „Każdy myśli tylko o sobie, a diabeł łapie ostatniego”, „Człowiek umiera dla bogactwa tak jak ptaki dla pożywienia” i innych tego rodzaju fałszów. Wszystkie te wypowiedziane przez tych królów diabłów, wielkich ludzi i filozofów, stały się samym życiem człowieka. W szczególności większość słów Konfucjusza, który jest reklamowany przez Chińczyków jako „mędrzec”, stało się życiem człowieka. Istnieją również słynne przysłowia buddyzmu i taoizmu oraz klasyczne powiedzenia często powtarzane przez różne znane postacie. Wszystkie one stanowią podsumowanie rozmaitych filozofii szatana oraz jego natury. Są także najlepszymi przykładami i objaśnieniami natury szatana. Wszystkie te trucizny, które zostały wprowadzone do serca człowieka, pochodzą od szatana i ani jedna z nich nie pochodzi od Boga. Takie diabelskie słowa stoją również w bezpośredniej sprzeczności ze słowem Bożym. Jest absolutnie jasne, że rzeczywistość wszystkich pozytywnych rzeczy pochodzi od Boga, a wszystkie negatywne rzeczy, które zatruwają człowieka, pochodzą od szatana. W związku z tym, patrząc na poglądy na życie i wartości danej osoby, możesz określić jej naturę i to, do kogo ta osoba należy. Szatan deprawuje ludzi poprzez edukację, wpływ rządów państwowych oraz znanych postaci i wielkich ludzi. Ich diabelskie słowa stały się życiem i naturą człowieka. „Każdy myśli tylko o sobie, a diabeł łapie ostatniego” – oto dobrze znane szatańskie przysłowie, które zostało zaszczepione w duszach wszystkich ludzi i które stało się życiem człowieka. Istnieją też inne, podobne powiedzenia wypływające z tych filozofii funkcjonowania w świecie. Szatan wykorzystuje tradycyjną kulturę każdego narodu, aby kształcić, wprowadzać w błąd i psuć ludzi, sprawiając, że ludzkość wpada w bezgraniczną otchłań zniszczenia i zostaje przez nią pochłonięta, a na koniec ludzie zostają zniszczeni przez Boga, ponieważ służą szatanowi i sprzeciwiają się Bogu. Niektórzy ludzie od dziesięcioleci służą jako państwowi urzędnicy w społeczeństwie. Wyobraź sobie, że zadajesz im następujące pytanie: „Tak dobrze wam idzie w tym, co robicie. Jakie słynne powiedzenia stanowią wasze życiowe maksymy?”. Być może odpowiedzą: „Na pewno rozumiem to, że »Urzędnicy nie utrudniają życia tym, którzy przynoszą im prezenty, a ci, którzy nie używają pochlebstw, nie osiągają niczego«”. Oto szatańska filozofia, na której opiera się ich kariera. Czyż te słowa nie reprezentują natury takich ludzi? Brak skrupułów i używanie wszelkich środków, by zdobyć pozycję, stało się ich naturą; przynależność do aparatu urzędniczego, sukces i kariera są ich celami. Nadal istnieje wiele trucizn szatańskich w ludzkim życiu, postępowaniu i zachowaniu. Na przykład wszystkie ich filozofie funkcjonowania w świecie, wszystkie ich życiowe maksymy i sposoby robienia różnych rzeczy są wypełnione truciznami wielkiego czerwonego smoka, a te pochodzą od szatana. A zatem wszystkie rzeczy, które przepływają przez kości i krew ludzi, pochodzą od szatana. Wszyscy ci urzędnicy, ci, którzy sprawują władzę, i ci, którzy osiągają sukces, mają swoje drogi i tajemnice sukcesu. Czy owe tajemnice nie przedstawiają doskonale jego natury? Ludzie ci dokonali w świecie wielkich rzeczy, a nikt nie może przejrzeć machinacji i intryg leżących za ich działaniami. Pokazuje to, że ich natura jest niezwykle podstępna i nikczemna. Ludzkość została głęboko skażona przez szatana. Szatańska trucizna płynie w krwi każdej osoby i można powiedzieć, że natura człowieka jest zepsuta, niegodziwa, wroga i przeciwna Bogu, przepełniona filozofiami oraz truciznami szatana i zanurzona w nich. Cała stała się naturoistotą szatana. Dlatego ludzie opierają się Bogu i sprzeciwiają się Mu. Ludzie mogą z łatwością poznać siebie, o ile ich natura zostanie w ten sposób przeanalizowana.

(Jak poznać naturę człowieka, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)

Słowo Boże na każdy dzień  fragment 564

Kluczowe znaczenie dla zastanawiania się nad sobą i poznawania siebie jest to: im mocniej czujesz, że dobrze wypadłeś czy dobrze postąpiłeś w danych dziedzinach, i im bardziej myślisz, że możesz spełnić intencje Boga lub masz się czym pochwalić w pewnych dziedzinach, tym bardziej warto poznać siebie w tych dziedzinach i tym bardziej warto wejść w nie głębiej, aby zrozumieć, jakie tkwią w tobie nieczystości, jak również to, jakie rzeczy w tobie nie mogą spełnić intencji Boga. Weźmy Pawła za przykład. Miał wyjątkową wiedzę, wiele wycierpiał, gdy nauczał i pracował, i wielu ludzi szczególnie go wielbiło. W rezultacie, wykonawszy wiele pracy, założył, że czeka na niego korona. Sprawiło to, że coraz dalej podążał złą ścieżką, aż w końcu został ukarany przez Boga. Gdyby wtedy się nad sobą zastanowił i przeanalizował samego siebie, to nie myślałby w ten sposób. Innymi słowy, Paweł nie koncentrował się na szukaniu prawdy w słowach Pana Jezusa, lecz wierzył tylko w swoje własne pojęcia i wyobrażenia. Uznał, że przez samo robienie jakichś dobrych rzeczy i przejawianie pewnych dobrych zachowań będzie aprobowany i wynagradzany przez Boga. Ostatecznie, jego własne pojęcia i wyobrażenia zaślepiły jego serce i przykryły prawdę jego zepsucia. Ludzie nie byli jednak w stanie tego dostrzec i nie znali się na tych sprawach, więc zanim Bóg to obnażył, zawsze uznawali Pawła za standard, do którego należy dążyć i za wzór, którym należy się kierować w życiu; uważali go za idola, któremu pragnęli i starali się dorównać. Przypadek Pawła jest ostrzeżeniem dla każdego z wybrańców Boga. Zwłaszcza my, którzy idziemy za Bogiem, potrafimy cierpieć i płacić cenę w naszych obowiązkach, a służąc Bogu, czujemy, że jesteśmy oddani i kochamy Go, i w takich chwilach powinniśmy zastanowić się nad sobą i jeszcze bardziej zrozumieć siebie odnośnie do drogi, którą idziemy, a jest to bardzo potrzebne. Jest tak dlatego, że to, co wydaje ci się dobre, określisz jako poprawne i nie będziesz w to wątpić, zastanawiać się nad tym ani szczegółowo analizować, czy jest w tym coś, co sprzeciwia się Bogu. Istnieją na przykład ludzie, którzy uważają się za wyjątkowo życzliwych. Nigdy nie nienawidzą ani nie krzywdzą innych i zawsze pomagają braciom i siostrom, których rodzina jest w potrzebie, aby ich problem nie pozostał nierozwiązany; mają mnóstwo dobrej woli i robią wszystko, co w ich mocy, aby pomóc każdemu, komu tylko są w stanie pomóc. Nigdy jednak nie koncentrują się oni na praktykowaniu prawdy i nie mają wejścia w życie. Jaki jest skutek takiej uczynności? Ich własne życie pozostaje w zawieszeniu, niemniej są z siebie bardzo zadowoleni i czują niezwykłą satysfakcję z powodu wszystkiego, co zrobili. Co więcej, są z tego niezwykle dumni, wierząc, że we wszystkim, co zrobili, nie ma niczego niezgodnego z prawdą, że z pewnością spełni to Boże intencje i że prawdziwie wierzą w Boga. Postrzegają swoją naturalną dobroć jako kartę przetargową, a gdy tylko to uczynią, przyjmują to jako oczywistą prawdę. W rzeczywistości wszystko, co robią, to ludzkie dobro. Ci ludzie w najmniejszym nawet stopniu nie praktykują prawdy, ponieważ czynią wszystko przed człowiekiem, a nie przed Bogiem, a tym bardziej nie praktykują według Bożych wymagań i prawdy. Dlatego wszystkie ich uczynki idą na marne. Nic z tego, co robią, nie jest praktykowaniem prawdy ani Bożych słów ani tym bardziej podążaniem za Jego wolą; raczej używają ludzkiej życzliwości i dobrych uczynków, by pomagać innym. Podsumowując, nie szukają intencji Boga we wszystkim, co robią, ani nie działają zgodnie z Jego wymogami. Bóg nie aprobuje tego rodzaju dobrego zachowania człowieka; według Boga jest ono czymś, co zostanie potępione i nie zasługuje na zapamiętanie przez Niego.

(Naprawdę zmienić się można tylko wtedy, gdy pozna się swoje błędne poglądy, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)

Słowo Boże na każdy dzień  fragment 565

Kluczem do osiągnięcia zmiany w usposobieniu jest poznanie własnej natury, a musi się to dokonać stosownie do tego, co demaskuje Bóg. Jedynie poprzez słowa Boże człowiek może poznać swoją ohydną naturę, rozmaite tkwiące w jego naturze trucizny szatana, swoją głupotę i niewiedzę oraz kruche i negatywne elementy swojej natury. Kiedy już gruntownie to wszystko poznasz i będziesz autentycznie w stanie znienawidzić samego siebie, przeciwstawić się cielesności, wytrwale praktykować słowa Boże i usilnie dążyć do prawdy w ramach wykonywania swojego obowiązku, aby osiągnąć zmianę usposobienia i stać się kimś, kto prawdziwie miłuje Boga, to wówczas wkroczysz na ścieżkę Piotra. Bez łaski Bożej lub oświecenia i przewodnictwa Ducha Świętego trudno byłoby kroczyć tą ścieżką, albowiem bez prawdy ludzie nie są w stanie przeciwstawić się samym sobie. Podążanie ścieżką doskonalenia, którą kroczył Piotr, zależy przede wszystkim od posiadania determinacji i wiary oraz od polegania na Bogu. Ponadto człowiek musi podporządkować się dziełu Ducha Świętego i we wszystkim nigdy nie odstępować od słów Bożych. Są to kluczowe aspekty, których nigdy nie wolno naruszyć. W toku swoich doświadczeń bardzo trudno jest poznać samego siebie, a bez dzieła Ducha Świętego nie osiągnie się żadnych rezultatów. Aby kroczyć ścieżką Piotra, człowiek musi skupić się na poznawaniu samego siebie i na przemianie swojego usposobienia. Ścieżka Pawła nie była ścieżką dążenia do życia ani skupiania się na samopoznaniu, lecz taką, na której szczególny nacisk kładziony był na wykonywanie pracy oraz na jej wspaniałość i prestiż. Jego intencją było wymienienie swojej pracy i swojego cierpienia na Boże błogosławieństwa i nagrody. Ta intencja była niewłaściwa. Paweł nie skupiał się na życiu ani nie przywiązywał żadnej wagi do przemiany swojego usposobienia. Skupiał się jedynie na nagrodach. Cel, do którego dążył, był niewłaściwy; naturalnie więc i ścieżka, którą kroczył, była niewłaściwa. Wynikało to z jego aroganckiej i pysznej natury. Ewidentnie Paweł nie posiadał ani odrobiny prawdy, nie miał też za grosz sumienia ani rozumu. Zbawiając i przemieniając ludzi, Bóg przede wszystkim dokonuje przemiany ich usposobienia. Celem słów Bożych jest doprowadzenie do przemiany ludzkiego usposobienia, umożliwienie ludziom poznania Go, podporządkowania się Mu oraz oddawania Mu czci w normalny sposób. Taki właśnie jest cel słów i dzieła Bożego. Sposób dążenia Pawła wprost sprzeciwiał się intencjom Boga i wchodził z nimi w konflikt; był ich całkowitym zaprzeczeniem. Jednakże sposób dążenia Piotra był w pełni zgodny z intencjami Boga. Piotr skupiał się na życiu i na zmianach w usposobieniu, a to jest dokładnie to, co Bóg chce w ludziach osiągnąć poprzez swoje dzieło. Dlatego też ścieżka Piotra została przez Boga pobłogosławiona i zyskała Jego aprobatę, podczas gdy ścieżka Pawła była właśnie tą, której Bóg nienawidził i którą przeklął, ponieważ była sprzeczna z Jego intencjami. Aby kroczyć ścieżką Piotra, człowiek musi znać Boże intencje. Może on dokładnie zrozumieć, którą ścieżką ma podążać, tylko wtedy, gdy jest w stanie prawdziwie i w pełni pojąć intencje Boga poprzez Jego słowa – co oznacza zrozumienie, czego Bóg chce w człowieku dokonać i, ostatecznie, jakiego rodzaju rezultaty pragnie osiągnąć. Jeśli nie w pełni rozumiesz ścieżkę Piotra i jedynie pragniesz nią podążać, nie będziesz w stanie na nią wkroczyć. Innymi słowy, możesz znać wiele doktryn, ale ostatecznie nie będziesz w stanie wejść w rzeczywistość. Nawet jeśli wejdziesz, ale w sposób powierzchowny, nie będziesz w stanie osiągnąć żadnych rzeczywistych rezultatów.

(Część trzecia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)

Słowo Boże na każdy dzień  fragment 566

Większość ludzi rozumie samych siebie bardzo powierzchownie. Zupełnie nie znają jasno tego, co tkwi w ich naturze. Mają jedynie wiedzę o kilku skażonych stanach, które przejawiają, o rzeczach, które prawdopodobnie zrobią, lub o tym, jakie mają wady, i to sprawia, że myślą, iż znają samych siebie. Jeśli następnie przestrzegają kilku reguł, upewniają się, że nie popełniają błędów w określonych obszarach i udaje im się uniknąć popełnienia pewnych występków, dochodzą do wniosku, że w swojej wierze w Boga posiadają rzeczywistość, i zakładają, że zostaną zbawieni. To nic innego jak ludzkie wyobrażenia. Jeśli będziesz przestrzegać tych rzeczy, czy naprawdę staniesz się zdolny do powstrzymania się od popełniania występków? Czy naprawdę osiągniesz zmianę w swoim usposobieniu? Czy naprawdę będziesz urzeczywistniać człowieczeństwo? Czy naprawdę będziesz w stanie zadowolić Boga? Absolutnie nie. To pewne. W swojej wierze w Boga ludzie powinni mieć wysoki standard: zyskać prawdę i przejść pewne zmiany w swoim usposobieniu życiowym. Wymaga to przede wszystkim, aby ludzie włożyli wysiłek w poznanie samych siebie. Jeśli wiedza człowieka o sobie samym jest zbyt płytka, nie rozwiąże to absolutnie żadnych problemów, a jego usposobienie życiowe absolutnie się nie zmieni. Musisz poznać siebie w sposób dogłębny. Oznacza to poznanie swojej natury i poznanie, jakie elementy ona zawiera, skąd te rzeczy pochodzą i skąd się biorą. Co więcej, czy rzeczywiście jesteś w stanie nienawidzić tych rzeczy? Czy widziałeś swoją własną szpetną duszę i swoją niegodziwą naturę? Jeśli naprawdę zobaczysz prawdę o sobie, znienawidzisz samego siebie. Kiedy znienawidzisz samego siebie, a następnie spróbujesz wprowadzić w życie słowa Boże, będziesz w stanie przeciwstawić się cielesności i zyskać siłę do praktykowania prawdy, i nie będzie się to już wydawało walką. Dlaczego wielu ludzi postępuje zgodnie z upodobaniami swojego ciała? Ponieważ uważają się za dość dobrych i mają poczucie, że ich działania są całkiem stosowne i uzasadnione, pozbawione jakichkolwiek wad, a nawet całkowicie poprawne, i dlatego działają z poczuciem własnej słuszności. Kiedy naprawdę poznają, czym jest ich natura – jak bardzo jest brzydka, nikczemna i żałosna – wówczas przestaną mieć o sobie tak wysokie mniemanie i nie będą już tak aroganccy ani tak zadowoleni z siebie. Pomyślą: „Muszę praktykować niektóre słowa Boże, mocno stąpając po ziemi. Jeśli nie, nie sprostam standardowi bycia człowiekiem i będę się wstydził żyć w obecności Boga”. Wówczas naprawdę postrzegą siebie jako małych i nieznaczących. Praktykowanie prawdy stanie się wtedy dla nich łatwe i będą wyglądać poniekąd tak, jak powinien wyglądać człowiek. Tylko wtedy, gdy człowiek naprawdę nienawidzi samego siebie, jest w stanie przeciwstawić się cielesności. Jeśli nie nienawidzi samego siebie, nie będzie w stanie tego zrobić. Prawdziwe znienawidzenie samego siebie nie jest prostą sprawą. Aby to zrobić, jest kilka rzeczy, które człowiek musi posiadać. Po pierwsze, człowiek musi posiadać wiedzę o swojej naturze. Po drugie, musi zobaczyć, że jest biedny i godny politowania, że jest niezwykle mały i nieznaczący, i musi zobaczyć swoją żałosną, brudną duszę. Kiedy tacy ludzie w pełni zobaczą, jacy naprawdę są – kiedy ten rezultat zostanie osiągnięty – naprawdę zyskają wiedzę o sobie samych i będzie można powiedzieć, że ich wiedza o sobie samych jest trafna. Tylko w tym momencie mogą znienawidzić samych siebie, a wręcz przekląć samych siebie, naprawdę czując, że ludzie zostali tak głęboko skażeni przez szatana, iż są pozbawieni jakiegokolwiek podobieństwa człowieka. Pewnego dnia, jeśli naprawdę staną w obliczu groźby śmierci, pomyślą: „To jest sprawiedliwa kara Boża. Bóg jest rzeczywiście sprawiedliwy. Zasługuję na śmierć!”. W tym momencie nie będą wyrażać swoich skarg, a tym bardziej narzekać na Boga – po prostu poczują, że są całkowicie biedni, żałośni, brudni i skażeni, że powinni zostać wyeliminowani i zniszczeni przez Boga i że dusza taka jak ich nie jest godna życia na ziemi. Dlatego nie będą narzekać na Boga ani Mu się opierać, a tym bardziej Go zdradzać. Ale jeśli nie znają samych siebie i wciąż uważają się za całkiem dobrych, to gdy zbliży się groźba śmierci, pomyślą: „Bardzo dobrze poradziłem sobie w mojej wierze. Tak mocno dążyłem do prawdy, tak wiele poświęciłem i tak wiele wycierpiałem, ale w końcu bóg pozwala mi umrzeć. Nie wiem, gdzie podziała się boża sprawiedliwość. Dlaczego bóg pozwala mi umrzeć? Jeśli nawet ktoś taki jak ja musi umrzeć, to kto może zostać zbawiony? Czyż cała ludzkość nie jest skończona?”. Po pierwsze, będą żywili pojęcia na temat Boga. Po drugie, będą na Niego narzekać i absolutnie nie będą Mu podporządkowani. Są tacy jak Paweł, który nie znał samego siebie nawet w obliczu śmierci. Kiedy spadnie na nich kara Boża, będzie już za późno.

(Część trzecia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)

Słowo Boże na każdy dzień  fragment 567

Mówiąc precyzyjnie, podążanie ścieżką Piotra w wierze oznacza kroczenie drogą dążenia do prawdy, która jest również drogą prawdziwego poznania siebie i zmiany swojego usposobienia. Tylko idąc ścieżką Piotra, można będzie iść drogą doskonalenia przez Boga. Trzeba mieć jasność w sprawie tego, co to dokładnie znaczy podążać ścieżką Piotra i jak wcielać ją w życie. Po pierwsze, trzeba odłożyć na bok swoje własne intencje, niewłaściwe dążenia, a nawet swoją rodzinę i wszystkie rzeczy dotyczące własnego ciała. Trzeba być całkowicie oddanym; oznacza to, że należy całkowicie poświęcić się słowu Bożemu, skupić się na jedzeniu i piciu słowa Boga, skupić się na poszukiwaniu prawdy i pragnień Bożych w Jego słowach, i starać się pojąć intencje Boga we wszystkim. Jest to najbardziej podstawowa i istotna metoda praktykowania. To właśnie Piotr zrobił po tym, gdy zobaczył Jezusa, i tylko praktykując w ten sposób, można uzyskać najlepsze rezultaty. Oddanie się Bożemu słowu całym sercem oznacza przede wszystkim poszukiwanie prawdy i pragnień Boga w Jego słowach, skupienie się na zrozumieniu intencji Bożych oraz zrozumieniu i uzyskaniu większej ilości prawdy ze słów Bożych. Czytając słowa Boga, Piotr nie skupiał się na zrozumieniu doktryn, a jeszcze mniej na uzyskaniu wiedzy teologicznej. Zamiast tego koncentrował się na zrozumieniu prawdy oraz na pojęciu Bożych intencji, a także usposobienia i cudowności Boga. Próbował również pojąć na podstawie słów Bożych różne skażone stany oraz naturoistotę człowieka oraz jego faktyczne braki, z łatwością spełniając w wyniku tego wymagania Boga, aby Go zadowolić. Piotr praktykował na wiele właściwych sposobów, które były zgodne ze słowami Boga. Było to jak najbardziej zgodne z intencjami Boga i była to najlepsza współpraca, jaką okazać mógł człowiek doświadczający Bożego dzieła. Doświadczając setek prób zesłanych przez Boga, Piotr rygorystycznie porównywał się z każdym słowem składającym się na sąd Boży i obnażenie człowieka przez Boga oraz z każdym słowem wyrażającym Boże wymagania wobec człowieka – badał siebie, a także usiłował dokładnie pojąć znaczenie słów Boga. Sumiennie rozważał wszystko, co powiedział do niego Jezus, i starannie zachowywał każde słowo w pamięci – to podejście przyniosło bardzo dobre rezultaty. Praktykując w ten sposób, był w stanie poznać siebie poprzez Boże słowa i poznał nie tylko różne ludzkie skażone stany i wady, ale także istotę i naturę człowieka. To pokazuje, że Piotr prawdziwie poznał siebie. Dzięki słowom Boga Piotr z jednej strony zyskał prawdziwą wiedzę o samym sobie, a z drugiej dostrzegł sprawiedliwe usposobienie wyrażane przez Boga, to, co Bóg ma i czym jest, intencje Boga związane z Jego dziełem i Boże wymagania wobec ludzkości. Dzięki tym słowom doszedł do prawdziwego poznania Boga. Poznał usposobienie Boga i Jego istotę; poznał i zrozumiał, co Bóg ma i czym jest, a także cudowność Boga i Boże wymagania wobec człowieka. Mimo że w tamtym czasie Bóg nie przemawiał tak dużo jak dzisiaj, w przypadku Piotra słowa Boga przyniosły w tych aspektach owoce. Była to rzecz rzadka i cenna. Piotr przeszedł setki prób; nie cierpiał na próżno. Na podstawie słów i dzieła Boga poznał nie tylko siebie, ale także Boga. Ponadto w obrębie Bożych słów zwracał szczególną uwagę na wymagania Boga wobec człowieka oraz aspekty, w których człowiek powinien zadowolić Boga, tak aby być w zgodzie z Jego intencjami. Piotr był w stanie włożyć w te rzeczy wielki wysiłek i osiągnął pełną jasność. Było to niezwykle korzystne w kontekście jego wkroczenia w życie. Bez względu na to, o który aspekt Bożych słów chodziło, jeśli tylko owe słowa mogły posłużyć jako życie i były prawdą, Piotr wyrył je w swym sercu, aby często je rozważać i starać się je pojąć. Usłyszawszy słowa Jezusa, potrafił wziąć je sobie do serca, co pokazuje, że był szczególnie skoncentrowany na słowach Boga i na koniec rzeczywiście osiągnął rezultaty. Rezultat ten polegał na tym, że Piotr był w stanie wprawnie wcielać słowa Boga w życie, właściwie praktykować prawdę, działać według Bożych intencji, postępować całkowicie zgodnie z pragnieniami Boga i porzucić swoje własne opinie i wyobrażenia. W ten sposób Piotr wkroczył w rzeczywistość słów Boga. Służba Piotra stała się zgodna z intencjami Boga przede wszystkim dlatego, że to zrobił.

Jeżeli ktoś potrafi zadowolić Boga wykonując swój obowiązek, jeśli jego słowa i działania opierają się na zasadach i potrafi wkroczyć w rzeczywistość wszystkich aspektów prawdy, wówczas jest on osobą, która jest udoskonalona przez Boga. Można powiedzieć, że dzieło i słowa Boże są dla tego człowieka całkowicie skuteczne, że słowa Boże stały się jego życiem, że otrzymał on prawdę i że potrafi żyć według słów Bożych. Następnie natura jego ciała, czyli fundament jego pierwotnego istnienia, zatrzęsie się i upadnie. Dopiero gdy ktoś posiądzie słowa Boga jako swoje życie, stanie się nowym człowiekiem. Jeśli słowa Boże stają się życiem człowieka, jeśli wizja Bożego dzieła, Jego akt obnażania ludzkości oraz żądania, jakie wobec niej formułuje, a także standardy ludzkiego życia, których Bóg wymaga od człowieka, stają się jego życiem, jeśli człowiek żyje według tych słów i prawd, to zostaje udoskonalony przez słowa Boże. Taka osoba odradza się i staje się nowym człowiekiem dzięki Jego słowom. Jest to ścieżka, którą Piotr dążył do prawdy. Jest to ścieżka udoskonalenia. Piotr został udoskonalony przez słowa Boga, zyskał z nich życie, prawda wyrażona przez słowa Boga stała się jego życiem, a on stał się osobą, która uzyskała prawdę.

(Jak kroczyć ścieżką Piotra, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)

Słowo Boże na każdy dzień  fragment 568

Zanim ludzie doświadczą Bożego dzieła i zrozumieją prawdę, to natura szatana przejmuje nad nimi kontrolę i dominuje nad nimi od wewnątrz. Co konkretnie obejmuje ta natura? Na przykład dlaczego jesteś samolubny? Dlaczego chronisz swój status? Dlaczego tak bardzo ulegasz wpływom swoich uczuć? Dlaczego lubisz te niesprawiedliwe i złe rzeczy? Na czym bazuje fakt, że je lubisz? Skąd te rzeczy pochodzą? Dlaczego je lubisz i akceptujesz? Do tej pory wszyscy zrozumieliście, że główny tego powód polega na tym, iż w człowieku znajdują się trucizny szatana. Czym zatem są trucizny szatana? Jak można je wyrazić? Na przykład jeśli zapytasz: „Jak ludzie powinni żyć? Po co powinni żyć?”, to wszyscy ci odpowiedzą „Każdy myśli tylko o sobie, a diabeł łapie ostatniego”. Już to jedno powiedzenie wyraża samo sedno problemu. Filozofia i logika szatana stały się życiem ludzi. Niezależnie od tego, za czym ludzie podążają, tak naprawdę robią to dla własnej korzyści – dlatego też wszyscy żyją wyłącznie dla siebie. „Każdy myśli tylko o sobie, a diabeł łapie ostatniego” – to jest życiowa filozofia człowieka, reprezentująca zarazem ludzką naturę. Owe słowa stały się już naturą skażonej ludzkości i są prawdziwym portretem jej szatańskiej natury. Ta szatańska natura stała się już zupełnie fundamentem egzystencji skażonej ludzkości. Od kilku tysięcy lat aż po dzień dzisiejszy skażona ludzkość kieruje się w życiu ową trucizną szatana. We wszystkim, co robi szatan, kieruje się on swoimi własnymi pragnieniami, ambicjami i celami. Chciałby przewyższyć Boga, wyzwolić się od Niego i przejąć kontrolę nad wszystkimi rzeczami stworzonymi przez Boga. Dzisiaj ludzie są skażeni przez szatana do tego stopnia, że wszyscy mają szatańską naturę, wszyscy próbują zaprzeczać Bogu i stawiać Mu opór oraz pragną sprawować kontrolę nad własnym losem, sprzeciwiając się Bożym ustaleniom i rozporządzeniom. Mają zupełnie takie same ambicje i pragnienia jak szatan. Dlatego też natura człowieka jest naturą szatana. W rzeczywistości motta i aforyzmy wielu ludzi reprezentują ludzką naturę i odzwierciedlają istotę ludzkiego zepsucia. Rzeczy, które ludzie wybierają, to ich własne preferencje, a wszystkie one reprezentują ludzkie skłonności i dążenia. W każdym słowie, które człowiek wypowiada, i we wszystkim, co robi, bez względu na to, jak bardzo jest to zamaskowane, nie da się ukryć jego natury. Na przykład faryzeusze zwykle całkiem ładnie nauczali, ale kiedy usłyszeli kazania i prawdy wyrażone przez Jezusa, potępili je, zamiast przyjąć. Obnażyło to naturoistotę faryzeuszy, polegającą na znienawidzeniu prawdy i odczuwaniu do niej niechęci. Niektórzy ludzie całkiem ładnie mówią i dobrze się kamuflują, ale gdy ktoś zadaje się z nimi przez jakiś czas, odkrywa, że ich natura jest dalece podstępna i nieuczciwa. Po dłuższym czasie obcowania z nimi wszyscy inni odkrywają ich naturoistotę. W końcu inni wyciągają następujący wniosek: ci ludzie nigdy nie mówią ani słowa prawdy i są fałszywi. To stwierdzenie przedstawia naturę takiej osoby oraz jest najlepszą ilustracją i dowodem jej naturoistoty. Filozofia funkcjonowania w świecie wyznawana przez taką osobę polega na tym, by nie mówić nikomu prawdy, a także by nikomu nie ufać. Szatańska natura człowieka zawiera mnóstwo takich szatańskich filozofii i trucizn. Czasami sam nawet sobie ich nie uświadamiasz i nie rozumiesz, mimo to każda chwila twojego życia opiera się na tych rzeczach. Co więcej, myślisz, że te rzeczy są zupełnie właściwe, rozsądne i w ogóle nie są błędne. Wystarczy to, by pokazać, że filozofie szatana stały się naturą człowieka i ludzie żyją w zupełnej z nimi zgodności, myśląc, że to dobry sposób życia, i w ogóle nie okazując skruchy. Dlatego wciąż ujawniają swoją szatańską naturę i stale kierują się w życiu filozofiami szatana. Natura szatana jest życiem ludzkości oraz jej naturoistotą.

(Jak kroczyć ścieżką Piotra, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)

Słowo Boże na każdy dzień  fragment 569

Macie teraz pewne rozeznanie jeśli chodzi o ujawniane przez siebie zepsute usposobienie. Gdy już wyraźnie ujrzycie, jakie zepsucie możecie jeszcze regularnie ujawniać i co jeszcze możecie czynić niezgodnego z prawdą, oczyszczenie waszego skażonego usposobienia stanie się łatwe. Dlaczego w wielu sprawach ludzie nie potrafią się kontrolować? Bo przez cały czas i pod każdym względem są kontrolowani przez swoje skażone usposobienie, które ich ogranicza i zaburza ich postępowanie we wszystkich sprawach. Niektórzy ludzie, gdy wszystko idzie dobrze, nie potykają się ani nie popadli w zniechęcenie, nieodmiennie uważają, że mają dobrą postawę i wydaje im się to zupełnie naturalne, gdy widzą, jak ktoś niegodziwy, fałszywy przywódca czy antychryst, zostaje zdemaskowany i wyeliminowany. Często nawet przechwalają się przed wszystkimi: „Każdy inny może się potknąć, ale nie ja. Wszyscy inni być może nie kochają Boga, ale ja Go kocham”. Uważają, że potrafią niewzruszenie wytrwać w świadectwie w każdej sytuacji i w każdych okolicznościach. A jaki jest tego skutek? Nadchodzi dzień, gdy zostają poddani próbie, i narzekają wtedy na Boga. Czy to nie jest porażka, czy to nie potknięcie? Nic nie obnaża ludzi bardziej niż próby. Bóg bada ludzkie serca do głębi i ludziom nigdy nie wolno się chwalić. Czymkolwiek się chwalą, prędzej czy później właśnie to doprowadzi ich do potknięcia. Gdy widzą, jak inni zawodzą czy potykają się w jakichś okolicznościach, uważają to za naturalne i nawet sądzą, że oni sami nie mogliby uczynić nic złego, że oni byliby w stanie wytrwać – ale na koniec oni również zawodzą i potykają się w tych samych okolicznościach. Jak to możliwe? Dlatego, że ludzie nie rozumieją dokładnie swojej własnej naturoistoty; ich wiedza o problemach z własną naturoistotą wciąż jest niewystarczająco głęboka, więc wprowadzenie prawdy w życie jest dla nich bardzo trudne. Niektórzy ludzie na przykład są bardzo fałszywi, nieuczciwi w słowach i czynach, ale jeśli zapytacie ich, w jakim aspekcie ich usposobienie jest najbardziej zepsute, odpowiadają: „Zdarza mi się oszukiwać”. Mówią tylko, że zdarza im się oszukiwać, ale nie powiedzą, że ich natura sama w sobie jest oszukańcza i nie powiedzą, że są oszustami. Ich znajomość własnego zepsutego stanu nie jest zbyt głęboka i nie traktują go tak poważnie ani nie badają tak dokładnie jak inni. Z punktu widzenia innych ludzi, ta osoba jest bardzo nieuczciwa i fałszywa, że we wszystkim, co mówi jest oszustwo, że jej słowa i czyny nigdy nie są szczere – ona sama jednak nie potrafi tak głęboko poznać samej siebie. Wszelka wiedza, jaką tacy ludzie posiadają, jest tylko powierzchowna. Ilekroć mówią i działają, ujawniają jakąś część swojej natury, lecz nie są tego świadomi. Sądzą, że takie ich postępowanie nie jest ujawnieniem zepsucia, są przekonani, że wprowadzili już prawdę w życie – ale dla innych, którzy ją widzą, taka osoba jest bardzo oszukańcza i zwodnicza, a jej słowa i czyny bardzo nieuczciwe. Oznacza to, że ludzie mają bardzo powierzchowne zrozumienie własnej natury i istnieje wielka rozbieżność między ich rozumieniem a Bożymi słowami, które ich osądzają i ujawniają. Nie jest to błąd w tym, co Bóg obnaża, lecz raczej niedoskonała ludzka umiejętność dogłębnego zrozumienia własnej natury. Ludzie nie mają fundamentalnego czy istotnego zrozumienia siebie; zamiast tego koncentrują się na poznaniu swoich działań i zewnętrznych przejawów i to na nie poświęcają swoją energię. Nawet gdyby jacyś ludzie czasami są w stanie powiedzieć coś o swojej samowiedzy, nie będzie to zbyt głębokie. Nikt nigdy nie pomyślał, że jest pewnym typem osoby czy posiada pewien typ natury dlatego, że zrobił pewnego rodzaju rzecz lub ujawnił coś w pewnym aspekcie. Bóg obnażył naturę i istotę człowieka, ale tym, co ludzie rozumieją, jest to, że ich sposób robienia rzeczy i sposób mówienia jest niedoskonały i wadliwy; w rezultacie dość trudno jest ludziom wcielać prawdę w życie. Ludzie myślą, że ich błędy są tylko chwilowymi manifestacjami, które ujawniają się przez nieostrożność, a nie przejawami samej ich natury. Kiedy ludzie myślą w taki sposób, jest im bardzo trudno prawdziwie poznać siebie, bardzo trudno zrozumieć prawdę i wcielić ją w życie. Ponieważ nie znają prawdy i nie odczuwają jej pragnienia, to kiedy wcielają prawdę w życie, jedynie przestrzegają reguł w bardzo pobieżny sposób. Ludzie nie postrzegają własnej natury jako szczególnie złej, wierzą też, że nie są aż tak źli, aby zasłużyć na zniszczenie lub karę. Jednak według Bożych standardów ludzie są zbyt dogłębnie skażeni, wciąż wiele im brakuje do osiągnięcia standardów potrzebnych do zbawienia, ponieważ mają jedynie pewne podejścia, które zdają się otwarcie nie naruszać prawdy, ale w rzeczywistości nie praktykują prawdy i nie podporządkowują się Bogu.

Zmiany zachowaniu czy postępowaniu ludzi nie oznaczają zmian w ich naturze. Jest tak dlatego, że zmiany w postępowaniu ludzi nie są w stanie w sposób fundamentalny zmienić ich pierwotnego wyglądu, a tym bardziej zmienić ich natury. Dopiero gdy ludzie zrozumieją prawdę, poznają własną naturę i istotę i będą w stanie wcielić prawdę w życie, ich praktyka pogłębi się wystarczająco i stanie się czymś więcej niż tylko stosowaniem się do pewnego zbioru reguł. Sposób, w jaki ludzie obecnie praktykują prawdę, wciąż daleki jest od wzorcowego i nie jest w stanie w pełni osiągnąć tego wszystkiego, czego wymaga prawda. Ludzie praktykują jedynie część prawdy i tylko wtedy, gdy znajdą się w określonych stanach i okolicznościach, potrafią wprowadzić w życie nieco prawdy; nie jest zaś tak, że potrafią wcielać prawdę w życie we wszystkich możliwych okolicznościach i sytuacjach. Od czasu do czasu, kiedy ktoś jest szczęśliwy i w dobrym stanie, albo gdy rozmawia we wspólnocie z innymi i ma w sercu ścieżkę praktyki, tymczasowo jest w stanie robić pewne rzeczy zgodne z prawdą. Ale gdy żyje wśród ludzi nastawionych negatywnie i nie podążających za prawdą i ulega ich wpływowi, traci ścieżkę w sercu i nie jest w stanie praktykować prawdy. Pokazuje to, że postawa takiej osoby jest zbyt słaba, że wciąż w gruncie rzeczy nie rozumie ona prawdy. Niektórzy ludzie, gdy zostaną poprowadzeni przez odpowiednie osoby, potrafią wcielać prawdę w życie; jednakże jeśli zostaną sprowadzeni na manowce i zaniepokojeni przez fałszywego przywódcę czy antychrysta, to nie tylko nie będą już w stanie praktykować prawdy, ale jest również możliwe, że dadzą się zmylić i będą podążać za tego rodzaju ludźmi. Tacy ludzie wciąż są narażeni na ryzyko, czyż nie? Tacy ludzie, o takiej postawie, w żadnym razie nie są w stanie wprowadzać prawdy w życie we wszystkich sprawach i sytuacjach. Nawet jeśli praktykują prawdę, to tylko wtedy, gdy są w odpowiednim nastroju albo gdy ktoś ich poprowadzi; jeśli nie znajdzie się ktoś wartościowy, by ich poprowadzić, czasami wciąż bywają skłonni robić rzeczy sprzeczne z prawdą, wciąż oddalają się od Bożych słów. A jaka jest tego przyczyna? Dzieje się tak, bo poznałeś tylko niektóre swoje stany, a nie znasz swojej natury i istoty; nie osiągnąłeś jeszcze odpowiedniej postawy, by przeciwstawić się cielesności i wprowadzać prawdę w życie; z tej przyczyny nie masz żadnej kontroli nad tym, co możesz zrobić w przyszłości i nie ma gwarancji, że wytrwasz niewzruszenie w jakichkolwiek okolicznościach i próbach. Są chwile, kiedy jesteś w jakimś stanie i potrafisz wcielać prawdę w życie i wydaje się, że zmieniłeś że zaszła w tobie pewna zmiana, lecz w innych okolicznościach nie jesteś w stanie zastosować prawdy tej w praktyce. To jest coś poza twoją kontrolą. Czasami potrafisz praktykować prawdę, a czasami nie. W jednej chwili wszystko rozumiesz, a chwilę później znów wszystko ci się miesza. Teraz nie robisz niczego złego, ale być może niebawem popełnisz jakiś zły czyn. Dowodzi to, że nadal istnieją w tobie przejawy zepsucia, a jeśli nie jesteś w stanie naprawdę poznać samego siebie, nie będzie łatwo rozwiązać tych kwestii. Jeśli nie możesz zyskać gruntownego zrozumienia własnego skażonego usposobienia i, koniec końców, jesteś zdolny czynić rzeczy, które sprzeciwiają się Bogu, to jesteś w niebezpieczeństwie. Jeżeli zdołasz przeniknąć własną naturę i będziesz potrafił ją znienawidzić, to wówczas będziesz umiał nad sobą zapanować, przeciwstawić się samemu sobie i wprowadzać prawdę w życie.

(Część trzecia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)

Słowo Boże na każdy dzień  fragment 570

Celem omawiania prawdy w jasny sposób jest umożliwienie ludziom jej zrozumienia i praktykowania oraz osiągnięcia zmiany w ich usposobieniu. Nie chodzi po prostu o wniesienie światła i odrobiny szczęścia do ich serc, gdy już zrozumieją prawdę. Jeżeli rozumiesz prawdę, ale jej nie praktykujesz, to znaczenie omawiania i rozumienia prawdy zostaje utracone. Na czym polega problem, gdy ludzie rozumieją prawdę, ale nie wcielają jej w życie? Jest to dowód na to, że nie miłują prawdy i że w głębi serca jej nie akceptują, a w takim razie utracą Boże błogosławieństwa i szansę na zbawienie. Jeśli chodzi o to, czy ludzie są w stanie dostąpić zbawienia, kluczowe jest to, czy potrafią przyjąć i praktykować prawdę. Jeżeli wcielasz w życie prawdy, które rozumiesz, otrzymasz od Ducha Świętego oświecenie, iluminację i przewodnictwo i będziesz w stanie wejść w prawdorzeczywistość, osiągnąć głębsze zrozumienie prawdy, a ostatecznie zyskać prawdę i Boże zbawienie. Niektórzy ludzie nie są w stanie praktykować prawdy i zawsze narzekają, że Duch Święty ich nie oświeca, nie iluminuje, że Bóg nie daje im siły. To błędne podejście i opaczne rozumienie Boga. Oświecenie i iluminacja Ducha Świętego opierają się na fundamencie ludzkiej współpracy. Ludzie muszą mieć szczere serce i być chętni do praktykowania prawdy; bez względu na to, czy ich zrozumienie jest głębokie, czy powierzchowne, muszą być w stanie wcielać prawdę w życie. Tylko wtedy zostaną oświeceni i będą iluminowani przez Ducha Świętego. Jeżeli ludzie rozumieją prawdę, ale nie wcielają jej w życie i tylko czekają, aż Duch Święty zacznie działać i zmusi ich do tego, to czyż nie są skrajnie bierni? Bóg nigdy nikogo do niczego nie zmusza. Jeżeli ludzie rozumieją prawdę, ale nie mają ochoty wcielać jej w życie, to pokazuje, że nie miłują prawdy lub że ich stan jest nienormalny i coś im w tym przeszkadza. Ale jeśli ludzie potrafią modlić się do Boga, Bóg także będzie działał; prawdziwym problemem jest to, że jeśli nie są chętni do praktykowania prawdy, a także nie modlą się do Boga, to Duch Święty nie ma możliwości w nich działać. W rzeczywistości bez względu na to, jakiego rodzaju trudności mają ludzie, zawsze można je rozwiązać; kluczowe jest to, czy są w stanie praktykować zgodnie z prawdą. Otóż problem waszego obecnego skażenia nie jest rakiem, to nie jest jakaś nieuleczalna choroba. Jeżeli potraficie postanowić, że będziecie praktykować prawdę, otrzymacie dzieło Ducha Świętego i możliwe będzie, że te skażone skłonności ulegną zmianie. Wszystko zależy od tego, czy potrafisz postanowić, że będziesz praktykować prawdę – to jest kluczowe. Jeżeli praktykujesz prawdę i kroczysz ścieżką dążenia do niej, to będziesz w stanie otrzymać dzieło Ducha Świętego i z pewnością możesz dostąpić zbawienia. Jeżeli ścieżka, którą kroczysz, jest niewłaściwa, to utracisz dzieło Ducha Świętego; jeden zły krok pociągnie za sobą następny i będzie po tobie; bez względu na to, przez ile jeszcze lat będziesz wierzył, nie będziesz w stanie dostąpić zbawienia. Na przykład, niektórzy ludzie, kiedy pracują, nigdy nie myślą o tym, jak wykonywać pracę w sposób, który przynosi korzyść dziełu domu Bożego i jest zgodny z intencjami Boga. W rezultacie robią wiele samolubnych i podłych rzeczy, zasługując na Bożą odrazę i nienawiść, więc zostają zdemaskowani i wyeliminowani. Jeżeli we wszystkich sprawach ludzie są w stanie poszukiwać prawdy i praktykować zgodnie z nią, to już weszli na właściwą drogę wiary w Boga i mają nadzieję stać się kimś, kto jest zgodny z intencjami Boga. Niektórzy ludzie rozumieją prawdę, ale nie wcielają jej w życie. Zamiast tego uważają, że prawda to nic wielkiego i że nie jest w stanie rozwiązać problemu ich własnej woli i ich skażonych skłonności. Czyż tacy ludzie nie są doprawdy śmieszni? Czyż nie są całkowicie niedorzeczni? Czyż nie uważają się za bardzo sprytnych? Jeżeli ludzie są w stanie praktykować zgodnie z prawdą, to ich skażone skłonności mogą ulec zmianie. Jeżeli ich wiara i służba Bogu opierają się na ich własnej, naturalnej osobowości, to żaden z nich nie będzie w stanie zmienić swoich skłonności. Są tacy ludzie, którzy cały dzień duszą się w niepokoju spowodowanym własnymi złymi wyborami. Mając łatwo dostępne prawdy, nie zgłębiają ich ani nie próbują wcielać w życie, lecz upierają się przy wyborze własnej ścieżki. Cóż to za absurdalny sposób postępowania! Doprawdy nie wiedzą, jak cieszyć się błogosławieństwami, które mają; urodzili się po to, by cierpieć. Praktykowanie prawdy jest właśnie takie proste; liczy się tylko to, czy praktykujesz, czy nie. Jeżeli jesteś kimś, kto ma determinację, by praktykować prawdę, to twoje zniechęcenie, twoja słabość i twoje skażone usposobienie będą stopniowo usuwane i odmieniane; zależy to od tego, czy twoje serce miłuje prawdę, czy jesteś w stanie ją przyjąć i czy potrafisz cierpieć i płacić cenę, aby zyskać prawdę. Jeżeli prawdziwie miłujesz prawdę, będziesz w stanie znieść wszelkiego rodzaju ból, aby ją zyskać – bez względu na to, czy oznacza to bycie oczernianym, osądzanym czy odrzucanym przez ludzi, powinieneś znosić to wszystko z cierpliwością i tolerancją. Bóg będzie cię chronił i błogosławił, nie porzuci cię ani nie zignoruje – to jest absolutnie pewne. Jeżeli modlisz się do Boga z bogobojnym sercem, polegasz na Bogu i zwracasz się do Niego, nie będzie trudności, której nie mógłbyś pokonać. Możesz mieć skażone usposobienie i możesz popełniać występki, ale jeśli masz bogobojne serce i jeśli ostrożnie kroczysz ścieżką dążenia do prawdy, to bez wątpienia będziesz w stanie wytrwać i z pewnością będziesz prowadzony i chroniony przez Boga.

(Część trzecia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)

Słowo Boże na każdy dzień  fragment 571

Jeśli chcesz osiągnąć zrozumienie prawdy, to najważniejsze jest, abyś wiedział, jak jeść i pić słowa Boże. Jeżeli będziesz czytał słowa Boże zbyt rzadko, nie będziesz robił tego z powagą i nie będziesz ich kontemplował w sercu, to nie będziesz w stanie zrozumieć prawdy. Będziesz mógł jedynie zrozumieć odrobinę doktryny, a więc będzie ci bardzo trudno zrozumieć Boże intencje i cele Boga zawarte w Jego słowach. Jeżeli nie pojmujesz celów ani rezultatów, jakie Boże słowa mają uzyskać, nie rozumiesz, co słowa te starają się osiągnąć i udoskonalić w człowieku – dowodzi to, że nie rozumiesz jeszcze prawdy. Dlaczego Bóg mówi to, co mówi? Dlaczego przemawia takim tonem? Dlaczego każde słowo, które wypowiada, jest tak żarliwe i szczere? Dlaczego dobiera takie, a nie inne słowa? Czy wiesz? Jeśli nie jesteś pewien, oznacza to, że nie rozumiesz intencji Boga ani Jego celów. Jeśli nie rozumiesz kontekstu Jego słów, to jak możesz zrozumieć lub praktykować prawdę? Aby zyskać prawdę, musisz najpierw zrozumieć, co Bóg ma na myśli w każdym słowie, które wypowiada, a po uchwyceniu znaczenia tych słów wprowadzić je w życie, sprawiając, że słowa Boże urzeczywistnią się w tobie i staną się twoją rzeczywistością. W ten sposób wkroczysz w prawdorzeczywistość. Tylko wtedy, gdy dokładnie rozumiesz słowo Boże, możesz rzeczywiście pojąć prawdę. Doszedłszy tylko do zrozumienia paru słów i doktryn, myślisz, że rozumiesz już prawdę i posiadasz rzeczywistość. To jest oszukiwanie samego siebie. Nie rozumiesz nawet, dlaczego Bóg wymaga od ludzi praktykowania prawdy. To dowodzi, że nie rozumiesz Bożych intencji i że nadal nie rozumiesz prawdy. W rzeczywistości Bóg stawia ludziom to wymaganie, aby ich oczyścić i zbawić, tak żeby ludzie mogli odrzucić swoje zepsute usposobienie i stać się tymi, którzy poddają się Bogu i znają Go. To jest cel, który Bóg chce osiągnąć, wymagając od ludzi praktykowania prawdy.

Bóg wyraża prawdę dla ludzi, którzy miłują prawdę, są jej złaknieni i jej poszukują. Jeśli zaś chodzi o tych, którzy zajmują się jedynie słowami i doktrynami oraz lubują się w przydługawych, pompatycznych przemowach, nigdy nie zyskają oni prawdy; oszukują tylko samych siebie. Ich spojrzenie na prawdę i słowa Boże jest niewłaściwe. Wykręcają sobie szyję, by czytać to, co jest napisane prosto – mają zupełnie niewłaściwą perspektywę. Niektórzy ludzie wolą studiować słowa Boże. Zawsze analizują, jak słowa Boże mówią o przeznaczeniu lub o tym, jak dostąpić błogosławieństw. Takie słowa interesują ich najbardziej. Jeśli słowa Boże nie są zgodne z ich wyobrażeniami i nie zaspokajają ich pragnienia błogosławieństw, ogarnia ich zniechęcenie, nie dążą już do prawdy i nie chcą ponosić kosztów dla Boga. Pokazuje to, że nie są zainteresowani prawdą. W rezultacie nie są szczerzy w dążeniu do prawdy; są jedynie w stanie uznać prawdę, która jest zgodna z ich własnymi pojęciami i wyobrażeniami. Choć tacy ludzie są żarliwi w swej wierze w Boga, i na wszelkie sposoby próbują robić dobre rzeczy oraz dobrze się prezentować, robią to tylko po to, aby mieć w przyszłości dobre przeznaczenie. Pomimo tego, że angażują się także w życie kościoła, jedząc i pijąc słowa Boże, nie będą praktykować ani jej nie zyskają. Niektórzy ludzie wprawdzie jedzą i piją słowa Boże, lecz zachowują przy tym jedynie pozory; myślą, że zyskali już prawdę przez to, że doszli do zrozumienia paru słów i doktryn. Jakże są nierozsądni! Prawdą jest słowo Boże. Nie znaczy to, że, ten, kto przeczyta słowa Boga, niezawodnie zrozumie i zyska prawdę. Jeśli nie zdołasz pozyskać prawdy poprzez jedzenie i picie słów Bożych, to tym, co zyskasz, będą słowa i doktryny. Jeśli nie wiesz, jak praktykować prawdę lub jak postępować zgodnie z zasadami, to pozostajesz bez prawdorzeczywistości. Możesz często czytać słowa Boże, ale potem i tak nie rozumiesz intencji Boga i przyswajasz sobie tylko niektóre słowa i doktryny. Jak jeść i pić słowa Boże, aby zrozumieć prawdę? Przede wszystkim powinieneś zdać sobie sprawę, że słowo Boga nie jest tak proste i jasne; jest ono bowiem niewyobrażalnie głębokie. Potrzeba całego życia, by doświadczyć jedno zdanie Bożych słów. Jak mógłbyś w ogóle je zrozumieć, nie mając kilku lat doświadczenia? Jeśli czytając słowa Boga, nie rozumiesz intencji Boga ani nie pojmujesz celów, jakie kryją się w Jego słowach, i nie rozumiesz, skąd te słowa się biorą, jaki efekt mają uzyskać ani co starają się osiągnąć, czy to znaczy, że rozumiesz prawdę? Być może wiele razy czytałeś słowa Boże i pewnie potrafisz wyrecytować wiele fragmentów z pamięci, lecz nie potrafisz praktykować prawdy i nie zmieniłeś się ani na jotę, a twoja relacja z Bogiem jest równie daleka i chłodna jak zawsze. Kiedy napotykasz coś, co jest sprzeczne z twoimi wyobrażeniami, masz co do Niego wątpliwości i nie rozumiesz Go, lecz spierasz się z Nim, żywisz o Nim pojęcia i błędnie Go rozumiesz, opierasz się Mu, a nawet bluźnisz przeciw Niemu. Jakie jest to usposobienie? To usposobienie aroganckie i wrogie prawdzie. Jak ludzie, którzy są tak aroganccy i niechętni prawdzie, mogą ją przyjąć lub praktykować? Tacy ludzie absolutnie nigdy nie będą w stanie zyskać prawdy ani Boga.

(Część trzecia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)

Słowo Boże na każdy dzień  fragment 572

Powiedziano: „Ten, kto podąża do końca, zostanie zbawiony”, ale czy łatwo jest wprowadzić to w życie? Nie jest, a ludzie ścigani i prześladowani przez wielkiego czerwonego smoka w dużej części stają się zbyt bojaźliwi i zalęknieni, by podążać za Bogiem. Dlaczego upadli? Ponieważ brakuje im prawdziwej wiary. Niektórzy ludzie mogą przyjąć prawdę, modlić się do Boga, polegać na Nim i wytrwać pośród prób i udręk, natomiast inni nie potrafią podążać do końca. W pewnym momencie upadną podczas prób i udręk, stracą swoje świadectwo i nie będą w stanie podnieść się i iść dalej. Wszystkie pojawiające się każdego dnia sprawy, zarówno te drobne, jak i te poważne, które są w stanie zachwiać twoją determinacją, zaprzątnąć twe serce lub ograniczyć cię podczas wykonywania obowiązków i ograniczyć robienie przez ciebie postępów, wymagają tego, by się sumiennie nimi zająć; powinieneś je starannie zbadać i poszukiwać prawdy. Są to wszystko problemy, które muszą być rozwiązane podczas doświadczania. Niektórzy ludzie zniechęcają się, narzekają i porzucają swoją pracę, gdy napotkają trudności, i po każdym niepowodzeniu nie potrafią z powrotem stanąć na nogi. Wszyscy ci ludzie są głupcami, którzy nie kochają prawdy, i nie uda im się jej zdobyć nawet przez całe życie spędzone w wierze. Jakże tacy głupcy mogliby podążać za Bogiem do końca? Jeśli ta sama rzecz przydarza ci się dziesięciokrotnie, lecz ty niczego nie uzyskujesz, to jesteś mierną, bezużyteczną osobą. Ludzie przenikliwi i ci, którzy mają prawdziwy potencjał oraz zrozumienie duchowe, są poszukiwaczami prawdy; gdyby coś przydarzyło im się dziesięć razy, to być może w ośmiu z tych dziesięciu przypadków potrafiliby uzyskać jakieś oświecenie, wyciągnąć jakąś naukę, zrozumieć jakąś prawdę i poczynić jakieś postępy. Gdy ta sama rzecz przydarza się dziesięć razy głupcowi, który nie ma duchowego zrozumienia, ani razu nie uzyska z tego żadnych życiowych korzyści, ani razu nie zajdzie w nim żadna zmiana i ani razu nie dojdzie do rozpoznania swojej szpetnej twarzy, a w takim przypadku jest to dla niego koniec. Za każdym razem, gdy coś mu się przydarza, taki człowiek upada, a za każdym razem, gdy upadnie, potrzebuje kogoś, kto go wesprze i uspokoi; bez wsparcia i uspokojenia nie jest w stanie się podnieść i za każdym razem, gdy coś mu się przytrafi, grozi mu upadek i upodlenie. Czy nie jest to dla niego koniec? Czy istnieją jakieś inne podstawy, by tacy bezużyteczni ludzie mogli zostać zbawieni? Boże zbawienie ludzkości jest zbawieniem tych, którzy kochają prawdę, tej części człowieka, która ma wolę i determinację, tej części, która w sercu łaknie prawdy i sprawiedliwości. Determinacja człowieka to ta część jego serca, która łaknie sprawiedliwości, dobroci i prawdy oraz jest obdarzona sumieniem. Bóg zbawia tę część ludzi i przy tym zmienia ich zepsute usposobienie, aby mogli zrozumieć i pozyskać prawdę, aby zostali obmyci z zepsucia, a ich usposobienie życiowe zostało przemienione. Jeśli nie masz w sobie tych cech, nie możesz zostać zbawiony. Jeśli nie ma w tobie miłości do prawdy ani dążenia do sprawiedliwości i światła; jeśli napotykając złe rzeczy nie masz woli, by je odrzucić, ani determinacji, by znosić trudy; jeśli ponadto twoje sumienie jest otępiałe, a twoja zdolność do przyjmowania prawdy także jest stępiona i nie jesteś wyczulony na prawdę ani na to, co się dzieje, nie potrafisz niczego rozróżnić i w obliczu jakichkolwiek zdarzeń nie jesteś w stanie poszukiwać prawdy, by rozwiązać problemy i jesteś nieustannie negatywny, nie ma więc sposobu, byś został zbawiony. Taka osoba nie ma nic, co mogłoby za nią świadczyć, nie ma nic, co jest warte, by Bóg nad tym pracował. Sumienie takich ludzi jest odrętwiałe, umysł zmącony; nie kochają oni prawdy, w głębi serca nie łakną sprawiedliwości i bez względu na to, jak jasno lub przejrzyście Bóg mówi o prawdzie, oni nie wykazują najmniejszej reakcji, jakby ich serce było już martwe. Czy nie jest to dla nich koniec? Osobę, która jeszcze oddycha, można uratować za pomocą sztucznego oddychania, ale jeśli ktoś już umarł i dusza go opuściła, sztuczne oddychanie nic nie da. Jeśli w obliczu problemów i trudności człowiek wycofuje się i ich unika, w ogóle nie szuka prawdy, a wybiera negatywne nastawienie i niedbałość w pracy, to ujawnia się to, jaki jest naprawdę. Tacy ludzie nie mają żadnego świadectwa płynącego z doświadczenia. Są tylko darmozjadami, zbędnym balastem, są bezużyteczni w domu Bożym i są bezwzględnie skazani na zagładę. Tylko ci, którzy mogą szukać prawdy, aby rozwiązać problemy, są ludźmi posiadającymi postawę, i tylko oni potrafią wytrwać w świadectwie. Kiedy napotykasz problemy i trudności, musisz stawić im czoła z chłodną głową, traktować je we właściwy sposób i musisz dokonać wyboru. Powinieneś nauczyć się używać prawdy do rozwiązywania problemów. Niezależnie od tego, czy prawdy, które zwykle rozumiesz, są głębokie czy płytkie, powinieneś je wykorzystać. Prawdy nie są jedynie słowami, które wychodzą z twoich ust, gdy coś ci się przydarza, ani nie są używane wyłącznie do rozwiązywania problemów innych; mają one raczej być używane do rozwiązywania problemów i trudności, które masz ty sam. To jest najważniejsze. A dopiero gdy rozwiążesz swoje własne problemy, będziesz mógł rozwiązywać problemy innych. Dlaczego mówi się, że Piotr jest owocem? Ponieważ są w nim rzeczy wartościowe, rzeczy warte doskonalenia. Piotr szukał prawdy we wszystkim, był zdecydowany i miał silną wolę; miał rozsądek, był skłonny cierpieć trudności i w swoim sercu miłował prawdę; kiedy coś mu się przydarzało, nie pozwalał, by to poszło na marne, lecz potrafił wyciągać wnioski ze wszystkich rzeczy. To wszystko są zalety. Jeśli nie masz żadnej z nich, oznacza to kłopoty. Nie będzie ci łatwo zdobyć prawdę i zostać zbawionym. Jeżeli nie umiesz doświadczać lub nie masz doświadczenia, nie będziesz w stanie rozwiązać trudności innych ludzi. Ponieważ nie potrafisz praktykować i doświadczać słów Bożych, nie masz pojęcia, co robić, gdy coś ci się przydarza, denerwujesz się i zalewasz łzami, napotykając problemy, a gdy spotka cię jakieś drobne niepowodzenie, zniechęcasz się i uciekasz i nie potrafisz potraktować go we właściwy sposób – z tych wszystkich powodów jest niemożliwe, byś zyskał wejście w życie. Jak możesz zaopatrywać innych bez wejścia w życie? Aby zaopatrywać ludzi w życie, musisz jasno omawiać prawdę i być w stanie zrozumiale omawiać zasady praktyki, aby rozwiązywać problemy. Komuś, kto ma serce i ducha, wystarczy, że powiesz trochę, a on to zrozumie. Ale zrozumienie tylko odrobiny prawdy nie wystarczy. Ludzie muszą mieć również ścieżkę i zasady praktyki. Dopiero to pomoże im praktykować prawdę. Nawet jeśli ludzie mają zrozumienie duchowe i wystarczy tylko kilka słów, aby je pojęli, to jeśli nie będą praktykować prawdy, nie będzie miało miejsca żadne wejście w życie. Jeśli nie potrafią przyjąć prawdy, to wszystko jest dla nich skończone i nigdy nie będą mogli wejść w prawdorzeczywistości. Możesz prowadzić niektórych ludzi za rękę, ucząc ich, i będzie się wydawać, że rozumieją, ale gdy tylko puścisz, znowu się pogubią. To nie jest ktoś, kto ma duchowe zrozumienie. Jeśli bez względu na to, jakie problemy napotykasz, jesteś zniechęcony i słaby, nie masz żadnego świadectwa i nie robisz tego, co do ciebie należy, jeśli chodzi o rzeczy, które ludzie robić powinni i w robieniu których powinni uczestniczyć, dowodzi to, że nie masz Boga w swoim sercu i nie jesteś osobą, która kocha prawdę. Mniejsza o to, jak porusza ludzi działanie Ducha Świętego, już przez samo doświadczanie Bożego dzieła przez wiele lat i słuchanie tylu prawd, mając nieco sumienia i polegając na powściągliwości, ludzie powinni być w stanie spełnić przynajmniej minimalny standard – nie być strofowani przez własne sumienie. Ludzie nie powinni być tak odrętwiali i słabi jak teraz, a to, że są w takim stanie, jest po prostu nie do pomyślenia. Być może przeszliście przez ostatnie kilka lat w oszołomieniu, w ogóle nie dążąc do prawdy ani nie czyniąc żadnych postępów. Jeśli tak nie jest, to jak możecie nadal być tak odrętwiali, otępiali? Kiedy znajdujecie się w takim stanie, wynika to wyłącznie z waszej własnej głupoty i ignorancji i nie możecie winić nikogo innego. Prawda nie ceni jednych ludzi bardziej niż innych. Jeśli nie akceptujesz prawdy i nie szukasz jej w celu rozwiązania problemów, to jak możesz się zmienić? Niektórzy ludzie czują, że ich potencjał jest zbyt marny i że brakuje im zdolności zrozumienia, więc wydają na siebie werdykt i czują, że bez względu na to, jak bardzo będą dążyć do prawdy, nie będą w stanie spełnić Bożych wymagań. Myślą, że choćby nie wiem, jak się starali, jest to bezużyteczne i tyle, więc zawsze są negatywnie nastawieni i w rezultacie, nawet po latach wiary w Boga, nie zdobyli żadnej prawdy. Bez wykonywania ciężkiej pracy w dążeniu do prawdy, mówisz, że twój potencjał jest zbyt słaby, dajesz sobie spokój i tkwisz w zniechęceniu. Wskutek tego nie rozumiesz prawdy, którą powinieneś rozumieć, ani nie praktykujesz prawdy w zakresie swoich możliwości – czyż nie jesteś kimś, kto sam sobie przeszkadza? Jeśli zawsze mówisz, że twój potencjał nie jest wystarczająco dobry, czyż nie jest to unikanie i uchylanie się od odpowiedzialności? Jeśli jesteś w stanie cierpieć, zapłacić cenę i zyskać dzieło Ducha Świętego, to niechybnie będziesz w stanie zrozumieć pewne prawdy i wejść w pewne rzeczywistości. Jeżeli nie zdajesz się na Boga i nie polegasz na Nim, a rezygnujesz bez podejmowania wysiłku, bez płacenia ceny, i po prostu się poddajesz, to jesteś do niczego i nie masz ani krzty sumienia i rozumu. Bez względu na to, czy twój potencjał jest marny, czy wybitny, jeśli masz choć odrobinę sumienia i rozumu, powinieneś właściwie wykonać to, co powinieneś zrobić, powinieneś zrealizować swoją misję; bycie dezerterem jest czymś potwornym i zdradą wobec Boga. Jest czymś nieodwracalnym. Dążenie do prawdy wymaga silnej woli, a ludzie zbyt negatywnie nastawieni lub słabi nic nie osiągną. Nie będą w stanie wierzyć w Boga aż do końca, a jeśli chcą uzyskać prawdę i osiągnąć zmianę usposobienia, mają na to jeszcze mniejszą nadzieję. Tylko ci, którzy dążą do prawdy i mają determinację, mogą zyskać prawdę i być doskonaleni przez Boga.

(Część trzecia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)

Słowo Boże na każdy dzień  fragment 573

Istnieje wielu ludzi, którzy, gdy są zajęci swoim obowiązkiem, tracą zdolność doświadczania, nie potrafią pozostać w normalnym stanie i w rezultacie wciąż proszą o zgromadzenia oraz o omówienia prawdy. Co się z nimi dzieje? Nie rozumieją prawdy i brakuje im ugruntowania w prawdziwej drodze. Takich ludzi przy wykonywaniu obowiązku motywuje zapał i nie są w stanie wytrwać długo. Kiedy ludzie nie rozumieją prawdy, wówczas wszystko, co robią, zupełnie pozbawione jest zasad. Gdy powierzy się im jakieś zadanie, partaczą je, wszystko robią niedbale i nie szukają zasad, w ich sercach nie ma podporządkowania – co dowodzi, że nie kochają prawdy i nie są w stanie doświadczać Bożego dzieła. Bez względu na to, co robisz, najpierw powinieneś zrozumieć, dlaczego to robisz, jakie intencje tobą kierują, że to robisz, jakie znaczenie ma fakt, że to robisz, jaka jest istota sprawy, oraz czy to, co robisz, jest czymś pozytywnym, czy negatywnym. Musisz posiadać jasne zrozumienie wszystkich tych kwestii. Jest to dla ciebie całkiem konieczne, abyś mógł działać zgodnie z zasadami. Jeśli robisz coś, co można zakwalifikować jako wykonywanie obowiązku, to powinieneś się zastanowić: jak powinienem dobrze wypełnić swój obowiązek, żeby nie wykonać go tylko pobieżnie? Powinieneś się pomodlić i zbliżyć w tej kwestii do Boga. Modlenie się do Boga służy temu, by poszukać prawdy, drogi praktyki, Bożych pragnień oraz sposobu, by zadowolić Boga. Modlitwa ma służyć osiągnięciu tych celów. Modlitwa do Boga, zbliżanie się do Boga i czytanie Bożych słów to nie są ceremonie religijne ani zewnętrzne akty. Robi się to, aby po poszukiwaniach Bożych intencji praktykować zgodnie z prawdą. Jeśli zawsze mówisz „Bogu niech będą dzięki”, zanim jeszcze zaczniesz działać, możesz się wydawać bardzo uduchowiony i przenikliwy, ale jeżeli, gdy przychodzi czas na działanie, wciąż postępujesz samowolnie, zupełnie nie szukając prawdy, wówczas te słowa „Bogu niech będą dzięki” to nic więcej jak mantra, przejaw fałszywej duchowości. Kiedy wykonujesz swój obowiązek, zawsze powinieneś się zastanowić: „Jak powinienem wykonać ten obowiązek? Jakie jest Boże pragnienie?”. Modlitwa do Boga i zbliżanie się do Boga w poszukiwaniu zasad i prawd dla swoich działań, szukanie Bożych pragnień we własnym sercu, nieodchodzenie od Bożych słów ani od prawdozasad we wszystkim, co czynisz: tylko pod tymi warunkami jesteś kimś, kto naprawdę wierzy w Boga. To wszystko nie jest osiągalne dla ludzi, którzy nie kochają prawdy. Jest wielu ludzi, którzy we wszystkim, co czynią, podążają za własnymi ideami, patrzą na rzeczy w bardzo uproszczony sposób i nie szukają prawdy. Zupełnie brakuje im zasad i nie zastanawiają się w sercach nad tym, jak postępować zgodnie z wymogami Boga lub tak, by zadowolić Boga. Potrafią tylko z uporem podążać za własną wolą. W sercach takich ludzi nie ma miejsca dla Boga. Niektórzy mówią: „Modlę się do Boga tylko wtedy, gdy napotykam trudności, ale i tak mam wrażenie, że nie odnosi to żadnego skutku – więc ogólnie, gdy coś mi się teraz przytrafia, nie modlę się do Boga, ponieważ modlitwa do Boga jest bezużyteczna”. Bóg jest zupełnie nieobecny w sercach takich ludzi. Nie szukają prawdy bez względu na to, co czynią w zwyczajnych czasach; podążają tylko za własnymi pomysłami. Czy zatem w ich działaniach są jakieś zasady? Absolutnie żadnych. Postrzegają wszystko przez pryzmat prostych kategorii. Nawet gdy inni ludzie dzielą się z nimi prawdozasadami, oni nie są w stanie ich przyjąć, bo w ich działaniach nigdy nie było żadnych zasad; w ich sercach nie ma miejsca dla Boga, nie ma tam miejsca dla nikogo poza nimi samymi. Są przekonani, że mają dobre intencje, że nie czynią zła, że nie można uznać, by ich intencje naruszały prawdę; sądzą, że działanie zgodne z własnymi intencjami jest praktykowaniem prawdy, że takie działanie jest podporządkowaniem się Bogu. W rzeczywistości nie szukają Boga prawdziwie ani nie modlą się do Boga w tej sprawie, lecz działają impulsywnie, motywowani własnym zapałem, nie wykonują obowiązku tak, jak prosi o to Bóg, nie mają serc posłusznych Bogu, nie mają tego pragnienia. To jest największy błąd w ludzkiej praktyce. Jeśli wierzysz w Boga, ale nie ma Go w twoim sercu, to czy nie próbujesz oszukać Boga? I jaki skutek może przynieść taka wiara w Boga? Co możesz zyskać? I jaki jest sens takiej wiary w Boga?

(Część trzecia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)

Słowo Boże na każdy dzień  fragment 574

W jaki sposób powinieneś zastanawiać się nad sobą, próbować poznać siebie, gdy zrobiłeś coś, co narusza prawdozasady i jest niemiłe Bogu? Czy zanim jeszcze to zrobiłeś, pomodliłeś się do Niego? Czy w ogóle zastanawiałeś się: „Czy takie postępowanie jest zgodne z prawdą? Jak Bóg popatrzyłby na tę sprawę, gdyby Mu ją przedstawiono? Czy byłby zadowolony, czy też poirytowany, gdyby o niej wiedział? Czy wzbudziłaby Jego nienawiść, a może obrzydzenie?”. Nie szukałeś tego, prawda? Nawet gdyby inni ci o tym przypominali, i tak myślałbyś, że ta rzecz to nic wielkiego, że nie jest wbrew żadnym zasadom i nie stanowi grzechu. W rezultacie obraziłeś Boże usposobienie i wywołało to w Bogu taki gniew, że aż zaczął cię nienawidzić. Bierze się to z buntowniczości człowieka. Dlatego we wszystkich rzeczach powinieneś szukać prawdy i tym się kierować. Jeśli potrafisz najpierw stanąć przed Bogiem i modlić się gorliwie, a potem poszukać prawdy, kierując się Jego słowami, to nie zbłądzisz. Być może pojawią się jakieś odchylenia w twoim praktykowaniu prawdy, ale trudno tego uniknąć, a po zdobyciu pewnego doświadczenia będziesz w stanie praktykować poprawnie. Jeśli jednak wiesz, jak postępować zgodnie z prawdą, a jej nie praktykujesz, to problemem jest twoja niechęć do prawdy. Ci, którzy nie kochają prawdy, nigdy nie będą jej poszukiwać, bez względu na to, co się z nimi stanie. Jedynie ci, którzy kochają prawdę, mają serca bojące się Boga, a kiedy dzieje się coś, czego nie rozumieją, umieją poszukać prawdy. Jeśli nie potrafisz pojąć intencji Boga i nie wiesz, jak praktykować, powinieneś omówić to z kimś, kto rozumie prawdę. Jeśli nie potrafisz znaleźć nikogo, kto rozumie prawdę, powinieneś znaleźć kilka osób posiadających czyste rozumienie, z którymi pomodlisz się do Boga w jedności, poszukasz u Boga, poczekasz na Jego czas i na moment, w którym otworzy ci drogę. Jeśli tylko wszyscy będziecie pragnąć prawdy, razem jej poszukiwać i ją omawiać, może nadejść moment, w którym jedno z was znajdzie dobre rozwiązanie. Jeśli wszyscy znajdziecie odpowiednie rozwiązanie i dobrą drogę, może to być wynikiem oświecenia i iluminacji od Ducha Świętego. Jeżeli potem dalej będziecie wspólnie to omawiać, by wypracować lepszą ścieżkę praktyki, na pewno będzie to zgodne z prawdozasadami. Jeśli w swoim praktykowaniu odkryjesz, że postępujesz w nieco nieodpowiedni sposób, musisz szybko to skorygować. Jeśli nieznacznie zbłądzisz, Bóg cię nie potępi, bo w swoim działaniu masz właściwe intencje i praktykujesz w zgodzie z prawdą. Nie masz po prostu całkowitej pewności co do zasad i w swoim praktykowaniu popełniłeś błąd, co jest wybaczalne. Większość ludzi jednak opiera się w działaniu na swoich wyobrażeniach. Nie opierają się na słowach Boga, rozważając, jak postępować zgodnie z prawdą bądź jak uzyskać Jego aprobatę, lecz myślą tylko o tym, jak odnieść korzyści dla siebie, jak sprawić, by inni byli w nich wpatrzeni i by ich podziwiali. Działają wyłącznie w oparciu o własne idee i jedynie w celu zaspokojenia samych siebie, co powoduje kłopoty. Tacy ludzie nigdy nie będą postępować zgodnie z prawdą, a Bóg zawsze będzie czuł do nich wstręt. Jeśli naprawdę masz rozum i sumienie, to bez względu na wszystko powinieneś móc stanąć przed obliczem Boga w modlitwie i poszukiwać; powinieneś być w stanie dogłębnie zbadać pobudki swoich działań i ich zafałszowania; powinieneś być w stanie określić, jak należy postępować zgodnie ze słowami i wymaganiami Boga, a także raz za razem rozważać, jakie działania podobają się Bogu, jakie Go obrzydzają, a jakie zasługują na Jego aprobatę. Musisz raz za razem myśleć o tych kwestiach, dopóki ich nie zrozumiesz. Jeśli wiesz, że w działaniach kierujesz się swoimi własnymi pobudkami, to musisz się nad nimi zastanowić – czy radują ciebie, czy Boga, czy przynoszą korzyść tobie, czy wybrańcom Bożym, i jakie będą ich konsekwencje… Jeśli w swoich modlitwach będziesz częściej poszukiwać i rozważać w taki sposób oraz zadawać sobie więcej pytań, by dociekać prawdy, to odchylenia w twoich działaniach będą coraz mniejsze. Ludźmi bogobojnymi, którzy zważają na Boże intencje, są jedynie ci, którzy umieją w taki sposób dociekać prawdy, ponieważ kierując się podporządkowanym sercem, poszukują zgodnie z wymaganiami płynącymi ze słów Boga, a wnioski, do jakich dojdą w ten sposób, będą zgodne z prawdozasadami.

Jeśli postępowanie osoby wierzącej nie ma nic wspólnego z prawdą, to niczym nie różni się ona od niewierzącego. Jest to tego rodzaju osoba, która nie ma Boga w sercu, która odchodzi od Niego i jest niczym robotnik najemny w domu Bożym: wykonuje dla swego pana jakieś dorywcze prace, otrzymuje niewielkie wynagrodzenie i odchodzi. Po prostu nie jest to ktoś, kto wierzy w Boga. Jak zyskać uznanie Boga – oto pierwsza rzecz, którą powinieneś zbadać i o którą powinieneś się starać, robiąc cokolwiek; winna to być zasada i zakres twojego działania. Powinieneś ustalić, czy to, co robisz, zgodne jest z prawdą, dlatego, że jeśli tak jest, to z pewnością będzie to zgodne z Bożymi intencjami. Nie chodzi o to, że masz ocenić, czy dana sprawa jest słuszna czy nie, albo czy odpowiada życzeniom wszystkich innych ludzi, lub jest zgodna z twoimi własnymi pragnieniami. Powinieneś raczej ustalić, czy pozostaje w zgodzie z prawdą i czy przynosi korzyści dziełu i interesom kościoła. Jeśli rozważysz te kwestie, będziesz postępować coraz bardziej zgodnie z Bożymi intencjami, załatwiając różne sprawy. Jeśli nie weźmiesz pod uwagę tych aspektów i będziesz polegał w działaniu jedynie na własnej woli, to z pewnością będziesz działał w sposób niewłaściwy, ponieważ wola człowieka nie jest prawdą i, rzecz jasna, jest niezgodna z Bogiem. Jeśli pragniesz zyskać Boże uznanie, musisz praktykować w zgodzie z prawdą, nie zaś wedle swej własnej woli. Niektórzy ludzie angazują się w pewne prywatne sprawy pod pozorem wykonywania swych obowiązków. Ich bracia i siostry uznają to wówczas za nieodpowiednie i czynią im z tego powodu wyrzuty, lecz oni nie uznają swej winy. Myślą, że była to sprawa osobista, która nie dotyczyła dzieła kościoła, jego finansów ani członków i nie wyrządzili żadnego zła, więc inni nie powinni się wtrącać. Pewne rzeczy mogą ci się wydawać prywatnymi sprawami, do których nie odnoszą się żadne zasady ani prawda. Jednakże, patrząc na to, co zrobiłeś, okazałeś się bardzo samolubny. Nie wziąłeś pod uwagę dzieła kościoła, interesów domu Bożego ani nie zastanowiłeś się, czy zadowolisz Boga; rozważałeś tylko własne korzyści. A tu już w grę wchodzi przyzwoitość świętych, jak również osobiste człowieczeństwo. Chociaż to, co zrobiłeś, nie miało związku z interesami kościoła ani też z prawdą, zajmowanie się prywatną sprawą pod pozorem wykonywania swego obowiązku nie jest zgodne z prawdą. Bez względu na to, co robisz, bez względu na to, jak wielka czy mała jest ta rzecz i czy jest to twój obowiązek w Bożej rodzinie, czy też prywatna sprawa, musisz rozważać, czy to, co robisz, jest zgodne z Bożymi intencjami i czy jest to coś, co powinna robić osoba posiadająca człowieczeństwo. Jeśli we wszystkim, co robisz, szukasz prawdy w ten sposób, to jesteś osobą, która naprawdę wierzy w Boga. Jeżeli sumiennie traktujesz w ten sposób każdą sprawę i każdą prawdę, to będziesz w stanie osiągnąć przemianę swojego usposobienia. Są tacy ludzie, którzy myślą: „W porządku, mogę praktykować prawdę przy wykonywaniu obowiązku, ale gdy zajmuję się prywatnymi sprawami, wszystko mi jedno, co mówi prawda – będę robił, co zechcę, cokolwiek będzie konieczne, by uzyskać korzyści”. Po tych słowach można poznać, że nie są to miłośnicy prawdy. To, co robią, pozbawione jest wszelkich zasad. Zrobią wszystko, cokolwiek przyniesie im korzyść, w ogóle nie biorąc pod uwagę skutków dla domu Bożego. W rezultacie, gdy coś zrobili, nie mają w sobie obecności Boga, ogarnia ich mrok i czują się rozstrojeni i nie mają pojęcia, co się dzieje. Czy nie dostają tego, na co sobie zasłużyli? Jeśli nie praktykujesz prawdy w swoich działaniach i hańbisz Boga, to grzeszysz przeciwko Niemu. Jeżeli ktoś nie kocha prawdy i nierzadko postępuje samowolnie, to często będzie obrażał Boga. Bóg wzgardzi nimi i odsunie ich na bok. To, co robi taki człowiek, często nie spotyka się z uznaniem Boga, więc jeśli nie okaże on skruchy, czeka go rychła kara.

(Część trzecia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)

Słowo Boże na każdy dzień  fragment 575

Każdy obowiązek, który wykonujesz, obejmuje wkroczenie w życie. Niezależnie od tego, czy twoje obowiązki są raczej regularne, czy nieregularne, nudne czy dynamiczne, zawsze musisz osiągnąć wkroczenie w życie. Obowiązki wykonywane przez niektórych ludzi są dosyć monotonne; każdego dnia robią to samo. Jednak stany objawiające się u tych ludzi podczas wykonywania obowiązków wcale nie są takie jednorodne. Czasami, gdy ludzie są w dobrym nastroju, stają się nieco pilniejsi i pracują lepiej. Innym razem, z powodu jakiegoś nieznanego czynnika, skażone szatańskie usposobienie podburza ich do niegodziwych zachowań, przez co popadają w złe stany, złe nastroje i wyznają niewłaściwe poglądy; w rezultacie wykonują swoje obowiązki powierzchownie. Stany wewnętrzne ludzi nieustannie się zmieniają; mogą się zmieniać w dowolnym miejscu i czasie. Bez względu na to, jak zmienia się twój stan, działanie w oparciu o nastrój jest zawsze złym pomysłem. Powiedzmy, że radzisz sobie trochę lepiej, gdy jesteś w dobrym nastroju, a nieco gorzej, gdy jesteś w złym nastroju – czy jest to sposób postępowania oparty na zasadach? Czy umożliwi ci to wypełnianie twojego obowiązku w sposób spełniający standardy? Bez względu na nastrój ludzie muszą wiedzieć, jak się modlić przed obliczem Boga i szukać prawdy; tylko w ten sposób będą w stanie nie poddawać się ograniczeniom własnych zmiennych nastrojów. Wykonując swój obowiązek, powinieneś zawsze zbadać siebie i sprawdzić, czy robisz wszystko według zasad, czy twoje wykonywanie obowiązków spełnia standardy, czy też wypełniasz je tylko powierzchownie, czy próbowałeś uchylać się od obowiązków i czy istnieją jakieś problemy z twoją postawą oraz sposobem myślenia. Po takiej autorefleksji, kiedy już te rzeczy staną się dla ciebie jasne, wypełnianie obowiązków będzie ci przychodziło łatwiej. Bez względu na to, co ci się przydarzy podczas wykonywania obowiązków – zniechęcenie i słabość albo zły nastrój po tym, jak ktoś cię przyciął – powinieneś potraktować to właściwie; musisz także szukać prawdy i rozumieć Boże intencje. Robiąc te rzeczy, wejdziesz na ścieżkę praktyki. Jeśli chcesz dobrze wykonywać swoje obowiązki, nie możesz ulegać nastrojom. Bez względu na to, jak zniechęcony czy słaby się czujesz, we wszystkim, co robisz, powinieneś praktykować prawdę z absolutną surowością i przestrzegając zasad. Jeśli będziesz tak postępował, nie tylko zyskasz aprobatę innych ludzi, ale spodobasz się też Bogu. W ten sposób staniesz się osobą odpowiedzialną i dźwigającą brzemię; będziesz naprawdę dobrym człowiekiem, który faktycznie wykonuje swoje obowiązki na odpowiednim poziomie i który w pełni urzeczywistnia podobieństwo do prawdziwej osoby. Tacy ludzie są oczyszczeni i podczas wykonywania obowiązków dostępują prawdziwej przemiany. Można o nich powiedzieć, że są uczciwi w oczach Boga. Tylko uczciwi ludzie mogą wytrwać w praktykowaniu prawdy, działać zgodnie z zasadami oraz wykonywać swoje obowiązki na dobrym poziomie. Ludzie, którzy działają zgodnie z zasadami, gdy są w dobrym nastroju, skrupulatnie wykonują swoje obowiązki; nie działają w sposób powierzchowny, nie są aroganccy i nie popisują się, aby inni mieli o nich wysokie mniemanie. Gdy są w złym nastroju, potrafią wykonać swoje codzienne zadania równie sumiennie i odpowiedzialnie, a jeśli nawet przydarza im się coś, co przeszkadza im w wykonywaniu obowiązków, wywiera na nich pewną presję lub zaburza wykonywanie przez nich obowiązków, mimo to są w stanie uspokoić swoje serce przed Bogiem i modlić się w następujący sposób: „Bez względu na to, z jak wielkim problemem przyjdzie mi się zmierzyć, nawet gdyby się waliło i paliło, dopóki żyję, jestem zdecydowany zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby wypełnić mój obowiązek. Każdy dzień mojego życia to dzień, w którym muszę dobrze wypełniać swój obowiązek, abym okazał się godny tego obowiązku, którym zostałem obdarzony przez Boga, a także tego tchnienia, którym On nasycił moje ciało. W jakkolwiek wielkich trudnościach mógłbym się znaleźć, odłożę wszystko na bok, ponieważ wypełnianie moich obowiązków jest sprawą najwyższej wagi!”. Ci, na których nie ma wpływu żadna osoba, zdarzenie, rzecz ani otoczenie, którzy nie są ograniczeni przez żaden nastrój ani sytuację zewnętrzną i którzy stawiają na pierwszym miejscu swoje obowiązki i zadania powierzone im przez Boga – ci są ludźmi lojalnymi wobec Boga i szczerze Mu ulegającymi. Tacy ludzie osiągnęli wkroczenie w życie i weszli w prawdorzeczywistość. Jest to jeden z najbardziej autentycznych i praktycznych sposobów urzeczywistniania prawdy.

(Wkraczanie w życie zaczyna się od wypełniania obowiązków, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)

Słowo Boże na każdy dzień  fragment 576

Niektórzy ludzie, bez względu na to, jaki problem napotkają podczas wypełniania swoich obowiązków, nie szukają prawdy i zawsze działają zgodnie z własnymi poglądami, pojęciami, wyobrażeniami i pragnieniami. Od początku do końca zaspokajają własne pragnienia, a ich zepsute skłonności przejmują kontrolę nad ich działaniami. Może się wydawać, że zawsze wykonywali swoje obowiązki, ale ponieważ nigdy nie przyjęli prawdy i nie postępowali według prawdozasad, ostatecznie nie zyskują prawdy i życia, a także stają się robotnikami godnymi tego miana. Na czym więc tacy ludzie się opierają, wykonując swoje obowiązki? Nie opierają się ani na prawdzie, ani na Bogu. Ta odrobina prawdy, którą rozumieją, nie przejęła panowania w ich sercach; przy wykonywaniu obowiązków polegają na własnych darach i talentach, na zdobytej wiedzy, a także na własnej silnej woli i dobrych zamiarach. A skoro tak, to czy będą w stanie wykonywać swoje obowiązki w adekwatny sposób? Kiedy w wykonywaniu swoich obowiązków ludzie polegają na tym, co naturalne, na swoich pojęciach, wyobrażeniach, wiedzy i nauce, wtedy chociaż może się wydawać, że wykonują swoje obowiązki i nie popełniają zła, to nie praktykują prawdy i nie zrobili niczego, co zadowalałoby Boga. Jest też inny problem, którego nie można zignorować: jeśli w procesie wykonywania obowiązku twoje pojęcia, wyobrażenia i twoja własna wola w ogóle się nie zmienią i nie zostaną zastąpione prawdą, jeśli twoje działania i uczynki nigdy nie będą zgodne z prawdozasadami, to jaki będzie ostateczny wynik? Nie będziesz miał żadnego wejścia w życie, zostaniesz robotnikiem, wypełniając tym samym słowa Pana Jezusa: „Wielu powie Mi tego dnia: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w Twoim imieniu i w Twoim imieniu nie wypędzaliśmy demonów, i w Twoim imieniu nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im oświadczę: Nigdy was nie znałem. Odstąpcie ode Mnie wy, którzy czynicie nieprawość” (Mt 7:22-23). Dlaczego Bóg nazywa złoczyńcami tych, którzy dokładają wysiłków i wykonują pracę? Jest jedna kwestia, której możemy być pewni, a mianowicie to, że bez względu na to, jakie obowiązki lub pracę wykonują ci ludzie, ich motywacje, impulsy, intencje i myśli wynikają wyłącznie z ich własnych pragnień, i na celu mają oni wyłącznie ochronę własnych interesów i perspektyw na przyszłość, a także to, by zachować twarz i status, oraz zaspokoić własną próżność. Wszystkie ich rozważania i kalkulacje skupiają się wokół tych rzeczy, nie ma prawdy w ich sercach, a oni nie mają serca, które boi się Boga i się Mu podporządkowuje. To jest właśnie źródło tego problemu. Jakie podejście do własnych dążeń jest dla ciebie dzisiaj kluczowe? We wszystkich rzeczach musisz szukać prawdy i musisz właściwie wykonywać swoje obowiązki, zgodnie z intencjami Boga i z tym, o co Bóg prosi. Jeśli tak będziesz robić, otrzymasz Bożą aprobatę. Na czym więc konkretnie polega wykonywanie swoich obowiązków zgodnie z tym, o co prosi Bóg? We wszystkim, co robisz, musisz nauczyć się modlić do Boga, musisz zastanawiać się, jakie masz intencje, jakie masz myśli, i czy te intencje i myśli są zgodne z prawdą; jeżeli nie są, to należy z nich zrezygnować, a potem postępować zgodnie z prawdozasadami i przyjąć Bożą kontrolę. Dzięki temu będziesz miał pewność, że wprowadzasz prawdę w życie. Jeżeli masz swoje własne intencje i cele, i dobrze wiesz, że naruszają one prawdę i są sprzeczne z Bożymi intencjami, a mimo to nie modlisz się do Boga i nie poszukujesz prawdy, by rozwiązać ten problem, to jest to niebezpieczne, ponieważ łatwo jest ci popełniać zło i robić rzeczy, które sprzeciwiają się Bogu. Jeżeli popełnisz zło raz lub dwa razy i będziesz żałował, to nadal masz nadzieję na zbawienie. Jeśli jednak wciąż popełniasz zło, jesteś człowiekiem popełniającym wszystkie rodzaje zła. Jeśli w tym momencie nadal nie okazujesz skruchy, to masz kłopoty: Bóg odrzuci cię na bok lub opuści, co oznacza, że grozi ci to, że zostaniesz wyeliminowany; ludzie, którzy popełniają wszelkie złe uczynki, na pewno zostaną ukarani i wyeliminowani.

(Część trzecia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)

Słowo Boże na każdy dzień  fragment 577

Ludzie muszą zrozumieć, że istnieje fundamentalna zasada, zgodnie z którą Stwórca traktuje rzeczy stworzone i która jest również najwyższą zasadą. To, jak Stwórca traktuje istoty stworzone, bez reszty zasadza się na Jego planie zarządzania i na potrzebach Jego dzieła; nie musi On się radzić żadnej osoby, nie musi też uzyskać niczyjej aprobaty. Cokolwiek powinien On uczynić i jakkolwiek powinien traktować ludzi, czyni to, a bez względu na to, co czyni albo jak traktuje ludzi, wszystko to jest zgodne z prawdozasadami i z zasadami, wedle których działa Stwórca. Istoty stworzone mogą się jedynie podporządkować Stwórcy; nie powinno się dokonywać żadnego własnego wyboru. To jest rozum, który istoty stworzone powinny mieć, a jeśli ktoś go nie ma, to nie powinien być nazywany człowiekiem. Ludzie muszą zrozumieć, że Stwórca zawsze będzie Stwórcą; ma On moc i kompetencje, aby rozporządzać wszelkimi istotami stworzonymi i sprawować suwerenną władzę nad nimi wedle własnej woli, i nie potrzebuje żadnej racji, by to czynić. Taki jest Jego autorytet. Istoty stworzone nie mają prawa ani kwalifikacji, by osądzać, czy cokolwiek, co czyni Stwórca, jest słuszne bądź niesłuszne, albo jak powinien On postępować. Żadna z istot stworzonych nie ma prawa do tego, by decydować o tym, czy przyjąć suwerenną władzę i ustalenia Stwórcy; i żadna istota stworzona nie ma prawa stawiać żądań odnośnie do tego, jak Stwórca sprawuje suwerenną władzę nad ich losem i decyduje o nim. Oto najwyższa prawda. Niezależnie od tego, co Stwórca uczynił swoim istotom stworzonym, ani od tego, w jaki sposób to uczynił, stworzeni ludzie powinni jedynie poszukiwać, podporządkowywać się, poznawać i przyjmować wszystko, co uczynił Stwórca. Ostatecznym rezultatem będzie to, że Stwórca sfinalizuje swój plan zarządzania i dokończy swoje dzieło oraz że Jego plan zarządzania będzie się rozwijał, nie natrafiając na przeszkody. Tymczasem, ponieważ istoty stworzone przyjęły suwerenną władzę i zarządzenia Stwórcy i owej władzy i zarządzeniom się poddały, zdołają pozyskać prawdę, zrozumieją intencje Stwórcy i osiągną poznanie Jego usposobienia. Istnieje jeszcze jedna zasada, którą muszę wam podać: bez względu na to, co robi Stwórca, bez względu na to, jak się przejawia i bez względu na to, czy to, co robi, jest wielkim, czy małym uczynkiem, wciąż pozostaje On Stwórcą; zaś cała ludzkość, którą On stworzył, bez względu na to, co zrobiła i jak bardzo jest utalentowana czy uzdolniona, pozostaje istotami stworzonymi. Jeśli chodzi o ludzkość stworzoną, bez względu na to, ile łaski i błogosławieństw ludzie otrzymali od Stwórcy, ile miłosierdzia, serdecznej dobroci czy łaskawości, nie powinni wierzyć, że wyróżniają się z tłumu ani sądzić, że mogą stać na równi z Bogiem i że zajmują wysoką pozycję pośród istot stworzonych. Niezależnie od tego, ile darów Bóg ci zesłał, iloma łaskami cię obdarzył, jak dobrze cię potraktował lub czy dał ci kilka wyjątkowych talentów, nic z tego nie stanowi twojego kapitału. Ty jesteś istotą stworzoną i zawsze nią pozostaniesz. Nigdy nie wolno ci myśleć: „Jestem maleństwem w rękach Boga. Bóg mnie nigdy nie porzuci, Jego postawa wobec mnie zawsze będzie postawą miłości, troski i delikatnych pieszczot oraz szeptanych ciepłym głosem słów pocieszenia i zachęty”. Wręcz przeciwnie, w oczach Stwórcy jesteś taki sam jak wszystkie inne istoty stworzone; Bóg może używać ciebie tak, jak sobie życzy, a także może zaplanować dla ciebie to, czego sobie życzy, i może według własnych życzeń dać ci jakąkolwiek rolę do odegrania pośród wszelkiego rodzaju ludzi, wydarzeń i rzeczy. To jest wiedza, którą ludzie powinni mieć, i rozum, który powinni posiadać. Jeśli ktoś zrozumie i zaakceptuje te słowa, jego relacja z Bogiem stanie się bardziej normalna i nawiąże z Nim najbardziej zasadną relację; jeśli ktoś potrafi zrozumieć i zaakceptować te słowa, ukierunkuje się odpowiednio, zajmie właściwe sobie miejsce i wypełni swoje obowiązki.

(Jedynie rozumiejąc prawdę, możesz poznać czyny Boga, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)

Słowo Boże na każdy dzień  fragment 578

Poznawać Boga należy przez czytanie słów Boga, a także przez praktykowanie i doświadczanie Bożych słów oraz doświadczanie wielu prób, uszlachetniania i przycinania. Tylko wtedy można posiąść prawdziwą wiedzę o Bożym dziele i Bożym usposobieniu. Niektórzy mówią: „Nie widziałem Boga wcielonego, więc jak miałbym poznać Boga?”. W rzeczywistości słowa Boga są wyrażeniem Jego usposobienia. Na podstawie słów Boga możecie zrozumieć Jego miłość i zbawienie dla ludzi oraz sposób, w jaki ich zbawia… Jest tak, ponieważ słowa Boga zostały wyrażone przez samego Boga, a nie spisane przez ludzi. Zostały one wyrażone osobiście przez Boga; Bóg sam wyraża własne słowa i głos swojego serca, można to również nazwać słowami płynącymi z Jego serca. Dlaczego nazywa się je słowami płynącymi z Jego serca? Ponieważ pochodzą z głębi i wyrażają Jego usposobienie, Jego intencje, Jego idee i myśli, Jego miłość do ludzi, Jego zbawienie ludzkości i Jego oczekiwania wobec niej… Pośród Bożych wypowiedzi znajdują się słowa surowe, słowa łagodne i rozważne, a także słowa objawienia, które nie zważają na ludzkie uczucia. Jeśli patrzysz wyłącznie na słowa objawienia, być może poczujesz, że Bóg jest dość surowy. Jeśli spojrzysz wyłącznie na słowa łagodne, być może poczujesz, że Bóg nie jest zbyt autorytatywny. Nie powinieneś zatem patrzeć na nie w oderwaniu od kontekstu, ale musisz spojrzeć na nie z każdej perspektywy. Czasami Bóg mówi z miłosiernej perspektywy i wówczas ludzie widzą Jego miłość do ludzkości; czasami mówi z perspektywy bardzo surowej i ludzie widzą, że Jego usposobienie nie znosi żadnego wykroczenia, że człowiek jest odrażająco nieczysty i niegodny tego, by widzieć oblicze Boga lub by stanąć przed Nim i że wyłącznie za sprawą Jego łaski wolno im teraz stanąć przed Bogiem. Na podstawie sposobu, w jaki Bóg działa, oraz znaczenia Jego dzieła, można ujrzeć Jego mądrość. Ludzie mogą ujrzeć te rzeczy w słowach Boga, nawet jeśli nie wejdą z Nim w bezpośredni kontakt. Kiedy ktoś, kto prawdziwie zna Boga, wchodzi w kontakt z Chrystusem, jego spotkanie z Chrystusem może odpowiadać jego obecnej wiedzy o Bogu; ale kiedy ktoś, kto ma tylko teoretyczne zrozumienie, napotyka Chrystusa, nie dostrzeże związku. Prawda Bożego wcielenia jest najgłębszą z tajemnic; trudno ją pojąć człowiekowi. Zestawcie Boże słowa na temat tajemnicy wcielenia, spójrzcie na nie ze wszystkich stron, a następnie módlcie się razem, dalej rozważajcie i omawiajcie ten aspekt prawdy. Czyniąc tak, będziecie mogli uzyskać oświecenie Ducha Świętego i dojść do zrozumienia. Ponieważ ludzie nie mają szansy na bezpośredni kontakt z Bogiem, muszą polegać na tego rodzaju doświadczeniu, aby wyczuć swoją drogę i krok po kroku wejść, jeśli mają ostatecznie osiągnąć prawdziwe poznanie Boga.

(Część trzecia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)

Słowo Boże na każdy dzień  fragment 579

Co to znaczy znać Boga? Oznacza to zdolność poznania Jego radości, gniewu, smutku i szczęścia, a przez to poznania Jego usposobienia – to jest prawdziwe poznanie Boga. Twierdzisz, że Go widziałeś, a jednak nie rozumiesz Jego radości, gniewu, smutku i szczęścia, nie rozumiesz Jego usposobienia. Nie rozumiesz też Jego sprawiedliwości ani miłosierdzia i nie wiesz, co On lubi, a czego nienawidzi. To nie jest poznanie Boga. Niektórzy ludzie są w stanie podążać za Bogiem, ale niekoniecznie prawdziwie w Niego wierzą. Prawdziwa wiara w Boga to podporządkowanie się Bogu. Ci, którzy nie są prawdziwie podporządkowani Bogu, nie wierzą w Niego prawdziwie – na tym polega różnica. Kiedy podążasz za Bogiem przez kilka lat i masz wiedzę i zrozumienie Boga, kiedy w pewnym stopniu zrozumiałeś i pojąłeś Boże intencje, kiedy jesteś świadomy mozolnych intencji Boga w zbawianiu człowieka, wtedy prawdziwie wierzysz w Boga, jesteś prawdziwie podporządkowany Bogu, prawdziwie kochasz Boga i prawdziwie Go czcisz. Jeśli wierzysz w Boga, ale nie dążysz do poznania Boga i nie masz zrozumienia Bożych intencji, Bożego usposobienia i Bożego dzieła, wtedy jesteś tylko wyznawcą, który biega wkoło dla Boga i podąża za tym, co robi większość. Nie można tego nazwać prawdziwym podporządkowaniem się, a tym bardziej prawdziwym uwielbieniem. Jak powstaje prawdziwe uwielbienie? Bez żadnego wyjątku, wszyscy ci, którzy widzą Boga i prawdziwie Go znają, wielbią Go i czują wobec Niego bojaźń; czują potrzebę, by Mu się kłaniać i oddawać Mu cześć. Obecnie, w czasie, gdy działa Bóg wcielony, im więcej ludzie będą mieli zrozumienia Jego usposobienia oraz tego, co ma i czym jest, tym bardziej będą je cenić i czuć wobec Niego bojaźń. Ogólnie rzecz biorąc, im mniej zrozumienia Boga ludzie mają, tym bardziej są niedbali i przez to traktują Boga jak istotę ludzką. Gdyby ludzie naprawdę poznali i zobaczyli Boga, drżeliby z przerażenia i padliby na ziemię w pokłonie. „Ten, który idzie za mną, jest mocniejszy ode mnie; nie jestem godny nosić mu obuwia” (Mt 3:11) – dlaczego Jan tak powiedział? Chociaż wiedza o Bogu w jego sercu nie była zbyt głęboka, wiedział, że Bóg budzi grozę. Ilu ludzi w obecnych czasach potrafi czuć bojaźń wobec Boga? Skoro nie znają Jego usposobienia, jak mogą czuć wobec Niego bojaźń? Skoro ludzie nie znają istoty Chrystusa ani nie rozumieją Bożego usposobienia, tym bardziej nie są w stanie prawdziwie czcić realnego Boga. Jeśli widzą tylko zwykły i normalny zewnętrzny wygląd Chrystusa, jednak nie znają Jego istoty, wówczas łatwo jest im traktować Chrystusa jako zwykłego człowieka. Mogą przyjąć wobec Niego lekceważącą postawę, oszukiwać Go, opierać się Mu, zbuntować się przeciwko Niemu i osądzać Go. Mogą być zadufani w sobie i nie brać Jego słów na poważnie; mogą nawet tworzyć własne pojęcia, potępienie i bluźnierstwa przeciwko Bogu. Aby rozwiązać te problemy, należy poznać istotę i boskość Chrystusa. Jest to główny aspekt poznania Boga; każdy, kto wierzy w realnego Boga, musi weń wejść i go osiągnąć.

(Część trzecia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)

Wstecz: Wejście w życie V

Dalej: Przeznaczenie i wynik

Obecnie zdarzały się różne rzadkie katastrofy, a według Biblii w przyszłości będą jeszcze większe. Jak więc zyskać Bożą ochronę podczas wielkiej katastrofy? Skontaktuj się z nami, a pomożemy Ci znaleźć drogę.

Ustawienia

  • Tekst
  • Motywy

Jednolite kolory

Motywy

Czcionka

Rozmiar czcionki

Odstęp pomiędzy wierszami

Odstęp pomiędzy wierszami

Szerokość strony

Spis treści

Szukaj

  • Wyszukaj w tym tekście
  • Wyszukaj w tej książce

Połącz się z nami w Messengerze