Wejście w życie (5)

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 520

Gdy podążał za Jezusem, Piotr miał o Nim wiele opinii i zawsze osądzał Go z własnej perspektywy. Chociaż Piotr miał pewien stopień zrozumienia Ducha Świętego, jego rozumienie było nieco niejasne, i właśnie dlatego powiedział: „Muszę naśladować Tego, który został posłany przez Ojca Niebiańskiego. Muszę uznać tego, który został wybrany przez Ducha Świętego”. Nie rozumiał i nie pojmował wyraźnie tego, co Jezus czynił. Po jakimś czasie podążania za Jezusem zainteresował się tym, co robił i mówił oraz samym Jezusem. Poczuł, że Jezus wzbudził w nim zarówno umiłowanie, jak i szacunek; lubił z Nim przebywać i pozostawać przy nim, a słuchanie słów Jezusa zapewniało mu pokrzepienie i wsparcie. W czasie, gdy podążał za Jezusem, Piotr obserwował i brał sobie do serca wszystko, co dotyczyło Jego życia: Jego czyny, słowa, postępowanie i wyrażenia. Zyskał głębokie zrozumienie, że Jezus nie jest taki, jak zwykli ludzie. Chociaż Jego ludzki wygląd był bardzo zwyczajny, był On pełen miłości, współczucia i tolerancji dla człowieka. Wszystko, co czynił lub mówił, było bardzo pomocne dla innych, a Piotr u Jego boku widział i uczył się rzeczy, których nigdy wcześniej nie widział i nie miał. Widział, że chociaż Jezus nie miał ani wielkiej postaci, ani nie wyróżniał się swoim człowieczeństwem, to otaczała Go niezwykła atmosfera. Chociaż Piotr nie potrafił tego w pełni wyjaśnić, widział, że Jezus zachowywał się inaczej niż wszyscy inni, bo robił rzeczy znacznie różniące się od tego, co robił zwykły człowiek. Podczas przebywania z Jezusem Piotr również zdał sobie sprawę, że Jego charakter różni się od zwykłych ludzi. Zawsze zachowywał się statecznie i nigdy z pośpiechem, nigdy nie wyolbrzymiał ani nie lekceważył tematu oraz prowadził swoje życie w sposób, który ujawniał charakter zarówno normalny, jak i godny podziwu. Jezus prowadził rozmowy z elegancją i wdziękiem, był otwarty i wesoły, ale jednocześnie spokojny, i nigdy nie stracił godności w realizacji Swego dzieła. Piotr widział, że Jezus był czasami milczący, a przy innych okazjach mówił bez przerwy. Czasami był tak szczęśliwy, że wydawał się być jak swawolna i dokazująca gołębica, a czasami tak smutny, że w ogóle nie rozmawiał, jak gdyby był pogrążony w żalu niczym umęczona matka. Czasami był pełen gniewu, jak odważny żołnierz szarżujący, aby zabić wrogów, a czasami nawet jak ryczący lew. Czasami się śmiał, innym razem modlił się i płakał. Bez względu na to, jak postępował Jezus, Piotr wzrastał w bezgranicznej miłości i szacunku dla Niego. Uśmiech Jezusa napełniał go szczęściem, smutek pogrążał go w żalu gniew przerażał go, a miłosierdzie, przebaczenie i surowe wymagania, jakie stawiał ludziom, sprawiły, że naprawdę umiłował Jezusa, rozwijając w sobie prawdziwą cześć dla Jezusa i tęsknotę za Nim. Oczywiście Piotr stopniowo uświadamiał sobie to wszystko, gdy przebywał razem z Jezusem przez kilka lat.

fragment rozdziału „Jak Piotr poznał Jezusa” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 521

Kiedy nastąpił punkt kulminacyjny doświadczeń Piotra i jego ciało było prawie całkowicie złamane, Jezus udzielił mu wewnętrznego pokrzepienia. I ukazał mu się raz. Gdy Piotr znosił ogromne cierpienie i czuł, że jego serce było złamane, Jezus mu polecił: „Byłeś ze Mną na ziemi, a Ja byłem z tobą. I chociaż wcześniej byliśmy razem w niebie, była to przecież dziedzina duchowa. Teraz wróciłem do świata duchowego, a ty jesteś na ziemi. Bo Ja nie jestem z ziemi, i chociaż ty też nie jesteś z ziemi, musisz pełnić swoją funkcję na ziemi. Jako sługa musisz wykonywać swoje obowiązki najlepiej jak potrafisz”. Piotr poczuł ukojenie, słysząc, że może powrócić na miejsce przy Bogu. Kiedy Piotr tak cierpiał, że był prawie przykuty do łóżka, wyrzuty sumienia sprawiły, że powiedział: „Jestem tak zepsuty, że nie jestem w stanie zadowolić Boga”. Jezus ukazał się mu i rzekł: „Piotrze, czyżbyś zapomniał o postanowieniu, które kiedyś powziąłeś przede Mną? Czy naprawdę zapomniałeś o wszystkim, co powiedziałem? Zapomniałeś o postanowieniu, które wobec Mnie powziąłeś?”. Piotr zobaczył, że to był Jezus i wstał z łóżka, a Jezus go pocieszył: „Nie jestem z ziemi, już ci powiedziałem i musisz to zrozumieć, ale czy zapomniałeś coś innego, co ci powiedziałem? »Ty też nie jesteś z ziemi, ze świata«. Teraz jest dzieło, które trzeba wykonać, nie możesz być tak zasmuconym, nie możesz tak cierpieć. Chociaż ludzie i Bóg nie mogą współistnieć w tym samym świecie, mam swoje dzieło i ty masz swoje, i pewnego dnia, kiedy twoje dzieło zostanie zakończone, będziemy razem w jednej dziedzinie, i poprowadzę cię, abyś był ze Mną na zawsze”. Usłyszawszy te słowa, Piotr doznał pocieszenia i uspokojenia. Wiedział, że to cierpienie jest czymś, co musi znosić i doświadczać, i od tego momentu był natchniony. Jezus ukazywał się mu szczególnie w każdej kluczowej chwili, dając mu szczególne oświecenie i przewodnictwo oraz dokonując w nim znacznego dzieła. A czego Piotr najbardziej żałował? Jezus zadał Piotrowi inne pytanie (choć nie jest to zapisane w Biblii w ten sposób) niedługo po tym, jak Piotr powiedział: „Ty jesteś Synem Boga żywego”, i to pytanie brzmiało: „Piotrze! Czy kiedykolwiek Mnie kochałeś?”. Piotr zrozumiał, co On ma na myśli i powiedział: „Panie! Kiedyś kochałem Ojca w niebie, ale przyznaję, że Ciebie nigdy nie kochałem”. Jezus wtedy powiedział: „Jeśli ludzie nie kochają Ojca w niebie, jak mogą kochać Syna na ziemi? A jeśli ludzie nie kochają Syna posłanego przez Boga Ojca, jak mogą kochać Ojca w niebie? Jeśli ludzie naprawdę miłują Syna na ziemi, to miłują Ojca w niebie”. Kiedy Piotr usłyszał te słowa, zdał sobie sprawę z tego, co mu brakuje. Odczuwał nieustanne wyrzuty sumienia i chęć płaczu, gdy przypominał sobie swoje słowa: „Kiedyś kochałem Ojca w niebie, ale przyznaję, że Ciebie nigdy nie kochałem”. Po zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Jezusa wzbudzały w nim jeszcze większe wyrzuty sumienia i żal. Wspominając swoje wcześniejsze dzieło i swoją obecną postawę, często zwracał się do Jezusa w modlitwie, czując ciągły żal i winę z powodu tego, że nie spełnił Bożego pragnienia i nie przystawał do Bożej miary. Te sprawy stały się jego największym brzemieniem. Powiedział: „Pewnego dnia poświęcę Tobie wszystko, co posiadam i czym jestem, dam Tobie to, co jest najcenniejsze”. Powiedział: „Boże! Mam tylko jedną wiarę i tylko jedną miłość. Moje życie jest nic niewarte i moje ciało jest nic niewarte. Mam tylko jedną wiarę i tylko jedną miłość. Mam wiarę w Ciebie w moim umyśle i miłość do Ciebie w moim sercu; tylko te dwie rzeczy mogę Ci dać i nic więcej”. Piotr był bardzo podbudowany słowami Jezusa, który przed swoim ukrzyżowaniem rzekł do niego: „Nie jestem z tego świata i ty również nie jesteś z tego świata”. Później, gdy Piotr bardzo cierpiał, Jezus mu przypomniał: „Piotrze, zapomniałeś? Nie jestem ze świata i tylko ze względu na Moje dzieło odszedłem wcześniej. Ty również nie jesteś ze świata, czy zapomniałeś? Powiedziałem ci dwa razy, nie pamiętasz?”. Piotr usłyszał Go i powiedział: „Nie zapomniałem!”. Jezus wtedy powiedział: „Kiedyś szczęśliwie byłeś ze Mną w niebie, przy Moim boku. Tęsknisz za Mną, a ja tęsknię za Tobą. Chociaż stworzenia nie są warte wzmianki w Moich oczach, jak mógłbym nie kochać kogoś, kto jest niewinny i godzien miłości? Zapomniałeś o Mojej obietnicy? Musisz przyjąć Moją misję na ziemi; musisz wypełnić zadanie, które tobie powierzyłem. Pewnego dnia na pewno doprowadzę cię do tego, byś był obok Mnie”. Po usłyszeniu tego Piotr był jeszcze bardziej podbudowany i otrzymał jeszcze większe natchnienie, tak że gdy był na krzyżu, mógł powiedzieć: „Boże! Nie potrafię Cię wystarczająco kochać! Nawet jeśli poprosisz mnie, abym umarł, nadal nie potrafię Cię wystarczająco kochać! Gdziekolwiek wyślesz moją duszę, czy spełnisz swoje przeszłe obietnice, czy nie, cokolwiek zrobisz później, miłuję Cię i wierzę w Ciebie”. Piotr trwał w wierze i prawdziwej miłości.

fragment rozdziału „Jak Piotr poznał Jezusa” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 522

Teraz powinieneś wyraźnie widzieć drogę, którą obrał Piotr. Jeżeli dostrzegłeś ją wyraźnie, to będziesz miał pewność co do dzieła wykonywanego dzisiaj, a więc nie narzekaj, nie bądź bierny, ani nie tęsknij za niczym. Powinieneś również doświadczać nastrojów, które odczuwał wówczas Piotr: Przejął go smutek, nie prosił już o przyszłość ani o błogosławieństwo. Nie szukał zysku, szczęścia, sławy, czy fortuny na świecie, a jedynie starał się żyć w sposób najbardziej sensowny, który polegał na odwdzięczeniu się za Bożą miłość i poświęceniu Bogu tego, co uważał za najcenniejsze. To dawało mu zadowolenie w sercu. Często modlił się do Jezusa słowami: „Panie, Jezu Chryste, kiedyś Cię umiłowałem, ale nie umiłowałem Cię prawdziwie. Chociaż powiedziałem, że wierzę w Ciebie, nigdy Cię nie kochałem prawdziwym sercem. Podziwiałem Cię tylko, uwielbiałem Cię i tęskniłem za Tobą, ale nigdy Cię nie umiłowałem ani nie miałem prawdziwej wiary w Ciebie”. Zawsze modlił się o swoje postanowienie, był nieustannie podbudowywany słowami Jezusa i obracał je w motywację. Później, gdy zdobył pewne doświadczenie, Jezus go wypróbował, wzbudzając w nim dalszą tęsknotę do Niego. Piotr powiedział: „Panie Jezu Chryste! Jakże tęsknię do Ciebie i pragnę na Ciebie spojrzeć. Brakuje mi zbyt wiele i nie potrafię odwzajemnić Twojej miłości. Błagam Cię, żebyś mnie wkrótce zabrał. Kiedy będziesz mnie potrzebować? Kiedy mnie zabierzesz? Kiedy jeszcze raz spojrzę na Twoje oblicze? Nie chcę już dłużej żyć w tym ciele, nadal być zepsuty, nie chcę się też dłużej buntować. Jestem gotów poświęcić Tobie wszystko, co mam, gdy tylko będę mógł i nie chcę dalej Cię zasmucać”. Tak się modlił, ale nie wiedział wtedy, co Jezus w nim udoskonali. Podczas ciężkiej próby Jezus ukazał się mu ponownie i powiedział: „Piotrze, pragnę, abyś był doskonały, abyś stał się owocem, który jest wyrazem udoskonalenia cię przeze Mnie, który sprawi Mi radość. Czy możesz naprawdę świadczyć o Mnie? Czy zrobiłeś to, o co cię prosiłem? Czy żyłeś słowami, które wypowiedziałem? Kiedyś Mnie umiłowałeś, ale chociaż Mnie umiłowałeś, czy żyłeś tak, jak Ja? Co dla Mnie zrobiłeś? Rozumiesz, że nie jesteś godzien Mojej miłości, ale co zrobiłeś dla Mnie?”. Piotr zobaczył, że nic nie zrobił dla Jezusa i przypomniał sobie swoją poprzednią przysięgę oddania życia za Boga. Wtedy już przestał się uskarżać, a jego modlitwy później stały się o wiele lepsze. Modlił się, mówiąc: „Panie Jezu Chryste! Pewnego razu Cię opuściłem i Ty także mnie opuściłeś. Spędziliśmy czas w odosobnieniu i czas we wzajemnym towarzystwie. Ale miłujesz mnie bardziej niż wszystkich innych. Wielokrotnie buntowałem się przeciwko Tobie i wielokrotnie Cię zasmucałem. Jak mogę zapomnieć o takich rzeczach? Dzieło, które we mnie wykonałeś i to, co mi powierzyłeś, zawsze o tym pamiętam, nigdy nie zapominam. Dzięki dziełu, którego we mnie dokonałeś, starałem się, jak mogłem. Wiesz, co potrafię zrobić i wiesz również, jaką rolę mogę odegrać. Twoje życzenie jest moim rozkazem i poświęcę Tobie wszystko, co mam. Tylko Ty wiesz, co mogę dla Ciebie zrobić. Chociaż szatan tak bardzo mnie zwiódł, że buntowałem się przeciwko Tobie, wierzę, że nie pamiętasz mi tych grzechów, że nie postąpisz ze mną na ich podstawie. Pragnę Tobie poświęcić całe moje życie. Nie proszę o nic, nie mam też innych nadziei ani planów; chcę działać tylko zgodnie z Twoim zamiarem i czynić Twoją wolę. Będę pić z Twojego pucharu goryczy i jestem na Twoje rozkazy”.

Musicie mieć jasność co do drogi, którą podążacie; musicie mieć jasność co do drogi, którą pójdziecie w przyszłości, co Bóg uczyni doskonałym i co zostało wam powierzone. Pewnego dnia być może zostaniecie wypróbowani, a jeśli wtedy będziecie w stanie czerpać inspirację z doświadczeń Piotra, to będzie to dowód na to, że naprawdę podążacie jego ścieżką. Bóg pochwalił Piotra za jego prawdziwą wiarę i miłość oraz za wierność Bogu. I to właśnie za szczerość i tęsknotę za Bogiem, którą odczuwał w sercu, Bóg uczynił go doskonałym. Jeśli naprawdę masz taką samą miłość i wiarę jak Piotr, to Jezus z pewnością uczyni cię doskonałym.

fragment rozdziału „Jak Piotr poznał Jezusa” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 523

Kiedy Piotr był karcony przez Boga, modlił się: „O, Boże! Moje ciało jest nieposłuszne, a Ty karcisz mnie i sądzisz. Raduję się w Twym karceniu i sądzie i nawet jeśli mnie nie zechcesz, w Twoim sądzie dostrzegam Twoje święte i sprawiedliwe usposobienie. Kiedy mnie osądzasz, aby inni mogli w Twym sądzie zobaczyć Twoje sprawiedliwe usposobienie, czuję się zadowolony. Pragnę tylko, by można było ukazać Twoje sprawiedliwe usposobienie, tak aby mogłoby je zobaczyć wszelkie stworzenie i aby moja miłość do Ciebie była czystsza poprzez Twój sąd oraz bym upodobnił się do tego, który jest sprawiedliwy. Ten Twój sąd jest dobry, bo taka jest Twoja łaskawa wola. Wiem, że nadal pozostaje we mnie wiele z buntownika i że nadal nie nadaję się do tego, by stanąć przed Tobą. Chciałbym, żebyś sądził mnie jeszcze bardziej, czy to przez wrogie otoczenie, czy przez wielki ucisk; bez względu na to, co będziesz czynił, będzie to dla mnie cenne. Twoja miłość jest tak głęboka i jestem gotów zdać się na Twoją łaskę bez najmniejszej skargi.” Taka jest wiedza Piotra po tym, jak doświadczył dzieła Bożego, a zarazem świadectwo jego miłości do Boga. W dzisiejszym czasie wy zostaliście już podbici – ale w jaki sposób jest to w was widoczne? Niektórzy mówią: „Mój podbój to najwyższa łaska i wysławianie Boga. Dopiero teraz zdaję sobie sprawę, że życie człowieka jest puste i bez znaczenia. Człowiek spędza życie w pośpiechu, rodząc i wychowując jedno pokolenie dzieci po drugim, a na koniec pozostaje z niczym. Dopiero po podbiciu przez Boga zobaczyłem dziś, że życie w taki sposób nie ma wartości; jest tak naprawdę bez znaczenia. Najlepiej byłoby umrzeć i mieć to już z głowy!” Czy tacy ludzie, którzy zostali podbici, mogą być pozyskani przez Boga? Czy mogą stać się przykładami i wzorami? Takie osoby to lekcja bierności; pozbawieni są aspiracji i nie starają się rozwijać samych siebie! Choć można ich zaliczyć do podbitych, takich biernych ludzi nie da się uczynić doskonałymi. Pod koniec swojego życia, po tym, jak został udoskonalony, Piotr powiedział: „O, Boże! Gdybym miał pożyć jeszcze kilka lat, chciałbym osiągnąć czystszą i głębszą miłość do Ciebie.” Gdy miał zostać przybity do krzyża, w swoim sercu modlił się: „O, Boże! Nadszedł teraz Twój czas – czas, który przygotowałeś dla mnie. Muszę być dla Ciebie ukrzyżowany, muszę zanieść Ci to świadectwo i mam nadzieję, że moja miłość może spełnić Twoje wymagania i stać się czystszą. Dziś śmierć poniesiona dla Ciebie, przybicie do krzyża dla Ciebie – to dla mnie pocieszenie i utwierdzenie, bo nic nie zadowala mnie bardziej niż możliwość bycia ukrzyżowanym dla Ciebie i spełnienie Twoich życzeń, możliwość oddania Ci samego siebie, złożenia Ci w ofierze mojego życia. O, Boże! Jesteś tak piękny! Gdybyś pozwolił mi żyć, miłowałbym Cię z jeszcze większą ochotą. Będę Cię miłował do samego końca mojego życia. Chciałbym kochać Cię głębiej. Ty mnie sądzisz, karcisz mnie i wypróbowujesz, bo nie jestem sprawiedliwy, bo zgrzeszyłem. Twoje sprawiedliwe usposobienie staje się dla mnie bardziej widoczne. Jest to dla mnie błogosławieństwem, bo mogę Cię głębiej kochać i chcę Cię w taki sposób kochać, nawet jeśli Ty nie kochasz mnie. Chcę ujrzeć Twoje sprawiedliwe usposobienie, bo dzięki temu mogę urzeczywistniać życie mające sens. Czuję, że moje życie ma obecnie więcej sensu, bo jestem krzyżowany ze względu na Ciebie, a śmierć dla Ciebie ma sens. Nie czuję się jednak mimo wszystko zadowolony, bo za mało Cię znam, wiem, że nie potrafię całkowicie spełnić Twoich życzeń i że zbyt mało Ci się odwdzięczyłem. W moim życiu nie byłem w stanie oddać Ci całego siebie; daleko mi do tego. Kiedy patrzę wstecz na tę chwilę, czuję wobec Ciebie tak ogromny dług i mam jedynie tę chwilę, by nadrobić wszystkie moje błędy i całą miłość, której Ci nie odpłaciłem.”

fragment rozdziału „Doświadczenia Piotra: jego znajomość karcenia i sądu” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 524

Człowiek musi się starać urzeczywistniać życie mające sens i nie powinien być zadowolony ze swoich aktualnych okoliczności. By żyć na wzór Piotra, musi posiąść jego znajomość i doświadczenia. Musi podążać za rzeczami wyższymi i głębszymi. Musi starać się o głębszą, czystszą miłość do Boga oraz o życie wartościowe i znaczące. Tylko to jest życiem; tylko w taki sposób można upodobnić się do Piotra. Musisz skupić się na tym, by przyszłościowo pracować nad swym wkroczeniem w ramach pozytywnych aspektów, a nie wolno ci w uległości pozwolić sobie na powrót na dawną drogę dla chwilowego ułatwienia, ignorując prawdy głębsze, bardziej szczegółowe i bardziej praktyczne. Twoja miłość musi być praktyczna i musisz znajdować sposoby wyzwolenia się z tego zdeprawowanego, beztroskiego życia, które nie różni się niczym od życia zwierzęcia. Musisz urzeczywistniać życie mające znaczenie, mające wartość; nie wolno Ci oszukiwać samego siebie ani traktować życia jak zabawki, z którą można igrać. Dla każdego, kto stara się miłować Boga, nie ma prawd nieosiągalnych ani sprawiedliwości, za którą nie mógłby się stanowczo opowiedzieć. Jak powinieneś żyć? Jak powinieneś miłować Boga i wykorzystać tę miłość do spełnienia Jego pragnień? Nie ma w twoim życiu nic ważniejszego. Ponad wszystko zaś musisz posiadać takie aspiracje oraz wytrwałość i nie powinieneś być jak ci bojaźliwi, słabi ludzie bez charakteru. Musisz się nauczyć, jak doświadczać znaczącego życia, jak doświadczać znaczących prawd; nie powinieneś traktować siebie powierzchownie. Nie zauważysz nawet, kiedy życie przejdzie obok ciebie; czy będziesz miał potem kolejną szansę miłowania Boga? Czyż człowiek może miłować Boga po śmierci? Musisz mieć takie same aspiracje i sumienie jak Piotr; twoje życie musi być znaczące i nie wolno ci oszukiwać samego siebie! Jako istota ludzka i jako osoba dążąca ku Bogu musisz umieć starannie rozważyć, jak traktujesz swoje życie, jak powinieneś ofiarować się Bogu, jak posiąść bardziej znaczącą wiarę w Boga oraz – ponieważ kochasz Boga – jak powinieneś Go miłować w sposób, który jest czystszy, piękniejszy i lepszy. Dziś nie możesz być jedynie zadowolony z tego, jak jesteś podbijany; musisz też rozważyć ścieżkę, jaką pójdziesz w przyszłości. Musisz mieć aspiracje i odwagę, by zostać udoskonalonym, i nie powinieneś uważać się zawsze za nieudolnego. Czy prawda ma swoich faworytów? Czy prawda jest w stanie celowo sprzeciwiać się ludziom? Jeśli dążysz do prawdy, czy może cię to przytłoczyć? Jeśli opowiesz się stanowczo za sprawiedliwością, czy może cię to powalić? Jeśli twoją aspiracją rzeczywiście jest dążenie do życia, czy życie może ci się wymknąć? Jeśli nie masz prawdy, to nie dlatego, że prawda cię ignoruje, tylko dlatego, że trzymasz się od niej daleko; jeśli nie potrafisz stanowczo opowiedzieć się za sprawiedliwością, to nie dlatego, że coś jest nie tak ze sprawiedliwością, lecz dlatego, iż uważasz, że nie jest zgodna z faktami; jeśli nie uzyskałeś życia po dążeniu do niego przez wiele lat, to nie dlatego, że życie nie ma wobec ciebie sumienia, lecz dlatego, że ty nie masz sumienia wobec życia i je od siebie odpędzasz; jeśli żyjesz w świetle, a jesteś niezdolny do zdobycia światła, to nie dlatego, że dla światła jest niemożliwością oświecenie ciebie, lecz dlatego, że nie zwracasz najmniejszej uwagi na istnienie światła, więc światło w milczeniu od ciebie odstąpiło. Jeśli do niczego nie dążysz, można jedynie powiedzieć, że jesteś bezwartościowym śmieciem, że nie masz w swoim życiu odwagi, że nie masz ducha, by oprzeć się siłom ciemności. Jesteś zbyt słaby! Nie jesteś w stanie uciec przed siłami szatana, które cię oblegają, zgadzasz się, by wieść to pewne i bezpieczne życie, a potem umrzeć w niewiedzy. Tym, co powinieneś osiągnąć, jest dążenie do tego, by być podbitym; to twój obowiązek. Jeśli zadowala cię to, że jesteś podbijany, to wypierasz istnienie światła. Musisz cierpieć trudy dla prawdy, musisz się oddać prawdzie, musisz znosić upokorzenie dla prawdy, a żeby posiąść więcej prawdy, musisz doświadczyć więcej cierpienia. To właśnie powinieneś czynić. Nie wolno ci rezygnować z prawdy na rzecz spokojnego życia rodzinnego i nie wolno ci utracić życiowej godności i rzetelności dla chwilowej przyjemności. Powinieneś dążyć do wszystkiego, co jest piękne i dobre; powinieneś iść w życiu ścieżką, która ma większe znaczenie. Jeśli prowadzisz tak prostackie życie i nie dążysz do żadnych celów, czyż nie marnujesz życia? Cóż możesz zyskać z takiego życia? Powinieneś zaniechać wszelkich cielesnych przyjemności dla jednej prawdy i nie powinieneś rezygnować ze wszystkich prawd dla chwilowej przyjemności. Tacy ludzie nie posiadają rzetelności ani godności; w ich egzystencji nie ma żadnego znaczenia!

fragment rozdziału „Doświadczenia Piotra: jego znajomość karcenia i sądu” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 525

Bóg karci i sądzi człowieka, ponieważ tego wymaga Jego dzieło; ponadto jest to człowiekowi potrzebne. Człowiek potrzebuje karcenia i sądu – jedynie wtedy jest w stanie osiągnąć miłość do Boga. Dziś jesteście całkowicie przekonani, ale gdy pojawia się najmniejszy nawet problem, macie kłopot; wasza postawa nadal jest zbyt niska i nadal potrzebne jest wam doświadczenie dalszego karcenia i sądu, abyście mogli posiąść głębszą wiedzę. Dziś macie wobec Boga pewien szacunek, boicie się Boga, wiecie, że jest On prawdziwym Bogiem, ale nie macie dla Niego wielkiej miłości, a tym bardziej nie osiągnęliście miłości czystej; wasze poznanie jest zbyt powierzchowne, a wasza postawa nadal niewystarczająca. Kiedy rzeczywiście znajdujecie się w środowisku, nadal nie daliście jeszcze świadectwa, wasze wkraczanie jest za mało przyszłościowe i nie macie pojęcia, jak wprowadzać to w życie. Większość ludzi jest bierna i nieaktywna; miłują jedynie Boga w sekrecie w swoich sercach, ale nie potrafią tego praktykować, ani też nie mają jasno określonych celów. Ci, którzy zostali udoskonaleni, posiadają nie tylko zwykłe człowieczeństwo, lecz również prawdy, które wykraczają poza miarę sumienia i które przewyższają standardy sumienia; nie tylko korzystają z sumienia, by odwdzięczyć się za Bożą miłość, lecz również poznali Boga i zobaczyli, że jest piękny, wart miłości człowieka i że jest w Nim tyle do kochania, że człowiek jest wręcz zmuszony Go miłować. Miłość do Boga ze strony tych, którzy zostali udoskonaleni, spełnia ich własne osobiste aspiracje. Jest to miłość spontaniczna, która nie prosi o nic w zamian, która nie jest żadną wymianą. Ludzie ci miłują Boga jedynie dlatego, że Go poznali. Tacy nie dbają, czy Bóg zsyła im łaski, i raduje ich jedynie zadowalanie Boga. Nie dobijają z Bogiem targu, nie mierzą swojej miłości do Boga sumieniem: Ty mi coś dałeś, więc w zamian za to Cię miłuję; jeśli mi nic nie dasz, to nie mam dla Ciebie nic w zamian. Ci, którzy zostali udoskonaleni, zawsze wierzą: Bóg jest Stworzycielem i wykonuje w nas swoje dzieło. Ponieważ mam tę możliwość, warunki i kwalifikacje, bym mógł zostać udoskonalony, moim dążeniem powinno być urzeczywistnianie życia pełnego znaczenia i przynoszenie zadowolenia Bogu. Tego właśnie doświadczał Piotr: kiedy był najsłabszy, modlił się do Boga i mówił: „O, Boże! Wiesz, że zawsze o Tobie pamiętam, bez względu na czas czy miejsce. Ty wiesz, że bez względu na czas i miejsce zawsze chcę Cię miłować, ale moja postawa jest zbyt nikła, jestem zbyt słaby i bezradny, moja miłość jest zbyt ograniczona, a moja szczerość wobec Ciebie zbyt uboga. W porównaniu z Twoją miłością nie jestem wręcz zdatny do życia. Życzyłbym sobie, by moje życie nie było na próżno, bym mógł nie tylko odwdzięczyć Ci się za Twoją miłość, lecz również poświęcić Ci wszystko, co mam. Jeśli mogę Cię zadowolić, to – jako stworzenie – będę miał spokojny umysł i nie będę prosił o nic więcej. Choć jestem w tej chwili słaby i bezradny, nie zapomnę Twoich napomnień i nie zapomnę Twojej miłości. Nie czynię obecnie niczego poza odwdzięczeniem się za Twoją miłość. O, Boże, czuję się okropnie! Jak mogę oddać Ci miłość, jaką mam w sercu, jak mogę czynić wszystko, co potrafię i spełnić Twoje życzenia, być w stanie oddać Ci wszystko, co mam? Ty znasz słabość człowieka; jak mogę być godzien Twojej miłości? O, Boże! Ty wiesz, że moja postawa jest niska, że moja miłość jest zbyt uboga. Jak mogę w tym środowisku dać z siebie wszystko? Wiem, że powinienem Ci się odwdzięczyć za Twoją miłość, wiem, że powinienem Ci oddać wszystko, co mam, ale dziś moja postawa jest zbyt niska. Proszę, byś dał mi siłę, abyś dał mi pewność siebie, abym lepiej potrafił posiąść czystą miłość, by Ci ją poświęcić, abym lepiej potrafił poświęcić Ci wszystko, co mam; nie tylko będę mógł odwdzięczyć Ci się za Twoją miłość, ale również doświadczyć lepiej Twojego karcenia, sądu i prób, a nawet bardziej srogich przekleństw. Dałeś mi zobaczyć Twoją miłość i nie jestem w stanie Cię nie kochać; chociaż jestem dziś słaby i bezradny, jakże mógłbym Cię zapomnieć? Twoja miłość, karcenie i sąd sprawiły, że Cię poznałem; zarazem czuję się niezdolny do wypełnienia Twojej miłości, bo jesteś tak wielki. Jak mogę poświęcić Stwórcy wszystko, co mam?” Taka była prośba Piotra, ale jego postawa była zbyt niewystarczająca. W tym momencie czuł się tak, jak gdyby ktoś obracał nożem wbitym w jego serce i był w stanie agonii; nie wiedział, co ma w takich warunkach uczynić. Nadal się jednak modlił: „O, Boże! Człowiek ma dziecinną postawę, jego sumienie jest słabe i jedyne, co mogę osiągnąć, to odwdzięczenie się za Twoją miłość. Dziś nie wiem, jak zadowolić Twoje pragnienia i chce jedynie zrobić wszystko, co mogę oddać wszystko, co mam oraz poświęcić Ci wszystko, co posiadam. Bez względu na Twój sąd, bez względu na Twoje karcenie, bez względu na to, co na mnie ześlesz, bez względu na to, co mi zabierzesz – spraw, abym był wolny od najmniejszej choćby skargi wobec Ciebie. Wielokrotnie, kiedy mnie karciłeś i sądziłeś, szemrałem sam do siebie i nie byłem w stanie osiągnąć czystości ani też wypełnić tego, co byś sobie życzył. To, że odwdzięczałem Ci się za Twoją miłość, zrodziło się z przymusu i w tej chwili jeszcze bardziej siebie nienawidzę.” Piotr modlił się w taki sposób właśnie dlatego, że zabiegał o czystszą miłość do Boga. Szukał, usilnie prosił, a ponadto sam siebie obwiniał i wyznawał Bogu swoje grzechy. Czuł, że ma wobec Boga dług, odczuwał nienawiść wobec samego siebie, a jednak był zarazem po trosze smutny i bierny. Zawsze się tak czuł – jak gdyby był nie dość dobry na to, czego życzy sobie Bóg i niezdolny, by dać z siebie wszystko. Znajdując się w takiej sytuacji, Piotr nadal starał się o wiarę Hioba. Widział, jak wielka była ta wiara, bowiem Hiob widział, że wszystko, co miał, zostało zesłane przez Boga i że rzeczą naturalną było odebranie mu przez Boga wszystkiego, że Bóg dawał, komu chciał – takie było Jego sprawiedliwe usposobienie. Hiob się nie skarżył i nadal był w stanie chwalić Boga. Piotr również znał samego siebie i modlił się w swym sercu: „Dziś nie będę zadowolony z odwdzięczania się za Twoją miłość, korzystając z mojego sumienia i z tego, ile miłości Ci oddaję, ponieważ moje myśli są zbyt zdeprawowane i ponieważ nie jestem w stanie widzieć w Tobie Stwórcy. Ponieważ nadal jestem niezdolny do miłowania Cię, muszę osiągnąć umiejętność poświęcenia dla Ciebie wszystkiego, co posiadam – zrobiłbym to z chęcią. Muszę poznać wszystko, co zrobiłeś, i nie mieć wyboru, muszę widzieć Twoją miłość, być w stanie wielbić Cię słowami i wywyższać Twoje święte imię, tak abyś przeze mnie mógł zyskać wielką chwałę. Chcę mocno trwać w tym świadectwie dla Ciebie. O, Boże! Twoja miłość jest tak drogocenna i piękna; jakże mógłbym życzyć sobie życia w rękach złego? Czyż nie zostałem stworzony przez Ciebie? Jakże mógłbym żyć pod panowaniem szatana? Wolałbym, by całe moje jestestwo żyło wśród Twojego karcenia. Nie chcę żyć pod panowaniem złego. Jeśli mogę być oczyszczony, jeśli mogę poświęcić Ci wszystko, co mam, to chcę ofiarować moje ciało i umysł Twojemu sądowi i karceniu, gdyż czuję wstręt do szatana i nie chcę żyć pod jego panowaniem. Przez osądzanie mnie ukazujesz swoje sprawiedliwe usposobienie; jestem szczęśliwy i nie wyrażam najmniejszej nawet skargi. Jeśli będę w stanie wykonać obowiązki stworzenia, chcę, by całemu mojemu życiu towarzyszył Twój sąd, przez który poznam Twoje sprawiedliwe usposobienie i pozbędę się wpływu złego.” Piotr zawsze się tak modlił, zawsze tego właśnie szukał i osiągnął wyższą sferę. Był w stanie nie tylko odwdzięczyć się Bogu za Jego miłość, ale, co ważniejsze, wypełnił również swój obowiązek jako stworzenia. Jego własne sumienie nie tylko go nie obwiniało, ale był w stanie przekroczyć standardy sumienia. Jego modlitwy nadal wznosiły się do Boga, tak że jego aspiracje stawały się coraz wyższe, a jego miłość do Boga – coraz większa. Choć cierpiał męczarnie bólu, nadal nie zapominał o miłowaniu Boga i nadal starał się posiąść umiejętność zrozumienia Boskiej woli. W swoich modlitwach wypowiadał następujące słowa: Nie uczyniłem nic ponad odwdzięczenie się za Twoją miłość. Nie dałem świadectwa o Tobie przed szatanem, nie uwolniłem się od wpływu szatana i nadal żyję w ciele. Chcę wykorzystać moją miłość do pokonania szatana, do zawstydzenia go i zaspokojenia w ten sposób Twojego pragnienia. Chcę oddać Ci całego siebie i nie dawać szatanowi najmniejszego nawet skrawka siebie, bo szatan to Twój wróg. Im mocniej dążył w tym kierunku, tym bardziej był poruszony i tym większe było jego poznanie tych zagadnień. Nie zdając sobie nawet z tego sprawy, zrozumiał, że musi się uwolnić od wpływu szatana i oddać całego siebie Bogu. Do takiej właśnie strefy dotarł. Wychodził poza wpływ szatana, pozbywał się przyjemności i radości ciała; pragnął głębiej doświadczyć tak Boskiego karcenia, jak i sądu. Powiedział: „Choćbym miał żyć wśród Twojego karcenia i wśród Twojego sądu, bez względu na trudności, jakie by się z tym wiązały, i tak nie chcę żyć pod panowaniem szatana, i tak nie chcę znosić podstępów szatana. Czerpię radość z życia wśród Twego przekleństwa, a życie wśród błogosławieństw szatana sprawia mi ból. Miłuję Cię poprzez życie wśród Twego sądu i daje mi to ogromną radość. Twoje karcenie i sąd są sprawiedliwe i święte; ich celem jest oczyszczenie mnie, a co więcej – zbawienie mnie. Wolałbym spędzić całe moje życie wśród Twego sądu, by znajdować się pod Twoją opieką. Nie chcę ani przez moment żyć pod panowaniem szatana; chcę być przez Ciebie oczyszczony, nawet jeśli znoszę trudności, nie chcę być wykorzystywany i oszukiwany przez szatana. Ja – jako stworzenie – chcę być użyty przez Ciebie, chcę być Twoją własnością, przez Ciebie być sądzony i karcony. Mogę nawet być przez Ciebie przeklęty. Moje serce raduje się, gdy chcesz mnie błogosławić, gdyż widziałem Twoją miłość. Ty jesteś Stworzycielem, a ja stworzeniem; nie powinienem Cię zdradzać i żyć pod panowaniem szatana, ani być przez szatana wykorzystywany. Powinienem być Twoim koniem lub wołem, zamiast żyć dla szatana. Wolę żyć wśród Twojego karcenia, bez fizycznej rozkoszy; przyniosłoby mi to radość, nawet gdybym miał utracić Twoją łaskę. Choć Twojej łaski przy mnie nie ma, cieszę się z Twojego karcenia i sądu; to Twoje najlepsze błogosławieństwo, Twoja największa łaska. Choć zawsze jesteś wobec mnie majestatyczny i gniewny, mimo to nie jestem w stanie Cię porzucić, nie potrafię wystarczająco Cię miłować. Wolałbym mieszkać w Twoim domu, wolałbym być przeklęty, karcony, bity przez Ciebie; nie chcę żyć pod panowaniem szatana, nie chcę też w pośpiechu zajmować się jedynie sprawami ciała, a jeszcze mniej pragnę żyć dla ciała.” Miłość Piotra była miłością czystą. To właśnie jest doświadczenie bycia udoskonalanym – najwyższy poziom bycia udoskonalonym i nie ma życia, które miałoby większe znaczenie. Piotr przyjmował Boskie karcenie i sąd, cenił sobie Boskie sprawiedliwe usposobienie i nie było w nim niczego cenniejszego. Powiedział: „Szatan daje mi materialne przyjemności, ale sobie ich nie cenię. Przychodzi na mnie Boskie karcenie i sąd – w tym otrzymuję łaskę, w tym znajduję przyjemność i w tym moje błogosławieństwo. Gdyby nie Boski sąd, nigdy nie pokochałbym Boga, żyłbym nadal pod panowaniem szatana, nadal byłbym pod jego kontrolą i władzą. Gdyby tak było, nie stałbym się nigdy prawdziwą istotą ludzką, bo nie byłbym w stanie zadowolić Boga i nie poświęciłbym się cały Bogu. Chociaż Bóg mnie nie błogosławi, pozostawiając mnie bez wewnętrznego pocieszenia, jak gdyby płonął we mnie ogień – bez pokoju i radości, i chociaż Boskie karcenie i dyscyplinowanie nigdy mnie nie opuszczają, w Boskim karaniu i sądzie jestem w stanie dostrzec Jego sprawiedliwe usposobienie. Znajduję w tym przyjemność; nie ma w moim życiu nic bardziej cennego ani znaczącego. Choć Jego ochrona i opieka stały się bezlitosnym karceniem, sądem, przekleństwem i smaganiem, te rzeczy wciąż są dla mnie przyjemnością, bo mogą mnie lepiej oczyścić i zmienić, mogą przyprowadzić mnie bliżej Boga, mogą uczynić mnie bardziej zdolnym do miłowania Boga i mogą sprawić, by moja miłość dla Boga była czystsza. To umożliwia mi wypełnienie mojego obowiązku jako stworzenia, prowadzi mnie przed Boga, z daleka od wpływu szatana, tak abym już szatanowi nie służył. Kiedy nie będę już żył pod panowaniem szatana, kiedy będę mógł oddać Bogu wszystko, co mam, i wszystko, co mogę zrobić, bez zatrzymywania niczego dla siebie – wtedy właśnie będę w pełni usatysfakcjonowany. To właśnie Boskie karcenie i sąd mnie wybawiły i mojego życia nie da się od Boskiego karcenia i sądu oddzielić. Moje życie na ziemi przebiega pod panowaniem szatana i gdyby nie opieka oraz ochrona Bożego karcenia i sądu, zawsze żyłbym pod panowaniem szatana i, co więcej, nie miałbym szansy czy też sposobu, by urzeczywistniać życie pełne znaczenia. Będę mógł być oczyszczony przez Boga jedynie pod warunkiem, że Boskie karcenie i sąd nigdy mnie nie opuszczą. Jedynie dzięki surowym słowom i sprawiedliwemu usposobieniu Boga oraz Jego majestatycznemu sądowi uzyskałem najwyższą ochronę, żyję w świetle i otrzymałem Boże błogosławieństwa. Być oczyszczonym, uwolnić się od szatana, żyć pod panowaniem Boga – oto największe błogosławieństwo w moim dzisiejszym życiu.” Oto najwyższy poziom, jakiego doświadczył Piotr.

fragment rozdziału „Doświadczenia Piotra: jego znajomość karcenia i sądu” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 526

Człowiek żyje wśród ciała, co oznacza, że żyje w ludzkim piekle i bez Boskiego sądu i karcenia jest równie ohydny jak szatan. W jaki sposób człowiek może być święty? Piotr uważał, że karcenie i sąd Boży to dla człowieka najlepsza ochrona i największa łaska. Jedynie przez karcenie i sąd Boży człowiek może się obudzić, znienawidzić ciało i znienawidzić szatana. Surowa dyscyplina ze strony Boga uwalnia człowieka spod wpływu szatana, uwalnia go z jego własnego małego świata i pozwala mu żyć w świetle Boskiej obecności. Nie ma lepszego zbawienia niż karcenie i sąd! Piotr modlił się: „O, Boże! Dopóki mnie karcisz i sądzisz, wiem, że mnie nie opuściłeś. Nawet jeśli nie dajesz mi radości czy pokoju i zmuszasz mnie do życia w cierpieniu, jeśli wymierzasz mi niezliczone karcenia – o ile tylko mnie nie opuścisz, moje serce będzie spokojne. Twoje karcenie i sąd stały się dziś moją najlepszą ochroną i moim największym błogosławieństwem. Łaska, jaką mi dajesz, chroni mnie. Łaska, jaką mnie dziś obdarowujesz, stanowi manifestację Twojego sprawiedliwego usposobienia i jest karceniem oraz sądem; co więcej, jest to próba, a ponadto – życie w cierpieniu.” Piotr umiał odłożyć na bok przyjemności ciała i szukać głębszej miłości oraz większej ochrony, ponieważ uzyskał tak wiele łaski z Boskiego karcenia i sądu. Jeśli człowiek w swoim życiu pragnie być oczyszczony i osiągnąć zmiany w swoim usposobieniu, jeśli pragnie prowadzić życie pełne znaczenia i wypełniać swój obowiązek jako stworzenie Boże, musi przyjąć Boże karcenie i sąd. Nie może też dopuścić do tego, by opuściły go Boża dyscyplina i Boże smaganie – tak, aby mógł uwolnić się od manipulacji i wpływu szatana i żyć w świetle Boga. Wiedz, że światłem tym jest Boże karcenie i sąd, i jest to światło ludzkiego zbawienia; nie ma dla człowieka większego błogosławieństwa, łaski czy ochrony. Człowiek żyje pod wpływem szatana i istnieje w ciele; jeśli nie jest oczyszczony i nie otrzymuje Boskiej ochrony, stanie się jeszcze bardziej zdeprawowany. Jeśli pragnie miłować Boga, musi być oczyszczony i zbawiony. Piotr modlił się: „Boże, kiedy traktujesz mnie łagodnie, jestem zachwycony i odczuwam pocieszenie; kiedy mnie karcisz, odczuwam jeszcze większe pocieszenie i radość. Choć jestem słaby i znoszę niewypowiedziane cierpienie, chociaż są łzy i smutek, Ty wiesz, że ten smutek wynika z mojego nieposłuszeństwa i z mojej słabości. Płaczę, bo nie mogę spełnić Twoich pragnień; odczuwam smutek i żal, bo jestem niewystarczający wobec Twoich wymagań, ale chcę osiągnąć ten poziom, chcę uczynić wszystko, co tylko mogę, by Cię zadowolić. Twoje karcenie przyniosło mi ochronę i dało mi najlepsze zbawienie; Twój sąd przesłania Twoją tolerancję i cierpliwość. Bez Twojego karcenia i sądu nie cieszyłbym się Twoją litością i miłosierdziem. Dziś widzę tym bardziej, że Twoja miłość przekroczyła niebiosa i wszystko prześcignęła. Twoja miłość to nie tylko litość i miłosierdzie; to coś więcej – to karcenie i sąd. Twoje karcenie i sąd dały mi tak wiele. Bez Twojego karcenia i sądu ani jedna osoba nie zostałaby oczyszczona i ani jedna osoba nie byłaby w stanie doświadczyć miłości Stwórcy. Choć zniosłem setki prób i ucisków, a nawet byłem bliski śmierci, cierpienie[a] to pozwoliło mi prawdziwie Cię poznać i zyskać najwyższe zbawienie. Jeśli Twoje karcenie, sąd i dyscyplina miałyby mnie opuścić, żyłbym w ciemności, pod panowaniem szatana. Cóż daje człowiekowi ciało? Jeśli Twoje karcenie i sąd miałyby mnie opuścić, byłoby to jak zaniechanie mnie przez Twojego Ducha, jak gdyby Cię już przy mnie nie było. Jak mógłbym dalej żyć w takiej sytuacji? Jeśli zsyłasz mi chorobę i odbierasz mi wolność, mogę dalej żyć; jeśli jednak opuściłoby mnie Twoje karcenie i sąd, nie miałbym jak dalej żyć. Gdybym pozostał bez Twojego karcenia i sądu, utraciłbym Twoją miłość – miłość, która jest zbyt głęboka, bym mógł opisać ją słowami. Bez Twojej miłości żyłbym pod panowaniem szatana i nie mógłbym oglądać Twego chwalebnego oblicza. Jak mógłbym dalej żyć? Nie byłbym w stanie znieść takiej ciemności, takiego życia. Twoja obecność przy mnie to jak widzenie Ciebie, więc jak mógłbym Cię opuścić? Błagam Cię i proszę, byś nie odbierał mi mojej największej pociechy, nawet jeśli to tylko kilka słów podnoszących na duchu. Cieszyłem się Twoją miłością i dziś nie potrafię być daleko od Ciebie; jakże mógłbym Cię nie miłować? Wylałem wiele łez smutku z powodu Twojej miłości, ale zawsze czułem, że takie życie jest bardziej znaczące, może mnie bardziej ubogacić, bardziej zmienić i w większym stopniu pozwolić mi osiągnąć prawdę, którą powinny posiadać stworzenia”.

fragment rozdziału „Doświadczenia Piotra: jego znajomość karcenia i sądu” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Przypis:

a. W oryginale jest „to”.

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 527

Całe życie człowieka upływa pod władzą szatana i nie ma ani jednej osoby, która potrafi o własnych siłach uwolnić się od jego wpływu. Wszyscy żyją w plugawym świecie, pośród pustki i zepsucia, bez najmniejszego znaczenia czy wartości; ludzie wiodą takie beztroskie życie ze względu na cielesność, żądzę i szatana. Ich egzystencja nie ma najmniejszej wartości. Człowiek nie jest w stanie odnaleźć prawdy, która uwolni go od wpływu szatana. Chociaż człowiek wierzy w Boga i czyta Biblię, nie rozumie, jak mógłby uwolnić się spod władzy, jaką ma nad nim wpływ szatana. Na przestrzeni wieków bardzo niewielu ludzi odkryło ten sekret i bardzo niewielu też poruszyło ten temat. Wobec tego, choć człowiek nienawidzi szatana i nienawidzi ciała, nie wie, jak pozbyć się usidlającego wpływu szatana. Czy dziś nadal jesteście pod władzą szatana? Nie żałujecie swych nieposłusznych czynów i tym bardziej nie odczuwacie tego, że jesteście zepsuci i krnąbrni. Okazawszy nieposłuszeństwo Bogu, zachowujecie nawet spokój ducha i odczuwacie wielkie wyciszenie. Czy twój spokój nie bierze się stąd, że jesteś zepsuty? Czy ten spokój ducha nie bierze się z twego nieposłuszeństwa? Człowiek żyje w ludzkim piekle, żyje pod mrocznym wpływem szatana; w całej krainie wraz z człowiekiem żyją duchy, wdzierające się w ludzkie ciało. Na ziemi nie mieszkasz bynajmniej w pięknym raju. Miejsce, w którym się znajdujesz, jest królestwem szatana, ludzkim piekłem, światem podziemnym. Jeśli człowiek nie zostanie obmyty, przynależeć będzie do zepsucia; jeśli Bóg nie będzie go chronił i się o niego troszczył, to nadal pozostanie więźniem szatana; jeśli nie zostanie osądzony i skarcony, nie będzie miał jak wyrwać się spod ucisku mrocznego wpływu szatana. Skażone usposobienie, jakie okazujesz, i nieposłuszne zachowanie, jakie urzeczywistniasz, wystarczą, aby dowieść, że wciąż żyjesz pod władzą szatana. Jeśli twój umysł i twoje myśli nie zostały obmyte, a twoje usposobienie nie zostało osądzone i skarcone, to cała twoja istota jest nadal kontrolowana przez szatana; twój umysł jest we władzy szatana, który manipuluje też twoimi myślami, i cała twoja istota kontrolowana jest jego ręką. Czy wiesz, jak daleki jesteś teraz od standardów Piotra? Czy jesteś człowiekiem odpowiedniego formatu? Jak dużo wiesz o dzisiejszym karceniu i sądzie? Jak wiele posiadasz z tego, czego dowiedział się Piotr? A jeśli dzisiaj nie jesteś w stanie się tego dowiedzieć, to czy w przyszłości zdołasz osiągnąć tę wiedzę? Ktoś tak leniwy i tchórzliwy jak ty nie jest po prostu w stanie poznać karcenia i sądu. Jeśli dążysz do zaspokojenia ciała i gonisz za cielesnymi rozkoszami, nie będziesz jak miał zostać obmyty i ostatecznie zostaniesz zawrócony do szatana, ponieważ tym, co urzeczywistniasz, jest szatan i cielesność. W dzisiejszej sytuacji wielu ludzi nie dąży do osiągnięcia życia, co oznacza, że nie dbają o to, czy będą obmyci, ani o to, czy wkroczą w głębsze doświadczenie życia. Jak zatem mogą zostać udoskonaleni? Ci, którzy nie dążą do osiągnięcia życia, nie mają możliwości, by zostać udoskonaleni, a ci, którzy nie dążą do osiągnięcia wiedzy o Bogu i nie dążą do osiągnięcia zmian w swym usposobieniu, nie są w stanie umknąć przed mrocznym wpływem Szatana. Co się tyczy ich wiedzy o Bogu i ich wkroczenia w zmiany w swym usposobieniu, to nie traktują oni tych spraw poważnie, tak jak ci, którzy odprawiają jedynie ceremonie i regularnie uczestniczą w nabożeństwach. Czy to nie strata czasu? Jeśli człowiek, w swej wierze w Boga, nie traktuje poważnie spraw życia, nie stara się osiągnąć wkroczenia w prawdę, nie dąży do osiągnięcia zmian w swym usposobieniu, a tym bardziej nie stara się osiągnąć wiedzy o Bożym dziele, to nie może zostać udoskonalony. Jeśli pragniesz zostać udoskonalony, musisz zrozumieć dzieło Boga. W szczególności zaś musisz zrozumieć znaczenie Bożego karcenia i sądu oraz pojąć, dlaczego nad człowiekiem dokonuje się owo dzieło. Jesteś w stanie je przyjąć? Czy podczas tego rodzaju karcenia będziesz potrafił uzyskać te same doświadczenia i wiedzę co Piotr? Jeśli dążysz do osiągnięcia wiedzy o Bogu i o dziele Ducha Świętego i dążysz do osiągnięcia zmian w swym usposobieniu, to masz możliwość zostać udoskonalonym.

fragment rozdziału „Doświadczenia Piotra: jego znajomość karcenia i sądu” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 528

Dla tych, którzy mają być udoskonaleni, ten etap dzieła polegający na tym, by dać się podbić, jest nieodzowny; dopiero wówczas, gdy człowiek został już podbity, może doświadczyć dzieła swego udoskonalenia. Jednak odgrywanie jedynie roli podbitego jest niewiele warte i nie sprawi, że będziesz nadawał się do tego, by Bóg się tobą posłużył. Nie będziesz wówczas miał jak odegrać swej roli w szerzeniu ewangelii, ponieważ nie dążysz do osiągnięcia życia ani nie dążysz do osiągnięcia zmian i odnowy samego siebie, przez co tak naprawdę nie masz żadnego doświadczenia życia. W czasie tego wykonywanego etapami dzieła pełniłeś niegdyś rolę posługującego i kontrastu, ale jeśli ostatecznie nie dążysz do tego, aby być Piotrem, i twoje dążenie nie przebiega ścieżką, na której Piotr został udoskonalony, to wówczas oczywiście nie doświadczysz zmian w swym usposobieniu. Jeśli jesteś kimś, kto dąży do tego, aby być udoskonalonym, to wówczas będziesz nieść świadectwo i powiesz: „W tym wykonywanym etapami dziele Bożym przyjąłem Boże dzieło karcenia i sądu, a choć znosiłem wielkie cierpienia, dowiedziałem się, jak Bóg doskonali człowieka; zyskałem dzieło, jakiego dokonał Bóg, posiadłem wiedzę o Jego sprawiedliwości, a Jego karcenie mnie zbawiło. Owładnęło mną Jego sprawiedliwe usposobienie i sprowadziło na mnie błogosławieństwa i łaskę; to Jego sąd i karcenie ochroniły mnie i oczyściły. Gdybym nie został skarcony i osądzony przez Boga i gdyby nie spadły na mnie surowe Jego słowa, nie mógłbym poznać Boga ani nie mógłbym zostać zbawiony. Dziś już rozumiem, że, jako stworzenie, człowiek nie tylko raduje się wszystkimi rzeczami stworzonymi przez Stwórcę, lecz, co ważniejsze, wszystkie stworzenia winny radować się sprawiedliwym usposobieniem Boga i radować się Jego sprawiedliwym sądem, ponieważ usposobienie Boga warte jest tego, by człowiek się nim radował. Jako stworzenie, które zostało skażone przez szatana, człowiek winien radować się ze sprawiedliwego usposobienia Boga. W Jego sprawiedliwym usposobieniu mieści się karcenie i sąd, a oprócz tego jest w nim wielka miłość. I choć nie jestem w stanie zyskać w dniu dzisiejszym pełni Bożej miłości, miałem dość szczęścia, aby ją ujrzeć, i zostałem w tym pobłogosławiony”. Oto droga, jaką kroczą ci, którzy doświadczają udoskonalenia, i wiedza, o której mówią. Ludzie ci są tacy sami jak Piotr; mają te same doświadczenia co on. Ludzie tacy to zarazem ci, którzy zyskali życie i posiedli prawdę. Kiedy będą doświadczać do samego końca, w czasie sądu Bożego niechybnie zupełnie pozbędą się wpływu szatana i zostaną pozyskani przez Boga.

fragment rozdziału „Doświadczenia Piotra: jego znajomość karcenia i sądu” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 529

Adam i Ewa, stworzeni przez Boga na początku, byli ludźmi świętymi, co znaczy, że byli święci, dopóki przebywali w ogrodzie Eden, nieskażeni grzechem. Byli również wierni Jahwe i nie znali zdrady Jahwe. Było zaś tak dlatego, że nie było w nich niepokoju, jaki niesie wpływ szatana, ani nie było w nich jego trucizny i byli najczystsi spośród całego rodzaju ludzkiego. Żyli w ogrodzie Eden, nieskalani żadną nieczystością, niebędący we władzy cielesności, pełni czci dla Jahwe. Później, gdy zostali skuszeni przez szatana, mieli w sobie truciznę węża oraz chęć zdradzenia Jahwe i żyli już pod wpływem szatana. Na początku byli święci i czcili Jahwe; tylko w ten sposób byli ludźmi. Potem, kiedy skusił ich szatan, zjedli owoc z drzewa poznania dobra i zła i żyli pod wpływem szatana. Stopniowo ulegali przez niego skażeniu i zatracili swój pierwotny ludzki obraz. Na początku człowiek miał w sobie tchnienie Jahwe i w najmniejszym stopniu nie był Mu nieposłuszny, ani też nie miał w swym sercu zła. W owym czasie człowiek był naprawdę człowiekiem. Kiedy zaś został już skażony przez szatana, stał się zwierzęciem: jego myśli wypełniły się złem i plugastwem i nie było w nich ani krzty dobra czy świętości. Czyż nie taki właśnie jest szatan? Doświadczyłeś znacznej części Bożego dzieła, lecz nie zmieniłeś się ani nie zostałeś obmyty. Nadal żyjesz pod władzą szatana i nadal nie podporządkowujesz się Bogu. Oto ktoś, kto został podbity, lecz nie został udoskonalony. A dlaczego mówi się, że ktoś taki nie został udoskonalony? Dlatego, że osoba taka nie dąży do osiągnięcia życia ani wiedzy o dziele Bożym i niczego nie pożąda bardziej niż uciech cielesnych i chwilowego zadowolenia. W rezultacie nie zachodzą żadne zmiany w życiowym usposobieniu takich ludzi i nie odzyskali oni początkowego obrazu człowieka, takiego, jakim stworzył go Bóg. Tacy ludzie to chodzące trupy; są umarłymi, którzy nie mają w sobie ducha! Ci, którzy nie dążą do osiągnięcia wiedzy o sprawach ducha, nie dążą do osiągnięcia świętości, ani nie dążą do urzeczywistniania prawdy, a poprzestają jedynie na tym, że dają się podbić po stronie negatywnej i nie są w stanie urzeczywistniać ani ukazywać prawdy, ani też stać się jednymi spośród świętych; są oto ludźmi, którzy nie zostali zbawieni. Bowiem człowiek, jeśli nie ma w sobie prawdy, nie jest w stanie przetrwać Bożych prób, zaś tylko ci, którzy potrafią przetrwać Boże próby, są tymi, którzy zostali zbawieni. Tymi, których pragnę, są ludzie tacy jak Piotr; ludzie, którzy dążą do tego, by zostać udoskonaleni. Dzisiejsza prawda przekazywana jest tym, którzy jej łakną i poszukują. Zbawienie to przypada w udziale tym, którzy pragną być zbawieni przez Boga, i nie ma być jedynie osiągnięte przez was, lecz istnieje również po to, byście mogli zostać pozyskani przez Boga. Zyskujecie więc Boga, aby Bóg mógł was pozyskać. Dziś przemówiłem do was tymi słowami, a wy ich wysłuchaliście i winniście praktykować zgodnie z tymi słowami. Ostatecznie zaś moment, w którym wprowadzicie te słowa w życie, będzie tym, kiedy pozyskam was tymi słowami; jednocześnie zaś i wy również pozyskacie wówczas te słowa, co oznacza, że pozyskacie to doskonałe zbawienie. A gdy już zostaniecie oczyszczeni, staniecie się prawdziwymi istotami ludzkimi. Jeśli nie jesteś w stanie urzeczywistniać prawdy, ani też urzeczywistniać obrazu kogoś, kto został udoskonalony, to wówczas można powiedzieć, że nie jesteś człowiekiem, a jedynie chodzącym trupem, zwierzęciem, ponieważ nie ma w tobie prawdy, co oznacza, że nie ma w tobie tchnienia Jahwe, a zatem jesteś osobą martwą, która nie ma w sobie ducha! I choć możliwe jest niesienie świadectwa po tym, jak zostanie się podbitym przez Boga, wszystko to, co zyskujesz, jest tylko namiastką zbawienia i wciąż nie stałeś się żywą istotą, mającą w sobie ducha. I chociaż doświadczyłeś karcenia i sądu, twoje usposobienie nie uległo skutkiem tego odnowieniu ani zmianie; nadal jesteś dawnym sobą, nadal należysz do szatana i nie jesteś kimś, kto został obmyty. Tylko zaś ci, którzy zostali udoskonaleni, przedstawiają jakąś wartość i tylko tacy właśnie ludzie zyskali prawdziwe życie.

fragment rozdziału „Doświadczenia Piotra: jego znajomość karcenia i sądu” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 530

Dziś niektórzy ludzie dążą do tego, by Bóg się nimi posłużył, lecz kiedy już zostaną podbici, nie mogą być wykorzystywani bezpośrednio. Jeśli chodzi o wypowiedziane dzisiaj słowa, to podczas gdy Bóg posługuje się ludźmi, a ty nadal nie jesteś w stanie słów tych wypełnić, to nie zostałeś udoskonalony. Innymi słowy, nadejście końca okresu, w którym człowiek jest doskonalony, zadecyduje o tym, czy człowiek zostanie wytracony, czy użyty przez Boga. Ci, którzy zostali podbici, są jedynie przykładami bierności i negatywnej postawy; są przykładami i wzorami, lecz nie stanowią nic więcej, jak tylko kontrapunkt. Tylko wówczas, gdy życiowe usposobienie człowieka uległo zmianie i zdołał on osiągnąć zmiany w swym wnętrzu i na zewnątrz, będzie uczyniony pełnym. Czego zatem dziś pragniesz: zostać podbitym, czy udoskonalonym? Który z tych stanów chcesz osiągnąć? Czy spełniasz warunki bycia udoskonalonym? Którego z nich wciąż nie spełniasz? Jak się zaopatrzysz i jak zrekompensujesz swoje braki? Jak wkroczysz na drogę ku udoskonaleniu? Jak zdołasz się w pełni podporządkować? Prosisz, aby cię udoskonalić; czy zatem dążysz do osiągnięcia świętości? Czy dążysz do otrzymania karcenia i sądu, abyś mógł być chroniony przez Boga? Dążysz do bycia obmytym, czy zatem jesteś skłonny przyjąć karcenie i sąd? Prosisz, byś mógł poznać Boga, ale czy posiadasz wiedzę o Jego karceniu i sądzie? Dziś większość pracy, którą nad tobą wykonuję, stanowi karcenie i sąd; jaka jest twoja wiedza o tej pracy, która jest nad tobą wykonywana? Czy skarcenie i sąd, jakich doświadczyłeś, obmyły cię? Czy cię zmieniły? Czy wywarły na ciebie jakikolwiek wpływ? Czy jesteś znużony tak wielką ilością pracy w dniu dzisiejszym – klątwami, sądami i ujawnieniami – czy też czujesz, że są one z wielką korzyścią dla ciebie? Kochasz Boga, ale dlaczego Go kochasz? Czy kochasz Boga dlatego, że otrzymałeś tylko odrobinę łaski, czy też kochasz Boga po tym, jak zyskałeś spokój i radość? Czy też kochasz Boga po tym, jak zostałeś obmyty przez Jego skarcenie i sąd? Co dokładnie sprawia, że kochasz Boga? Jakie warunki spełnił Piotr, aby zostać udoskonalonym? Gdy został już udoskonalony, w jaki kluczowy sposób wyraziło się jego udoskonalenie? Czy kochał Pana Jezusa, ponieważ Go pragnął, czy dlatego, że nie mógł Go ujrzeć, czy też dlatego, że został przez Niego niegdyś zganiony? Czy też kochał Pana Jezusa jeszcze bardziej, ponieważ przyjął cierpienie związane z męczarniami i poznał własną plugawość i nieposłuszeństwo, a także świętość Pana? Czy jego miłość do Boga stała się czystsza ze względu na Boże skarcenie i sąd, czy z jakiegoś innego powodu? Która odpowiedź jest trafna? Ty kochasz Boga ze względu na Jego łaskę, a także z uwagi na to, że dziś obdarzył cię namiastką błogosławieństwa. Czy to jest prawdziwa miłość? Jak powinieneś kochać Boga? Czy powinieneś przyjąć Jego karcenie oraz sąd i, ujrzawszy Jego sprawiedliwe usposobienie, być w stanie naprawdę Go pokochać, tak, aby być całkowicie przekonanym i posiadać o Nim wiedzę? Czy, tak jak Piotr, potrafisz powiedzieć, że nie umiesz dostatecznie mocno kochać Boga? Czy tym, do czego dążysz, jest to, aby zostać podbitym po skarceniu i sądzie, czy też być obmytym, chronionym i otaczanym troską po skarceniu i sądzie? Który z tych dwóch stanów pragniesz osiągnąć? Czy twoje życie jest pełne znaczenia, czy jest bezcelowe i pozbawione wartości? Czy pożądasz ciała, czy prawdy? Pragniesz sądu, czy wygody? Doświadczywszy tak wiele z Bożego dzieła i ujrzawszy świętość i sprawiedliwość Boga, jak powinieneś za Nim podążać? Jak powinieneś kroczyć tą drogą? Jak powinieneś wcielać w życie swoją miłość do Boga? Czy Boże karcenie i sąd odniosły w tobie jakiś skutek? To, czy posiadasz wiedzę o Bożym karceniu i sądzie, czy też nie, zależy od tego, co urzeczywistniasz i jak bardzo kochasz Boga! Twoje wargi mówią, że kochasz Boga, lecz tym, co urzeczywistniasz, jest stare, skażone usposobienie; nie masz w sobie bojaźni Bożej i tym bardziej nie masz sumienia. Czy tacy ludzie kochają Boga? Czy tacy ludzie są Mu wierni? Czy są oni tymi, którzy przyjmują Boże karcenie i sąd? Mówisz, że kochasz Boga i w Niego wierzysz, lecz nie rozstajesz się ze swymi koncepcjami. W twojej pracy, w kroczeniu, słowach, jakie wypowiadasz, i w twoim życiu nie ma żadnego przejawu twojej miłości do Boga, ani też nie ma czci dla Boga. Czy taki właśnie jest ktoś, kto zyskał skarcenie i sąd? Czy ktoś taki mógłby być Piotrem? Czy ci, którzy są jak Piotr, mają tylko wiedzę, ale nie jej urzeczywistnianie? Jaki jest dziś warunek, wymagający od człowieka urzeczywistniania prawdziwego życia? Czy modlitwy Piotra były niczym więcej jak tylko słowami, wydobywającymi się z jego ust? Czy nie były one słowami, dobywającymi się z głębi jego serca? Czy Piotr jedynie się modlił, a nie wcielał prawdy w życie? Przez wzgląd na kogo podejmujesz swe dążenia? Jak masz sprawić, byś został ochroniony i obmyty podczas Bożego karcenia i sądu? Czy Boże karcenie i sąd nie przynoszą człowiekowi żadnych korzyści? Czy wszelki sąd jest karą? Czy to możliwe, że tylko spokój i radość, jedynie materialne błogosławieństwa i chwilowe wygody są korzystne dla życia człowieka? Jeśli człowiek będzie żył w przyjemnym i wygodnym środowisku, a w jego życiu nie będzie sądu, czy może zostać obmyty? Jeśli człowiek zechce się zmienić i zostać obmyty, jak powinien przyjąć udoskonalenie? Którą drogę powinieneś wybrać już dziś?

fragment rozdziału „Doświadczenia Piotra: jego znajomość karcenia i sądu” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 531

Kiedy tylko wspomni się Piotra, wszyscy pełni są pochwał, pomni od razu na wszystkie opowieści o Piotrze – jak trzy razy wyparł się tego, że zna Boga, a poza tym wyświadczył przysługę szatanowi, wypróbowując przez to Boga, ale w końcu został przybity do krzyża głową w dół ze względu na Boga, i tak dalej. Otóż przykładam dużą wagę do opowiadania wam o tym, jak Piotr Mnie poznał, a także o jego ostatecznym wyniku. Piotr był człowiekiem doskonałego charakteru, ale jego okoliczności były inne od Pawłowych. Jego rodzice prześladowali Mnie, należeli do demonów opętanych przez szatana i z tego powodu nie można powiedzieć, że przekazali drogę Piotrowi. Piotr miał lotny umysł, był obdarzony naturalną inteligencją i był hołubiony od dzieciństwa przez swoich rodziców. Kiedy wyrósł, stał się jednak ich wrogiem, ponieważ zawsze dążył do poznania Mnie i to doprowadziło go do odwrócenia się od rodziców. Było tak przede wszystkim dlatego, że wierzył, iż niebiosa i ziemia i wszystkie rzeczy są w rękach Wszechmogącego oraz że wszystko, co pozytywne, ma źródło w Bogu i pochodzi wprost od Niego, bez poddania jakiemukolwiek przetworzeniu przez szatana. Kontrast kontrprzykładu własnych rodziców uzdolnił Piotra do tym chętniejszego rozpoznania Mojej miłości i miłosierdzia, rozpalając przez to w nim tym większą pasję poszukiwania Mnie. Przykładał pilną uwagę nie tylko do jedzenia i picia Moich słów, ale nawet większą do uchwycenia Moich zamiarów; był też stale roztropny i rozważny w swych myślach, tak że był zawsze przenikliwie bystry w swym duchu, a stąd umiał zadowolić Mnie we wszystkim, co robił. W zwykłym życiu przykładał pilną uwagę do włączania lekcji tych, którzy zawiedli w przeszłości, tak aby pobudzić samego siebie do większego starania, głęboko obawiając się, że mógłby sam wpaść w sieci niepowodzenia. Przykładał również pilną uwagę do przyswajania sobie wiary i miłości wszystkich tych, którzy przez wieki kochali Boga. W ten sposób przyspieszył postęp swego rozwoju nie tylko w aspektach negatywnych, ale – co ważniejsze – w aspektach pozytywnych, aż stał się w Mojej obecności tym właśnie człowiekiem, który znał Mnie najlepiej. Dlatego nie jest trudno sobie wyobrazić, jak mógł włożyć wszystko, co posiadał, w Moje ręce, nie będąc już więcej sam swoim panem nawet w jedzeniu, ubieraniu spaniu czy miejscu przebywania, ale uczynił zadowalanie Mnie we wszystkim fundamentem, dzięki któremu radował się z Mojej szczodrości. Tyle razy poddałem go próbom, które oczywiście pozostawiały go na wpół umarłym, ale nawet pośród tych setek prób ani razu nie stracił wiary we Mnie, ani się Mną nie rozczarował. Nawet gdy powiedziałem, że już go odrzuciłem, jego serce nie osłabło ani nie popadł w rozpacz, ale nadal realizował, jak wcześniej, swe zasady, aby urzeczywistniać swoją miłość do Mnie. Kiedy mu to powiedziałem, mimo tego, że Mnie kochał, nie pochwaliłem go, ale ostatecznie miałem go wrzucić w ręce szatana. Pośród tych prób, które nie dotknęły jego ciała, ale były próbami słownymi, wciąż modlił się do Mnie: „O, Boże! Czy wśród niebios i ziemi oraz miriadów rzeczy jest jakiś człowiek, jakieś stworzenie albo cokolwiek, co by nie było w Twoich rękach, Wszechmocny? Kiedy chcesz okazać mi miłosierdzie, moje serce wielce się raduje z powodu Twojego miłosierdzia; kiedy chcesz wykonać sąd nade mną, choć jestem niegodzien, czuję tym głębiej tajemnicę Twoich czynów, gdyż jesteś pełen władzy i mądrości. Choć moje ciało może cierpieć, jestem pocieszony w moim duchu. Jak mógłbym nie wywyższać Twojej mądrości i Twoich czynów? Nawet jeśli umrę po poznaniu Ciebie, zawsze będę na to gotowy i chętny. O, Wszechmogący! Z pewnością nie jest tak, że Ty naprawdę nie chcesz mi pozwolić siebie ujrzeć? Z pewnością nie jest tak, że jestem naprawdę niegodny otrzymać Twój sąd? Czy mogłoby we mnie być coś, czego nie chcesz widzieć?” Pośród tych rodzajów prób, mimo że Piotr nie był w stanie dokładnie uchwycić Moich zamiarów, oczywiste jest, że uznawał to za sprawę dumy i osobistej chwały, że się nim posługiwałem (nawet jeśli chodziło jedynie o otrzymywanie Mojego sądu, aby ludzkość mogła zobaczyć Mój majestat i gniew), i wcale nie był przygnębiony z tego powodu, że był poddany próbie. Przez swoją lojalność w Mojej obecności i przez Moje błogosławieństwo dla niego stał się przykładem i wzorem dla ludzkości na tysiące lat. Czy nie jest to właśnie przykład, który powinniście naśladować? W tym czasie powinniście pomyśleć i postarać się pojąć, dlaczego dałem tak rozległy opis Piotra. Powinno to służyć wam jako kodeks postępowania.

fragment Rozdziału 6 „Słów Bożych dla całego wszechświata” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 532

Piotr podążał za Jezusem przez kilka lat i dostrzegł w Nim wiele cech, których nie mieli inni ludzie. Piotr towarzyszył Jezusowi przez rok, gdy został przez Niego wybrany spośród dwunastu uczniów. (Oczywiście, Jezus nie powiedział tego głośno i pozostali uczniowie nic nie wiedzieli). Wszystko, co zrobił Jezus, stanowiło dla Piotra punkt odniesienia. W jego sercu szczególnie wyryło się to, czego Jezus nauczał. Piotr był całkowicie oddany Jezusowi i lojalny wobec Niego. Nigdy nie miał do Niego żadnych pretensji. W efekcie stał się zaufanym towarzyszem Jezusa, gdziekolwiek On poszedł. Piotr wsłuchiwał się w nauki Jezusa, w Jego łagodne słowa, przyglądał się temu, co je, jak się ubiera, jak mieszka i jak podróżuje. Naśladował Jezusa we wszystkim. Nigdy się nie mądrzył i odrzucił wszystko, co było anachroniczne, idąc za przykładem Jezusa w słowach i czynach. To wtedy Piotr poczuł, że niebo, ziemia i wszystkie sprawy są w rękach Wszechmogącego i że właśnie dlatego on sam nie ma wyboru. Piotr przyswoił także wszystko, czym był Jezus, i traktował to jako wzorzec. Życie Jezusa pokazuje, że nie był On arogancki w tym, co robił. Przeciwnie, zamiast chełpić się, poruszał ludzi swoją miłością. Wiele rzeczy pokazało, kim Jezus był, i dlatego Piotr naśladował Go we wszystkim. Te doświadczenia dały Piotrowi narastające zrozumienie piękna Jezusa, więc mówił na przykład takie rzeczy: „Poszukiwałem Wszechmogącego w całym wszechświecie oraz widziałem cuda nieba, ziemi i wszystkich rzeczy, i dzięki temu osiągnąłem głębokie zrozumienie tego, jak piękny jest Wszechmogący. Nigdy jednak nie miałem prawdziwej miłości w moim sercu i nigdy nie widziałem piękna Wszechmogącego na własne oczy. Dzisiaj zasłużyłem na łaskę w oczach Wszechmogącego i wreszcie poczułem piękno Boga. Wreszcie odkryłem, że ludzie kochają Boga nie tylko dlatego, że stworzył On wszystkie rzeczy. W moim codziennym życiu odnalazłem Jego niezmierzone piękno. Jak można je ograniczać tylko do tego, co teraz widać?”. Z czasem wiele z tego piękna pojawiło się także w Piotrze. Stawał się coraz bardziej posłuszny Jezusowi, ale też oczywiście cierpiał z powodu niepowodzeń. Kiedy Jezus zabierał go ze sobą w różne miejsca, w których nauczał, Piotr zawsze pokornie wysłuchiwał kazań Jezusa. Lata podążania za Jezusem nie wzbudziły u niego arogancji. Po tym, jak Jezus oznajmił mu, że przyszedł na świat, aby dać się ukrzyżować i w ten sposób dokończyć swoje dzieło, Piotr często czuł ból w sercu i potajemnie płakał. W końcu jednak nastał ten „nieszczęsny” dzień. Po aresztowaniu Jezusa Piotr płakał samotnie w swojej łodzi i odmówił wiele modlitw. W głębi serca wiedział jednak, że taka była wola Boga Ojca i nikt nie może jej zmienić. Jedynie miłość sprawiała, że wciąż czuł ból i płakał. Była to, rzecz jasna, ludzka słabość. Dlatego gdy Piotr dowiedział się, że Jezus zostanie przybity do krzyża, zapytał Go: „Czy po Twoim odejściu powrócisz, aby być z nami i chronić nas? Czy wciąż będziemy mogli Cię oglądać?”. Choć te słowa były bardzo naiwne i pełne ludzkich pojęć, Jezus znał gorycz Piotrowego cierpienia, więc swoją miłością wsparł Piotra w jego słabości: „Piotrze, kocham cię. Wiesz o tym? Choć nie ma uzasadnienia dla tego, co powiedziałeś, to Ojciec obiecał, że po zmartwychwstaniu ukażę się ludziom przez czterdzieści dni. Czy nie wierzysz, że mój duch będzie często obdarzał was wszystkich łaską?”. Choć słowa te nieco uspokoiły Piotra, to jednak wciąż miał wrażenie, że coś mu umyka, i dlatego po zmartwychwstaniu Jezus ukazał mu się jako pierwszemu. Aby jednak Piotr przestał trwać przy swoich pojęciach, Jezus odmówił obfitego posiłku, jaki Piotr dla niego przygotował, i zniknął w mgnieniu oka. Od tamtej chwili Piotr posiadał głębsze zrozumienie Pana Jezusa i kochał Go jeszcze mocniej. Po zmartwychwstaniu Jezus często ukazywał się Piotrowi. Uczynił to jeszcze trzy razy przed upływem czterdziestu dni, a potem wstąpił do Nieba. Każde ukazanie się miało miejsce wtedy, gdy dzieło Ducha Świętego zbliżało się do końca i rozpocząć się miało nowe dzieło.

Przez całe swoje życie Piotr trudnił się rybołówstwem, ale żył przede wszystkim po to, aby nauczać. Gdy był starszy, napisał pierwszy i drugi list świętego Piotra, jak również kilka listów do kościoła w ówczesnej Filadelfii. Głęboko poruszał ludzi żyjących w tamtym okresie. Zamiast wykorzystywać własne kompetencje do tego, by ich pouczać, zapewniał im odpowiednie zasoby życiowe. Nigdy nie zapomniał tego, czego nauczał Jezus, zanim odszedł, i inspirowało go to przez całe życie. Podążając za Jezusem, postanowił odpłacić Mu za miłość swoją śmiercią i naśladować Go we wszystkim. Jezus zgodził się na to, więc kiedy Piotr miał 53 lata (ponad 20 lat po odejściu Jezusa), Jezus ukazał się mu, aby pomóc mu spełnić jego pragnienie. Następne siedem lat Piotr spędził na poznawaniu siebie. Gdy okres ten dobiegł końca, Piotr został ukrzyżowany głową w dół, i w ten sposób jego niezwykłe życie dobiegło końca.

fragment rozdziału „O życiu Piotra” z „Interpretacji tajemnic Słowa Bożego dla całego wszechświata” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 533

Co to jest wpływ ciemności? „Wpływ ciemności” jest wpływem szatana, który oszukuje, deprawuje, zniewala i kontroluje ludzi; wpływ szatana jest wpływem, który ma aurę śmierci. Wszyscy, którzy żyją w domenie szatana, są skazani na zgubę.

Jak możesz uciec spod wpływu ciemności po uzyskaniu wiary w Boga? Po szczerej modlitwie do Boga całkowicie zwracasz swoje serce w Jego kierunku. W tym momencie twoje serce zostaje poruszone przez Ducha Bożego, pragniesz oddać się zupełnie i wówczas umknąłeś wpływowi ciemności. Jeśli wszystko, co człowiek robi, podoba się Bogu i dopasowuje do Jego wymagań, wtedy jest kimś, kto żyje wewnątrz słów Boga oraz kimś, kto żyje pod opieką i ochroną Boga. Ci, którzy nie są w stanie praktykować słów Boga, zawsze oszukując Go, działając w stosunku do Niego w sposób powierzchowny i nie wierząc w Jego istnienie, żyją pod wpływem ciemności. Ludzie, którzy nie otrzymali Bożego zbawienia, żyją w domenie szatana, czyli pod wpływem ciemności. Ci, którzy nie wierzą w Boga, żyją w domenie szatana. Nawet ci, którzy wierzą w istnienie Boga, niekoniecznie żyją w świetle Boga – ponieważ ci, którzy w Niego wierzą, niekoniecznie żyją wewnątrz słów Boga i niekoniecznie są ludźmi zdolnymi do posłuszeństwa Bogu. Człowiek jedynie wierzy w Boga i z racji poniesienia klęski w poznaniu Boga wciąż żyje zgodnie ze starymi regułami, w martwych słowach. Żyje życiem, które jest ciemne i niepewne, nie oczyszczone w pełni przez Boga lub niezupełnie zdobyte przez Boga. Dlatego też, choć nie trzeba dodawać, że ci, którzy nie wierzą w Boga, żyją pod wpływem ciemności, nawet ci, którzy wierzą w Boga, mogą nadal żyć pod jej wpływem, jako że Duch Święty nie wykonał nad nimi pracy. Ci, którzy nie otrzymali łaski Bożej lub Bożego miłosierdzia i ci, którzy nie mogą zobaczyć dzieła Ducha Świętego, żyją pod wpływem ciemności; ci, którzy jedynie cieszą się łaską Bożą, ale Go nie znają, również żyją głównie pod wpływem ciemności. Jeżeli człowiek wierzy w Boga, lecz większość swojego życia spędza, żyjąc pod wpływem ciemności, wówczas istnienie tego człowieka straciło swoje znaczenie – i to, nie wspominając o tych, którzy w istnienie Boga nie wierzą.

Wszyscy ci, którzy nie mogą zaakceptować dzieła Boga, lub którzy akceptują dzieło Boga, ale nie są w stanie spełniać Jego wymagań, żyją pod wpływem ciemności; jedynie ci, którzy dążą do prawdy i są w stanie sprostać wymaganiom Boga, otrzymają od Niego błogosławieństwo i tylko oni umkną wpływowi ciemności. Ludzie, którzy nie zostali uwolnieni, którzy są zawsze kontrolowani przez różne rzeczy i są niezdolni do tego, by oddać serca Bogu, są ludźmi, którzy są zniewoleni przez szatana i żyją w aurze śmierci. Ci nielojalni wobec własnych obowiązków, nielojalni wobec Bożego posłannictwa i ci, którzy nie wykonują swoich funkcji w kościele, żyją pod wpływem ciemności. Ci, którzy umyślne zakłócają spokój życia kościoła, którzy celowo niszczą relacje pomiędzy braćmi i siostrami lub tworzą własne gangi, żyją jeszcze głębiej pod wpływem ciemności; żyją w niewoli szatana. Ci, którzy mają niewłaściwe relacje z Bogiem, którzy zawsze mają ekstrawaganckie pragnienia, którzy zawsze pragną zyskać przewagę i ci, którzy nigdy nie dążą do przekształcenia swojego usposobienia, są ludźmi, którzy żyją pod wpływem ciemności. Ci, którzy są zawsze niestaranni, niepoważni w praktykowaniu prawdy i ci, którzy nie dążą do spełnienia pragnień Boga, a jedynie zaspokajają potrzeby własnego ciała, to również ludzie, którzy żyją pod wpływem ciemności, spowici całunem śmierci. Ci, którzy dopuszczają się nieuczciwości i oszustwa przy wykonywaniu pracy dla Boga, którzy mają powierzchowny stosunek do Boga, oszukują Boga i ci, którzy zawsze myślą o sobie, są ludźmi, którzy żyją pod wpływem ciemności. Wszyscy ci, którzy nie potrafią szczerze kochać Boga, którzy nie dążą do prawdy i ci, którzy nie skupiają się na przekształceniu swojego usposobienia, żyją pod wpływem ciemności.

fragment rozdziału „Ucieknij spod wpływu ciemności, a zostaniesz pozyskany przez Boga” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 534

Jeżeli chcesz być chwalony przez Boga, musisz najpierw uciec spod wpływu ciemności szatana, otworzyć swoje serce na Boga i całkowicie zwrócić się ku Bogu. Czy Bóg pochwala to, co obecnie robisz? Czy zwróciłeś swoje serce ku Bogu? Czy to, co robiłeś było tym, czego Bóg od ciebie wymagał? Czy twoje czyny są zgodne z prawdą? Musisz przez cały czas analizować siebie, skupić się na jedzeniu i piciu słów Boga, wyłożyć przed Nim swoje serce, szczerze Go kochać i z oddaniem Mu się poświęcić. Tacy ludzie z pewnością otrzymają pochwałę od Boga.

Wszyscy ci, którzy wierzą w Boga, a jednak nie dążą do prawdy, nie są w stanie uciec spod wpływu szatana. Wszyscy ci, którzy nie żyją uczciwie, którzy inaczej zachowują się, stojąc z ludźmi twarzą w twarz, niż za ich plecami, którzy dają pozory pokory, cierpliwości i miłości, podczas gdy w istocie są zdradliwi, podstępni i nielojalni względem Boga – oni są typowymi przedstawicielami ludzi żyjących pod wpływem ciemności. Oni są z rodu wężowego. Ci, którzy wierzą w Boga wyłącznie dla własnych korzyści, którzy bazują na własnej sprawiedliwości i są wyniośli, którzy się popisują i chronią własny status, są tymi, którzy kochają szatana i przeciwstawiają się prawdzie. Stawiają opór Bogu i należą całkowicie do szatana. Ci, którzy nie przywiązują uwagi do brzemienia Boga, którzy nie służą Bogu z całkowitym zaangażowaniem, którzy zawsze przejmują się własnym dobrem i dobrem swojej rodziny, którzy nie są w stanie pozostawić wszystkiego za sobą, by poświęcić się dla Boga i nigdy nie żyją zgodnie z Jego słowami, żyją poza słowami Boga. Tacy ludzie nie mogą otrzymać pochwały od Boga.

Kiedy Bóg stworzył ludzi, chciał, by cieszyli się Jego bogactwem i szczerze Go miłowali; w ten sposób ludzie żyliby w Jego świetle. Dziś wszyscy ci, którzy są niezdolni, by kochać Boga, nie przywiązują wagi do Jego brzemienia, nie są w stanie w pełni oddać serc Bogu, nie potrafią przyjąć serca Boga jako swojego własnego, nie są w stanie dźwigać ciężaru Boga niczym swojego własnego – światło Boga nie pada na owych ludzi, dlatego wszyscy oni żyją pod wpływem ciemności. Kroczą ścieżką, która stoi w diametralnej sprzeczności wobec Boga, we wszystkim, co robią, nie ma cienia prawdy. Nurzają się oni w bagnie z szatanem i są tymi, którzy żyją pod wpływem ciemności. Jeżeli zawsze jesteś w stanie jeść i pić słowa Boga oraz potrafisz uważnie wypełniać Jego wolę i praktykować Jego słowa, to należysz do Boga i jesteś kimś, kto żyje wewnątrz słów Boga. Czy jesteś skłonny uciec z domeny szatana i żyć w świetle Boga? Jeżeli żyjesz wewnątrz słów Boga, wówczas Duch Święty będzie miał możliwość wykonać swoją pracę; jeżeli żyjesz pod wpływem szatana, wówczas Duch Święty nie będzie mieć żadnej możliwości, by wykonać jakąkolwiek pracę. Praca, jaką Duch Święty wykonuje na ludziach, światło, którymi ludzi oświetla i zaufanie, jakie daje ludziom, trwa jedynie przez chwilę; jeżeli nie są ostrożni i uważni, praca wykonana przez Ducha Świętego ich ominie. Jeżeli ludzie żyją wewnątrz słów Boga, wówczas Duch Święty będzie z nimi i będzie nad nimi pracował; jeżeli ludzie nie żyją wewnątrz słów Boga, wówczas żyją w niewoli szatana. Ludzie o skażonym usposobieniu nie doświadczą obecności ani dzieła Ducha Świętego. Jeżeli żyjesz w sferze słów Boga, jeżeli żyjesz, wykazując postawę wymaganą przez Boga, to należysz do Niego i Jego praca zostanie na tobie wykonana; jeżeli nie żyjesz w sferze wymagań Boga, a zamiast tego żyjesz w domenie szatana, to z pewnością żyjesz pod wpływem skażenia szatana. Jedynie żyjąc w słowach Boga i oddając Mu swoje serce, możesz spełniać Jego wymagania; musisz czynić tak, jak Bóg mówi, musisz uczynić ze słów Boga fundament pod swoje istnienie i rzeczywistość swojego życia – tylko wówczas będziesz należeć do Boga. Jeżeli szczerze praktykujesz zgodnie z wolą Boga, będzie On nad tobą pracował i wówczas będziesz żyć w Bożym błogosławieństwie, w świetle oblicza Boga, a wtedy zrozumiesz pracę, jaką wykonuje Duch Święty i poczujesz radość z Bożej obecności.

fragment rozdziału „Ucieknij spod wpływu ciemności, a zostaniesz pozyskany przez Boga” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 535

Aby uciec spod wpływu ciemności, musisz najpierw być lojalny wobec Boga i mieć chęć dążenia do prawdy – dopiero wtedy będziesz miał prawidłowy stan. Życie z prawidłową postawą jest warunkiem koniecznym do ucieczki spod wpływu ciemności. Nieposiadanie prawidłowej postawy oznacza, że nie jesteś lojalny wobec Boga, oraz, że nie jesteś chętny do poszukiwania prawdy. W takim przypadku ucieczka spod wpływu ciemności nie jest możliwa. Ucieczka człowieka spod wpływu ciemności opiera się na Moich słowach i jeśli człowiek nie potrafi praktykować zgodnie z Moimi słowami, nie ucieknie spod niewoli wpływu ciemności. Życie z prawidłową postawą to życie pod kierownictwem słów Boga, życie w stanie lojalności wobec Boga, życie w stanie poszukiwania prawdy, życie w rzeczywistości szczerego oddania się Bogu, życie w stanie szczerej miłości do Boga. Ci, którzy żyją z taką postawą i w takiej rzeczywistości, stopniowo będą się przekształcać w miarę coraz głębszego wchodzenia w prawdę i będą się przemieniać wraz z pogłębianiem się prac, aż w końcu z pewnością zostaną zdobyci przez Boga i nauczą się szczere Go kochać. Ci, którzy umknęli wpływowi ciemności, będą mogli zacząć stopniowo chwytać wolę Boga, stopniowo rozumieć wolę Boga i w końcu wejdą w intymne relacje z Bogiem. Nie tylko nie będą oni mieć swoich wyobrażeń na temat Boga i nie będą się przeciwko Niemu buntować, ale też nauczą się jeszcze bardziej niż wcześniej nienawidzić wyobrażeń i buntu, wzbudzając szczerą miłość do Boga w swoich sercach. Ci, którzy nie są w stanie umknąć wpływowi ciemności, zajmują się swoimi ciałami i są pełni buntu; ich serca wypełnione są ludzkimi wyobrażeniami i filozofiami życia, a także ich własnymi zamierzeniami i rozważaniami. Bóg wymaga wyjątkowej miłości człowieka, wymaga oddania się Jego słowom i oddania się w miłości do Niego. Żyć w słowach Boga, odkryć to, czego człowiek powinien szukać w Jego słowach, kochać Boga z powodu Jego słów, biec i działać z powodu słów Boga, żyć dla Bożych słów – właśnie to człowiek powinien osiągnąć. Wszystko musi być zbudowane na słowach Boga – tylko wówczas człowiek będzie w stanie sprostać wymaganiom Boga. Jeśli człowiek nie jest wyposażony w słowa Boga, jest niczym innym jak tylko robakiem opętanym przez szatana. Zważ we własnym sercu – ile słów Boga zakorzeniło się wewnątrz ciebie? W jakich aspektach żyjesz zgodnie ze słowami Boga? W jakich aspektach nie żyjesz zgodnie ze słowami Boga? Jeżeli nie ogarnęły cię w pełni, to w jakim stopniu to zrobiły? Czy w swoim życiu codziennym jesteś kontrolowany przez szatana, czy kierujesz się słowami Boga? Czy twoje modlitwy są inicjowane Jego słowami? Czy wyszedłeś poza negatywną postawę za pośrednictwem oświecenia przez Boże słowa? Każdy człowiek powinien przyjąć słowa Boga jako podstawę swojego istnienia. Jeżeli słowa Boga nie są obecne w twoim życiu, to żyjesz pod wpływem ciemności, buntujesz się przeciw Bogu, stawiasz Mu opór i hańbisz Jego imię – taka wiara człowieka w Boga wyłącznie szkodzi i przeszkadza. Jaką część swego życia żyłeś zgodnie z Jego słowami? Jaką część swego życia nie żyłeś zgodnie z Jego słowami? Ile z tego, czego słowa Boga od ciebie wymagały, wypełniłeś? Ile w sobie utraciłeś? Czy przeanalizowałeś dokładnie takie sprawy?

Aby uciec spod wpływu ciemności, jednym z aspektów jest to, iż wymaga to pracy Ducha Świętego, a drugim to, iż wymaga to oddanej współpracy ze strony człowieka. Dlaczego twierdzę, że człowiek nie jest na dobrej drodze? Po pierwsze, jeśli człowiek jest na dobrej drodze, będzie w stanie oddać Bogu swoje serce – co jest zadaniem, które wymaga długiego czasu, by w nie wejść, ponieważ ludzkość od zawsze żyła pod wpływem ciemności i była w niewoli szatana od tysięcy lat. Tak więc nie może być to osiągnięte w jeden lub dwa dni. Mówię o tym dzisiaj, aby ludzie mogli zrozumieć własną postawę – w odniesieniu do tego, co to jest wpływ ciemności i czym jest życie w świetle. Wkroczenie w to zadanie staje się możliwe, gdy człowiek potrafi rozróżnić te rzeczy. Dzieje się tak dlatego, że musisz wiedzieć, czym jest wpływ szatana, zanim będziesz mógł mu umknąć – tylko wówczas będziesz mógł wstąpić na ścieżkę prowadzącą do stopniowego pozbycia się tego wpływu. Natomiast to, co należy robić potem, zależy już od samych ludzi. Zawsze musisz wkroczyć na tę ścieżkę z pozytywnego aspektu i nigdy nie możesz pasywnie czekać. Tylko w taki sposób możesz zostać zdobyty przez Boga.

fragment rozdziału „Ucieknij spod wpływu ciemności, a zostaniesz pozyskany przez Boga” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 536

Każde z Bożych słów uderza w nasz najsłabszy punkt, pozostawiając nas zbolałych i przerażonych. On ujawnia nasze pojęcia, odsłania nasze wyobrażenia i nasze zepsute usposobienie. Przez pryzmat tego wszystkiego, co mówimy i czynimy, każdą naszą myśl i każdy pogląd, nasza natura i istota objawiają się poprzez Jego słowa, pozostawiając nas upokorzonymi i drżącymi ze strachu. On mówi nam o wszystkich naszych działaniach, naszych celach i intencjach, a nawet o zepsutym usposobieniu, którego nigdy nie odkryliśmy, co sprawia, że czujemy się obnażeni w naszej żałosnej niedoskonałości, a ponadto całkowicie przekonani. On sądzi nas za nasz sprzeciw wobec Niego, chłosta nas za nasze bluźnierstwo i potępienie Go, sprawiając, że czujemy się w Jego oczach bezwartościowi i jesteśmy żywym szatanem. Nasze nadzieje zostały zniweczone, nie śmiemy już wysuwać jakichkolwiek nieuzasadnionych żądań ani podejmować wobec Niego jakichkolwiek prób; nawet nasze marzenia znikają z dnia na dzień. Jest to fakt, którego nikt z nas nie może sobie wyobrazić i którego nikt z nas nie może zaakceptować. Przez chwilę nasze umysły stają się niezrównoważone i nie wiemy, jak trwać na obranej przez nas drodze ani jak wytrwać w naszych wierzeniach. Wydaje się, że nasza wiara powróciła do punktu wyjścia i że nigdy nie spotkaliśmy i nie poznaliśmy Pana Jezusa. Wszystko przed naszymi oczami wprawia nas w zakłopotanie i sprawia, że czujemy się tak, jakbyśmy się zagubili. Jesteśmy przerażeni, jesteśmy rozczarowani, a głęboko w naszych sercach panuje niepohamowana złość i hańba. Próbujemy dać im upust, próbujemy znaleźć wyjście, a co więcej, staramy się nadal czekać na naszego Zbawiciela Jezusa i odkrywać przed Nim nasze serca. Chociaż są chwile, kiedy nie jesteśmy ani wyniośli, ani pokorni na zewnątrz, a w głębi serca cierpimy jak nigdy wcześniej z powodu poczucia straty. Choć czasami możemy wydawać się niezwykle spokojni na zewnątrz, w środku zalewają nas wzburzone fale udręki. Jego sąd i karcenie pozbawiły nas wszystkich naszych nadziei i marzeń, pozostawiły nas bez naszych ekstrawaganckich pragnień – nieskorych by uwierzyć, że On jest naszym Zbawicielem i może nas zbawić. Jego sąd i karcenie stworzyły głęboką przepaść między nami a Nim, której nikt nawet nie chce przekroczyć. Jego sąd i karcenie spowodowały, że pierwszy raz cierpimy z powodu tak wielkiego ciosu i tak wielkiego upokorzenia. Jego sąd i karcenie pozwoliły nam naprawdę docenić Bożą cześć i nietolerancję wobec wykroczeń człowieka, w świetle których jesteśmy tak nędzni i nieczyści. Jego sąd i karcenie uświadomiły nam po raz pierwszy, jak bardzo jesteśmy aroganccy i pompatyczni, i że człowiek nigdy nie będzie równy Bogu ani nie będzie stać na równi z Bogiem. Jego sąd i karcenie sprawiły, że pragniemy wyzbyć się tego zepsutego usposobienia, dążymy do możliwie jak najszybszego pozbycia się takiej natury i istoty, abyśmy już nie byli znienawidzeni przez Niego i obrzydliwi dla Niego. Jego sąd i karcenie sprawiły, że jesteśmy radośnie posłuszni Jego Słowom i nie chcemy już buntować się przeciwko Jego planowaniu i ustaleniom. Jego sąd i karcenie raz jeszcze dały nam pragnienie przetrwania i uczyniły nas szczęśliwymi z powodu przyjęcia Go jako naszego Zbawiciela… Wyszliśmy z dzieła podboju, wyszliśmy z piekła, wyszliśmy z ciemnej doliny… Bóg Wszechmogący pozyskał nas, tę grupę ludzi! Zatryumfował nad szatanem i pokonał wszystkich swoich wrogów!

fragment rozdziału „Dostrzeganie ukazania się Boga w Jego sądzie i karceniu” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 537

Po osiągnięciu życia w zwykłym człowieczeństwie i po tym jak zostaniesz udoskonalony, choć nie będziesz mógł wygłaszać proroctw ani wyjawiać żadnych tajemnic, będziesz żyć, objawiając obraz człowieka. Bóg stworzył człowieka, po czym człowiek uległ zepsuciu przez szatana, a zepsucie to przemieniło ludzi w „martwe ciała”, dlatego też, gdy zostaniesz odmieniony, będziesz różnić się od tych martwych ciał. To słowa Boga dają życie ludzkiemu duchowi i sprawiają, że ten rodzi się na nowo, a gdy duch człowieka rodzi się na nowo, to człowiek ożywa. Słowo „martwe” odnosi się do ciała pozbawionego ducha, do ludzi, w których duch umarł. Kiedy duch człowieka otrzymuje życie, ożywa. Święci, o których była mowa wcześniej, to ludzie, którzy ożyli; ci, którzy znajdowali się pod wpływem szatana, ale go pokonali. Chiński naród wybrany przecierpiał okrutne i nieludzkie prześladowania i podstępy wielkiego czerwonego smoka, który zasiał spustoszenie w ich umysłach i pozostawił ich bez śladu odwagi do życia. Dlatego też przebudzenie ich ducha musi rozpocząć się od ich istoty. Stopniowo ich duch musi zostać przebudzony w ich istocie. Kiedy pewnego dnia ożyją, nie będzie już więcej przeszkód i wszystko potoczy się gładko. W tej chwili to niemożliwe do osiągnięcia. Życie większości ludzi nasycone jest w dużym stopniu atmosferą śmierci; ludzie są spowici aurą śmierci i mają zbyt wiele niedostatków. Słowa niektórych ludzi niosą śmierć, ich działania niosą śmierć i prawie wszystko czym żyją jest śmiercią. Jeśli dziś ludzie dają publicznie świadectwo o Bogu, to dzieło to nie powiedzie się, gdyż nie zostali jeszcze w pełni ożywieni i zbyt wiele jest martwych pośród was. Dziś niektórzy pytają, dlaczego Bóg nie objawi jakichś znaków i cudów, aby mógł przez to szybko rozpowszechnić swoje dzieła wśród pogańskich narodów. Martwi nie mogą świadczyć o Bogu; mogą to robić tylko żywi, jednak dziś większość ludzi jest martwa, zbyt wielu z nich żyje w klatce śmierci, żyją pod wpływem szatana i nie są w stanie odnieść zwycięstwa – jak zatem mieliby dawać świadectwo Bogu? Jak mieliby rozpowszechniać dzieła Ewangelii?

Ci, którzy żyją pod wpływem ciemności to ci, którzy żyją pośród śmierci; to ci, którzy są opętani przez szatana. Jeśli ludzie nie zostaną przez Boga zbawieni, osądzeni i skarceni, nie będą w stanie uchronić się przed wpływem śmierci, nie będą w stanie stać się osobami żyjącymi. Martwi nie mogą dać świadectwa Bogu, nie mogą zostać użyci przez Niego, a tym bardziej nie mogą wejść do królestwa. Bóg chce świadectwa żyjących, nie umarłych, i prosi, aby to żyjący, nie martwi, trudzili się dla Niego. „Martwi” to ci, którzy sprzeciwiają się Bogu i buntują się przeciw Niemu; to ci, którzy mają otępiałego ducha i nie rozumieją Bożych słów; to ci, którzy nie wcielają prawdy w życie i nie wykazują najmniejszej lojalności wobec Boga, a także ci, którzy żyją pod panowaniem szatana i są przez niego wykorzystywani. Martwi ujawniają się, gdy stają przeciwko prawdzie i buntują się przeciw Bogu, są uniżeni, niegodziwi, złośliwi, brutalni, kłamliwi i podstępni. Mimo że tacy ludzie jedzą i piją słowa Boga, nie są w stanie żyć Bożym słowem; żyją, ale są chodzącymi trupami, oddychającymi ciałami. Martwi są całkowicie niezdolni do zadowolenia Boga, a tym bardziej do zupełnego wobec Niego posłuszeństwa. Potrafią tylko Go oszukiwać, bluźnić przeciw Niemu i zdradzać Go, a wszystko czym żyją, odzwierciedla naturę szatana. Jeśli ludzie pragną stać się istotami żywymi, nieść świadectwo o Bogu i zyskać Jego aprobatę, muszą przyjąć Boże zbawienie, muszą chętnie poddać się Jego osądowi i karceniu oraz skwapliwie przystać na to, jak Bóg ich przycina i jak się z nimi rozprawia. Tylko wtedy będą w stanie wcielić w życie wszystkie wymagane przez Boga prawdy i tylko wtedy zyskają Boże zbawienie i naprawdę staną się żywymi istotami. Żyjący są zbawieni przez Boga, zostali osądzeni i skarceni przez Boga, są gotowi poświęcić się i ofiarować swoje życie Bogu i z chęcią oddaliby całe swoje życie Bogu. Tylko wtedy, gdy żywi dają świadectwo o Bogu, szatan może zostać zawstydzony; tylko żywi mogą rozpowszechniać ewangeliczne dzieła Boże; tylko żywi poszukują serca Boga i tylko żywi są prawdziwymi ludźmi. Na początku człowiek stworzony przez Boga był żywy, jednak z powodu zepsucia przez szatana ludzie żyją wśród śmierci i pod wpływem szatana, a zatem stali się umarłymi, którzy są pozbawieni ducha; stali się wrogami, którzy sprzeciwiają się Bogu, narzędziami szatana i jego niewolnikami. Wszyscy żywi ludzie stworzeni przez Boga stali się umarli, a zatem Bóg stracił swoje świadectwo i stracił ludzkość, którą stworzył i która jako jedyna posiada Jego tchnienie. Jeśli Bóg ma odzyskać swoje świadectwo i tych, którzy zostali uczynieni Jego własną ręką, a którzy popadli jednak w niewolę szatana, Bóg musi ich wskrzesić, aby stali się żywymi istotami i ich odzyskać, aby żyli w Jego świetle. Martwi to ci, którzy nie mają ducha, którzy są skrajnie otępiali i którzy sprzeciwiają się Bogu. Co więcej, to ci, którzy nie znają Boga. Ludzie ci nie mają najmniejszego zamiaru okazywać posłuszeństwa Bogu, jedyne co robią, to buntują się przeciwko Niemu i sprzeciwiają się Mu; nie ma w nich śladu lojalności. Żywi to ci, których duch narodził się na nowo, którzy wiedzą, że należy być posłusznym Bogu i którzy są lojalni wobec Boga. Są oni napełnieni prawdą i świadectwem, i tylko ci ludzie są mili Bogu w Jego domu. Bóg zbawia tych, którzy mogą zostać ożywieni, którzy mogą zobaczyć Boże zbawienie, którzy mogą być lojalni wobec Boga i chcą Go poszukiwać. Zbawia tych, którzy wierzą w Boże wcielenie i Jego ukazanie się. Niektórzy ludzie mogą zostać ożywieni, a niektórzy nie; zależy to od tego czy ich natura może zostać zbawiona, czy nie. Wielu ludzi słyszało wiele Bożych słów, a jednak nie rozumieją Bożej woli; słyszeli wiele Bożych słów, a mimo to wciąż nie są zdolni do wcielenia ich w życie, nie są zdolni do życia jakąkolwiek prawdą, jak również celowo zakłócają Boże dzieło. Nie są zdolni do wykonywania jakiejkolwiek pracy dla Boga, nie potrafią niczego dla Niego poświęcić; wydają też potajemnie kościelne pieniądze i jedzą w Bożym domu za darmo. Ci ludzie są martwi i nie zostaną zbawieni. Bóg zbawia wszystkich, których obejmuje Jego dzieło. Jednak część z nich nie może otrzymać Jego zbawienia; tylko niewielka ich liczba może otrzymać Jego zbawienie, gdyż większość ludzi jest nazbyt martwa, są oni tak martwi, że nie mogą zostać zbawieni, zostali całkowicie wykorzystani przez szatana i w swojej naturze są zbyt złośliwi. Jednak ta niewielka liczba ludzi również nie była w stanie okazywać pełnego posłuszeństwa Bogu. Nie byli tymi, którzy zachowali absolutną wierność Bogu od początku, ani tymi, którzy mieli najgłębszą miłość do Boga od początku; stali się posłuszni Bogu raczej z powodu Jego dzieła podboju, widzą Boga z powodu Jego najwyższej miłości, ich usposobienie zmienia się ze względu na sprawiedliwe usposobienie Boga i poznają Boga poprzez Jego dzieło, co jest zarówno prawdziwe, jak i normalne. Bez Bożych dzieł, niezależnie od tego, jak dobrzy byliby ci ludzie, i tak należeliby do szatana, dalej należeliby do śmierci, nadal byliby martwi. Ci ludzie mogą otrzymać dziś Boże zbawienie tylko dlatego, że chcą współpracować z Bogiem.

Ze względu na swoją lojalność wobec Boga, żywi będą pozyskani przez Boga i będą żyć pośród Jego obietnic, a martwi, ze względu na swój sprzeciw wobec Boga, zostaną wzgardzeni i odrzuceni przez Boga, i będą żyć pośród Jego karania i przekleństwa. Takie jest sprawiedliwe usposobienie Boga, którego żaden człowiek nie jest w stanie zmienić. Ze względu na swoje własne poszukiwania, ludzie otrzymują Bożą aprobatę i żyją w świetle; ze względu na swoje przebiegłe knowania, ludzie są przeklęci przez Boga i staczają się wśród karania; ze względu na swoje złe postępki, ludzie są karani przez Boga, a ze względu na swoje pragnienie Boga i lojalność, ludzie otrzymują Boże błogosławieństwa. Bóg jest sprawiedliwy: błogosławi żywych i przeklina umarłych, dlatego są oni zawsze otoczeni śmiercią i nigdy nie będą żyć w Bożym świetle. Bóg zabierze żywych do swojego królestwa. Obejmie żywych swoimi błogosławieństwami, aby byli z Nim na zawsze. Martwi wpadną w wieczną śmierć; są przedmiotem Jego zniszczenia i zawsze będą należeć do szatana. Bóg nikogo nie traktuje niesprawiedliwie. Wszyscy, którzy szczerze poszukują Boga, z pewnością pozostaną w domu Boga, a wszyscy ci, którzy są nieposłuszni Bogu i nie są z Nim zgodni, z pewnością będą żyć wśród Jego karania. Być może nie masz pewności co do Bożego dzieła prowadzonego w ciele – jednak pewnego dnia Boże ciało nie będzie bezpośrednio ustalać końca ludzkości; to Jego Duch ustali przeznaczenie ludzkości, a w tym czasie ludzie będą wiedzieć, że ciało Boga i Jego Duch są jednym, że Jego ciało nie może popełnić błędu oraz że Jego Duch jest nawet jeszcze bardziej niezdolny do błędu. Ostatecznie, z pewnością zabierze tych, którzy ożyli do swojego królestwa, ani jednego mniej, ani jednego więcej, a martwi, którzy nie zostali ożywieni, zostaną wrzuceni do jamy szatana.

z rozdziału „Czy jesteś tym, który ożył?” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 538

Ścieżka, jaką Duch Święty obiera w ludziach ma najpierw oswobodzić ich serca od wszystkich ludzi, zdarzeń i rzeczy, i otworzyć je na słowa Boga, tak żeby w swoich sercach wszyscy oni uwierzyli, że słowa Boga nie budzą najmniejszych wątpliwości i są całkowicie prawdziwe. Skoro wierzysz w Boga, musisz wierzyć w Jego słowa; jeśli wierzysz w Boga od wielu lat, ale nie znasz ścieżki, jaką obiera Duch Święty, czy naprawdę jesteś osobą wierzącą? Żeby osiągnąć życie zwykłej osoby i właściwe obcowanie człowieka z Bogiem, musisz najpierw uwierzyć Jego słowom. Jeśli nie przeszedłeś pierwszego etapu dzieła, jakiego Duch Święty dokonuje w ludziach, nie zbudowałeś fundamentu. Brak ci najbardziej podstawowej zasady, jak możesz zatem iść dalej tą ścieżką? Obranie właściwej drogi doskonalenia człowieka przez Boga, to wkroczenie na właściwą ścieżkę obecnego dzieła Ducha Świętego; to również obranie ścieżki, jaką kroczy Duch Święty. W tej chwili ścieżka, jaką podąża Duch Święty, to bieżące słowa Boga. Zatem, aby ktoś mógł nią kroczyć, musi być posłuszny oraz jeść i pić bieżące słowa wcielonego Boga. On dokonuje dzieła słów, a wszystko zaczyna się od Jego słowa i wszystko opiera się na Jego słowach, Jego aktualnych słowach. Niezależnie od tego, czy celem człowieka jest wyzbycie się wszelkich wątpliwości na temat tego, że Bóg stał się ciałem, czy też poznanie Go, trzeba włożyć sporo wysiłku w Jego słowa. Inaczej człowiek nic nie osiągnie i zostanie z niczym. Tylko poprzez poznanie Boga i zadośćuczynienie Mu w oparciu o fundament jedzenia i picia Jego słów, można stopniowo zbudować z Nim właściwą relację. Jedzenie i picie Jego słów oraz wprowadzanie ich w życie jest najlepszą formą współpracy z Bogiem, i jest to praktyka, poprzez którą człowiek może nieść najlepsze świadectwo bycia jednym z Jego ludu. Kiedy człowiek rozumie i potrafi podporządkować się esencji obecnych słów Boga, wówczas podąża ścieżką wiedzioną przez Ducha Świętego i wkroczył na właściwą drogę doskonalenia człowieka przez Boga. Niegdyś ludzie zabiegali o łaskę, a także o pokój i radość, i wówczas mogli dostąpić Bożego dzieła. Teraz jest inaczej. Jeśli nie posiądą słów Boga, który stał się ciałem; jeśli nie doświadczą prawdziwie tych słów, nie będą mogli zyskać Bożego uznania i zostaną przez Boga usunięci. Żeby osiągnąć właściwe życie duchowe, najpierw jedz i pij słowa Boga oraz wprowadzaj je w życie, i na tym fundamencie zbuduj właściwą relację między człowiekiem a Bogiem. W jaki sposób współpracujesz? W jaki sposób trwasz przy świadectwie jako jeden z Jego ludu? W jaki sposób budujesz właściwą relację z Bogiem?

Oto jak możesz sprawdzić, czy utrzymujesz właściwą relację z Bogiem w życiu codziennym:

1. Czy wierzysz świadectwu samego Boga?

2. Czy wierzysz w swoim sercu, że słowa Boga są prawdziwe i nieomylne?

3. Czy jesteś osobą, która wprowadza Jego słowa w życie?

4. Czy jesteś oddany temu, co On tobie powierza? Jak możesz się temu oddać?

5. Czy wszystko, co robisz służy czynieniu Bogu zadość i byciu wobec Niego lojalnym?

Analizując powyższe punkty, możesz ocenić, czy na obecnym etapie masz właściwą relację z Bogiem.

Jeśli potrafisz przyjąć to, co Bóg tobie powierza, przyjąć Jego obietnicę i pójść ścieżką Ducha Świętego, to jest wypełnianie Bożej woli. Czy masz w sobie jasność co do ścieżki Ducha Świętego? Czy twoje obecne działania wpisują się w Jego ścieżkę? Czy twoje serce lgnie do Boga? Czy jesteś gotowy, by podążać za najnowszym światłem pochodzącym od Ducha Świętego? Czy chcesz zostać pozyskany przez Boga? Czy jesteś gotów, by chwała Boga na ziemi objawiła się w tobie? Czy masz wolę, by wypełnić to, czego Bóg wymaga? Jeśli wykazujesz wolę współpracy, gdy tylko Bóg do ciebie przemówi, a także masz wolę, by Mu zadośćuczynić, jeśli taki jest stan twojej wewnętrznej psychiki, oznacza to, że słowa Boga zrodziły owoce w twoim sercu. Jeśli nie masz takiej woli i nie nadałeś celu swoim dążeniom, oznacza to, że twoje serce nie zostało jeszcze poruszone przez Boga.

fragment rozdziału „Ludzie, których usposobienie się zmieniło, to ci, którzy wkroczyli do rzeczywistości słów Boga” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 539

Ścieżka praktyki prowadząca do zmiany w usposobieniu życiowym jest prosta. Jeśli potrafisz kierować się obecnymi słowami Ducha Świętego w swoich praktycznych doświadczeniach, będziesz w stanie osiągnąć zmianę swojego usposobienia. Jeśli podążasz za wszystkim, co mówi Duch Święty i tego poszukujesz, jesteś kimś, kto jest Mu posłuszny i w ten sposób twoje usposobienie będzie mogło ulec zmianie. Usposobienie człowieka zmienia się pod wpływem bieżących słów Ducha Świętego; jeśli będziesz zawsze trzymał się kurczowo minionych doświadczeń i starych zasad, twoje usposobienie się nie zmieni. Gdyby Duch Święty przemówił dziś, by powiedzieć wszystkim ludziom, żeby weszli do życia zwykłego człowieczeństwa, ale ty skupiałbyś się dalej na rzeczach powierzchownych, nie miałbyś jasności co do rzeczywistości i nie traktowałbyś tego poważnie, byłbyś kimś, kto nie dotrzymuje tempa Jego dziełu i nie stałbyś się kimś, kto wkroczył na ścieżkę, której przewodzi Duch Święty. To, czy twoje usposobienie będzie mogło się zmienić, czy też nie, zależy od tego, czy będziesz nadążać za aktualnymi słowami Ducha Świętego i prawdziwie je rozumieć. Różni się to od tego, co rozumieliście wcześniej. Dotychczas zmiana usposobienia polegała twoim zdaniem na tym, że ty, skory do wydawania sądów, nie wypowiadasz się już lekkomyślnie dzięki Bożej dyscyplinie. Ale to tylko jeden aspekt zmiany, a w tej chwili najistotniejszą kwestią jest podążanie za przewodnictwem Ducha Świętego. Podążaj za wszystkim, co mówi Bóg; bądź posłuszny wszystkiemu, co On mówi. Ludzie nie są w stanie sami zmienić swojego usposobienia; muszą zostać poddani sądowi i karceniu, a także cierpieniu i oczyszczaniu poprzez słowa Boga, lub też Bóg musi się z nimi rozprawić, zdyscyplinować ich i przyciąć poprzez swoje słowa. Dopiero wtedy mogą osiągnąć posłuszeństwo i wierność Bogu i przestać traktować Go lekceważąco. To poprzez oczyszczenie za pomocą Bożych słów ludzie dostępują zmiany usposobienia. Tylko ci, którzy zostaną poddani postępowaniu, obnażeni, osądzeni i zdyscyplinowani dzięki słowom Boga, nie odważą się już postępować nierozsądnie, stając się w zamian spokojni i opanowani. Najważniejsze jest to, aby potrafili podporządkować się aktualnym słowom Boga i Jego dziełu, nawet jeśli nie jest ono zgodne z ludzkimi pojęciami, oraz byli w stanie odłożyć te pojęcia na bok i świadomie podporządkować się Bogu. Kiedy w przeszłości mówiono o zmianie usposobienia, chodziło głównie o wyrzeczenie się siebie samego, dopuszczenie, by ciało cierpiało, dyscyplinowanie swojego ciała i wyzbycie się żądz cielesnych – to jedna z form zmiany usposobienia. Teraz ludzie wiedzą, że prawdziwym wyrazem zmiany w usposobieniu jest podporządkowanie się bieżącym słowom Boga, jak również umiejętność prawdziwego zrozumienia Jego nowego dzieła. W ten sposób ludzie będą w stanie zerwać z wcześniejszym, zabarwionym ich własnymi pojęciami rozumieniem Boga i dostąpić prawdziwego zrozumienia tego, czym jest posłuszeństwo wobec Niego. Tylko tak prawdziwie objawia się zmiana usposobienia.

fragment rozdziału „Ludzie, których usposobienie się zmieniło, to ci, którzy wkroczyli do rzeczywistości słów Boga” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 540

Dążenie człowieka do wejścia w życie opiera się na słowach Boga; wcześniej powiedziano, że osiągamy wszystko dzięki jego słowom, ale nikt nie ujrzał faktów. Jeśli na tym etapie wejdziesz w doświadczenie, będziesz miał całkowitą jasność – to budowanie dobrego fundamentu pod przyszłe próby, i cokolwiek powie Bóg, musisz tylko wejść w jego słowa. Kiedy Bóg powie, że zaczyna karcić ludzi, przyjmij jego karcenie. Kiedy Bóg poprosi ludzi, żeby umarli, przyjmij tę próbę. Jeśli będziesz zawsze żył według najnowszych wypowiedzi Boga, słowa Boga w końcu cię udoskonalą. Im bardziej wchodzisz w słowa Boga, tym szybciej zostaniesz udoskonalony. Dlaczego wciąż spotykam się z wami i proszę, byście zrozumieli słowa Boga i weszli w nie? Tylko kierując swoje dążenia w stronę słów Boga, doświadczając ich i wchodząc w ich realność, Duch Święty będzie mieć możliwość działania w tobie. Zatem wszyscy jesteście uczestnikami każdej metody dzieła Bożego i nie ważne, czy wasze cierpienie było duże, czy małe, ostatecznie wszyscy otrzymacie „souvenir”. Aby dostąpić ostatecznego udoskonalenia, musicie wejść we wszystkie słowa Boga. Duch Święty bowiem, doskonaląc ludzi, nie działa jednostronnie. Wymaga współpracy człowieka; koniecznym jest, by każdy świadomie z Nim współpracował. Cokolwiek Bóg mówi, po prostu wchodź w jego słowa – to bardziej korzystne dla waszego życia. Wszystko ma służyć zmianie waszego usposobienia. Kiedy wejdziesz w słowa Boga, twoje serce zostanie poruszone przez Boga i będziesz w stanie zrozumieć wszystko, co Bóg chce uzyskać na tym etapie swojego dzieła, a ty będziesz miał wolę, żeby to zrealizować. W czasach karcenia niektórzy ludzie wierzyli, że taka była metoda działania i nie wierzyli w słowa Boga. W rezultacie nie dostąpili oczyszczenia i przeżyli czasy karcenia nic nie zyskawszy i niczego nie zrozumiawszy. Byli tacy, którzy prawdziwie weszli w te słowa bez cienia zwątpienia; mówili, że słowa Boga są prawdziwe i nieomylne oraz że ludzie powinni zostać skarceni. Toczyli walkę przez jakiś czas, wyrzekając się swojej przyszłości i swojego przeznaczenia, a kiedy dobiegła końca, ich usposobienie istotnie się zmieniło i dostąpili jeszcze głębszego zrozumienia Boga. Wszyscy ci, którzy wyszli z czasów karcenia, odczuli wspaniałość Boga i poznali, że ten etap dzieła Bożego polegał na obdarzeniu ludzkości Jego wielką miłością; był to podbój i zbawienie poprzez Bożą miłość. Mówili oni również, że myśli Boga są zawsze dobre oraz że wszystko, czego Bóg dokonuje w człowieku to miłość, nie nienawiść. Ci, którzy nie wierzyli słowom Boga lub nie nadawali im znaczenia, nie zostali oczyszczeni w czasach karcenia, i w rezultacie Duch Święty nie towarzyszył im i zostali oni z niczym. W tych, którzy żyli za czasów karcenia, mimo że nie przeszli oni oczyszczenia, Duch Święty działał w ukryciu, w wyniku czego doświadczyli oni zmiany w swoim usposobieniu życiowym. Niektórzy ludzie z zewnątrz wydawali się bardzo optymistyczni. Byli zawsze szczęśliwi, lecz nie wkroczyli w ten stan oczyszczenia poprzez słowa Boga i nie zmienili się w ogóle, co było konsekwencją braku wiary w słowa Boga. Jeśli nie wierzysz Jego słowom, Duch Święty nie będzie dokonywał w tobie dzieła. Bóg objawia się wszystkim tym, którzy wierzą Jego słowom; ci, którzy wierzą w Jego słowa i rozumieją je, zyskają Jego miłość!

Wchodź w słowa Boga, zwróć uwagę, by robić to w aktywny sposób i odszukaj to, co powinno zostać wcielone w życie; tylko postępując w ten sposób będziesz mógł dokonać zmiany w swoim usposobieniu życiowym. Tylko w ten sposób możesz zostać udoskonalony przez Boga i tylko ludzie, którzy zostali udoskonaleni przez Boga w ten właśnie sposób, będą potrafili pozostawać w zgodzie z Jego wolą. Aby otrzymać nowe światło, musisz żyć pośród Jego słów. Jeśli Duch Święty poruszył cię tylko raz, to zupełnie nie wystarczy – musisz pójść dalej. W tych, którzy zostali poruszeni tylko raz, wzbudzony został jedynie zapał i gotowość do poszukiwania, ale nie będą w stanie utrzymać ich przez dłuższy czas i będą zawsze potrzebować poruszenia przez Ducha Świętego. Tak wiele razy mówiłem o tym, że mam nadzieję, że Duch Boży poruszy ludzkiego ducha; że ludzie będą dążyć do zmiany swojego usposobienia życiowego, a zabiegając o to, by Bóg ich poruszył, zrozumieją własne niedoskonałości i w tym procesie doświadczania Jego słów wyzbędą się nieczystych rzeczy w nich samych (zadufania, arogancji, swoich własnych pojęć i tak dalej). Nie wierz, że wystarczy proaktywnie przyjmować nowe światło – musisz również wyzbyć się wszelkich negatywnych rzeczy. Musicie nie tylko rozwijać w sobie pozytywne aspekty, ale także wyrzec się wszelkich rzeczy nieczystych w aspektach negatywnych. Musisz nieustannie przyglądać się sobie w kontekście tego, jakie rzeczy nieczyste są w tobie nadal obecne. Pojęcia religijne, zamiary, nadzieje, zadufanie i arogancja ludzi, to wszystko nieczyste rzeczy. Przyrównaj siebie do wszystkich Bożych słów objawienia i wejrzyj w głąb siebie w poszukiwaniu wszelkich pojęć religijnych, których być może się jeszcze trzymasz. Tylko jeśli je prawdziwie rozpoznasz, będziesz w stanie się ich wyzbyć. Niektórzy ludzie mówią: „Teraz wystarczy tylko podążać za światłem aktualnego dzieła Ducha Świętego i nie trzeba brać nic innego pod uwagę”. Jak zatem pozbędziesz się pojęć religijnych, kiedy się one pojawią? Czy myślisz, że podążanie za słowami Boga jest takie proste? W twoim prawdziwym życiu istnieją nadal rzeczy religijne, które mogą cię rozpraszać, a kiedy się pojawią, mogą zaburzyć twoją zdolność przyjmowania tego, co nowe. Wszystkie te problemy faktycznie istnieją. Jeśli podążasz tylko za bieżącymi słowami Ducha Świętego, nie możesz wypełniać Bożej woli. Podczas gdy poszukujesz obecnego światła Ducha Świętego, powinieneś rozpoznać jakich pojęć i zamiarów jeszcze się trzymasz, w szczególności co zostało z ludzkiego poczucia zadufania oraz jakie zachowania stanowią nieposłuszeństwo wobec Boga. Rozpoznawszy wszystkie te rzeczy, musisz się ich wyzbyć. Całe to wyrzeczenie się dawnych czynów i zachowań ma służyć podążaniu za obecnymi słowami Ducha Świętego. Bowiem zmianę usposobienia z jednej strony można uzyskać poprzez słowa Boga, a z drugiej wymaga ona współpracy człowieka. To znaczy, że zarówno dzieło Boże, jak i praktyka człowieka są niezbędne.

fragment rozdziału „Ludzie, których usposobienie się zmieniło, to ci, którzy wkroczyli do rzeczywistości słów Boga” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 541

Jak możesz wypełniać wolę Boga na swojej przyszłej ścieżce służby? Kluczową kwestią jest dążenie do wkroczenia w życie, dążenie do zmiany usposobienia oraz dążenie do dalszego wchodzenia w prawdę – to droga prowadząca do doskonalenia i pozyskania przez Boga. Wszyscy otrzymacie Boże posłannictwo, czym więc ono jest? Ma to znaczenie dla kolejnego etapu dzieła, które będzie dziełem większym, bo obejmującym cały wszechświat. Zatem powinniście teraz postarać się zmienić swoje usposobienie życiowe, aby w przyszłości prawdziwie stać się dowodem na to, że Bóg zdobywa chwałę poprzez swoje dzieło i aby Bóg uczynił z was wzór na potrzeby swojego przyszłego dzieła. Wszystkie dzisiejsze dążenia budują podwaliny pod dzieło przyszłości; żebyś został użyty przez Boga, aby móc nieść świadectwo o Nim. Jeśli to jest przedmiot twoich dążeń, będziesz mógł dostąpić obecności Ducha Świętego. Im wyżej postawisz sobie poprzeczkę, tym bardziej jest prawdopodobne, że zostaniesz udoskonalony. Im bardziej łakniesz prawdy, tym intensywniej działał będzie Duch Święty. Im większą energię włożysz w te dążenia, tym więcej zyskasz. Duch Święty udoskonala ludzi w oparciu o ich stan wewnętrzny. Niektórzy ludzie twierdzą, że nie chcą być użyci przez Boga – ani przez Niego udoskonaleni, że będzie dobrze, o ile tylko ich ciała będą zdrowe i bezpieczne oraz nie spotka ich żadne nieszczęście. Niektórzy ludzie nie chcą wejść do królestwa, tylko pragną pogrążyć się w bezdennej otchłani. W takim wypadku Bóg również spełni to życzenie. Niezależnie od charakteru twoich dążeń, Bóg sprawi, że się ziszczą. A więc jakie są twoje obecne dążenia? Czy dążysz do bycia udoskonalonym? Czy twoje aktualne działania i zachowania mają służyć temu, by Bóg cię udoskonalił, by Bóg cię pozyskał? Na co dzień musisz stale przeprowadzać w ten sposób ewaluację swojej postawy. Jeśli twoje serce będzie skupione na dążeniu do jednego celu, Bóg z pewnością cię udoskonali. Oto ścieżka Ducha Świętego. Na ścieżkę prowadzoną przez Ducha Świętego można trafić, poszukując jej. Im bardziej będziesz pragnąć tego, by Bóg cię udoskonalił i zdobył, tym intensywniej będzie działał w tobie Duch Święty. Im bardziej będziesz stronił od poszukiwań, im bardziej będziesz negatywny i wycofany, tym bardziej Duch Święty będzie pozbawiony możliwości działania. Duch Święty stopniowo cię opuści. Czy chcesz, by Bóg cię doskonalił? Czy chcesz, by Bóg cię zdobywał? Czy chcesz, by Bóg ciebie używał? Powinniście starać się robić wszystko, by zostać udoskonalonymi, zdobytymi i użytymi przez Boga, pozwalając, by wszystko we wszechświecie widziało objawione w was Boże działania. Jesteście panem pośród wszystkich rzeczy i pośród wszystkiego, co jest – sprawicie, by Bóg cieszył się świadectwem i chwałą z waszego powodu – to pokazuje, że jesteście najbardziej błogosławionym pokoleniem!

fragment rozdziału „Ludzie, których usposobienie się zmieniło, to ci, którzy wkroczyli do rzeczywistości słów Boga” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 542

Im bardziej jesteś świadomy woli Bożej, tym większy ciężar dźwigasz; a im większy ciężar dźwigasz, tym bogatsze będzie twoje doświadczenie. Gdy będziesz świadomy woli Bożej, Bóg obarczy cię tym ciężarem i oświeci cię w sprawach, które ci powierzył. Gdy Bóg obarczy cię tym ciężarem, będziesz mieć na uwadze prawdy związane z tym aspektem przy jedzeniu i piciu słów Boga. Jeśli jesteś obarczony ciężarem związanym z sytuacją życiową braci i sióstr, jest to ciężar powierzony ci przez Boga i twoje codzienne modlitwy będą zawsze dźwigać ten ciężar. To, co czyni Bóg, zostało ci powierzone, jesteś gotowy wykonywać to, co chce czynić Bóg, i na tym właśnie polega branie na siebie ciężaru Boga jako własnego. W tym momencie, jedząc i pijąc słowa Boga, będziesz skupiać się na problemach związanych z tymi aspektami i zastanawiać się: „Jak mam rozwiązać te problemy? Co mam uczynić, aby bracia i siostry zostali wyzwoleni, a ich dusze napełniły się radością?”. Będziesz skupiać się na rozwiązaniu tych problemów w poczuciu wspólnoty, będziesz skupiać się na jedzeniu i piciu słów związanych z tymi problemami przy jedzeniu i piciu słów Boga, będziesz jeść i pić słowa Boga przy dźwiganiu tego ciężaru i będziesz rozumieć wymagania Boga. W tym momencie będziesz lepiej wiedział, którą drogą iść. Tak doznajesz oświecenia i iluminacji Ducha Świętego w wyniku dźwiganego ciężaru i tak właśnie Bóg udziela ci swoich wskazówek. Dlaczego o tym mówię? Gdy nie jesteś obarczony ciężarem, wówczas jesz i pijesz słowa Boga bez należytej uwagi; gdy natomiast jesz i pijesz słowa Boga, jednocześnie dźwigając ciężar, jesteś w stanie pojąć sens słów Boga, znaleźć swoją drogę i zważać na wolę Bożą. Dlatego w swoich modlitwach powinieneś prosić Boga o obarczanie cię jeszcze większymi ciężarami, aby mógł On powierzać ci jeszcze większe sprawy, a także o to, abyś potrafił łatwiej odnaleźć ścieżkę praktyki, skuteczniej jadł i pił słowa Boga, potrafił pojąć sens Jego słów i umiał bardziej otwierać się na poruszenie przez Ducha Świętego.

Jedzenie i picie słów Boga, praktykowanie modlitwy, przyjmowanie ciężaru Boga, przyjmowanie tego, co On ci powierza – wszystko to po to, abyś miał ścieżkę, którą możesz podążać. Im większy ciężar będziesz dźwigać w imię Bożego posłannictwa, tym łatwiej będzie ci poddawać się doskonaleniu przez Boga. Niektórzy nie przejawiają chęci do współdziałania w służbie dla Boga, nawet jeśli otrzymali powołanie; są to ludzie leniwi, którzy pragną napawać się wygodą. Im wyraźniejszą otrzymasz prośbę o włączenie się w służbę Bogu, tym większe doświadczenie zyskasz. A ponieważ będziesz dźwigać większe ciężary i doświadczać więcej, będziesz mieć więcej okazji do bycia doskonalonym. Jeśli zatem potrafisz służyć Bogu szczerze, będziesz świadomy ciężaru Boga i dzięki temu będziesz mieć więcej okazji do bycia doskonalonym przez Boga. Taka grupa osób jest doskonalona właśnie w tym momencie. Im bardziej porusza cię Duch Święty, tym więcej uwagi będziesz poświęcać ciężarowi Boga, tym bardziej Bóg będzie cię doskonalił, tym bardziej dasz się pozyskiwać Bogu, aż ostatecznie staniesz się kimś, kim Bóg się posługuje. Dziś niektóre osoby nie dźwigają żadnego ciężaru dla Kościoła. Są to ludzie leniwi i niedbali, którzy troszczą się tylko o własne ciało. Są zbyt samolubni, a także ślepi. Jeśli nie dostrzegasz jasno tej kwestii, nie dźwigasz żadnego ciężaru. Im bardziej będziesz świadomy woli Bożej, tym większy ciężar powierzy ci Bóg. Ludzie samolubni nie chcą znosić takich rzeczy, nie chcą płacić ceny, a w rezultacie tracą okazję do bycia doskonalonymi przez Boga. Czyż nie jest to szkodzenie samemu sobie? Jeśli jesteś kimś świadomym woli Bożej, przyjmujesz na siebie prawdziwy ciężar dla Kościoła. Właściwie jest to nie tyle ciężar dla Kościoła, ile dla twojego własnego życia, gdyż przyjmowany przez ciebie ciężar dla Kościoła ma służyć temu, abyś był doskonalony przez Boga poprzez takie doświadczenia. Ktokolwiek zatem dźwiga największy ciężar dla Kościoła i ktokolwiek dźwiga ciężar wchodzenia w życie, jest osobą poddającą się doskonaleniu przez Boga. Czy dostrzegasz to wyraźnie? Jeśli w Kościele, do którego należysz, panuje nieporządek, a ciebie wciąż nie martwi ani nie niepokoi to, że bracia i siostry nie jedzą ani nie piją słów Boga w sposób właściwy, i coraz bardziej przymykasz na to oczy, wówczas nie dźwigasz żadnych ciężarów. Tacy ludzie nie podobają się Bogu. Ci, którzy podobają się Bogu, łakną i pragną sprawiedliwości i są świadomi Jego woli. Dlatego już teraz powinniście być świadomi ciężaru Boga. Nie powinieneś czekać, aż sprawiedliwe usposobienie Boga zostanie objawione wszystkim ludziom, aby dopiero wtedy stać się świadomym ciężaru Boga. Czyż wówczas nie byłoby już za późno? Teraz masz dogodną okazję do bycia doskonalonym przez Boga. Jeśli zaprzepaścisz tę okazję, będziesz żałować tego do końca życia, podobnie jak Mojżesz nie był w stanie wkroczyć do ziemi Kanaan i żałował tego do końca życia, cierpiąc z powodu wyrzutów sumienia. Gdy sprawiedliwe usposobienie Boga zostanie objawione wszystkim ludziom, będziesz tego żałować. Nawet jeśli Bóg cię nie skarci, skarcisz sam siebie poprzez swoje wyrzuty sumienia. Do niektórych to nie przemawia. Jeśli w to nie wierzysz, poczekaj i sam się przekonaj. Niektórzy ludzie posłużą jako przykłady wypełnienia tych słów. Czy chcesz stać się darem ofiarnym za te słowa?

Jeśli nie szukasz okazji do bycia doskonalonym przez Boga, jeśli nie będziesz dążyć do bycia doskonalonym, wówczas ostatecznie ogarną cię wyrzuty sumienia. Teraz jest najlepsza okazja i najlepsza pora, aby być doskonalonym. Jeśli nie będziesz szczerze dążyć do uzyskania doskonałości od Boga, to w momencie, gdy Jego dzieło zostanie skończone, będzie już za późno i zmarnujesz okazję. Jeśli Bóg nie będzie już dokonywać swojego dzieła, to niezależnie od tego, jak ogromne będziesz mieć aspiracje i jak bardzo będziesz się starał, nie będziesz już nigdy mógł być doskonalony. Musisz wykorzystać istniejącą okazję i współdziałać poprzez wielkie dzieło Ducha Świętego. Jeśli nie skorzystasz z tej okazji, następnej już nie otrzymasz, choćbyś jak najmocniej się starał. Niektórzy krzyczą: „Boże, chcę mieć na uwadze Twój ciężar i chcę spełnić Twoją wolę”. Nie podążają oni jednak drogą praktyki, więc ich ciężary okazują się nietrwałe. Jeśli podążasz taką drogą, krok po kroku uzyskujesz doświadczenie w sposób uporządkowany i zorganizowany. Po uporaniu się z jednym ciężarem otrzymujesz następny. Wraz z pogłębianiem się twojego doświadczenia życiowego pogłębiają się również twoje ciężary. Niektórzy ludzie dźwigają ciężar tylko wtedy, gdy zostają poruszeni przez Ducha Świętego, a po pewnym czasie nie dźwigają już żadnych ciężarów, gdy nie podążają drogą praktyki. Nie ma możliwości, abyś poradził sobie z ciężarami poprzez samo jedzenie i picie słów Boga. Dzięki zrozumieniu wielu prawd uzyskasz rozeznanie, będziesz umiał rozwiązywać problemy przy pomocy prawdy i będziesz dokładniej rozumiał słowa Boga i Jego wolę. Dzięki temu będziesz gotowy do przyjmowania ciężarów; dopiero po przyjęciu ciężaru będziesz mógł wykonywać dobre dzieło. Jeśli będziesz dźwigać ciężar bez jasnego zrozumienia prawdy, to również na nic się to nie zda. Musisz sam doświadczyć słów Boga i wiedzieć, jak je praktykować, a także musisz najpierw sam wkroczyć w rzeczywistość, aby móc prowadzić innych, wspierać ich słowem Bożym i własnym doświadczeniem oraz poddawać się doskonaleniu przez Boga.

fragment rozdziału „Zważaj na Bożą wolę, aby osiągnąć doskonałość” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 543

W tym momencie dzieło Boże ma służyć temu, aby każdy wszedł na właściwą ścieżkę, prowadził zwykłe życie duchowe i zyskiwał prawdziwe doświadczenie, był poruszony przez Ducha Świętego i na tej podstawie przyjmował to, co powierza mu Bóg. Celem przygotowywania się do wejścia do królestwa jest to, aby każde wasze słowo, każdy czyn, każdy ruch oraz każda myśl i idea mogły być przesiąknięte słowami Boga, abyście mogli być częściej poruszani przez Ducha Świętego, pogłębiać miłość do Boga i przyjmować większy ciężar z woli Bożej, aby każdy znalazł się na drodze doskonalenia przez Boga i odnalazł właściwą ścieżkę. Gdy znajdziesz się na drodze poddawania się doskonaleniu przez Boga, wówczas odnalazłeś właściwą ścieżkę. Jeśli twoje myśli i idee oraz twoje złe zamiary mogą zostać skorygowane i potrafisz porzucić troskę o ciało, aby skupić uwagę na woli Bożej, oraz jeśli pojawiają się złe zamiary, a ty potrafisz im się oprzeć i działać zgodnie z wolą Bożą – jeśli jesteś zdolny do osiągnięcia takiej przemiany, wówczas znajdujesz się na właściwej ścieżce doświadczenia życiowego. Gdy twoje praktyki modlitewne zmierzają we właściwym kierunku, wówczas będziesz poruszany przez Ducha Świętego w swoich modlitwach. Przy każdej modlitwie będziesz poruszony przez Ducha Świętego i będziesz potrafił uciszyć swe serce przed Bogiem. Za każdym razem, gdy będziesz jeść i pić fragment słowa Bożego, jeśli będziesz potrafił pojąć dzieło, którego On aktualnie dokonuje, oraz będziesz wiedział, jak się modlić, jak współdziałać i jak wkraczać na drogę prawdy, będziesz właśnie w ten sposób uzyskiwać korzyści z jedzenia i picia słów Boga. Gdy będziesz umiał znaleźć drogę wejścia na podstawie słów Boga i pojąć aktualną dynamikę Bożego dzieła oraz kierunek działania Ducha Świętego w Jego słowach, będzie to oznaczało, że znajdujesz się na właściwej ścieżce. Jeśli nie pojąłeś kluczowych rzeczy podczas jedzenia i picia słów Boga, jeśli nie potrafisz znaleźć drogi praktyki po zjedzeniu i wypiciu słów Boga, oznacza to, że wciąż nie wiesz, jak jeść i pić Jego słowa i że nie znalazłeś jeszcze właściwej metody ani zasady jedzenia i picia Jego słów. Jeśli nie pojąłeś dzieła dokonywanego obecnie przez Boga, nie będziesz mógł przyjąć zadania powierzonego przez Boga. Dzieło aktualnie dokonywane przez Boga to coś, w co obecnie ludzie muszą wkraczać i co muszą poznawać. Czy pojmujecie te rzeczy?

Gdy uzyskasz efekty jedzenia i picia słów Boga, a twoje życie duchowe ustabilizuje się i będziesz mógł normalnie jeść i pić słowa Boga, normalnie się modlić, prowadzić normalne życie kościelne niezależnie od prób, z którymi przyjdzie ci się ewentualnie mierzyć, warunków, których będziesz ewentualnie doświadczać, chorób ciała, które będziesz ewentualnie znosić, opuszczenia przez braci i sióstr lub trudności rodzinnych – jeśli uda ci się osiągnąć ten punkt, to będzie oznaczało, że odnalazłeś właściwą ścieżkę. Niektóre osoby są zbyt kruche i brakuje im wytrwałości. Nawet drobne przeszkody wywołują u nich lament i osłabiają je. Dążenie do prawdy wymaga wytrwałości i determinacji. Jeśli tym razem nie będziesz w stanie zadowolić woli Bożej, musisz umieć wzgardzić sobą samym i cicho postanowić w swoim sercu, że następnym razem zadowolisz wolę Bożą. Jeśli tym razem nie byłeś świadomy ciężaru Boga, powinieneś z determinacją poskromić ciało w przypadku kolejnego zetknięcia się z tą samą przeszkodą w przyszłości i postarać się zadowolić wolę Bożą. Wtedy zasłużysz na pochwałę. Niektórzy nawet nie wiedzą, czy ich myśli i idee są właściwe – tacy ludzie to głupcy! Jeśli zamierzasz ujarzmić swe serce i poskromić ciało, musisz najpierw wiedzieć, czy twoje zamiary są właściwe, i dopiero wtedy będziesz mógł ujarzmić swe serce. Jeśli nie będziesz wiedzieć, czy twoje zamiary są właściwe, jak będziesz mógł ujarzmić swe serce i poskromić ciało? Nawet poskramiając je, będziesz robić to w chaotyczny sposób. Powinieneś wiedzieć, że poskramianie własnych złych zamiarów jest poskramianiem ciała. Gdy zdajesz sobie sprawę, że twoje zamiary, twoje myśli i idee nie są dobre, powinieneś wycofać się z nich i kroczyć właściwą drogą. Musisz najpierw dokonać w tym aspekcie przełomu i przygotować się do wejścia gdyż to ty wiesz najlepiej, czy twoje zamiary są dobre, czy nie. Gdy złe zamiary zostaną skorygowane i będą ukierunkowane na Boga, będzie to oznaczało, że osiągnąłeś cel, jakim jest ujarzmienie twojego serca.

Teraz rzeczą kluczową dla was jest to, abyście posiadali wiedzę o Bogu i Jego dziele oraz wiedzieli, jak Duch Święty dokonuje swojego dzieła w człowieku; oto klucz do wkroczenia na właściwą ścieżkę. Po zrozumieniu tych rzeczy łatwo ci będzie wkroczyć na właściwą ścieżkę. Jeśli wierzysz w Boga i znasz Boga, twoja wiara w Niego jest prawdziwa. Jeśli przez cały czas zyskujesz doświadczenie, lecz wciąż nie jesteś w stanie poznać Boga, wówczas z pewnością jesteś kimś, kto opiera się Bogu. Ci, którzy wierzą tylko we wcielenie Jezusa Chrystusa, natomiast nie wierzą w dzisiejszego wcielonego Boga, są potępieni. Wszyscy z nich to współcześni faryzeusze, gdyż nie rozpoznają oni dzisiejszego Boga i wszyscy opierają się Bogu. Bez względu na to, jak zaangażowana jest ich wiara w Jezusa, wszystko to pójdzie na marne; nie otrzymają pochwały od Boga. Wszyscy, którzy mówią, że wierzą w Boga, ale nie poznali Go naprawdę w swoich sercach, są hipokrytami!

fragment rozdziału „Zważaj na Bożą wolę, aby osiągnąć doskonałość” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 544

Aby dążyć do bycia doskonalonym przez Boga, należy najpierw zrozumieć, co to oznacza i jakie warunki należy spełnić, aby być doskonalonym, a następnie szukać drogi praktyki po zrozumieniu tych spraw. Aby być doskonalonym przez Boga, należy osiągnąć określony poziom. Wielu z was nie osiągnęło niezbędnego poziomu, co zmusza was do poniesienia określonej ceny i włożenia osobistego wysiłku. Im niższy jest twój poziom, tym więcej osobistego wysiłku musisz włożyć. Im większa jest twoja znajomość słów Boga i im częściej wcielasz je w życie, tym szybciej możesz wejść na drogę doskonalenia przez Boga. Doskonałość możesz uzyskać poprzez modlitwę, poprzez jedzenie i picie słów Boga, zrozumienie istoty słów Boga i autentyczne życie słowem Bożym. Poprzez codzienne doświadczanie słów Boga poznajesz to, czego ci brakuje, a także swoją piętę Achillesową, swoje słabości i ofiarujesz Bogu modlitwę, poprzez którą jesteś stopniowo doskonalony. Drogi do bycia doskonalonym wiodą poprzez modlitwę, jedzenie i picie słów Boga, rozumienie sensu słów Boga, doświadczanie słów Boga, poznawanie swoich niedostatków, podporządkowanie się Bożemu dziełu, bycie świadomym ciężaru Boga i porzucenie ciała poprzez twą miłość do Boga oraz częste przebywanie w społeczności braci i sióstr, które wzbogaca twoje doświadczenie. Niezależnie od tego, czy chodzi o życie we wspólnocie czy twoje życie osobiste, i czy przebywasz w dużych czy małych zgromadzeniach, wszystko to pozwala ci zdobywać doświadczenie i dać się prowadzić Bogu, aby twoje serce uciszyło się przed Bogiem i powróciło do Boga. Wszystko to składa się na proces bycia doskonalonym. Doświadczanie słów Boga, o którym była mowa, oznacza zdolność rzeczywistego smakowania słów Boga i przeżywania ich w swoim wnętrzu, aby zwiększała się twoja wiara i miłość do Boga. W ten sposób będziesz stopniowo pozbywać się zdeprawowanego szatańskiego usposobienia, stopniowo wyzbywać się niewłaściwych pobudek i żyć na podobieństwo zwykłej osoby. Im większa będzie w tobie miłość do Boga – czyli w im większym stopniu będziesz doskonalony przez Boga – tym mniej będziesz zdeprawowany przez szatana. Poprzez praktyczne doświadczenia będziesz stopniowo wkraczać na drogę bycia doskonalonym. Jeśli zatem pragniesz uzyskać doskonałość, szczególnie ważna jest świadomość Bożej woli i doświadczanie słów Boga.

fragment rozdziału „Zważaj na Bożą wolę, aby osiągnąć doskonałość” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 545

Bóg pragnie teraz pozyskać grupę ludzi – tych, którzy chcą z Nim współpracować, którzy mogą być posłuszni Jego dziełu, którzy wierzą, że słowa wypowiadane przez Boga są prawdą, wprowadzają Jego żądania w życie. Tych, których serce przepełnia prawdziwe zrozumienie. Tych, których można udoskonalić i którzy będą niestrudzenie podążać ścieżką doskonałości. Ci, którzy nie rozumieją dzieła Boga, nie jedzą ani nie piją Jego słów, nie zwracają uwagi na Jego słowa i nie mają miłości do Boga w sercu – takich ludzi nie można udoskonalić. Ci, którzy wątpią w Boga wcielonego, nie są Go pewni, nigdy nie traktują poważnie Jego słów i zawsze Go oszukują, opierają się Mu i są pod wpływem szatana – takich ludzi nie da się udoskonalić.

Jeżeli pragniesz być udoskonalony, Bóg musi mieć w tobie upodobanie, ponieważ doskonali tylko tych, których sobie upodobał i którzy są według Jego serca. Jeżeli pragniesz być według serca Boga, musisz mieć serce, które jest posłuszne Jego dziełu, musisz dążyć do zgłębiania prawdy i musisz zaakceptować Boży nadzór nad wszystkimi rzeczami. Czy wszystko, co czynisz, podlega Bożemu nadzorowi? Czy masz właściwe intencje? Jeżeli masz właściwe intencje, Bóg będzie ci sprzyjał; jeżeli twoje intencje są niewłaściwe, jest to dowodem, że twoje serce nie miłuje Boga, lecz ciało i szatana. Dlatego musisz poprzez modlitwę zaakceptować Boży nadzór nad wszystkimi rzeczami. Gdy się modlisz, choć nie widzisz Mojej osoby przed oczyma, Duch Boży jest z tobą, a gdy modlisz się do niej, modlisz się także do Ducha Bożego. Dlaczego wierzysz w to ciało? Ponieważ On ma Ducha Bożego. Czy wierzyłbyś w tę osobę bez Ducha Bożego? Gdy wierzysz w tę osobę, wierzysz w Ducha Bożego. Gdy czujesz lęk przed tą osobą, czujesz lęk przed Duchem Bożym. Wiara w Ducha Bożego to wiara w tę osobę, a wiara w tę osobę jest zarazem wiarą w Ducha Bożego. Gdy się modlisz, czujesz, że Duch Boży jest z tobą i że Bóg jest przed tobą; dlatego modlisz się do Jego Ducha. Dzisiaj większość ludzi nazbyt lęka się zanosić swe czyny przed Boga, a mimo że możesz oszukać Jego ciało, nie oszukasz Jego Ducha. Wszystko, co opiera się Bożemu nadzorowi, jest sprzeczne z prawdą i powinno być odrzucone; w przeciwnym razie stanowi to grzech przeciw Bogu. Więc bez względu na to, czy ma to miejsce, gdy się modlisz, rozmawiasz oraz masz społeczność ze swymi braćmi i siostrami, wypełniasz swe obowiązki czy dbasz o swoje interesy, zawsze musisz kłaść swe serce przed Bogiem. Gdy pełnisz swoją funkcję, Bóg jest przy tobie, a jeżeli twoje intencje są właściwe i sprzyjają dziełu domu Bożego, przyjmie On wszystko, co czynisz, więc powinieneś szczerze oddać się wypełnianiu swej funkcji. Gdy się modlisz, jeżeli masz w sercu miłość do Boga i pragniesz Bożej opieki, ochrony oraz nadzoru, jeżeli są to twoje intencje, to twoje modlitwy będą skuteczne. Na przykład gdy modlisz się podczas spotkań, jeśli otworzysz serce i będziesz modlił się do Boga, wyznając bez kłamstw, co leży na twym sercu, wówczas twoje modlitwy będą skuteczne. Jeżeli szczerze miłujesz w sercu Boga, złóż Mu przyrzeczenie: „Boże, któryś jest w niebie i na ziemi, i pomiędzy wszystkimi rzeczami, przyrzekam Ci: niech Twój Duch bada wszystko, co czynię, chroni mnie i otacza swoją opieką w każdym czasie. Dzięki temu wszystko, co czynię, może się ostać w Twojej obecności. Gdyby moje serce przestało Cię kiedykolwiek miłować lub zdradziło Cię, ześlij na mnie surowe karcenie i przekleństwo. Nie udzielaj mi swego przebaczenia ani w tym świecie, ani w następnym!”. Czy ośmielisz się złożyć taką przysięgę? Jeżeli nie, to oznacza, że jesteś tchórzem i wciąż kochasz siebie. Czy jest to wasze postanowienie? Jeżeli prawdziwie jest to twoje postanowienie, musisz złożyć tę przysięgę. Jeżeli postanowisz złożyć Bogu taką przysięgę, Bóg spełni twoje postanowienie. Gdy składasz Bogu przysięgę, On słucha. Bóg decyduje, czy jesteś grzeszny, czy sprawiedliwy, na podstawie twojej modlitwy i praktyki. Obecnie trwa proces waszego doskonalenia. Jeżeli masz prawdziwą wiarę w doskonalenie, zaniesiesz wszystko, co czynisz, przed Boga i zaakceptujesz Jego nadzór, a gdybyś uczynił coś oburzającego lub Go zdradził, On „udoskonali” cię wedle twojej przysięgi, a wówczas bez względu na to, co stanie się twoim udziałem – potępienie czy karcenie – jest to twoja własna sprawa. Złożyłeś przysięgę, a więc ją wypełnij. Jeśli składasz przysięgę, ale jej nie wypełniasz, czeka cię potępienie. Skoro składasz przysięgę, Bóg udoskonali cię wedle twojej przysięgi. Niektórzy obawiają się po modlitwie i mówią: „O nie, moja szansa na rozwiązłość przepadła; moja szansa na złe uczynki przepadła; moja szansa na zaspokajanie ziemskich żądz przepadła!”. Tacy ludzie nadal kochają świat oraz grzech i z pewnością będą cierpieć potępienie.

fragment rozdziału „Bóg doskonali tych, którzy są według Jego serca” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 546

Będąc osobą wierzącą w Boga, wszystko, co czynisz, musisz zanieść przed Jego oblicze i poddać pod Jego nadzór. Jeżeli to, co robisz, możesz zanieść przed Ducha Bożego, ale nie przed Boże ciało, oznacza to, że nie poddałeś się nadzorowi Jego Ducha. Kim jest Duch Boży? Kim jest osoba, której dał świadectwo Bóg? Czyż nie są jednym i tym samym? Większość postrzega Ich jako dwie osoby, wierząc, że Duch Boży należy tylko do Niego samego, a osoba, której dał świadectwo Bóg, jest jedynie człowiekiem. Ale mylisz się, nieprawdaż? W czyim imieniu działa ta osoba? Ci, którzy nie znają Boga wcielonego, nie posiedli duchowego zrozumienia. Duch Boży i Jego wcielenie są jednością, ponieważ Duch Boży zmaterializował się w ciele. Jeżeli ta osoba jest ci nieżyczliwa, czy Duch Boży będzie ci życzliwy? Czy nie jesteś zdezorientowany? Dziś każdy, kto nie jest w stanie zaakceptować Bożego nadzoru, nie może otrzymać Jego aprobaty, a każdy, kto nie zna wcielonego Boga, nie może być doskonalony. Spójrz na wszystko, co czynisz, i zobacz, czy możesz to zanieść przed Boga. Jeżeli nie możesz zanieść wszystkiego, co czynisz, przed Boga, to znaczy, że jesteś osobą czyniącą zło. Czy takie osoby da się doskonalić? Wszystko, co czynisz, każde działanie, każdą intencję i każdą reakcję musisz zanosić przed Boga. Nawet w codziennym życiu duchowym – modlitwy, bliskość z Bogiem, jedzenie i picie słowa Bożego, społeczność z braćmi i siostrami, uczestnictwo w życiu kościoła oraz służba w partnerstwie muszą być zanoszone do Boga i poddane Jego nadzorowi. Taka praktyka pomoże ci wzrastać w życiu. Proces akceptacji Bożego nadzoru jest procesem obmywania. Im bardziej akceptujesz Boży nadzór, tym bardziej jesteś obmywany i tym bardziej żyjesz w zgodzie z wolą Bożą, więc nie usłyszysz nawoływań rozpusty i wyuzdania, a twoje serce będzie żyć w Jego obecności. Im bardziej akceptujesz Jego nadzór, tym bardziej zawstydzasz szatana i tym łatwiej jest ci odrzucić cielesność. Tak więc akceptacja Jego nadzoru jest ścieżką, którą muszą podążać ludzie. Bez względu na to, co czynisz, nawet w społeczności z braćmi i siostrami, jeżeli zanosisz swoje uczynki przed oblicze Boga i szukasz Jego nadzoru, a twoją intencją jest bycie posłusznym samemu Bogu, twoje działania będą o wiele słuszniejsze. Dopiero gdy zaniesiesz wszystko, co czynisz, przed Boga i zaakceptujesz Jego nadzór, możesz stać się kimś, kto żyje w obecności Boga.

fragment rozdziału „Bóg doskonali tych, którzy są według Jego serca” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 547

Ci, którzy nie rozumieją Boga, nigdy nie będą w stanie być Mu w pełni posłuszni. Tacy ludzie to synowie nieposłuszeństwa. Są nazbyt ambitni i jest w nich zbyt wiele buntu, przez co oddalają się od Boga i nie chcą zaakceptować Jego nadzoru. Takich ludzi niełatwo jest doskonalić. Niektórzy postępują wybiórczo w tym, jak jedzą i piją słowo Boże oraz w tym, jak je zachowują. Akceptują fragmenty słów Bożych, które są zgodne z ich pojęciami, a odrzucają te, które są z nimi sprzeczne. Czyż nie jest to najbardziej jawny bunt i sprzeciw wobec Boga? Jeżeli ktoś latami wierzy w Boga bez zyskania choćby znikomego zrozumienia Go, jest niewierzący. Ci, którzy są gotowi zaakceptować Boży nadzór, to ci, którzy dążą do zrozumienia Go i którzy chcą przyjąć Jego słowa. To ci, którzy otrzymają Boże dziedzictwo i błogosławieństwo oraz są najbardziej błogosławieni. Bóg przeklina tych, którzy nie mają dla Niego miejsca w swoich sercach. Karci ich i opuszcza. Jeśli nie miłujesz Boga, opuści cię, a jeśli nie słuchasz Moich słów, przyrzekam, że Duch Boży cię opuści. Spróbuj, jeśli Mi nie wierzysz! Dziś wskazuję ci ścieżkę praktykowania, ale to od ciebie zależy, czy nią podążysz. Jeśli brakuje ci wiary, jeśli nie praktykujesz, zobaczysz, czy Duch Święty działa w tobie, czy nie! Jeśli nie dążysz do zrozumienia Boga, Duch Święty nie będzie w tobie działać. Bóg działa w tych, którzy szukają Jego słowa i je cenią. Im bardziej cenisz słowo Boże, tym więcej zdziała w tobie Jego Duch. Im bardziej ktoś ceni słowo Boże, tym większą ma szansę, że Bóg go udoskonali. Bóg doskonali tych, którzy szczerze Go miłują. Doskonali tych, którzy mają w sercu pokój przed Nim. Jeżeli cenisz całe dzieło Boże, jeżeli cenisz Boże oświecenie, jeżeli cenisz obecność Boga, jeżeli cenisz Bożą opiekę i ochronę, jeżeli cenisz to, jak słowo Boże staje się twoją rzeczywistością i źródłem twojego życia, jesteś człowiekiem najbardziej według serca Bożego. Jeżeli cenisz dzieło Boże, jeżeli cenisz całą pracę, jaką nad tobą wykonał, pobłogosławi cię i sprawi, że wszystko, co posiadasz, się rozmnoży. Jeżeli nie cenisz słów Bożych, nie będzie On nad tobą pracował, a jedynie udzieli ci odrobiny łaski za twą wiarę lub pobłogosławi cię niewielkimi dobrami materialnymi albo bezpieczeństwem dla twej rodziny. Powinieneś dążyć do tego, aby słowo Boże stawało się twoją rzeczywistością, abyś zadowalał Boga i postępował według Jego serca, a nie dążył jedynie do uzyskania Jego łaski. Nie ma nic ważniejszego dla wierzących nad otrzymanie dzieła Bożego, osiągnięcie doskonałości i stanie się tym, który wypełnia wolę Bożą. To powinien być twój cel.

Wszystko, do czego człowiek dążył w Wieku Łaski, jest obecnie przestarzałe, ponieważ teraz jest wyższy standard dążenia, powinno się dążyć do czegoś więcej, czegoś, co jest równocześnie wznioślejsze i bardziej praktyczne, czegoś, co lepiej spełni wewnętrzne pragnienia człowieka. Wobec tych, którzy żyli w minionych wiekach, Bóg nie pełnił dzisiejszego dzieła, nie przemawiał do nich tak, jak przemawia dziś, ani nie stawiał tak wysokich wymagań jak dziś. Fakt, że Bóg stawia was teraz w obliczu tych rzeczy, świadczy o tym, że skupia On swoje ostateczne intencje na was, na tej grupie. Jeżeli prawdziwie pragniesz, by Bóg cię doskonalił, dąż do tego jako do swojego nadrzędnego celu. Bez względu na to, czy się miotasz, męczysz, wypełniasz swoje obowiązki lub zostało ci coś powierzone przez Boga, powinieneś dążyć do doskonalenia i wypełniania woli Bożej. Powinieneś dążyć do tego we wszystkim, co czynisz. Jeżeli ktoś mówi, że nie zależy mu na doskonaleniu przez Boga ani na wkroczeniu do życia, a dąży jedynie do cielesnego pokoju i radości, jest całkowitym ślepcem. Ci, którzy nie dążą do rzeczywistości życia, a jedynie życia wiecznego w przyszłym świecie i bezpieczeństwa na tym świecie, są całkowicie ślepi. Tak więc wszystko, co czynisz, powinno służyć temu, by Bóg cię doskonalił i zdobył.

Dzieło pełnione przez Boga w ludziach polega na zaopatrywaniu ich stosownie do ich różnych potrzeb. Im wznioślejsze jest życie człowieka, tym więcej on potrzebuje i tym więcej ma dążeń. Jeżeli na tym etapie nie masz żadnych dążeń, to znaczy, że Duch Święty cię opuścił. Wszystkich tych, którzy dążą do życia, Duch Święty nigdy nie opuści – oni zawsze do czegoś dążą i zawsze za czymś tęsknią. Tacy ludzie nigdy nie są na tyle zadowoleni, aby odpocząć w miejscu, w którym się obecnie znajdują. Każdy etap dzieła Ducha Świętego ma na celu osiągnięcie efektu w tobie, ale jeżeli przepełni cię samozadowolenie, jeśli już więcej nie masz potrzeb, przestałeś akceptować dzieło Ducha Świętego, to On cię opuści. Ludzie codziennie potrzebują Bożego nadzoru; codziennie potrzebują licznych łask Bożych. Czy ludzie mogą żyć bez codziennego jedzenia i picia słowa Bożego? Jeżeli ktoś nieustannie czuje, że nie ma dość jedzenia i picia słowa Bożego, stale go poszukuje, czuje jego głód i pragnienie, to Duch Święty zawsze będzie pełnił w nim swoje dzieło. Im więcej ktoś pragnie, tym więcej praktycznych rzeczy może wyniknąć z jego społeczności. Im bardziej intensywnie ktoś poszukuje prawdy, tym szybciej wzrasta jego życie, dając mu wielkie doświadczenie i czyniąc go bogaczem w domu Bożym.

fragment rozdziału „Bóg doskonali tych, którzy są według Jego serca” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 548

Duch Święty ma ścieżkę do przebycia w każdej osobie i daje każdemu szansę na udoskonalenie. Poprzez twoją negatywność zmuszasz się do poznania własnego zepsucia, a następnie poprzez odrzucenie tej negatywności znajdziesz ścieżkę do praktykowania, i to jest właśnie twoją doskonałością. Dalej, dzięki ciągłemu prowadzeniu i iluminacji pewnych pozytywnych aspektów w tobie, będziesz proaktywnie wypełniał swoją funkcję, staniesz się wnikliwy i zyskasz rozeznanie. W sprzyjających warunkach, jesteś szczególnie chętny do czytania słowa Bożego, chętny do modlitwy do Boga i jesteś w stanie odnosić kazania, których słuchasz do twoich własnych stanów. W takich chwilach Bóg oświeca i iluminuje cię, uświadamiając pozytywny wymiar rzeczy. To jest twoja doskonałość w pozytywnym ujęciu. W negatywnych stanach jesteś słaby i pesymistyczny, czujesz, że nie masz Boga w swoim sercu, lecz Bóg cię iluminuje, pomagając znaleźć ścieżkę do praktyki. Wychodzenie z tego jest osiągnięciem doskonałości w postaci negatywnej. Bóg może doskonalić człowieka zarówno w wymiarze pozytywnym, jak i negatywnym. To zależy od tego, czego jesteś w stanie doświadczyć i czy dążysz do bycia udoskonalonym przez Boga. Jeśli naprawdę szukasz doskonałości od Boga, to negatywny wymiar nie może ci wyrządzić krzywdy, ale może przynieść ci coś, co będzie bardziej prawdziwe i może sprawić, że będziesz bardziej zdolny do poznania tego, czego ci brakuje, bardziej zdolny do poradzenia sobie ze swoim prawdziwym stanem i uświadomienia sobie, że człowiek nie ma nic i jest niczym. Jeśli nie doświadczasz prób, to nie wiesz i zawsze będziesz czuł, że jesteś ponad innymi i lepszy od wszystkich. Wtedy zobaczysz, że wszystko, co było wcześniej, zostało dokonane przez Boga i ochronione przez Boga. Wejście w czas prób pozostawia cię bez miłości lub wiary, brak ci modlitwy i nie jesteś w stanie śpiewać hymnów – i nie zdając sobie nawet z tego sprawy, pośród tego poznajesz siebie. Bóg ma wiele sposobów na doskonalenie człowieka. Wykorzystuje otoczenie, by poradzić sobie ze skorumpowanym usposobieniem człowieka i używa różnych rzeczy, aby go obnażyć. Pod jednym względem zajmuje się człowiekiem, pod innym go obnaża. W jeszcze innym objawia odkrywając „tajemnice” w głębi jego serca, ukazując człowiekowi jego naturę poprzez ujawnienie wielu jego stanów. Bóg doskonali człowieka poprzez wiele metod – poprzez objawienie, zajmowanie się, udoskonalanie i karanie – aby człowiek mógł wiedzieć, że Bóg jest praktyczny.

fragment rozdziału „Tylko ci, którzy koncentrują się na praktyce, mogą być udoskonaleni” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 549

Czego teraz szukacie? Być może ma to być doskonalenie przez Boga, poznanie Boga, pozyskanie Boga, lub styl Piotra umocnionego, albo wiara większa niż Hioba. Możecie poszukiwać wielu rzeczy, czy będzie to chęć bycia nazwanym przez Boga sprawiedliwym i stanięcie przed Jego tronem, czy też chęć zamanifestowania Boga na ziemi i złożenia mocnego i donośnego świadectwa Bogu. Ogólnie rzecz biorąc, bez względu na to, czego szukasz, jest to zgodne z Bożym planem zarządzania. Bez względu na to, czy starasz się być osobą prawą, czy też poszukujesz stylu Piotra, wiary Hioba, czy też udoskonalenia przez Boga, w sumie to jest całe dzieło Boga. Innymi słowy, niezależnie od tego, czego szukasz, wszystko jest po to, aby być udoskonalonym przez Boga; wszystko po to, aby przeżyć słowo Boże, aby zaspokoić Boże serce; wszystko po to, aby odkryć piękno Boga; to wszystko jest dla poszukiwania ścieżki do praktykowania w prawdziwym doświadczeniu, aby móc odrzucić własne zbuntowane usposobienie, osiągnąć normalny stan w sobie, być zdolnym do całkowitego dostosowania się do woli Bożej, stać się właściwą osobą i mieć właściwy motyw we wszystkim, co robisz. Powodem doświadczania tych wszystkich rzeczy, jest dojście do poznania Boga i osiągnięcia rozwoju swojego życia. Chociaż to, czego doświadczasz, jest słowem Bożym i to co przeżywasz to są prawdziwe zdarzenia, ludzie, sprawy i rzeczy w twoim otoczeniu, to ostatecznie jesteś w stanie poznać Boga i być udoskonalonym przez Boga. Dążenie do kroczenia ścieżką sprawiedliwego człowieka lub dążenie do wprowadzenia w życie słowa Bożego, są tylko początkiem. Celem jest poznanie Boga i bycie udoskonalonym przez Boga. Niezależnie od tego, czy poszukujesz teraz Bożej doskonałości, czy też niesienia świadectwa o Bogu, w ostateczności dzieje się to by poznać Boga; by dzieło, którego On dokonuje w tobie, nie było daremne, abyś w końcu poznał rzeczywistość Boga, poznał Jego wielkość, tym bardziej, żebyś poznał Bożą pokorę i skrytość, oraz poznał ogrom dzieła, jakiego Bóg w tobie dokonuje. Bóg upokorzył się do pewnego poziomu, aby dokonać swego dzieła w tych brudnych i zepsutych ludziach i aby udoskonalić tę grupę ludzi. Bóg nie tylko stał się ciałem, aby żyć i jeść wśród ludzi, prowadzić ich i zapewnić to, czego potrzebują. Ważniejsze jest to, że dokonuje wielkiego dzieła zbawienia i podboju tych nieznośnie zepsutych ludzi. Dotarł do serca wielkiego czerwonego smoka, aby zbawić tych najbardziej zepsutych ludzi, aby wszyscy ludzie mogli się zmienić i stać się nowymi. Ogromne trudności, jakich Bóg doświadcza, są nie tylko trudami, które znosi Bóg wcielony, ale przede wszystkim są skrajnym upokorzeniem, które cierpi Duch Boży – On się poniża i ukrywa tak bardzo, że staje się zwykłym człowiekiem. Bóg wcielił się i przyjął cielesną postać, aby ludzie zobaczyli, że ma normalne ludzkie życie i że ma normalne ludzkie potrzeby. To wystarczy, aby udowodnić, że Bóg uniżył się do pewnego poziomu. Duch Boży urzeczywistnia się w ciele. Jego Duch jest wzniosły i wielki, ale przyjmuje postać zwykłego człowieka, człowieka bez znaczenia, by wykonywać dzieło Jego Ducha. Charakter, przenikliwość, rozsądek, człowieczeństwo i życie każdego z was pokazują, że naprawdę jesteście niegodni przyjęcia Bożego dzieła. Naprawdę jesteście niegodni, aby tylko ze względu na was Bóg znosił takie trudności. Bóg jest tak wielki. On jest tak najwyższy, a ludzie są tacy źli i niscy, a mimo to nadal nad nimi pracuje. On nie tylko wcielił się po to, aby zaspokajać potrzeby ludzi, aby do nich mówić. Bóg nawet żyje wśród ludzi. Bóg jest taki pokorny, tak pełen miłości. Jeśli tylko na wspomnienie miłości Bożej, gdy tylko jest mowa o Bożej łasce, uronisz łzę uwielbienia, jeśli dojdziesz do tego stanu, wtedy będziesz miał prawdziwe poznanie Boga.

fragment rozdziału „Tylko ci, którzy koncentrują się na praktyce, mogą być udoskonaleni” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 550

W dzisiejszych czasach widać odstępstwo od tego czego ludzie szukają; starają się tylko kochać Boga i Go zadowolić, ale nie mają żadnego poznania Boga. Zaniedbali oświecenie i iluminację Ducha Świętego w nich samych. Nie mają prawdziwego poznania Boga jako fundamentu. W ten sposób tracą energię w miarę postępu ich doświadczenia. Wszyscy, którzy dążą do prawdziwego poznania Boga, osoby, które w przeszłości nie były w dobrym stanie, które miały tendencję do negatywności i słabości, często płacząc, ulegając zniechęceniu i rozczarowaniu, teraz znajdują się w coraz lepszym stanie, ponieważ mają więcej doświadczenia. Po doświadczeniu podlegania rozprawianiu się i byciu złamanym lub przechodzenia przez epizod udoskonalania, zrobili wielki postęp. Takie stany ponownie ich nie dotykają, ich usposobienie uległo zmianie, a miłość Boga jest w nich przeżywana. Istnieje zasada boskiej doskonałości w ludziach, która polega na tym, że Bóg oświeca poprzez użycie twojej pożądanej części, tak abyś otrzymał ścieżkę do praktykowania i mógł oddzielić się od wszystkich negatywnych stanów, pomagając twojemu duchowi osiągnąć uwolnienie i czyniąc bardziej zdolnym Go pokochać. W ten sposób jesteś w stanie odrzucić zepsute usposobienie szatana. Jesteś prostoduszny i otwarty, chcesz poznać siebie i chcesz wprowadzić prawdę w życie. Bóg widzi, że jesteś gotów poznać siebie i jesteś gotowy podążać drogą prawdy, kiedy więc jesteś słaby i negatywny On oświeca cię podwójnie, pomagając ci poznać siebie bardziej, być bardziej skłonnym do pokuty dla samego siebie i być bardziej zdolnym do praktykowania tego, co powinieneś praktykować. Tylko w ten sposób twoje serce jest spokojne i odprężone. Osoba, która zwykle zwraca uwagę na poznanie Boga, która zwraca uwagę na to, aby poznać samego siebie, która zwraca uwagę na swoją własną praktykę, będzie mogła często przyjmować Boże dzieło, często otrzymywać wskazówki i oświecenie od Boga. Nawet gdy będzie w negatywnym stanie, natychmiast zawróci, czy to z powodu działania sumienia, czy z powodu oświecenia słowem Bożym. Zmiana usposobienia danej osoby dokonuje się zawsze wtedy, gdy zna ona swój faktyczny stan i zna usposobienie i dzieło Boga. Osoba, która chce poznać samego siebie i chce się otworzyć, będzie zdolna urzeczywistnić prawdę. Taka osoba jest lojalna wobec Boga, a osoba lojalna wobec Boga ma zrozumienie Boga, niezależnie czy jest ono głębokie czy płytkie, skąpe czy obfite. To jest Boża sprawiedliwość, i to jest coś, co ludzie osiągają, a jest to ich własną korzyścią. Osoba, która ma poznanie Boga, jest osobą, która ma podstawę i która ma wizję. Ktoś taki ma pewność co do Bożego ciała oraz pewność Bożego słowa i Bożego dzieła. Bez względu na to, jak Bóg działa lub mówi, lub jak inni ludzie przeszkadzają, może on stanąć i trwać przy świadectwie Boga. Im bardziej ktoś jest właśnie taki, tym bardziej może realizować prawdę, którą rozumie. Ponieważ zawsze praktykuje słowo Boże, zyskuje większe zrozumienie Boga i posiada postanowienie, by na zawsze trwać przy świadectwie Boga.

fragment rozdziału „Tylko ci, którzy koncentrują się na praktyce, mogą być udoskonaleni” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 551

Mieć rozeznanie, poddanie i zdolność widzenia w głąb rzeczy, tak by mieć przenikliwą duszę, oznacza, że Boże słowa iluminują cię i oświecają wewnątrz, gdy tylko coś napotkasz. To właśnie oznacza być przenikliwym w duchu. Wszystko, co Bóg robi, jest po to, aby pomóc ludziom ożywić w nich ducha. Dlaczego Bóg zawsze mówi, że ludzie są odrętwiali i tępi? Jest tak dlatego, że duch w ludziach umarł i stali się odrętwiali do tego stopnia, że są całkowicie nieświadomi rzeczy duchowych. Bożym dziełem jest sprawić, aby ludzkie życie się rozwijało i pomóc ożywić tego ducha, aby mogli wejrzeć w sprawy ducha i zawsze byli w stanie kochać Boga w swoich sercach oraz Go zadowalać. Dotarcie do tego miejsca pokazuje, że duchowość osoby została przywrócona, a gdy następnym razem coś napotka, może natychmiast zareagować. Odpowiada na kazania i szybko reaguje na sytuacje. Właśnie tym jest osiągnięcie duchowej przenikliwości. Istnieje wielu ludzi, którzy szybko reagują na zewnętrzne wydarzenia, ale gdy tylko wspomni się wejście w rzeczywistość lub szczegółowe sprawy ducha, stają się odrętwiali i tępi. Rozumieją coś tylko wtedy, gdy to coś znajduje się tuż przed nimi. Wszystko to są oznaki duchowego odrętwienia i otępienia oraz posiadania niewielkiego doświadczenia rzeczy duchowych. Niektórzy ludzie są duchowo przenikliwi i mają rozeznanie. Gdy tylko usłyszą coś kierowanego do ich stanów, nie tracą czasu na zapisywanie tego. Stosują to do swego następnego doświadczenia i do zmieniania siebie. To jest właśnie osoba duchowo przenikliwa. Dlaczego jest ona w stanie zareagować tak szybko? Ponieważ w swoim codziennym życiu skupia się właśnie na tych aspektach a gdy tylko jeden z nich zostaje wspomniany, zdarza się, że pasuje on do jej wewnętrznego stanu i wtedy ta osoba jest w stanie to natychmiast zrozumieć. To tak jakby dać jedzenia głodnemu, a ten od razu zacznie jeść. Jeśli dajesz jedzenie komuś, kto nie jest głodny, nie zareaguje tak szybko. Gdy często modlisz się do Boga, jesteś w stanie zareagować natychmiast, gdy coś napotkasz. Od razu wiesz, czego Bóg domaga się w tej sprawie i co powinieneś zrobić. Bóg prowadził cię w tej sprawie po raz ostatni. Kiedy spotykasz się z tym samym rodzajem rzeczy, będziesz wiedział, co uczynić, aby zadowolić serce Boga. Jeśli zawsze praktykujesz w ten sposób i zawsze doświadczasz tego w ten sposób, w pewnym momencie osiągniesz mistrzostwo. Czytając słowo Boże, wiesz, do kogo odnosi się Bóg, wiesz, o jakiego rodzaju warunkach duchowych mówi i jesteś w stanie uchwycić kluczowy punkt, a potem wprowadzić go w życie. To pokazuje, że jesteś w stanie doświadczać. Dlaczego niektórym ludziom tego brak? Dlatego, że nie wkładają wystarczająco dużo wysiłku w aspekt praktyki. Chociaż są gotowi wcielić prawdę w życie, nie mają prawdziwego wglądu w szczegóły tej służby, w szczegóły prawdy w swoim życiu. Są zdezorientowani, gdy coś się dzieje. W ten sposób możesz zostać zwiedziony, gdy pojawi się fałszywy prorok lub fałszywy apostoł. Nie można ignorować rozeznania. Musisz zawsze zwracać uwagę na sprawy ducha: co Bóg mówi, jak Bóg działa, jakie są Jego wymagania wobec ludzi, z jakim rodzajem ludzi powinieneś się kontaktować i jakich ludzi powinieneś unikać. Musisz kłaść nacisk na te rzeczy podczas jedzenia i picia Bożego słowa oraz podczas prawdziwego doświadczania. Jeśli zawsze doświadczasz słowa Boga w ten sposób, będziesz rozumiał prawdę, dokładnie pojmował wiele rzeczy i będziesz także miał rozeznanie. Czym jest dyscyplina według Ducha Świętego, co jest winą zrodzoną z ludzkiego zamiaru, co jest przewodnictwem Ducha Świętego, czym jest urządzenie otoczenia, jakie są oświecające słowa Boga – jeśli nie masz jasności w tych sprawach, nie będziesz mieć rozeznania. Powinieneś wiedzieć, co pochodzi od Ducha Świętego, co jest buntowniczym usposobieniem, jak być posłusznym Bożemu słowu i jak odrzucić swoją własną buntowniczość. Powinieneś rozumieć szczegóły wszystkich tych prawd, aby gdy coś się wydarzy, znać odpowiednią prawdę, z którą możesz je porównać, mieć odpowiednie wizje jako podstawę, mieć zasady we wszystkich rzeczach, które robisz, i być w stanie działać zgodnie z tą prawdą. Wtedy twoje życie będzie pełne Bożego oświecenia, pełne Bożego błogosławieństwa. Bóg nie potraktuje źle nikogo, kto szczerze Go szuka. Nie będzie źle traktował nikogo, kto Go przeżywa i składa Mu świadectwo, i nie przeklnie nikogo, kto jest w stanie szczerze pragnąć prawdy. Jeśli podczas jedzenia i picia Bożego słowa, możesz zwracać uwagę na swój prawdziwy stan, zwracać uwagę na własną praktykę i zwracać uwagę na własne zrozumienie, to wtedy, gdy napotkasz problem, otrzymasz oświecenie i zyskasz praktyczne zrozumienie. Wtedy będziesz mieć ścieżkę praktyki i rozeznanie we wszystkim. Osoba, która dąży do prawdy, prawdopodobnie nie zostanie zwiedziona i mało prawdopodobne jest, aby zachowywała się destrukcyjnie lub działała przesadnie. Z powodu prawdy jest chroniona, a także dzięki prawdzie zyskuje większe zrozumienie. Z powodu prawdy ma więcej ścieżek do praktykowania, ma więcej możliwości, aby Duch Święty mógł w niej pracować i więcej okazji do osiągnięcia doskonałości.

fragment rozdziału „Tylko ci, którzy koncentrują się na praktyce, mogą być udoskonaleni” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 552

Jeżeli masz zostać udoskonalony, musisz spełnić pewne kryteria. Dzięki swojemu zdecydowaniu, wytrwałości i sumieniu, poprzez swoje dążenia, będziesz w stanie doświadczyć życia i spełnić wolę Boga. Na nich polega wkroczenie i są one wymogiem na ścieżce do udoskonalenia. Dzieło udoskonalenia może zostać dokonane na wszystkich ludziach. Każdy, kto idzie za Bogiem, może zostać udoskonalony i ma możliwość oraz kwalifikacje do bycia udoskonalonym. Nie ma tutaj żelaznej reguły. To, czy ktoś może zostać udoskonalony, zależy głównie od tego, do czego ktoś zmierza. Ludzie miłujący prawdę są w stanie żyć w niej i z pewnością mogą zostać udoskonaleni. Ludzie niemiłujący prawdy nie są pochwalani przez Boga; nie posiadają życia, którego żąda Bóg, i nie mogą zostać udoskonaleni. Dzieło doskonalenia ma na celu jedynie pozyskanie ludzi i nie jest etapem bitwy z szatanem. Dzieło podboju ma z kolei na celu tylko bitwę z szatanem, co oznacza wykorzystanie podboju człowieka do pokonania szatana. To drugie jest głównym dziełem, najnowszym dziełem, które jeszcze nigdy przez wszystkie wieki nie było realizowane. Można powiedzieć, że celem tego etapu dzieła jest przede wszystkim podbicie wszystkich ludzi celem pokonania szatana. Dzieło doskonalenia ludzi – to dzieło nie jest nowe. Wszelkie dzieło wykonywane w okresie, kiedy Bóg działa w ciele, ma za swój główny cel podbój ludzi. To tak jak w Wieku Łaski. Główne dzieło polegało na zbawieniu całej ludzkości poprzez ukrzyżowanie. „Pozyskanie ludzi” to dodatkowe dzieło realizowane w ciele, dopiero po ukrzyżowaniu. Kiedy Jezus przyszedł i wykonał swoje dzieło, Jego celem było wykorzystanie swojego ukrzyżowania, aby zatriumfować nad więzami śmierci i Hadesem, zatriumfować nad wpływem szatana, czyli pokonać szatana. Dopiero po ukrzyżowaniu Jezusa Piotr wkroczył na ścieżkę ku udoskonaleniu – krok po kroku. Oczywiście był wśród podążających za Jezusem, kiedy Jezus wykonywał swoje dzieło, ale w owym czasie nie został udoskonalony. Raczej dopiero gdy już Jezus zakończył swoje dzieło, Piotr stopniowo zaczynał rozumieć prawdę i potem został udoskonalony. Wcielony Bóg przychodzi na ziemię tylko w celu zrealizowania kluczowego, niezbędnego etapu dzieła w krótkim czasie, a nie po to, by długo żyć wśród ludzi na ziemi i celowo ich doskonalić. Takiego dzieła nie wykonuje. Nie czeka, aż człowiek zostanie całkowicie udoskonalony, aby zakończyć swoje dzieło. Nie taki jest cel i nie takie jest znaczenie Jego wcielenia. Przychodzi tylko w celu wykonania krótkoterminowego dzieła zbawienia ludzkości, a nie długofalowego dzieła udoskonalania ludzkości. Dzieło zbawienia ludzkości jest reprezentatywne, może otworzyć nowy wiek i być zakończone w krótkim czasie. Jednakże doskonalenie ludzkości wymaga podniesienia człowieka do pewnego poziomu, co zajmuje sporo czasu. Dzieło to wykonywane jest przez Ducha Bożego, ale na fundamencie prawdy wypowiedzianej podczas wykonywania dzieła w ciele. Dodatkowo wzbudza On apostołów, aby wykonywali długofalowe dzieło duszpasterstwa i osiągnęli Jego cel doskonalenia ludzkości. Bóg wcielony nie wykonuje tego dzieła. Raczej jedynie mówi o tym, jak należy żyć, by ludzie zrozumieli, i tylko daje ludzkości prawdę zamiast stale towarzyszyć człowiekowi w praktykowaniu prawdy, ponieważ to nie stanowi elementu Jego służby. Nie będzie więc towarzyszyć człowiekowi aż do dnia, kiedy ten w pełni zrozumie prawdę i uzyska ją w całości. Jego dzieło w ciele kończy się, kiedy człowiek formalnie wkroczy na prawidłową ścieżkę prawdy życia, kiedy człowiek wkroczy na prawidłową ścieżkę do bycia udoskonalonym. To rzecz jasna jest także wtedy, kiedy On w pełni pokona szatana i zatriumfuje nad światem. Nie dba o to, czy człowiek ostatecznie wkroczył w prawdę w owym czasie, ani o to, czy życie człowieka jest wielkie czy małe. Żadną z tych rzeczy On, będący w ciele, nie powinien się zajmować. Żadna z tych rzeczy nie stanowi elementu służby Boga wcielonego. Kiedy zakończy zamierzone dzieło, kończy swoją pracę w ciele. Zatem dzieło Boga wcielonego obejmuje tylko tę pracę, której Duch Boży nie potrafi wykonać bezpośrednio. Co więcej, jest to krótkoterminowe dzieło zbawienia, a nie długoterminowe dzieło na ziemi.

fragment rozdziału „Tylko udoskonaleni mogą prowadzić sensowne życie” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 553

Praca realizowana wśród was zależy od tego, co trzeba zrobić. Po podbiciu tych osób, grupa ludzi zostanie udoskonalona. Dlatego wiele z pracy wykonywanej obecnie to przygotowanie do celu udoskonalenia was, ponieważ jest wielu głodnych prawdy, którzy mogą zostać udoskonaleni. Jeśli zrealizowane zostanie wśród was dzieło podboju, a potem już nie zostanie wykonana dalsza praca, to czyż niektórzy pragnący prawdy nie zdobędą jej? Obecna praca ma na celu otwarcie ścieżki do późniejszego udoskonalenia ludzi. Chociaż Moje dzieło to tylko podbój, droga życia, o której mówię, jest niemniej przygotowaniem do późniejszego udoskonalenia ludzi. Praca, którą przyjdzie wykonać po podboju, skupia się wokół udoskonalenia ludzi, a zatem podbój stanowi fundament pod udoskonalenie. Człowiek może zostać udoskonalony dopiero, kiedy zostanie podbity. Teraz głównym zadaniem jest podbój. Później szukający prawdy i tęskniący za nią zostaną udoskonaleni. Bycie udoskonalonym wiąże się z pozytywnymi aspektami wejścia: Czy masz serce kochające Boga? Na ile głębokie było twoje doświadczenie, kiedy szedłeś tą ścieżką? Na ile czysta jest twoja miłość do Boga? Na ile dokładne jest twoje praktykowanie prawdy? Aby zostać udoskonalonym, trzeba posiadać podstawową wiedzę o wszystkich aspektach człowieczeństwa. Jest to wymóg podstawowy. Wszyscy ci, którzy nie mogą zostać udoskonaleni po tym, jak zostaną podbici, stają się przedmiotami służebnymi i ostatecznie zostaną zrzuceni do jeziora ognia i siarki, i wpadną do bezdennej otchłani, ponieważ ich usposobienie się nie zmieniło i nadal należą do szatana. Jeżeli człowiek nie nadaje się do udoskonalenia, to jest bezużyteczny – jest odpadem, narzędziem, czymś co nie przetrwa próby ognia! A teraz, jak wielka jest twoja miłość do Boga? Jak wielka jest twoja nienawiść do siebie? Na ile dobrze znasz tak naprawdę szatana? Czy umocniłeś swoje zdecydowanie? Czy twoje życie w człowieczeństwie jest unormowane? Czy twoje życie zmieniło się? Czy prowadzisz nowe życie? Czy twój pogląd na życie zmienił się? Jeśli te rzeczy nie uległy zmianie, nie możesz zostać udoskonalony, nawet jeśli się nie wycofasz. Zamiast tego zostałeś tylko podbity. Kiedy przychodzi do sprawdzenia cię, brakuje ci prawdy, twoje człowieczeństwo jest nienormalne i ty upadasz do poziomu zwierząt. Zostałeś tylko podbity, tylko podbity przeze Mnie. Niczym ten osioł, który doświadczywszy bata pana, przejęty zostaje strachem na jego widok i boi się cokolwiek zrobić, tak i ty jesteś tym zastraszonym osiołkiem. Jeżeli ktoś pozbawiony jest tych pozytywnych aspektów i zamiast tego jest pasywny i przepełniony strachem, lękliwy i niezdecydowany we wszystkim, niezdolny do zobaczenia czegokolwiek wyraźnie, niezdolny do zaakceptowania prawdy, nadal bez ścieżki praktykowania, a nawet bez serca kochającego Boga – jeśli ktoś nie rozumie, jak kochać Boga, jak prowadzić sensowne życie albo jak być prawdziwą osobą – to jak może taka osoba świadczyć o Bogu? To pokazuje, że twoje życie ma niewielką wartość i jesteś tylko zastraszonym osłem. Zostałeś podbity, ale to oznacza tylko tyle, że odrzuciłeś wielkiego, czerwonego smoka i nie poddałeś się jego władzy. Oznacza to, że wierzysz w Boga, chcesz być posłuszny wszystkim Jego planom i nie narzekasz. Ale czy w pozytywnych aspektach jesteś wstanie urzeczywistniać słowo Boga i manifestować Boga? Jeśli nie masz żadnego z nich, oznacza to, że nie zostałeś pozyskany przez Boga i jesteś tylko zastraszonym osiołkiem. Nie ma w tobie niczego pożądanego i Duch Święty nie działa w tobie. Brakuje ci też człowieczeństwa i Bóg nie ma możliwości użycia cię. Musisz zostać zaaprobowany przez Boga i stać się sto razy lepszym niż niewierzące bestie i chodzące trupy – tylko ci, którzy dotrą do tego poziomu, nadają się do udoskonalenia. Do Bożego użytku nadaje się tylko ten, kto posiada człowieczeństwo i sumienie. Możecie być uważani za człowieka tylko wtedy, kiedy zostaliście udoskonaleni. Sensowne życie prowadzą tylko ludzie udoskonaleni. O Bogu tym głośniej mogą świadczyć tylko tacy ludzie.

fragment rozdziału „Tylko udoskonaleni mogą prowadzić sensowne życie” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 554

Jaka jest droga, którą Bóg udoskonala człowieka? Jakie aspekty obejmuje ten proces? Czy pragniesz zostać udoskonalony przez Boga? Czy zgadzasz się przyjąć Boży sąd i karcenie? Czy te pytania cokolwiek ci mówią? Jeśli nie posiadasz takiej wiedzy, znaczy to, że nie poznałeś jeszcze Bożego dzieła i nie zostałeś oświecony przez Ducha Świętego. Taki człowiek nie może osiągnąć doskonałości. Może jedynie przyjąć niewielką ilość łaski i cieszyć się nią krótko, ale nie da się jej utrzymać przez dłuższy czas. Kto jedynie cieszy się łaską Bożą, nie może zostać przez Boga udoskonalony. Niektórym wystarcza spokój i przyjemność cielesna, łatwe życie pozbawione przeciwieństw czy nieszczęść, spędzane spokojnie w gronie rodziny, wolne od niesnasek i sporów. Tacy mogą nawet wierzyć, że takie życie jest błogosławieństwem od Boga, ale w rzeczywistości jest to tylko jego łaska. Nie możecie poprzestawać jedynie na korzystaniu z Bożej łaski. To zbyt prymitywne, rozumować w ten sposób. Nawet jeśli codziennie czytasz słowo Boże, modlisz się każdego dnia, a duch twój pozostaje w szczególnym stanie pokoju i radości, jednak ostatecznie nie posiadasz żadnej wiedzy o Bogu ani o Jego dziele, nie doświadczyłeś ich – niezależnie, ile wypiłeś i zjadłeś słowa Bożego; jeśli w duchu odczuwasz tylko pokój i przyjemność, a słowo Boże zdaje się słodkie ponad wszelką miarę, tak jakbyś nie mógł się nim nacieszyć, ale nie doświadczyłeś go prawdziwie i nie zaznałeś rzeczywistości słowa Bożego – co możesz uzyskać z takiej wiary w Boga? Jeśli nie potrafisz wieść życia naznaczonego istotą słowa Bożego, picie słów Boga, pożywianie się nimi i modlitwa są całkowicie pochłonięte religią. Taki człowiek nie może zostać udoskonalony, nie może być prawdziwie pozyskany przez Boga. Ci pozyskani przez Boga tropią prawdę. Tym, co zyskuje Bóg, nie jest ludzkie ciało czy własność, ale ta część ludzkiej istoty, która należy do Boga. Bóg udoskonala zatem nie ludzkie ciało, ale serce, tak aby to ludzkie serce mogło zostać przez Boga pozyskane Bogu. Innymi słowy, istotą tego, że Bóg doskonali człowieka, jest to, że Bóg udoskonala ludzkie serce, by mogło się ono zwrócić do Boga i Go miłować.

Ludzkie ciało jest śmiertelne. Nie przynosi to Bogu żadnej korzyści, jeśli pozyska ludzkie ciało, bo jest ono tym, co nieuchronnie ulega rozkładowi. Ciało nie może otrzymać Bożego dziedzictwa ani Jego błogosławieństwa. Jeśli Bóg zaledwie zyskuje ludzie ciało i utrzymuje ciało człowieka w tym strumieniu, nominalnie człowiek w tym strumieniu pozostaje, ale jego serce należy do szatana. W taki sposób człowiek nie tylko nie mógłby stać się manifestacją Boga, ale stałby się dla Niego brzemieniem. Jeśliby tak było, fakt, że Bóg wybrał ludzi, pozostałby bez znaczenia. Ci, którzy zostaną udoskonaleni przez Boga, to ci, którzy przyjmą Boże błogosławieństwa i Jego dziedzictwo. Znaczy to, że przyjmują oni wszystko, co Bóg ma i czym jest, tak że staje się to tym, co mają w sobie; że słowo Boże zapadnie w ich wnętrze; że wszystko, czym jest Bóg, przyjmiecie dokładnie takim, jakim jest, a przez to będziecie urzeczywistniać w swym życiu prawdę. To tacy ludzie dostąpią Bożej doskonałości i zostaną pozyskani przez Boga. Jedynie taki człowiek zasługuje, by odziedziczyć błogosławieństwa pochodzące od Boga:

1. Przyjąć całą miłość Bożą.

2. Czynić wszystko w zgodzie z Bożą wolą.

3. Przyjąć Boże pouczenie, żyć w światłości Bożej i być oświeconym przez Boga.

4. Żyć na obraz miłości Bożej na ziemi, miłując Boga tak szczerze jak Piotr, którego ukrzyżowano za jego wiarę w Boga, a który zasłużył na śmierć, by odpłacić Bogu za Jego miłość; dostąpić chwały, jakiej dostąpił Piotr.

5. Być miłowanym, szanowanym i podziwianym przez wszystkich mieszkańców ziemi.

6. Przezwyciężyć wszelkie okowy śmierci i Hadesu, nie dając szatanowi okazji do działania, być owładniętym przez Boga, żyjąc w odnowionym i żywym duchu i nie odczuwając znużenia.

7. Nieustannie i przez całe życie odczuwać niewypowiedziane uniesienie i ekscytację, jakby widziało się nadejście dnia Bożej chwały.

8. Przyjąć chwałę z Bogiem i posiąść oblicze na podobieństwo umiłowanych świętych Bożych.

9. Stać się tym, co Bóg umiłował na ziemi, czyli umiłowanym synem Bożym.

10. Zmienić formę i wstąpić z Bogiem do trzeciego nieba, przekraczając cielesną powłokę.

Jedynie ci, co potrafią odziedziczyć błogosławieństwo Boże, są udoskonaleni przez Boga i pozyskani przez Niego. Czyś cokolwiek zyskał? W jakim stopniu Bóg cię udoskonalił? Bóg nie udoskonala ludzi przypadkowo. Istnieją ku temu warunki i oczywiste rezultaty, które człowiek jest w stanie dostrzec. Nie jest tak, jak wydaje się człowiekowi, że jak długo wierzy w Boga, może zostać przez Niego udoskonalony i pozyskany przez Niego, jak też przyjąć Boże dziedzictwo i błogosławieństwo na ziemi. To niezwykle trudne, szczególnie kiedy mowa o zmianie formy. W chwili obecnej winniście poszukiwać przede wszystkim, bycia udoskonalonym przez Boga we wszystkich rzeczach, bycia udoskonalonym przez Boga poprzez wszystkich ludzi, sprawy i rzeczy, z którymi się stykacie, abyście wcielili w siebie więcej z Bożej istoty. Musicie najpierw przyjąć Boże dziedzictwo na ziemi, zanim dostąpicie łaski przyjęcia więcej i większych Bożych błogosławieństw. Są to te rzeczy, do których winniście dążyć i które winniście najpierw zrozumieć. Im bardziej starasz się pozwolić Bogu udoskonalić cię pod każdym względem, tym bardziej będziesz w stanie dostrzec Bożą rękę we wszystkich rzeczach, a przez to zaczniesz aktywnie starać się wkroczyć w istnienie słowa Bożego, w rzeczywistość Jego słowa poprzez różne perspektywy i w różnych rzeczach. Nie wystarczy, byś zadowalał się jedynie takimi negatywnymi stanami jak niepopełnianie grzechów, albo nieposiadanie żadnych pojęć, żadnej życiowej filozofii, żadnej ludzkiej woli. Bóg udoskonala człowieka na wiele sposobów i wiele jest metod, byś na skutek tego stał się doskonalszy we wszystkim. Możesz zostać udoskonalony nie tylko w aspekcie pozytywnym, ale także w negatywnym, a przez to wzbogacającym to, co zyskujesz. Każdego dnia nadarza się okazja, by zostać udoskonalonym, i czas na to, by być pozyskanym przez Boga. Po pewnym czasie takiego doświadczania ulegniesz wielkiej zmianie. W naturalny sposób uzyskasz wgląd w rzeczy, których dotąd nie rozumiałeś; dostąpisz oświecenia przez Boga bezwiednie, nie czując potrzeby uczenia się od innych, tak że dostąpisz oświecenia we wszystkim, wszystkie twe doświadczenia nabiorą szczegółowości. Bóg poprowadzi cię, abyś nie zbaczał z drogi. Potem ustawi cię On na ścieżce ku doskonałości.

fragment rozdziału „Obietnice dla tych, którzy zostali udoskonaleni” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 555

Dostąpienie udoskonalenia przez Boga nie może ograniczać się do jedzenia i picia słowa Bożego. Ten sposób doświadczenia jest zbyt jednostronny i niekompletny; ogranicza ono człowieka do zaledwie skromnego zakresu. W tym wypadku, człowiekowi brakuje niezbędnej strawy duchowej. Jeśli pragniecie, by Bóg was udoskonalił, musicie nauczyć się doświadczać wszystkiego i przyjąć oświecenie we wszystkim, co napotykacie. Zawsze gdy stajecie w obliczu czegoś, czy to dobrego, czy złego, winniście wynieść z tego korzyść, nie powinno to uczynić was biernymi. Bez względu na wszystko winieneś postrzegać to, stojąc po stronie Boga, i nie powinieneś analizować ani zgłębiać tego z ludzkiej perspektywy (to jest odchylenie w twoim doświadczeniu.) Jeśli doświadczysz tego w taki sposób, twoje serce ulegnie ciężarom twego życia; będziesz żyć nieustannie w obecności światła Boskiego oblicza i nie zboczysz łatwo ze swej ścieżki praktykowania. Takiego człowieka czekają wspaniałe rzeczy. Nadarza się wiele okazji, by zostać udoskonalonym przez Boga. Wszystko zależy od tego, czy naprawdę miłujecie Boga i czy zdecydowaliście, że chcecie zostać przez Boga udoskonaleni, że chcecie być przez Niego pozyskani, otrzymać Jego dziedzictwo i błogosławieństwa. Nie wystarczy jednak, jeśli podejmiecie taką decyzję. Musicie posiadać znaczną wiedzę, gdyż inaczej zawsze będziecie zbaczać w swym postępowaniu. Bóg jest gotów udoskonalić każdego z was. Na dzisiaj jednak, mimo że większość już od pewnego czasu przyjęła Boże dzieło, ci, co to uczynili, ograniczyli się zaledwie do kąpania się w łasce Bożej i pragną jedynie przyjąć od Niego doczesne wygody. Nie chcą przyjąć wyższych i większych objawień, pokazując, że ludzkie serce nadal pozostaje na zewnątrz. Mimo że dzieło człowieka, jego służba i miłość do Boga mają mniej nieczystości, jeśli chodzi o wewnętrzną istotę ludzką i ludzkie nieoświecone myślenie, człowiek nadal nieustannie szuka spokoju i cielesnych uciech i nie przywiązuje wagi do warunków i celów doskonalenia człowieka przez Boga. Toteż życie większości ludzi pozostaje wulgarne i dekadenckie, bez najmniejszego śladu zmiany. Ci ludzie nie uważają wiary w Boga za coś istotnego. Jest raczej tak, jak gdyby wierzyli tylko ze względu na kogoś innego, działając bez zaangażowania czy poświęcenia, zadowalając się byle czym, dryfując w bezcelowej egzystencji. Niewielu jest takich, co starają się wkroczyć w słowo Boże we wszystkich sprawach, zyskując więcej wzbogacających rzeczy stając się teraz zamożniejszymi w domu Bożym i otrzymując więcej Bożych błogosławieństw. Jeśli pragniesz, by Bóg udoskonalił cię we wszystkim, jeśli jesteś zdolny odziedziczyć Boże obietnice na ziemi, jeśli pragniesz oświecenia we wszystkich rzeczach, jeśli nie chcesz pozwolić, by lata upływały nadaremnie, oto najlepsza ścieżka, na którą powinieneś aktywnie wkroczyć. Tylko w ten sposób będziesz godny i uprawniony do tego, by zostać udoskonalonym przez Boga. Czy naprawdę jesteś tym, który chce zostać udoskonalonym przez Boga? Czy naprawdę wszystkie twoje intencje są szczere? Czy masz w sobie tego samego ducha miłości do Boga co Piotr? Czy masz wolę, by miłować Boga tak, jak Jezus go umiłował? Wierzyłeś w Jezusa przez wiele lat; czy widziałeś, w jaki sposób Jezus umiłował Boga? Czy to naprawdę w Jezusa wierzysz? Wierzysz w praktycznego Boga dzisiejszych czasów; czy widziałeś, jak praktyczny Bóg wcielony umiłował Boga w niebie? Wierzysz w Pana Jezusa Chrystusa; jest tak ponieważ ukrzyżowanie Jezusa za odkupienie ludzkości i cuda, których On dokonywał, powszechnie przyjmuje się za prawdziwe. Jednak ludzka wiara nie pochodzi od znajomości i prawdziwego pojmowania Jezusa Chrystusa. Wierzysz zaledwie w imię Jezusa, ale nie masz wiary w Jego Ducha, albowiem nie masz względu na to, jak Jezus umiłował Boga. Twoja wiara w Boga jest zbyt niedojrzała. Mimo że od wielu lat wierzysz w Jezusa, nadal nie wiesz, jak miłować Boga. Czyż nie czyni cię to największym głupcem na świecie? Dowodzi to, że przez lata jadłeś pokarm Pana Jezusa Chrystusa nadaremno. Nie tylko Ja nie znajduję upodobania w takim człowieku; ufam, że również Pan Jezus Chrystus, któremu oddajesz cześć, nie znajduje w nim upodobania. Jak taki człowiek może zostać udoskonalony? Nie rumienisz się? Nie czujesz wstydu? Czy wciąż masz odwagę stanąć przed obliczem twego Pana Jezusa Chrystusa? Czy wszyscy pojmujecie, co znaczą Moje słowa?

fragment rozdziału „Obietnice dla tych, którzy zostali udoskonaleni” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Wstecz: Wejście w życie (4)

Dalej: XI. Przeznaczenie i wynik

Skontaktuj się z nami w dowolnym czasie, jeśli w swojej wierze napotykasz na jakieś trudności czy wątpliwości.
Skontaktuj się z nami przez Messenger
Skontaktuj się z nami przez WhatsApp

Powiązane treści

Jak poznać rzeczywistość

Bóg jest Bogiem praktycznym: całe Jego dzieło jest praktyczne, wszystkie słowa, które wypowiada, są praktyczne i wszystkie prawdy, które...

Ustawienia

  • Tekst
  • Motywy

Jednolite kolory

Motywy

Czcionka

Rozmiar czcionki

Odstęp pomiędzy wierszami

Odstęp pomiędzy wierszami

Szerokość strony

Spis treści

Szukaj

  • Wyszukaj w tym tekście
  • Wyszukaj w tej książce