Wejście w życie (3)

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 444

W jaki sposób pojmujecie specyfikę ducha? Jak Duch Święty pracuje nad człowiekiem? Jak szatan pracuje nad człowiekiem? Jak pracują w nim złe duchy? I jak objawia się to dzieło? Kiedy coś ci się przytrafia, czy dzieje się tak za sprawą Ducha Świętego i czy powinieneś podporządkować się temu czy to odrzucić? Faktyczne praktykowanie przez ludzi daje początek wielu rzeczom, które związane są z wolą człowieka, a jednak ludzie zawsze są przekonani, że ich źródłem jest Duch Święty. Czasami ich przyczyną są złe duchy, ale ludzie wciąż wierzą, że pochodzą od Ducha Świętego; czasami Duch Święty prowadzi ludzi od środka, jednak oni obawiają się, że takie przewodnictwo pochodzi od szatana i nie mają odwagi mu się poddać, kiedy w rzeczywistości jest to oświecenie przez Ducha Świętego. Dlatego bez rozeznania nie ma sposobu, by zorientować się, kiedy takie doświadczenia naprawdę ci się przytrafiają, a bez rozeznania nie można zyskać życia. Jak pracuje Duch Święty? Jak działają złe duchy? Co pochodzi z woli człowieka? I co rodzi się z przewodnictwa i oświecenia Ducha Świętego? Jeśli rozumiesz zasady pracy Ducha Świętego nad człowiekiem, będziesz potrafił poszerzać swoją wiedzę i rozeznać się w swoim codziennym życiu i rzeczywistych doświadczeniach; poznasz Boga i będziesz w stanie zrozumieć i rozpoznać szatana, nie pogubisz się w swoim posłuszeństwie ani dążeniu, i staniesz się człowiekiem o czystych myślach, który podporządkowuje się dziełu Ducha Świętego.

Dzieło Ducha Świętego to forma czynnego przewodnictwa i pozytywnego oświecenia. Nie pozwala ludziom pozostawać biernymi. Przynosi im pocieszenie, zapewnia wiarę i determinację oraz umożliwia dążenie do zostania udoskonalonym przez Boga. Kiedy Duch Święty pracuje, ludzie potrafią aktywnie wejść; nie są bierni ani zmuszani, tylko podejmują inicjatywę. Kiedy Duch święty pracuje, ludzie są zadowoleni i ochoczy, skorzy do bycia posłusznymi i z przyjemnością okazują pokorę. I chociaż wewnątrz są zbolali i krusi, postanawiają współdziałać, chętnie cierpią, są w stanie zachować posłuszeństwo i nie są skażeni ludzką wolą, myśleniem człowieka, a już na pewno nie przez ludzkie pragnienia i motywacje. Kiedy ludzie doświadczają dzieła Ducha Świętego, stają się szczególnie święci wewnątrz. Ci, którzy są pod wpływem dzieła Ducha Świętego, urzeczywistniają miłość do Boga, miłość do swoich braci i sióstr oraz znajdują upodobanie w rzeczach, które podobają się Bogu i brzydzą się tymi, które brzydzą Boga. Ludzie dotknięci dziełem Ducha Świętego posiadają zwykłe człowieczeństwo, są nim owładnięci i wciąż szukają prawdy. Kiedy Duch Święty pracuje nad ludźmi, stają się oni coraz lepsi, a ich człowieczeństwo staje się coraz bardziej zwykłe i choć czasami ich współpraca może być niemądra, ich motywacje są słuszne, ich wkroczenie pozytywne. Nie usiłują przerywać i nie ma w nich wrogości. Dzieło Ducha Świętego jest zwykłe i prawdziwe, Duch Święty pracuje nad człowiekiem według zasad zwykłego życia ludzkiego, On oświeca i prowadzi ludzi zgodnie z rzeczywistym dążeniem zwykłych ludzi. Kiedy Duch Święty pracuje nad ludźmi, prowadzi ich i oświeca zgodnie z potrzebami zwykłych ludzi, dba o nich bacząc na ich potrzeby oraz pozytywnie prowadzi i oświeca odpowiednio do ich niedostatków i słabości; kiedy Duch Święty pracuje, dzieło to pozostaje w zgodzie z zasadami zwykłego życia człowieka i tylko w prawdziwym życiu ludzie potrafią spostrzec dzieło Ducha Świętego. Jeśli w swoim codziennym życiu ludzie pozostają w pozytywnym stanie i prowadzą zwykłe życie duchowe, to wówczas posiadają dzieło Ducha Świętego. W takim stanie, kiedy jedzą i piją słowa Boga, to posiadają wiarę; kiedy się modlą, są natchnieni; gdy coś im się przytrafia, nie są bierni; kiedy coś się dzieje, są w stanie dostrzec nauki, jakich udzielić chce im Bóg, i nie są oni bierni ani słabi; chociaż zmagają się z rzeczywistymi przeciwnościami, są gotowi przestrzegać wszystkich ustaleń Boga.

Jakie efekty są osiągane dzięki dziełu Ducha Świętego? Możesz być niemądry i może brakować ci wewnętrznego rozeznania, lecz Duch Święty musi pracować, byś był pełen wiary, byś zawsze czuł, że możesz kochać Boga jeszcze bardziej, byś chciał współdziałać, byś chciał współpracować także bez względu na to, jak wielkie są przed tobą trudności. Przytrafią ci się różne rzeczy i nie będzie dla ciebie jasnym, czy pochodzą od Boga czy od szatana, ale będziesz potrafił czekać i nie będziesz ani bierny, ani zły. Jest to zwykłe dzieło Ducha Świętego. Kiedy Duch Święty pracuje, ludzie wciąż napotykają na trudności, czasem płaczą i czasami są sprawy, z którymi nie są w stanie sobie poradzić, ale wszystko to jest etapem zwykłego dzieła Ducha Świętego. Chociaż nie radzą sobie z nimi, choć w tym czasie są słabi i narzekają, potem są wciąż gotowi kochać Boga z całkowitą wiarą. Ich bierność nie przeszkadza im w doświadczaniu zwykłych przeżyć i niezależnie od tego, co mówią inni i jak są przez nich atakowani, wciąż są w stanie kochać Boga. W trakcie modlitwy zawsze czują, że mieli dotychczas tak ogromny dług wdzięczności wobec Boga, postanawiają zaspokoić Boga i odrzucają ciało, kiedy borykają się z takimi problemami ponownie. Ta siła pokazuje, że jest w nich dzieło Ducha Świętego i że jest to zwykły stan dzieła Ducha Świętego.

Jakie dzieło pochodzi od szatana? W dziele pochodzącym od szatana ludzkie wizje są mgliste i niekonkretne, pozbawione zwykłego człowieczeństwa. Motywy ich działań są złe i choć pragną kochać Boga, zawsze są w nich oskarżenia; oskarżenia te i myśli zawsze wywołują wewnętrzny niepokój, ograniczając wzrastanie ich życia i powstrzymując ich od normalnego zachowania przed Bogiem. To oznacza, że jak tylko dzieło szatana dokonuje się w ludziach, ich serca nie mogą zaznać spokoju przed Bogiem, nie wiedzą, co ze sobą począć, wizja wspólnoty sprawia, że pragną uciec i nie są w stanie zamknąć oczu, kiedy inni się modlą. Dzieło złych duchów niszczy zwykły związek człowieka z Bogiem, zakłóca też wcześniejsze wizje ludzi lub poprzednią drogę wejścia w życie; w swoich sercach nigdy nie są w stanie przybliżyć się do Boga, zawsze wydarza się coś, co wywołuje w nich zamęt i wstrząsa nimi, a ich serca nie mogą zaznać spokoju, osłabiając całkowicie ich miłość do Boga, ich dusze zapadają się. Tak objawia się dzieło szatana. Dzieło szatana objawia się następująco: brak zdolności do utrzymania przez was pozycji i trwania przy świadectwie, obnażenie przed Bogiem waszej ułomności i braku wierności. Z powodu ingerencji szatana tracicie wewnętrzną miłość i lojalność wobec Boga, zostajecie ogołoceni ze zwykłej relacji z Bogiem, nie dążycie do prawdy czy samodoskonalenia, uwsteczniacie się; stajecie się bierni, pobłażacie sobie, pozwalacie na szerzenie się grzechu i nie wzgardzacie nim; co więcej, ingerencja szatana powoduje, że jesteście rozpustni, że Boży dotyk w was niknie i że narzekacie na Boga i sprzeciwiacie się Mu, co prowadzi do zwątpienia w Boga; pojawia się nawet ryzyko, że Go opuścicie. Wszystko to jest dziełem szatana.

fragment rozdziału „Dzieło Ducha Świętego i dzieło szatana” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 445

Kiedy coś ci się przytrafia w codziennym życiu, po czym należy rozpoznać, czy jest to wynikiem działania dzieła Ducha Świętego czy dzieła szatana? Kiedy stan ludzi jest zwykły, ich życie duchowe i życie cielesne są zwykłe, ich rozum jest zwykły i sprawny; zasadniczo to, czego doświadczają i co poznają w sobie w tym czasie można określić, jako efekt dotyku Ducha Świętego (wnikliwość lub powierzchowna wiedza w czasie jedzenia i picia słów Boga, dochowywanie wierności, gdy przytrafiają się im różne rzeczy, siła, by kochać Boga, kiedy się wam one przytrafiają – wszystko to pochodzi od Ducha Świętego). Dzieło Ducha Świętego w człowieku jest wyjątkowo zwykłe; człowiek nie jest zdolny go poczuć i wydaje się być przez samego człowieka – ale tak naprawdę jest to dzieło Ducha Świętego. Na co dzień Duch Święty dokonuje w każdym dzieła wielkiego i małego, i jedynie zakres tego dzieła się różni. Niektórzy ludzie mają dobry charakter, szybko pojmują, a oświecenie Ducha Świętego jest w nich szczególnie wielkie; inni mają słabszy charakter i dłużej zajmuje im zrozumienie rzeczy, lecz Duch Święty dotyka ich wewnątrz i oni również mogą osiągnąć wierność Bogu – Duch Święty pracuje nad każdym, kto szuka Boga. Kiedy w codziennym życiu ludzie nie stawiają Bogu oporu ani nie buntują się przeciwko Niemu, nie czynią na przekór Jego zarządzaniu i nie usiłują przeszkadzać w dziele Boga, w każdym z nich działa Duch Boga, w mniejszym lub większym stopniu. Dotyka ich, oświeca, daje wiarę, siłę i porusza, by czynnie wkraczali, by nie byli leniwy i nie pożądali uciech cielesnych, by byli gotowi praktykować prawdę i wyczekiwali słów Boga – wszystko to dzieło pochodzące od Ducha Świętego.

Kiedy stan ludzi nie jest zwykły, zostają opuszczeni przez Ducha Świętego, narzekają, ich motywy są złe, stają się leniwi, oddają się uciechom cielesnym, a ich serca buntują się przeciw prawdzie, wszystko to zaś pochodzi od szatana. Kiedy stan ludzi nie jest zwykły, gdy są przepełnieni ciemnością i utracili swój zwyczajny rozsądek, zostali opuszczeni przez Ducha Świętego i nie są w stanie poczuć Boga w sobie samych, wówczas pracuje nad nimi szatan. Jeśli ludzie zawsze mają w sobie siłę i zawsze kochają Boga, gdy przytrafiają im się różne rzeczy, zazwyczaj pochodzą od Ducha Świętego, a każdy, kogo spotkają, jest następstwem ustaleń Boga. Co oznacza, że jeśli twoja kondycja jest zwyczajna, kiedy jesteś w wielkim dziele Ducha Świętego, wówczas szatan nie może sprawić, że się wahasz; bazując na tym można powiedzieć, że wszystko pochodzi od Ducha Świętego, i chociaż twoje myśli mogą być nieprawidłowe, potrafisz je odrzucić i za nimi nie podążać. Wszystko to pochodzi z dzieła Ducha Świętego. W jakich sytuacjach wtrąca się szatan? Kiedy twoja kondycja jest zwyczajna, nie zostałeś dotknięty przez Boga i pozostajesz bez Jego dzieła, jesteś wyschnięty i jałowy wewnątrz, modlisz się do Boga, ale niczego nie pojmujesz, jesz i pijesz słowa Boga, ale nie zostajesz oświecony ani iluminowany – wówczas szatanowi jest łatwo pracować nad tobą. Innymi słowy, kiedy zostajesz porzucony przez Ducha Świętego i nie potrafisz poczuć Boga, wówczas przytrafia ci się wiele rzeczy związanych z kuszeniem szatana. Szatan działa w tym samym czasie, co Duch Święty i oddziałuje na człowieka w tym samym czasie, w którym Duch Święty dotyka wnętrza człowieka; wówczas jednak dzieło Ducha Świętego przeważa, a ludzie, których kondycja jest zwyczajna, mogą triumfować, co jest triumfem dzieła Ducha Świętego nad dziełem szatana. W czasie działania Ducha Świętego, dzieło szatana ma niewielki zakres; kiedy Duch Święty działa, w ludziach wciąż utrzymuje się nieposłuszne usposobienie i wszystko, co pierwotnie w nich było, nadal tam jest, ale z dziełem Ducha Świętego ludziom łatwo poznać najważniejsze rzeczy o nich samych i ich buntownicze usposobienie wobec Boga – chociaż mogą pozbyć się ich jedynie w czasie stopniowej pracy. Dzieło Ducha Świętego jest wyjątkowo zwyczajne i podczas gdy pracuje On nad ludźmi, ci wciąż mają kłopoty, wciąż płaczą, cierpią, są słabi, wciąż wiele spraw pozostaje dla nich niejasnymi, a jednak w takim stanie potrafią powstrzymać swój regres i są w stanie kochać Boga. Chociaż płaczą i są zrozpaczeni, wciąż są w stanie wychwalać Boga; dzieło Ducha Świętego jest wyjątkowo zwyczajne i ani trochę nadprzyrodzone. Większość ludzi uważa, że jak tylko Duch Święty zacznie pracować, dochodzi do zmian w ich stanie i zostają pozbawieni podstawowych rzeczy. Takie przekonania są mylne. Kiedy Duch Święty pracuje nad człowiekiem, bierność w człowieku wciąż w nim jest, a jego status pozostaje taki sam, dostąpił on jednak oświecenia i iluminacji przez Ducha Świętego, więc jego stan jest bardziej zaangażowany, kondycja zwyczajna i szybko zachodzi w nim zmiana. W ramach swoich prawdziwych doświadczeń ludzie głównie doświadczają dzieła Ducha Świętego albo szatana, a jeśli nie potrafią zapanować nad tymi stanami i ich nie rozróżniają, ich prawdziwe doświadczenia są niemożliwe, nie wspominając już o zmianie usposobienia. Tym samym kluczem do doświadczania dzieła Boga jest umiejętność dostrzeżenia takich rzeczy; w ten sposób będzie im łatwiej doświadczać.

fragment rozdziału „Dzieło Ducha Świętego i dzieło szatana” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 446

Dzieło Ducha Świętego jest aktywnym postępem, podczas gdy dzieło szatana to cofanie się i bierność, nieposłuszeństwo wobec Boga, sprzeciwianie się Mu, utrata wiary w Niego i brak gotowości do śpiewania hymnów, a nawet tańczenia. To, co pochodzi z oświecenia Ducha Świętego nie jest na tobie wymuszane, tylko wyjątkowo zwyczajne. Jeśli podążasz za tym, będziesz mieć prawdę, jeśli zaś nie, pojawią się wyrzuty. Jeśli jest to oświecenie Ducha Świętego, wówczas nic, co robisz nie zostanie zakłócone czy ograniczone, zostaniesz uwolniony; pojawi się ścieżka praktykowania podejmowanych przez ciebie działań i nie będziesz poddany żadnym ograniczeniom; będziesz w stanie działać zgodnie z wolą Boga. Dzieło szatana wywołuje wiele rzeczy, które mają na ciebie wpływ, sprawiając, że nie chcesz się modlić, jesteś zbyt leniwy, by jeść i pić słowa Boga i nie jesteś skłonny uczestniczyć w życiu kościoła, co oddala cię od życia duchowego. Dzieło Ducha Świętego nie wpływa na twoje codzienne życie ani twoje wejścia do normalnego życia duchowego. W wielu sprawach, które ci się przydarzają, nie jesteś w stanie się rozeznać. Jednak po kilku dniach trochę urzeczywistniasz i okazujesz, pojawiają się w tobie pewne reakcje i poprzez te oznaki potrafisz odróżnić, czy myśli w tobie pochodzą od Boga, czy od szatana. Niektóre sprawy z pewnością sprawiają, że sprzeciwiasz się Bogu i buntujesz przeciwko Niemu, lub powstrzymują cię przed wdrożeniem słów Boga w praktykę, a wszystko to pochodzi od szatana. Niektóre rzeczy nie są jasne i nie zdołasz ocenić ich w owym czasie; potem możesz zobaczysz ich oznaki zacząć rozróżniać. Jeśli potrafisz jasno rozpoznać, które rzeczy pochodziły od szatana, a którymi kierował Duch Święty, to niełatwo dasz się zwieść na manowce w swoich doświadczeniach. Czasami, kiedy twoja kondycja nie jest dobra, pojawiają się myśli, które wytrącają cię ze stanu pasywnego – co pokazuje, że gdy twoja kondycja jest niekorzystna, niektóre z twoich myśli także mogą pochodzić od Ducha Świętego. Nie jest tak, że kiedy jesteś bierny, źródłem wszystkich twoich myśli jest szatan; gdyby tak było, czy mógłbyś przekuć je w pozytywny stan? Jeśli byłeś bierny przez pewien czas, Duch Święty ofiarowuje ci okazję, by uczynić cię doskonałym, dotyka cię i wyprowadza z biernego stanu.

Znając dzieło Ducha Świętego i wiedząc czym jest dzieło szatana, możesz porównać je do własnego stanu w trakcie zdobywania doświadczeń, do swoich własnych przeżyć; w ten sposób będzie więcej prawd odnoszących się do zasady twoich przeżyć. Zrozumiawszy te sprawy, będziesz potrafił panować nad swoim rzeczywistym stanem i umiał rozróżniać ludzi oraz sprawy, które ci się przytrafiają,[a] i nie będziesz musiał wkładać tak wiele wysiłku w pozyskiwanie dzieła Ducha Świętego. Pod warunkiem oczywiście, że twoje motywy są słuszne i jesteś gotów poszukiwać i praktykować. Tego rodzaju język – odnoszący się do zasad – powinien cechować twoje doświadczenia. Bez tego twoje doświadczenia przepełnione będą oddziaływaniem szatana i pełne absurdalnej wiedzy. Jeśli nie rozumiesz działania Ducha Świętego, to nie rozumiesz, jak masz wkroczyć, a jeśli nie znasz działania szatana, to nie wiesz, jak postępować rozważnie. Ludzie powinni rozumieć zarówno, jak pracuje Duch Święty, jak i szatan; są nieodzowną częścią doświadczenia ludzkiego.

fragment rozdziału „Dzieło Ducha Świętego i dzieło szatana” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Przypis:

a. Tekst oryginalny nie zawiera wyrażenia „który ci się przydarzył”.

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 447

Co zawiera się w zwykłym człowieczeństwie? Zrozumienie, rozsądek, sumienność i charakter. Jeśli uda ci się osiągnąć zwyczajność w każdym z tych aspektów, to twoje człowieczeństwo osiągnie właściwy standard. Musisz być podobny do zwykłych istot ludzkich i zachowywać się jak osoba wierząca w Boga. Nie musisz zdobywać szczytów ani angażować się w dyplomację. Musisz być po prostu zwykłą istotą ludzką, ze zwykłym ludzkim rozsądkiem, która potrafi rozpoznawać rzeczy i co najmniej wyglądać jak zwykli ludzie. To wystarczy. Wszystko, czego się dzisiaj od ciebie żąda, jest w zasięgu twoich możliwości i nie jest to w żaden sposób zaganianie kaczki na grzędę. Nie będą do ciebie kierowane bezużyteczne słowa ani nie będzie nad tobą wykonywana bezużyteczna praca. Wszelka brzydota wyrażająca się lub objawiająca się w twoim życiu musi zostać odrzucona. Zostaliście zepsuci przez szatana i macie w sobie za dużo szatańskiego jadu. Wszystko, o co się ciebie prosi, to porzucić to zepsute szatańskie usposobienie; nie po to, aby stać się ważną figurą albo też sławną, czy też wielką osobowością. To jest do niczego nieprzydatne. Ta praca jest nad wami wykonywana zgodnie z tym, co jest waszą wrodzoną naturą. Jest ograniczona do tego, czego Ja żądam od ludzi. Jeśli dzisiejszy człowiek zostałby poproszony, aby zachowywał się jak urzędnik rządowy i posługiwał się tonem głosu jak urzędnik rządowy, ćwiczył sposób wymowy wysokich urzędników państwowych lub ćwiczył sposób i ton wypowiedzi eseistów i powieściopisarzy, wówczas nie zrobiłby niczego. Byłoby to po prostu nieosiągalne. Ale zgodnie z waszym charakterem umielibyście przynajmniej wypowiadać się z rozsądkiem i taktem oraz objaśniać jasno pewne sprawy. To właśnie wtedy spełniacie wymagania. A co najmniej można osiągnąć zrozumienie i rozsądek. Dzisiaj podstawową rzeczą jest porzucenie zepsutego szatańskiego usposobienia. Musisz odrzucić brzydotę, którą wyrażasz. Jeśli tego nie odrzucisz, to jak będziesz mógł zbliżyć się do najwyższego poziomu rozsądku i zrozumienia. Wiele osób widzi, że czasy się zmieniły, zatem nie zachowują się skromnie i nie są cierpliwi, mogą również nie mieć miłości przyzwoitości przynależnej świętym. Tacy ludzie są niedorzeczni! Czy jest w nich chociaż cząstka zwykłego człowieczeństwa? Czy mogą złożyć jakieś świadectwo? Nie mają za grosz zrozumienia i rozsądku. Oczywiście, niektóre aspekty ludzkich zachowań, które odbiegają od normy i są błędne, muszą zostać naprawione. Na przykład takie aspekty jak skostniałe życie duchowe w przeszłości lub tępa powierzchowność i nierozumienie – to wszystko musi się zmienić. Zmiana wyklucza pozwalanie sobie na rozpustę lub rozkosze cielesne i mówienie tego, co się chce. Nie ma miejsca na niedbałą mowę. Zachowywać się jak zwykła ludzka istota, to wyrażać się spójnie. Tak ma znaczyć tak, a nie ma znaczyć nie. Trzeba zachowywać zgodność z faktami i stosownie się wyrażać. Nie oszukiwać, nie kłamać. Trzeba znać granice, do których może się posunąć zwykła osoba, zmieniając swoje usposobienie. Jeśli tego się nie rozezna, nie uda się wkroczyć w rzeczywistość.

fragment rozdziału „Ulepszanie charakteru służy osiągnięciu zbawienia” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 448

Wypełnianie przez człowieka swojego obowiązku jest tak naprawdę realizacją wszystkiego, co wrodzone w człowieku, to znaczy wszystkiego, co jest dla człowieka możliwe. Wtedy jego obowiązek jest spełniony. Wady człowieka w trakcie jego usługiwania są stopniowo redukowane poprzez postępujące doświadczenie oraz proces doświadczania sądu. Nie utrudniają ani nie zmieniają obowiązku człowieka. Ci, którzy przestają usługiwać lub przynosić plony i wycofują się w obawie przed wadami, jakie mogą pojawić się w usługiwaniu, to najwięksi tchórze wśród ludzi. Jeśli człowiek nie potrafi wyrazić tego, co należy, w swojej służbie albo osiągnąć tego, co jest dla niego naturalnie możliwe, a zamiast tego obija się i udaje – to utracił funkcję, którą istota stworzona powinna mieć. Takich ludzi uznaje się za mierną nicość i zbyteczny odpad zajmujący miejsce. Jak takie coś można wyróżnić godnym tytułem istoty stworzonej? Czyż nie są to zepsute jednostki, które lśnią na zewnątrz, będąc wypełnione zgnilizną w środku? Jeśli człowiek nazywa siebie Bogiem, a nie jest w stanie wyrazić boskiego stworzenia, wykonać dzieła Samego Boga ani Go reprezentować, to bez wątpienia nie jest Bogiem, bo nie posiada istoty Boga i to, co Bóg potrafi naturalnie osiągnąć, nie istnieje w nim. Jeśli człowiek straci to, co jest dla niego naturalnie osiągalne, nie może się już uważać za człowieka i nie jest godzien znaleźć się wśród istot stworzonych ani stanąć przed Bogiem, ani Mu służyć. Co więcej, nie jest godzien otrzymać łaski Bożej, być przez Boga pilnowanym, chronionym i udoskonalonym. Wielu, którzy stracili zaufanie Boga, traci Jego łaskę. Nie tylko nie potępiają swoich złych uczynków, ale bezczelnie rozpowszechniają myśl, że droga Boża jest niewłaściwa. A ci, którzy się buntują, nawet zaprzeczają istnieniu Boga. Jak ludzie tak buntowniczy mogą posiadać przywilej korzystania z łaski Bożej? Ludzie, którzy nie spełnili swojego obowiązku, bardzo się zbuntowali przeciwko Bogu i wiele Mu są winni, a jednak odwracają się od Niego i krytykują, że się myli. Jak tacy ludzie mieliby być godni udoskonalenia? Czy nie jest to zwiastun bycia wyeliminowanym i ukaranym? Człowiek, który nie dopełnia swojego obowiązku przed Bogiem, już jest winny najohydniejszego z przestępstw, za które nawet śmierć nie jest wystarczającą karą, ale człowiek ma tupet spierać się z Bogiem i porównywać się z Nim. Jaki jest sens doskonalenia tego typu ludzi? Jeżeli człowiek nie spełnia swojego obowiązku, powinien mieć poczucie winy i zobowiązania. Powinien wzgardzić swoją słabością i bezużytecznością, swoją buntowniczością i swoim zepsuciem, a co więcej, powinien poświęcić swoje życie i swoją krew dla Boga. Tylko wtedy będzie stworzoną istotą, która prawdziwie miłuje Boga i tylko tacy ludzie są godni korzystania z błogosławieństw oraz obietnicy Boga, a także bycia przez Niego udoskonalonym. A jak jest z większością z was? Jak traktujecie Boga, który mieszka wśród was? Czy spełniliście swój obowiązek wobec Niego? Czy zrobiliście wszystko, do czego zostaliście wezwani, nawet za cenę własnego życia? Co poświęciliście? Czyż nie otrzymaliście wiele ode Mnie? Czy potraficie dostrzec różnicę? Na ile lojalni jesteście wobec Mnie? Jak Mi służycie? A to wszystko, czym was obdarzyłem i co dla was zrobiłem? Czy wszystko to doceniacie? Czy to osądziliście i porównaliście z tym strzępkiem sumienia, jaki macie? Kogo mogłyby być godne wasze słowa i działania? Czy tak mikroskopijne poświęcenie z waszej strony jest warte tego wszystkiego, czym was obdarzyłem? Nie mam innego wyboru i byłem wam oddany całym sercem, a wy jednak macie co do Mnie jakieś niedobre obawy i pozostajecie niezdecydowani. To jest wymiar waszego obowiązku, waszej jedynej funkcji. Czyż tak nie jest? Czy nie wiecie, że w ogóle nie spełniacie obowiązku istoty stworzonej? Jak można uznać was za istoty stworzone? Czy nie macie jasności co do tego, co wyrażacie i urzeczywistniacie w życiu? Nie spełniliście swojego obowiązku, ale chcecie być obdarzeni tolerancją i hojną łaską Boga. Łaska ta nie została przygotowana dla tak bezwartościowych i niegodziwych jak wy, lecz dla tych, którzy nie proszą o nic i z radością się poświęcają. Tacy ludzie jak wy, takie miernoty, nie są godni korzystania z łask nieba. Wasze dni wypełnione będą tylko trudami i niekończącą się karą! Jeśli nie możecie dochować Mi wierności, czeka was tylko cierpienie. Jeśli nie możecie wziąć odpowiedzialności wobec Moich słów i Mojego dzieła, waszym końcem będzie kara. Jakakolwiek łaska, błogosławieństwa i wspaniałe życie w królestwie będą dla was całkowicie niedostępne. Oto koniec, na który zasługujecie, oraz skutek waszych własnych czynów!

fragment rozdziału „Różnica pomiędzy służbą Boga wcielonego a obowiązkiem człowieka” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 449

Ci nierozumni i aroganccy ludzie nie tylko nie dali z siebie wszystkiego ani nie dopełnili swojego obowiązku, lecz nawet wyciągają ręce po łaskę, jak gdyby zasługiwali na to, o co proszą. A kiedy nie otrzymują tego, o co proszą, jeszcze bardziej popadają w niewiarę. Jak można uznać takich ludzi za rozsądnych? Jesteście lichego kalibru, pozbawieni rozumu i kompletnie niezdolni, by wypełniać swój obowiązek, który powinniście wypełnić w trakcie realizacji dzieła zarządzania. Wasza wartość spadła już bardzo nisko. Wasza niezdolność do odpłacenia Mi za okazanie wam takiej przychylności już jest aktem skrajnego buntu, wystarczającym do potępienia was i pokazującym wasze tchórzostwo, niekompetencję, nikczemność i bezwartościowość. Jak mielibyście nadal mieć prawo wyciągać ręce? Nie jesteście w stanie w żaden sposób wspomóc Mojego dzieła, być lojalni, trwać przy świadectwie o Mnie. To są już teraz wasze występki i wady, ale wy nadal atakujecie Mnie, opowiadacie o Mnie kłamstwa i skarżycie się, że jestem nieprawy. Czy tak wygląda wasza lojalność? Czy tak wygląda wasza miłość? Co oprócz tego potraficie jeszcze zrobić? Jaki wkład wnieśliście do wszelkiego dzieła, które zostało wykonane? Ile na to wydaliście? To, że nie was w ogóle nie obwiniam, jest już aktem wielkiej tolerancji, ale wy nadal bezwstydnie podajecie Mi tylko wymówki i na osobności narzekacie na Mnie. Czy macie chociażby odrobinę człowieczeństwa? Choć obowiązek człowieka jest skażony umysłem człowieka i jego pojęciami, musisz spełnić swój obowiązek i okazać lojalność. Zanieczyszczeniem w dziele człowieka jest problem jego kalibru, podczas gdy niewykonywanie swojego obowiązku przez człowieka pokazuje jego buntowniczość. Nie ma żadnej korelacji między obowiązkiem człowieka, a tym, czy będzie on pobłogosławiony, czy przeklęty. Obowiązek to coś, co człowiek powinien wypełnić; jest to jego powołanie zesłane mu z nieba, a jego wykonywanie nie powinno zależeć od rekompensaty czy rozmaitych warunków bądź przyczyn. Tylko wtedy bowiem jest to wykonywanie swojego obowiązku. Być pobłogosławionym, oznacza zostać udoskonalonym i cieszyć się Bożymi błogosławieństwami, doświadczywszy sądu Bożego. Bycie przeklętym oznacza, że usposobienie danej ososby nie ulega zmianie po tym, jak doświadczyła ona karcenia i sądu. Wówczas nie doświadcza ona również doskonalenia, lecz otrzymuje karę. Jednakże bez względu na to, czy zostaną pobłogosławione, czy przeklęte, istoty stworzone winny wypełniać swój obowiązek, robiąc to, co do nich należy i to, co są w stanie zrobić. Każda osoba – a zwałszcza osoba, która podąża za Bogiem – winna zrobić przynajmniej tyle. Nie powinieneś spełniać swojego obowiązku tylko dla uzyskania błogosławieństwa i nie powinieneś odmawiać działania z obawy przed tym, że zostaniesz przeklęty. Pozwólcie, że coś wam powiem: wypełnianie swego obowiązku przez człowieka oznacza, że robi on to, co należy. Jeśli zaś nie jest w stanie swego obowiązku wypełnić, dzieje się tak z uwagi na jego buntowniczą postawę. To zawsze poprzez proces wykonywania swego obowiązku człowiek stopniowo ulega zmianom, a w jego trakcie pokazuje swoją lojalność. Skoro tak, im bardziej jesteś w stanie wykonywać swój obowiązek, tym więcej prawd otrzymujesz i twoje wyrażenie staje się bardziej realne. Ci, którzy tylko udają, że spełniają swój obowiązek i nie szukają prawdy, zostaną ostatecznie wyeliminowani, ponieważ nie wykonują swojego obowiązku w praktykowaniu prawdy ani nie praktykują prawdy w spełnianiu swojego obowiązku. Tacy ludzie pozostają niezmienieni i będą przeklęci. Nie tylko ich wyrażenie jest nieczyste, ale to, co wyrażają, nie jest niczym innym jak niegodziwością.

fragment rozdziału „Różnica pomiędzy służbą Boga wcielonego a obowiązkiem człowieka” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 450

Jeśli nie jesteście świadomi dzieła Bożego, nie będziecie wiedzieli jak współpracować z Bogiem. Jeśli nie znacie zasad Boskiego dzieła i nie jesteście świadomi tego, jak szatan oddziałuje na człowieka, nie będziecie posiadać żadnej ścieżki praktykowania. Zwykła gorliwość nie pozwoli osiągnąć takich rezultatów, jakich wymaga od nas Bóg. Taki sposób doświadczania jest podobny do tego z Lawrence'a – nieróżnicujący i skupiający się wyłącznie na doświadczeniu, całkowicie nieświadomy tego, czym jest dzieło szatana, czym jest dzieło Ducha Świętego, jaki jest człowiek bez obecności Boga, jakiego rodzaju ludzi Bóg chce doskonalić – jak zachowywać się wobec różnych ludzi, jak uchwycić obecną wolę Bożą, jak poznać usposobienie Boga, w stronę jakich ludzi, jakich okoliczności, w jakim wieku kierowane jest Boże miłosierdzie, Jego majestat i prawość – nie rozróżnia ich. Jeśli człowiek nie posiada wielu wizji jako swojego fundamentu, podwalin swoich doświadczeń, to życie nie wchodzi w grę, a tym bardziej doświadczenie; po prostu nierozsądnie podporządkowuje się wszystkiemu i wszystko znosi. Takich ludzi bardzo trudno udoskonalić. Można powiedzieć, że brak doświadczania wizji, o których mowa powyżej, jest wystarczającym dowodem na to, że jesteście głupcami podobnymi do słupa soli zawsze stojącego w Izraelu. Tacy ludzie są bezużyteczni, nie nadają się do niczego! Niektórzy ludzie jedynie ślepo się poddają, zawsze znają siebie i zawsze wykorzystują swoje sposoby postępowania w nowych sprawach lub używają „mądrości”, aby poradzić sobie z błahostkami niewartymi wzmianki; są to ludzie pozbawieni rozeznania, tak jakby z natury mieli się poddawać przeciwnościom, zawsze pozostając takimi samymi, nigdy się nie zmieniając; taki właśnie jest głupiec bez żadnego rozeznania. Ci ludzie nigdy nie dopasowują środków do okoliczności ani do różnych osób. Tacy ludzie nie mają doświadczenia. Widzę, że niektórzy ludzie znają siebie do pewnego stopnia; w konfrontacji z tymi, którzy noszą w sobie dzieło złego ducha, nawet zniżają głowy i przyznają się do winy, nie ośmielając się stawiać im czoła ani ich potępiać. W obliczu oczywistego działania Ducha Świętego nie mają odwagi słuchać, wierząc, że złe duchy również są we władaniu Boga; w najmniejszym nawet stopniu nie odważą się stawiać oporu. Tacy ludzie przynoszą wstyd Bogu i absolutnie nie potrafią dźwigać dla Niego ciężkiego brzemienia. Tacy zagmatwani ludzie nie rozróżniają. Taki sposób doświadczania powinien zostać porzucony, ponieważ jest nie do utrzymania w oczach Boga.

fragment rozdziału „O doświadczeniu” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 451

W obecnym nurcie każdy człowiek, który naprawdę kocha Boga, ma możliwość być doskonalony przez Niego. Niezależnie od tego, czy są młodzi, czy starzy, tak długo, jak długo zachowują w swoich sercach posłuszeństwo Bogu i szacunek dla Niego, ludzie będą mogli być doskonaleni przez Niego. Bóg doskonali ludzi zgodnie z ich poszczególnymi funkcjami. O ile tylko robisz wszystko, co w twojej mocy, i poddajesz się Bożemu dziełu, będziesz mógł być doskonalony przez Niego. Obecnie żaden z was nie jest doskonały. Czasem jesteście w stanie wykonywać jedną funkcję, a niekiedy potraficie wykonywać dwa rodzaje funkcji; jeżeli oddajecie Bogu wszystkie swoje siły i poświęcacie się dla Niego, ostatecznie zostaniecie udoskonaleni przez Boga.

Młodzi ludzie mają mniej filozofii życia, brakuje im mądrości i wnikliwości. Bóg przychodzi, aby doskonalić mądrość i wnikliwość człowieka, a słowo Boga uzupełnia to, czego ludziom brakuje. Usposobienie młodych ludzi jest jednak niestabilne i wymaga przemiany przez Boga. Młodzi ludzie mają mniej pojęć religijnych i mniej filozofii życia. Myślą w prosty sposób, a ich rozważania nie są skomplikowane. Jest to aspekt, w którym ich człowieczeństwo jeszcze nie nabrało kształtu i jest to pożądany aspekt, ale młodzi ludzie są ignoranccy i brakuje im mądrości. Jest to obszar, który musi być doskonalony przez Boga. Przez bycie udoskonalanym przez Boga możecie rozwijać rozeznanie i być w stanie jasno zrozumieć wiele duchowych rzeczy, a także stopniowo stawać się ludźmi, którzy są odpowiednio użyteczni dla Boga. Starsi bracia i siostry również są w stanie pełnić pewne funkcje i nie są opuszczeni przez Boga. Starsi bracia i starsze siostry również mają pewne pożądane aspekty i pewne niepożądane aspekty. Starsi bracia i siostry mają więcej filozofii życia, mają więcej pojęć religijnych, ich działania tkwią w sztywnych ramach, przestrzegają zasad jak automaty, mechanicznie je stosują i nie są elastyczni. Nie jest to pożądany aspekt. Starsi bracia i siostry są jednak spokojni i opanowani wobec tego, co nadchodzi; ich usposobienie jest stabilne i nie wpadają w burzliwe nastroje. Być może wolniej akceptują rzeczy, jednak nie jest to poważna wada. O ile tylko jesteście w stanie się podporządkować i przyjąć bieżące słowa Boga, jeżeli nie badacie krytycznie słów Boga, jeżeli nie zawahacie się poddać i podążać za Bogiem, jeżeli wszelkimi sposobami powstrzymujecie się od sądów i innych złych myśli oraz jeżeli akceptujecie Jego słowa i wprowadzacie je w życie – jeżeli spełniacie te warunki – będziecie mogli być udoskonaleni.

Niezależnie od tego, czy jesteś młodszym czy starszym bratem lub siostrą, wiesz, jaką funkcję powinieneś pełnić. Ci, którzy są młodzi, mają nie być aroganccy; ci, którzy są starsi, mają nie być bierni i nie cofać się. Powinni wzajemnie korzystać ze swych zalet, aby nadrobić swoje słabe strony i być w stanie służyć sobie nawzajem bez żadnych uprzedzeń. Między młodszymi i starszymi braćmi i siostrami budowany jest most przyjaźni. Dzięki Bożej miłości jesteście w stanie lepiej zrozumieć siebie nawzajem. Młodsi bracia i siostry nie patrzą z góry na starszych braci i siostry, a starsi bracia i siostry nie są zadufani w sobie. Czyż nie jest to harmonijne partnerstwo? Jeśli wszyscy macie takie postanowienie, to wola Boża z pewnością będzie spełniona w waszym pokoleniu.

fragment rozdziału „O wypełnianiu swoich funkcji przez każdego” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 452

W przyszłości to, czy będziesz błogosławiony, czy przeklęty, będzie zależeć od działań, które podejmujesz dzisiaj. Jeśli macie być doskonaleni przez Boga, to nastąpi to już teraz, w tej erze; nie będzie drugiej okazji w przyszłości. W tej chwili Bóg naprawdę chce was udoskonalić i nie jest to przenośnia. W przyszłości, bez względu na to, jakie próby będą waszym udziałem, jakie wydarzenia będą miały miejsce, czy jakie katastrofy będą waszym udziałem, Bóg chce was udoskonalić – jest to fakt definitywny i niewątpliwy. Skąd można o tym wiedzieć? Na podstawie faktu, że słowo Boże przez wieki i pokolenia nigdy nie osiągnęło tak wielkiego wzrostu jak dzisiaj – weszło w najwyższe sfery, a dzieło Ducha Świętego wśród wszystkich ludzi jest dziś bezprecedensowe. Niewiele osób z minionych pokoleń mogło tego zasmakować. Nawet w czasach Jezusa nie było takich objawień, jakie mają miejsce obecnie; wysokie poziomy zostały osiągnięte w słowach wypowiedzianych do was, rzeczach, które pojmujecie, i rzeczach, których doświadczacie. Nie odchodzicie pośród prób i karcenia, a to wystarczy, aby udowodnić, że dzieło Boże osiągnęło bezprecedensowy splendor. Nie jest to coś, czego człowiek jest w stanie dokonać, i nie jest to coś, co człowiek podtrzymuje, ale raczej jest to dzieło samego Boga. Zatem z wielu faktów dzieła Bożego można zauważyć, że Bóg chce doskonalić człowieka i On z pewnością jest w stanie uczynić was pełnymi. Jeśli jesteście w stanie to dostrzec, jeśli jesteście w stanie dokonać tego nowego odkrycia, wówczas nie będziecie czekali na powtórne przyjście Jezusa, ale zamiast tego pozwolicie Bogu, aby uczynił was pełnymi w obecnym wieku. Dlatego każdy powinien robić wszystko, co w jego mocy, i nie szczędzić wysiłków, tak aby Bóg mógł go udoskonalić.

W dzisiejszych czasach nie możesz zwracać uwagi na rzeczy negatywne. Musisz najpierw odłożyć na bok i zignorować każdą rzecz, która może sprawić, że poczujesz się negatywnie. Kiedy zajmujesz się jakimiś sprawami, musisz zachować poszukujące serce i musisz zachować serce posłuszne Bogu. Ilekroć odkryjecie w sobie jakąś słabość, lecz nie jesteście pod jej kontrolą i wypełniacie funkcję, którą powinniście pełnić, jest to pozytywny krok naprzód. Na przykład: Starsi bracia i siostry mają pojęcia religijne, ale potrafisz się modlić i potrafisz się podporządkować, jeść i pić słowo Boże, śpiewać hymny.… Jednym słowem, cokolwiek jesteś w stanie zrobić, jakąkolwiek funkcję jesteś w stanie wykonać, wykorzystaj ją w pełni z całą swoją siłą. Nie czekaj biernie. Być w stanie wykonać swój obowiązek ku zadowoleniu Boga to pierwszy krok. Później, gdy będziesz w stanie zrozumieć prawdę i wejść w rzeczywistość słowa Bożego, zostaniesz udoskonalony przez Boga.

fragment rozdziału „O wypełnianiu swoich funkcji przez każdego” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 453

Każdy, kto się na to zdecyduje, będzie umiał służyć Bogu – ale mogą to być tylko ci, którzy oddadzą się w całości Bożej woli i zrozumieją, jaka jest Boża wola. I jaki rodzaj ludzi jest wykwalifikowany i upoważniony, aby służyć Bogu. Odkryłem to wśród was: wiele osób wierzy, że jeśli będzie gorliwe szerzyć Ewangelii na chwałę Boga, podążać ścieżkami Boga, inwestować i poświęcać się Bogu itp., to jest to służba Bogu; jeszcze więcej religijnych ludzi wierzy, że służba Bogu oznacza chodzenie z Biblią w ręku, szerzenie Ewangelii o królestwie niebieskim i ratowanie ludzi, przyczyniając się do tego, że okażą żal i wyznają swoje grzechy; jest wielu dostojników kościelnych, którzy myślą, że służba Bogu oznacza głoszenie w kaplicach po studiach i szkoleniach w seminariach oraz nauczanie ludzi przez czytanie rozdziałów Biblii; są także ludzie w ubogich regionach, którzy wierzą, że służba Bogu oznacza uzdrawianie z chorób i wypędzanie demonów lub modlitwę za braci i siostry czy też służenie im; wielu spośród was wierzy, że służba Bogu oznacza jedzenie i picie słów Bożych, codzienną modlitwę do Boga, jak również wykonywanie dzieła w kościołach i uczęszczanie do nich, gdziekolwiek są; jest również wielu braci i wiele sióstr, którzy wierzą, że służba Bogu oznacza, iż nigdy nie wstąpią w związek małżeński, nie założą rodziny i poświęcą całe swoje życie Bogu. Nadal niewiele osób wie, co tak naprawdę znaczy służyć Bogu. Chociaż tych, którzy służą Bogu jest tak wiele jak gwiazd na niebie, to liczba tych, którzy potrafią służyć bezpośrednio i którzy umieją służyć zgodnie z wolą Boga jest niewielka – śmiesznie mała. Dlaczego to mówię? Mówię to, ponieważ nie rozumiecie istoty wyrażenia „służyć Bogu” i wiecie bardzo mało o tym, jak służyć zgodnie z wolą Boga. Dzisiaj skoncentruję się na tym, jak służyć zgodnie z wolą Boga i jak służyć, aby spełnić wolę Boga.

Jeśli chcecie służyć zgodnie z wolą Boga, musicie najpierw zrozumieć, jaki rodzaj ludzi podoba się Bogu, jakim rodzajem ludzi Bóg się brzydzi, jaki rodzaj ludzi Bóg czyni doskonałymi i jaki rodzaj ludzi jest wykwalifikowany, aby służyć Bogu. To jest minimum, w które musicie być wyposażeni. Ponadto musicie znać cele Boskiej pracy oraz pracę, którą Bóg wykonuje tu i teraz. Gdy to zrozumiecie oraz dzięki wskazówkom w postaci słów Bożych, powinniście pierwszy raz wejść w to i pierwszy raz otrzymać zadanie wyznaczone przez Boga. Gdy już zdobędziecie doświadczenie w oparciu o Boże słowa i gdy naprawdę poznacie Bożą pracę, będziecie wykwalifikowani, aby służyć Bogu. A właśnie gdy będziecie Mu służyć, Bóg otworzy wasze duchowe oczy i pozwoli wam zdobyć większe zrozumienie Jego dzieła, i będziecie je widzieć jeszcze wyraźniej. Gdy wejdziecie w tę rzeczywistość, wasze doświadczenia będą jeszcze głębsze i bardziej namacalne, a wszyscy z was, którzy posiedli takie doświadczenia, będą mogli chodzić po kościołach i przygotowywać braci oraz siostry, tak abyście mogli wzajemnie wykorzystywać mocne strony innych, żeby pokonać swoje niedoskonałości i zdobywać coraz bogatszą wiedzę w swoim duchu. Tylko po osiągnięciu tego będziecie mogli służyć zgodnie z wolą Boską i być doskonalonymi przez Boga w trakcie swojej służby.

Ci, którzy służą Bogu, powinni być w bliskiej relacji z Nim; powinni Mu się podobać i być Mu w najwyższym stopniu wierni. Bez względu na to, czy służycie, nie znajdując się przed ludźmi, czy też stojąc przed nimi, zdobędziecie radość Bożą, stojąc przed Bogiem; będziecie mogli stanąć pewnie przed Nim i bez względu na to, jak inni ludzie będą was traktować, będziecie zawsze podążać swoją drogą i będziecie troszczyć się o Boże brzemię. Tylko to oznacza bliskość z Bogiem. Tacy przyjaciele Boga mogą służyć Mu bezpośrednio, ponieważ powierzono im wielkie posłannictwo Boga i Boże brzemię; będą mogli przyjąć serce Boga jako własne i Boże brzemię jako własne; nie będą zważać, czy zyskali, czy utracili jakąś szansę: Nawet gdy utracą szansę i nie osiągną niczego, zawsze będą wierzyć w Boga kochającym sercem. Zatem ten rodzaj ludzi jest bliski Bogu. Osoby w bliskiej relacji z Bogiem są również Jego powiernikami; tylko powiernicy Boga mogą dzielić Jego niepokój i Jego potrzeby. I chociaż ich ciała będą przepełnione bólem, a także będą słabe, zdołają oni znieść ból i porzucić to, co uwielbiają, aby zadowolić Boga. Bóg nakłada na takich ludzi większe brzemię i to, co chce zrobić, jest przekazywane poprzez tych ludzi. Zatem oni będą się Bogu podobać; będą służyć Bogu i będą ludźmi według Jego serca; i tylko ci ludzie będą mogli współrządzić wraz z Bogiem. Mieć bliską relację z Bogiem oznacza dokładnie współrządzić wraz z Nim.

fragment rozdziału „Jak służyć zgodnie z wolą Boga” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 454

Jezus był zdolny wypełnić posłannictwo Boga – dzieło odkupienia wszystkich ludzi – ponieważ w całości oddał się woli Boga bez zwracania uwagi na własne plany i rozważania. Zatem również był w bliskiej relacji z Bogiem – samemu będąc Bogiem, co rozumiecie wszyscy. (Rzeczywiście, sam był Bogiem, który świadczył przed Bogiem; wspominam o tym, przywołując przykład Jezusa, aby zilustrować tę kwestię). Potrafił ustawić Boski plan zarządzania w samym centrum i zawsze modlił się do swojego Niebieskiego Ojca, poszukując Jego woli. Modlił się i mówił: „Boże Ojcze! Niech będzie wola Twoja, nie działaj zgodnie z Moimi zamiarami, ale zgodnie ze swoim planem. Człowiek może być słaby, ale dlaczego się o niego troszczysz? Jak człowiek może być godzien Twoich zmartwień, człowiek, który jest jak mrówka w Twoim ręku? W Moim sercu chcę tylko spełnić Twoją wolę i zrobię to, żebyś Ty mógł zdziałać we Mnie wszystko zgodnie ze swoimi zamiarami”. W drodze do Jerozolimy Jezus przeżywał agonię, jak gdyby nóż wwiercał się w Jego serce, mimo to nie miał nawet najmniejszych zamiarów, by cofnąć swoje słowo; zawsze była moc dająca Mu siłę, aby mógł podążać w stronę swojego krzyża. Ostatecznie został do niego przybity i w ciele wyglądającym jak inne grzeszne ciała dopełnił dzieła odkupienia rodzaju ludzkiego i wzniósł się ponad okowy śmierci oraz Hadesu. Przed Jego obliczem śmierć, piekło i Hades utraciły swoją moc i zostały przez Niego zwyciężone. Żył trzydzieści trzy lata, w czasie których zawsze do końca wypełniał wolę Boga w zgodzie z Boską pracą wykonywaną w tym czasie; nigdy nie zważał na własne zyski i straty, i zawsze myślał o woli Boga Ojca. A gdy został ochrzczony, Bóg powiedział: „To jest mój umiłowany Syn, w którym mam upodobanie”. Ponieważ Jego służba Bogu była zgodna z Bożą wolą, Bóg nałożył na Jego barki ciężkie brzemię zbawienia całego rodzaju ludzkiego i sprawił, że to osiągnął – został wykwalifikowany i upoważniony, aby wykonać to ważne zadanie. W czasie swojego życia znosił niezmierzone cierpienia dla Boga, wiele razy był kuszony przez szatana, ale nigdy się nie zniechęcił. Bóg powierzył Mu to zadanie, ponieważ Mu wierzył i kochał Go, i dlatego powiedział: „To jest mój umiłowany Syn, w którym mam upodobanie”. W tym czasie tylko Jezus mógł wykonać to zadanie i była to część wypełnienia Bożej pracy odkupienia całego rodzaju ludzkiego w Wieku Łaski.

Jeśli, tak jak Jezus, będziecie potrafili poświęcić wszystko dla Bożego brzemienia i odwrócicie się od swojego ciała, Bóg powierzy wam swoje ważne zadania, a tym samym spełnicie warunki służby Bogu. Tylko pod tymi warunkami będziecie mogli powiedzieć, że wypełniacie Boską wolę i wykonujecie Jego zadania; tylko wówczas będziecie mogli powiedzieć, że naprawdę służycie Bogu. Czy w porównaniu z przykładem Jezusa, masz śmiałość powiedzieć, że jesteś w bliskiej relacji z Bogiem? Czy masz śmiałość powiedzieć, że wypełniasz Bożą wolę? Czy masz śmiałość powiedzieć, że naprawdę służysz Bogu? Dzisiaj nie rozumiesz takiej służby Bogu; czy masz śmiałość powiedzieć, że jesteś blisko Boga? Jeśli powiesz, że służysz Bogu, to czy nie zbluźnisz przeciwko Niemu? Pomyśl o tym: czy służysz Bogu, czy sobie? Służysz szatanowi, nawet jeśli uparcie twierdzisz, że służysz Bogu – czy tym samym nie bluźnisz przeciwko Bogu? Wielu ludzi stojących po Mojej stronie pożąda pobłogosławienia swojej pozycji; uwielbiają się objadać, uwielbiają spać i całą troskę kierują ku ciału, ciągle mając obawy, że nie ma innej drogi niż cielesna. Nie wypełniają swoich normalnych obowiązków w kościele, żyją na koszt kościoła lub pouczają swoich braci i siostry Moimi słowami, wywyższają się i traktują innych z góry. Ci ludzie mówią, że wypełniają Boską wolę; zawsze mówią, że są w bliskiej relacji z Bogiem – czy to nie jest niedorzeczne? Jeśli macie właściwe motywacje, ale nie potraficie służyć zgodnie z wolą Boga, to jesteście śmieszni; ale jeśli wasze motywacje nie są właściwe, a nadal twierdzicie, że służycie Bogu, wówczas jesteście tymi, którzy przeciwstawiają się Bogu i powinniście być przez Niego ukarani! Nie mam żadnego współczucia dla takich ludzi! W domu Boga żyją na nie swój koszt i zawsze pożądają wygód dla ciała, i nie zważają na interesy Boga. Zawsze poszukują tego, co jest dobre dla nich; nie zważają na wolę Boga; wszystko, co robią nie jest zgodne z Bożym Duchem; zawsze lawirują i oszukują swoich braci i siostry; są dwulicowi jak lis w winnicy; zawsze kradną winogrona i depczą winnicę. Czy tacy ludzie mogą być w bliskiej relacji z Bogiem? Czy wy jesteście godni, aby otrzymać Boże błogosławieństwo? Nie bierzecie żadnej odpowiedzialności za swoje życie i kościół – czy jesteście godni, aby otrzymać Boże posłannictwo? Kto zaufa komuś takiemu jak wy? Gdy służycie w ten sposób, to czy Bóg powierzy wam poważniejsze zadania? Czy nie opóźniacie biegu spraw?

Mówię to, abyście wiedzieli, jakie warunki należy spełnić, aby służyć zgodnie z wolą Boga. Jeśli nie oddacie Bogu swojego serca, jeśli nie poświęcicie się dla Bożej woli tak jak Jezus, wówczas nie zostaniecie obdarzeni Boskim zaufaniem i zostaniecie osądzeni przez Boga. Być może dzisiaj w swojej służbie Bogu zawsze macie zamiar oszukiwać Boga – ale Bóg ciągle was obserwuje. Krótko mówiąc: bez względu na wszystko, jeśli oszukujecie Boga, zostaniecie bez miłosierdzia osądzeni. Musicie wykorzystać wejście na właściwą ścieżkę służby Bogu, aby najpierw oddać Bogu swoje serca – bez konfliktu lojalności. Bez względu na to, czy stoicie przed Bogiem, czy stoicie przed ludźmi, wasze serca powinny być zawsze zwrócone ku Bogu i powinniście być zdecydowani kochać Boga jak Jezus. W ten sposób Bóg uczyni was doskonałymi, dzięki czemu staniecie się sługami Boga, podążającymi za Jego sercem. Jeśli naprawdę chcecie zostać udoskonaleni przez Boga i chcecie, aby wasza służba była zgodna z Jego wolą, musicie zmienić swoje dotychczasowe spojrzenie na wiarę w Boga i zmienić sposób, w jaki Mu służycie – w ten sposób wielu z was zostanie przez Niego udoskonalonych. Wówczas Bóg was nie porzuci i, jak Piotr, będziecie stanowić awangardę tych, którzy kochają Boga. Jeśli jednak nie okażecie skruchy, spotka was ten sam los co Judasza. To musi zostać zrozumiane przez wszystkich, którzy wierzą w Boga.

fragment rozdziału „Jak służyć zgodnie z wolą Boga” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 455

Od początku dzieła dokonywanego w całym wszechświecie Bóg przeznaczył wielu ludzi na służenie Mu, w tym ludzi z każdej ścieżki życia. Jego celem jest spełnienie Jego własnej woli i zapewnienie, że Jego dzieło na ziemi zostanie bez zakłóceń doprowadzone do punktu, w którym przyniesie owoce. Taki jest cel Boga, kiedy wybiera ludzi mających Mu służyć. Każda osoba służąca Bogu musi rozumieć tę wolę Boga. Przez takie Jego dzieło ludzie są w stanie lepiej poznać mądrość Boga i wszechmoc Boga, jak też pojąć zasady Jego dzieła na ziemi. Bóg faktycznie przychodzi na ziemię, aby dokonać swego dzieła, wchodzi w kontakt z ludźmi, aby wyraźniej poznali Jego czyny. Dzisiaj wasza grupa ma szczęście służyć praktycznemu Bogu. Jest to dla was nieobliczalne błogosławieństwo. Bóg prawdziwie wznosi was na wyżyny. Bóg, wybierając osobę do służenia Mu, zawsze kieruje się swoimi własnymi zasadami. Służenie Bogu absolutnie nie jest, jak ludzie to sobie wyobrażają, po prostu kwestią entuzjazmu. Dzisiaj zobaczycie, że ktokolwiek, kto służy Bogu w Jego obecności, czyni to dzięki przewodnictwu Boga i dzieła Ducha Świętego; oraz dzięki temu, że są to ludzie, którzy dążą do prawdy. Są to minimalne wymogi, które muszą spełniać wszyscy, którzy służą Bogu.

Służenie Bogu nie jest rzeczą prostą. Ci, których zepsute usposobienie pozostaje niezmienione, nie mogą Mu nigdy służyć. Jeżeli twoje usposobienie nie zostało osądzone i skarcone słowem Bożym, wówczas wciąż reprezentuje ono szatana, co dowodzi, że twoja służba dla Boga wynika z twych własnych dobrych zamiarów i że Jest oparta na twej szatańskiej naturze. Służysz Bogu przejawiając swój wrodzony charakter i postępując stosownie do osobistych preferencji; co więcej, wciąż myślisz, że Bóg zachwyca się wszystkim, co zechcesz zrobić, i nienawidzi wszystkiego, czego robić nie chcesz, a w swojej pracy kierujesz się wyłącznie własnymi preferencjami. Czy można to nazwać służbą Bogu? W ostatecznym rozrachunku twe życiowe usposobienie nie zmieni się ani odrobinę; przeciwnie, taka posługa sprawi, że staniesz się jeszcze bardziej uparty, przez co twe zepsute usposobienie jeszcze bardziej wejdzie ci w krew. Wówczas zaś ukształtują się w tobie odnoszące się do służenia Bogu zasady, oparte przede wszystkim o twój własny charakter i doświadczenia pochodzące z twej dotychczasowej służby, pełnionej zgodnie z własnym usposobieniem. Takich właśnie doświadczeń nabywają ludzie i takie wyciągają z nich wnioski. Taka też jest życiowa filozofia człowieka. Ludzi takich zaliczyć można do faryzeuszy oraz dostojników religijnych. Jeśli nigdy się nie obudzą i nie okażą skruchy, to z pewnością zmienią się w fałszywych Chrystusów i antychrystów, którzy zwodzą ludzi w dniach ostatecznych. Ci fałszywi Chrystus i antychryści, o których mówiono, powstaną z ludzi takiego pokroju. Jeżeli ci, którzy służą Bogu, idą za własnym charakterem i działają zgodnie z własną wolą, wówczas zagraża im wypędzenie w dowolnym momencie. Ci, którzy wykorzystają swoje wieloletnie doświadczenie w służbie Bogu do zdobycia serca innych ludzi, do nauczania ich i trzymania ich w ryzach oraz stania na wyżynach – a którzy nigdy nie pokutują oraz nigdy nie wyznają swoich grzechów, nigdy nie wyrzekną się korzyści swojego stanowiska – ci ludzie upadną przed Bogiem. Są to ludzie tego samego pokroju co Paweł, za bardzo liczący na swoje starszeństwo i pyszniący się kwalifikacjami. Bóg nie doprowadzi takich ludzi do doskonałości. Tego rodzaju służba przeszkadza dziełu Boga. Ludzie uwielbiają trzymać się starego porządku. Trzymają się dawnych pojęć, rzeczy z przeszłości. Jest to największa przeszkoda dla ich służby. Jeżeli nie potrafisz ich odrzucić, takie rzeczy zdławią całe twoje życie. Bóg cię nie pochwali, w najmniejszym stopniu, choćbyś połamał nogi biegnąc czy połamał kręgosłup pracując, choćbyś został męczennikiem w służbie Boga. Wręcz przeciwnie: powie, że jesteś złoczyńcą.

fragment rozdziału „Należy wyeliminować religijną służbę Bogu” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 456

Od dzisiaj Bóg będzie formalnie doskonalić tych, którzy nie mają religijnych pojęć, którzy są gotowi odsunąć na bok swoje dawne ja, którzy prostym sercem są posłuszni Bogu oraz udoskonali tych, którzy pragną Bożego słowa. Tacy ludzie powinni powstać i służyć Bogu. W Bogu jest nieskończona obfitość, a także bezgraniczna mądrość. Jego niesamowite dzieło i cenne słowa czekają, aby mogli się nimi cieszyć jeszcze liczniejsi ludzie. Rzeczy wyglądają tak, że ludziom trwającym przy pojęciach religijnych, tym, którzy obejmują zwierzchnictwo, i tym, którzy nie mogą odsunąć się na bok, ciężko przyjąć te nowe rzeczy. Nie ma możliwości, aby Duch Święty doskonalił takich ludzi. Jeżeli człowiek nie ma postanowienia posłuszeństwa, jeżeli nie ma w nim pragnienia słowa Bożego, nie będzie w stanie przyjąć takich nowych rzeczy. Tacy ludzie będą tylko coraz bardziej buntowniczy, coraz bardziej przebiegli – i skończą na niewłaściwej ścieżce. Realizując teraz swoje dzieło, Bóg wzbudzi więcej ludzi, którzy naprawdę kochają Go oraz potrafią przyjąć nowe światło. I również całkowicie zmiecie z ziemi religijnych urzędników, za bardzo liczących na swoje starszeństwo. Tych, którzy uparcie opierają się zmianie: On nie chce ani jednego z nich. Czy chcesz być jednym z takich ludzi? Czy służysz według własnych preferencji czy robisz to, czego Bóg wymaga? To jest coś, co musisz wiedzieć sam. Czy jesteś jednym z urzędników religijnych czy nowo narodzonym dzieckiem, które Bóg czyni doskonałym? Jak wiele z twojej służby Duch Święty chwali? A jak wiele z niej Bóg nawet nie zechce zachować w pamięci? Po wielu latach służby, jak bardzo zmieniło się twoje życie? Czy jest to wszystko dla ciebie jasne? Jeżeli masz prawdziwą wiarę, wówczas odrzucisz koncepcje religijne z poprzedniej epoki i będziesz służyć Bogu w nowy sposób. Jeszcze nie jest za późno, aby teraz powstać. Stare koncepcje religijne zduszą życie człowieka. Doświadczenie, które człowiek nabywa, odsunie go od Boga i spowoduje, że będzie robić rzeczy na swój sposób. Jeżeli nie odsuniesz od siebie takich rzeczy, staną się one kamieniem potknięcia dla twojego wzrostu w życiu. Bóg zawsze udoskonalał tych, którzy Mu służą. On nie odrzuca takich ludzi łatwo. Jeżeli naprawdę przyjmujesz sąd i karcenie Bożego słowa, jeżeli potrafisz odsunąć na bok dawne praktyki i reguły religijne oraz przestajesz posługiwać się dawnymi koncepcjami religijnymi jako miarą dzisiejszego słowa Boga, tylko wówczas będzie dla ciebie przyszłość. Ale jeżeli kurczowo trzymasz się dawnych rzeczy, jeżeli ciągle je cenisz, wówczas nie ma dla ciebie sposobu na zbawienie. Bóg nie zauważa takich ludzi. Jeżeli naprawdę chcesz osiągnąć doskonałość, musisz postanowić całkowicie porzucić wszystko z poprzedniej epoki. Nawet jeżeli wcześniejsze postępowanie było słuszne, nawet jeżeli było to dzieło Boże, wciąż musisz być w stanie odsunąć je na bok i przestać się go kurczowo trzymać. Nawet jeżeli było to wyraźnie dzieło Ducha Świętego, dokonywane bezpośrednio przez Ducha Świętego, dzisiaj musisz je odsunąć na bok. Nie wolno się go trzymać. Tego wymaga Bóg. Wszystko musi zostać odnowione. W dziele Boga i słowie Bożym nie nawiązuje On do rzeczy dawnych, które działy się wcześniej, nie zagłębia się On w dawną historię. Jest to Bóg, który jest zawsze nowy i nigdy nie jest stary. On nie trzyma się kurczowo nawet swoich własnych słów z przeszłości i w ten sposób jasne jest, że Bóg nie przestrzega żadnych reguł. W takim przypadku, jako istota ludzka, jeżeli zawsze trzymasz się rzeczy przeszłych, nie pozwalając im odejść i sztywno stosujesz je w myśl regułek, podczas gdy Bóg nie działa już w taki sposób jak wcześniej, czy twoje słowa i czyny nie stają się przeszkodami? Czy nie stałeś się wrogiem Boga? Czy jesteś skłonny pozwolić na zniszczenie i ruinę całego twojego życia z powodu tych dawnych rzeczy? Przez te dawne rzeczy staniesz się osobą, która przeszkadza dziełu Boga. Czy taką osobą chcesz być? Jeżeli naprawdę tego nie chcesz, szybko zaprzestań tego, co robisz w tej chwili, i odwróć się; zacznij wszystko od nowa. Bóg nie pamięta twojej przeszłej służby.

fragment rozdziału „Należy wyeliminować religijną służbę Bogu” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 457

Co się tyczy dzieła, człowiek myśli, że polega ono na nieustannym uganianiu się dla Boga, głoszeniu wszędzie ewangelii i ponoszeniu kosztów na rzecz Boga. Przekonanie to, choć słuszne, jest nazbyt jednostronne. Tym, czego Bóg oczekuje od człowieka, nie jest jedynie nieustanne uganianie się dla Niego; oprócz takiego zabiegania, w dziele tym chodzi o służbę i zaopatrywanie w duchu. Wielu braci i sióstr, nawet mając za sobą wieloletnie doświadczenie, nigdy nie myślało o tym, by pracować dla Boga, ponieważ ludzkie wyobrażenia o dziele mają się nijak do tego, czego oczekuje Bóg. A zatem człowieka w ogóle nie interesuje kwestia dzieła, i właśnie z tej przyczyny wejście człowieka w życie również jest dość jednostronne. Wy wszyscy powinniście rozpocząć wasze wkraczanie w życie poprzez pracę dla Boga, tak abyście mogli lepiej przejść wszystkie aspekty doświadczenia. W to właśnie powinniście wejść. W dziele nie chodzi o nieustanne uganianie się dla Boga, ale o to, czy życie człowieka i to, co człowiek urzeczywistnia, jest w stanie dawać Bogu radość. Chodzi o to, by ludzie, poprzez swoje przywiązanie do Boga i znajomość Boga, nieśli o Nim świadectwo, a także służyli człowiekowi. To właśnie jest obowiązkiem człowieka i to właśnie wszyscy ludzie winni zrozumieć. Można powiedzieć, że wasze wejście w życie jest waszym dziełem i że staracie się wkroczyć w życie w trakcie waszej pracy dla Boga. Doświadczanie Boga nie oznacza jedynie, że człowiek wie, jak jeść i pić Jego słowo. Ważniejsze jest to, że musicie wiedzieć, jak składać o Nim świadectwo i musicie potrafić Mu służyć, a także usługiwać człowiekowi i go zaopatrywać. To właśnie jest dzieło, a także wasze wkraczanie w życie; jest to coś, co osiągnąć powinna każda osoba. Jest wielu takich, którzy skupiają się jedynie na nieustannym uganianiu się dla Boga oraz na głoszeniu wszędzie ewangelii, jednakże pomijają swoje indywidualne doświadczenie i zaniedbują własne wkraczanie w życie duchowe. To właśnie sprawia, że ci, którzy służą Bogu, stają się zarazem tymi, którzy stawiają Mu opór. Ludzie ci, którzy służyli Bogu i usługiwali człowiekowi przez wszystkie te lata, za swoje wkraczanie w życie uznawali tylko pracę oraz głoszenie ewangelii i żaden z nich nie traktował swego własnego duchowego doświadczenia jako ważnego wejścia. Zamiast tego uważali oświecenie, jakie czerpią z działania Ducha Świętego, za kapitał pozwalający im nauczać innych. Głosząc ewangelię, dźwigają wielkie brzemię i przyjmują działanie Ducha Świętego i w ten właśnie sposób przekazują innym Jego głos. W obecnej chwili ci, którzy pracują, przepełnieni są samozadowoleniem, jak gdyby dzieło Ducha Świętego stało się ich własnym duchowym doświadczeniem; czują, że wszystkie słowa, które wypowiadają, należą do ich własnej istoty, lecz zarazem czują się tak, jak gdyby ich własne doświadczenie nie było tak przejrzyste, jak to opisują. Co więcej, zanim zaczną mówić, nie mają oni bladego pojęcia, co powiedzieć, lecz gdy Duch Święty w nich działa, z ust ich płynie nieustający, i wezbrany potok słów. Kiedy już raz głosisz ewangelię w taki właśnie sposób, czujesz, że tak naprawdę twoja postawa nie jest tak marna, jak ci się wydawało, a jeśli chodzi o sytuację, w której Duch Święty zadziałał w tobie kilkakrotnie, stwierdzasz, że osiągnąłeś już pewną postawę i błędnie mniemasz, że działanie Ducha Świętego jest twoim osobistym wkraczaniem w życie i twoją własną istotą. Gdy wciąż doświadczacie w ten właśnie sposób, przestajecie dbać o własne wkraczanie w życie, niepostrzeżenie popadacie w rozleniwienie i przestajecie przywiązywać jakąkolwiek wagę do waszego wejścia. Z tej zatem przyczyny, gdy usługujesz innym, musisz wyraźnie rozróżniać, co jest twoją własną postawą, a co działaniem Ducha Świętego. Może to znacznie ułatwić twoje wkraczanie w życie i przynieść więcej korzyści twojemu doświadczeniu. Gdy człowiek bierze działanie Ducha Świętego za swoje własne doświadczenie, staje się to przyczyną jego upadku. Właśnie dlatego mówię, że niezależnie od tego, jaki obowiązek spełniacie, powinniście postrzegać wasze wkraczanie w życie jako najważniejszą lekcję.

fragment rozdziału „Dzieło i wejście (2)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 458

Człowiek działa, aby czynić zadość woli Boga, przyprowadzić przed Jego oblicze wszystkich, którzy bliscy są Bożemu sercu, przyprowadzić człowieka do Boga, ukazać ludziom działanie Ducha Świętego i Boże kierownictwo, doskonaląc w ten sposób owoce Bożego dzieła. Dlatego niezbędne jest, abyście mieli zupełną jasność co do istoty dzieła. Jako ktoś, kim posługuje się Bóg, każdy człowiek godzien jest tego, by działać dla Boga, to znaczy, Duch Święty może posłużyć się każdym. Niemniej, jest pewna sprawa, z której musicie zdawać sobie sprawę: gdy człowiek podejmuje dzieło powierzone mu przez Boga, dostaje szansę, aby Bóg się nim posłużył, ale nie wszystko to, co przy tym wypowiada i poznaje, składa się na jego postawę. Działając, możecie jedynie lepiej poznać swe własne niedoskonałości i uzyskać większe oświecenie od Ducha Świętego. W ten sposób będziecie mogli zyskać lepsze wkraczanie w życie podczas waszej pracy. Jeśli człowiek postrzega kierownictwo pochodzące od Boga jako swoje własne wkraczanie w życie, i jako coś, co jest immanentnie w człowieku, wzrost postawy człowieka staje się niemożliwy. Oświecenie, jakie Duch Święty uzyskuje w człowieku, następuje wtedy, gdy ludzie znajdują się w odpowiednim stanie. W takich momentach ludzie często mylą oświecenie, jakie otrzymują, z rzeczywistą własną postawą, gdyż Duch Święty oświeca w sposób najzupełniej normalny, korzystając z tego, co nieodłącznie tkwi w samym człowieku. Gdy ludzie działają i mówią, lub gdy modlą się i oddają duchowym praktykom, nagle przychodzi do nich jasne zrozumienie pewnej prawdy. Jednakże w rzeczywistości to, co człowiek dostrzega, jest jedynie oświeceniem przez Ducha Świętego (które, rzecz jasna, wiąże się ze współpracą ze strony człowieka) i nie reprezentuje rzeczywistej postawy człowieka. Po okresie doświadczenia, w którym człowiek napotyka liczne praktyczne trudności, prawdziwa postawa człowieka staje się widoczna pod wpływem takich okoliczności. Dopiero wtedy człowiek odkrywa, że jego postawa nie jest tak wspaniała, a na jaw wychodzą egoizm, osobiste względy i ludzka chciwość. Dopiero po kilku cyklach tego rodzaju doświadczeń wielu spośród tych, którzy doznali duchowego przebudzenia, zdaje sobie sprawę, że to, czego doświadczyli w przeszłości, nie było ich osobistą rzeczywistością, ale chwilowym oświeceniem zesłanym przez Ducha Świętego, i że człowiek jedynie otrzymał to światło z zewnątrz. Oświecając człowieka, by zrozumiał on prawdę, Duch Święty często działa w sposób jasny i wyraźny, nie wyjaśniając, skąd rzeczy się wzięły ani dokąd zmierzają. Mówiąc inaczej, zamiast włączać ludzkie trudności w swoje objawienie, w sposób bezpośredni objawia prawdę. Gdy człowiek napotyka trudności przy wkraczaniu w życie, a potem w proces ten włącza oświecenie Ducha Świętego, staje się ono rzeczywistym doświadczeniem człowieka (…) A zatem w tej samej chwili, gdy przyjmujecie działanie Ducha Świętego, powinniście przywiązywać jeszcze większą wagę do waszego wkraczania w życie, rozumiejąc jasno, co jest działaniem Ducha Świętego, a co waszym wkraczaniem w życie, jak również włączając działanie Ducha Świętego w wasze wejście, tak abyście mogli zostać udoskonaleni przez Ducha Świętego na wiele więcej sposobów i aby mogło w was dokonać się to, co jest istotą dzieła Ducha Świętego. Doświadczając Jego działania, poznacie Ducha Świętego, jak również siebie samych, a pośród któż wie jak licznych okresów nasilonego cierpienia będziecie rozwijać odpowiednią relację z Bogiem, a relacja ta będzie stawała się z dnia na dzień coraz bardziej zażyła. Po niezliczonych momentach przycinania i oczyszczania, ukształtujecie w sobie prawdziwą miłość do Boga. Oto dlaczego powinniście zdać sobie sprawę, że nie należy się bać cierpień, ciosów i zmartwień; przerażające jest raczej to, że posiadacie jedynie dzieło Ducha Świętego, a nie macie własnego wkroczenia w życie. Gdy przyjdzie dzień, w którym Boże dzieło dobiegnie końca, okaże się, że trudziliście się nadaremnie; mimo tego, że doświadczyliście Bożego dzieła, nie doszliście do poznania Ducha Świętego ani nie macie własnego wejścia. Oświecenie, jakiego Duch Święty dokonuje w człowieku nie jest po to, by podtrzymać jego gorliwość, lecz po to, by otworzyć przed człowiekiem drogę do wkroczenia w życie, jak również pozwolić mu dojść do poznania Ducha Świętego i od tego momentu rozwijać w sobie uczucia czci i uwielbienia dla Boga.

fragment rozdziału „Dzieło i wejście (2)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 459

W dziele tych, którzy zostali poddani przycinaniu i osądzaniu, błędów jest znacznie mniej, a ekspresja ich dzieła jest o wiele dokładniejsza. Ci, którzy polegają na swojej naturalności w wypełnianiu dzieła, popełniają dość poważne błędy. Dzieło osób nieudoskonalonych jest zbyt naturalne, co stanowi główną przeszkodę w działaniu Ducha Świętego. Jakkolwiek dobry jest charakter ludzi, muszą oni najpierw doświadczyć przycinania, rozprawiania się i sądu, aby móc wykonywać powierzone przez Boga dzieło. Jeśli nie zostali poddani takiemu sądowi, bez względu na to, jak dobrze postępują, nie mogą być zgodni z zasadami prawdy i polegają całkowicie na naturalności i dobroci ludzkiej. Praca tych, którzy poddani zostali przycinaniu i osądzaniu, jest dużo dokładniejsza niż praca tych, którzy nie zostali przycięci i osądzeni. Ci, którzy nie zostali poddani sądowi, nie wyrażają nic innego jak ludzkie ciało i myśli, zmieszane z dużą ilością ludzkiej inteligencji i wrodzonych talentów. Nie jest to dokładnym wyrazem Bożego dzieła. Ludzie, którzy za nimi podążają, są przyciągani dzięki ich wrodzonemu charakterowi. Ponieważ wyrażają oni zbyt wiele z postrzegania i doświadczeń człowieka, które są niemal oderwane od pierwotnego zamiaru pochodzącego od Boga oraz zbyt od niego odbiegają, dzieło tego typu osób nie jest w stanie postawić ludzi przed Bogiem, lecz stawia ich przed nimi samymi. Zatem ci, którzy nie przeszli sądu i karcenia, nie są wykwalifikowani do wykonywania dzieła powierzonego przez Boga. Dzieło wykwalifikowanego pracownika może wprowadzić ludzi na właściwą drogę i pozwolić im zgłębić prawdę. Dzieło, które on wykonuje, może przyprowadzić ludzi do Boga. Ponadto dzieło, które wykonuje, może się różnić w zależności od osoby i nie jest związane regułami, co pozwala ludziom na uwolnienie się i wolność. Co więcej, mogą oni stopniowo wzrastać w życiu, stopniowo zagłębiać się w prawdę. Dzieło niewykwalifikowanego pracownika nie przynosi oczekiwanych rezultatów; jego praca jest głupia. Może on tylko przyprowadzić ludzi do zasad; to, czego wymaga od ludzi, nie różni się w zależności od jednostki, nie działa on zgodnie z rzeczywistymi potrzebami ludzi. W tego typu dziele jest zbyt wiele zasad i zbyt wiele doktryn i nie może ono wprowadzić ludzi w rzeczywistość ani w zwykłą praktykę wzrostu w życiu. Może jedynie umożliwić ludziom przestrzeganie kilku bezwartościowych zasad. Tego rodzaju przewodnictwo może tylko sprowadzić ludzi na manowce. On prowadzi cię do tego, abyś stał się tym, czym on jest; może cię wprowadzić w to, co on ma i czym jest. Aby wyznawcy mogli rozeznać, czy przywódcy są wykwalifikowani, kluczem jest spojrzenie na ścieżkę, którą prowadzą, i wyniki ich dzieła oraz sprawdzenie, czy wyznawcy otrzymują zasady zgodnie z prawdą i czy otrzymują odpowiednie dla nich sposoby praktyki, służące ich przemianie. Należy rozróżnić różne dzieło różnych rodzajów ludzi, ponieważ nie powinieneś być głupim wyznawcą. Ma to wpływ na kwestię twojego wejścia. Jeśli nie jesteś w stanie odróżnić, w przywództwie której osoby znajduje się ścieżka, a w której nie, zostaniesz łatwo oszukany. Wszystko to ma bezpośredni wpływ na twoje życie. W dziele osób nieudoskonalonych jest zbyt wiele naturalności, jest z nim zmieszane zbyt wiele ludzkiej woli. Ich istotą jest naturalność, to, z czym się urodzili, a nie życie po przejściu napomnienia czy rzeczywistość po przemianie. Jak taka osoba może wspierać tych, którzy dążą do życia? Pierwotne życie człowieka to jego wrodzona inteligencja lub talent. Ten rodzaj inteligencji czy talentu jest dość daleki od dokładnych wymagań Boga wobec człowieka. Jeśli człowiek nie został udoskonalony, a jego zepsute usposobienie nie zostało przycięte i opanowane, między tym, co wyraża, a prawdą będzie duża przepaść; będzie to zmieszane z niejasnymi rzeczami, takimi jak jego wyobraźnia i jednostronne doświadczenie itp. Co więcej, niezależnie od tego, jak on będzie działać, ludzie wyczują, że nie ma on ogólnego celu i prawdy, która jest odpowiednia dla wejścia wszystkich ludzi. Większość wymagań stawianych ludziom przekracza ich możliwości, jest jak zaganianie kaczki na grzędę. To jest dzieło ludzkiej woli. Zepsute usposobienie człowieka, jego myśli i pojęcia przenikają wszystkie części jego ciała. Człowiek nie rodzi się z instynktem praktykowania prawdy ani nie ma instynktu bezpośredniego rozumienia prawdy. Czy w połączeniu z zepsutym usposobieniem człowieka, gdy taka „naturalna” osoba wykonuje dzieło, nie jest to przeszkoda? Jednak człowiek, który został udoskonalony, ma doświadczenie prawdy, które ludzie powinni zrozumieć, i wiedzę o ich zepsutym usposobieniu, a niejasne i nierzeczywiste rzeczy w jego dziele stopniowo zanikają, ludzkie błędy stają się rzadsze, a jego praca i służba coraz bardziej zbliżają się do standardów wyznaczonych przez Boga. Tym samym jego dzieło wkroczyło w rzeczywistość prawdy, a zarazem stało się realistyczne. Zwłaszcza myśli człowieka blokują działanie Ducha Świętego. Człowiek ma bogatą wyobraźnię i rozsądną logikę oraz doświadczenie zgromadzone w postępowaniu z różnymi rzeczami. Jeśli nie zostaną one podane przycinaniu i korekcie, stanowią przeszkodę w dziele. Dlatego dzieło człowieka nie może osiągnąć najwyższego poziomu dokładności, szczególnie dzieło osób nieudoskonalonych.

fragment rozdziału „Dzieło Boga i dzieło człowieka” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 460

Musisz mieć zrozumienie różnych stanów, w jakich ludzie będą się znajdowali, gdy Duch Święty będzie wykonywać w nich swe dzieło. W szczególności zaś ci, którzy koordynują służbę Bożą, muszą jeszcze lepiej rozumieć poszczególne stany, jakie niesie ze sobą dzieło wykonywane przez Ducha Świętego w ludziach. Jeśli mówisz tylko o wielu doświadczeniach i wielu sposobach na to, by osiągnąć wkroczenie w życie, pokazuje to, że twoje doświadczenie jest zbyt jednostronne. Bez wiedzy o swoim prawdziwym stanie i uchwycenia zasad prawdy, dokonanie przemiany usposobienia jest niemożliwe. Bez wiedzy o zasadach dzieła Ducha Świętego, lub rozumienia jego owoców, trudno będzie ci rozpoznać działanie złych duchów. Musisz ujawniać działanie złych duchów i obnażać ludzkie pojęcia oraz trafiać prosto w sedno problemu. Musisz również wskazywać ludziom ich liczne odstępstwa w praktykowaniu lub problemy w wierze w Boga, tak aby mogli je rozpoznać. W każdym razie zaś nie możesz sprawiać, że poczują się zniechęceni lub staną się bierni. Musisz jednak rozumieć trudności, które obiektywnie istnieją dla większości ludzi. Nie możesz być nierozsądny ani wymagać od nich niemożliwego, gdyż takie postępowanie jest niemądre. Aby móc rozwiązywać rozliczne trudności, jakich doświadczają ludzie, trzeba najpierw pojąć mechanizm działania Ducha Świętego. Trzeba zrozumieć, w jaki sposób Duch Święty wykonuje dzieło w różnych ludziach, trzeba mieć zrozumienie dla trudności, wobec których ludzie ci stają, i ich braków, wnikać w kluczowe kwestie danego problemu i docierać do jego źródła, bez wypaczeń i błędów. Tylko osoba, która tak właśnie postępuje, kwalifikuje się do tego, by koordynować służbę Bożą.

To, czy jesteś w stanie uchwycić kluczowe kwestie i wyraźnie dostrzec wiele rzeczy, zależy od twoich indywidualnych doświadczeń. Sposób, w jaki doświadczasz, wpływa na to, jak przewodzisz innym. Jeśli rozumiesz literę Bożej nauki i doktryny, prowadzisz innych do zrozumienia tejże litery i doktryn. Sposób, w jaki sam doświadczasz rzeczywistości słów Bożych, jest sposobem, w jaki będziesz prowadził innych do wejścia w ich rzeczywistość. Jeśli jesteś w stanie zrozumieć wiele prawd i widzieć wiele rzeczy wyraźnie w słowach Bożych, to potrafisz również poprowadzić innych do zrozumienia wielu prawd, a ci, których prowadzisz, zyskają jasne zrozumienie tych objawień. Jeśli skupisz się na uchwyceniu nadprzyrodzonych uczuć, to ci, których prowadzisz, zrobią tak samo. Jeśli zaniedbujesz praktykowanie, kładąc w zamian nacisk na dyskutowanie, to ci, którym przewodzisz, również skoncentrują się na rozmowach, w ogóle rezygnując z praktykowania i nie osiągając żadnej zmiany w swym usposobieniu i będą na pozór entuzjastycznie nastawieni, nie wcieliwszy jednak w życie żadnej z prawd. Każdy daje wszak innym to, co sam posiada. To, jaką się jest osobą, decyduje zarazem o tym, jaką ścieżką prowadzi się innych, jak również o tym, jakimi ludźmi są ci, którym się przewodzi. Aby naprawdę nadawać się do tego, aby Bóg się nim posłużył, człowiek musi mieć nie tylko takie pragnienie, lecz także wiele oświecenia od Boga, przewodnictwa słów Bożych, doświadczenia bycia napominanym przez Boga i oczyszczenia poprzez Jego słowa. Na tym fundamencie powinniście w zwykłych czasach zwracać uwagę na własne obserwacje, myśli, rozważania i wnioski, oraz przyjmować je lub eliminować stosownie do tego, czy zgodne są z prawdą. Wszystko to są ścieżki do waszego wejścia w rzeczywistość i każda z nich jest nieodzowna W ten właśnie sposób działa Bóg. Jeśli wejdziesz w metodę, za pomocą której Bóg wykonuje swe dzieło, wtedy będziesz miał możliwość być doskonalonym przez Boga każdego dnia. I w każdej chwili, bez względu na to, czy twoje środowisko jest trudne czy sprzyjające, czy jesteś poddawany próbie czy kuszony, czy pracujesz, czy też nie, czy wiedziesz życie w pojedynkę, czy też jako część większej zbiorowości, zawsze znajdziesz okazje do tego, aby być doskonalonym przez Boga, nie tracąc ani jednej z nich. Będziesz potrafił odkryć je wszystkie i w ten sposób odkryjesz tajemnicę doświadczania słów Bożych.

fragment rozdziału „W co powinien być wyposażony odpowiedni pasterz” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 461

W dzisiejszych czasach ludzie nie zwracają uwagi na to, czego należy się uczyć podczas współdziałania z innymi osobami. Odkryłem, że wielu z was nie nauczyło się niczego podczas współdziałania z innymi ludźmi. Większość z was jest przywiązana do własnych wyobrażeń i podczas pracy w kościele ty mówisz swoje, a druga osoba mówi swoje – bez żadnych wzajemnych relacji, bez rzeczywistej współpracy. Jesteście zaabsorbowani wyłącznie przekazywaniem własnych, wewnętrznych spostrzeżeń; zaabsorbowani wyłącznie zrzuceniem własnych „ciężarów”, zupełnie nie poszukując życia. Wydaje się, że po prostu wykonujesz swoją pracę od niechcenia, sądząc, że powinieneś podążać własną drogą, nieważne, jacy są inni ludzie, i że powinieneś dzielić się z innymi według wskazówek, których udziela ci Duch Święty, bez względu na to, jacy są inni ludzie. Nie jesteście zdolni do odkrycia zalet innych osób ani przejrzenia samych siebie. Wasz sposób odbioru rzeczy jest w istocie błędny. Można powiedzieć, że nadal przejawiacie przekonanie o własnej nieomylności, jakby powróciła dawna choroba. Nie porozumiewacie się ze sobą w celu uzyskania zupełnej otwartości, nie omawiacie tego, jaki rodzaj rezultatu osiągnęliście w wyniku wizyty w pewnych kościołach lub jaki był ostatnio twój stan wewnętrzny itp. – po prostu nie komunikujecie się w ten sposób. Zasadniczo nie macie praktyki w odrzucaniu własnych pojęć lub porzucaniu samego siebie. Przywódcy i pracownicy myślą tylko o ożywieniu i pobudzeniu braci i sióstr poprzez swoje omówienia, a ci, którzy podążają, wiedzą tylko, aby podążać za sobą. Zasadniczo nie rozumiecie, czym jest służenie lub współpraca, i myślicie tylko o własnej determinacji, aby odpłacić za Bożą miłość; o własnej determinacji, aby wieść życie w stylu Piotra, i o niczym innym. Mówisz nawet, że nieważne, jacy są inni ludzie – nie możesz w żadnym razie na ślepo się podporządkowywać; i nieważne, jacy są inni ludzie, ty sam zabiegasz o doskonalenie przez Boga i to będzie wystarczające. W rzeczywistości twoja determinacja nie znalazła konkretnego wyrazu. Czy to wszystko nie jest rodzajem zachowania, jakie prezentujecie w dzisiejszych czasach? Każdy z was trzyma się mocno swoich spostrzeżeń i każdy z was chce być doskonalony. Widzę, że służycie tak długi czas i nie uczyniliście większego postępu, a w odniesieniu do lekcji dotyczącej wspólnej pracy w harmonii w ogóle nie zrobiliście postępu! Chodząc do kościołów kontaktujesz się na swój sposób, a ten drugi uczestniczy w spotkaniach na swój sposób. Rzadko ma miejsce harmonijne współdziałanie. A ludzi, którzy mają niższa pozycję i którzy się do tego stosują, jest jeszcze więcej. Oznacza to, że rzadko zdarza się, aby ktoś spośród was rozumiał, czym jest służenie Bogu i jak należy Mu służyć. Jesteście otumanieni i traktujecie tego rodzaju lekcje jako błahe sprawy do takiego stopnia, że wielu ludzi nie praktykuje tego aspektu prawdy, co więcej, świadomie postępują źle. Nawet ludzie, którzy służą od wielu lat, w rzeczywistości walczą i kłócą się ze sobą. Czyż nie jest to wasza prawdziwa postawa? Wy, ludzie służący razem codziennie, jesteście jak Izraelici, którzy bezpośrednio służyli Samemu Bogu w świątyni każdego dnia. Jak może być tak, że wy, ludzie, którzy jesteście jak kapłani, nie wiecie jak współpracować i służyć?

fragment rozdziału „Służcie jak Izraelici” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 462

Dzisiejsze wymaganie od was harmonijnej, wspólnej pracy jest podobne do tego, czego Jahwe żądał od służących mu Izraelitów. W przeciwnym razie wasza służba się zakończy. Ponieważ jesteście ludźmi, który służą Bogu bezpośrednio, to co najmniej musicie być lojalni i posłuszni w tej swojej służbie i musicie być zdolni, aby uczyć się w praktyczny sposób. Szczególnie ci, którzy pracują w kościele: czy któryś z braci i sióstr będących niżej w hierarchii ośmielają się rozprawić z wami? Czy ktokolwiek ośmiela się powiedzieć wam o waszych błędach prosto w twarz? Stoicie wysoko ponad wszystkim – naprawdę władacie jak królowie! Nawet nie studiujecie i nie zagłębiacie się w lekcje praktyczne, a stale mówicie o służbie Bogu! Obecnie jesteś proszony, aby przewodzić wielu kościołom, ale nie tylko nie rezygnujesz sam z siebie, lecz trzymasz się kurczowo własnych pojęć i opinii i mówisz rzeczy w rodzaju: „Myślę, że to powinno zostać zrobione w taki sposób, ponieważ Bóg powiedział, że nie powinniśmy być ograniczani przez innych, a w dzisiejszych czasach nie powinniśmy ślepo się podporządkowywać”. Zatem każdy trzyma się swoich opinii i żaden nie jest posłuszny drugiemu. Choć wyraźnie widzisz, że twoja służba jest w impasie, ciągle mówisz: „Tak, jak to widzę, nie mylę się jakoś szczególnie. W każdym razie każdy z nas ma jedną stronę – ty mówisz o sobie, a ja o sobie; ty dzielisz się swoimi wizjami, a ja mówię o swoim wejściu”. Nigdy nie bierzesz odpowiedzialności za wiele spraw, którymi należy się zająć lub po prostu poradzić sobie z nimi; każda osoba wykłada własne opinie, rozważnie chroniąc własnego statusu, reputacji i twarzy. Nikt nie jest chętny, by się ukorzyć. Żaden człowiek nie poświęci się celowo, aby poprawiać innych i być poprawianym, aby życie mogło postępować szybciej. Gdy pracujecie wspólnie, niewielu z was powie: „Chciałbym posłuchać tego, co masz do powiedzenia na temat tego aspektu prawdy, ponieważ nie jest to dla mnie jasne”. Albo: „Masz więcej doświadczenia niż ja w tym temacie; czy mógłbyś mi udzielić kilku wskazówek?” Czy nie byłby to dobry sposób działania? Wy, na wyższych poziomach, słyszycie dużo prawdy i rozumiecie dużo na temat służby. Jeśli wy, ludzie, którzy macie koordynować pracę w kościołach, nie uczycie się jeden od drugiego i nie porozumiewacie się, wskazując jeden drugiemu na niedociągnięcia, to skąd macie czerpać naukę? Gdy na coś natraficie, powinniście podzielić się tym, a zyska na tym wasze życie. Powinniście również starannie dzielić się informacjami każdego rodzaju przed podjęciem decyzji. Tylko działając w taki sposób, będziecie odpowiedzialni przed kościołem nie będąc niedbałymi. Gdy odwiedzicie wszystkie kościoły, powinniście zebrać się i podzielić ze sobą wszystkimi sprawami, które odkryliście, i problemami, na które na trafiliście podczas pracy, i przekazać to oświecenie i iluminację, które otrzymaliście – jest to nieodzowna praktyka służby. Musicie osiągnąć stopień harmonijnej współpracy w celu pracy dla Boga, dla korzyści kościoła, i motywować braci i siostry. Musisz współgrać z nimi, a oni muszą współgrać z tobą; każdy musi poprawiać drugiego, dochodząc do lepszych wyników pracy, a tym samym podporządkowywać się woli Boga. Tylko to jest prawdziwą współpracą i tylko tacy ludzie prawdziwie osiągając prawdziwe wejście. Mogą zdarzyć się przemowy, które nie są odpowiednie na czas współpracy, ale nie jest to ważne. Podzielicie się tym później i dojdziecie do pełniejszego zrozumienia – nie zaniedbujcie tego. Po takim spotkaniu możesz wskazać braciom i siostrom niedociągnięcia. Tylko poprzez nieustanne zagłębianie się, takie jak to, podczas swojej pracy możesz uzyskać lepsze wyniki. Każdy z was, ludzi, którzy służą, musi umieć bronić interesów kościoła we wszystkich aspektach, którymi się zajmujecie, zamiast szukania wyłącznie własnych korzyści. Nieakceptowalne jest pozostawienie bez rozwiązania sytuacji, gdy nawzajem kopiecie pod sobą dołki. Ludzie zachowujący się w taki sposób nie są godni, aby służyć Bogu! Usposobienie takich osób jest bardzo złe – nie ma w nich ani krzty ludzkiej natury. Są w stu procentach szatanami! Są potworami! Nawet takie rzeczy nadal zdarzają się wśród was: kontynuowanie wzajemnych ataków na siebie podczas spotkań, celowe szukanie pretekstu, purpurowienie podczas kłótni o małe rzeczy, gdy żadna ze stron nie chce odpuścić, gdy każdy ukrywa swoje wnętrze przed innymi, obserwowanie uważnie innych i ciągłe zachowywanie czujności. Czy taki rodzaj usposobienia jest odpowiedni przy służbie Bogu? Czy taka praca, jak wasza, wspiera braci i siostry? Nie tylko nie jesteś zdolny nakierować ludzi na właściwy kurs życia – w rzeczywistości zarażasz braci i siostry swoim zdemoralizowanym usposobieniem. Czy nie krzywdzisz innych? Twoje sumienie jest bardzo złe – zepsute do cna! Nie wkraczasz w rzeczywistość i nie wcielasz prawdy w życie. Poza tym bezwstydnie pokazujesz swoją diabelską naturę innym ludziom – zupełnie nie znasz żadnego wstydu! Bracia i siostry zostali ci powierzeni, a ty prowadzisz ich do piekła. Czy nie jesteś osobą, której sumienie zgniło? Jesteś zupełnie bezwstydny!

fragment rozdziału „Służcie jak Izraelici” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 463

Czy potrafisz opisać usposobienie wyrażone przez Boga w każdym wieku w konkretny sposób, za pomocą języka odpowiedniego dla znaczenia tego wieku? Czy ty, który doświadczyłeś Bożego dzieła dni ostatecznych, potrafisz szczegółowo opisać sprawiedliwe usposobienie Boga? Czy potrafisz świadczyć o Bożym usposobieniu w sposób jasny i dokładny? Jak przekażesz swoje obserwacje i doświadczenia tym żałosnym, biednym i pobożnym wierzącym, którzy duchowo głodują i pragną sprawiedliwości i czekają na ciebie, abyś posłużył im za pasterza? Jacy ludzie czekają na ciebie, abyś posłużył im za pasterza? Czy potrafisz sobie to wyobrazić? Czy zdajesz sobie sprawę z brzemienia na twoich barkach, powierzonego zadania i odpowiedzialności? Gdzie jest twoja świadomość historycznego znaczenia misji? W jaki sposób będziesz służył jako dobrym mistrz w przyszłym wieku? Czy masz wielkie poczucie bycia mistrzem? Jak objaśnisz mistrza wszystkich rzeczy? Czy to naprawdę jest mistrz wszystkich żyjących istot i wszystkich rzeczy na świecie? Jakie masz plany na przejście do kolejnego etapu dzieła? Ilu ludzi czeka na to, abyś został ich pasterzem? Czy twoje zadanie jest trudne? Oni są biedni, żałośni, ślepi i zagubieni; zawodzą w ciemności: „Gdzie jest droga?”. O, jakże tęsknią za światłem, aby nagle zstąpiło jak spadająca gwiazda i rozproszyło moc ciemności, która uciskała ludzi przez tak wiele lat. Kto może wiedzieć, jak bardzo na to liczą i jak z utęsknieniem dzień i noc na to czekają? Ci, którzy głęboko cierpią, pozostając uwięzieni w lochach ciemności, bez nadziei na uwolnienie się, nawet w dniu, w którym rozbłyska światło; kiedy przestaną płakać? Te kruche dusze, którym nigdy nie zapewniono odpoczynku, naprawdę cierpią ogromnie. Od dawna są one związane przez bezlitosne liny i historię, która zamarła w miejscu. Czy ktoś kiedyś słyszał dźwięk ich zawodzenia? Czy ktoś kiedyś widział obraz ich nieszczęścia? Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się nad tym, jak zasmucone i niespokojne jest Boże serce? Jak może On znieść spoglądanie na niewinną ludzkość, którą stworzył własnymi rękami, cierpiącą takie męki? Przecież ludzkość to nieszczęśnicy, którzy zostali zatruci. Choć przetrwali do dziś, to kto by pomyślał, że od dawna są zatruci przez niegodziwca? Czy zapomniałeś, że jesteś jedną z ofiar? Czy, z miłości do Boga, jesteś gotów dążyć do uratowania tych, którzy przeżyli? Czy nie jesteś gotów poświęcić całej swej energii, aby odpłacić się Bogu, który kocha ludzkość tak, jak własne ciało i krew? Jak rozumiesz bycie narzędziem Boga i przeżycie niezwykłego życia? Czy naprawdę masz determinację i pewność siebie, aby wieść sensowne życiem pobożnego sługi Bożego?

z rozdziału „Jak powinieneś uczestniczyć w swojej przyszłej misji?” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 464

Człowiek ma wiarę we Mnie, ale nie może świadczyć o Mnie, a zanim się nie objawię, człowiek nie może świadczyć o Mnie. Człowiek widzi tylko, że przewyższam stworzenia i wszystkich świętych ludzi oraz widzi, że to dzieło, którego dokonuję, nie może być wykonane przez ludzi. Dlatego począwszy od Żydów aż po współczesnych ludzi każdy, kto widział Moje chwalebne czyny, jest po prostu napełniony ciekawością względem Mnie, jednakże usta choćby jednego stworzenia nie mogłyby o Mnie świadczyć. Tylko Mój Ojciec dawał świadectwo o Mnie. On przygotował Mi ścieżkę wśród wszystkich stworzeń. W przeciwnym razie, bez względu na to, jak bym działał, człowiek nigdy nie dowiedziałby się, że jestem Panem stworzenia, ponieważ człowiek wie tylko, jak brać i nie wierzy we Mnie z powodu Moich dzieł. Człowiek zna Mnie tylko dlatego, że jestem niewinny i w żadnej mierze nie jestem grzesznikiem, dlatego, że mogę wyjaśnić wiele tajemnic, że jestem ponad tłumem oraz dlatego, że człowiek uzyskał ode Mnie wiele korzyści. Jednak niewielu jest tych, którzy wierzą, że jestem Panem stworzenia. Dlatego mówię, że człowiek nie wie, dlaczego we Mnie wierzy; nie zna celu ani znaczenia posiadania wiary we Mnie. Rzeczywistość człowieka jest wybrakowana, tak, że jest prawie niegodny, aby o Mnie świadczyć. Macie za mało prawdziwej wiary i zyskaliście za mało, więc macie zbyt mało świadectwa. Co więcej, rozumiecie za mało i brakuje wam zbyt wiele, tak, że prawie nie jesteście w stanie świadczyć o Moich uczynkach. Wasze zdecydowanie jest rzeczywiście znaczne, ale czy jesteście pewni, że będziecie w stanie złożyć skuteczne świadectwo o istocie Bożej? To, co przeżyliście i zobaczyliście, przewyższa to, czego doświadczyli dawni święci i prorocy, ale czy jesteście w stanie dać świadectwo większe niż słowa tych dawnych świętych i proroków? To, co wam teraz daję, przewyższa Mojżesza i jest większe od Dawida, tak więc podobnie proszę, aby świadectwo wasze przewyższyło świadectwo Mojżesza i aby wasze słowa były większe od słów Dawida. Daję wam stokrotnie, więc podobnie proszę was, abyście odpłacili Mi tak samo. Musicie wiedzieć, że Ja jestem Tym, który daje życie ludzkości, a właśnie wy otrzymujecie je ode Mnie i musicie świadczyć o Mnie. To jest wasz obowiązek, który wam posyłam i który powinniście dla Mnie wykonać. Obdarzyłem was całą Moją chwałą i obdarzyłem was życiem, którego naród wybrany, Izraelici, nigdy nie otrzymał. Zgodnie z prawem, powinniście dawać świadectwo o Mnie i oddać Mi swoją młodość oraz złożyć dla Mnie swoje życie. Kogokolwiek obdarzę Moją chwałą, będzie o Mnie świadczył i odda życie za Mnie. To dawno zostało predestynowane. To jest wasze szczęście, że obdarzam was Moją chwałą, a waszym obowiązkiem jest świadczyć o Mojej chwale. Jeśli wierzycie we Mnie, tylko po to, by zdobyć fortunę, wtedy Moje dzieło nie będzie miało większego znaczenia, a wy nie wypełnicie swojego obowiązku. Izraelici widzieli tylko Moje miłosierdzie, miłość i wielkość, a Żydzi byli świadkami jedynie Mojej cierpliwości i odkupienia. Widzieli tylko niewielką część dzieła Mojego Ducha; może być tak, że ich poziom zrozumienia był zaledwie jedną dziesięciotysięczną tego, co słyszeliście i widzieliście. To, co widzieliście, przewyższa nawet ich arcykapłanów. W tym dniu prawda, którą zrozumieliście, przewyższa ich prawdę; to, co widzieliście dzisiaj, przewyższa to, co widziano w Wieku Prawa, a także w Wieku Łaski, a to, czego doświadczyliście, przewyższa nawet Mojżesza i Eliasza. Albowiem to, co rozumieli Izraelici, było tylko prawem Jahwe, a to, co widzieli, było jedynie widokiem pleców Jahwe; to, co rozumieli Żydzi, było tylko Jezusowym odkupieniem, to, co otrzymali, było tylko łaską udzieloną przez Jezusa, a to, co zobaczyli, było jedynie obrazem Jezusa w domu Żydów. To, co widzicie dzisiaj, to chwała Jahwe, Jezusowe odkupienie i wszystkie Moje uczynki tego dnia. Słyszeliście również słowa Mojego Ducha, doceniliście Moją mądrość, poznaliście Moje cuda i nauczyliście się o Moim usposobieniu. Powiedziałem wam również o całym Moim planie zarządzania. To, co zobaczyliście, to nie jedynie miłosiernego i kochającego Boga, ale Tego, który jest wypełniony sprawiedliwością. Widzieliście Moje cudowne dzieło i poznaliście, że Ja jestem pełen gwałtownego gniewu i majestatu. Co więcej, poznaliście, że kiedyś wylałem Mój wielki gniew na dom Izraela, a dziś przyszedł on na was. Zrozumieliście więcej Moich tajemnic w niebie niż Izajasz czy Jan; wiecie więcej o Moim pięknie i szlachetności niż wszyscy święci poprzednich pokoleń. To, co otrzymaliście, nie jest jedynie Moją prawdą, Moją drogą, Moim życiem, ale wizją i objawieniem – większymi niż u Jana. Zrozumieliście jeszcze dużo więcej tajemnic i ujrzeliście Moje prawdziwe oblicze; zaakceptowaliście więcej Mojego sądu i poznaliście Moje prawe usposobienie lepiej. Tak więc, chociaż urodziliście się w dniach ostatecznych, wasze zrozumienie dotyczy tego, co dawne i przeszłe; również doświadczyliście tego, co należy do tego dnia, a takie dzieło zostało dokonane Moją ręką. To, o co was proszę, nie jest nierozsądne, ponieważ dałem wam zbyt wiele i za wiele ujrzeliście u Mnie. Dlatego proszę was, abyście dawali świadectwo o Mnie świętym wszystkich epok; jest to jedyne pragnienie Mojego serca.

fragment rozdziału „Co wiesz o wierze?” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 465

Czy naprawdę wiecie, dlaczego wierzycie we Mnie? Czy naprawdę znacie cel i znaczenie Mojego dzieła? Czy naprawdę znacie swój obowiązek? Czy naprawdę znacie Moje świadectwo? Jeśli tylko wierzycie we Mnie, jednak ani Moja chwała, ani Moje świadectwo nie mogą być w was widoczne, to już dawno was odrzuciłem. A jeśli chodzi o tych, którzy „wiedzą wszystko”, są oni jeszcze bardziej cierniami w Moim oku, natomiast w Moim domu są po prostu przeszkodami. Są kąkolem, który zostanie całkowicie przesiany z Mego dzieła, bez najmniejszej funkcji i bez żadnego ciężaru. Od dawna brzydziłem się nimi. A dla tych, którzy nie mają świadectwa, jest Mój ustawiczny gniew i Moja rózga nigdy od nich nie odstępuje. Dawno temu oddałem ich w ręce złego i nie mają oni żadnego z Moich błogosławieństw. Tego dnia ich kara będzie znacznie gorsza niż głupich panien. Teraz wykonuję tylko to dzieło, które mam obowiązek wykonać. Zwiążę całą pszenicę w snopy razem z tymi kąkolami. To jest teraz Moje dzieło. Te kąkole zostaną przesiane w czasie Mojego przesiewania, wtedy ziarna pszenicy zostaną zebrane do spichlerza, a ten kąkol, który został przesiany, zostanie umieszczony w ogniu i spalony na proch. Moje dzieło polega teraz jedynie na wiązaniu wszystkich ludzi w snopy, to znaczy, aby całkowicie ich podbić. Potem zacznę przesiewać, aby objawić koniec wszystkich ludzi. Więc powinniście wiedzieć, w jaki sposób macie Mnie teraz zadowolić i jak powinniście wejść na właściwą drogę w wierze we Mnie. To, czego szukam, to wasza lojalność i posłuszeństwo w tej chwili, wasza miłość i świadectwo dawane teraz. Nawet jeśli w tym momencie nie wiecie, czym jest świadectwo lub czym jest miłość, powinniście przynieść Mi wszystko, co macie, i oddać Mi wszystkie posiadane przez siebie skarby: waszą lojalność i posłuszeństwo. Powinniście wiedzieć, że testament pokonania szatana przeze Mnie spoczywa w lojalności i posłuszeństwie człowieka, podobnie jak testament Mojego całkowitego podboju człowieka. Obowiązkiem waszej wiary we Mnie jest dawanie świadectwa o Mnie, bycie lojalnym względem Mnie i nikogo innego oraz posłuszeństwo aż do końca. Zanim zacznę następny etap Mojego dzieła, jak będziecie świadczyć o Mnie? Jak będziecie względem Mnie lojalni i posłuszni? Czy poświęcacie całą swoją lojalność swej funkcji, czy po prostu się poddacie? Czy wolelibyście podporządkować się każdemu Mojemu planowi (czy to śmierci, czy zgubie), czy ucieklibyście w połowie drogi, aby uniknąć Mego karcenia? Ja was karcę, abyście o Mnie świadczyli i byli Mi wierni oraz posłuszni. Ponadto obecne karcenie jest po to, by rozwinąć następny etap Mojego dzieła i pozwolić, aby dzieło doszło do punktu postępowania bez przeszkód. Dlatego napominam was, abyście byli mądrzy i nie traktowali waszego życia ani znaczenia waszego istnienia jako bezwartościowego piasku. Czy możecie dokładnie poznać, jakie będzie Moje dzieło? Czy wiecie, jak będę pracował w nadchodzących dniach i jak rozwinie się Moje dzieło? Powinniście poznać znaczenie waszego doświadczenia Mojego dzieła, a ponadto znaczenie waszej wiary we Mnie. Zrobiłem tak wiele; jak mógłbym poddać się w połowie, jak to sobie wyobrażacie? Wykonałem tak wielką pracę; jak mógłbym ją zniszczyć? Rzeczywiście, przybyłem, aby zakończyć ten wiek. To prawda. Ale ponadto musicie wiedzieć, że mam rozpocząć nowy wiek, rozpocząć nowe dzieło, a przede wszystkim szerzyć ewangelię królestwa. Powinniście więc wiedzieć, że obecna praca jest ograniczona tylko do tego, by rozpocząć wiek i położyć fundament pod przyszłe szerzenie ewangelii oraz doprowadzenie w nadchodzącym czasie tego wieku do końca. Moje dzieło nie jest tak proste, jak wam się wydaje, ani nie jest tak bezwartościowe, ani pozbawione znaczenia, jak możecie wierzyć. Dlatego wciąż wam powtarzam: powinniście oddać swoje życie dla Mojego dzieła, a ponadto powinniście poświęcić się dla Mojej chwały. Co więcej, wasze dawanie świadectwa o Mnie jest tym, czego długo oczekiwałem, a tym bardziej pragnąłem, abyście szerzyli Moją ewangelię. Powinniście rozumieć, co jest w Moim sercu.

fragment rozdziału „Co wiesz o wierze?” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 466

Chociaż wasza wiara jest bardzo szczera, nikt z was nie jest w stanie dokładnie objaśnić kim jestem, i żaden z was nie jest w stanie w pełni poświadczyć wszystkich faktów, które widzicie. Zastanówcie się nad tym. Teraz większość z was zaniedbuje swoje obowiązki, a zamiast tego dążycie do przyjemności cielesnych, zaspokajając potrzeby ciała i chciwie się nim rozkoszując. Posiadacie niewiele prawdy, jak więc możecie składać świadectwo o tym wszystkim, co widzieliście? Czy naprawdę jesteście pewni, że możecie być Moimi świadkami? Jeśli pewnego dnia nie będziesz w stanie złożyć świadectwa o tym wszystkim, co dzisiaj widziałeś, to wówczas utracisz funkcję, jaką pełnią istoty stworzone a woje istnienie nie będzie mieć żadnego znaczenia. Staniesz się wtedy niegodny bycia człowiekiem. Można byłoby nawet powiedzieć, że nie będziesz już istotą ludzką! Wykonałem już nad tobą nieskończoną ilość pracy. Ale ponieważ teraz niczego się nie uczysz, nic nie wiesz i pracujesz na próżno, kiedy pojawi się konieczność poszerzenia Mojego dzieła, będziesz się tylko tępo wpatrywać, język stanie ci kołkiem i będziesz całkowicie bezużyteczny. Czy to nie uczyni cię grzesznikiem po wsze czasy? Kiedy nadejdzie ten czas, czy nie odczujesz najgłębszego żalu? Czy możesz nie popaść w przygnębienie? Całe moje dzisiejsze dzieło nie jest wykonywane z powodu bezczynności czy nudy, ale po to, aby położyć fundamenty pod Moje przyszłe dzieło. Nie chodzi o to, że znalazłem się w impasie i muszę wymyślić coś nowego. Powinieneś zrozumieć dzieło, które wykonuję; nie jest ono zabawą dziecka na ulicy, lecz jest wykonywane w zastępstwie Mojego Ojca. Powinieneś wiedzieć, że Ja nie robię tego wszystkiego Sam. Powiedziałbym raczej, że reprezentuję Mojego Ojca. Tymczasem wasza rola polega wyłącznie na podążaniu za mną, na posłuszeństwie, zmianie i dawaniu świadectwa. Trzeba wam zrozumieć, dlaczego powinniście wierzyć we Mnie. To jest najważniejsza kwestia, którą każdy z was musi pojąć. Mój Ojciec, ze względu na Jego chwałę, przeznaczył was wszystkich dla Mnie od chwili stworzenia świata. Uczynił tak ze względu na Moje dzieło i ze względu na Jego chwałę. To za sprawą Mojego Ojca wierzycie we Mnie i to dzięki predestynowaniu przez Mojego Ojca podążacie za Mną. Nic z tego nie zależy od waszego wyboru. Jeszcze ważniejsze jest to, byście zrozumieli, że jesteście tymi, którymi Mój Ojciec Mnie obdarzył, aby nieśli o Mnie świadectwo. Ponieważ obdarzył Mnie wami, powinniście przestrzegać zasad, którymi was obdarzam, oraz zasad i słów, których was uczę, ponieważ waszym obowiązkiem jest przestrzegać dyktowanych przez Mnie reguł. To jest pierwotny cel waszej wiary we Mnie. Dlatego powiadam wam: jesteście jedynie ludźmi, którymi Mój Ojciec mnie obdarzył, aby podążali wytyczonymi przeze Mnie ścieżkami. Jednak wy tylko wierzycie we Mnie; nie pochodzicie ode Mnie, ponieważ nie jesteście z rodu Izraelitów, tylko z rodzaju pradawnego węża. Proszę was tylko o to, byście nieśli o Mnie świadectwo, ale dzisiaj musicie kroczyć Moimi ścieżkami. Wszystko to ma na celu przyszłe świadectwo. Jeśli działacie jedynie jako ludzie, którzy słuchają Moich wskazań, wówczas nie będziecie mieć żadnej wartości, a znaczenie obdarowania Mnie wami przez Mojego Ojca zostanie zaprzepaszczone. Uparcie was zaklinam: „Powinniście kroczyć wytyczonymi przeze Mnie ścieżkami”.

fragment rozdziału „Jakie jest twoje pojmowanie Boga?” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 467

W jaki sposób Duch Święty działa obecnie w kościele? Czy potrafisz to pojąć? Jakie są największe trudności, przed którymi stoją bracia i siostry? Czego im brakuje najbardziej? Są teraz pewni ludzie, którzy wykazują się negatywnym nastawieniem pośród prób, którym są poddawani. Niektórzy nawet narzekają, a niektórzy nie idą już naprzód, bo Bóg już nie przemawia. Ludzie nie wkroczyli na odpowiednią ścieżkę wiary w Boga. Nie potrafią żyć niezależnie, nie potrafią utrzymać własnego życia duchowego. Są pewni ludzie, którzy idą wytyczonym śladem, podążają z energią i są skłonni praktykować, gdy Bóg przemawia. Ale kiedy Bóg nie przemawia, przestają iść do przodu. Ludzie wciąż jeszcze nie pojęli woli Bożej w swoim sercu, nie mają sami z siebie miłości do Boga, podążali za Bogiem w przeszłości dlatego, że byli do tego zmuszeni. Istnieją też ludzie zmęczeni dziełem Boga. Czy nie są w niebezpieczeństwie? Wielu ludzi znajduje się w stanie zwykłego radzenia sobie. Choć jedzą i piją słowa Boga oraz modlą się do Niego, nie robią tego całym sercem. Brakuje im tej pasji, którą mieli niegdyś, a większość ludzi nie jest zainteresowana Bożym dziełem oczyszczenia i doskonalenia. To tak, jakby nigdy nie mieli żadnej wewnętrznej pasji i kiedy pokonują ich występki, nie czują długu wobec Boga ani nie żałują siebie. Nie podążają za prawdą albo opuszczają kościół. Podążają jedynie za tymczasowymi przyjemnościami. To najgłupszy typ idioty! Kiedy nadejdzie czas, wszyscy będą wypędzeni, ani jeden nie będzie zbawiony! Czy myślisz, że jeżeli ktoś jest zbawiony raz, będzie zbawiony na zawsze? To tylko próba oszukania ludzi! Wszyscy, którzy nie dążą do tego, by wejść do życia, będą skarceni. Większości ludzi w ogóle nie interesuje wejście w życie, wizje albo wcielanie prawdy w życie. Nie dążą do tego, by w to wejść, a na pewno nie dążą do tego, by wejść głębiej. Czy nie niszczą samych siebie? Jest w tej chwili część ludzi, których warunki coraz bardziej się poprawiają. Im bardziej działa Duch Święty, tym mają więcej pewności, im bardziej doświadczają, tym bardziej odczuwają głębię zagadki dzieła Bożego. Im głębiej wchodzą, tym bardziej rozumieją. Czują, że miłość Boża jest tak wielka, czują się w środku stabilni i oświeceni. Rozumieją dzieło Boże. To są ludzie, w których działa Duch Święty. Niektórzy mówią: „Choć Bóg nie przekazuje żadnych nowych słów, wciąż muszę starać się wejść głębiej w prawdę, muszę być uczciwy we wszystkich moich rzeczywistych doświadczeniach i wejść w rzeczywistość Bożych słów”. Taka osoba posiada dzieło Ducha Świętego. Chociaż Bóg nie pokazuje swojego Oblicza i kryje się przed każdym, i nie mówi ani słowa (a są takie chwile, kiedy ludzie doświadczają jakiegoś wewnętrznego oczyszczenia), to nie do końca opuścił ludzi. Jeżeli człowiek nie może podtrzymać prawdy, którą powinien wyznawać, nie będzie mieć dzieła Ducha Świętego. W okresie oczyszczenia, okresie nieukazywania się Boga, jeżeli brakuje ci pewności siebie i kulisz się, jeżeli nie skupiasz się na doświadczaniu Jego słów, to uciekasz tym samym od dzieła Bożego. Później będziesz wypędzony. Ci, którzy nie dążą do wejścia w słowo Boże, nie mogą być Jego świadkami. Ludzie, którzy potrafią dawać świadectwo Bogu i wypełniać Jego wolę całkowicie, polegają na swoim dążeniu do tego, by kierować się Jego słowami. Dzieło dokonywane w ludziach przez Boga polega głównie na tym, by pozwolić im poznać prawdę; celem podążania za życiem jest twe udoskonalenie, a wszystko to po to, abyś mógł być przydatny do użycia przez Boga. Wszystko, do czego teraz dążysz, to usłyszenie tajemnic, słuchanie Bożych słów, sycenie oczu, łowienie wzrokiem nowości, wypatrywanie trendów i zaspokajanie własnej ciekawości. Jeśli takie są intencje twojego serca, to w żadnym razie nie zdołasz spełnić Bożych wymagań. Ci, którzy nie dążą do prawdy, nie mogą wytrwać do samego końca. A póki co nie w tym rzecz, że Bóg nic nie robi – chodzi o to, że to ludzie nie współpracują, gdyż są zmęczeni Jego dziełem. Chcą tylko słuchać Jego słów błogosławieństwa, a nie są skłonni słuchać Jego słów sądu ani słów karcenia. Jaki jest tego powód? Powodem jest to, że żywione przez ludzi pragnienie zyskania błogosławieństwa nie zostało spełnione, zaś oni sami są negatywni i są słabi. Nie w tym rzecz, że Bóg celowo nie pozwala ludziom, by za Nim szli, i nie w tym, że celowo wymierza On ludzkości ciosy. Ludzie są negatywni i są słabi tylko dlatego, że mają niewłaściwe intencje. Bóg jest Bogiem, który daje człowiekowi życie, nie może On przywieść człowieka do śmierci. Negatywność, słabość, wycofanie doświadczane przez ludzi są spowodowane przez nich samych.

Obecne dzieło Boga przynosi ludziom pewną dozę oczyszczenia i tylko ci, którzy potrafią trwać niewzruszenie w owym oczyszczeniu, mogą zdobyć Bożą aprobatę. Nieważne, jak bardzo Bóg się ukrywa, nie wypowiadając żadnych słów, ani nie wypełniając dzieła, nadal możesz podążać z wigorem. Nawet jeśli Bóg powiedział, że cię odrzuci, nadal będziesz za Nim szedł. Oto trwanie jako świadek dla Boga. Jeśli ukrywa się przed tobą, ty zaś przestajesz za Nim iść – czy to jest trwanie przy świadectwie dla Boga? Jeśli ludzie tak naprawdę nie wchodzą, to nie mają prawdziwej postawy, gdy zaś rzeczywiście stają przed wielką próbą, upadają. Bóg teraz nic nie mówi, albo też to, co czyni, nie zgadza się z twoimi pojęciami – tak więc nie jesteś w porządku. Gdyby Bóg obecnie postępował zgodnie z twoimi pojęciami, gdyby spełniał twoją wolę, ty zaś potrafiłbyś wstać i podążać z energią, czym tak naprawdę byś żył? Powiadam, że jest wielu ludzi, którzy żyją, bez reszty zdając się na ludzką ciekawość. Absolutnie nie mają oni serca do tego, by dążyć. Ci wszyscy, którzy nie dążą do wejścia w prawdę, lecz zdają się w życiu na własną ciekawość, są ludźmi godnymi pogardy i znajdują się w niebezpieczeństwie! Różnego rodzaju Boże dzieła bez wyjątku mają na celu doskonalenie ludzkości. Ludzie są jednak zawsze ciekawi, lubią plotki, interesują się tym, co dzieje się za granicą – co dzieje się w Izraelu, czy w Egipcie było trzęsienie ziemi – zawsze wypatrują jakichś nowych, dziwnych rzeczy mogących zaspokoić ich samolubne pragnienia. Nie dążą do życia ani nie dążą do doskonalenia. Chcą tylko jak najprędzej doczekać dnia nadejścia Boga, tak by mógł się urzeczywistnić ich piękny sen; tak by mogły się spełnić ich ekstrawaganckie pragnienia. Ktoś taki nie jest praktyczny – jest to osoba mająca niewłaściwą perspektywę. Dążenie do prawdy jest podstawą ludzkiej wiary w Boga. Jeśli ludzie nie dążą do wejścia w życie, jeśli nie starają się zadowolić Boga, zostaną poddani karze. Tymi, których ma spotkać kara, są ludzie, którzy nie mieli dzieła Ducha Świętego podczas Bożego czasu dzieła.

fragment rozdziału „Powinieneś zachować oddanie dla Boga” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 468

W jaki sposób ludzie powinni współpracować z Bogiem na tym etapie Jego dzieła? Bóg obecnie testuje ludzi. Nie wypowiada On ani słowa; ukrywa się i kontaktuje się z ludźmi nie wprost. Z zewnątrz wygląda to tak, jakby nie wypełniał dzieła – prawda jednak jest taka, że nadal wypełnia On swoje dzieło w człowieku. Każdy, kto dąży do wejścia w życie, ma wizję dążenia do życia i jest wolny od wątpliwości, nawet jeśli nie w pełni rozumie Boże dzieło. Będąc wystawionym na próby, nawet jeśli nie wiesz, co Bóg chce uczynić i jakiego dzieła chce dokonać, powinieneś wiedzieć, że Bóg zawsze ma dobre zamiary wobec ludzkości. Jeśli dążysz do Niego z prawdziwym sercem, Bóg nigdy cię nie opuści, a w końcu na pewno cię udoskonali i przywiedzie ludzi do właściwego miejsca przeznaczenia. Niezależnie od tego, jakim testom Bóg poddaje obecnie ludzi, nadejdzie kiedyś dzień, w którym Bóg doprowadzi ludzi do stosownego celu i da im stosowną odpłatę – na podstawie tego, co uczynili. Bóg nie doprowadzi ludzi do określonego punktu, by ich potem po prostu odrzucić i zlekceważyć. A jest tak, ponieważ jest On Bogiem wiernym. Na tym etapie Duch Święty dokonuje dzieła oczyszczenia. Jest to oczyszczenie każdego człowieka z osobna. Na tych etapach dzieła próby śmierci i próby karcenia oczyszczenie w tym czasie było całe oczyszczeniem poprzez słowa. Aby ludzie mogli doświadczyć Bożego dzieła, muszą oni najpierw zrozumieć Jego obecne dzieło, muszą też zrozumieć, jak ludzkość ma współpracować. Jest to coś, co każdy powinien zrozumieć. Nieważne, co czyni Bóg – czy dokonuje oczyszczenia, czy też milczy – żaden z etapów Jego dzieła nie odbywa się zgodnie z ludzkimi koncepcjami. Wszystkie one rozbijają ludzkie koncepcje i się z nich wyłamują. Oto Jego dzieło. Musisz jednak wierzyć, że kiedy Boże dzieło osiągnie pewien etap, niezależnie od wszystkiego, Bóg nie uśmierci całej ludzkości. Udziela On ludzkości obietnic i błogosławieństwa: wszyscy ci, którzy za Nim idą, zdołają zyskać Jego błogosławieństwo, podczas gdy ci, którzy za Nim nie idą, zostaną przez Boga wyrzuceni. Zależy to od twoich dążeń. Niezależnie od wszystkiego musisz wierzyć w to, że kiedy dzieło Boga się zakończy, każdego człowieka spotka jego przeznaczenie. Bóg obdarzył ludzkość pięknymi aspiracjami, ale jeśli nie podążają, nie mogą ich urzeczywistnić. Powinieneś umieć to teraz dostrzec – Boże oczyszczenie i Boże karcenie ludzi jest Jego dziełem, ale co się tyczy ludzi, to w każdym czasie muszą oni dążyć do zmiany w swoim usposobieniu. W obrębie swojego praktycznego doświadczenia najpierw musisz wiedzieć, jak się je i pije słowa Boga, musisz też się przekonać, w co powinieneś wejść, musisz poznać swoje wady w świetle Bożych słów, poszukiwać wejścia w swym doświadczeniu praktycznym i wziąć jakąś cząstkę Bożych słów, które należy wcielić w życie oraz spróbować je praktykować. Jedzenie i picie Bożych słów to jeden aspekt, życie kościoła także należy podtrzymywać, musisz mieć normalne życie duchowe i musisz być w stanie powierzyć Bogu wszystkie swoje obecnie doświadczane stany. Niezależnie od przemian Jego dzieła, twoje życie duchowe powinno pozostać normalne. Życie duchowe może podtrzymać twoje właściwe wejście. Niezależnie od tego, co robi Bóg, będziesz w stanie nieprzerwanie kontynuować swoje życie duchowe i wypełniać swój obowiązek. Oto co powinni robić ludzie. Wszystko to jest dziełem Ducha Świętego, jednak dla tych, którzy są w zwykłym stanie, polega ono na byciu doskonalonym. Dla tych, którzy nie są w zwykłym stanie, jest ono próbą. Na obecnym etapie oczyszczającego dzieła Ducha Świętego niektórzy ludzie mówią, że dzieło Boga jest tak wielkie i że ludzie bardzo potrzebują oczyszczenia, w przeciwnym razie ich postawa będzie zbyt chwiejna i w żaden sposób nie zdołają spełnić woli Bożej. Jednak co się tyczy tych wszystkich, których stan nie jest dobry, fakt ten staje się przyczyną, dla której nie dążą oni do Boga, nie uczestniczą w zgromadzeniach, nie jedzą ani nie piją słowa Boga. W ramach Bożego dzieła, niezależnie od tego, co Bóg czyni i co zmienia, ludzie muszą przynajmniej zachować normalne życie duchowe. Być może na twoim aktualnym etapie życia duchowego nie jesteś niedbały, mimo to niewiele osiągnąłeś; niewielki zdołałeś zebrać plon. W tego rodzaju okolicznościach nadal musisz przestrzegać reguł; musisz do tych reguł się stosować, tak by nie ponieść strat w życiu, a przy tym zaspokoić Bożą wolę. Jeśli twoje duchowe życie nie jest normalne, nie możesz zrozumieć obecnego Bożego dzieła; zawsze masz poczucie, że jest ono zupełnie nieprzystawalne do twoich pojęć, skłonny też jesteś iść za Bogiem, ale brak ci wewnętrznej motywacji. Niezależnie więc od tego, co aktualnie robi Bóg, ludzie muszą współpracować. Jeśli ludzie nie współpracują, Duch Święty nie może wypełniać swojego dzieła, jeśli zaś ludzie nie mają serca do współpracy, to jest im trudno dosięgnąć dzieła Ducha Świętego. Jeśli chcesz nosić w sobie dzieło Ducha Świętego i jeśli chcesz uzyskać Bożą aprobatę, to musisz wytrwać przed Bogiem w swoim pierwotnym oddaniu. Nie jest konieczne, byś miał głębsze zrozumienie, byś miał wyższą teorię czy coś jeszcze – niezbędne jest tylko, żebyś podtrzymywał słowa Boga na ich pierwotnym fundamencie. Jeśli ludzie nie będą z Bogiem współpracowali ani nie będą poszukiwali głębszego wejścia, Bóg odbierze im to, co mieli kiedyś. Wewnętrznie, ludzie zawsze chcą iść na łatwiznę i najchętniej radują się tym, co jest dla nich osiągalne. Chcą zyskać Boże obietnice, nie płacąc za to żadnej ceny. Takie ekstrawaganckie myśli nosi w sobie ludzkość. Zyskanie życia samego bez płacenia żadnej ceny – czy było kiedykolwiek coś równie łatwego? Kiedy ktoś wierzy w Boga, próbuje wejść w życie i dąży do zmiany swego usposobienia, musi zapłacić cenę i osiągnąć taki stan, w którym zawsze będzie podążał za Bogiem niezależnie od tego, co On uczyni. To właśnie muszą robić ludzie. Nawet jeśli z reguły tak właśnie postępujesz, musisz do tego przylgnąć, a niezależnie od wielkości prób, nie możesz zaniedbać swojej normalnej relacji z Bogiem. Powinieneś umieć się modlić, uczęszczać do kościoła, być razem ze swymi braćmi i siostrami. Kiedy Bóg poddaje cię próbom, w dalszym ciągu musisz poszukiwać prawdy. Jest to minimum dla życia duchowego. Zawsze mieć serce gotowe do poszukiwań i współpracy, poświęcanie całej swojej energii – czy da się to zrobić? Mając taką podstawę, będziesz mógł osiągnąć rozeznanie oraz wchodzenie w rzeczywistość. Łatwo jest zaakceptować słowo Boga, kiedy znajdujesz się w zwykłym stanie, nie wydaje się też trudne praktykowanie prawdy, masz wtedy poczucie, że dzieło Boga jest wielkie. Ale jeśli znajdujesz się w kiepskim stanie, wtedy niezależnie od tego, jak wielkie jest dzieło Boga i jak pięknie ktoś przemawia, nie zwrócisz na to uwagi. Kiedy dana osoba nie znajduje się w zwykłym stanie, Bóg nie może wypełnić w niej swego dzieła, ona zaś nie może wprowadzić zmian w swe usposobienie.

fragment rozdziału „Powinieneś zachować oddanie dla Boga” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 469

Jeśli ludzie nie mają żadnego zaufania, nie jest im łatwo dalej podążać tą ścieżką. Każdy może się teraz przekonać, że dzieło Boga ma się nijak do ludzkich pojęć – niezależnie od tego, ile z dzieła wypełnia Bóg i ile słów wypowiada, wszystko to ma się absolutnie nijak do ludzkich pojęć. Domaga się to, by ludzie mieli zaufanie i determinację umożliwiające im obstawanie przy tym, co już widzieli i co uzyskali dzięki swym doświadczeniom. Niezależnie od tego, co Bóg czyni w ludziach, muszą oni podtrzymywać to, co sami posiadają, być szczerymi przed Nim i być Mu oddanymi do samego końca. Taki jest obowiązek ludzkości. Oto co powinni czynić ludzie – powinni w tym wytrwać. Wiara w Boga wymaga posłuszeństwa Bogu i doświadczania Jego dzieła. Bóg wypełnił tak wielkie dzieło – można powiedzieć, że co się tyczy ludzi bez reszty polega ono na doskonaleniu, oczyszczeniu, a nawet więcej – na karceniu. Ani jeden z etapów Bożego dzieła nie był zgodny z ludzkimi pojęciami; tym, czego doświadczyli ludzie, są surowe słowa Boga. Kiedy Bóg przychodzi, ludzie powinni doświadczać Jego majestatu i Jego gniewu, niezależnie jednak od tego, jak surowe są Jego słowa, przychodzi On zbawiać i doskonalić ludzkość. Jako stworzenia ludzie powinni wypełnić spoczywające na nich obowiązki, trwać przy świadectwie dla Boga w trakcie oczyszczania. W każdej próbie mają podtrzymywać świadectwo, które powinni nieść, głośno zaświadczając o Bogu. To właśnie jest zwycięzca. Nieważne, jak Bóg cię oczyszcza, pozostajesz pełen zaufania i nigdy nie tracisz zaufania do Boga. Czynisz to, co powinien czynić człowiek. Tego Bóg wymaga od człowieka; zaś ludzkie serce powinno być w stanie w pełni do Boga powrócić, w każdej chwili zwracając się ku Niemu. To właśnie jest zwycięzca. Ci, których Bóg nazywa zwycięzcami, to ci, którzy w dalszym ciągu są w stanie trwać przy świadectwie, zachować wiarę i oddanie Bogu, gdy są oblegani przez szatana, znajdują się pod jego wpływami – innymi słowy, we władzy sił ciemności. Jeśli nadal potraficie zachować czystość serca i autentyczną miłość Boga niezależnie od wszystkiego, możecie trwać przy świadectwie przed obliczem Boga; to właśnie kogoś takiego Bóg nazywa zwycięzcą. Czy jeśli twoje dążenie jest doskonałe, gdy Bóg ci błogosławi, a bez Jego błogosławieństwa, wycofujesz się – czy to jest czystość? Skoro jesteś pewny, że ta droga jest prawdziwa, musisz podążać nią aż do końca; musisz zachować oddanie Bogu. Ponieważ widziałeś, że sam Bóg zszedł na ziemię, by cię doskonalić, powinieneś bez reszty oddać Mu swoje serce. Nieważne, co Bóg czyni, nawet jeśli w ostatecznym rozrachunku przewidział dla ciebie niekorzystny finał, i tak możesz za Nim iść. Na tym polega zachowywanie przed Bogiem czystości. Ofiarowanie Bogu świętego ciała duchowego i czystej dziewiczości oznacza zachowanie przed Bogiem szczerości serca. W przypadku ludzkości szczerość jest czystością, zaś umieć być szczerym wobec Boga to zachować czystość. To właśnie powinieneś wcielić w życie. Kiedy powinieneś się modlić, módl się; kiedy powinieneś gromadzić się z innymi we wspólnocie, rób to; kiedy powinieneś śpiewać hymny, śpiewaj hymny; a kiedy powinieneś wyrzec się ciała, wyrzeknij się go. Kiedy wypełniasz swój obowiązek, nie czyń tego z ociąganiem; kiedy stajesz przed próbami, trwaj niewzruszenie. To jest oddanie Bogu. Jeśli nie potrafisz wytrwać w tym, co powinni czynić ludzie, to wszystkie twoje wcześniejsze cierpienia i postanowienia były daremne.

fragment rozdziału „Powinieneś zachować oddanie dla Boga” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 470

Na każdym etapie Bożego dzieła ludzie powinni współpracować w określony sposób. Bóg oczyszcza ludzi, aby żywili zaufanie pośród oczyszczeń. Bóg doskonali ludzi, aby mieli zaufanie, że są doskonaleni przez Boga i by byli skłonni zaakceptować Jego udoskonalenia, rozprawianie się z nimi i przycinanie przez Boga. Duch Boży działa w ludziach, aby sprowadzić na nich oświecenie i iluminację oraz aby skłonić ich do współpracy ze sobą, jak też do tego, by praktykowali. Bóg nie mówi podczas oczyszczeń. Nie wydobywa głosu, wciąż jednak pozostaje dzieło, które ludzie powinni wypełniać. Powinieneś podtrzymywać to, co już masz, powinieneś nadal być w stanie modlić się do Boga, być blisko Boga i trwać przy świadectwie przed Bogiem; w ten sposób spełnisz swój obowiązek. Wszyscy powinniście wyraźnie widzieć na podstawie Bożego dzieła, że Jego próby co do zaufania i miłości ludzi wymagają, aby ludzie więcej modlili się do Boga i by częściej delektowali się słowami Bożymi przed Nim samym. Jeśli Bóg cię oświeci i zrozumiesz Jego wolę, ale w ogóle nie będziesz jej wcielać w życie, niczego nie zyskasz. Kiedy wcielasz słowa Boga w życie, nadal powinieneś być w stanie modlić się do Niego, a kiedy delektujesz się Jego słowami, powinieneś zawsze szukać, będąc przed Nim, i być pełnym zaufania do Niego, bez zniechęcenia czy oziębłości. Ci, którzy nie wcielają w życie słów Bożych, są pełni energii podczas spotkań, ale po powrocie do domu wpadają w ciemność. Są tacy, którzy nawet nie chcą uczestniczyć w zgromadzeniach. Musisz więc wyraźnie zobaczyć, jaki obowiązek mają wypełniać ludzie. Być może nie wiesz, jaka naprawdę jest wola Boga, ale możesz wykonywać swój obowiązek, możesz modlić się, kiedy powinieneś, możesz wprowadzić prawdę w życie, kiedy powinieneś, i możesz robić to, co ludzie powinni robić. Możesz utrzymać swoją oryginalną wizję. W ten sposób będziesz w stanie bardziej zaakceptować kolejny etap dzieła Boga. Jeśli nie szukasz, gdy Bóg wypełnia dzieło w sposób ukryty, stanowi to problem. Kiedy Bóg przemawia i głosi w czasie zgromadzeń, słuchasz z entuzjazmem, gdy jednak Bóg nie przemawia, brakuje ci energii i się wycofujesz. Jaki człowiek tak postępuje? Postępuje tak ktoś, kto po prostu płynie z nurtem. Ktoś taki nie ma ani właściwej postawy, nie daje świadectwa, nie ma żadnej wizji! Taka jest właśnie większość ludzi. Jeśli dalej będziesz tak postępował, to któregoś dnia, gdy staniesz przed wielką próbą, spotka cię kara. Właściwa postawa jest bardzo ważnym elementem doskonalenia ludzi przez Boga. Jeśli żaden z etapów Bożego dzieła nie wywołuje w tobie zwątpienia, wypełniasz obowiązki człowieka i szczerze podtrzymujesz to, co Bóg uczynił częścią twojej praktyki, to znaczy pamiętasz o Jego napomnieniach, i niezależnie od tego, co czyni On teraz, nie zapominasz o owych napomnieniach, nie wątpisz w Jego dzieło, trwasz niewzruszenie w swej postawie i przy swoim świadectwie oraz na każdym etapie drogi odnosisz zwycięstwa, w końcu zostaniesz przez Boga uczyniony doskonałym i staniesz się zwycięzcą. Jeśli potrafisz trwać niewzruszenie na każdym etapie Bożych prób i wytrwać w ten sposób do samego końca, to jesteś zwycięzcą, jesteś też kimś, kto jest doskonalony przez Boga. Jeśli nie potrafisz trwać niewzruszenie w obliczu prób, z którymi masz do czynienia teraz, to w przyszłości stanie się to jeszcze trudniejsze. Jeśli tylko znosisz jakieś nieznaczne cierpienia i nie dążysz do prawdy, to na koniec niczego nie zyskasz. Skończysz z pustymi rękami. Pewni ludzie porzucają swoje dążenie, gdy widzą, że Bóg nie mówi, i ich serce zaczyna się rozpadać na kawałki. Czyż nie jest to głupiec? Tego rodzaju ludzie nie mają żadnej rzeczywistości. Kiedy Bóg przemawia, zawsze uczestniczą w zgromadzeniach, na zewnątrz zajęci i pełni entuzjazmu, teraz jednak, gdy Bóg nie przemawia, nie oddają się już dłużej swoim poszukiwaniom. Taka osoba nie ma żadnej przyszłości. W czasie oczyszczeń musisz wejść, mając pozytywną perspektywę, musisz też nauczyć się tego, co powinieneś; gdy modlisz się do Boga i czytasz Jego słowo, musisz zestawiać z tym swój własny stan, odkrywać własne braki, musisz odkryć, że tak wiele trzeba się jeszcze nauczyć. Im większa będzie szczerość, z jaką podejmujesz poszukiwania pośród oczyszczeń, tym większe będzie poczucie własnej nieadekwatności. Kiedy doświadczasz oczyszczeń, stajesz w obliczu wielu problemów; nie możesz ich wyraźnie widzieć, skarżysz się, ujawniasz własne ciało – tylko w ten sposób odkrywasz, jak wielkie jest twoje zepsute usposobienie.

fragment rozdziału „Powinieneś zachować oddanie dla Boga” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 471

Boże dzieło dni ostatecznych wymaga wielkiej dozy zaufania – zaufania większego nawet niż zaufanie Hioba. Bez tego zaufania ludzie nie będą w stanie w dalszym ciągu zdobywać doświadczenia, nie będą też mogli podlegać Bożemu doskonaleniu. Gdy nadejdzie dzień wielkich prób, niektórzy opuszczą ten kościół, inni tamten. Będą również i tacy, którym całkiem nieźle szło w dążeniach, jakie podejmowali wcześniej: nie jest jasne, dlaczego już nie wierzą. Wydarzy się wiele rzeczy, ty sam nie będziesz wiedział, co się dzieje, zaś Bóg nie objawi żadnych znaków ani cudów, nie uczyni też nic nadprzyrodzonego. To jest po to, by zobaczyć, czy jesteś w stanie trwać niewzruszenie – Bóg posługuje się faktami, by oczyszczać ludzi. Jeszcze zbyt wiele nie wycierpiałeś. W przyszłości, gdy nadejdą wielkie próby, w niektórych kościołach nie zostanie ani jedna osoba; ci, z którymi łączyły cię bliskie stosunki, opuszczą kościół i porzucą swoją wiarę. Czy będziesz wtedy potrafił niewzruszenie trwać? Próby, którym dotychczas stawiałeś czoła, były pomniejsze, a i tak zapewne tylko z trudem im podołałeś. Ten etap zawiera oczyszczenia i doskonalenie jedynie poprzez słowo. Na etapie następnym staniesz przed faktami, by zostać oczyszczonym, a wówczas znajdziesz się w samym środku niebezpieczeństw. Z chwilą, gdy staną się one naprawdę poważne, Bóg poradzi ci, byś czym prędzej odszedł, a ludzie religii będą usiłowali cię powstrzymać. To jest po to, by zobaczyć, czy możesz wytrwać na ścieżce. Wszystko to są próby. Obecne próby są pomniejsze, nadejdzie jednak dzień, gdy pod jednym dachem będą ze sobą mieszkać rodzice, którzy już nie wierzą, i dzieci, które już nie wierzą. Czy będziesz w stanie kontynuować? Im dalej zajdziesz, tym większym próbom będziesz poddawany. Bóg realizuje swoje dzieło oczyszczania ludzi stosownie do ich potrzeb i ich postawy. Na tym etapie, na którym Bóg doskonali ludzkość, nie jest możliwe, by liczba ludzi wzrosła – będzie się ona tylko zmniejszać. Jedynie poprzez owe oczyszczenia ludzie mogą być doskonaleni. Podleganie rozprawianiu się, bycie dyscyplinowanym, poddawanym próbie, karconym, przeklinanym – czy możesz wytrzymać to wszystko? Gdy widzisz kościół, którego sytuacja jest szczególnie korzystna i w którym bracia i siostry z wielką energią oddają się poszukiwaniom, i ty czujesz się zachęcony. Kiedy nadchodzi dzień, gdy już ich nie ma, bo odeszli, część z nich już nie wierzy, część odeszła, by zajmować się interesami albo wstąpiła w związki małżeńskie, bądź dołączyła do wyznawców religii – czy i wtedy będziesz w stanie trwać niewzruszenie? Czy pozostaniesz wewnętrznie nieporuszony? Dokonywane przez Boga doskonalenie ludzkości nie jest prostą rzeczą! Aby oczyścić ludzi, czyni On użytek z wielu rzeczy. Ludzie postrzegają je jako metody, jednak zgodnie z zamysłem Boga nie są to bynajmniej żadne metody, lecz fakty. Ostatecznie, gdy już do pewnego stopnia oczyści On ludzi, ci zaś na nic się już nie uskarżają – ten etap Jego dzieła dobiegnie końca. Wielkim dziełem Ducha Świętego jest twoje udoskonalenie, gdy jednak nie pracuje On i się ukrywa, dziełu temu w jeszcze większym stopniu przyświeca cel twojego doskonalenia – dzięki temu można zobaczyć w szczególności, czy ludzie żywią miłość do Boga i czy prawdziwie Mu ufają. Kiedy Bóg przemawia prostym językiem, nie ma potrzeby, byś podejmował poszukiwania; dopiero gdy Bóg się ukrywa, musisz poszukiwać, wyczuwać swoją drogę. Jesteś w stanie wypełnić obowiązek stworzenia i niezależnie od tego, czym jest twój ostateczny rezultat i twoje przeznaczenie, jesteś w stanie dążyć do poznania i miłości Boga w ciągu wszystkich lat swego życia, i niezależnie zaś od tego, jak traktuje cię Bóg, potrafisz wstrzymać się od skarg. Jest jeden warunek dla dzieła Ducha Świętego w ludziach. Kiedy pragną oni i poszukują, i póki nie są nieprzekonani czy niepewni wobec Bożych działań, lecz zawsze potrafią spełniać swój obowiązek – tylko w ten sposób mogą pozyskać dzieło Ducha Świętego. Na każdym etapie Bożego dzieła wymaga się od ludzkości bezgranicznego zaufania i poszukiwania przed obliczem Boga – jedynie za pośrednictwem doświadczenia ludzie są w stanie odkryć, jak kochany jest Bóg i jak działa w ludziach Duch Święty. Jeśli tego nie doświadczasz, jeśli nie wyczuwasz przez to swojej drogi, jeśli nie poszukujesz – nic nie osiągniesz. Musisz wyczuć swoją drogę przez swoje doświadczenia, tylko poprzez swoje doświadczenia możesz ujrzeć Boże działania i rozpoznać Jego cudowność i niezgłębioność.

fragment rozdziału „Powinieneś zachować oddanie dla Boga” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 472

Jesteście teraz na ostatnim etapie ścieżki, będącym jej najważniejszą częścią. Być może znieśliście sporo cierpienia, wykonaliście dużo pracy, przemierzyliście wiele dróg i wysłuchaliście wielu kazań; nie było wam łatwo dotrzeć aż dotąd. Jeśli nie jesteście w stanie znieść cierpienia, które jest przed wami i zamierzacie nadal postępować tak, jak w przeszłości, to nie możecie zostać udoskonaleni. Te słowa nie są po to, by was przestraszyć – to jest fakt. Po tym jak Piotr zaznał dużej części dzieła Boga, zyskał pewną wnikliwość i sporo rozeznania. Zrozumiał także wiele z zasady służby, a w późniejszym czasie był w stanie w pełni poświęcić się temu, co powierzył mu Jezus. Wielkie oczyszczenie, jakie otrzymał, było głównie dlatego, że w rzeczach, które robił, czuł, że zbyt wiele zawdzięcza Bogu i nigdy nie będzie Mu w stanie za to zadośćuczynić; a też zrozumiał, że ludzkość jest bardzo zepsuta, więc miał wyrzuty sumienia. Jezus powiedział mu wiele rzeczy, ale w tamtym czasie rozumiał on tylko część. Czasami wciąż stawiał opór i buntował się. Po tym, jak Jezusa przybito do krzyża, doznał wreszcie pewnego rodzaju przebudzenia i poczuł się okropnie winny. W końcu doszło do tego, że nie przyjmował żadnej nachodzącej go idei, która nie była właściwa. Bardzo dobrze znał swój stan i znał też dobrze świętość Pana. W konsekwencji, w jego sercu wzrosła jeszcze bardziej miłość do Pana i bardziej skupił się na swoim własnym życiu. Cierpiał przez to wielkie trudności i chociaż czasem zdawał się ciężko chory, a nawet na łożu śmierci, po wielokrotnym oczyszczeniu w ten sposób, lepiej rozumiał siebie samego i tylko przez to rozwinęła się w nim prawdziwa miłość do Pana. Można by rzec, że całe swoje życie spędził w oczyszczeniu, a nawet więcej, w karceniu. Nikt nie był doświadczany tak, jak on, a jego miłość była większa niż tych, którzy nie zostali udoskonaleni. Powodem, dla którego został wybrany jako wzór jest to, że w ciągu swojego życia doznał najwięcej cierpienia, a jego doświadczenia były najbardziej udane. Jeśli naprawdę jesteście w stanie przejść ostatni etap ścieżki tak jak Piotr, to nie ma stworzenia, które mogłoby wam odebrać wasze błogosławieństwo.

fragment rozdziału „Jak powinieneś kroczyć na ostatniej prostej ścieżki” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 473

Zapamiętaj, że zostały teraz wypowiedziane te słowa: później doświadczysz większego ucisku i cierpienia! Być doskonalonym nie jest rzeczą prostą i łatwą. Trzeba mieć wiarę co najmniej taką, jak Hiob, a może nawet większą. Powinieneś wiedzieć, że w przyszłości próby będą większe niż próby Hioba i że nadal musisz przejść długotrwałe karcenie. Czy jest to coś prostego? Jeśli twojego charakteru nie da się poprawić, brakuje ci zdolności rozumienia, a wiesz zbyt mało, to w tym czasie nie będziesz miał żadnego świadectwa, ale staniesz się żartem, zabawką dla szatana. Jeśli teraz nie potrafisz trzymać się wizji, to nie masz żadnego fundamentu, a w przyszłości zostaniesz odrzucony! Każdy odcinek drogi nie jest łatwy do przebycia, więc nie traktuj tego lekko. Starannie rozważ to teraz i przygotuj się do tego, jak prawidłowo przejść ostatni odcinek tej ścieżki. Jest to ścieżka, którą należy obrać w przyszłości i wszyscy ludzie muszą ją podjąć. Nie możesz pozwolić na to, aby obecne zrozumienie wpadało ci do jednego ucha, a wylatywało drugim, i nie sądzę, aby to, co do Ciebie mówię, było stratą czasu. Nadejdzie dzień, w którym wszystko będzie można dobrze wykorzystać – słów nie można wypowiadać na próżno. To jest to czas na wyposażenie się, to jest czas na przygotowanie ścieżki na przyszłość. Powinieneś przygotować ścieżkę, którą później przejdziesz; powinieneś być zmartwiony i zaniepokojony tym, jak będziesz w stanie wytrwać później i dobrze przygotować się na swoją przyszłą ścieżkę. Nie bądź zachłanny i leniwy! Musisz zrobić absolutnie wszystko, co w twojej mocy, aby jak najlepiej wykorzystać swój czas i uzyskać wszystko, czego potrzebujesz. Daję ci wszystko, abyś mógł to zrozumieć. Widzieliście na własne oczy, że w niecałe trzy lata powiedziałem i dokonałem tak wiele. Jednym z aspektów działania w ten sposób są wielkie niedostatki ludzi, a innym aspektem jest to, że czas jest zbyt krótki i nie może być dalszych opóźnień. Biorąc pod uwagę to, jak to sobie wyobrażasz, ludzie muszą najpierw osiągnąć doskonałą wewnętrzną jasność, zanim będą mogli nieść świadectwo i zostać wykorzystani – czyż nie jest to proces zbyt powolny? Zatem jak długo będę musiał ci towarzyszyć? Jeśli chcesz, abym ci towarzyszył, dopóki się nie zestarzeję i nie osiwieję, byłoby to niemożliwe! Przechodząc przez większy ucisk, wszyscy ludzie uzyskają prawdziwe zrozumienie. Jest to etap dzieła. Kiedy już w pełni zrozumiesz wizje, o których dzisiaj mówimy i osiągniesz prawdziwą postawę, bez względu na to, jakim trudom będziesz musiał stawić czoła w przyszłości, nie pokonają cię – będziesz w stanie w nich wytrwać. Kiedy ukończę ten ostatni etap dzieła i skończę wypowiadać ostatnie słowa, ludzie będą musieli pójść własną ścieżką. To spełni słowa wypowiedziane wcześniej: Duch Święty ma zadanie dla każdego z osobna i dzieło do wykonania w każdym z osobna. W przyszłości każdy będzie kroczył ścieżką, którą powinien podążać, prowadzony przez Ducha Świętego. Kto będzie w stanie zaopiekować się kimkolwiek w czasie ucisku? Każdy człowiek ma swoje własne cierpienie i każdy ma swoją własną postawę. Niczyja postawa nie jest taka sama, jak postawa kogoś innego. Mężowie nie zadbają o swoje żony, a rodzice nie zadbają o swoje dzieci; nikt nie będzie w stanie zaopiekować się nikim innym. Nie będzie tak, jak teraz, kiedy wzajemna opieka i wsparcie są nadal możliwe. Będzie to czas ujawnienia każdego typu ludzi. To znaczy, gdy Bóg uderzy pasterza, owce ze stada zostaną rozproszone, i w tym czasie nie będziecie mieli żadnego prawdziwego lidera. Ludzie będą podzieleni – nie będzie tak, jak teraz, można gdzieś się spotkać w zgromadzeniu. Później ci, którzy nie mają dzieła Ducha Świętego, pokażą swoją prawdziwą postać. Mężowie wydadzą swoje żony, żony wydadzą swoich mężów, dzieci wydadzą swoich rodziców, rodzice będą prześladować swoje dzieci – nie da się przewidzieć ludzkiego serca! Wszystko, co będzie można zrobić, to trzymać się tego, co się ma, i dobrze przejść ostatni odcinek ścieżki. W tej chwili nie widzicie tego wyraźnie i jesteście krótkowzroczni. Pomyślne przejście tego etapu dzieła nie jest rzeczą łatwą.

fragment rozdziału „Jak powinieneś kroczyć na ostatniej prostej ścieżki” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 474

Większość ludzi wierzy w Boga przez wzgląd na swoje przyszłe przeznaczenie lub dla chwilowej przyjemności. Jeśli chodzi o tych, którzy nie doświadczyli rozprawiania się, wierzą oni w Boga, aby wejść do nieba, i zyskać nagrody. Nie wierzą po to, aby zostać udoskonaleni ani po to, by wykonywać obowiązek stworzenia Bożego. Oznacza to, że większość ludzi nie wierzy w Boga z zamiarem spełniania swoich powinności lub wypełnienia swojego obowiązku. Ludzie rzadko wierzą w Boga, aby prowadzić życie pełne znaczenia ani nie istnieją też tacy, którzy sądzą, że skoro człowiek żyje, powinien kochać Boga, ponieważ jest to prawo Nieba i zasada ziemi oraz naturalne powołanie człowieka. W ten sposób, mimo że różni ludzie dążą do swoich własnych celów, przedmiot ich dążeń i ich motywacja niczym się nie różnią, a co więcej, w przypadku większości z nich, obiekty ich czci są bardzo podobne. Przez kilka ostatnich tysięcy lat wielu wierzących umarło, a wielu umarło i narodziło się na nowo. Nie tylko jeden człowiek czy dwoje ludzi szuka Boga, nawet nie tysiąc czy dwa, jednak większość z nich czyni to przez wzgląd na własne perspektywy lub wspaniałe nadzieje na przyszłość. Naprawdę niewielu jest takich, którzy oddani są Chrystusowi. Wielu żarliwie wierzących i tak umarło złapanych we własne sieci, a co więcej, liczba ludzi, którzy odnieśli zwycięstwo, jest śmiesznie mała. Do dnia dzisiejszego ludzie nie znają powodów swoich porażek ani sekretów swoich zwycięstw. Ci, dla których poszukiwanie Chrystusa jest istną obsesją, wciąż jeszcze nie doświadczyli momentu nagłego olśnienia, nie dotarli do sedna tych tajemnic, ponieważ po prostu nie posiadają wiedzy. Mimo że w swym dążeniu podejmują żmudne starania, ścieżka, którą kroczą, a którą podążali niegdyś ich poprzednicy, wiedzie ich ku porażce, a nie prowadzi do sukcesu. Czy w ten sposób, niezależnie od tego, jak poszukują, nie kroczą ścieżką prowadzącą w ciemność? Czy to, co zyskują, nie jest gorzkim owocem? Dostatecznie ciężko jest przepowiedzieć, czy ludzie, którzy naśladują tych, którzy w przeszłości odnieśli sukces, ostatecznie dojdą do szczęścia czy poniosą klęskę. O ile mniejsze szanse mają zatem ludzie idący w ślady tych, którzy ponieśli porażkę? Czyż w ich przypadku ryzyko poniesienia porażki nie jest jeszcze większe? Jaką wartość ma ścieżka, którą idą? Czy nie marnują czasu? Krótko mówiąc, niezależnie od tego, czy ludzie w swoim dążeniu odnoszą sukces czy doznają porażki, istnieje powód, dla którego tak się dzieje, i nie jest tak, że o ich sukcesie czy porażce decyduje poszukiwanie w sposób, w jaki im się żywnie podoba.

fragment rozdziału „Sukces i porażka zależą od ścieżki, którą idzie człowiek” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 475

Najbardziej fundamentalnym wymogiem wobec ludzkiej wiary w Boga jest, aby człowiek miał szczere serce i całkowicie Mu się oddał, a także był Mu prawdziwie posłuszny. Najtrudniejsze dla człowieka jest oddanie całego swojego życia w zamian za prawdziwą wiarę, przez którą może zyskać pełnię prawdy oraz wypełnić swój obowiązek stworzenia Bożego. Oto co jest nieosiągalne dla tych, którzy ponoszą porażkę, a tym bardziej nieosiągalne dla tych, którzy nie potrafią znaleźć Chrystusa. Ponieważ człowiekowi nie wychodzi całkowite oddanie się Bogu; i nie jest on skłonny wykonywać swojego obowiązku względem Stwórcy; ponieważ człowiek ujrzał prawdę, ale jej unika i kroczy swoją własną drogą i zawsze poszukuje podążając ścieżką tych, którym się nie powiodło i zawsze przeciwstawia się Niebu, to zawsze ponosi porażkę, zawsze daje się nabrać na podstępy szatana i wpada w swoje własne sieci. Ponieważ człowiek nie zna Chrystusa i nie jest wprawiony w rozumieniu i doświadczaniu prawdy, a za bardzo czci Pawła i jest zanadto żądny nieba, a ponadto ciągle żąda, aby Chrystus był mu posłuszny i rozkazuje Bogu − te wielkie postaci oraz ci, którzy doświadczyli zmienności świata, są nadal śmiertelni i wciąż umierają pośród Bożego karcenia. O takich ludziach mogę rzec jedynie, że umierają śmiercią tragiczną i że konsekwencja dla nich − ich śmierć − nie jest nieuzasadniona. Czy ich porażka nie jest tym bardziej nie do przyjęcia w świetle prawa Nieba? Prawda pochodzi ze świata człowieka, jednak prawda pomiędzy ludźmi przekazywana jest przez Chrystusa. Ma ona swoje źródło w Chrystusie, tj. w samym Bogu, a dawanie początku prawdzie nie jest czymś, do czego zdolny jest człowiek. Jednak Chrystus tylko daje prawdę; nie przychodzi, aby decydować, czy człowiek w swoim dążeniu do niej odniesie sukces. Wynika stąd, że sukces lub porażka w kwestii prawdy zależy od dążenia człowieka. Sukces lub porażka człowieka w kwestii prawdy nigdy nie miały nic wspólnego z Chrystusem, lecz są zdeterminowane przez dążenie człowieka. Przeznaczenia człowieka i jego sukcesu czy porażki nie można zrzucać na barki Boga, tak aby On sam je niósł, ponieważ nie jest to sprawa samego Boga, lecz kwestia związana bezpośrednio z obowiązkiem, który wykonywać powinny stworzenia Boże. Większość ludzi wie co nieco o dążeniu i przeznaczeniu Piotra i Pawła, lecz w ich przypadku zna jedynie wynik, pozostając w nieświadomości w kwestii sekretu kryjącego się za sukcesem Piotra lub braków, które doprowadziły do porażki Pawła. A zatem, jeżeli jesteście całkowicie niezdolni do tego, by przejrzeć istotę ich dążenia, to dążenie podejmowane przez większość z was i tak się nie powiedzie, a nawet jeśli nieliczni spośród was odniosą sukces, to i tak nie dorównają oni Piotrowi. Jeżeli ścieżka twojego dążenia jest tą właściwą, będziesz mieć nadzieję na sukces; jeżeli ścieżka, którą kroczysz, dążąc do prawdy, jest niewłaściwa, na zawsze pozostaniesz niezdolny do osiągnięcia sukcesu i spotka cię taki sam koniec jak Pawła.

fragment rozdziału „Sukces i porażka zależą od ścieżki, którą idzie człowiek” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 476

Piotr był człowiekiem, który został udoskonalony. W pełni nastąpiło to dopiero po doświadczeniu karcenia i sądu, a zatem po osiągnięciu czystej miłości do Boga. Ścieżka, którą kroczył, była ścieżką doskonalenia. Oznacza to, że od samego początku ścieżka Piotra była właściwa, tak jak motywacja jego wiary w Boga, przez co stał się on kimś, kto został udoskonalony i kroczył nową ścieżką, którą człowiek jeszcze nigdy nie szedł. Ścieżka, którą od początku obrał Paweł, była natomiast ścieżką przeciwstawiania się Chrystusowi i Paweł pracował dla Chrystusa przez kilkadziesiąt lat tylko dlatego, że Duch Święty chciał się nim posłużyć i skorzystać z jego talentów oraz zalet na rzecz swojego dzieła. Był jedynie kimś, kim posłużył się Duch Święty i nie stało się to dlatego że Jezus patrzył przychylnie na jego człowieczeństwo, lecz z powodu jego talentów. Był w stanie pracować dla Jezusa, ponieważ został powalony na ziemię, a nie dlatego, że chciał to robić. Był w stanie spełniać to dzieło dzięki oświeceniu i prowadzeniu przez Ducha Świętego, a dzieło, którego dokonywał, w żaden sposób nie reprezentowało jego dążenia ani jego człowieczeństwa. Dzieło Pawła reprezentowało dzieło sługi, co oznacza, że wykonywał on dzieło apostoła. Piotr natomiast był inny − również wykonywał pewne dzieło; nie było ono tak wielkie jak dzieło Pawła, ale pracował, dążąc jednocześnie do własnego wejścia, a jego dzieło różniło się od dzieła Pawła. Dzieło Piotra było wykonywaniem obowiązku stworzenia Bożego. Piotr nie pracował w roli apostoła, lecz w toku swojego dążenia do miłości do Boga. Tok dzieła Pawła również zawierał jego osobiste dążenie – jego dążenie motywowały jedynie nadzieja na przyszłość oraz pragnienie dobrego przeznaczenia. Podczas pracy nie przyjął oczyszczania ani przycinania i rozprawiania się. Wierzył, że dopóki dzieło, nad którym pracował, spełniało pragnienie Boga, a wszystko, co robił, było Mu miłe, ostatecznie czekała go nagroda. W jego dziele nie było żadnych osobistych doświadczeń – dokonywało się ono samo dla siebie, nie zaś pośród dążenia do zmiany. Wszystko w jego dziele stanowiło transakcję; nie zawierało ono nic z obowiązku lub poddania się stworzenia Bożego. W toku dzieła Pawła nie nastąpiła żadna zmiana w jego dawnym usposobieniu. Jego dzieło było jedynie służbą dla innych, i nie było ono w stanie wywołać zmian w jego usposobieniu. Paweł dokonywał swojego dzieła bezpośrednio, nie będąc udoskonalonym lub poddanym rozprawianiu się, przy czym motywowała go nagroda. Piotr był inny − był kimś, kto przeszedł przycinanie oraz rozprawianie się i oczyszczanie. Cel i motywacja przyświecające dziełu Piotra były fundamentalnie inne od celu i motywacji Pawła. Mimo że Piotr nie wykonał ogromniej ilości pracy, jego usposobienie przeszło wiele zmian, a tym, czego szukał, były prawda i rzeczywista zmiana. Jego dzieło nie było dokonywane jedynie dla samego dzieła. Mimo że Paweł wykonał sporo pracy, w całości stanowiła ona dzieło Ducha Świętego, a mimo że Paweł współpracował w tym dziele, nie doświadczył go. Fakt, że Piotr wykonał znacznie mniejszą pracę, spowodowany był wyłącznie tym, że Duch Święty nie dokonał tak wiele za jego pośrednictwem. Ilość pracy nie decydowała o tym, czy Piotr i Paweł zostali udoskonaleni. Dążeniem jednego z nich było otrzymanie nagrody, zaś dążeniem drugiego osiągnięcie największej miłości do Boga i wypełnienie swojego obowiązku stworzenia Bożego, do tego stopnia, że był on w stanie urzeczywistniać piękny wizerunek, zadowalając pragnienie Boga. Paweł i Piotr różnili się zewnętrznie i inna także była ich istota. Na podstawie tego, jak dużo pracy wykonali, nie możesz określać, który z nich został udoskonalony. Piotr starał się urzeczywistniać wizerunek kogoś, kto kocha Boga, być kimś, kto jest posłuszny Bogu, kto przyjął rozprawianie się i przycinanie oraz kimś, kto spełniał swój obowiązek stworzenia Bożego. Był zdolny do poświęcenia się Bogu, do całkowitego oddania siebie samego w Jego ręce i dochowania Mu posłuszeństwa aż do śmierci. Oto, co postanowił zrobić, a co więcej, to właśnie osiągnął. Jest to podstawowy powód, dla którego jego koniec był inny niż koniec Pawła. Dzieło, którego Duch Święty dokonał w Piotrze, miało na celu udoskonalenie go, zaś dzieło, którego Duch Święty dokonał w Pawle, miało na celu posłużenie się nim. Jest tak dlatego, że ich natury i poglądy na dążenie nie były takie same. Obaj posiadali działanie Ducha Świętego. Piotr stosował je do siebie, a także zaopatrywał w nie innych, podczas gdy Paweł jedynie zaopatrywał w pełnię działania Ducha Świętego innych, samemu niczego z niego nie zyskując. W ten sposób w Pawle, który przez tak wiele lat doświadczał działania Ducha Świętego, nie zaszły właściwie żadne zmiany. Nadal pozostał niemalże w swoim pierwotnym stanie i pozostawał wciąż dawnym Pawłem. Mając za sobą trudy wielu lat pracy dowiedział się jedynie, jak pracować oraz nauczył się wytrwałości, ale jego dawna natura – wyrachowana i nastawiona w dużej mierze na współzawodnictwo – nie uległa zmianie. Po tak wielu latach pracy nie poznał swojego zepsutego usposobienia ani też nie wyzbył się swojego dawnego usposobienia, które wciąż było wyraźnie widoczne w jego dziele. Było w nim jedynie więcej doświadczenia związanego z pracą, jednak samo tak ograniczone doświadczenie nie było w stanie dokonać w nim przemiany i nie mogło zmienić jego poglądów na istnienie lub znaczenie jego dążenia. Mimo że przez wiele lat pracował dla Chrystusa i już nigdy więcej nie prześladował Pana Jezusa, w sercu Pawła nie nastąpiła zmiana w kwestii jego wiedzy o Bogu. Oznacza to, że nie pracował, aby poświęcić się Bogu, lecz raczej był zmuszony do pracy przez wzgląd na swoje przyszłe przeznaczenie. Na początku bowiem prześladował Chrystusa i nie poddał się Mu; był z natury buntownikiem, umyślnie sprzeciwiającym się Chrystusowi, a także kimś, kto nie posiadał żadnej wiedzy o dziele Ducha Świętego. Gdy jego dzieło niemal już dobiegało końca, nadal nie znał dzieła Ducha Świętego, działając jedynie z własnej inicjatywy i zgodnie z własnym charakterem, niezwracając nawet najmniejszej uwagi na wolę Ducha Świętego. Tak więc jego natura żyła w nieprzyjaźni z Chrystusem i nie była posłuszna prawdzie. Jak ktoś taki, kto został opuszczony przez działanie Ducha Świętego, nie znał Jego dzieła i sprzeciwiał się także Chrystusowi, mógł zostać zbawiony? To, czy człowiek może zostać zbawiony, nie zależy od tego, jak dużo pracuje ani jak wiele poświęca, tylko uwarunkowane jest tym, czy zna dzieło Ducha Świętego, czy potrafi wprowadzić prawdę w czyn oraz czy jego poglądy na dążenie są zgodne z prawdą.

fragment rozdziału „Sukces i porażka zależą od ścieżki, którą idzie człowiek” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 477

Mimo że naturalne objawienia pojawiły się po tym, jak Piotr zaczął podążać za Jezusem, z natury swej Piotr od początku był człowiekiem gotowym podporządkować się Duchowi Świętemu i poszukiwać Chrystusa. Jego posłuszeństwo wobec Ducha Świętego było czyste − nie szukał sławy ani majątku, lecz motywowało go posłuszeństwo wobec prawdy. Mimo że Piotr trzy razy wyparł się Chrystusa i mimo że kusił Pana Jezusa, ta niewielka ludzka słabość nie miała żadnego związku z jego naturą ani wpływu na jego przyszłe dążenie i nie może stanowić wystarczającego dowodu na to, że jego kuszenie było działaniem antychrysta. Zwyczajna ludzka słabość jest wspólną cechą wszystkich ludzi na świecie – czy spodziewasz się, że Piotr jest inny? Czyż ludzie nie mają pewnych opinii o Piotrze, bo popełnił kilka głupich błędów? I czy ludzie nie uwielbiają tak Pawła z powodu całej tej pracy, jaką wykonał, i wszystkich listów, które napisał? Jakże człowiek mógłby przejrzeć istotę innego człowieka? Z pewnością ci, którzy rzeczywiście posiadają rozsądek, potrafią dojrzeć coś tak nieistotnego? Choć wiele lat bolesnych doświadczeń Piotra nie zostało odnotowanych w Biblii, nie dowodzi to jeszcze, że Piotr nie miał prawdziwych doświadczeń ani że nie został udoskonalony. Jak człowiek mógłby w pełni pojąć Boże dzieło? Zapisy w Biblii nie zostały osobiście wybrane przez Jezusa, lecz sporządzone przez późniejsze pokolenia, a skoro tak jest, to czyż wszystko, co zapisano w Biblii, nie zostało wybrane zgodnie z ideami człowieka? Ponadto w listach nie mówi się wyraźnie o tym, jaki koniec spotkał Piotra i Pawła, tak więc człowiek ocenia ich obu na podstawie własnych wyobrażeń, na podstawie własnych preferencji. A ponieważ Paweł wykonał tak dużo pracy, ponieważ jego „wkład” był tak wielki, zyskał zaufanie mas. Czyż człowiek nie koncentruje się jedynie na tym, co powierzchowne? W jaki sposób człowiek mógłby przejrzeć istotę człowieka? Nie mówiąc już o tym, że biorąc pod uwagę fakt, iż Paweł stanowił obiekt czci przez tysiące lat, któż śmiałby pochopnie negować jego dzieło? Piotr był jedynie rybakiem, więc jak jego wkład mógłby równać się z wkładem Pawła? Oceniając na podstawie włożonego wkładu, Paweł winien zostać nagrodzony przed Piotrem i powinien być tym, który lepiej nadawał się do tego, by zyskać aprobatę Boga. Komu przyszłoby do głowy, że Bóg potraktował Pawła w taki sposób, iż sprawił jedynie, że Paweł pracował wykorzystując swoje talenty, podczas gdy Piotra Bóg udoskonalił. Nie jest bowiem bynajmniej tak, że Pan Jezus od samego początku miał gotowe plany wobec Piotra i Pawła − byli oni raczej doskonaleni lub kierowani do pracy zgodnie ze swoją wrodzoną naturą. A zatem ludzie widzą jedynie zewnętrzny wkład człowieka, podczas gdy Bóg dostrzega istotę człowieka oraz ścieżkę, którą podąża on od początku, jak również stojącą za tym motywację. Ludzie oceniają człowieka na podstawie własnych koncepcji i własnych wyobrażeń, jednak ostateczny koniec człowieka nie jest zdeterminowany przez jego aspekty zewnętrzne. I dlatego mówię, że jeżeli ścieżka, którą obierasz od początku, jest ścieżką sukcesu, a twój pogląd na dążenie jest od początku prawidłowy, to jesteś niczym Piotr. Jeżeli ścieżka, którą kroczysz, jest ścieżką porażki, wtedy, niezależnie od tego, jaką cenę zapłacisz, twój koniec i tak będzie taki jak Pawła. Jakkolwiek by nie było, zarówno twoje przeznaczenie, jak i to, czy odniesiesz sukces, czy też doznasz porażki, uzależnione jest od tego, czy ścieżka, której szukasz, jest właściwa, a nie od twojego oddania lub ceny, jaką płacisz. Istota Piotra i istota Pawła oraz cele, do których dążyli, różniły się od siebie; człowiek nie jest zdolny do odkrycia tych rzeczy i tylko Bóg może znać je w pełni. Bóg widzi bowiem istotę człowieka, podczas gdy człowiek o swojej własnej istocie nie wie nic. Człowiek nie jest zdolny do tego, by ujrzeć istotę wewnątrz człowieka lub jego rzeczywistą postawę, a tym samym nie jest w stanie zidentyfikować powodów porażki Pawła oraz sukcesu Piotra. Powodem, dla którego większość ludzi czci Pawła, a nie Piotra, jest to, że Paweł użyty został do pracy na forum publicznym, a pracę taką człowiek jest w stanie dostrzec, tak więc ludzie wyrażają uznanie wobec jego „osiągnięć”. Doświadczenia Piotra pozostają natomiast niewidoczne dla ludzkich oczu, a to, czego szukał, jest nieosiągalne dla człowieka, więc nie interesuje się on Piotrem.

fragment rozdziału „Sukces i porażka zależą od ścieżki, którą idzie człowiek” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 478

Piotr został udoskonalony poprzez doświadczanie rozprawiania się i oczyszczania. Powiedział: „Muszę przez cały czas spełniać pragnienie Boga. We wszystkim, co robię, staram się wyłącznie spełnić Jego pragnienie i niezależnie czy jestem karcony, czy sądzony, nadal chętnie tak postępuję”. Piotr wszystko, co miał, oddał Bogu, a celem jego dzieła, słów i całego życia było kochanie Boga. Był kimś, kto poszukiwał świętości i im bardziej był doświadczany, tym większa była jego miłość do Boga w głębi serca. Paweł tymczasem dokonywał tylko dzieła zewnętrznego i mimo że również ciężko pracował, jego wysiłki miały na względzie prawidłowe wykonywanie pracy, a tym samym uzyskanie nagrody. Gdyby wiedział, że nie otrzyma nagrody, porzuciłby swoje dzieło. To, na czym zależało Piotrowi, to prawdziwa miłość w głębi serca oraz to, co było praktyczne i mogło być osiągnięte. Nie dbał o to, czy otrzyma nagrodę, lecz czy jego usposobienie może ulec zmianie. Pawłowi zależało na jeszcze cięższej pracy, na dziele zewnętrznym i oddaniu oraz na doktrynach, których nie doświadczali zwykli ludzie. W ogóle nie dbał o zmiany głęboko w nim samym ani o prawdziwą miłość do Boga. Doświadczenia Piotra miały na celu osiągnięcie prawdziwej miłości i prawdziwej wiedzy o Bogu. Jego doświadczenia miały na celu uzyskanie bliższego związku z Bogiem oraz praktycznego sposobu życia. Paweł wykonywał dzieło powierzone mu przez Jezusa i w celu osiągnięcia rzeczy, których pożądał, jednak nie były one związane z jego wiedzą o sobie i Bogu. Celem jego dzieła była ucieczka od karcenia i sądu. To, czego szukał Piotr, to czysta miłość, a to, czego szukał Paweł, to korona sprawiedliwości. Piotr doświadczył wielu lat dzieła Ducha Świętego i posiadał praktyczną wiedzę o Chrystusie, a także głęboką wiedzę o sobie samym. Tak więc jego miłość do Boga była czysta. Wiele lat oczyszczania pogłębiło jego wiedzę o Jezusie i życiu, a jego miłość była miłością bezwarunkową, miłością spontaniczną; nie prosił o nic w zamian ani nie miał nadziei na żadne korzyści. Paweł pracował przez wiele lat, jednak nie posiadał wielkiej wiedzy o Chrystusie, a jego wiedza o sobie samym była również żenująco mała. Nie miał po prostu miłości do Chrystusa, a jego dzieło i kurs, jaki obrał, miały na celu zdobycie ostatecznych laurów. To, czego szukał, to najlepsza korona, a nie najczystsza miłość. Nie poszukiwał aktywnie, tylko biernie − nie spełniał swojego obowiązku, lecz po tym jak został opanowany przez dzieło Ducha Świętego znalazł się pod przymusem swojego dążenia. Tak więc jego dążenie nie stanowi dowodu na to, że był kwalifikowanym stworzeniem Bożym, wykonującym swoje obowiązki. To Piotr był takim stworzeniem Bożym. Człowiek myśli, że wszyscy, którzy wnoszą swój wkład na rzecz Boga, powinni otrzymać nagrodę, a im jest on większy, tym bardziej za oczywiste uważa, że powinien zyskać przychylność Boga. Punkt widzenia człowieka ma zasadniczo charakter transakcyjny i nie stara się on aktywnie spełniać obowiązku stworzenia Bożego. Dla Boga, im bardziej ludzie szukają prawdziwej miłości do Boga i całkowitego posłuszeństwa Bogu, co również oznacza starania zmierzające do wypełniania obowiązku stworzeń Bożych, tym bardziej są zdolni do zyskania Jego aprobaty. Ze swojej perspektywy Bóg wymaga, aby człowiek przywrócił swój pierwotny obowiązek i status. Człowiek jest stworzeniem Bożym i dlatego nie powinien przekraczać samego siebie, stawiając jakiekolwiek żądania Bogu oraz nie powinien robić nic poza spełnianiem swojego obowiązku stworzenia Bożego. Przeznaczenie Pawła i Piotra oceniane było na podstawie tego, czy potrafili spełniać swój obowiązek stworzeń Bożych, a nie na podstawie wielkości ich wkładu. Ich przeznaczenie było zdeterminowane przez to, czego od początku szukali, a nie przez ilość wykonanej pracy ani sposób ich oceny przez innych ludzi. Tak więc aktywne starania zmierzające do wypełniania obowiązku stworzenia Bożego są ścieżką do sukcesu; poszukiwanie ścieżki prawdziwej miłości do Boga jest najbardziej prawidłową ścieżką; poszukiwanie zmian we własnym starym usposobieniu i poszukiwanie czystej miłości do Boga są ścieżką do sukcesu. Taka ścieżka do sukcesu jest ścieżką przywracania pierwotnego obowiązku oraz pierwotnego wyglądu stworzenia Bożego. Jest to ścieżka odzyskiwania i jest to również cel całego dzieła Bożego od początku do końca. Jeżeli dążenie człowieka jest splamione osobistymi przesadnymi żądaniami i irracjonalnymi pragnieniami, osiągniętym efektem nie będą zmiany w usposobieniu człowieka. Jest to sprzeczne z dziełem przywracania. Bez wątpienia nie jest to dzieło dokonane przez Ducha Świętego i tym samym dowodzi, że dążenie tego rodzaju nie spotyka się z aprobatą Boga. A jakie znaczenie ma dążenie, które nie jest aprobowane przez Boga?

fragment rozdziału „Sukces i porażka zależą od ścieżki, którą idzie człowiek” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 479

Dzieło dokonane przez Pawła zostało okazane człowiekowi, ale jak czysta była jego miłość do Boga, na ile głęboką miłość żywił do Boga w głębi serca – to dla człowieka jest niewidzialne. Człowiek może jedynie dojrzeć dzieło, którego sam dokonał, co do którego wie, że na pewno posłużył się nim Duch Święty i dlatego myśli, że Paweł był lepszy od Piotra, że jego dzieło było większe, ponieważ był w stanie troszczyć się o kościoły. Piotr zważał jedynie na swoje osobiste doświadczenia i podczas swojej sporadycznej pracy pozyskał zaledwie kilku ludzi. Pozostało po nim tylko kilka mało znanych listów, ale kto wie, jak wielka była jego miłość do Boga w głębi serca? Paweł dzień w dzień pracował na rzecz Boga − jeżeli tylko była praca do wykonania, wykonywał ją. Czuł, że w ten sposób będzie w stanie zyskać koronę i zadowolić Boga, jednak nie szukał dróg do zmiany siebie poprzez swoje dzieło. Wszystko w życiu Piotra, co nie spełniało pragnienia Boga, sprawiało, że nie było mu łatwo. Jeżeli nie spełnił pragnienia Boga, miał wyrzuty sumienia i poszukiwał odpowiedniego sposobu, w który mógłby postarać się zadowolić serce Boga. Nawet w najmniejszych i najbardziej błahych aspektach swojego życia, wciąż wymagał od siebie spełniania pragnienia Boga. Był nie mniej wymagający, jeżeli chodzi o jego stare usposobienie – zawsze stawiał przed sobą surowe wymogi, by posuwać się naprzód ku prawdzie. Paweł poszukiwał jedynie powierzchownej reputacji i statusu. Starał się popisywać przed człowiekiem i nie dążył do większych postępów w kwestii wejścia w życie. Dbał o doktrynę, a nie rzeczywistość. Niektórzy ludzie pytają: „Dlaczego Paweł nie został zapamiętany przez Boga, skoro wykonał tak wiele pracy na Jego rzecz. Piotr zaś wykonał jedynie małą pracę na rzecz Boga i nie wniósł dużego wkładu w kościoły, więc dlaczego został udoskonalony?” Piotr kochał Boga do pewnego momentu, czego wymagał Bóg; tylko tacy ludzie mają świadectwo. A co z Pawłem? Do jakiego stopnia Paweł kochał Boga, czy wiesz? Jaki był cel dzieła Pawła? I jaki był cel dzieła Piotra? Piotr nie wykonał dużo pracy, ale czy wiesz, co znajdowało się głęboko w jego sercu? Dzieło Pawła odnosi się do zaspokojenia potrzeb kościołów i ich wsparcia. To, czego doświadczył Piotr, to zmiany w usposobieniu życiowym; doświadczył miłości do Boga. Teraz, kiedy znasz różnicę między ich istotami, możesz dostrzec, kto ostatecznie prawdziwie wierzył w Boga, a kto nie wierzył w Niego prawdziwie. Jeden z nich prawdziwie kochał Boga, a drugi nie kochał Boga prawdziwie; usposobienie jednego uległo zmianie, a drugiego nie; jeden pokornie służył i nie był łatwo zauważalny przez ludzi, a drugi był czczony przez ludzi i miał wspaniały wizerunek; jeden szukał świętości, a drugi nie, a mimo że nie był nieczysty, nie posiadł czystej miłości; jeden posiadł prawdziwe człowieczeństwo, a drugi nie; jeden posiadł rozsądek stworzenia Bożego, a drugi nie. Takie są różnice między istotami Pawła i Piotra. Ścieżka, którą szedł Piotr, była ścieżką sukcesu, będąc również ścieżką przywrócenia normalnego człowieczeństwa i obowiązku stworzenia Bożego. Piotr reprezentuje wszystkich tych, którzy odnoszą sukces. Ścieżka, którą szedł Paweł, była ścieżką porażki i reprezentuje on wszystkich tych, którzy poddają się i ponoszą koszty jedynie powierzchownie, nie kochając Boga prawdziwie. Paweł reprezentuje wszystkich tych, którzy nie posiadają prawdy. W swojej wierze w Boga Piotr starał się zadowolić Go we wszystkim i być posłusznym wobec wszystkiego, co od Niego pochodziło. Bez najmniejszej skargi był w stanie przyjąć karcenie i sąd, a także oczyszczanie, udrękę i niedostatek w swoim życiu, a nic z tego nie mogło zmienić jego miłości do Boga. Czy nie była to ostateczna miłość do Boga? Czy nie było to spełnienie obowiązku stworzenia Bożego? Poprzez karcenie, sąd czy udrękę – zawsze jesteś zdolny do osiągnięcia posłuszeństwa do śmierci, i to właśnie powinno osiągnąć stworzenie Boże, to jest czystość miłości do Boga. Jeżeli człowiek potrafi osiągnąć tak wiele, to jest on wykwalifikowanym stworzeniem Bożym i nie ma nic, co lepiej spełni pragnienie Stwórcy. Wyobraź sobie, że jesteś w stanie pracować na rzecz Boga, jednak nie jesteś Mu posłuszny i jesteś niezdolny do prawdziwego kochania Go. W ten sposób, nie tylko nie wypełnisz obowiązku stworzenia Bożego, lecz także zostaniesz potępiony przez Boga, ponieważ jesteś kimś, kto nie posiada prawdy, kto jest niezdolny do posłuszeństwa Bogu i kto jest wobec Niego nieposłuszny. Dbasz jedynie o pracę na rzecz Boga, a nie dbasz o wprowadzanie prawdy w życie lub poznawanie siebie. Nie rozumiesz lub nie znasz Stwórcy, nie jesteś Mu posłuszny ani Go nie kochasz. Jesteś kimś, kto z natury jest nieposłuszny wobec Boga, a tacy ludzie nie zostali ukochani przez Stwórcę.

fragment rozdziału „Sukces i porażka zależą od ścieżki, którą idzie człowiek” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 480

Niektórzy ludzie mówią: „Paweł wykonał ogrom pracy i na jego barkach spoczywał wielki ciężar na rzecz kościołów, do których wniósł tak wiele. Trzynaście listów Pawła przetrwało 2000 lat Wieku Łaski, ustępują miejsca jedynie czterem Ewangeliom. Kto może się z nim równać? Nikt nie jest w stanie odszyfrować Apokalipsy Jana, podczas gdy listy Pawła dają życie, a praca, którą wykonał, stanowiła korzyść dla kościołów. Kto inny mógłby osiągnąć takie rzeczy? A jaką pracę wykonał Piotr?” Kiedy człowiek ocenia innych, czyni to na podstawie ich wkładu. Kiedy Bóg ocenia człowieka, czyni to na podstawie jego natury. Pośród tych, którzy poszukują życia, Paweł był kimś, kto nie znał swojej własnej esencji. W żadnym wypadku nie był pokorny ani posłuszny, ani też nie znał swojej istoty, która sprzeciwiała się Bogu. Tak więc był kimś, kto nie został poddany szczegółowym doświadczeniom i kimś, kto nie wprowadzał prawdy w czyn. Piotr był inny. Znał swoje niedoskonałości, słabości i swoje zepsute usposobienie stworzenia Bożego, a więc miał ścieżkę praktyki, poprzez którą należało zmienić swoje usposobienie. Nie był jednym z tych, którzy posiadali tylko doktrynę, ale nie posiadali rzeczywistości. Ci, którzy się zmieniają to nowi ludzie, którzy zostali zbawieni. Są tymi, którzy są wykwalifikowani w dążeniu do prawdy. Ludzie, którzy się nie zmieniają, należą do tych naturalnie przestarzałych; są tymi, którzy nie zostali zbawieni, tj. tymi, którymi wzgardził Bóg i którzy zostali przez Niego odrzuceni. Nie zostaną oni zapamiętani przez Boga, niezależnie od wielkości ich dzieła. Kiedy porównujesz to ze swoim własnym dążeniem, oczywistym powinno być, czy ostatecznie jesteś taką osobą jak Piotr czy taką jak Paweł. Jeżeli w tym, czego szukasz, nadal nie ma prawdy, i nawet dzisiaj jesteś dalej arogancki i zuchwały jak Paweł, a także wciąż tak chełpliwy jak on, bez wątpienia jesteś zwyrodnialcem, który poniesie porażkę. Jeżeli szukasz tego, co Piotr, jeżeli szukasz praktyk i prawdziwych zmian, a nie jesteś arogancki ani nieposłuszny, lecz dążysz do spełnienia swojego obowiązku, wówczas będziesz stworzeniem Bożym, które odniesie zwycięstwo. Paweł nie znał swojej własnej istoty ani zepsucia, tym bardziej nie wiedział o swoim nieposłuszeństwie. Nigdy nie wspomniał o swojej godnej pogardy krnąbrności wobec Chrystusa ani nigdy zbytnio nie przepełniał go żal. Przedstawił jedynie krótkie wytłumaczenie, a głęboko w sercu nie poddał się w pełni Bogu. Mimo że upadł na drodze do Damaszku, nie spojrzał głęboko w siebie. Zadowolił się jedynie dalszą pracą i nie uważał poznania siebie ani zmiany swojego starego usposobienia za jedne z najbardziej zasadniczych kwestii. Aby pocieszyć samego siebie i wybaczyć sobie samemu swe przeszłe grzechy, zadowalał się jedynie wypowiadaniem prawdy, opiekowaniem się innymi, co miało uspokoić jego sumienie, oraz tym, że nie prześladował już uczniów Jezusa. Cel, do którego dążył, ograniczał się jedynie do przyszłej korony i przemijającego dzieła; cel, do którego dążył, to obfita łaska. Nie szukał wystarczającej prawdy ani nie starał się czynić głębszych postępów ku prawdzie, której wcześniej nie rozumiał. Tak więc można powiedzieć, że jego wiedza o sobie samym była fałszywa i że nie przyjął karcenia ani sądu. Fakt, że był zdolny do pracy, nie oznacza, że posiadał wiedzę o własnej naturze lub istocie. Jego uwaga skupiała się wyłącznie na zewnętrznych praktykach. Ponadto to, do czego dążył, nie było zmianą, lecz wiedzą. Jego dzieło było całkowicie wynikiem pojawienia się Jezusa na drodze do Damaszku. Nie było czymś, co pierwotnie postanowił ani też dziełem, które pojawiło się po przyjęciu przez niego przycinania swojego starego usposobienia. Niezależnie od tego, jak pracował, jego stare usposobienie nie zmieniało się, a więc jego dzieło nie pokutowało za przeszłe grzechy, lecz jedynie odgrywało pewną rolę wśród kościołów tamtych czasów. W przypadku kogoś takiego, kogo stare usposobienie nie zmieniło się – a więc, kto nie uzyskał zbawienia, a nawet w jeszcze większym stopniu brakowało mu prawdy – całkowicie niemożliwe było, aby stał się jednym z tych, których akceptuje Pan Jezus. Nie był kimś wypełnionym miłością i uwielbieniem dla Jezusa Chrystusa ani też kimś biegłym w poszukiwaniu prawdy, a tym bardziej kimś, kto poszukiwał tajemnicy wcielenia. Był jedynie kimś biegłym w sofistyce oraz kimś, kto nie podporządkowałby się nikomu, kto znajdował się wyżej niż on lub posiadł prawdę. Zazdrościł ludziom lub prawdom, które były mu przeciwstawne lub wrogie, preferując utalentowanych ludzi o wspaniałym wizerunku i z dogłębną wiedzą. Nie lubił kontaktów z biednymi ludźmi, poszukującymi prawdziwej drogi i niedbającymi o nic poza prawdą, a zamiast tego zajmował się osobami wysokimi rangą z organizacji religijnych, które rozprawiały jedynie o doktrynach i posiadały bogatą wiedzę. Nie posiadał miłości do nowego dzieła Ducha Świętego i nie dbał o ruch Jego nowego dzieła. Zamiast tego preferował regulacje i doktryny, które znajdowały się wyżej niż prawdy ogólne. W świetle jego wrodzonej istoty i całości tego, czego poszukiwał, nie zasługuje na to, aby nazywać go chrześcijaninem dążącym do prawdy, a tym bardziej na miano wiernego sługi w domu Boga, gdyż za dużo było w nim hipokryzji, a jego nieposłuszeństwo było zbyt wielkie. Mimo że jest znany jako sługa Pana Jezusa, w ogóle nie był odpowiedni do wejścia przez bramy królestwa niebieskiego, ponieważ jego działania od początku do końca nie można nazwać sprawiedliwymi. Może być jedynie postrzegany jako ktoś, kto był hipokrytą i czynił niesprawiedliwość, a jednak pracował na rzecz Chrystusa. Mimo to nie można nazwać go złym – właściwie należy nazwać go kimś, kto czynił niesprawiedliwość. Wykonał wiele pracy, jednak nie wolno oceniać go na podstawie ilości pracy, tylko jej jakości i istoty. Tylko w ten sposób możliwe jest dotarcie do sedna tej kwestii. Zawsze wierzył: „Jestem zdolny do pracy, jestem lepszy niż większość ludzi; jak nikt inny mam wzgląd na ciężar Pana i niczyja skrucha nie jest tak głęboka jak moja, gdyż oświetliło mnie wspaniałe światło i zobaczyłem je, a zatem moja skrucha jest głębsza niż każda inna”. W tamtym czasie tak właśnie sądził w swoim sercu. Na koniec swojej pracy Paweł powiedział: „Stoczyłem walkę, skończyłem swoje postępowanie i odłożona jest dla mnie korona sprawiedliwości”. Celem całej jego walki, dzieła i postępowania była korona sprawiedliwości, przy czym nie podążał on aktywnie do przodu. Mimo że nie był powierzchowny w swojej pracy, można powiedzieć, że jego praca miała na celu jedynie naprawienie jego błędów, uciszenie wyrzutów płynących z sumienia. Miał tylko nadzieję na jak najszybsze ukończenie dzieła, zakończenie postępowania i stoczenie walki, aby móc tym szybciej uzyskać pożądaną koronę sprawiedliwości. To, czego pragnął, nie było spotkaniem Pana Jezusa ze swoimi doświadczeniami i prawdziwą wiedzą, lecz jak najszybsze zakończenie dzieła, aby podczas spotkania z Panem Jezusem móc otrzymać nagrodę zasłużoną przez pracę. Praca służyła mu za pocieszenie i kartę przetargową w zamian za przyszłą koronę. To, czego szukał, nie było prawdą czy Bogiem, lecz wyłącznie koroną. Jak takie dążenie może być na odpowiednim poziomie? Jego motywacja, praca, zapłacona cena i wszystkie jego wysiłki – jego wspaniałe fantazje zawładnęły wszystkim i pracował on całkowicie zgodnie ze swoimi pragnieniami. W ciągu całej jego pracy nie było najmniejszej gotowości do zapłaty ceny, jaką uiścił. Jedynie zawarł transakcję. Jego wysiłki nie zostały podjęte z chęci spełnienia obowiązku, lecz z chęci osiągnięcia celu transakcji. Czy takie wysiłki mają jakąkolwiek wartość? Kto pochwaliłby jego nieczyste wysiłki? Kto jest w jakikolwiek sposób zainteresowany takimi wysiłkami? Jego praca była pełna marzeń na przyszłość, pełna wspaniałych planów, ale nie zawierała ścieżki służącej do zmiany ludzkiego usposobienia. Tak wiele z jego dobroczynności było pozorem. Jego praca nie dawała życia, lecz stanowiła udawaną uprzejmość. Była realizacją transakcji. Jak takie dzieło może prowadzić człowieka na ścieżkę przywrócenia pierwotnego obowiązku?

fragment rozdziału „Sukces i porażka zależą od ścieżki, którą idzie człowiek” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 481

Wszystkim, czego szukał Piotr, było serce Boga. Starał się spełnić Jego pragnienie, niezależnie od cierpienia i przeciwności losu niezmiennie chciał to pragnienie zaspokoić. Nie istnieje większe dążenie dla wierzącego w Boga. To, czego szukał Paweł, było splamione jego własnym ciałem, jego własnymi koncepcjami oraz planami i schematami. W żadnym wypadku nie był wykwalifikowanym stworzeniem Bożym, kimś, kto starał się spełniać pragnienie Boga. Piotr starał się poddać planowym działaniom Bożym i mimo że dzieło, którego dokonał, nie było wielkie, motywacja stojąca za jego dążeniem i ścieżka, którą szedł, były właściwe. Mimo że nie udało mu się zdobyć wielu ludzi, był zdolny dążyć do drogi prawdy. Z tego powodu można powiedzieć, że był wykwalifikowanym stworzeniem Bożym. Dzisiaj, nawet jeżeli nie jesteś robotnikiem, powinieneś być w stanie spełnić obowiązek stworzenia Bożego i starać się w pełni poddać planowym działaniom Bożym. Powinieneś być w stanie być posłusznym niezależnie od tego, co Bóg mówi oraz doświadczać wszelkiego rodzaju udręk i oczyszczania, a mimo swojej słabości powinieneś wciąż być zdolny do kochania Boga w głębi serca. Ci, którzy przejmują odpowiedzialność za swoje życie, są gotowi do spełniania obowiązku stworzenia Bożego, a pogląd takich osób na dążenie jest właściwy. Są to ludzie, których Bóg potrzebuje. Jeżeli wykonałeś dużo pracy i inni zdobyli twoje nauczanie, ale sam się nie zmieniłeś i nie dałeś żadnego świadectwa ani nie posiadłeś żadnego prawdziwego doświadczenia, tak że na koniec życia nic z tego, co uczyniłeś nie niesie świadectwa, to czy jesteś kimś, kto się zmienił? Czy jesteś kimś, kto dąży do prawdy? W pewnym okresie posługiwał się tobą Duch Święty i wówczas wykorzystywał tę część ciebie, która mogła zostać wykorzystana do pracy, a nie używał tej, która nie mogła być wykorzystana do pracy. Gdybyś starał się zmienić, to byłbyś stopniowo udoskonalany w procesie posługiwania się tobą. Jednak Duch Święty nie przyjmuje odpowiedzialności za to, czy ostatecznie zostaniesz pozyskany, gdyż zależy to od sposobu twojego dążenia. Jeżeli nie zachodzą zmiany w twoim osobistym usposobieniu, to wynika to z tego, że twój pogląd na dążenie jest nieprawidłowy. Jeżeli nie otrzymasz nagrody, to jest to twój problem, a to dlatego, że ty sam nie wprowadziłeś prawdy w życie i jesteś niezdolny do spełnienia pragnienia Boga. Tak więc nic nie ma większego znaczenia niż twoje osobiste doświadczenia i nie ma nic ważniejszego od twojego osobistego wejścia! Niektórzy ludzie stwierdzą: „Tak wiele pracy uczyniłem dla Ciebie, a mimo że nie było sławnych osiągnięć, to i tak byłem skrzętny w mych staraniach. Czy nie możesz po prostu wpuścić mnie do nieba, abym mógł spożywać owoc życia?”. Musisz wiedzieć, jakiego rodzaju ludzi pragnę. Ci, którzy są nieczyści, nie dostaną zezwolenia na wejście do królestwa. Ci, którzy są nieczyści, nie dostaną zezwolenia na kalanie ziemi świętej. Nawet jeżeli wykonałeś dużo pracy i pracowałeś przez wiele lat, to jeżeli na końcu nadal jesteś żałośnie brudny, według niebiańskiego prawa niedopuszczalne jest, abyś chciał wejść do Mojego królestwa! Od założenia świata po dziś dzień nigdy nie oferowałem łatwego dostępu do Mojego królestwa tym, którzy zabiegają o Moje względy. Jest to niebiańska zasada i nikt nie może jej złamać! Musisz szukać życia. Dziś, ci, którzy zostaną udoskonaleni, są takim samym rodzajem ludzi jak Piotr. Są tymi, którzy szukają zmian we własnym usposobieniu i są gotowi nieść świadectwo o Bogu i spełniać swój obowiązek stworzeń Bożych. Tylko tacy ludzie zostaną udoskonaleni. Jeżeli jedynie dbasz o nagrody i nie starasz się zmienić swojego życiowego usposobienia, wszystkie twoje wysiłki będą nadaremne – i jest to prawda niezmienna!

fragment rozdziału „Sukces i porażka zależą od ścieżki, którą idzie człowiek” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 482

Z różnicy w istocie Piotra i Pawła powinieneś zrozumieć, że wszyscy ci, którzy nie dążą do życia, trudzą się nadaremnie! Wierzysz w Boga i za Nim podążasz, a więc twoje serce musi kochać Boga. Musisz odrzucić swoje zepsute usposobienie, musisz starać się spełniać pragnienia Boga i wypełniać obowiązki stworzenia Bożego. Skoro wierzysz w Boga i za Nim podążasz, powinieneś ofiarować Mu wszystko i nie podejmować osobistych wyborów ani nie stawiać żądań, a także powinieneś zaspokajać pragnienia Boga. Ponieważ zostałeś stworzony, powinieneś być posłuszny Panu, który cię stworzył, bo z natury nie masz władzy nad sobą ani nie jesteś zdolny kontrolować swojego przeznaczenia. Ponieważ jesteś osobą wierzącą w Boga, powinieneś dążyć do świętości i zmiany. Ponieważ jesteś stworzeniem Bożym, powinieneś wywiązywać się ze swoich obowiązków i trzymać się swojego miejsca, a przy tym nie wolno ci przekraczać granic twoich obowiązków. Nie chodzi tu o to, by cię ograniczać albo tłamsić doktrynami; jest to raczej ścieżka, dzięki której możesz spełnić swój obowiązek i którą mogą – a nawet powinni – obrać wszyscy ludzie czyniący sprawiedliwość. Jeżeli porównasz istotę Piotra i Pawła, będziesz wiedzieć, jak powinieneś szukać. Piotr i Paweł kroczyli ścieżkami, z których jedna jest ścieżką udoskonalania, a druga ścieżką eliminacji. Piotr i Paweł reprezentują dwie różne ścieżki. Mimo że każdy z nich otrzymał dzieło Ducha Świętego i każdy uzyskał oświecenie i iluminację Ducha Świętego, a także przyjął to, co zostało mu powierzone przez Pana Jezusa, owoc wydany w każdym z nich nie był taki sam – jeden z nich naprawdę wydał owoc, a drugi nie. Na podstawie ich istoty, dzieła, którego dokonali, a które zostało przez nich wyrażone na zewnątrz i ich ostatecznego końca, powinieneś zrozumieć, jaką ścieżkę powinieneś wybrać, by nią kroczyć. Piotr i Paweł szli dwiema wyraźnie różnymi ścieżkami. Byli kwintesencją każdej z nich i tak od samego początku zostali wykorzystani do typizacji tych dwóch ścieżek. Jakie są kluczowe aspekty doświadczeń Pawła i dlaczego mu się nie udało? Jakie są kluczowe aspekty doświadczeń Piotra i jak doświadczył udoskonalenia? Jeżeli porównasz to, na czym im obu zależało, będziesz wiedzieć, jakiego rodzaju osoby Bóg wymaga, jaka jest Jego wola, jakie jest usposobienie Boga i jaki rodzaj osoby ostatecznie zostanie udoskonalony, a także jaki nie; jakie jest usposobienie tych, którzy zostaną udoskonaleni i jakie tych, którzy nie zostaną – te kwestie dotyczące istoty dostrzec można w doświadczeniach Piotra i Pawła. Bóg stworzył wszystkie rzeczy i sprawia, że całe stworzenie dostaje się pod Jego panowanie i poddaje się mu. Będzie rozkazywał wszystkim rzeczom, aby wszystkie one znalazły się w Jego rękach. Całe stworzenie Boga, włączając zwierzęta, rośliny, człowieka, góry i rzeki oraz jeziora – wszystko musi dostać się pod Jego panowanie. Wszystkie rzeczy w niebiosach i na ziemi muszą dostać się pod jego panowanie. Nie mogą mieć żadnego wyboru i wszystkie muszą poddać się Jego planowym działaniom. Zostało to zarządzone przez Boga i stanowi autorytet Boga. Bóg wszystkim dowodzi i rozkazuje oraz klasyfikuje wszystkie rzeczy, a odbywa się to na podstawie rodzaju i wyznaczonego miejsca, zgodnie z wolą Boską. Niezależnie, jak wielka jest dana rzecz, żadna z nich nie może przewyższyć Boga, a wszystkie rzeczy służą człowiekowi stworzonemu przez Boga i żadna rzecz nie śmie być nieposłuszna Bogu lub wysuwać wobec Niego żądania. I tak człowiek, będąc stworzeniem Bożym, także musi spełniać obowiązek człowieka. Niezależnie od tego, czy jest panem, czy opiekunem rzeczy, niezależnie, jak wysoki jest status człowieka pośród wszystkich rzeczy, nadal jest on zaledwie małym stworzeniem ludzkim, znajdującym się pod panowaniem Boga, niczym poza nieznaczącą istotą ludzką, stworzeniem Bożym i nigdy nie znajdzie się ponad Bogiem. Jako stworzenie Boże człowiek powinien starać się spełniać swój obowiązek i kochać Boga bez dokonywania innych wyborów, gdyż Bóg jest godny miłości człowieka. Ci, którzy starają się kochać Boga, nie powinni poszukiwać żadnych osobistych korzyści ani tego, czego osobiście pragną. Jest to najpoprawniejszy środek dążenia. Jeżeli prawda jest tym, czego szukasz, wprowadzasz w życie to, co jest prawdą, a to, co zdobywasz jest zmianą twojego usposobienia, wówczas ścieżka, którą kroczysz, jest właściwa. Jeżeli to, czego szukasz, to błogosławieństwo ciała, a to, co wprowadzasz w życie, jest prawdą zgodną z twoim koncepcjami i jeżeli nie następuje zmiana twojego usposobienia, a ty w ogóle nie jesteś posłuszny Bogu wcielonemu i nadal żyjesz w stanie nieokreślonym, wówczas to, czego szukasz z pewnością zaprowadzi cię do piekła, bo ścieżka, którą idziesz, jest ścieżką porażki. To, czy zostaniesz udoskonalony, czy wyeliminowany, zależy od twojego własnego dążenia i należy powiedzieć, że sukces i porażka zależą od ścieżki, którą idzie człowiek.

fragment rozdziału „Sukces i porażka zależą od ścieżki, którą idzie człowiek” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Wstecz: Wejście w życie (2)

Dalej: Wejście w życie (4)

Skontaktuj się z nami w dowolnym czasie, jeśli w swojej wierze napotykasz na jakieś trudności czy wątpliwości.
Skontaktuj się z nami przez Messenger
Skontaktuj się z nami przez WhatsApp

Powiązane treści

Ustawienia

  • Tekst
  • Motywy

Jednolite kolory

Motywy

Czcionka

Rozmiar czcionki

Odstęp pomiędzy wierszami

Odstęp pomiędzy wierszami

Szerokość strony

Spis treści

Szukaj

  • Wyszukaj w tym tekście
  • Wyszukaj w tej książce