Wejście w życie I
Słowo Boże na każdy dzień fragment 374
Bóg Wszechmogący, Głowa wszystkich rzeczy, dzierży królewską władzę, zasiadając na swym tronie. Włada On wszechświatem i wszystkimi rzeczami i wciąż nas prowadzi wszędzie na ziemi. Będziemy przez cały czas blisko Niego, przybywając przed Jego oblicze w spokoju i nie marnując ani chwili: zawsze jest bowiem coś, czego możemy się nauczyć. Nasze środowisko, podobnie jak ludzie, wydarzenia i sprawy wokół nas – istnieje za przyzwoleniem Jego tronu. Pod żadnym pozorem nie dopuść do tego, by w twoim sercu zrodziły się skargi, bo inaczej Bóg nie obdarzy cię swoją łaską. Gdy kogoś spotyka choroba, jest to wyraz miłości Boga i z pewnością kryją się w owej chorobie Jego dobre intencje. Nawet kiedy twoje ciało dozna trochę cierpienia, nie przyjmuj żadnych szatańskich pomysłów. Wysławiaj Boga pośród choroby i raduj się Nim pośród swego uwielbienia. Nie trać ducha w obliczu choroby, nie ustawaj w poszukiwaniach i nigdy się nie poddawaj, a Bóg cię oświeci i ziluminuje. Jaka była wiara Hioba? Bóg Wszechmogący jest wszechmocnym lekarzem! Trwać w chorobie to być chorym, lecz trwać w duchu to mieć się dobrze. Jeśli zostało ci choćby jedno tchnienie, Bóg nie pozwoli ci umrzeć.
Mamy w sobie życie zmartwychwstałego Chrystusa. Naprawdę brak nam wiary w obecność Boga: oby zechciał On wlać w nas prawdziwą wiarę. Zaiste, pełne słodyczy jest słowo Boga! Jego słowo jest potężnym lekarstwem! Zawstydza diabły i szatana! Zrozumienie go daje nam wsparcie. Słowo Boże w mig ocala nasze serca! Rozprasza ono wszystkie rzeczy i zaprowadza wszędzie pokój. Wiara jest niczym kładka z jednego pnia: ci, którzy czepiają się życia i boją się śmierci, będą mieć trudności z przejściem na drugą stronę, jednak ci, którzy gotowi są oddać życie, mogą przejść po niej pewnym krokiem i bez żadnych obaw. Jeśli ludzie żywią bojaźliwe i strachliwe myśli, to dlatego, że szatan ich oszukuje; boi się, że przejdziemy przez most wiary, by wkroczyć w Boga. Na wszelkie możliwe sposoby stara się podsunąć nam swoje myśli. Zawsze powinniśmy się modlić o to, by Bóg nas iluminował i oświecił, musimy też cały czas polegać na tym, że Bóg oczyści nasze wnętrze z trucizny szatana, powinniśmy również ciągle praktykować w duchu zbliżanie się do Boga, i pozwolić na panowanie Boga nad całą naszą istotą.
(Wypowiedzi Chrystusa na początku, rozdz. 6, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 375
Kiedy ludziom brakuje wglądu w rzeczy, które ich spotykają, i nie wiedzą, jak postąpić właściwie, co powinni zrobić w pierwszej kolejności? Powinni najpierw się pomodlić; modlitwa jest na pierwszym miejscu. Czego dowodzi modlitwa? Że jesteś pobożny, że masz choć trochę bogobojne serce i że wiesz, iż masz szukać Boga, co pokazuje, że stawiasz Boga na pierwszym miejscu. Kiedy Bóg jest w twoim sercu i kiedy ma tam miejsce, a ty potrafisz się Mu podporządkować, wtedy jesteś pobożnym chrześcijaninem. Wielu starszych wierzących codziennie o tej samej porze klęka do modlitwy. Klęczą tak za każdym razem przez godzinę czy dwie, ale choć klęczeli w ten sposób wiele lat, nie rozwiązało to wielu ich problemów związanych z grzechem. Pomińmy na razie pytanie, czy taka religijna modlitwa jest pożyteczna, czy nie. Ci starsi bracia i siostry są przynajmniej trochę pobożni. Pod tym względem są o wiele lepsi niż ludzie młodzi. Jeśli chcesz żyć przed obliczem Boga i doświadczać Jego działania, to pierwszą rzeczą, jaką powinieneś zrobić, gdy coś ci się przydarzy, jest modlitwa. Modlitwa nie oznacza tylko bezmyślnego recytowania wyuczonych wyrażeń; w ten sposób nic nie osiągniesz. Musisz ćwiczyć modlitwę sercem. Możesz tak się modlić osiem lub dziesięć razy i niewiele na tym zyskać, ale nie zniechęcaj się, musisz dalej ćwiczyć. Gdy coś ci się przydarzy, najpierw się pomódl. Przede wszystkim powiedz o tym Bogu, pozwól, by przejął kontrolę. Pozwól, by Bóg ci pomógł, by cię prowadził i wskazywał ci drogę. To będzie dowodem, że masz bogobojne serce i że stawiasz Boga na pierwszym miejscu. Kiedy coś ci się przydarza lub napotykasz jakąś trudność, jesteś negatywnie nastawiony i czujesz złość, jest to przejaw nieobecności Boga w twoim sercu, przejaw braku bojaźni Bożej. Gdy w codziennym życiu napotkasz jakiekolwiek trudności, musisz stanąć przed Bogiem. Pierwsza rzecz, którą powinieneś zrobić, to uklęknąć przed Bogiem w modlitwie; to jest najważniejsze. Modlitwa oznacza, że w twoim sercu jest miejsce dla Boga. Kiedy masz kłopoty, poleganie na Bogu, modlitwa do Niego i poszukiwanie pokazują, że masz choć trochę bogobojne serce; nie robiłbyś tego, gdyby nie było Boga w twoim sercu. Niektórzy mówią: „Modliłem się do Boga, ale On i tak mnie nie oświecił!”. Nie należy tak tego ujmować. Musisz się najpierw zastanowić, czy intencja przyświecająca twojej modlitwie jest właściwa. Jeśli rzeczywiście szukasz prawdy i często modlisz się do Boga, to być może znajdzie się jakaś sprawa, w której Bóg cię oświeci i pozwoli ci ją zrozumieć. W każdym razie Bóg sprawi, że zrozumiesz. Jeśli Bóg cię nie oświeci, nie będziesz w stanie tego zrobić własnymi siłami. Pewnych rzeczy ludzka myśl nie jest w stanie objąć, niezależnie od tego, czy jesteś pojętny, czy nie, i niezależnie od tego, jaki jest twój potencjał. Kiedy osiągasz zrozumienie, czy pochodzi ono z twojego myślenia? Jeśli chodzi o intencje Boga oraz dzieło Ducha, to o ile nie oświeci cię Duch Święty, nie znajdziesz nikogo, kto je zna. Dowiesz się dopiero wtedy, gdy sam Bóg powie ci, co ma na myśli. A zatem pierwszą rzeczą, którą należy zrobić, gdy coś ci się przydarzy, jest modlitwa. Kiedy się modlisz, powinieneś wyrazić Bogu swoje myśli, poglądy i postawę oraz szukać u Niego prawdy z podporządkowanym umysłem; to właśnie ludzie powinni praktykować. Nie osiągniesz żadnych rezultatów, jeśli będziesz tylko stwarzać pozory. Nie powinieneś wtedy narzekać, że Duch Święty cię nie oświecił. Zauważyłem, że w swojej wierze w Boga niektórzy ludzie jedynie przestrzegają religijnego ceremoniału i wykonują religijne czynności. Zupełnie nie ma dla Boga miejsca w ich sercach, zaprzeczają nawet działaniu Ducha Świętego. Nie modlą się też ani nie czytają słów Boga. Chodzą jedynie na zgromadzenia i nic więcej. Czy to jest wiara w Boga? Dalej wierzą w ten sposób, ale w ich wierze nie ma Boga. Nie ma Boga w ich sercach, nie chcą już modlić się do Niego, nie chcą już czytać słów Bożych. Czyż zatem nie stali się niewierzącymi? Są w szczególności niektórzy przywódcy i pracownicy, którzy często zajmują się sprawami ogólnymi. Zupełnie nie skupiają się na wejściu w życie, lecz traktują te ogólne sprawy jako swoje główne zadanie. Stali się zwykłymi menadżerami zadań, nikim więcej, i nie wykonują żadnej istotnej pracy przywódców czy pracowników. W rezultacie, wierząc w Boga od dwudziestu czy trzydziestu lat, nie mają nic do powiedzenia na temat swoich doświadczeń życiowych i są pozbawieni prawdziwej wiedzy o Bogu. Umieją jedynie wypowiedzieć kilka słów i doktryn. Czyż tym samym nie stali się fałszywymi przywódcami? Dzieje się tak dlatego, że w swojej wierze w Boga nie wypełniają swoich właściwych obowiązków i nie dążą do prawdy. Samo poleganie na czyimś zrozumieniu jakichś słów i doktryn niczego nie rozwiąże. Narzekają na Boga, kiedy tylko zostaną wypróbowani, padną ofiarą katastrofy lub zachorują. Nie mają żadnej prawdziwej wiedzy o sobie, brak im jakiegokolwiek świadectwa z doświadczenia. To pokazuje, że w ciągu tych lat swej wiary w Boga nie dążyli do prawdy, że zajmowali się tylko zewnętrznymi sprawami i w rezultacie zatracili siebie. Bez względu na to, jak długo ludzie wierzą w Boga, muszą przynajmniej osiągnąć zrozumienie pewnych prawd, jeżeli chcą mieć pewność, że nie upadną, nie popełnią zła i nie zostaną wyeliminowani. To jest właśnie to minimum, w które powinni być wyposażeni. Niektórym brak entuzjazmu, gdy słuchają kazań, i nie rozważają słów Bożych. Nie szukają prawdy bez względu na to, co się z nimi dzieje. Zadowalają się tylko zrozumieniem słów i doktryn, zakładając, że zyskali prawdę. Potem, gdy nadchodzi czas próby, nie mają zupełnie żadnej wiedzy, a ich serca przepełniają żale i skargi, o których nie mają odwagi mówić głośno, choćby chcieli. Czyż tacy ludzie nie są niezwykle żałośni? Wielu ludzi zawsze wykonuje obowiązki niedbale. Gdy są przycinani, nie zastanawiają się nad sobą i nie próbują siebie zrozumieć. Stale racjonalizują i wtedy ich szpetota wyłania się na wiele różnych sposobów, zostają ujawnieni i wyeliminowani, do samego końca nie będąc w stanie poznać siebie. Jaki sens ma więc rozumienie kilku doktryn? Zupełnie żadnego. Bez względu na to, od ilu lat ludzie wierzą w Boga, samo zrozumienie doktryny oraz umiejętność jej wypowiadania są bezużyteczne. Nie zyskali oni prawdy, lecz zbłądzili. Zatem, kiedy coś ci się przydarza i modlisz się do Boga, szukając Jego intencji, jeśli problem ma być rozwiązany, kluczem jest dojście do zrozumienia prawdy. To jest właściwa droga i powinieneś konsekwentnie trwać w takiej praktyce.
(W wierze w Boga najważniejszą rzeczą jest zyskanie prawdy, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 376
Największą mądrością jest zwracać się do Boga i polegać na Nim we wszystkich sprawach. Zwykli ludzie tego nie dostrzegają. Wszyscy myślą, że jeśli będą uczęszczać na więcej zgromadzeń, słuchać kolejnych kazań, częściej przeprowadzać omówienia z braćmi i siostrami, zdobywać się na większe wyrzeczenia, więcej cierpieć i płacić większą cenę, zasłużą na Bożą aprobatę i zbawienie. Myślą, że praktykowanie w ten sposób jest największą mądrością, ale zaniedbują najważniejszą sprawę: zwracanie się do Boga i poleganie na Nim. Uważają małostkowy ludzki spryt za mądrość i ignorują ostateczny efekt, do którego mają doprowadzić ich działania. To błąd. Bez względu na to, ile prawdy człowiek rozumie, ile wykonał obowiązków, ile doświadczył, wykonując te obowiązki, czy jego postawa jest dojrzała, czy niedojrzała i w jakim znajduje się otoczeniu, tym, bez czego nie można się obejść, jest to, że musi zwracać się do Boga i na Nim polegać we wszystkim, co robi. To jest największa mądrość. Dlaczego mówię, że jest to największa mądrość? Czy wystarczy, że ktoś nawet zrozumiał pewne prawdy, jeśli nie będzie polegał na Bogu? Niektórzy ludzie wierzą w Boga od wielu lat i przeżyli kilka prób, mają pewne praktyczne doświadczenie, rozumieją nieco prawdy i mają o niej trochę praktycznej wiedzy, ale nie umieją polegać na Bogu ani nie rozumieją, jak zwracać się do Boga i na Nim polegać. Czy tacy ludzie posiadają mądrość? Są najgłupsi ze wszystkich i należą do rodzaju uznającego się za mądrych, nie boją się Boga i nie unikają zła. Niektórzy ludzie mówią: „Rozumiem wiele prawd i posiadam prawdorzeczywistość. Wystarczy tylko postępować w sposób zgodny z zasadami. Jestem lojalny wobec Boga i wiem, jak się do Niego zbliżyć. Czy nie wystarczy, że praktykuję prawdę, gdy spotykają mnie różne rzeczy? Nie ma potrzeby modlić się do Boga ani zwracać się do Boga”. Praktykowanie prawdy jest właściwe, ale w wielu sytuacjach i przy wielu okazjach ludzie nie wiedzą, o jaką prawdę i o jakie prawdozasady chodzi. Doceniają to wszyscy posiadający praktyczne doświadczenie. Przykładowo, kiedy napotykasz jakiś problem, możesz nie wiedzieć, jaka prawda się do niego odnosi ani jak ją zastosować. Co powinieneś zrobić w takich okolicznościach? Bez względu na to, jak wiele rzeczywistego doświadczenia posiadasz, nie możesz rozumieć prawdozasad we wszystkich sytuacjach. Niezależnie od tego, jak dawno wierzysz w Boga, ile już doświadczyłeś oraz ile przeszedłeś przycinania i dyscyplinowania, nawet jeśli rozumiesz prawdę, czy ośmielisz się powiedzieć, że ty jesteś prawdą? Czy odważysz się powiedzieć, że sam jesteś źródłem prawdy? Niektórzy mówią: „Znam na pamięć te wszystkie słynne wypowiedzi i fragmenty z księgi »Słowo ukazuje się w ciele«. Nie muszę już polegać na Bogu ani zwracać się do Niego. Kiedy nadejdzie czas, świetnie sobie poradzę, polegając na tych Bożych słowach”. Słowa, których się nauczyłeś, są statyczne, lecz otoczenie, na jakie natrafiasz oraz różne stany, w jakich możesz się znaleźć, są dynamiczne. Jesteś w stanie wypowiadać słowa i doktryny, ale nie potrafisz nic z nimi zrobić, gdy coś ci się przydarza, co dowodzi, że nie rozumiesz prawdy. Nieważne jak dobry jesteś w recytowaniu słów i doktryn, nie oznacza to, że rozumiesz prawdę, a tym bardziej że jesteś w stanie ją praktykować. A zatem należy przyjąć w tym miejscu bardzo ważną naukę. A co to za nauka? Chodzi o to, że ludzie we wszystkim muszą zwracać się do Boga, i o to, że czyniąc to, mogą nauczyć się polegać na Bogu. Tylko polegając na Bogu, ludzie będą posiadać ścieżkę, którą mogą iść, i dzieło Ducha Świętego. W przeciwnym razie możesz robić coś właściwie, bez pogwałcenia prawdy, lecz jeśli nie polegasz na Bogu, to twoje działania będą tylko dobrymi zachowaniami człowieka i nie będą w stanie zadowolić Boga. Jako że ludzie pojmują prawdę w tak bardzo płytki sposób, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będą stosować reguły i kurczowo trzymać się słów i doktryn, wykorzystując tę samą prawdę w obliczu różnych sytuacji. Możliwe, że mogą oni dokończyć wiele spraw w ogólnej zgodności z prawdozasadami, lecz nie można dostrzec w tym Bożego przewodnictwa ani dzieła Ducha Świętego. Mamy tu poważny problem, polegający na tym, że ludzie robią wiele rzeczy, polegając na własnym doświadczeniu, na regułach, które zrozumieli, oraz na pewnych ludzkich wyobrażeniach. Trudno im osiągnąć prawdziwą modlitwę do Boga i prawdziwie zwracać się do Boga i polegać na Nim we wszystkim, co robią. Nawet jeśli rozumie się Boże intencje, to trudno jest osiągnąć efekt działania taki jak przy przewodnictwie Bożym i zgodny z prawdozasadami. Z tego powodu mówię, że największą mądrością jest zwracanie się do Boga i poleganie na Nim we wszystkim.
Jak ludzie mogą praktykować zwracanie się do Boga i poleganie na Nim we wszystkich sprawach? Niektórzy mówią: „Jestem młody, moja postawa jest mizerna, a w Boga wierzę od niedawna. Nie wiem, jak praktykować zwracanie się do Boga i poleganie na Nim, gdy coś się dzieje”. Czy to jest problem? W wierze w Boga jest wiele trudności, trzeba przejść przez wiele udręk, prób i bólów. Wszystkie te rzeczy wymagają zwrócenia się do Boga i polegania na Nim, aby przejść przez trudne czasy. Jeśli nie potrafisz praktykować zwracania się do Boga i polegania na Nim, nie będziesz w stanie przejść przez trudności ani podążać za Bogiem. Zwracanie się do Boga i poleganie na Nim nie jest pustą doktryną ani mantrą do wiary w Boga. Jest to raczej kluczowa prawda, prawda, którą musisz posiadać, aby wierzyć w Boga i podążać za Nim. Niektórzy mówią: „Zwracanie się do Boga i poleganie na Nim ma zastosowanie tylko wtedy, gdy dzieje się coś ważnego. Na przykład powinieneś zwrócić się do Boga i polegać na Nim, gdy spotykasz się z udrękami, próbami, aresztowaniem i prześladowaniem, gdy natrafiasz na trudności w wykonywaniu obowiązków lub gdy jesteś przycinany. Nie ma potrzeby zwracać się do Boga i polegać na Nim w błahych sprawach życia osobistego, bo Boga one nie obchodzą”. Czy to stwierdzenie jest słuszne? Z pewnością jest ono niesłuszne. Występuje tu pewne odchylenie. Koniecznie trzeba zwracać się do Boga w sprawach ważnych, ale czy można sobie poradzić z błahymi rzeczami i drobnymi sprawami w życiu bez zasad? Czy w takich sprawach jak ubieranie się i jedzenie można działać bez zasad? Z pewnością nie. A w kontaktach z ludźmi i w radzeniu sobie z różnymi sprawami? Z pewnością nie. Nawet w codziennym życiu i w błahych sprawach musisz mieć przynajmniej zasady, żeby móc urzeczywistniać człowieczeństwo. Problemy dotyczące zasad to problemy dotyczące prawdy. Czy ludzie mogą je rozwiązać sami? Oczywiście, że nie. Trzeba więc zwrócić się do Boga i na Nim polegać. Tylko wtedy, gdy zdobędziesz Boże oświecenie i zrozumiesz prawdę, te banalne problemy mogą zostać rozwiązane. Jeśli nie zwracacie się do Boga ani na Nim nie polegacie, czy myślicie, że te problemy dotyczące zasad mogą zostać rozwiązane? Z pewnością nie jest to łatwe. Można powiedzieć, że we wszystkich sprawach, których ludzie nie widzą wyraźnie i które wymagają od nich poszukiwania prawdy, ludzie muszą zwracać się do Boga i polegać na Bogu. Każdy problem, który musi być rozwiązany za pomocą prawdy, bez względu na to, jak duży czy mały, wymaga zwrócenia się do Boga i polegania na Nim. Jest to konieczność. Nawet jeśli ludzie rozumieją prawdę i potrafią samodzielnie rozwiązywać problemy, ich zrozumienie i rozwiązania są ograniczone i powierzchowne. Jeśli ludzie nie zwracają się do Boga i nie polegają na Nim, ich wejście nigdy nie może być bardzo głębokie. Na przykład, jeśli jesteś dzisiaj chory i ma to wpływ na wykonywanie przez ciebie obowiązków, musisz się pomodlić w tej sprawie i powiedzieć: „Boże, nie czuję się dzisiaj dobrze, nie mogę jeść i to wpływa na wykonywanie przeze mnie obowiązków. Muszę przyjrzeć się sobie. Jaki jest prawdziwy powód mojej choroby? Czy jestem dyscyplinowany przez Boga za to, że nie wypełniam mojego obowiązku z oddaniem? Boże, proszę Cię, abyś mnie oświecił i poprowadził”. Tak musisz wołać. To jest zwracanie się do Boga. Jednak kiedy zwracasz się do Boga, nie możesz po prostu przestrzegać formalności i stosować się do reguł. Jeśli nie będziesz szukał prawdy, aby rozwiązać problemy, będziesz opóźniał sprawy. Po tym, jak pomodlisz się do Boga i zwrócisz się do Niego, powinieneś dalej żyć tak, jak należy, nie opóźniając obowiązku, który przypadł ci w udziale. Jeśli jesteś chory, powinieneś udać się do lekarza; to jest właściwe. Jednocześnie musisz się modlić, zastanawiać się nad sobą i szukać prawdy, aby rozwiązać problem. Tylko takie praktykowanie jest całkowicie właściwe. W przypadku pewnych rzeczy, jeżeli ludzie wiedzą, jak zrobić je właściwie, to powinni je zrobić. W ten sposób ludzie powinni współpracować. Jednak to, czy w tych sprawach można w pełni osiągnąć pożądany efekt i cel, zależy od zwrócenia się do Boga i polegania na Nim. W problemach, których ludzie nie widzą wyraźnie i z którymi sami nie potrafią sobie dobrze poradzić, tym bardziej muszą zwrócić się do Boga i szukać prawdy, aby je rozwiązać. Zdolność do tego powinni posiadać ludzie o zwykłym człowieczeństwie. Ze zwrócenia się do Boga można wyciągnąć wiele lekcji. W procesie zwracania się do Boga możesz otrzymać oświecenie Ducha Świętego i będziesz miał drogę, lub jeśli słowo Boże przyjdzie do ciebie, będziesz wiedział, jak współpracować, lub może Bóg zaaranżuje dla ciebie pewne sytuacje, abyś nauczył się lekcji, przez które przejawiają się dobre intencje Boga. W procesie zwracania się do Boga będziesz widzieć Boże prowadzenie i przewodnictwo, a to pomoże ci nauczyć się wielu lekcji i lepiej zrozumieć Boga. Taki efekt osiąga się przez zwracanie się do Boga. Dlatego zwracanie się do Boga jest lekcją, której podążający za Bogiem muszą się często uczyć i jest to coś, czego nie skończą doświadczać w ciągu całego życia. Wielu ludzi ma zbyt płytkie doświadczenie i nie potrafi dostrzec Bożego działania, więc myślą: „Jest wiele drobnych spraw, które mogę zrobić sam i w których nie muszę zwracać się do Boga”. To błąd. Niektóre małe rzeczy prowadzą do wielkich, a w niektórych małych rzeczach ukryte są intencje Boga. Wielu ludzi ignoruje małe rzeczy i w rezultacie okazuje się, że przez te drobne sprawy doświadczają dużych niepowodzeń. Ci, którzy naprawdę mają bogobojne serca, zarówno w dużych, jak i małych sprawach zwrócą się do Boga, będą się do Niego modlić, powierzać Mu wszystko, a potem obserwować, jak Bóg ich prowadzi i kieruje. Mając takie doświadczenie, będziesz mógł zwracać się do Boga we wszystkich sprawach, a im częściej będziesz tego doświadczać, tym lepiej będziesz czuć, że zwracanie się do Boga we wszystkich sprawach jest bardzo praktyczne. Gdy zwrócisz się do Boga w jakiejś sprawie, możliwe, że Bóg nie da ci uczucia, jasnego znaczenia ani, tym bardziej, jasnych wskazówek, ale sprawi, że zrozumiesz jakąś ideę, która jest nierozerwalnie związana z tą sprawą; w ten sposób Bóg cię prowadzi za pomocą innej metody i daje ci drogę. Jeśli wyczujesz to i zrozumiesz, odniesiesz korzyść. Nawet jeśli w tej chwili nie rozumiesz niczego, musisz nadal się modlić i zwracać do Boga. Nie ma w tym nic złego i prędzej czy później zostaniesz oświecony. Praktykowanie w ten sposób nie oznacza przestrzegania reguł. Jest to raczej spełnianie potrzeb ducha i tak właśnie ludzie powinni praktykować. Być może nie otrzymasz oświecenia i przewodnictwa za każdym razem, gdy modlisz się do Boga i zwracasz do Niego, ale ludzie muszą praktykować w ten sposób i jeśli chcą zrozumieć prawdę, potrzebują tak praktykować. Jest to normalny stan życia i ducha i tylko w ten sposób ludzie mogą podtrzymać normalny związek z Bogiem, tak że ich serca nie oddalają się od Boga. Można zatem powiedzieć, że zwracanie się do Boga jest normalną interakcją z Bogiem w sercach ludzi. Niezależnie od tego, czy można otrzymać Boże oświecenie i przewodnictwo, należy modlić się do Boga i zwracać do Niego we wszystkich sprawach. Jest to również konieczna ścieżka życia przed obliczem Boga. Kiedy ludzie wierzą w Boga i podążają za Nim, powinni mieć taki stan umysłu, by zawsze zwracać się do Boga. Taki stan umysłu powinni posiadać ludzie o zwykłym człowieczeństwie. Czasami zwracanie się do Boga nie jest równoznaczne z posługiwaniem się pewnymi konkretnymi słowami po to, by prosić Boga, aby coś zrobił bądź zapewnił przewodnictwo, czy z proszeniem o Bożą ochronę. Jest raczej tak, że kiedy ludzie napotykają jakiś problem, potrafią szczerze się do Niego zwrócić. Co zatem robi Bóg, gdy ludzie się do Niego zwracają? Kiedy czyjeś serce się poruszy i taka osoba pomyśli: „O Boże, sam nie umiem tego zrobić; nie wiem, jak to zrobić; czuję się słaby i negatywnie nastawiony…”. Kiedy ta myśl pojawia się u ludzi, czyż Bóg o tym nie wie? Kiedy ta myśl pojawia się u nich, czy ich serca są szczere? Gdy szczerze zwracają się do Boga w taki sposób, czy Bóg zgadza się im pomóc? Pomimo tego, że mogli nie wypowiedzieć ani słowa, okazują szczerość, więc Bóg zgadza się im pomóc. Kiedy ludzie napotykają szczególnie trudny problem, kiedy nie ma nikogo, do kogo mogliby się zwrócić i kiedy czują się szczególnie bezradni, pokładają jedyną nadzieję w Bogu. Jakie są ich modlitwy? Jaki jest ich stan umysłu? Czy są szczerzy? Czy ma wtedy miejsce jakieś zanieczyszczenie? Tylko wtedy gdy ufasz Bogu, jak gdyby był On ostatnią deską ratunku, której się trzymasz, mając nadzieję, że On ci pomoże – twoje serce jest szczere. Chociaż być może nie powiedziałeś zbyt wiele, twoje serce już się poruszyło. To znaczy, że oddajesz swoje szczere serce Bogu, a Bóg słucha. Kiedy Bóg słucha, widzi twoje trudności i oświeci cię, poprowadzi cię i ci pomoże. Kiedy serce człowieka jest najbardziej szczere? Najszczersze jest wtedy, gdy człowiek zwraca się do Boga, nie mając żadnego wyjścia z sytuacji. Najważniejszą rzeczą, którą należy posiadać, zwracając się do Boga, jest szczere serce. Trzeba być w stanie prawdziwej potrzeby Boga. To znaczy, że ludzkie serca muszą być co najmniej szczere, a nie zdawkowe; ludzie nie powinni poruszać tylko ustami, konieczne jest poruszenie serca. Jeśli rozmawiasz z Bogiem zdawkowo, ale twoje serce nie jest poruszone i chcesz po prostu powiedzieć: „Boże, mam już swoje plany i po prostu Cię o tym powiadamiam. Będę je realizował niezależnie od tego, czy się zgodzisz, czy nie. Zachowuję tylko pozory”, to oznacza kłopoty. Oszukujesz Boga i bawisz się z Nim, a to jest także wyrazem braku szacunku dla Boga. Jak Bóg cię po tym potraktuje? Bóg zignoruje cię i odsunie na bok, zostaniesz całkowicie upokorzony. Jeśli nie będziesz aktywnie szukać Boga i nie będziesz podejmować wysiłku w prawdzie, zostaniesz wyeliminowany.
(Wiara w Boga musi zacząć się od przejrzenia na wskroś złych trendów istniejących na świecie, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 377
Prawda jest życiem samego Boga; reprezentuje Jego usposobienie, Jego istotę, to, co On ma i czym jest. Jeśli twierdzisz, że posiadając pewną wiedzę pochodzącą z doświadczenia, posiadasz prawdę, to czy osiągnąłeś świętość? Dlaczego wciąż przejawiasz zepsucie? Dlaczego nie potrafisz rozróżniać różnych typów ludzi? Dlaczego nie umiesz świadczyć o Bogu? Nawet jeśli rozumiesz pewne prawdy, czy możesz reprezentować Boga? Czy potrafisz urzeczywistnić Boże usposobienie? Możesz mieć jakąś pochodzącą z doświadczenia wiedzę dotyczącą pewnego aspektu prawdy i możesz potrafić rzucić nieco światła, gdy przemawiasz, ale to, co możesz dać ludziom, jest bardzo ograniczone i krótkotrwałe. Dzieje się tak dlatego, że twoje zrozumienie i światło, które uzyskałeś, nie reprezentuje istoty prawdy ani całości prawdy. Reprezentuje tylko jedną stronę czy mały aspekt prawdy, to jedynie poziom, który mogą osiągnąć istoty ludzkie, a do istoty prawdy wciąż mu daleko. Ta odrobina światła, oświecenia, pochodzącej z doświadczenia wiedzy nigdy nie może zająć miejsca prawdy. Nawet gdyby wszyscy ludzie osiągnęli pewne rezultaty dzięki doświadczeniu jakiejś prawdy, i gdyby zebrać całą ich pochodząca z doświadczenia wiedzę, nie osiągnęłoby to całości i istoty choćby jednego wersetu tej prawdy. Kiedyś powiedziano: „Podsumuję to wszystko aforyzmem dla świata ludzi: wśród ludzi nie ma nikogo, kto by Mnie kochał”. To zdanie jest prawdą, to prawdziwa istota życia, rzecz najgłębsza i wyraz samego Boga. Przechodzisz różne doświadczenia i po trzech latach doświadczenia możesz mieć nieco powierzchownego zrozumienia, a po siedmiu lub ośmiu możesz mieć go trochę więcej, ale to zrozumienie nigdy nie może zastąpić tego wersetu prawdy. Ktoś inny może mieć trochę zrozumienia po dwóch latach lub nieco więcej po dziesięciu latach, a po przeżyciu całego życia może mieć względnie dobre zrozumienie, ale połączone zrozumienie was obu nie może zastąpić tego wersetu prawdy. Choćbyście razem zebrali nie wiem jak wiele wglądu, światła, doświadczenia czy wiedzy, nie może to nigdy zastąpić tego wersetu prawdy. Chcę przez to powiedzieć, że życie ludzkie jest zawsze życiem ludzkim i bez względu na to, na ile twoja wiedza jest zgodna z prawdą, Bożymi intencjami lub wymaganiami Boga, nigdy nie może zastąpić prawdy. Powiedzieć, że ludzie mają prawdę, oznacza, że ludzie autentycznie rozumieją prawdę, urzeczywistniają niektóre realia słowa Bożego, mają pewną prawdziwą wiedzę o Bogu i mogą wywyższać Go i o Nim świadczyć. Nie można jednak powiedzieć, że ludzie już posiadają prawdę, ponieważ jest ona zbyt głęboka. Doświadczenie jednego wersetu słowa Bożego może zająć człowiekowi całe życie, a nawet kilka żywotów pełnych doświadczenia czy tysiące lat mogą nie wystarczyć, by w pełni doświadczyć pojedynczego wersetu słowa Bożego. Jest jasne, że proces zrozumienia prawdy i poznania Boga jest w istocie nieskończony i że istnieje granica tego, ile prawdy ludzie mogą zrozumieć w ciągu doświadczeń całego życia. Niektórzy twierdzą, że posiadają prawdę, gdy tylko zrozumieją znaczenie tekstu słowa Bożego. Czy nie jest to nonsens? Zarówno w odniesieniu do światła, jak i wiedzy, istnieje kwestia głębokości. Prawdorzeczywistość, w którą człowiek może wejść w ciągu całego życia wiary, jest ograniczona. Dlatego to, że posiadasz pewną wiedzę i światło, nie oznacza, że posiadasz prawdorzeczywistość. Główną rzeczą, na którą musisz zwrócić uwagę, jest to, czy to światło i wiedza dotyka istoty prawdy. To jest najważniejsza rzecz. Niektórzy ludzie czują, że posiadają prawdę, gdy mogą rzucić nieco światła lub zaoferować trochę powierzchownego zrozumienia. To ich uszczęśliwia, więc robią się próżni i zadowoleni z siebie. W istocie daleko im jeszcze do wejścia w prawdorzeczywistość. Jaką prawdę posiadają ludzie? Czy ludzie, którzy posiadają prawdę, mogą upaść zawsze i wszędzie? Kiedy ludzie posiadają prawdę, jak mogą nadal sprzeciwiać się Bogu i zdradzać Go? Jeśli twierdzisz, że posiadasz prawdę i jest to dowód na to, że w tobie jest życie Chrystusa – jest to skandaliczne! Czy stałeś się Panem, stałeś się Chrystusem? To absurdalne stwierdzenie i wniosek wysnuty wyłącznie przez ludzi; odnosi się do ludzkich pojęć i wyobrażeń, nie da się tego utrzymać wobec Boga.
Gdy mówimy o ludziach rozumiejących prawdę i żyjących z nią tak, że staje się ona ich życiem, do czego odnosi się to życie? Oznacza to, że prawda rządzi niepodzielnie w ich sercach, że są w stanie żyć według słów Boga oraz że mają prawdziwą znajomość tych słów i autentyczne zrozumienie prawdy. Kiedy ludzie posiadają w sobie to nowe życie, osiąga się to wyłącznie poprzez praktykowanie i doświadczanie słów Boga. Jest to zbudowane na fundamencie prawdy Bożych słów i osiągnięte poprzez życie w sferze prawdy; ludzkie życie zawiera wyłącznie ich własną znajomość i doświadczenie prawdy. To jest jego fundament i nie wykracza ono poza ten zakres; o takie życie chodzi, gdy mówi się o zdobyciu prawdy i życia. Umiejętność życia według prawdy Bożych słów nie oznacza, że życie prawdy jest w ludziach, nie oznacza też, że jeśli posiadają oni prawdę będącą ich życiem, sami stają się prawdą, a ich wewnętrzne życie staje się życiem prawdy; tym bardziej nie można powiedzieć, że są prawdą i życiem. W ostatecznym rozrachunku ich życie jest nadal życiem człowieka. Jeśli potrafisz żyć słowami Boga i posiadasz wiedzę o prawdzie; jeśli ta wiedza zakorzeni się w tobie i stanie się twoim życiem, a prawda, którą zdobyłeś przez doświadczenie, staje się podstawą twojego istnienia, jeśli będziesz żył według tych słów Boga, nikt nie będzie mógł tego zmienić, a szatan nie będzie w stanie sprowadzić cię na manowce ani skazić, wtedy zdobędziesz prawdę i życie. Oznacza to, że twoje życie zawiera jedynie prawdę, czyli twoje zrozumienie, doświadczenie i wgląd w prawdę, i bez względu na to, co robisz, będziesz żył według tych rzeczy i nie wyjdziesz poza ich zakres. To właśnie oznacza posiadanie prawdorzeczywistości i takich ludzi Bóg ostatecznie chce pozyskać swoim dziełem. Ale bez względu na to, jak dobrze ludzie rozumieją prawdę, ich istota wciąż pozostaje ludzka i w żadnym stopniu nie jest porównywalna z istotą Boga. Jest tak, ponieważ nigdy nie będą w stanie doświadczyć całej prawdy i jest niemożliwe, by w pełni ją urzeczywistnili; mogą urzeczywistnić tylko bardzo ograniczoną część prawdy osiągalnej dla ludzi. Jak więc mogliby zmienić się w Boga? (…) Jeśli masz nieco doświadczenia ze słowami Boga i żyjesz według autentycznej, pochodzącej z doświadczenia prawdy, wówczas słowa Boga stopniowo staną się twoim życiem. Jednak nadal nie możesz powiedzieć, że prawda jest twoim życiem ani że to, co wyrażasz, jest prawdą; jeśli tak właśnie uważasz, to jesteś w błędzie. Jeśli masz tylko trochę doświadczenia z jednym, konkretnym aspektem prawdy, czy może ono samo w sobie równać się posiadaniu przez ciebie prawdy? Czy można to uznać za zyskanie prawdy? Czy możesz dokładnie wyjaśnić prawdę? Czy na podstawie prawdy możesz odkryć usposobienie Boga oraz to, co ma i czym jest? Jeśli te efekty nie zostaną osiągnięte, to dowodzi to, że mając jedynie doświadczenie pewnego aspektu prawdy, nie można uznać, że naprawdę rozumie się prawdę lub zna Boga, a tym bardziej nie można powiedzieć, że zyskało się prawdę. Każdy posiada doświadczenie obejmujące wyłącznie jeden aspekt i jeden zakres prawdy; doświadczają jej w swoim ograniczonym zakresie i nie mogą dotknąć niezliczonych aspektów całej prawdy. Czy ludzie są w stanie urzeczywistnić pierwotne znaczenie prawdy? Ile stanowi twoje nikłe doświadczenie? To zaledwie pojedyncze ziarnko piasku na plaży, samotna kropla wody w oceanie. Dlatego bez względu na to, jak cenna może być twoja wiedza i te uczucia, które uzyskałeś ze swoich doświadczeń, w dalszym ciągu nie można ich uznać za prawdę. Można jedynie powiedzieć, że są one zgodne z prawdą. Prawda pochodzi od Boga, a wewnętrzny sens i rzeczywistość prawdy obejmują bardzo szeroki zakres i nikt nie jest w stanie jej zgłębić ani wykazać jej błędności. O ile masz prawdziwe zrozumienie prawdy i Boga, o tyle będziesz rozumiał pewne prawdy; nikt nie będzie w stanie wykazać błędności tego prawdziwego zrozumienia, a świadectwa, które zawierają prawdorzeczywistość, zawsze będą dawały się obronić. Bóg aprobuje tych, którzy posiadają prawdorzeczywistość. O ile dążysz do prawdy i możesz polegać na Bogu, aby doświadczać Bożych słów i możesz przyjąć prawdę jako swoje życie bez względu na to, w jakim środowisku się znajdujesz, o tyle będziesz miał drogę, będziesz mógł przetrwać i zyskasz Bożą aprobatę. Nawet jeśli ta odrobina, którą ludzie zyskują, jest zgodna z prawdą, nie można powiedzieć, że jest to prawda, a tym bardziej nie można powiedzieć, że zyskali prawdę. Ta odrobina światła, którą ludzie uzyskali, jest odpowiednia tylko dla nich samych lub dla innych ludzi w określonym zakresie, ale nie byłaby odpowiednia w innym zakresie. Bez względu na to, jak głębokie jest doświadczenie danej osoby, wciąż jest bardzo ograniczone, i nigdy nie osiągnie głębi prawdy. Światło danej osoby i jej zrozumienie nigdy nie mogą być porównywane z prawdą.
(Część trzecia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 378
Jeśli chcesz praktykować i zrozumieć prawdę, najpierw musisz jej szukać w codziennym życiu, gdy przydarzają ci się różne rzeczy. Znaczy to, że musisz postrzegać wszystko w oparciu o Boże słowa i prawdę; kiedy istota problemu stanie się dla ciebie jasna, będziesz wiedział, jak praktykować w zgodzie z prawdozasadami. A jeśli zawsze będziesz postrzegał wszystko według Bożych słów, to będziesz w stanie dostrzec Bożą rękę – czyny Boga – we wszystkim, co się dzieje wokół ciebie. Niektórzy ludzie, cokolwiek się dzieje wokół nich, uważają, że nie ma to nic wspólnego z ich wiarą w Boga ani z prawdą; podążają po prostu za własnymi skłonnościami, reagują zgodnie z szatańską filozofią. Czy w ten sposób mogą się czegoś nauczyć? Z pewnością nie. Z tego właśnie powodu wielu ludzi wierzy w Boga od dziesięciu czy dwudziestu lat, a jednak nie mają zrozumienia prawdy ani wejścia w życie. Nie są w stanie włączyć Boga w swoje życie codzienne ani podchodzić do wszystkiego, co się wokół nich dzieje, opierając się na słowach Bożych, toteż ilekroć coś im się przydarza, nie widzą tego wyraźnie i nie potrafią się tym zająć, bazując na prawdozasadach. Tacy ludzie nie wkraczają w życie. Niektórzy uaktywniają umysł tylko podczas czytania Bożych słów na zgromadzeniu; wtedy potrafią mówić o pewnym poznaniu, ale nie potrafią zastosować Bożych słów do czegokolwiek, co przytrafia im się w prawdziwym życiu, ani nie wiedzą, jak praktykować prawdę, dlatego sądzą, że to, co przydarza się im na co dzień, nie ma związku z prawdą ani nie łączy się ze słowami Boga. W swojej wierze w Boga traktują Boże słowa i prawdę jak obszar wiedzy, zupełnie oderwanej od życia codziennego i niemającej nic wspólnego z ich poglądami na różne sprawy, celami i dążeniami w życiu. Co powiecie o wierze w Boga w takiej postaci? Czy ci ludzie będą w stanie zrozumieć prawdę i wkroczyć w rzeczywistość? Czy podążają za Bogiem, wierząc w Niego w taki sposób? Nie jest to ktoś, kto prawdziwie wierzy w Boga, a tym bardziej podąża za Bogiem. Ich zdaniem wszystkie problemy życia codziennego – łącznie z tymi, które dotyczą rodziny, małżeństwa, pracy czy perspektyw na przyszłość – nie mają związku z prawdą, toteż próbują je rozwiązywać przy użyciu ludzkich metod. Doświadczając w taki sposób nigdy nie zyskają prawdy, nigdy nie będą w stanie zrozumieć, czego właściwie Bóg pragnie dokonać w ludziach i jaki efekt chce w nich osiągnąć. Bóg wyraża prawdę, by zbawić ludzi, by oczyścić i zmienić ich skażone skłonności, oni jednak nie są świadomi, że tylko wtedy, gdy przyjmą prawdę i będą do niej dążyć, będą mogli się wyzbyć swoich zepsutych skłonności; nie są świadomi, że tylko przez doświadczanie i praktykowanie Bożych słów w życiu codziennym mogą pozyskać prawdę. Czy tacy ludzie nie są tępi i głupi? Czy nie są najbardziej niemądrzy i niedorzeczni ze wszystkich? Niektórzy ludzie w swojej wierze w Boga nigdy nie dążyli do prawdy. Uważają, że wiara w Boga polega na chodzeniu na zgromadzenia, na modlitwie, śpiewaniu hymnów, czytaniu Bożych słów; podkreślają znaczenie religijnych ceremonii i nigdy nie praktykują ani nie doświadczają Bożych słów. Tak właśnie wierzą w Boga ludzie religijni. A gdy ludzie traktują coś tak ważnego jak wiara w Boga jak religijne przekonanie, czy nie są niedowiarkami? Czy nie są niewierzącymi? Dążenie do prawdy wymaga doświadczania wielu procesów. Ma ono swój prosty aspekt, lecz posiada także aspekt złożony. Mówiąc prosto, winniśmy poszukiwać prawdy oraz praktykować słowo Boże i doświadczać go we wszystkim, co dzieje się wokół nas. Kiedy już zaczniesz to robić, coraz wyraźniej będziesz widzieć, jak wiele prawdy potrzebujesz zyskać i dążyć do niej w swojej wierze w Boga oraz dostrzegać, że prawda jest tak bardzo praktyczna i że jest ona życiem. Bóg zbawia ludzkość, by mogła ona zyskać prawdę jako życie. Cała stworzona ludzkość powinna przyjąć prawdę jako życie, nie tylko ci, którzy pełnią obowiązki, są przywódcami i pracownikami lub służą Bogu. Słowa Boga skierowane są do całej ludzkości i Bóg przemawia do całej ludzkości. Dlatego wszystkie istoty stworzone i cały rodzaj ludzki powinni przyjąć słowa Boga i prawdę, szukać prawdy we wszystkich rzeczach, a potem praktykować zgodnie z prawdozasadami, by dojść do praktykowania prawdy i podporządkowania wobec niej. Gdyby tylko przywódcy i pracownicy mieli praktykować prawdę, byłoby to zupełnie przeciwne Bożej intencji, bowiem prawda wyrażana przez Boga przeznaczona jest dla całej ludzkości, i ma na celu zbawienie całej ludzkości, a nie tylko kilku osób. Gdyby tak było, słowa wypowiadane przez Boga miałyby niewielkie znaczenie. Czy macie teraz drogę, aby dążyć do prawdy? Co przede wszystkim należy praktykować w dążeniu do prawdy? Przed wszystkim innym musisz spędzać więcej czasu, jedząc i pijąc słowa Boże oraz słuchając kazań i omówień w społeczności. Gdy napotkasz jakiś problem, módl się i poszukuj częściej. Gdy wyposażycie się w większą ilość prawd, gdy zaczniecie szybko wzrastać i osiągniecie postawę, wtedy będziecie naprawdę w stanie pełnić obowiązki, podjąć jakąś pracę oraz przejść przez pewne próby i pokusy. Wówczas poczujecie, że naprawdę zrozumieliście i pozyskaliście pewne prawdy, i poczujecie, że słowa wypowiedziane przez Boga są samą prawdą, że są to prawdy najbardziej niezbędne dla zbawienia zepsutej ludzkości i że jest to prawda życia danego przez jedynego Stwórcę.
(Znaczenie dążenia do prawdy i ścieżka dążenia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 379
Jeśli ludzie chcą być zbawieni, gdy wierzą w Boga, to kluczowe jest to, czy mają bogobojne serce, czy Bóg ma miejsce w ich sercach, czy są w stanie żyć przed obliczem Boga i utrzymywać z Nim normalną relację. Istotne jest to, czy ludzie są w stanie praktykować prawdę i osiągnąć podporządkowanie Bogu. Taka jest droga i warunki zbawienia. Jeśli twoje serce nie jest zdolne do życia przed Bogiem, jeśli nie modlisz się często do Boga i nie rozmawiasz z Nim, stracisz normalną relację z Bogiem i nigdy nie będziesz zbawiony, ponieważ zablokowałeś sobie drogę do zbawienia. Jeśli nie masz żadnej relacji z Bogiem, to doszedłeś do końca trasy. Jeżeli Boga nie ma w twoim sercu, to nie ma sensu twierdzić, że masz wiarę, tylko nominalnie wierzyć w Boga. Nie ma znaczenia, ile słów i doktryn jesteś w stanie wypowiedzieć, ile wycierpiałeś za swoją wiarę w Boga ani jak bardzo jesteś utalentowany; jeśli Bóg jest nieobecny w twoim sercu i nie boisz się Go, to bez względu na to, jak w Niego wierzysz, Bóg powie: „Odejdź ode Mnie, złoczyńco”. Zostaniesz sklasyfikowany jako złoczyńca. Nie będziesz połączony z Bogiem, On nie będzie twoim Panem ani twoim Bogiem. Chociaż uznajesz, że Bóg sprawuje nad wszystkim suwerenną władzę, i uznajesz, że On jest Stwórcą, to jednak nie oddajesz Mu czci i nie poddajesz się Jego panowaniu. Podążasz za szatanem i diabłami; tylko szatan i diabły są twoimi panami. Jeśli we wszystkim ufasz sobie i kierujesz się własną wolą, jeśli wierzysz, że twój los spoczywa w twoich własnych rękach, to tym, w co wierzysz, jesteś ty sam. Chociaż twierdzisz, że wierzysz w Boga i uznajesz Go, Bóg nie uznaje ciebie. Nie masz relacji z Bogiem i dlatego jesteś skazany na to, że On ostatecznie z pogardą cię odrzuci, ukarze i wyeliminuje; Bóg nie zbawia ludzi takich jak ty. Ludzie, którzy prawdziwie wierzą w Boga, to ci, którzy przyjmują Go jako Zbawiciela, którzy uznają, że On jest prawdą, drogą i życiem. Są w stanie szczerze ponosić dla Niego koszty i wykonywać obowiązek istoty stworzonej; doświadczają działania Boga, praktykują Jego słowa i prawdę oraz idą drogą dążenia do prawdy. Są ludźmi, którzy podporządkowują się suwerennej władzy i ustaleniom Boga oraz podążają za Jego wolą. Tylko wtedy, gdy ludzie mają taką wiarę w Boga, mogą być zbawieni; jeśli nie, zostaną potępieni. Czy dopuszczalne jest, by ludzie wierzący w Boga angażowali się w myślenie życzeniowe? Czy w swojej wierze w Boga ludzie mogą zdobyć prawdę, gdy ciągle trzymają się własnych pojęć i niejasnych, abstrakcyjnych wyobrażeń? Absolutnie nie. Kiedy ludzie wierzą w Boga, muszą przyjąć prawdę, wierzyć w Niego tak, jak On o to prosi, i podporządkować się Jego rozporządzeniom i planom; tylko wtedy mogą osiągnąć zbawienie. Nie ma innej drogi poza tą – cokolwiek robisz, nie możesz angażować się w żadne myślenie życzeniowe. Omawianie tego tematu jest bardzo ważne dla ludzi, czyż nie? To jest dla was wezwanie do przebudzenia.
Teraz, kiedy usłyszeliście te słowa, powinniście rozumieć prawdę i mieć jasność co do tego, czego wymaga zbawienie. Bez względu na to, co ludzie lubią, do czego dążą, czym się pasjonują – nic z tego nie jest ważne. Najważniejsze jest przyjęcie prawdy. W ostatecznym rozrachunku najważniejsza jest możliwość zdobycia prawdy, a właściwą drogą jest to, co pozwoli ci osiągnąć bojaźń Bożą i unikanie zła. Jeśli wierzysz w Boga od kilku lat i zawsze skupiałeś się na dążeniu do rzeczy, które nie mają związku z prawdą, to twoja wiara nie ma nic wspólnego z prawdą i z Bogiem. Możesz twierdzić, że wierzysz w Boga i uznawać Go w słowach, ale Bóg nie jest twoim Panem, nie jest twoim Bogiem, nie akceptujesz suwerennej władzy Boga nad twoim losem, nie podporządkowujesz się wszystkiemu, co Bóg dla ciebie rozporządza, i nie uznajesz faktu, że Bóg jest prawdą. W takim przypadku twoja nadzieja na zbawienie została zniszczona. Jeśli nie wkraczasz na drogę dążenia do prawdy, idziesz drogą zniszczenia. Jeśli wszystko, do czego dążysz, na co zwracasz uwagę, o co się modlisz i o co prosisz, opiera się na słowach Boga i na tym, o co Bóg prosi, i jeśli masz coraz większe poczucie, że podporządkowujesz się Stwórcy i wielbisz Stwórcę, oraz czujesz, że Bóg jest twoim Panem, twoim Bogiem, jeżeli z coraz większą chęcią podporządkowujesz się wszystkiemu, co Bóg dla ciebie rozporządza i ustala, a twoja relacja z Bogiem staje się coraz bliższa i coraz bardziej normalna, i jeśli twoja miłość do Boga jest coraz bardziej czysta i prawdziwa, wtedy twoje skargi i błędne rozumienie dotyczące Boga oraz twoje ekstrawaganckie pragnienia wobec Niego będą coraz rzadsze, a ty w pełni osiągniesz bojaźń Bożą i unikanie zła, co będzie oznaczało, że już postawiłeś stopę na drodze zbawienia. Chociaż kroczenie ścieżką zbawienia wiąże się z dyscypliną, przycinaniem, osądzaniem i karceniem przez Boga, a to sprawia, że doznajesz wielu cierpień, to jednak jest to miłość Boga, która na ciebie spływa. Jeśli w swojej wierze w Boga dążysz tylko do błogosławieństw oraz gonisz za statusem, sławą i zyskiem, a nigdy nie jesteś dyscyplinowany, przycinany, osądzany ani karcony, to chociaż możesz mieć łatwe życie, twoje serce będzie coraz bardziej oddalać się od Boga, stracisz normalną relację z Bogiem i nie będziesz chciał przyjąć kontroli Boga; będziesz chciał sam być sobie panem – to wszystko dowodzi, że droga, którą idziesz, nie jest właściwa. Jeżeli przez pewien czas doświadczasz działania Boga i coraz bardziej odczuwasz, że ludzkość jest głęboko zepsuta i bardzo skłonna do sprzeciwiania się Bogu, i jeśli obawiasz się, że może nadejść dzień, w którym zrobisz coś, co będzie stanowić opór wobec Boga, że obrazisz Boga i zostaniesz przez Niego opuszczony, a więc poczujesz, że nie ma nic bardziej przerażającego niż opieranie się Bogu, wtedy będziesz miał bogobojne serce. Będziesz czuł, że kiedy ludzie wierzą w Boga, nie mogą od Niego odchodzić; jeśli odchodzą od Boga, jeśli odchodzą od Bożej dyscypliny, od sądu i karcenia Bożego, to jest to równoznaczne z utratą ochrony i opieki Boga, utratą błogosławieństw Bożych, i to jest dla ludzi koniec; mogą oni tylko stawać się coraz bardziej zdeprawowani, będą podobni do ludzi z religijnego świata i nadal będą skłonni do sprzeciwiania się Bogu, chociaż w Niego wierzą – i przez to staną się antychrystami. Jeśli potrafisz to sobie uświadomić, wtedy będziesz się modlił do Boga: „Boże! Proszę, osądź mnie i skarć. Błagam, abyś bacznie mnie obserwował we wszystkim, co czynię. Jeśli zrobię coś, co narusza prawdę i sprzeciwia się Twoim intencjom, obyś mnie surowo osądził i skarcił – nie mogę pozostawać bez Twojego sądu i karcenia”. To jest właściwa droga, którą ludzie powinni kroczyć w swojej wierze w Boga. Mierzcie więc według tej normy: czy śmiecie twierdzić, że postawiliście stopę na drodze zbawienia? Nie ośmielicie się, ponieważ nie należycie jeszcze do tych, którzy dążą do prawdy, w wielu sprawach nie szukacie prawdy i nie jesteście w stanie przyjąć przycinania ani mu się poddać – a to dowodzi, że jesteście dalecy od kroczenia drogą zbawienia. Czy łatwo jest postawić stopę na ścieżce zbawienia, jeśli nie jest się kimś, kto dąży do prawdy? Wcale nie. Jeżeli ludzie nie doświadczyli Bożego sądu i karcenia, jeżeli nie doświadczyli dyscypliny, karcenia i przycinania z ręki Boga, to nie jest im łatwo stać się kimś, kto dąży do prawdy, a w rezultacie bardzo trudno jest im postawić stopę na ścieżce zbawienia. Jeśli po wysłuchaniu tych słów wiesz, że są one prawdą, a mimo to jeszcze nie postawiłeś stopy na drodze dążenia do prawdy i osiągnięcia zbawienia, a do tego nie postrzegasz tego jako czegoś poważnego, czując, że prędzej czy później nadejdzie dzień, kiedy się za to weźmiesz – ale na razie nie ma pośpiechu – to co to jest za punkt widzenia? Jeżeli tak na to patrzysz, to masz problem i trudno ci będzie wkroczyć na ścieżkę zbawienia. Zatem jakiego rodzaju determinację musisz mieć, aby móc wejść na tę ścieżkę? Powinieneś powiedzieć: „Ach! W tej chwili jeszcze nie wszedłem na ścieżkę zbawienia – to jest dość niebezpieczne! Bóg mówi, że ludzie muszą żyć przed Jego obliczem przez cały czas, muszą się więcej modlić, a ich serca muszą być spokojne, a nie impulsywne – więc powinienem zacząć wprowadzać to wszystko w życie już teraz”. Praktykowanie w ten sposób to wejście na właściwą drogę wiary w Boga; to takie proste. Jakimi ludźmi są ci, którzy słyszą Boże słowa, a potem wprowadzają je w życie? Czy są to dobrzy ludzie? Tak – to ludzie, którzy kochają prawdę. Jakimi ludźmi są ci, którzy po usłyszeniu słów Bożych pozostają odrętwiali, obojętni, nieugięci – jeśli traktują słowa Boże lekko, są na nie głusi i ślepi? Czyż nie są to osoby ogłupiałe? Ludzie zawsze pytają, czy są jakieś skróty do zbawienia, kiedy wierzy się w Boga. Mówię wam, że nie ma, a potem mówię wam o tej prostej drodze, ale po wysłuchaniu tych słów nie wprowadzacie ich w życie – to przykład nierozpoznawania dobrej rzeczy, kiedy się ją słyszy. Czy tacy ludzie mogą zostać zbawieni? Nawet jeśli istnieje dla nich jakaś nadzieja, to nie jest ona wielka; zbawienie będzie bardzo trudne. Może nadejść dzień, kiedy obudzą się ze snu i pomyślą sobie: „Nie jestem już młody i choć przez te wszystkie lata wierzyłem w Boga, nie wypełniałem swoich właściwych obowiązków. Bóg wymaga, aby ludzie żyli przed Jego obliczem przez cały czas, a ja nie żyłem przed Bogiem. Muszę się czym prędzej pomodlić”. Jeśli opamiętają się w sercu i zaczną wykonywać swoje właściwe obowiązki, nie jest dla nich jeszcze za późno! Ale nie odkładajcie tego zbyt długo; jeśli czekacie, aż będziecie mieć siedemdziesiąt czy osiemdziesiąt lat, wasze ciała zaczną niedomagać i zabraknie wam energii, czy nie będzie za późno na dążenie do prawdy? Jeśli spędzicie najlepsze lata swojego życia na bezsensownych rzeczach i przez cały czas będziecie odkładać lub pomijać dążenie do prawdy, która jest najważniejszą rzeczą ze wszystkich, czy nie jest to wyjątkowo głupie? Czy istnieje coś bardziej głupiego? Wielu ludzi jest świadomych prawdziwej drogi, a jednak czekają, aby przyjąć ją i dążyć do niej dopiero w przyszłości – wszyscy oni są głupcami. Nie wiedzą, że dążenie do prawdy wymaga dziesięcioleci wysiłku, zanim będzie można zyskać życie. Jeśli zmarnują najlepszy czas na zbawienie, będzie już za późno na żale!
(Tylko z bojaźnią Bożą można kroczyć ścieżką wiodącą do zbawienia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 380
Jako przywódca kościoła musisz nie tylko nauczyć się używać prawdy do rozwiązywania problemów, ale również tego, by odkrywać i szkolić ludzi utalentowanych, których absolutnie nie wolno ci tłamsić i wobec których nie wolno ci okazywać zawiści. Takie praktykowanie przynosi korzyść dziełu kościoła. Jeśli potrafisz wyszkolić kilka osób podążających za prawdą tak, by współpracowały z tobą i dobrze robiły wszystko to, co ty robisz, i na koniec wszyscy będziecie mieć świadectwa oparte na doświadczeniu, to jesteś przywódcą lub pracownikiem, który spełnia odpowiednie standardy. Jeśli potrafisz postępować we wszystkim zgodnie z zasadami, wtedy ofiarowujesz swoją lojalność. Niektórzy zawsze boją się, że inni są od nich lepsi i bardziej zaawansowani, że inni będą docenieni, podczas gdy oni sami będą pominięci, co sprawia, że są wobec innych napastliwi i wykluczają ich. Czyż nie jest to przykład bycia zawistnym wobec ludzi utalentowanych? Czyż nie jest to egoistyczne i nikczemne? Jakiego rodzaju jest to usposobienie? Jest to złośliwość. Ci, którzy myślą tylko o własnych interesach, zaspokajają jedynie swe własne egoistyczne pragnienia, nie myśląc o innych ludziach ani nie biorąc pod uwagę dobra domu Bożego, mają złe usposobienie, a Bóg nie darzy ich miłością. Jeśli naprawdę potrafisz mieć wzgląd na intencje Boga, wówczas będziesz umiał sprawiedliwie traktować innych ludzi. Jeśli promujesz dobrą osobę i pozwalasz jej się szkolić i wykonywać obowiązek, dzięki czemu dom Boży zyskuje utalentowaną osobę, czyż nie łatwiej będzie ci wtedy wykonywać twoją pracę? Czy tym sposobem nie wykażesz się lojalnością w swym obowiązku? Jest to dobry uczynek przed obliczem Boga; jest to minimum sumienia i rozumu, jakie powinni posiadać ci, którzy służą jako przywódcy. Ci, którzy są zdolni wcielać prawdę w życie, potrafią zaakceptować Bożą kontrolę nad działaniami, które podejmują. Kiedy zaakceptujesz Bożą kontrolę, twoje serce będzie na właściwym miejscu. Jeśli robisz coś tylko po to, by inni to widzieli i zawsze chcesz zyskać pochwały i podziw innych ludzi, lecz nie akceptujesz Bożej kontroli, to czy Bóg nadal jest w twoim sercu? Tacy ludzie nie mają bogobojnego serca. Nie rób wszystkiego tylko dla własnego dobra i nie myśl ciągle o własnych korzyściach, nie bierz pod uwagę ludzkich interesów i nie zważaj na własną dumę, reputację i status. Musisz brać pod uwagę przede wszystkim interesy domu Bożego i uczynić z nich swój priorytet. Powinieneś mieć wzgląd na Boże intencje i zacząć od zastanowienia się, czy w to, jak wykonywałeś swój obowiązek, nie zakradły się jakieś nieczystości, czy byłeś oddany, czy uniosłeś swoją odpowiedzialność i czy dałeś z siebie wszystko; a także czy myślałeś wyłącznie o swoich obowiązkach i pracy kościoła. Musisz przemyśleć te rzeczy. Jeśli będziesz często o nich myślał i zrozumiesz je, łatwiej ci będzie dobrze wykonywać swój obowiązek. Jeśli masz mały potencjał, mało doświadczenia bądź nie jesteś biegły w wykonywaniu specjalistycznych zadań, w twojej pracy mogą pojawiać się pewne błędy lub braki i możesz nie osiągnąć dobrych rezultatów, ale zrobiłeś, co w twojej mocy. Nie zaspokajasz własnych egoistycznych pragnień i preferencji. Zamiast tego nieustannie zważasz na dzieło kościoła i interesy domu Bożego. Nawet jeśli nie osiągniesz dobrych rezultatów w ramach swojego obowiązku, twoje serce będzie na właściwym miejscu; jeżeli ponadto potrafisz szukać prawdy, by rozwiązywać problemy pojawiające się przy wykonywaniu obowiązku, to twoje pełnienie obowiązku będzie spełniało standardy, a zarazem będziesz w stanie wejść w prawdorzeczywistość. Oto, co oznacza posiadanie świadectwa.
Niektórzy ludzie wierzą w Boga, ale nie dążą do prawdy. Zawsze kierują się potrzebami ciała, łaknąc cielesnych przyjemności i zaspokajając swoje samolubne pragnienia. Bez względu na to, przez ile lat wierzą w Boga, nigdy nie wejdą w prawdorzeczywistość. Jest to znamię tego, że zhańbiło się Boga. Powiesz: „Nie zrobiłem nic, co opiera się Bogu. Jakże mogłem Go zhańbić?”. Wszystkie twoje idee i myśli są niegodziwe. Intencje, cele i motywacje przyświecające twoim działaniom oraz konsekwencje tego, co robisz zawsze dają satysfakcję szatanowi, czynią ciebie jego pośmiewiskiem i pozwalają mu, by coś na ciebie miał. Nie niosłeś żadnego świadectwa, jakie powinien nieść chrześcijanin. Należysz do szatana. We wszystkim hańbisz imię Boga i nie masz prawdziwego świadectwa. Czy Bóg będzie pamiętać o tym, co zrobiłeś? Ostatecznie, jaki wniosek wyciągnie Bóg odnośnie do twoich działań, twojego zachowania i obowiązków, jakie wypełniałeś? Czy nie musi z tego coś wyniknąć, jakieś oświadczenie? W Biblii Pan Jezus mówi: „Wielu powie mi tego dnia: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w twoim imieniu i w twoim imieniu nie wypędzaliśmy demonów, i w twoim imieniu nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im oświadczę: Nigdy was nie znałem. Odstąpcie ode mnie wy, którzy czynicie nieprawość” (Mt 7:22-23). Dlaczego Pan Jezus tak powiedział? Dlaczego tak wielu z tych, którzy nauczali, wypędzali demony i dokonywali wielu cudów w imię Pana, zostało złoczyńcami? Stało się tak dlatego, że nie przyjęli oni prawd wyrażonych przez Pana Jezusa, nie przestrzegali Jego przykazań i nie mieli w swoich sercach miłości do prawdy. Chcieli tylko wymienić pracę, którą wykonali, trudności, jakie wycierpieli, i ofiary, które ponieśli dla Pana, na błogosławieństwa królestwa niebieskiego. Usiłowali tym samym dobić targu z Bogiem i próbowali Go wykorzystać i oszukać, więc Pan Jezus czuł do nich obrzydzenie, znienawidził ich i potępił jako złoczyńców. Dziś ludzie przyjmują sąd i karcenie słowami Boga, ale niektórzy nadal dążą do zdobycia reputacji i statusu oraz nieustannie pragną się wyróżniać, zawsze chcąc być przywódcami i pracownikami oraz zdobywać reputację i status. Chociaż wszyscy oni mówią, że wierzą w Boga i podążają za Nim oraz wyrzekają się dla Niego różnych rzeczy i ponoszą koszty, to jednak wykonują swoje obowiązki, aby zdobyć sławę, zyski i status oraz zawsze snują własne intrygi. Nie są podporządkowani Bogu ani lojalni wobec Niego, potrafią w amoku robić rzeczy złe, w ogóle nie zastanawiając się nad sobą i tak właśnie stają się złoczyńcami. Bóg nie znosi owych złych ludzi i ich nie zbawia. Jaki jest standard, według którego czyny i zachowania człowieka są osądzane jako dobre bądź złe? Polega on na tym, czy w swoich myślach, w tym, co przejawiają, i w swoich działaniach, ludzie posiadają świadectwo wcielania prawdy w życie i urzeczywistniania prawdorzeczywistości. Jeśli nie masz tej rzeczywistości lub tego nie urzeczywistniasz, to bez wątpienia jesteś złoczyńcą. Jak Bóg postrzega złoczyńców? Dla Boga twoje myśli i uczynki nie niosą świadectwa o Nim ani nie upokarzają szatana i nie pokonują go, a zamiast tego przynoszą wstyd Bogu i mają mnóstwo oznak hańby, którą splamiłeś Boga. Wcale nie składasz świadectwa o Bogu, nie ponosisz kosztów dla Niego ani nie wypełniasz swoich powinności i zobowiązań wobec Boga. Zamiast tego działasz dla własnego dobra. Co to znaczy „dla własnego dobra”? Mówiąc dokładnie, oznacza to działanie na rzecz szatana. Dlatego też na koniec Bóg powie: „Odstąpcie ode mnie wy, którzy czynicie nieprawość”. W oczach Boga to, co zrobiłeś, nie będzie postrzegane jako dobre uczynki, tylko jako złe. Twoje postępowanie nie tylko nie zyska aprobaty Boga, lecz będzie potępione. Co ma nadzieję zyskać osoba z takiej wiary w Boga? Czy taka wiara w końcu nie pójdzie na marne?
Dla wszystkich, którzy wykonują swój obowiązek, bez względu na to, jak głębokie czy płytkie jest ich zrozumienie prawdy, najprostszą drogą praktyki wkraczania w prawdorzeczywistość jest myślenie we wszystkim o interesie domu Bożego i porzucenie samolubnych pragnień, osobistych intencji, motywacji, dumy i statusu. Przedkładaj korzyści domu Bożego ponad wszystko – przynajmniej tyle powinno się zrobić. Jeśli osoba, która wypełnia swój obowiązek, nie jest w stanie zrobić nawet tyle, to jak można powiedzieć, że wykonuje ona swój obowiązek? Nie na tym polega wykonywanie obowiązku. Najpierw powinieneś pomyśleć o korzyściach domu Bożego, zważać na intencje Boga i brać pod uwagę dzieło kościoła i przedkładać te względy nade wszystko, a dopiero potem możesz myśleć o stabilności swojej pozycji, czy też o tym, jak inni cię postrzegają. Czy nie czujecie, że robi się trochę łatwiej, kiedy podzielicie wszystko na te dwa kroki i pójdziecie na pewne kompromisy? Jeśli będziesz tak praktykował przez pewien czas, poczujesz, że zadowalanie Boga nie jest takie trudne. Co więcej, powinieneś być w stanie wypełniać swoje zobowiązania, wykonywać swoje powinności i obowiązki oraz odłożyć na bok swe egoistyczne pragnienia, cele i pobudki; powinieneś okazywać wzgląd na Boże intencje i umieścić na pierwszym miejscu korzyści domu Bożego, dzieło kościoła i obowiązek, który masz wypełniać. Doświadczywszy tego przez pewien czas, poczujesz, że jest to dobry sposób postępowania. Jest to prowadzenie uczciwego i szczerego życia, a nie bycie człowiekiem nikczemnym i wstrętnym; to życie sprawiedliwe i godne, zamiast bycia osobą bez charakteru, godną pogardy i nikczemną. Sam poczujesz, że tak właśnie powinien postępować człowiek, że taki obraz winien urzeczywistniać. Stopniowo też słabnąć będzie twoje pragnienie realizowania własnych interesów. Dzisiaj, niezależnie od tego, jak długo wierzycie w Boga, wasze wejście i doświadczenie lekcji dotyczących dążenia do prawdy, praktykowania prawdy i wejścia w prawdorzeczywistość nie ma głębi, nie macie prawdziwego ich doświadczenia, więc nie możecie przedstawić prawdziwego świadectwa. Podzieliłem się teraz z wami tą prostą metodą: zacznijcie od praktykowania w ten sposób, a gdy będziecie to robić przez jakiś czas, wasz stan wewnętrzny niepostrzeżenie zacznie się zmieniać. Zmieni się on ze stanu ambiwalentnego, w którym wiara w Boga ani nie interesuje cię bezgranicznie, ani też nie czujesz do niej potwornej niechęci, w stan, w którym poczujesz, że wiara w Boga i bycie uczciwym człowiekiem są czymś dobrym. Bycie uczciwym człowiekiem zacznie cię interesować i poczujesz, że takie życie jest znaczące i odżywcze. W sercu poczujecie ugruntowanie, spokój i radość. W takim właśnie znajdziecie się stanie. Porzucenie własnych intencji, interesów i samolubnych pragnień przynosi taki właśnie rezultat. Wynik ten po części bierze się ze współpracy ludzi, a po części z działania Ducha Świętego. Duch Święty nie będzie działał bez współpracy ludzi.
(Wolność i wyzwolenie można zyskać tylko przez odrzucenie skażonego usposobienia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 381
Co wiecie na temat zmian w usposobieniu? Zmiany w usposobieniu różnią się istotnie od zmian w zachowaniu, a także od zmian w praktyce – istota tych zmian jest różna. W swojej wierze w Boga większość ludzi kładzie szczególny nacisk na zachowanie, w wyniku czego w ich zachowaniu zachodzą pewne zmiany. Uwierzywszy w Boga, przestają palić i pić, nie rywalizują już z innymi, a gdy ponoszą straty, wolą wykazać cierpliwość. Przechodzą pewne zmiany w zachowaniu. Niektórzy czują, że po uwierzeniu w Boga rozumieją prawdę przez czytanie Słowa Bożego. Doświadczyli oni działania Ducha Świętego i mają w sercu prawdziwą radość, co czyni ich szczególnie gorliwymi, i nie ma niczego, czego nie mogliby porzucić czy ścierpieć. Niemniej jednak, wierząc od ośmiu, dziesięciu, a nawet dwudziestu czy trzydziestu lat – skoro nie nastąpiła żadna zmiana w ich usposobieniu życiowym – w końcu wracają do dawnych zachowań; ich arogancja i pycha rośnie i staje się coraz wyraźniejsza; zaczynają rywalizować o władzę i zysk; pożądają pieniędzy kościoła; zazdroszczą tym, którzy wykorzystali dom Boży. Stają się pasożytami i robactwem w domu Bożym, a niektórzy są nawet zdemaskowani i wyeliminowani jako fałszywi przywódcy i antychryści. A czego te fakty dowodzą? Same zmiany w zachowaniu są niemożliwe do utrzymania; jeśli nie ma zmian w usposobieniu życiowym ludzi, to prędzej czy później pokażą swoją prawdziwą twarz. Dzieje się tak dlatego, że zmiany w ich zachowaniu wywodzą się z zapału, a w połączeniu z działaniem Ducha Świętego w danym czasie jest im niezwykle łatwo okazać zapał lub mieć przez krótki czas dobre intencje. Jak mówią niewierzący: „Zrobienie jednej dobrej rzeczy jest łatwe, trudniej jest robić to przez całe życie”. Dlaczego ludzie nie są w stanie robić dobrych rzeczy przez całe swoje życie? Ponieważ ludzie są z natury nikczemni, samolubni i zepsuci. Zachowanie danej osoby jest kierowane przez jej naturę; cokolwiek jest czyjąś naturą, takie jest zachowanie, jakie ta osoba przejawia, i tylko to, co jest objawione w sposób naturalny, reprezentuje czyjąś naturę. Rzeczy, które są fałszywe, nie mogą trwać. Kiedy Bóg działa, aby zbawić człowieka, nie chodzi o przyozdobienie człowieka dobrym zachowaniem – celem dzieła Boga jest zmiana usposobienia ludzi, aby odrodzili się oni jako nowi ludzie. Sąd Boży, karcenie, próby i uszlachetnianie człowieka służą temu, by zmienić jego usposobienie, tak aby mógł on osiągnąć absolutne podporządkowanie się Bogu i lojalność wobec Niego oraz by zaczął normalnie Go czcić. To jest cel Bożego dzieła. Dobre zachowanie nie jest tym samym, co podporządkowanie się Bogu, a tym bardziej nie oznacza to, że człowiek jest zgodny z Chrystusem. Zmiany w zachowaniu bazują na doktrynie i rodzą się z zapału – nie bazują na prawdziwym poznaniu Boga czy na prawdzie, a tym bardziej nie opierają się na przewodnictwie Ducha Świętego. Mimo że są momenty, kiedy niektóre ludzkie czyny są oświecone i kierowane przez Ducha Świętego, nie jest to przejaw ich życia. Nie weszli jeszcze w prawdorzeczywistość, a ich życiowe usposobienie wcale się nie zmieniło. Bez względu na to, jak dobre jest zachowanie danej osoby, nie dowodzi to, że podporządkowuje się Bogu czy wciela prawdę w życie. Zmiany w zachowaniu nie reprezentują zmian usposobienia życiowego i nie można ich zaliczyć do przejawów życia.
(Część trzecia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 382
Jeśli ktoś wielokrotnie dobrze się zachowuje, nie oznacza to, że posiada prawdorzeczywistości. Tylko przez praktykowanie prawdy i postępowanie zgodnie z zasadami można posiąść prawdorzeczywistości. Tylko bojąc się Boga i unikając zła można posiąść prawdorzeczywistości. Niektórzy ludzie mają entuzjazm, potrafią głosić doktryny, przestrzegają reguł i robią wiele dobrych rzeczy, ale wszystko, co można o nich powiedzieć, to to, że mają trochę człowieczeństwa. Ci, którzy potrafią głosić doktrynę i zawsze przestrzegają reguł, niekoniecznie umieją praktykować prawdę. Chociaż to, co mówią, jest poprawne i brzmi, jakby było wolne od problemów, nie mają nic do powiedzenia w sprawach dotyczących istoty prawdy. Dlatego bez względu na to, jak wiele doktryn ktoś potrafi wypowiedzieć, nie oznacza to, że rozumie prawdę, i bez względu na to, jak wiele z doktryny rozumie, nie może rozwiązać żadnych problemów. Wszyscy religijni teoretycy potrafią wyjaśnić Biblię, ale w końcu wszyscy upadają, ponieważ nie akceptują całej prawdy, którą wyraził Bóg. Ludzie, którzy doświadczyli zmiany swojego usposobienia, są inni; pojęli prawdę; rozeznają się w każdej sprawie; wiedzą, jak postępować zgodnie z Bożymi intencjami, jak działać zgodnie z prawdozasadą oraz jak działać, by zadowolić Boga; rozumieją też naturę zepsucia, które przejawiają. Kiedy ujawniane są ich własne idee i pojęcia, potrafią okazać roztropność i przeciwstawić się cielesności. W ten właśnie sposób przejawia się zmiana w usposobieniu. Najważniejszym przejawem u ludzi, którzy przeszli przemianę usposobienia, jest to, że jasno pojęli oni prawdę, a kiedy coś robią, dosyć dokładnie wcielają prawdę w życie, a ich zepsucie nie przejawia się zbyt często. Ogólnie rzecz biorąc, ludzie, których usposobienie zostało zmienione, wydają się być bardzo rozsądni i przenikliwi, a dzięki zrozumieniu prawdy nie przejawiają zbyt wiele zadufania w sobie czy arogancji. Są w stanie przejrzeć i rozróżnić wiele zepsucia, które się w nich ujawnia, więc nie dają powodów do arogancji. Potrafią mieć wyważone pojmowanie tego, jakie miejsce powinni zajmować i jakie rozsądne rzeczy powinni robić; jak być obowiązkowym; co powiedzieć, a czego nie mówić oraz co mówić i robić wobec kogo. Dlatego ludzie, których usposobienie się zmieniło, są względnie rozsądni i tylko tacy ludzie prawdziwie urzeczywistniają człowieczeństwo. Ponieważ rozumieją prawdę, są w stanie mówić i postrzegać sprawy w zgodzie z prawdą, we wszystkim zaś, co czynią, kierują się zasadami; nie podlegają wpływom żadnej osoby, wydarzenia czy sprawy, wszyscy mają własne poglądy i potrafią przestrzegać prawdozasad. Ich usposobienie jest względnie stabilne, nie zmieniają co chwila swoich zachowań, a bez względu na to, w jakiej są sytuacji, wiedzą, jak właściwie wypełniać swoje obowiązki i jak postępować, by zadowolić Boga. Ci, których usposobienie się zmieniło, nie skupiają się na zewnętrznych zachowaniach, które mają sprawić, by inni dobrze o nich myśleli – zdobyli wewnętrzną jasność odnośnie do tego, co robić, by zadowolić Boga. W związku z tym z zewnątrz może się wydawać, że nie są tak entuzjastyczni, bądź że nie zrobili nic ważnego, ale wszystko, co robią, jest istotne, wartościowe i przynosi praktyczne efekty. Ci, których usposobienie się zmieniło, na pewno posiadają wiele prawdorzeczywistości – można to stwierdzić na podstawie ich zapatrywań na różne sprawy i zasad działania. Ci, którzy nie zyskali prawdy, nie osiągnęli absolutnie żadnej zmiany w usposobieniu życiowym. Jak dokładnie osiąga się zmianę usposobienia? Istoty ludzkie zostały głęboko skażone przez szatana, wszystkie opierają się Bogu i wszystkie mają naturę oporu wobec Boga. Bóg zbawia ludzi, przekształcając tych, którzy mają naturę oporu wobec Boga i którzy mogą oprzeć się Bogu, w tych, którzy potrafią się podporządkować i bać się Boga. Na tym polega bycie kimś, czyje usposobienie uległo zmianie. Bez względu na to, jak bardzo zepsuta jest dana osoba i jak wiele posiada skażonych skłonności, o ile jest w stanie przyjąć prawdę, zaakceptować Boży sąd i karcenie oraz przyjąć różne próby i uszlachetnianie, o tyle będzie miała prawdziwe zrozumienie Boga, a jednocześnie będzie w stanie jasno zobaczyć swoją własną naturoistotę. Kiedy tacy ludzie naprawdę poznają siebie, będą w stanie znienawidzić samych siebie i szatana, będą skłonni zbuntować się przeciwko szatanowi i w pełni podporządkować się Bogu. Kiedy człowiek ma taką determinację, może dążyć do prawdy. Jeżeli ludzie mają prawdziwą wiedzę o Bogu, jeżeli ich szatańskie usposobienie zostało oczyszczone, a słowa Boże zakorzeniły się w nich i stały się ich życiem i podstawą ich istnienia, jeżeli żyją według słów Bożych i całkowicie się zmienili i stali się nowymi ludźmi – wtedy liczy się to jako zmiana w ich życiowym usposobieniu. Przemiana usposobienia nie oznacza posiadania dojrzałego i zaprawionego człowieczeństwa, ani że zewnętrzne usposobienie ludzi jest łagodniejsze niż wcześniej; że kiedyś byli aroganccy, a teraz potrafią się porozumiewać rozsądnie, ani że nie zwykli słuchać nikogo, a teraz trochę już umieją słuchać innych – nie można powiedzieć, że takie zewnętrzne zmiany to zmiany w usposobieniu. Oczywiście zmiany w usposobieniu obejmują takie przejawy, ale ich najważniejszym elementem jest to, że zmieniło się ich życie wewnętrzne. Dzieje się tak wyłącznie dzięki temu, że słowa Boże i prawda zakorzeniły się w nich, rządzą ich wnętrzem i stały się ich życiem. Zmieniły się również ich poglądy na rzeczy. Dokładnie widzą, co dzieje się na świecie i co dzieje się z ludzkością, jak deprawuje ją szatan, jak wielki, czerwony smok sprzeciwia się Bogu i jaka jest istota wielkiego, czerwonego smoka. W głębi serca mogą nienawidzić wielkiego czerwonego smoka, szatana, i mogą całkowicie zwrócić się do Boga i podążać za Nim. Oznacza to, że ich życiowe usposobienie uległo zmianie i zostali pozyskani przez Boga. Zmiany w życiowym usposobieniu to zmiany fundamentalne, natomiast zmiany w zachowaniu są powierzchowne. Tylko ci, którzy osiągnęli zmiany w życiowym usposobieniu, są tymi, którzy zyskali prawdę, i tylko oni zostali pozyskani przez Boga.
(Część trzecia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 383
Transformacja usposobienia nie jest zmianą zachowania, nie jest też pozorowaną zmianą zewnętrzną ani tymczasową odmianą wprowadzoną pod wpływem żarliwego impulsu. Bez względu na to, jak dobre są te zmiany, nie mogą one zastąpić zmian w życiowym usposobieniu, ponieważ te zewnętrzne zmiany można osiągnąć własnym wysiłkiem, a do osiągnięcia zmian w usposobieniu życiowym sam ludzki wysiłek nie wystarczy. Aby je osiągnąć, potrzebne jest doświadczanie Bożego sądu, karcenia, prób i uszlachetniania, a także doskonalenia Ducha Świętego. Chociaż ludzie wierzący w Boga wykazują pewne dobre zachowania, to jednak ani jeden z nich nie jest prawdziwie podporządkowany Bogu, nie kocha Boga prawdziwie ani nie potrafi podążać za wolą Bożą. Dlaczego tak jest? Dlatego, że do tego potrzebna jest zmiana usposobienia życiowego, a zwykła zmiana w zachowaniu jest dalece niewystarczająca. Zmiana usposobienia oznacza, że posiadasz wiedzę i doświadczenie prawdy, że prawda stała się twoim życiem, że może kierować i władać twoim życiem i wszystkim, co cię dotyczy. To jest zmiana życiowego usposobienia. Tylko ludzie, którzy posiadają prawdę jako życie, to ci, których usposobienie uległo zmianie. W przeszłości mogły istnieć pewne prawdy, których nie potrafiłeś wcielić w życie, kiedy je rozumiałeś, ale teraz możesz bez przeszkód i trudności praktykować każdy aspekt prawdy, którą rozumiesz. Kiedy praktykujesz prawdę, przepełnia cię spokój i szczęście, a jeśli nie możesz praktykować prawdy, czujesz ból i twoje sumienie jest zaburzone. Możesz praktykować prawdę we wszystkim, żyć według słów Boga i mieć podstawę w swoim życiu. Oznacza to, że twoje usposobienie uległo zmianie. Możesz teraz łatwo porzucić swoje pojęcia i wyobrażenia, cielesne preferencje i dążenia oraz te rzeczy, których wcześniej nie mogłeś porzucić. Czujesz, że słowa Boże są autentycznie dobre, a praktykowanie prawdy to najlepsze, co możesz zrobić. Oznacza to, że twoje usposobienie uległo zmianie. Zmiana usposobienia brzmi jak coś bardzo łatwego, ale w rzeczywistości jest to proces, który wymaga wiele doświadczenia. Podczas tego okresu ludzie muszą znosić wiele trudności, muszą ujarzmiać swoje własne ciała i zbuntować się przeciwko cielesności, muszą także cierpieć z powodu sądu, karcenia, przycinania, prób i uszlachetniania, a także muszą doświadczać wielu niepowodzeń, upadków, wewnętrznych zmagań i męczarni w swoich sercach. Dopiero po tych doświadczeniach ludzie mogą mieć nieco zrozumienia swojej własnej natury, ale to nieco zrozumienia nie powoduje całkowitej zmiany od razu; muszą przejść przez długi okres doświadczeń, zanim będą w stanie stopniowo odrzucić swoje skażone skłonności. Dlatego potrzeba całego życia, aby zmienić swoje usposobienie. Na przykład, jeżeli w jakiejś sprawie ujawniasz skażenie, to czy potrafisz natychmiast praktykować prawdę, gdy tylko to sobie uświadomisz? Nie potrafisz. Na tym etapie zrozumienia inni cię przycinają, a potem twoje środowisko każe ci i cię zmusza, aby postępować zgodnie z prawdozasadami. Czasami jednak nadal nie godzisz się wewnętrznie na takie postępowanie i mówisz sobie: „Czy muszę to robić w taki sposób? Dlaczego nie mogę robić tego jak chcę? Dlaczego zawsze wymaga się ode mnie praktykowania prawdy? Nie chcę tego robić, jestem tym zmęczony!”. Doświadczanie Bożego działania wymaga przejścia przez następujący proces: od niechęci do praktykowania prawdy do chętnego praktykowania prawdy; od negatywności i słabości do siły i zdolności do zbuntowania się przeciwko cielesności. Kiedy ludzie docierają do pewnego punktu w doświadczeniu, potem przechodzą pewne próby, uszlachetnianie i w końcu zaczynają rozumieć intencje Boga i niektóre prawdy, stają się poniekąd szczęśliwi i chętni do działania w zgodzie z prawdozasadami. Z początku ludzie niechętnie praktykują prawdę. Weźmy za przykład wykonywanie obowiązków z oddaniem. Masz pewne zrozumienie wykonywania swoich obowiązków i bycia oddanym Bogu, a także masz pewne zrozumienie prawdy, ale kiedy będziesz w stanie być w pełni oddany? Kiedy będziesz w stanie w rzeczywistości wykonywać swoje obowiązki? To będzie wymagało procesu, w trakcie którego możesz doświadczyć wielu trudów. Niektórzy ludzie mogą cię przyciąć, a inni mogą cię krytykować. Wszyscy będą na ciebie patrzeć badawczym wzrokiem, aż w końcu zaczniesz sobie uświadamiać, że to ty się mylisz i że to ty jesteś osobą, która zrobiła źle, że brak oddania w wykonywaniu swoich obowiązków jest nie do przyjęcia i że nie możesz być niedbały! Duch Święty oświeci cię od wewnątrz i upomni cię, gdy popełnisz błąd. W trakcie takiego procesu zrozumiesz coś o sobie i zdasz sobie sprawę, że jest w tobie zbyt dużo nieczystości; że wykonując swoje obowiązki, skrywasz zbyt wiele osobistych pobudek i ekstrawaganckich pragnień. Kiedy już zrozumiesz sedno tych spraw, to jeśli będziesz umiał stanąć przed Bogiem w modlitwie i okazać prawdziwą skruchę, wówczas możesz zostać oczyszczony z tych skażonych rzeczy. Jeśli często będziesz poszukiwać prawdy w ten sposób, by rozwiązać własne praktyczne problemy, stopniowo wkroczysz na właściwą ścieżkę w wierze; zaczniesz mieć prawdziwe doświadczenia życiowe, a twoje zepsute usposobienie zacznie być stopniowo oczyszczane. Im bardziej twoje skażone usposobienie jest oczyszczane, tym większej przemianie ulegnie twoje usposobienie życiowe.
Chociaż wielu ludzi wykonuje teraz swoje obowiązki, to w gruncie rzeczy ilu ludzi robi to po łebkach? Ilu ludzi potrafi przyjąć prawdę i wykonywać swoje obowiązki zgodnie z prawdozasadami? Ilu ludzi po zmianie swojego usposobienia wykonuje swoje obowiązki zgodnie z Bożymi wymaganiami? Badając te sprawy głębiej, będziesz mógł wiedzieć, czy naprawdę wykonujesz swoje obowiązki w sposób spełniający standardy, i będziesz mógł jasno zobaczyć, czy twoje usposobienie się zmieniło. Osiągnięcie przemiany swojego usposobienia nie jest wcale prostą sprawą; nie oznacza to po prostu wprowadzenia kilku zmian w zachowaniu, zdobycia pewnej wiedzy o prawdzie, umiejętności rozmowy o swoim doświadczeniu dotyczącym każdego aspektu prawdy ani uzyskiwania pewnych zmian lub bycia nieco podporządkowanym po dyscyplinowaniu. Te rzeczy nie stanowią przemiany życiowego usposobienia. Dlaczego to mówię? Chociaż mogłeś się nieco zmienić, w dalszym ciągu nie wcielasz prawdy w życie. Być może zachowujesz się tak dlatego, że tymczasowo znalazłeś się w odpowiednim środowisku i sytuacja na to pozwala lub skłoniły cię do tego aktualne okoliczności. Ponadto, gdy jesteś w dobrym nastroju, gdy twój stan jest normalny i gdy działa w tobie Duch Święty, możesz praktykować prawdę. Przypuśćmy jednak, że jesteś w trakcie próby, że cierpisz jak Hiob wśród swoich prób albo że stoisz w obliczu próby śmierci. Kiedy taka chwila nadejdzie, czy nadal będziesz w stanie praktykować prawdę i wytrwać w świadectwie? Czy możesz powiedzieć coś takiego jak Piotr: „Nawet gdybym miał umrzeć, poznawszy Ciebie, jakże miałbym nie uczynić tego chętnie i z radością?”. Co cenił Piotr? Tym, co Piotr cenił, było podporządkowanie, a poznanie Boga uważał za najważniejsze, dlatego był w stanie podporządkować się aż do śmierci. Przemiana w usposobieniu nie następuje z dnia na dzień, potrzeba do tego doświadczenia całego życia. Zrozumienie prawdy jest trochę łatwiejsze, ale umiejętność praktykowania jej w różnych kontekstach jest trudna. Dlaczego ludzie zawsze mają problemy z wprowadzeniem prawdy w życie? W rzeczywistości te wszystkie trudności są bezpośrednio związane ze skażonym usposobieniem ludzi i są to przeszkody, które pochodzą ze skażonych skłonności. Dlatego musisz wiele wycierpieć i zapłacić cenę, aby być w stanie wprowadzić prawdę w życie. Gdybyś nie miał skażonych skłonności, nie musiałbyś cierpieć i płacić ceny za praktykowanie prawdy. Czy nie jest to oczywisty fakt? Czasami może się wydawać, że wcielasz prawdę w życie, ale w rzeczywistości natura twoich działań nie pokazuje, że to robisz. Podążając za Bogiem, wielu ludzi jest w stanie odrzucić rodzinę i karierę i wykonywać swoje obowiązki, dlatego wierzą, że praktykują prawdę. Jednak nigdy nie są w stanie złożyć prawdziwego świadectwa opartego na doświadczeniu. Co tu się właściwie dzieje? Mierząc ich miarą ludzkich wyobrażeń, wydaje się, że praktykują prawdę, a jednak w oczach Boga to, co robią, nie jest praktykowaniem prawdy. Jeśli za rzeczami, które robisz, kryją się osobiste motywy i są one zafałszowane, to możesz odejść od zasad i nie można powiedzieć, że praktykujesz prawdę; to tylko rodzaj postępowania. Ściśle mówiąc, Bóg zapewne potępi ten twój typ postępowania; nie będzie go aprobował ani go nie zapamięta. Aby przeanalizować to dalej aż do samej istoty i źródła, jesteś kimś, kto czyni zło, a te zewnętrzne zachowania stanowią sprzeciw wobec Boga. Pozornie wydaje się, że niczego nie zakłócasz ani nie zaburzasz i nie spowodowałeś realnych szkód. To, co robisz, wydaje się logiczne i rozsądne, ale wewnątrz twoich działań kryją się ludzkie zanieczyszczenia i intencje, a ich istota sprowadza się do czynienia zła i opierania się Bogu. Powinieneś więc określić, czy doszło do zmiany twojego usposobienia i czy wcielasz prawdę w życie, wykorzystując Boże słowa i przyglądając się motywom stojącym za twoimi działaniami. Nie ma tu znaczenia czy twoje działania zgodne są z ludzkimi wyobrażeniami i ludzkimi myślami albo czy odpowiadają tobie; takie rzeczy nie są ważne. Zależy to raczej od Boga, który mówi, czy jesteś zgodny z Jego intencjami, czy też nie, czy w twoich działaniach obecna jest prawdorzeczywistość, czy też nie, i czy spełniają one wymagane przez Niego standardy, czy też nie. Prawidłowe jest jedynie mierzenie się według wymagań Boga. Transformacja usposobienia i wcielenie prawdy w życie nie są tak proste i łatwe, jak się ludziom wydaje. Czy teraz to rozumiecie? Czy macie z tym jakieś doświadczenia? Jeśli chodzi o istotę problemu, możecie jej nie rozumieć; wasze wejście było zbyt powierzchowne. Biegacie w kółko przez cały dzień, od świtu do zmierzchu, wstajecie wcześnie i późno kładziecie się spać, ale nie osiągnęliście przemiany swojego usposobienia życiowego i nie potraficie pojąć, czym jest przemiana usposobienia. Oznacza to, że wasze wejście jest zbyt płytkie, czyż nie? Bez względu na to, od jak dawna wierzycie w Boga, możecie nie wyczuwać istoty i głębi rzeczy, które wiążą się z przemianą usposobienia. Czy można powiedzieć, że twoje usposobienie się zmieniło? Skąd możesz wiedzieć, czy Bóg cię aprobuje, czy nie? Poczujesz się przynajmniej wyjątkowo niezachwiany we wszystkich swoich działaniach i będziesz czuł, że Duch Święty prowadzi cię, oświeca i działa w tobie, gdy wykonujesz swoje obowiązki, wykonujesz jakąkolwiek pracę w domu Bożym lub w ogóle w swoim życiu. Twoje działania będą współgrały ze słowami Boga, a gdy zdobędziesz pewien stopień doświadczenia, poczujesz, że to, jak się zachowywałeś w przeszłości, było względnie odpowiednie. Jeśli jednak po pewnym czasie zdobywania doświadczenia poczujesz, że niektóre z rzeczy, jakie robiłeś w przeszłości, były nieodpowiednie i jesteś z nich niezadowolony, jeśli poczujesz, że nie były one zgodne z prawdą, będzie to dowód, że wszystko, co robiłeś, było oporem wobec Boga. To jest dowód, że twoja służba była przepełniona buntem, oporem i ludzkimi sposobami działania, a ty poniosłeś klęskę w osiąganiu zmian w usposobieniu.
(Co należy wiedzieć o przemianie swojego usposobienia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 384
Aby stwierdzić, czy ludzie potrafią, czy nie potrafią podporządkować się Bogu, kluczowe jest, czy mają oni wobec Niego ekstrawaganckie pragnienia lub ukryte motywy. Jeśli ludzie zawsze stawiają Bogu żądania, dowodzi to, że nie są Mu podporządkowani. Bez względu na to, co ci się przydarza, jeśli nie przyjmujesz tego od Boga, nie szukasz prawdy, zawsze argumentujesz na swoją korzyść i zawsze czujesz, że tylko ty masz rację, i jeśli nawet potrafisz nadal wątpić w to, że Bóg jest prawdą i sprawiedliwością, to wpadniesz w tarapaty. Tacy ludzie są najbardziej aroganccy i buntowniczy wobec Boga. Ludzie, którzy zawsze wysuwają żądania wobec Boga, nie mogą się Mu prawdziwie podporządkować. Jeśli stawiasz Bogu żądania, dowodzi to tego, że próbujesz dobić z Bogiem targu, że wybierasz swoją własną wolę i że działasz zgodnie z nią. Czyniąc tak, zdradzasz Boga i nie masz w sobie podporządkowania. Wysuwanie żądań wobec Boga jest samo w sobie bezrozumne; jeśli naprawdę uwierzysz, że jest On Bogiem, wówczas ani nie będziesz śmiał, ani nie będziesz czuć się godny stawiać Mu żądań – bez względu na to, czy uważasz je za rozsądne czy nierozsądne. Jeśli masz prawdziwą wiarę w Boga i wierzysz, że jest On Bogiem, wówczas będziesz Go tylko czcić i Mu się podporządkujesz – nie ma innej opcji. Ludzie dzisiaj nie tylko dokonują własnych wyborów, ale nawet proszą Boga, aby działał według ich woli. Nie tylko nie wybierają podporządkowania Bogu, ale wręcz proszą Boga, by to On im się podporządkował. Czy nie jest to zupełny brak rozumu? Dlatego jeśli w człowieku nie ma prawdziwej wiary ani zasadniczego przekonania, nigdy nie zdobędzie on Bożej aprobaty. Kiedy ludzie potrafią stawiać Bogu mniej żądań, jest w nich więcej prawdziwej wiary i podporządkowania, a ich rozum jest względnie normalny. Często bywa tak, że im bardziej ludzie są skłonni do kłótni i im więcej podają usprawiedliwień, tym trudniej sobie z nimi poradzić. Nie dość, że stawiają wiele wymagań, to jeśli dasz im palec, zechcą wziąć całą rękę. Kiedy w jednej dziedzinie są zadowoleni, zaczną stawiać żądania w innej. Muszą być usatysfakcjonowani we wszystkich dziedzinach, a jeśli tak nie jest, zaczynają narzekać, uznają rzeczy za beznadziejne i postępują lekkomyślnie. Później czują się zobowiązani i pełni skruchy, leją gorzkie łzy i pragną śmierci. Jaka płynie z tego korzyść? Czy nie postępują niedorzecznie i nie są bez przerwy irytujący? Ta seria problemów musi być rozwiązana od podstaw. Jeśli masz zepsute usposobienie i mu nie zaradzisz, jeśli czekasz z rozwiązaniem, aż wpadniesz w kłopoty lub spowodujesz katastrofę, to jak możesz nadrobić tę stratę? Czy nie będzie to trochę jak zamykanie drzwi stodoły po tym, jak konie już z niej uciekły? Dlatego, aby całkowicie rozwiązać problem swojego zepsutego usposobienia, musisz poszukiwać prawdy, aby zaradzić mu, gdy tylko się pojawi. Musisz zaradzić zepsutemu usposobieniu w jego początkowym stanie, upewniając się w ten sposób, że nie zrobisz nic złego i zapobiegniesz kłopotom w przyszłości. Jeżeli skażone usposobienie zakorzeni się i przedzierzgnie się w myśli i poglądy człowieka, będzie w stanie uczynić go skłonnym do czynienia zła. Dlatego autorefleksja i samopoznanie służą głównie odkrywaniu zepsutych skłonności i szybkiemu poszukiwaniu prawdy, aby im zaradzić. Musisz wiedzieć, jakie rzeczy są w twojej naturze, co lubisz, do czego dążysz i co chcesz otrzymać. Musisz przeanalizować te rzeczy zgodnie z Bożymi słowami, aby zobaczyć, czy są zgodne z Bożymi intencjami i w jaki sposób są niedorzeczne. Gdy zrozumiesz te rzeczy, musisz rozwiązać problem swojego nienormalnego rozumu, czyli problem swojej bezsensownej i nieustępującej dokuczliwości. Nie jest to bowiem tylko problem twojego zepsutego usposobienia, dotyczy także tego, że brak ci rozumu. Szczególnie w kwestiach, w których chodzi o ich własne interesy, ludzie, którzy dali się ponieść własnym interesom nie posiadają normalnego rozumu. Jest to problem natury psychicznej, a zarazem pięta achillesowa ludzi. Niektórzy ludzie czują, że mają pewien potencjał i jakieś talenty, i zawsze chcą być liderami i się wyróżniać, więc proszą Boga, aby się nimi posłużył. Jeśli Bóg tego nie zrobi, mówią: „Jak Bóg może nie spoglądać na mnie przychylnie? Boże, jeśli posłużysz się mną do zrobienia czegoś ważnego, obiecuję, że będę ponosić dla Ciebie koszty!”. Czy taka intencja jest prawidłowa? Dobrą rzeczą jest ponoszenie kosztów dla Boga, ale za ich gotowością do czynienia tego stoją motywacje. Tym, co kochają, jest status, i na nim się skupiają. Kiedy ludzie są zdolni do prawdziwego podporządkowania, do podążania za Bogiem całym sercem, niezależnie od tego, czy Bóg się nimi posługuje czy nie, i do ponoszenia kosztów na rzecz Boga niezależnie od tego, czy mają status czy nie, tylko wtedy można uznać, że posiadają rozum i są podporządkowani Bogu. Dobrze jest, gdy ludzie są skłonni ponosić koszty dla Boga, i Bóg chętnie posługuje się takimi ludźmi, ale jeśli nie są oni wyposażeni w prawdę, Bóg nie ma możliwości ich użyć. Jeśli są gotowi dążyć do prawdy i współpracować, to musi być etap przygotowawczy. Dopiero gdy ludzie zrozumieją prawdę i potrafią okazać Bogu prawdziwe podporządkowanie, Bóg będzie w stanie formalnie się nimi posłużyć. Ten etap szkolenia jest kluczowy. Wszyscy przywódcy i pracownicy są dziś na tym etapie szkolenia. Gdy zdobędą doświadczenie życiowe i będą potrafili radzić sobie ze sprawami zgodnie z zasadami, będą nadawać się do tego, by Bóg się nimi posłużył.
(Ludzie mają zbyt dużo wymagań wobec Boga, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 385
Jedyną postawą, jaką istota stworzona powinna przejawiać wobec swego Stwórcy, jest postawa podporządkowania, bezwarunkowego podporządkowania. Jest to coś, czego w dzisiejszych czasach niektórzy ludzie być może nie są w stanie zaakceptować, a to z tej przyczyny, że ludzie mają zbyt niedojrzałą postawę i nie posiadają prawdorzeczywistości. Jeśli, gdy Bóg robi rzeczy, które są sprzeczne z twoimi pojęciami, jesteś skłonny niewłaściwie Go rozumieć – a nawet buntować się przeciwko Niemu i Go zdradzić – to daleko ci do umiejętności podporządkowania się Bogu. Przez cały ten czas, gdy ludzie są zaopatrywani i podlewani słowem Bożym, w rzeczywistości dążą do jednego tylko celu, jakim jest osiągnięcie bezwarunkowego, absolutnego poddania się Bogu. Gdy to się stanie, ty, istota stworzona, będziesz spełniać standardy. Czasami Bóg celowo robi rzeczy, które są sprzeczne z twoimi pojęciami i twoimi życzeniami, które mogą nawet wydawać ci się sprzeczne z prawdą, bezduszne wobec ciebie, niezgodne z twoimi własnymi preferencjami. Te rzeczy mogą być dla ciebie trudne do zaakceptowania, możesz nie być w stanie ich ogarnąć; bez względu na to, jak będziesz je analizować, mogą wydawać ci się niewłaściwe i możesz nie być w stanie ich przyjąć, możesz uważać, że Bóg był nierozsądny, robiąc coś takiego – ale w rzeczywistości Bóg zrobił to celowo. Jaki więc cel ma Bóg, robiąc takie rzeczy? Tym celem jest sprawdzenie i ujawnienie ciebie; Bóg chce się przekonać, czy jesteś w stanie szukać prawdy, czy nie, i czy jesteś prawdziwie Mu podporządkowany, czy nie. Nie szukaj podstaw dla wszystkiego, co Bóg czyni i o co prosi, i nie pytaj, dlaczego to robi. Przedstawianie swoich racji Bogu nic nie da. Musisz po prostu uznać, że Bóg jest prawdą, i być zdolnym do absolutnego podporządkowania. Musisz po prostu uznać, że Bóg jest twoim Stwórcą i twoim Bogiem. To jest wyższe niż jakiekolwiek rozumowanie, wyższe niż jakakolwiek światowa mądrość, wyższe niż jakakolwiek ludzka moralność, etyka, wiedza, filozofia czy tradycyjna kultura – wyższe nawet niż ludzkie uczucia, ludzka sprawiedliwość i tak zwana ludzka miłość. To jest wyższe od wszystkiego. Jeśli nie jest to dla ciebie jasne, to prędzej czy później nadejdzie dzień, w którym coś ci się stanie i upadniesz, a wtedy przynajmniej zbuntujesz się przeciwko Bogu i zboczysz ze ścieżki; jeśli w końcu będziesz w stanie okazać skruchę i rozpoznać cudowność Boga oraz znaczenie Bożego działania w tobie, to nadal będziesz mógł mieć nadzieję na zbawienie – ale jeśli upadniesz i nie będziesz w stanie się podnieść, to nie będzie dla ciebie nadziei. Czy Bóg sądzi, karci, czy przeklina ludzi, wszystko to robi, aby ich zbawić i nie muszą się oni tego obawiać. Czego powinieneś się bać? Powinieneś się bać, że Bóg powie: „Odrzucam cię z pogardą”. Jeśli Bóg tak powie, to jesteś w kłopocie: oznacza to, że Bóg cię nie zbawi, że nie ma dla ciebie nadziei na zbawienie. A zatem, przyjmując Boże dzieło, ludzie muszą zrozumieć Boże intencje. Cokolwiek robicie, nie roztrząsajcie słów Boga, nie mówcie: „Sąd i karcenie są w porządku, ale potępienie, przekleństwo, zniszczenie – czy to nie oznaczałoby, że dla mnie wszystko się skończyło? Jaki jest sens bycia istotą stworzoną? Więc nie będę nią, a Ty nie będziesz już moim Bogiem”. Jeśli odrzucasz Boga i nie trwasz mocno w swoim świadectwie, to Bóg może naprawdę odrzucić ciebie. Wiecie o tym? Bez względu na to, od jak dawna ludzie wierzą w Boga, bez względu na to, ile dróg przebyli, ile pracy czy obowiązków wykonali, wszystko, co zrobili w tym czasie, było przygotowaniem do jednej rzeczy. Jakiej to? Przygotowywali się do tego, aby ostatecznie okazać Bogu absolutne podporządkowanie, bezwarunkowe podporządkowanie. Co to znaczy „bezwarunkowe”? To znaczy, że nie usprawiedliwiasz się i nie mówisz nic o swoich obiektywnych powodach, nie dzielisz włosa na czworo; nie jesteś tego godzien, ponieważ jesteś istotą stworzoną. Kiedy wykłócasz się z Bogiem, stawiasz się w niewłaściwym miejscu i kiedy próbujesz przedstawiać Bogu swoje racje, również zajmujesz niewłaściwą pozycję. Nie spieraj się z Bogiem, nie próbuj zawsze dociekać przyczyny, nie nalegaj, aby zrozumieć, zanim się podporządkujesz, i nie upieraj się, że się nie podporządkujesz, gdy nie rozumiesz. Robiąc tak, stawiasz się w niewłaściwym miejscu, a w takim razie twoje podporządkowanie Bogu nie jest absolutne; jest to podporządkowanie względne i warunkowe. Czy ci, którzy ograniczają swoje podporządkowanie Bogu warunkami, prawdziwie się Mu podporządkowują? Czy traktujesz Boga jak Boga? Czy czcisz Go jako Stwórcę? Jeśli tak nie jest, to Bóg cię nie uznaje. Czego musisz doświadczyć, aby osiągnąć absolutne i bezwarunkowe podporządkowanie Bogu? I jak powinieneś doświadczać? Po pierwsze, ludzie muszą zaakceptować sąd i karcenie przez Boga, muszą także zaakceptować przycinanie. Ponadto muszą przyjąć Boże posłannictwo, muszą dążyć do prawdy, wykonując swoje obowiązki, muszą zrozumieć różne aspekty prawdy, które odnoszą się do wejścia w życie, i osiągnąć zrozumienie Bożych intencji. Czasami przerasta to czyjś format, ludziom brakuje wglądu pozwalającego osiągnąć zrozumienie prawdy, potrafią zrozumieć tylko trochę z omówień innych osób i poprzez wyciąganie lekcji z różnych sytuacji przygotowanych przez Boga. Powinieneś jednak mieć świadomość, że musisz mieć serce poddane Bogu, nie możesz próbować przedstawiać Bogu swoich racji ani stawiać Mu warunków; wszystko, co Bóg czyni, jest tym, co powinno zostać uczynione, gdyż On jest Stwórcą a ty jesteś istotą stworzoną. Musisz mieć postawę podporządkowania, nie możesz zawsze pytać o powód ani mówić o warunkach. Jeśli brakuje ci choćby najbardziej podstawowej postawy podporządkowania, a nawet jesteś w stanie wątpić i być ostrożnym wobec Boga albo myśleć w sercu: „Muszę sprawdzić, czy Bóg naprawdę mnie zbawi i czy Bóg jest naprawdę sprawiedliwy. Wszyscy mówią, że Bóg jest miłością – więc muszę się przekonać, czy w tym, co Bóg czyni we mnie, naprawdę jest miłość, czy rzeczywiście jest to miłością”; jeśli stale badasz, czy to, co Bóg czyni, jest zgodne z twoimi pojęciami i upodobaniami, a nawet z tym, co uważasz za prawdę, to stawiasz się w niewłaściwym miejscu i masz kłopoty: jest prawdopodobne, że obrazisz Boże usposobienie. Prawdy odnoszące się do podporządkowania są kluczowe, a żadnej prawdy nie można całkowicie i jasno wytłumaczyć w kilku zdaniach; wszystkie one odnoszą się do różnych stanów i zepsucia ludzi. Wejścia w prawdorzeczywistość nie da się osiągnąć w ciągu jednego, dwóch, trzech czy pięciu lat. Wymaga ono doświadczenia wielu rzeczy, wielokrotnego doświadczenia sądu i karcenia słowami Bożymi, doświadczenia częstego przycinania. Jedynie kiedy ostatecznie osiągniesz zdolność praktykowania prawdy, twoje dążenie do prawdy będzie skuteczne i dopiero wtedy posiądziesz prawdorzeczywistość. Tylko ci, którzy posiadają prawdorzeczywistość, mają prawdziwe doświadczenie.
(Część trzecia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 386
W trakcie doświadczania dzieła Bożego, bez względu na to, ile razy zawiodłeś, upadłeś i zostałeś przycięty lub zdemaskowany, nie są to złe rzeczy. Bez względu na to, jak zostałeś przycięty i czy zrobili to przywódcy, pracownicy, czy twoi bracia i siostry, to wszystko są dobre rzeczy. Musisz o tym pamiętać: choćbyś nie wiem jak cierpiał, w rzeczywistości odnosisz korzyść. Każdy, kto ma doświadczenie, może to potwierdzić. Bez względu na wszystko, bycie przycinanym czy demaskowanym jest zawsze czymś dobrym. Nie jest to bowiem potępienie. To Boże zbawienie i najlepsza okazja ku temu, byś mógł poznać samego siebie. Może to zmienić bieg twojego życiowego doświadczenia. Bez tego bowiem nie będziesz miał ani okazji, ani warunków, ani też kontekstu, aby być w stanie dojść do zrozumienia prawdy o swym własnym skażeniu. Jeśli naprawdę rozumiesz prawdę i jesteś w stanie odkryć zepsute rzeczy ukryte w głębi twojego serca, jeśli potrafisz je wyraźnie rozróżnić, to jest to coś dobrego, coś co stanowi rozwiązanie głównego problemu wejścia w życie i jest bardzo korzystne dla zmian w usposobieniu. Zyskanie zdolności do tego, by naprawdę poznać samego siebie, to dla ciebie najlepsza okazja, by poprawić swoje postępowanie i stać się nowym człowiekiem; jest to najlepsza okazja, byś uzyskał nowe życie. Kiedy już rzeczywiście poznasz samego siebie, będziesz w stanie zrozumieć, że kiedy prawda staje się czyimś życiem, jest to rzecz niezwykle cenna i zaczniesz łaknąć prawdy, będziesz ją praktykował i wkroczysz w rzeczywistość. Jest to doprawdy coś wspaniałego! Jeśli zdołasz wykorzystać tę szansę, zaczniesz szczerze zastanawiać się nad sobą i zyskasz prawdziwą samowiedzę, ilekroć poniesiesz porażkę lub upadniesz, to pośród zniechęcenia i słabości będziesz w stanie z powrotem stanąć na nogi. A kiedy już przekroczysz ten próg, będziesz mógł potem uczynić wielki krok naprzód i wkroczyć w prawdorzeczywistość.
Jeśli wierzysz w Bożą suwerenną władzę, musisz wierzyć, że codzienne wydarzenia, czy są dobre, czy złe, nie dzieją się przypadkowo. To nie tak, że ktoś umyślnie jest dla ciebie surowy bądź bierze cię na cel; to wszystko zostało zaaranżowane i rozporządzone przez Boga. Dlaczego Bóg rozporządza tymi wszystkimi rzeczami? Nie po to, by obnażyć, kim naprawdę jesteś, ani nie po to, by cię zdemaskować i wyeliminować; zdemaskowanie cię nie jest ostatecznym celem. Celem jest cię udoskonalić i cię zbawić. Jak Bóg cię doskonali? A jak cię zbawia? Zaczyna od sprawienia, że zyskujesz świadomość swojego zepsutego usposobienia, od sprawienia, że poznajesz swoją naturoistotę, swoje niedociągnięcia oraz dowiadujesz się, czego ci brak. Jedynie dzięki poznaniu tych spraw i ich zrozumieniu możesz dążyć do prawdy i stopniowo odrzucić swoje zepsute usposobienie. Jest to danie ci szansy przez Boga. Na tym polega Boże miłosierdzie. Powinieneś wiedzieć, że musisz skorzystać z tej szansy. Nie powinieneś odczuwać oporu wobec Boga, walczyć z Nim ani źle Go rozumieć. Zwłaszcza w obliczu ludzi, wydarzeń i spraw, które Bóg stawia na twojej drodze, nie odczuwaj stale, że sprawy nie mają się tak, jakbyś chciał; nie chciej wiecznie przed nimi uciekać, ani zawsze narzekać na Boga i źle Go rozumieć. Jeśli stale będziesz się tak zachowywać, nie będziesz doświadczał dzieła Boga i sprawi to, że bardzo trudno będzie ci wejść w prawdorzeczywistość. Kiedy doświadczasz czegokolwiek, czego nie możesz w pełni zrozumieć, albo co sprawia, że doświadczasz trudności, musisz nauczyć się podporządkowywać. Powinieneś najpierw stanąć przed Bogiem i więcej się modlić. W ten sposób, nim się zorientujesz, nastąpi zmiana w twoim wewnętrznym stanie i będziesz mógł poszukać prawdy, aby rozwiązać swój problem. Będziesz wówczas mógł doświadczyć dzieła Boga. Jednocześnie będzie się w tobie dokonywać prawdorzeczywistość w ten sposób poczynisz postępy i przejdziesz przemianę stanu twojego życia. Przeszedłszy taką zmianę i mając tego rodzaju prawdorzeczywistość, posiądziesz także postawę, a z postawą przychodzi życie. Jeśli ktoś zawsze żyje w oparciu o zepsute szatańskie usposobienie, to bez względu na to, jak dużo ma entuzjazmu czy energii, nadal nie można uważać, że posiada postawę bądź życie. Bóg działa w każdej jednej osobie i bez względu na to, jaka jest Jego metoda, jaki rodzaj ludzi, wydarzeń i spraw wykorzystuje do swojej służby, czy jaki ton mają Jego słowa, ma tylko jeden końcowy cel: zbawienie ciebie. A jak On cię zbawia? Zmieniając cię. Jak zatem mógłbyś nie cierpieć ani trochę? Będziesz musiał cierpieć. Takie cierpienie może się odbywać na różne sposoby. Po pierwsze, ludzie muszą cierpieć, kiedy przyjmują osąd i karcenie słowami Boga. Kiedy słowa Boże są zbyt ostre i dobitne, a ludzie błędnie rozumieją Boga – a nawet mają pojęcia – to też może być bolesne. Czasami Bóg stwarza wokół ludzi środowisko, które ma ujawnić ich zepsucie, zmusić do refleksji i poznania siebie, i wtedy też trochę cierpią. Czasami, gdy ludzie są bezpośrednio przycinani i demaskowani, muszą cierpieć. To jest tak, jakby mieli operację – jeśli nie ma cierpienia, nie ma efektu. Jeśli za każdym razem, kiedy Bóg cię przycina, oraz za każdym razem, kiedy zostajesz zdemaskowany przez jakąś sytuację, porusza to twoje serce i dodaje ci skrzydeł, to za sprawą takich doświadczeń wkroczysz w prawdorzeczywistość i uzyskasz postawę. Jeśli za każdym razem, gdy ktoś cię przycina i gdy zostajesz zdemaskowany przez otoczenie, nie odczuwasz żadnego bólu ani dyskomfortu, w ogóle nic nie czujesz i nie przychodzisz przed oblicze Boga, by szukać Jego intencji, ani nie modlisz się, ani nie poszukujesz prawdy, to jesteś bardzo otępiały! Bóg nie działa w tobie, kiedy twój duch nic nie czuje, kiedy nie reaguje. Bóg powie: „Ta osoba jest kompletnie otępiała i została zbyt głęboko skażona. Jakbym jej nie dyscyplinował, nie przycinał i nie próbował trzymać w ryzach, wciąż nie mogę poruszyć jej serca ani obudzić jej ducha. Ta osoba będzie miała kłopoty; nie jest łatwo ją zbawić”. Powiedzmy, że Bóg przygotowuje dla ciebie pewne okoliczności, ludzi, wydarzenia i sprawy albo cię przycina, a ty wyciągasz z tego wnioski; uczysz się stawać przed Bogiem, szukać prawdy i bezwiednie doznajesz oświecenia i iluminacji oraz zyskujesz prawdę; doświadczasz w tych okolicznościach zmiany, zyskujesz coś i czynisz postępy, a także zaczynasz przejawiać nieco zrozumienia Bożych intencji i przestajesz narzekać. To znaczy, że wytrwałeś w obliczu prób stawianych przez te okoliczności i przetrwałeś test. W takim wypadku przezwyciężyłeś tę przeszkodę. Jak Bóg oceni tych, którzy przetrwają próbę? Bóg powie, że mają szczere serce i że potrafią wytrzymać tego rodzaju cierpienie oraz że w głębi duszy kochają prawdę oraz pragną ją pozyskać. A jeśli Bóg tak cię ocenia, czy nie jesteś kimś, kto ma właściwą postawę? Czy w takim razie nie masz życia? A jak osiąga się to życie? Czy jest dane przez Boga? Bóg zaopatruje cię na różne sposoby i wykorzystuje rozmaitych ludzi, różne wydarzenia i sprawy, aby cię szkolić. To tak, jakby Bóg osobiście dawał ci jedzenie i picie, jakby osobiście dostarczał ci pożywienie, byś najadł się do syta i byś mógł się nim cieszyć; tylko wtedy możesz wzrastać i mocno trwać. Tak należy doświadczać tych spraw i tak je rozumieć; w ten sposób należy poddawać się wszystkiemu, co pochodzi od Boga. Taki sposób myślenia i taką postawę powinieneś posiadać i musisz nauczyć się szukać prawdy. Nie powinieneś ciągle szukać przyczyn zewnętrznych, obwiniać innych za swoje kłopoty lub szukać wad u ludzi; musisz mieć jasne rozumienie Bożych intencji. Z zewnątrz może się wydawać, że niektórzy ludzie mają o tobie opinie lub są do ciebie uprzedzeni, ale nie powinieneś tak na to patrzeć. Jeżeli będziesz patrzył na rzeczy z takiego punktu widzenia, to będziesz jedynie się wykłócał i nie będziesz w stanie niczego osiągnąć. Powinieneś widzieć rzeczy obiektywnie i przyjmować wszystko od Boga. Gdy będziesz patrzył na rzeczy w ten sposób, łatwo będzie ci podporządkować się dziełu Bożemu, będziesz mógł szukać prawdy i pojmować intencje Boga. Kiedy twój punkt widzenia i stan umysłu zostaną skorygowane, będziesz w stanie osiągnąć prawdę. Więc dlaczego po prostu tego nie zrobisz? Dlaczego stawiasz opór? Gdybyś przestał się opierać, osiągnąłbyś prawdę. Jeżeli będziesz się opierał, nic nie zyskasz, a ponadto zranisz uczucia Boga i rozczarujesz Go. Dlaczego Bóg będzie rozczarowany? Skoro nie przyjmujesz prawdy, to nie masz nadziei na zbawienie i Bóg nie jest w stanie cię pozyskać, więc jak mógłby nie być rozczarowany? Kiedy nie przyjmujesz prawdy, to tak jakbyś odsuwał od siebie pokarm, który został ci osobiście ofiarowany przez Boga. Mówisz, że nie jesteś głodny i że go nie potrzebujesz; Bóg wciąż próbuje zachęcić cię do jedzenia, ale ciągle odmawiasz. Wolisz głodować. Wydaje ci się, że jesteś nasycony, a tak naprawdę nie masz nic. Tacy ludzie są tak pozbawieni rozumu i tak zadufani w sobie; naprawdę nie potrafią rozpoznać tego, co dobre, są najbardziej zubożałymi i żałosnymi spośród ludzi.
(By osiągnąć prawdę, należy uczyć się od pobliskich ludzi, wydarzeń i spraw, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 387
W swej pracy przywódcy i pracownicy kościoła muszą zwracać uwagę na dwie zasady: jedną z nich jest to, by wykonywać swoją pracę dokładnie zgodnie z zasadami sprecyzowanymi w ramach organizacji pracy, nigdy tych zasad nie naruszając i nie opierając się w swej pracy na tym, co mogliby sami sobie pomyśleć, ani na żadnych własnych pomysłach. We wszystkim, co czynią, powinni okazywać troskę o dzieło kościoła i stawiać interesy domu Bożego ponad wszystkim innym. Inną rzeczą – i to jest najważniejsze, – jest to, że we wszystkich sprawach, ludzie ci muszą się koncentrować na podążaniu za przewodnictwem Ducha Świętego i czynieniu wszystkiego ściśle w zgodzie ze słowami Boga. Jeśli mimo to są w stanie wykraczać przeciwko przewodnictwu Ducha Świętego albo jeśli uparcie będą trzymać się własnych pomysłów i postępować wedle własnych wyobrażeń, wówczas ich działania będą stanowiły bardzo poważny opór przeciw Bogu. Częste odwracanie się od oświecenia i przewodnictwa Ducha Świętego będzie tylko prowadzić w ślepy zaułek. Jeśli utracą dzieło Ducha Świętego, nie będą w stanie pracować; a nawet jeśli jakoś zdołają to robić, niczego nie osiągną. Są dwie główne zasady, których przywódcy i pracownicy muszą przestrzegać, pracując: jedną z nich jest wykonywanie ich zadań ściśle według zarządzeń Zwierzchnika, jak również działanie według zasad, które zostały przez niego określone; a drugą zasadą jest podążanie za przewodnictwem Ducha Świętego w swoim wnętrzu. Gdy tylko uchwycą te dwie zasady, nie będą tak podatni na popełnienie błędów w swojej pracy. Wasze doświadczenie w pracy dla kościoła jest nadal ograniczone, a gdy pracujecie, jest to bardzo skażone przez wasze własne idee. Czasem możecie nie rozumieć oświecenia czy przewodnictwa pochodzącego od Ducha Świętego; kiedy indziej wydaje się, że to rozumiecie, lecz prawdopodobnie to zignorujecie. Zawsze wyobrażasz sobie lub myślisz po ludzku, działając tak, jak uważasz za stosowne, w ogóle nie biorąc pod uwagę intencji Ducha Świętego. Wykonujesz swoją pracę tylko w oparciu o własne wyobrażenia, odsuwając na bok oświecenie od Ducha Świętego. Sytuacje takie często się powtarzają. Wewnętrzne przewodnictwo Ducha Świętego nie jest transcendentalne; w istocie jest bardzo zwyczajne. Oznacza to, że w głębi serca czujesz, że jest to właściwy i najlepszy sposób działania. Ta myśl jest właściwie całkiem jasna; nie wynikła z rozważań i czasami nie do końca rozumiesz, dlaczego powinieneś postępować w taki sposób. Często jest to nic innego jak oświecenie od Ducha Świętego. Często tak właśnie jest z ludźmi z doświadczeniem. Duch Święty prowadzi cię do tego, co jest najwłaściwsze. To nie jest coś, o czym myślisz, a raczej jest to uczucie w twoim sercu, które uświadamia ci, że to jest najlepszy sposób, a potem chcesz to zrobić w ten właśnie sposób, samemu nie wiedząc, dlaczego. Może to pochodzić od Ducha Świętego. Własne idee często pochodzą z myślenia i rozważania i wszystkie one są zafałszowane przez samowolę; ludzie ciągle myślą o tym, co może im przynieść korzyści; każde działanie, które ludzie decydują się podjąć, zawiera te aspekty. Jednak przewodnictwo od Ducha Świętego w żadnym razie nie jest w ten sposób zafałszowane. Konieczne jest zwrócenie szczególnej uwagi na przewodnictwo lub oświecenie od Ducha Świętego; szczególnie w kluczowych kwestiach musisz dołożyć starań, by to uchwycić. Ludzie, którzy lubią używać umysłu i działać na podstawie własnych idei, są najbardziej narażeni na to, że nie zauważą takiego przewodnictwa lub oświecenia. Przywódcy i pracownicy, którzy spełniają standardy, posiadają dzieło Ducha Świętego, zwracają na nie uwagę, podporządkowują się Duchowi Świętemu, mają bogobojne serce, liczą się z Jego intencjami i niestrudzenie dążą do prawdy. Aby usatysfakcjonować Boga i należycie dawać o Nim świadectwo, powinieneś często zastanawiać się nad swoimi pobudkami i pogorszeniem jakości wykonywania twojego obowiązku, a następnie starać się obserwować, jaka część pracy jest motywowana ludzkimi ideami, jaka zrodziła się z oświecenia przez Ducha Świętego i jak dalece jest zgodna ze słowami Boga. Musicie nieustannie i w każdych okolicznościach rozważać, czy wasze słowa i czyny są zgodne z prawdą. Częste praktykowanie w ten sposób wprowadzi was na właściwą drogę służenia Bogu. Konieczne jest posiadanie prawdorzeczywistości, aby móc służyć Bogu w sposób zgodny z Jego intencjami. Dopiero wtedy ludzie zdobywają zrozumienie prawdy i umiejętność rozpoznania i rozróżnienia, co wywodzi się z ich własnych idei, i bierze się z ludzkich pobudek. Potrafią rozpoznać ludzkie zanieczyszczenia, a także rozeznać, co to znaczy postępować zgodnie z prawdą. Dopiero kiedy nauczą się rozeznania, można zapewnić, że potrafią wprowadzić prawdę w życie i być w pełni zgodni z intencjami Boga. Bez prawdy ludzie nie mogą praktykować rozeznania. Człowiek o zmąconym umyśle może wierzyć w Boga przez całe życie, nie wiedząc, co oznacza ujawnienie jego własnego zepsucia lub co to znaczy opierać się Bogu, ponieważ nie rozumie prawdy; ta myśl nawet nie zaistnieje w jego głowie. Prawda jest nieosiągalna dla ludzi o zbyt miałkim charakterze; jakkolwiek z nimi o tym rozmawiać, i tak nie zrozumieją. Tacy ludzie mają zmącone umysły. W swojej wierze ludzie o zmąconych umysłach nie mogą świadczyć o Bogu; mogą jedynie wykonać nieco pracy. Charakter przywódców i pracowników nie może być marny, jeżeli mają dobrze wykonywać swoje obowiązki. Muszą oni przynajmniej mieć duchowe zrozumienie i pojmować rzeczy w sposób czysty, tak aby mogli łatwo zrozumieć prawdę i ją praktykować. Doświadczenie niektórych ludzi jest zbyt płytkie, więc czasami ich rozumienie prawdy bywa wypaczone, a wtedy są skłonni do popełniania błędów. Jeśli zrozumienie ludzi jest wypaczone, nie są oni w stanie sprostać zadaniu praktykowania prawdy. Są wtedy skłonni do przestrzegania reguł, a kiedy przestrzegają reguł, łatwo jest popełniać błędy, i nie są oni w stanie sprostać zadaniu praktykowania prawdy. Gdy zrozumienie jest wypaczone, łatwo jest również zostać wprowadzonym w błąd i wykorzystanym przez antychrystów. Dlatego wypaczone zrozumienie może prowadzić do wielu błędów. W rezultacie ludzie nie tylko nie będą dobrze wykonywać swoich obowiązków, ale mogą też łatwo zejść na manowce, co szkodzi wejściu w życie przez wybrańców Boga. Jaka jest wartość wykonywania obowiązków w ten sposób? Robiąc to, człowiek staje się po prostu kimś, kto utrudnia i zakłóca pracę kościoła. Co więcej, z tych niepowodzeń należy wyciągnąć wnioski. Aby wykonać dzieło, które powierza Bóg, konieczne jest, by przywódcy i pracownicy zrozumieli te dwie zasady: pełniąc obowiązek, należy ściśle przestrzegać warunków pracy nadanych przez Zwierzchnika i zwracać uwagę na wszelkie wskazówki od Ducha Świętego i podporządkowywać się im zgodnie ze słowem Bożym. Tylko wtedy, gdy zrozumie się te dwie zasady, praca może być skuteczna, a Boże intencje zostaną zaspokojone.
(Część trzecia, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 388
Piotr dążył do poznania siebie i zbadania tego, co się w nim objawiło poprzez uszlachetnianie słowami Bożymi i różne próby, którym Bóg go poddał. Kiedy naprawdę zrozumiał siebie, Piotr uświadomił sobie, jak głęboko zepsuci są ludzie, jak bezwartościowi i niegodni służyć Bogu, oraz że nie zasługują na życie przed obliczem Boga. Piotr padł więc przed Bogiem na twarz. Doświadczywszy tak wiele, na koniec poczuł coś takiego: „Poznanie Boga to coś najcenniejszego! Byłaby wielka szkoda, gdybym umarł, zanim poznałem Boga. Znajomość Boga jest czymś najważniejszym, najbardziej znaczącym. Jeśli człowiek nie zna Boga, to nie zasługuje na życie, jest jak zwierzę i nie ma życia”. Kiedy doświadczenie Piotra osiągnęło ten punkt, dość dobrze już znał swoją naturę i zyskał względnie dobre jej zrozumienie. Chociaż być może nie byłby w stanie tego wyjaśnić, tak dokładnie jak ludzie obecnie, Piotr osiągnął ten stan. Dlatego kroczenie ścieżką dążenia do prawdy i bycie udoskonalonym przez Boga wymaga zrozumienia własnej natury poprzez słowa Boże, a także zrozumienia rozmaitych aspektów własnej natury i trafnego opisania jej jasnymi i prostymi słowami. Tylko to jest prawdziwe poznanie siebie i tylko w ten sposób osiągniesz rezultat wymagany przez Boga. Jeśli twoja wiedza nie osiągnęła jeszcze tego punktu, ale twierdzisz, że znasz siebie i że zyskałeś życie, to czyż nie są to czcze przechwałki? Nie znasz siebie ani nie wiesz, kim jesteś przed Bogiem, nie wiesz, czy naprawdę spełniłeś standard istoty ludzkiej ani też ile szatańskich elementów w tobie tkwi. Nadal nie jesteś pewien, do kogo należysz, a nawet nie masz żadnej samoświadomości, więc w jaki sposób możesz mieć rozum przed obliczem Boga? Kiedy Piotr dążył do życia, w trakcie swoich prób koncentrował się na zrozumieniu siebie i zmianie usposobienia i usiłował poznać Boga. Na koniec pomyślał: „Ludzie muszą dążyć do zrozumienia Boga w życiu; poznanie Go jest czymś najważniejszym. Jeśli nie znam Boga, nie mogę odpoczywać w pokoju po śmierci. Gdy Go poznam, jeśli Bóg ześle mi śmierć, będę tym w najwyższym stopniu zaspokojony. Nie wypowiem słowa skargi, a całe moje życie będzie spełnione”. Piotr nie był w stanie zyskać tej głębi zrozumienia ani osiągnąć tego punktu natychmiast po tym, jak zaczął wierzyć w Boga; przeszedł natomiast bardzo wiele prób. Jego doświadczenie musiało osiągnąć pewien kamień milowy i musiał całkowicie zrozumieć siebie, zanim mógł poczuć wartość poznania Boga. Dlatego droga, którą obrał Piotr, była drogą dążenia do prawdy i drogą zyskania życia i bycia udoskonalanym. Na takim aspekcie koncentrowała się przede wszystkim jego konkretna praktyka.
Jaką ścieżką podążacie teraz w swojej wierze w Boga? Jeśli, inaczej niż Piotr, nie szukacie życia, zrozumienia siebie i poznania Boga, to nie podążacie ścieżką Piotra. W dzisiejszych czasach większość ludzi znajduje się w następującym stanie: „Aby uzyskać błogosławieństwa, muszę ponosić koszty na rzecz Boga i płacić dla Niego cenę. Aby uzyskać błogosławieństwa, muszę porzucić wszystko dla Boga; muszę ukończyć wszystkie zadania, które mi powierzył, i muszę dobrze wykonywać swój obowiązek”. Tym stanem rządzi intencja bycia pobłogosławionym; jest to przykład ponoszenia kosztów dla Boga wyłącznie po to, by uzyskać od Niego nagrody, by zdobyć koronę. Tacy ludzie nie mają prawdy w swoich sercach i jest pewne, że ich rozumienie obejmuje zaledwie kilka słów i doktryn, którymi się wszędzie popisują. Kroczą oni ścieżką Pawła. Wiara w Boga takich ludzi jest ciągłą pracą, a w swoich sercach czują oni, że im więcej zrobią, tym mocniej udowodnią swoją lojalność wobec Boga; że im więcej zrobią, tym z pewnością Bóg będzie bardziej zadowolony; i że im więcej zrobią, tym bardziej zasługują na to, że Bóg ich ukoronuje, i tym większe będą błogosławieństwa, które otrzymają. Czują oni, że jeśli będą w stanie przetrwać cierpienie, nauczać i umrzeć dla Chrystusa, jeśli będą potrafić nie zważać na własne życie i jeśli będą w stanie skutecznie wypełnić wszystkie obowiązki, które powierzył im Bóg, wówczas będą tymi, którzy uzyskują największe błogosławieństwa – i z pewnością otrzymają koronę. Dokładnie to wyobrażał sobie Paweł i do tego dążył. To właśnie taką ścieżką podążał i to właśnie takie myśli kierowały Pawłem, gdy pracował w służbie Bogu. Czyż takie myśli i intencje nie wywodzą się z natury szatana? Tak samo jest z ludźmi świeckimi, którym wydaje się, że w życiu muszą dążyć do wiedzy i że mając wiedzę, mogą wyróżnić się z tłumu, zostać urzędnikami i zdobyć status. Sądzą, że gdy już mają status, mogą zrealizować swoje ambicje i wynieść swoje interesy i zamożność swoich rodzin na pewien poziom dobrobytu. Czy nie wszyscy niewierzący podążają tą ścieżką? Ci, których zdominowała taka szatańska natura, mogą tylko być jak Paweł w swojej wierze. Myślą: „Muszę wszystko porzucić, by ponieść koszty dla boga. Muszę być oddany bogu, a w końcu otrzymam wielkie nagrody i wspaniałą koronę”. Jest to takie samo podejście, z jakim światowi ludzie dążą do dóbr doczesnych. Niczym się nie różnią i podlegają tej samej naturze. Ludzie posiadający ten rodzaj szatańskiej natury w świecie zewnętrznym będą dążyć do zdobycia wiedzy, wykształcenia, statusu i do wyróżnienia się z tłumu. Jeśli wierzą w Boga, będą starać się o uzyskanie wspaniałej korony i wielkich błogosławieństw. Jeśli ludzie nie dążą do prawdy, wierząc w Boga, z pewnością wstąpią na tę ścieżkę. Jest to niezmienny fakt, prawo natury. Ścieżka, którą obierają ludzie niedążący do prawdy, diametralnie różni się od ścieżki Piotra. Na której ścieżce znajdujecie się obecnie? Choć być może nie planowałeś podążać ścieżką Pawła, twoja natura wywarła decydujący wpływ na to, że kroczysz tą drogą i wbrew sobie idziesz w tym kierunku. Choć chcesz iść ścieżką Piotra, to, jeśli nie wiesz dokładnie, jak to zrobić, mimowolnie wejdziesz na ścieżkę Pawła: taka jest rzeczywistość tej sytuacji. Jak obecnie powinno się iść ścieżką Piotra? Jeśli nie potrafisz rozróżnić od siebie ścieżek Piotra i Pawła, albo jeśli nie są ci one znane, to nieważne, jak bardzo będziesz się upierał, że podążasz ścieżką Piotra, to te twoje słowa są po prostu puste. Przede wszystkim musisz dokładnie wiedzieć, czym jest ścieżka Piotra i czym jest ścieżka Pawła. Dopiero gdy naprawdę zrozumiesz, że ścieżka Piotra jest ścieżką dążenia do życia i jedyną ścieżką ku doskonałości, będziesz w stanie kroczyć jego ścieżką, dążyć do tego, do czego on dążył, i praktykować zasady, które on praktykował. Jeśli nie rozumiesz ścieżki Piotra, to z pewnością wejdziesz na ścieżkę Pawła, ponieważ nie będzie dla ciebie innej ścieżki; nie będziesz miał żadnego innego wyboru. Ludzie, którzy nie rozumieją prawdy i którzy nie są w stanie do niej dążyć, będą mieli trudności z podążaniem ścieżką Piotra, nawet jeśli posiadają determinację. Można powiedzieć, że to, iż Bóg ujawnił wam teraz ścieżkę zbawienia i doskonałości, jest Bożą łaską i wyniesieniem. To Bóg prowadzi was na ścieżkę Piotra. Bez Bożego przewodnictwa i oświecenia nikt nie byłby w stanie obrać ścieżki Piotra, a jedyną możliwością byłoby pójście ścieżką Pawła i podążanie jego śladami ku zatraceniu. W tamtym czasie Paweł nie miał poczucia, że podążanie tamtą ścieżką jest błędem; całkowicie wierzył, że była ona właściwa. Nie pozyskał prawdy, a zwłaszcza nie przeszedł zmiany usposobienia. Za bardzo wierzył w siebie i miał poczucie, że z taką wiarą nie ma absolutnie żadnych problemów. Szedł dalej, z wielką pewnością i wiarą w siebie. Ostatecznie nigdy się nie opamiętał. Paweł wciąż był przekonany, że dla niego żyć – to chrystus. Paweł do samego końca szedł zatem tą ścieżką i kiedy został ostatecznie ukarany, był skończony. Ścieżka, którą obrał Paweł, nie polegała na poznaniu siebie, a tym bardziej na dążeniu do zmiany usposobienia. Paweł nigdy nie przeanalizował szczegółowo swojej natury ani nie zdobył wiedzy, czym on sam jest. Paweł wiedział tylko, że jest głównym winowajcą prześladowania Jezusa. Paweł nie miał jednak choćby najmniejszego zrozumienia swojej własnej natury i gdy ukończył swoją pracę, miał poczucie, że żyje jako Chrystus i powinien zostać nagrodzony. Praca, którą wykonał Paweł, była jedynie służbą świadczoną Bogu. Sam Paweł, mimo że doznawał czasem objawień od Ducha Świętego, w ogóle nie pozyskał prawdy ani życia. Dlatego też nie został on przez Boga zbawiony, lecz został przez Niego ukarany. Czemu mówi się, że ścieżka Piotra jest ścieżką ku doskonałości? Jest tak dlatego, że w swojej praktyce Piotr kładł szczególny nacisk przede wszystkim na życie, na dążenie do poznania Boga i samego siebie. Poprzez swoje doświadczenie Bożego dzieła poznał samego siebie, uzyskał zrozumienie skażonych stanów, w jakich znajduje się człowiek, poznał swoje własne braki i odkrył, jaki jest najbardziej wartościowy cel ludzkich dążeń. Potrafił szczerze kochać Boga, nauczył się, jak odpłacić się Bogu, zyskał nieco prawdy i posiadł rzeczywistość, której wymaga Bóg. Na podstawie wszystkich rzeczy, które Piotr powiedział, gdy był poddawany próbom, można zobaczyć, że rzeczywiście był on tym, kto najlepiej rozumiał Boga. Ponieważ zrozumiał tak dużo prawdy płynącej z Bożych słów, jego ścieżka stawała się coraz jaśniejsza i coraz bardziej zgodna z intencjami Boga. Gdyby Piotr nie posiadał tej prawdy, to ścieżka, którą obrał, nie mogłaby być tak słuszna.
(Jak kroczyć ścieżką Piotra, w: Słowo, t. 3, Rozmowy Chrystusa dni ostatecznych)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 389
Piotr był wobec Mnie lojalny przez wiele lat, ale nigdy nie szemrał ani nie narzekał; nawet Hiob mu nie dorównywał i na przestrzeni wieków żaden ze świętych nie dorastał mu do pięt. Piotr nie tylko poszukiwał wiedzy o Mnie, lecz także poznał Mnie w czasie, gdy szatan realizował swoje oszukańcze knowania. Sprawiło to, że Piotr służył Mi przez wiele lat, zawsze w zgodzie z Moimi intencjami, i dlatego nigdy nie został wykorzystany przez szatana. Piotr wyciągnął lekcję z wiary Hioba, ale też dostrzegał wyraźnie jego wady. Chociaż Hiob miał wielką wiarę, brakowało mu znajomości spraw w sferze duchowej, więc wypowiedział wiele słów, które nie odpowiadały rzeczywistości; to pokazuje, że wiedza Hioba była płytka i niedoskonała. Dlatego zatem Piotr zawsze starał się poczuć ducha i zawsze koncentrował się na obserwowaniu dynamiki sfery duchowej. Dzięki temu był on nie tylko w stanie do pewnego stopnia ustalić, jakie są Moje intencje, lecz także zdobył nieco wiedzy na temat oszukańczych intryg szatana. Z tego powodu jego wiedza o Mnie była większa niż u kogokolwiek innego na przestrzeni wieków.
Na podstawie doświadczenia Piotra nietrudno jest dostrzec, że jeśli ludzie chcą Mnie poznać, muszą skupić się na starannym rozważaniu wewnątrz swojego ducha. Nie proszę, abyś „poświęcał” dla Mnie wiele na zewnątrz; jest to kwestia drugorzędna. Jeśli Mnie nie znasz, to cała wiara, miłość i lojalność, o których mówisz, to tylko iluzje; to tylko czcza gadanina i na pewno staniesz się kimś, kto bardzo się chełpi przede Mną, ale nie zna siebie. Tym samym zostaniesz ponownie zniewolony przez szatana i nie będziesz mógł się wyplątać; staniesz się synem zatracenia i celem zniszczenia. Jeśli jednak jesteś zimny i niewrażliwy na Moje słowa, to bez wątpienia sprzeciwiasz Mi się. To jest fakt i dobrze byś zrobił, gdybyś spojrzał przez bramę sfery duchowej na wiele różnych duchów, które zostały przeze Mnie skarcone. Który z nich w obliczu Moich słów nie był zniechęcony, niewrażliwy i nie przyjmował ich? Który z nich nie był cyniczny względem Moich słów? Który z nich nie próbował ich krytykować? Który z nich nie używał Moich słów jako „broni defensywnej”, za pomocą której mógłby się „bronić”? Nie używali oni treści Moich słów jako drogi do poznania Mnie, ale po prostu bawili się nimi. Czy tym samym bezpośrednio Mi się nie sprzeciwiali? Kim są Moje słowa? Kim jest Mój Duch? Zadawałem wam te pytania już tyle razy, czy jednak wasze rozumienie ich stało się jakkolwiek lepsze i wyraźniejsze? Czy kiedykolwiek prawdziwie ich doświadczyliście? Przypominam wam jeszcze raz: jeśli nie poznacie Moich słów, nie przyjmiecie ich ani nie wprowadzicie ich w życie, to nieuchronnie staniecie się celem Mego karcenia! Na pewno padniecie ofiarą szatana!
(Słowa Boże do całego wszechświata, rozdz. 8, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 390
Choć wielu ludzi wierzy w Boga, niewielu rozumie, czym jest wiara w Niego i jak dokładnie należy działać, aby być w zgodzie z Bożymi intencjami. Wynika to z tego, że chociaż ludzie znają słowo „Bóg” i wyrażenia takie jak „dzieło Boże”, nie znają Boga, a już tym bardziej Jego dzieła. Nic więc dziwnego, że nieznający Boga są zdezorientowani w swojej wierze w Niego. Ludzie nie podchodzą poważnie do wiary w Boga, a to wyłącznie z tego powodu, że wierzenie w Boga jest im nieznane, jest im nazbyt obce. Przez to są bardzo dalecy od spełniania wymagań Boga. Innymi słowy, jeżeli ludzie nie znają Boga i Jego dzieła, to nie nadają się do tego, by Bóg się nimi posłużył, a już tym bardziej nie są w stanie spełnić Bożych intencji. „Wiara w Boga” oznacza wierzenie w to, że Bóg istnieje – to najprostsza koncepcja wiary w Boga. Jednakże, idąc o krok dalej, wiara w to, że Bóg istnieje, nie jest tożsama z prawdziwą wiarą w Boga. Jest to raczej swego rodzaju prosta wiara z silnym zabarwieniem religijnym. Prawdziwa wiara w Boga oznacza, co następuje: opierając się na przekonaniu, że Bóg posiada suwerenną władzę nad wszystkim, człowiek doświadcza Jego słów i Jego dzieła, i tym samym odrzuca swoje zepsute skłonności oraz spełnia intencje Boga i Go poznaje. Tylko podążanie taką drogą można nazwać „wiarą w Boga”. Ludzie jednak często postrzegają wiarę w Boga jako bardzo prostą i błahą sprawę. Jeśli wierzą w Boga w taki sposób, traci to na znaczeniu, i mimo że mogą wierzyć do samego końca, nigdy nie uzyskają aprobaty Boga, ponieważ kroczą niewłaściwą ścieżką. Ci, którzy po dziś dzień wierzą w Boga zgodnie ze słowami i pustą doktryną, nadal nie wiedzą, że brakuje im istoty wiary w Boga i że nie są w stanie uzyskać Jego aprobaty. A jednak nadal modlą się, aby Bóg pobłogosławił ich pokojem i dostateczną łaską. Wyciszmy serca i pomyślmy intensywnie: czy wiara w Boga jest najprostszą rzeczą na świecie? Czy to możliwe, że wiara w Boga oznacza tylko otrzymywanie obfitej łaski od Niego? Czy ludzie, którzy wierzą w Boga, nie znając Go, lub wierzą w Boga, przeciwstawiając się Mu, naprawdę są w stanie spełnić Jego intencje?
(Przedmowa, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 391
Co takiego zyskał człowiek, odkąd po raz pierwszy zaczął wierzyć w Boga? Czego dowiedziałeś się o Bogu? Jak bardzo się zmieniłeś z powodu swojej wiary w Boga? Dzisiaj wszyscy wiecie, że wiara człowieka w Boga nie służy wyłącznie zbawieniu duszy i dobrostanowi ciała ani nie ma wzbogacić ludzkiego życia poprzez umiłowanie Boga i tak dalej. W obecnej formie, jeśli kochasz Boga ze względu na dobrostan ciała lub chwilową przyjemność, to nawet jeśli w końcu twoja miłość do Boga osiąga swój szczyt i nie prosisz o nic więcej, ta miłość, której szukasz, jest wciąż miłością fałszywą i nie podoba się Bogu. Ci, którzy używają miłości do Boga, aby wzbogacić swoją nudną egzystencję i wypełnić pustkę w swoim sercu, to ludzie, którzy łakną łatwego życia, a nie ludzie, którzy naprawdę pragną kochać Boga. Ten rodzaj miłości jest wymuszony, jest pogonią za emocjonalną przyjemnością, a Bóg nie potrzebuje takiej miłości. Jakiego rodzaju jest więc twoja miłość? Za co kochasz Boga? Ile prawdziwej miłości do Boga jest teraz w tobie? Miłość ogromnej większości spośród was jest właśnie tego rodzaju. Taka miłość może jedynie utrzymać status quo; nie może osiągnąć niezmienności ani zakorzenić się w człowieku. Ten rodzaj miłości jest tylko niczym kwiat, który kwitnie i więdnie, nie wydając owocu. Innymi słowy, po tym, jak pokochałeś Boga w ten sposób, jeśli nie ma nikogo, kto poprowadziłby cię ścieżką leżącą przed tobą, to upadniesz. Jeśli możesz kochać Boga tylko w czasie ukochania Boga, ale potem twoje życiowe usposobienie pozostaje niezmienione, to nadal nie będziesz w stanie uciec przed wpływem ciemności, nadal nie będziesz umiał wyrwać się z więzów szatana i uwolnić od jego oszustw. Nikt taki nie może zostać w pełni pozyskany przez Boga; w końcu jego duch, dusza i ciało nadal będą należeć do szatana. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Wszyscy ci, którzy nie mogą zostać w pełni pozyskani przez Boga, powrócą na swoje pierwotne miejsce, czyli do szatana, i pójdą do jeziora ognia i siarki, aby przyjąć od Boga kolejny krok kary. Ci, którzy zostali pozyskani przez Boga, to ci, którzy zbuntowali się przeciwko szatanowi i uciekają spod jego władzy. Wejdą oni oficjalnie w poczet ludu królestwa. Tak właśnie powstaje lud królestwa. Czy chcesz stać się taką osobą? Czy chcesz zostać pozyskany przez Boga? Czy chcesz uciec spod władzy szatana i wrócić do Boga? Czy teraz należysz do szatana, czy też zaliczasz się do ludu królestwa? Te rzeczy powinny już być jasne i nie wymagają dalszych wyjaśnień.
(Jakie poglądy powinni mieć wierzący, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 392
W przeszłości wielu ludzi poszukiwało, mając dziką ambicję oraz ludzkie pojęcia, poszukiwało w wyniku swoich własnych nadziei. Odłóżmy teraz takie sprawy na bok; najważniejsze jest obecnie znalezienie takiego sposobu praktyki, który umożliwi każdemu z was zachowanie normalnego stanu przed Bogiem i stopniowe uwalnianie się z kajdan wpływu szatana, abyście mogli zostać pozyskani przez Boga i urzeczywistnić na ziemi to, o co Bóg was prosi. Tylko w ten sposób możecie spełnić intencje Boga. Wielu wierzy w Boga, ale ani nie wie, czego Bóg pragnie, ani nie wie, czego pragnie szatan. Wierzą w nieprzemyślany sposób po prostu płynąc z prądem, a więc nigdy nie wiedli normalnego chrześcijańskiego życia; co więcej, nigdy nie mieli normalnych relacji osobistych, a tym bardziej normalnego związku z Bogiem. Wynika z tego, że istnieje wiele trudności i wad człowieka oraz innych czynników, które mogą pokrzyżować wolę Boga. To wystarczy, aby udowodnić, że człowiek nie wszedł jeszcze na właściwą ścieżkę wiary w Boga ani nie wkroczył w rzeczywiste doświadczanie ludzkiego życia. Co więc oznacza wejście na właściwą ścieżkę wiary w Boga? Wejście na właściwą ścieżkę oznacza, że możesz zawsze wyciszyć swoje serce przed Bogiem i cieszyć się naturalną łącznością duchową z Bogiem, stopniowo poznając to, czego brakuje człowiekowi i powoli zdobywając głębszą wiedzę o Bogu. Dzięki temu twój duch każdego dnia zyskuje nowe rozumienie i oświecenie; twoja tęsknota rośnie, starasz się wejść w prawdę i każdego dnia pojawia się nowe światło i nowe zrozumienie. Wstępując na tę ścieżkę, stopniowo uwalniasz się od wpływu szatana i wzrastasz w życiu. Tacy właśnie ludzie weszli na właściwą ścieżkę. Oceń swoje własne rzeczywiste doświadczenia i zbadaj ścieżkę, którą podążasz w swej wierze: gdy mierzysz je z tym, co opisane powyżej, czy wydaje ci się, że jesteś na właściwej ścieżce? W jakich sprawach uwolniłeś się z kajdan i od wpływu szatana? Jeśli jeszcze nie znalazłeś się na właściwej ścieżce, to twoje powiązania z szatanem nie zostały jeszcze zerwane. Skoro tak jest, to czy twoje poszukiwanie miłości do Boga poprowadzi cię do miłości autentycznej, zdecydowanej i czystej? Mówisz, że twoja miłość do Boga jest niezachwiana i płynie z głębi serca, ale nie uwolniłeś się jeszcze z kajdan szatana. Czy nie próbujesz oszukać Boga? Jeśli chcesz osiągnąć stan, w którym twoja miłość do Boga nie jest fałszywa, i pragniesz być w pełni pozyskanym przez Boga i zaliczonym do ludu królestwa, musisz najpierw wejść na właściwą ścieżkę wiary w Boga.
(Jakie poglądy powinni mieć wierzący, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 393
Powszechnym problemem, który istnieje u wszystkich ludzi, jest to, że rozumieją oni prawdę, ale nie potrafią wprowadzać jej w życie. Jest tak dlatego, że, z jednej strony, ludzie nie chcą zapłacić ceny, a z drugiej, ponieważ ich zdolność rozeznawania nie jest dostateczna; nie są w stanie dostrzec, czym naprawdę jest wiele trudności życia codziennego, i nie wiedzą, jak praktykować w należyty sposób. Ponieważ doświadczenia ludzi są zbyt płytkie, ich charakter zbyt słaby, a stopień, w jakim rozumieją prawdę, zbyt ograniczony, nie są oni w stanie rozwiązać trudności, które napotykają w życiu codziennym. Wierzą w Boga tylko w słowach i nie potrafią wprowadzać Go do swego życia codziennego. Chcę przez to powiedzieć, że Bóg jest Bogiem, a życie jest życiem, i jest tak, jakby ludzie nie mieli w swoim życiu relacji z Bogiem. Tak właśnie wszyscy uważają. Wierząc w Boga w taki sposób, ludzie nie zostaną w rzeczywistości przez Niego pozyskani ani udoskonaleni. Tak naprawdę to nie słowo Boże nie znalazło pełnego wyrazu, lecz raczej ludzka zdolność pojmowania jest zwyczajnie zbyt słaba. Można by powiedzieć, że prawie nikt nie działa zgodnie z pierwotnymi pragnieniami Boga; jest raczej tak, że ludzie wierzą w Boga zgodnie z własnymi pragnieniami, pojęciami religijnymi, jakie mieli wcześniej, i własnymi sposobami postępowania. Niewielu jest takich, którzy przechodzą przemianę po przyjęciu słowa Bożego i zaczynają postępować zgodnie z Jego intencjami. Zamiast tego wciąż upierają się przy swoich mylnych przekonaniach. Gdy ludzie zaczynają wierzyć w Boga, czynią to na podstawie konwencjonalnych reguł religii i żyją oraz komunikują się z innymi wyłącznie na podstawie własnej filozofii życiowej. Można by powiedzieć, że dzieje się tak w przypadku dziewięciu osób na dziesięć. Bardzo niewielu formułuje inny plan i rozpoczyna nowy rozdział życia po tym, jak zaczną wierzyć w Boga. Ludzkość nie traktuje słowa Bożego jako prawdy, a nawet jeśli traktuje, to nie wprowadza jej w życie.
Weźmy za przykład wiarę w Jezusa. Niezależnie od tego, czy dany człowiek dopiero zaczął wierzyć, czy wierzy przez długi czas, każdy po prostu wykorzystywał talenty i prezentował umiejętności, które posiadał. Ludzie po prostu dodali te trzy słowa, „wiara w Boga”, do swojego codziennego życia, jednak nie doszło do żadnych zmian w ich usposobieniu, a ich wiara w Boga wcale nie wzrastała. Ich dążenie było ni to gorące, ni to zimne. Nie twierdzili oni, że porzucą wiarę, ale też nie poświęcali wszystkiego Bogu. Nigdy naprawdę nie kochali Boga ani nie podporządkowali się Mu. Ich wiara w Boga była mieszanką szczerości i udawania, podchodzili do niej z jednym okiem otwartym, ale drugim zamkniętym, i nie byli rzetelni w praktykowaniu swojej wiary. Trwali w tym stanie zamroczenia, a ostatecznie umierali zdezorientowani. Jaki w tym sens? Dziś, aby wierzyć w praktycznego Boga, musisz wejść na właściwe tory. Jeśli wierzysz w Boga, to nie powinieneś jedynie zabiegać o błogosławieństwa, lecz starać się kochać Boga i Go poznać. Dzięki Jego oświeceniu i poprzez własne dążenie możesz jeść i pić słowo Boga, wypracować Jego rzeczywiste zrozumienie i posiąść miłość do Niego, która płynie z głębi twego serca. Innymi słowy, gdy twoja miłość do Boga staje się najszczersza i nikt nie może jej zniszczyć ani stanąć na jej drodze, wówczas znajdujesz się na dobrej drodze w wierze w Boga. Świadczy to o tym, że należysz do Boga, bo twoje serce znajduje się już w Jego posiadaniu i nic innego nie może mieć nad tobą kontroli. Dzięki twojemu doświadczeniu, dzięki cenie, jaką zapłaciłeś, oraz dzięki Bożemu dziełu jesteś w stanie wyrobić w sobie spontaniczną miłość do Boga – a kiedy to zrobisz, uwolnisz się od wpływu szatana i zaczniesz żyć w świetle słowa Bożego. Tylko wówczas, gdy uwolnisz się od wpływu ciemności, będzie można o tobie powiedzieć, że zyskałeś Boga. Musisz w swojej wierze w Boga usilnie dążyć do tego celu. Taki jest obowiązek was wszystkich. Nikt z was nie powinien zadowalać się obecnym stanem rzeczy. Rozważając dzieło Boże, nie możecie mieć wątpliwości ani nie możecie go lekceważyć. Powinniście myśleć o Bogu zawsze i we wszystkich aspektach oraz czynić wszystko ze względu na Niego. A zawsze, gdy coś mówicie lub robicie, powinniście stawiać dobro domu Bożego na pierwszym miejscu. Tylko tak możecie być zgodni z intencjami Boga.
(Jeśli wierzysz w Boga, to powinieneś żyć dla prawdy, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 394
Największym błędem, jaki popełniają ludzie w swojej wierze w Boga, jest to, że wierzą oni tylko w słowach, a Bóg jest całkowicie nieobecny w ich codziennym życiu. Rzeczywiście, wszyscy ludzie wierzą w istnienie Boga, jednak Bóg nie jest częścią ich codziennego życia. Usta ludzi wypowiadają wiele modlitw do Boga, jednak Bóg jest niemal nieobecny w ich sercach, dlatego Bóg raz za razem wystawia ludzi na próby. Jako że ludzie są nieczyści, Bóg nie ma innego wyjścia, jak tylko poddawać ich próbom, aby poprzez nie ludzie mogli poczuć wstyd i poznać samych siebie. W przeciwnym razie ludzie staliby się potomkami archanioła i byli coraz bardziej zdeprawowani. W procesie swojej wiary w Boga wszyscy ludzie wyzbywają się wielu swoich osobistych intencji i celów pod wpływem nieustannego oczyszczania przez Boga. Gdyby tak nie było, Bóg nie mógłby się nikim posłużyć i wykonywać w ludziach dzieła, które powinien wykonywać. Bóg najpierw oczyszcza ludzi, a poprzez ten proces mogą oni poznać siebie, a Bóg może ich zmienić. Tylko wówczas Bóg może wpoić w nich swoje życie i tylko w ten sposób ich serca mogą w pełni zwrócić się ku Niemu. Dlatego też mówię, że wiara w Boga nie jest tak prosta, jak mówią ludzie. W oczach Boga, jeśli posiadasz wiedzę, ale nie przyjąłeś Jego słowa jako swojego życia, i jeżeli ograniczasz się tylko do swojej wiedzy, ale nie praktykujesz prawdy lub nie urzeczywistniasz słowa Bożego, to jest to dowód na to, że twoje serce nadal nie miłuje Boga i nie należy do Niego. Do poznania Boga dochodzi się poprzez wiarę w Niego – jest to cel ostateczny i zarazem cel ludzkiego dążenia. Musisz podjąć wysiłek, by urzeczywistniać słowo Boże tak, aby słowo to przynosiło rezultaty w twojej praktyce. Jeżeli posiadasz tylko wiedzę doktrynalną, to twoja wiara w Boga na nic się nie zda. Jedynie wówczas, gdy będziesz także praktykować i urzeczywistniać Jego słowo, twoją wiarę będzie można uznać za pełną i zgodną z Bożymi intencjami. Podążając tą drogą, wielu ludzi może chełpić się bezmiarem posiadanej przez siebie wiedzy, ale na łożu śmierci ich oczy wypełnią się łzami i będą nienawidzić siebie za zmarnowanie życia i za to, że dożyli sędziwego wieku nadaremno. Jedyne, co rozumieją, to doktryny, ale nie potrafią wcielać prawdy w życie ani nieść świadectwa o Bogu, tylko na pozór biegają w tę i z powrotem, zapracowani jak pszczoły, i dopiero kiedy stoją na krawędzi śmierci, w końcu zdają sobie sprawę, że brak im prawdziwego świadectwa, że w ogóle nie znają Boga. A czyż nie jest już za późno? Dlaczego nie chwytasz dnia i nie dążysz do prawdy, którą kochasz? Po co czekać do jutra? Jeżeli w swoim życiu nie cierpisz za prawdę ani nie dążysz do jej zdobycia, czy oznacza to, że pragniesz czuć żal, gdy wybije godzina twojej śmierci? Jeżeli tak, to po co wierzyć w Boga? W rzeczywistości wiele jest spraw, w których ludzie mogą wprowadzić prawdę w życie i zadowolić Boga, jeżeli włożą w to choć odrobinę wysiłku, i tym samym zadowolić Boga. Ludzie nie mogą działać przez wzgląd na Boga wyłącznie z tego powodu, że ich umysły są stale zmącone i nieustannie krzątają się oni wokół swoich potrzeb cielesnych, ostatecznie niczego tym nie zyskując. To z tego powodu ludziom ciągle dokuczają problemy i trudności. Czyż nie są to męki zsyłane przez szatana? Czyż nie jest to skażenie ciała? Nie powinieneś próbować oszukiwać Boga deklaracjami bez pokrycia. Zamiast tego podejmij konkretne działania. Nie oszukuj się – jaki miałoby to sens? Co możesz zyskać, żyjąc dla swojego ciała i walcząc o sławę i zysk?
(Jeśli wierzysz w Boga, to powinieneś żyć dla prawdy, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 395
Teraz musicie podążać drogą, która pozwoli wam stać się Bożymi ludźmi i wkroczyć na właściwy tor. Przynależność do ludu Bożego oznacza wejście w Wiek Królestwa. Dziś oficjalnie przystąpicie do szkolenia królestwa, a wasze przyszłe życie nie będzie już tak opieszałe i zaniedbane jak przedtem; żyjąc w taki sposób, niemożliwe jest osiągnięcie standardów wymaganych przez Boga. Jeśli nie odczuwasz żadnej palącej potrzeby, oznacza to, że nie masz ochoty na dążenie do poprawy, że twoje zamiary gdzieś ugrzęzły i zagubiły się, a ty nie jesteś w stanie spełnić Bożych intencji. Przystąpienie do szkolenia królestwa oznacza rozpoczęcie życia ludu Bożego – czy jesteś gotów podjąć takie szkolenie? Czy chcesz odczuć tę palącą potrzebę? Czy chcesz żyć, poddając się Bożej dyscyplinie? Czy chcesz żyć, poddając się Bożemu karceniu? Gdy słowa Boga zstąpią na ciebie i poddadzą cię próbom, jak się zachowasz? I co zrobisz, gdy staniesz w obliczu tych wszystkich różnych faktów? W przeszłości nie koncentrowałeś się na życiu; dzisiaj musisz skupić się na wejściu w życiorzeczywistość i wprowadzić zmiany w swoim życiowym usposobieniu. Oto, czego musi dokonać lud królestwa. Wszyscy, którzy należą do ludu Bożego, muszą posiadać życie, muszą zaakceptować szkolenie królestwa i wprowadzać zmiany w swoim życiowym usposobieniu. Tego właśnie wymaga Bóg od ludu królestwa.
Boże wymagania dla ludu królestwa są następujące:
1. Ludzie muszą zaakceptować Boże posłannictwo. Oznacza to, że muszą przyjąć wszystkie słowa wypowiedziane w Bożym dziele dni ostatecznych.
2. Muszą wkroczyć w szkolenie królestwa.
3. Muszą dążyć do tego, aby ich serca zostały poruszone przez Boga. Gdy twoje serce całkowicie zwróciło się ku Bogu, a ty wiedziesz normalne życie duchowe, będziesz żył w królestwie wolności, co oznacza, że będziesz żył pod opieką i troską Bożej miłości. Tylko wówczas, gdy żyjesz pod opieką i troską Boga, będziesz do Niego należał.
4. Muszą zostać pozyskani przez Boga.
5. Muszą stać się manifestacją Bożej chwały na ziemi.
Te pięć punktów to Moje posłannictwo dla was. Moje słowa są skierowane do ludu Bożego. Jeśli nie chcesz przyjąć tego posłannictwa, nie będę cię zmuszał – lecz jeśli prawdziwie je zaakceptujesz, wtedy będziesz w stanie podążać za wolą Boga. Dzisiaj przyjmiecie posłannictwo i będziecie dążyć do tego, by stać się ludem królestwa i by osiągnąć standard wymagany do bycia ludem królestwa. To jest pierwszy krok wejścia. Jeśli pragniesz w pełnym zakresie podążać za wolą Boga, musisz zaakceptować te pięć posłannictw – a jeśli jesteś w stanie je osiągnąć, będziesz pozostawał w zgodzie z Bożymi intencjami i z pewnością Bóg będzie miał z ciebie wielki pożytek. Dziś najważniejsze jest wkroczenie w szkolenie królestwa. Wkroczenie w szkolenie królestwa angażuje życie duchowe. Wcześniej nie było mowy o takim życiu duchowym, lecz dzisiaj, gdy wkraczasz w szkolenie królestwa, oficjalnie wstępujesz też w życie duchowe.
(Poznaj najnowsze dzieło Boga i podążaj Jego śladami, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 396
Jakie życie jest życiem duchowym? Życie duchowe to takie, w którym twoje serce całkowicie zwróciło się ku Bogu i może być świadome Bożej miłości. To życie w słowach Bożych – nic innego nie zajmuje twojego serca i jesteś w stanie dzisiaj uchwycić Boże intencje, kierować się już dziś światłem Ducha Świętego, aby wykonywać swój obowiązek. Takie życie pomiędzy człowiekiem a Bogiem jest życiem duchowym. Jeśli nie jesteś w stanie podążać za światłem dzisiejszego dnia, oznacza to, że powstał dystans w twojej relacji z Bogiem – relacja ta mogła nawet zostać zerwana – a ty utraciłeś już normalne życie duchowe. Normalna więź z Bogiem opiera się dziś na fundamencie przyjęcia słowa Bożego. Czy wiedziesz normalne życie duchowe? Czy masz naturalną więź z Bogiem? Czy jesteś kimś, kto podąża za Duchem Świętym? Jeśli jesteś dziś w stanie podążać za światłem Ducha Świętego i możesz pojąć intencje Boga w Jego słowach i wejść w Jego słowa – jesteś tym, który podąża za strumieniem Ducha Świętego. Jeśli nie podążasz za strumieniem Ducha Świętego, jesteś niewątpliwie kimś, kto nie dąży do prawdy. Duch Święty nie ma możliwości działania w tych, którzy nie pragną się doskonalić. Dlatego tacy ludzie nigdy nie będą w stanie zebrać sił i zawsze pozostaną zniechęceni. Czy podążasz dziś za strumieniem Ducha Świętego? Czy jesteś w strumieniu Ducha Świętego? Czy wyszedłeś ze stanu się zniechęcenia? Wszyscy, którzy wierzą w słowa Boga, którzy przyjmują dzieło Boga jako fundament i podążają dziś za światłem Ducha Świętego – wszyscy ci znajdują się w strumieniu Ducha Świętego. Jeśli wierzysz, że słowa Boga są nieodwołalnie prawdziwe i właściwe, i jeśli wierzysz w słowa Boga bez względu na to, co On mówi, to jesteś kimś, kto dąży do wejścia w dzieło Boga i w ten sposób spełniasz Jego intencje.
Aby wejść w strumień Ducha Świętego, musisz mieć naturalną więź z Bogiem i najpierw wyjść ze stanu zniechęcenia. Niektórzy zawsze podążają za tłumem, a ich serca błądzą zbyt daleko od Boga; tacy ludzie nie mają pragnienia się doskonalić, a standardy, do których dążą, są zbyt niskie. Jedynie dążenie do miłowania Boga i do tego, aby być przez niego pozyskanym, jest Bożą intencją. Są tacy, którzy używają swojego sumienia jako odpłaty za Bożą miłość, lecz nie może to spełnić Bożych intencji; im wyższe standardy, do których dążysz, w tym większej będziesz zgodzie z intencjami Boga. Skoro jesteście kimś, kto jest zwykłym człowiekiem i dąży do miłości do Boga, wejście do królestwa, aby stać się członkiem ludu Bożego, jest waszą prawdziwą przyszłością, a także życie, które ma najwyższą wartość i znaczenie; nikt nie jest bardziej błogosławiony od was. Dlaczego to mówię? Ponieważ ci, którzy nie wierzą w Boga, żyją dla ciała i dla szatana. Lecz wy dzisiaj żyjecie dla Boga i po to, by podążać za Jego wolą. Dlatego właśnie mówię, że wasze życie ma największe znaczenie. Tylko ta grupa ludzi, którzy zostali wybrani przez Boga, jest w stanie urzeczywistnić życie o najwyższym znaczeniu: nikt inny na świecie nie jest w stanie urzeczywistnić życia o takiej wartości i znaczeniu. Zostaliście bowiem wybrani przez Boga i wyniesieni przez Boga, a ponadto, z powodu Bożej miłości, uchwyciliście prawdziwe życie i umiecie żyć w sposób, który ma najwyższą wartość. Nie dzieje się tak dlatego, że dążycie we właściwy sposób, lecz dzięki łasce Bożej; to Bóg otworzył wasze duchowe oczy i to Duch Boży poruszył wasze serca, dając wam szczęście, aby stanąć przed Nim. Gdyby Duch Boży was nie oświecił, nie bylibyście w stanie zobaczyć, co jest cudowne w Bogu, ani nie byłoby dla was możliwe, abyście kochali Boga. To, że serca ludzi zwróciły się ku Bogu, całkowicie wynika z tego, że poruszył je Duch Boży. Czasami, gdy radujesz się słowami Boga, twój duch jest poruszony i czujesz, że nie możesz się powstrzymać przed miłością do Boga, że jest w tobie wielka siła i że nie ma niczego, czego nie mógłbyś odłożyć na bok. Jeśli tak się właśnie czujesz, oznacza to, że zostałeś poruszony przez Ducha Bożego, a twoje serce całkowicie zwróciło się do Boga, i będziesz modlić się do Boga słowami: „O, Boże! Zaprawdę zostałem przeznaczony i wybrany przez Ciebie. Twa chwała napawa mnie dumą i czuję się chwalebnie, będąc członkiem Twojego ludu. Poświęcę wszystko i dam cokolwiek, aby podążać za Twoją wolą i poświęcić Ci wszystkie moje lata i całe życie pełne wysiłku”. Gdy tak się będziesz modlił, w twoim sercu zapanują nieskończona miłość i podporządkowanie się Bogu. Czy kiedykolwiek miałeś takie doświadczenie? Gdy ludzie są często poruszani przez Ducha Bożego, wówczas są szczególnie chętni poświęcić się Bogu w swoich modlitwach: „O, Boże! Pragnę ujrzeć Twój dzień chwały i pragnę żyć dla Ciebie – nic nie jest bardziej warte ani bardziej pełne znaczenia niż życie dla Ciebie, a ja nie mam najmniejszego pragnienia, by żyć dla szatana i dla ciała. Ty podnosisz mnie, pozwalając mi dzisiaj żyć dla Ciebie”. Gdy będziesz modlił się w ten sposób, poczujesz, że nie możesz powstrzymać się przed oddaniem swego serca Bogu, że musisz pozyskać Boga i że nie chcesz umrzeć bez pozyskania Boga za swego życia. Po takiej modlitwie będzie w tobie niewyczerpana siła, ale nie dowiesz się, skąd ona pochodzi; w twoim sercu będzie nieograniczona moc i będziesz miał poczucie, że Bóg jest tak piękny i że jest wart umiłowania. To wtedy nastąpi ta chwila, gdy poruszy cię Bóg. Wszyscy, którzy tego doznali, zostali poruszeni przez Boga. W życiu tych, których Bóg często porusza, zachodzą zmiany, są oni w stanie podjąć decyzję i całkowicie pozyskać Boga; ich miłujące Boga serca są odpowiednio silniejsze i całkowicie zwróciły się do Niego, osoby te nie mają przywiązania do rodziny, świata, uwikłań ani swojej przyszłości i są skłonne poświęcić całe życie wysiłkom na rzecz Boga. Wszyscy, którzy zostali poruszeni przez Ducha Bożego, są ludźmi, którzy dążą do prawdy i którzy mają nadzieję, że zostaną udoskonaleni przez Boga.
(Poznaj najnowsze dzieło Boga i podążaj Jego śladami, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 397
Najważniejsze w podążaniu za Bogiem jest to, że wszystko powinno być zgodne z dzisiejszymi słowami Boga: niezależnie od tego, czy dążysz do wejścia w życie, czy do spełnienia Bożych intencji, wszystko powinno koncentrować się wokół dzisiejszych słów Bożych. Jeśli to, co omawiasz i w co pragniesz wkroczyć, nie koncentruje się wokół dzisiejszych słów Bożych, to nie znasz słów Bożych i jesteś całkowicie pozbawiony dzieła Ducha Świętego. Bóg oczekuje ludzi podążających Jego śladami. Bez względu na to, jak wspaniałe i czyste jest to, co zrozumiałeś wcześniej, Bóg nie chce tego – i jeśli nie jesteś w stanie odłożyć na bok tych rzeczy, staną się one w przyszłości ogromną przeszkodą w twoim wkroczeniu. Wszyscy, którzy są w stanie podążać za teraźniejszym światłem Ducha Świętego, są błogosławieni. Ludzie w minionych epokach również podążali śladami Boga, lecz nie mogli podążać nimi aż do dzisiaj; to jest błogosławieństwo dla ludzi w dniach ostatecznych. Ci, którzy potrafią podążać za obecnym dziełem Ducha Świętego i iść śladami Boga, tak, że idą za Bogiem, dokądkolwiek ich prowadzi, są tymi, którzy są błogosławieni przez Boga. Ci, którzy nie podążają za obecnym dziełem Ducha Świętego, nie weszli w dzieło Bożych słów i nieważne, jak wiele działają ani jak wielkie są ich cierpienia, ani jak wielkie starania, nic to wszystko dla Boga nie znaczy i Bóg ich nie pochwali. Dzisiaj wszyscy, którzy podążają za obecnymi słowami Boga, są w strumieniu Ducha Świętego; ci, którzy nie znają dziś słów Boga, są poza strumieniem Ducha Świętego, a takich ludzi Bóg nie pochwala. Służba, która jest niezwiązana z obecnymi wypowiedziami Ducha Świętego, jest służbą ciała i pojęć i nie jest możliwe, by była zgodna z Bożymi intencjami. Jeśli ludzie żyją pośród religijnych pojęć, to nie są w stanie zrobić niczego, co jest zgodne z Bożymi intencjami, i chociaż służą Bogu, służą Mu zgodnie ze swoimi wyobrażeniami i pojęciami, więc zupełnie nie mogą służyć zgodnie z intencjami Boga. Ci, którzy nie są w stanie podążać za dziełem Ducha Świętego, nie rozumieją Bożych intencji, a ci, którzy nie rozumieją Bożych intencji, nie mogą służyć Bogu. Bóg pragnie służby, która jest zgodna z Jego intencjami; On nie chce służby, która jest z pojęć i ciała. Jeśli ludzie nie są w stanie podążać śladami dzieła Ducha Świętego, żyją wśród swoich pojęć, a służba takich ludzi jest zakłóceniem i przeszkadzaniem. Taka służba jest sprzeczna z Bogiem. Zatem ci, którzy nie są w stanie podążać śladami Boga, nie są w stanie służyć Bogu; ci zaś, którzy nie są w stanie podążać śladami Boga, z całą pewnością przeciwstawiają się Bogu i nie są w stanie być z Nim zgodni. „Podążanie za dziełem Ducha Świętego” oznacza zrozumienie intencji Boga dzisiaj, zdolność do działania zgodnie z obecnymi wymogami Boga, zdolność do podporządkowania się Mu i podążania za Bogiem dnia dzisiejszego oraz wejście zgodne z Jego najnowszymi wypowiedziami. Dotyczy to tylko tego, kto podąża za dziełem Ducha Świętego i znajduje się w strumieniu Ducha Świętego. Tacy ludzie są nie tylko zdolni do przyjęcia Bożej pochwały i ujrzenia Boga, lecz mogą także poznać Boże usposobienie z ostatniego Jego dzieła i mogą z Jego ostatniego dzieła poznać ludzkie pojęcia i ludzki bunt oraz ludzką naturę i istotę; co więcej, są oni w stanie stopniowo osiągać zmiany w usposobieniu podczas swej służby. Tylko tacy ludzie są w stanie pozyskać Boga i naprawdę znaleźli prawdziwą drogę. Ci, którzy zostali wyeliminowani przez dzieło Ducha Świętego, są ludźmi, którzy nie są w stanie podążać za ostatnim dziełem Boga i którzy buntują się przeciwko ostatniemu dziełu Boga. Tacy ludzie otwarcie sprzeciwiają się Bogu dlatego, że On dokonał nowego dzieła, a ponieważ obraz Boga nie jest tym samym, jaki jest w ich pojęciach, otwarcie sprzeciwiają się Mu i osądzają Go, a przez to Bóg nimi wzgardza. Wiedza o najnowszym dziele Boga nie jest czymś łatwym, lecz jeśli ludzie są nastawieni na to, by podporządkować się dziełu Boga i poszukiwać Jego dzieła, wówczas będą mieli okazję ujrzeć Boga i będą mieli szansę, by zyskać najnowsze przewodnictwo Ducha Świętego. Ci, którzy świadomie sprzeciwiają się dziełu Bożemu, nie mogą otrzymać oświecenia Ducha Świętego ani przewodnictwa Boga; tak więc to, czy ludzie mogą otrzymać najnowsze dzieło Boga, zależy od łaski Bożej, od ich dążeń i od ich intencji.
(Poznaj najnowsze dzieło Boga i podążaj Jego śladami, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 398
Wszyscy, którzy potrafią być podporządkować się dzisiejszym wypowiedziom Ducha Świętego, są błogosławieni. Nie ma znaczenia, jacy byli ani jak działał w nich Duch Święty – ci, którzy pozyskali najnowsze dzieło Boga, są błogosławieni najbardziej, a ci, którzy nie są dziś w stanie podążać za najnowszym dziełem, zostaną wyeliminowani. Bóg chce tych, którzy są w stanie przyjąć nowe światło, i chce tych, którzy przyjmują i znają Jego najnowsze dzieło. Dlaczego powiedziane jest, że musisz być czystą panną? Czysta panna jest w stanie szukać dzieła Ducha Świętego i rozumieć nowe rzeczy, a ponadto być w stanie odłożyć na bok stare pojęcia i podporządkować się dzisiejszemu dziełu Boga. Ta grupa, która akceptuje najnowsze dzieło dnia dzisiejszego, została przez Boga predestynowana przed wiekami i jest najbardziej błogosławiona spośród ludzi. Słyszycie głos Boga bezpośrednio i widzicie Jego pojawienie się, i tak w całym niebie i na ziemi, i przez wieki nikt nie był bardziej błogosławiony niż wy, ta oto grupa ludzi. Wszystko to dzieje się dzięki Bożemu dziełu, z powodu Bożej predestynacji i wyboru oraz z powodu Bożej łaski; gdyby Bóg nie mówił i nie wypowiadał słów, to czy wasz stan byłby taki, jaki jest dzisiaj? Tak więc niech wszelka chwała i uwielbienie należą do Boga, bowiem dzieje się to dlatego, że Bóg was podnosi. Mając te rzeczy na uwadze – czy nadal możesz być negatywnie nastawiony? Czy wciąż brak ci siły, aby powstać?
To, że dzisiaj jesteś w stanie zaakceptować sąd, karcenie, uderzenie i oczyszczenie przez Boże słowa, a ponadto jesteś w stanie zaakceptować Boże posłannictwo, zostało przez Boga zamierzone przed początkiem wieków i dlatego nie wolno ci się trapić, gdy jesteś karcony. Nikt nie może zabrać dokonanego w was dzieła i zesłanych na was błogosławieństw, i nikt nie może odebrać wszystkiego tego, co zostało wam dane. Ludzie religijni nie mają żadnego porównania z wami. Nie posiadacie wielkiego doświadczenia w Biblii ani doktrynach religijnych, ale ponieważ Bóg działał w was, zyskaliście więcej niż ktokolwiek na przestrzeni wieków – i to jest wasze największe błogosławieństwo. Z tego powodu musicie być jeszcze bardziej oddani Bogu i jeszcze bardziej wierni wobec Boga. Ponieważ Bóg cię podnosi, musisz wzmocnić swoje wysiłki i przygotować swoją postawę, by przyjąć posłannictwo Boga. Musisz stać mocno w miejscu, które Bóg ci dał, dążyć do tego, aby stać się członkiem ludu Bożego, przyjąć szkolenie królestwa, dać się Bogu pozyskać i ostatecznie stać się chwalebnym świadectwem Boga. Czy podjąłeś takie postanowienia? Jeśli tak, to ostatecznie z pewnością zostaniesz pozyskany przez Boga i staniesz się chwalebnym świadectwem dla Niego. Powinieneś zrozumieć, że głównym posłannictwem jest dać się Bogu pozyskać i stać się chwalebnym świadectwem dla Niego. Taka jest intencja Boga.
(Poznaj najnowsze dzieło Boga i podążaj Jego śladami, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 399
Dzisiejsze słowa Ducha Świętego są dynamiką Jego dzieła, a nieustanne oświecanie człowieka przez Ducha Świętego w tym okresie jest nurtem dzieła Ducha Świętego. A jaki jest dziś nurt dzieła Ducha Świętego? To prowadzenie ludzi do dzisiejszego dzieła Boga, do normalnego życia duchowego. Jest kilka kroków prowadzących do normalnego życia duchowego:
1. Najpierw musisz oddać swoje serce słowom Boga. Nie wolno ci szukać Bożych słów z przeszłości i nie wolno ci ich studiować ani porównywać z dzisiejszymi słowami. Zamiast tego musisz całkowicie oddać swoje serce obecnym słowom Boga. Jeśli są tacy, którzy nadal chcą czytać słowa Boga, księgi duchowe lub inne kazania z przeszłości, a nie podążają za dzisiejszymi słowami Ducha Świętego, wówczas są oni najbardziej nierozsądni ze wszystkich ludzi; są to ludzie, którymi Bóg gardzi. Jeśli jesteś gotów przyjąć dzisiejsze światło Ducha Świętego, całkowicie oddaj swoje serce dzisiejszym wypowiedziom Boga. To jest pierwsza rzecz, którą musisz uczynić.
2. Musisz modlić się na podstawie słów wypowiedzianych dzisiaj przez Boga, wejść w słowa Boga i obcować z Bogiem, i powziąć swoje postanowienia przed Bogiem, ustalając, jakie standardy chcesz osiągnąć.
3. Musisz dążyć do głębokiego wejścia w prawdę, na fundamencie dzieła Ducha Świętego. Nie trzymaj się przestarzałych wypowiedzi i teorii z przeszłości.
4. Musisz dążyć do poruszenia przez Ducha Świętego i wejść w słowa Boga.
5. Musisz dążyć do wejścia na ścieżkę, którą przemierzył dziś Duch Święty.
W jaki więc sposób szukasz poruszenia przez Ducha Świętego? Najważniejsze jest, aby żyć w obecnych słowach Boga i modlić się na podstawie Bożych wymagań. Gdy pomodlisz się w ten sposób, Duch Święty z pewnością cię poruszy. Jeśli twoje poszukiwania nie są oparte na słowach wypowiedzianych dziś przez Boga, to są bezowocne. Powinieneś się modlić słowami: „O, Boże! Sprzeciwiam się Tobie i jestem Ci tak wiele winien; jestem taki buntowniczy i nigdy nie potrafię Cię zadowolić. O, Boże, pragnę, abyś mnie zbawił, pragnę wykonywać pracę dla Ciebie do samego końca, chcę umrzeć dla Ciebie. Osądzasz mnie i karcisz, a ja się nie skarżę; sprzeciwiam się Tobie i zasługuję na śmierć, aby wszyscy ujrzeli Twoje sprawiedliwe usposobienie w mej śmierci”. Gdy modlisz się w swoim sercu w ten sposób, Bóg cię wysłucha i poprowadzi; jeśli nie modlisz się na podstawie dzisiejszych słów Ducha Świętego, wtedy nie masz możliwości, aby Duch Święty cię poruszył. Jeśli modlisz się zgodnie z Bożymi intencjami i zgodnie z tym, co Bóg chce dzisiaj uczynić, powiesz: „O, Boże! Pragnę przyjąć Twe posłannictwo i być mu wiernym, i jestem gotów poświęcić całe swoje życie Twej chwale, aby wszystko, co robię, mogło osiągnąć standardy ludu Bożego. Porusz me serce. Pragnę, aby Twój Duch zawsze mnie oświecał, aby wszystko, co czynię, przynosiło hańbę szatanowi, żebym wreszcie został pozyskany przez Ciebie”. Jeśli będziesz się modlił w ten sposób, skupiony na Bożych intencjach, wtedy Duch Święty nieuchronnie będzie działał w tobie. Nie ma znaczenia, ile słów jest w twoich modlitwach – najważniejsze jest to, czy pojmiesz intencje Boga, czy nie. Wy wszyscy możecie mieć następujące doświadczenia: czasem, gdy modlicie się na zgromadzeniu, dynamika dzieła Ducha Świętego osiąga swe szczyty, powodując u wszystkich wzrost sił. Niektórzy ludzie płaczą gorzko podczas modlitwy, owładnięci wyrzutami sumienia przed Bogiem, inni zaś okazują swoją determinację i składają śluby. Taki jest efekt, jaki można osiągnąć dzięki działaniu Ducha Świętego. Dziś ważne jest, aby wszyscy całkowicie oddali swe serca słowom Boga. Nie skupiaj się na słowach, które zostały wypowiedziane wcześniej; jeśli nadal będziesz trzymać się tego, co było wcześniej, Duch Święty nie będzie w tobie działał. Czy widzisz, jak ważne są to rzeczy?
Czy znacie ścieżkę, którą przemierzył dziś Duch Święty? Tych kilka punktów powyżej stanowi to, co powinno zostać osiągnięte przez Ducha Świętego dzisiaj i w przyszłości; jest ścieżką obraną przez Ducha Świętego i wejściem, którego powinien szukać człowiek. W twoim wejściu w życie musisz przynajmniej oddać swoje serce słowom Boga i być w stanie zaakceptować sąd i karcenie przez Boże słowa; twe serce musi tęsknić za Bogiem, musisz dążyć do głębokiego wejścia w prawdę i celów wymaganych przez Boga. Gdy posiądziesz tę siłę, pokaże ci ona, że zostałeś poruszony przez Boga, a twe serce zaczęło zwracać się ku Niemu.
Pierwszym krokiem wejścia w życie jest całkowite oddanie serca słowom Boga, a drugim – zaakceptowanie poruszenia przez Ducha Świętego. Jaki efekt można uzyskać, przyjmując poruszenie Ducha Świętego? Tym efektem jest możliwość pragnienia, poszukiwania i gruntownego zgłębiania prawdy oraz umiejętność współpracy z Bogiem w pozytywny sposób. Jeśli dziś współpracujesz z Bogiem, oznacza to, że istnieje cel twojego poszukiwania, modlitw i twojej łączności z Bożymi słowami, a ty pełnisz swój obowiązek zgodnie z Bożymi wymaganiami – tylko to stanowi współpracę z Bogiem. Jeśli tylko mówisz o tym, aby pozwolić Bogu działać, ale nie podejmujesz żadnych działań, nie modląc się ani nie poszukując, to czy można to nazwać współpracą? Jeśli nie ma w tobie ani śladu współpracy i brak ci szkolenia do wejścia, które ma swój cel, wówczas nie współpracujesz. Niektórzy mówią: „Wszystko zależy od predestynacji Bożej, wszystko to dzieje się przez samego Boga; jeśli Bóg tego nie uczynił, jak mógłby to zrobić człowiek?”. Dzieło Boga jest zwyczajne, w najmniejszym stopniu nie jest nadprzyrodzone, i tylko przez twe aktywne poszukiwanie Duch Święty działa – ponieważ Bóg nie zmusza człowieka – musisz dać Bogu sposobność do działania, a jeśli nie podążasz i nie wchodzisz i jeśli nie ma najmniejszej tęsknoty w twoim sercu, to Bóg nie ma szans na działanie. Na jakiej ścieżce możesz szukać poruszenia przez Boga? Poprzez modlitwę i zbliżanie się do Boga. Co jednak najważniejsze: pamiętaj, to musi dziać się na podstawie słów wypowiedzianych przez Boga. Gdy Bóg często cię porusza, wówczas nie jesteś ograniczany przez ciało: mąż, żona, dzieci i pieniądze – wszystko to nie jest w stanie cię krępować, a ty pragniesz tylko podążać za prawdą i żyć przed Bogiem. Wtedy staniesz się kimś, kto żyje w królestwie wolności.
(Poznaj najnowsze dzieło Boga i podążaj Jego śladami, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 400
Bóg postanowił uczynić człowieka pełnym i bez względu na perspektywę, z jakiej przemawia, robi to, by udoskonalić ludzi. Ludziom trudno zrozumieć słowa wypowiadane z perspektywy Ducha; nie potrafią znaleźć drogi do praktyki, bo ich zdolność pojmowania jest ograniczona. Dzieło Boga osiąga inne efekty i ma On swój cel przy każdym kroku, który podejmuje. Co więcej, jest konieczne, by mówił On z różnych perspektyw, bo tylko w ten sposób może udoskonalić człowieka. Gdyby swoim głosem przemawiał tylko z perspektywy Ducha, niemożliwe byłoby wypełnienie tego etapu Bożego dzieła. Z tonu, jakim przemawia, widzisz, że jest zdeterminowany uczynić tę grupę ludzi pełnymi. Jaki zatem powinien być pierwszy krok każdego z tych, którzy chcą zostać udoskonaleni? Przede wszystkim należy poznać dzieło Boże. Obecnie w Bożym dziele pojawiła się nowa metoda; po przejściu do kolejnego wieku zmienił się także sposób działania Boga i sposób, w jaki Bóg przemawia, również jest inny. Obecnie zmieniła się nie tylko metoda Jego działania, lecz również wiek. Teraz jest to Wiek Królestwa. Jest to także wiek miłości do Boga, przedsmak Wieku Tysiącletniego Królestwa, który jest również Wiekiem Słowa i w którym Bóg przemawia na wiele sposobów, by udoskonalić człowieka, oraz mówi z różnych perspektyw, by go zaopatrzyć. Przy przejściu do Wieku Tysiącletniego Królestwa Bóg zacznie używać słów do udoskonalenia człowieka, co pozwoli człowiekowi wejść w życiorzeczywistość i wprowadzi go na właściwą drogę. Po doświadczeniu tak wielu kroków Bożego dzieła człowiek przekonał się, że dzieło Boże nie pozostaje niezmienne, lecz nieustannie ewoluuje i się pogłębia. Przez długi czas ludzkiego doświadczenia to dzieło wciąż ewoluowało i wielokrotnie się zmieniało, ale bez względu na tę zmienność nigdy nie oddala się ono od Bożego celu zbawienia ludzkości. Choćby zmieniło się dziesięć tysięcy razy, nigdy nie oddala się od pierwotnego celu. Bez względu na to, jak bardzo zmienia się metoda Bożego dzieła, samo dzieło nigdy nie odchodzi od prawdy ani od życia. Zmiany sposobu jego prowadzenia dotyczą tylko formatu działania oraz perspektywy, z jakiej Bóg przemawia; główny cel Bożego dzieła pozostaje niezmienny. Zmiany w tonie głosu Boga i metodzie Jego działania są wprowadzane dla osiągnięcia jakiegoś efektu. Zmiana tonu głosu nie oznacza zmiany celu ani zasady dzieła. Ludzie wierzą w Boga przede wszystkim po to, by szukać życia; jeśli wierzysz w Boga, lecz nie szukasz życia ani nie podążasz za prawdą i wiedzą o Bogu, wówczas nie jest to wiara w Boga! I czy realistyczne jest pragnienie wejścia do królestwa po to, by zostać jego królem? Osiągnięcie prawdziwej miłości do Boga przez szukanie życia – tylko to jest rzeczywistość; podążanie za prawdą i praktykowanie prawdy – to wszystko jest rzeczywistość. Odczytując słowa Boga i doświadczając ich w końcu poznacie Boga pośród rzeczywistych doświadczeń; to właśnie jest prawdziwe podążanie.
(Wiek Królestwa jest Wiekiem Słowa, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 401
Obecnie trwa Wiek Królestwa. To, czy wkroczyłeś w ten nowy wiek, zależy od tego, czy wkroczyłeś w rzeczywistość Bożych słów i czy Jego słowa stały się twoja życiorzeczywistością. Słowa Boże są udostępnione każdemu człowiekowi po to, by na koniec wszyscy ludzie żyli w świecie Bożych słów i by Jego słowa rozjaśniły i oświeciły od środka każdego człowieka. Jeżeli w tym czasie będziesz nieuważnie czytał słowa Boga i nie wykażesz zainteresowania Jego słowami, dowiedzie to, że twój stan jest nieodpowiedni. Jeżeli nie potrafisz wkroczyć w Wiek Słowa, to nie działa w tobie Duch Święty; jeśli wkroczyłeś w ten wiek, wykona On swoje dzieło. Co możesz uczynić u początku Wieku Słowa, by pozyskać dzieło Ducha Świętego? W tym wieku Bóg osiągnie pośród was następującą rzecz: każdy człowiek będzie urzeczywistniał słowa Boże, będzie potrafił wcielać prawdę w życie i żarliwie kochać Boga. Wszyscy ludzie będą używać słów Bożych jako fundamentu i jako swojej rzeczywistości, i będą mieli serca bojące się Boga; poprzez praktykowanie słów Bożych człowiek będzie sprawował królewską władzę razem z Bogiem. Oto dzieło, które ma być zrealizowane przez Boga. Czy możesz żyć bez czytania słów Bożych? Obecnie jest wielu takich, którzy uważają, że nie mogą przeżyć nawet jednego dnia bez lektury Jego słów. Muszą czytać Jego słowa każdego dnia, a jeśli czas im na to nie pozwoli, wystarcza im słuchanie. To właśnie jest uczucie, które Duch Święty daje ludziom; to jest sposób, w jaki zaczyna ich poruszać. To znaczy, zarządza nimi poprzez słowa, by mogli wejść w rzeczywistość słów Bożych. Jeżeli po choćby jednym dniu bez jedzenia i picia słów Bożych czujesz, że otacza cię ciemność i pragnienie i nie możesz tego znieść, dowodzi to, że poruszył cię Duch Święty i że On nie odwrócił się od ciebie. Jesteś kimś, kto znajduje się w tym strumieniu. Jednak jeśli po dniu czy dwóch bez jedzenia i picia słów Bożych nic nie czujesz, jeśli nie masz pragnienia i w ogóle nie jesteś poruszony, pokazuje to, że Duch Święty się od ciebie odwrócił. Oznacza to, że z twoim stanem coś nie jest w porządku; nie wkroczyłeś w Wiek Słowa, należysz do tych, którzy pozostali w tyle. Bóg używa słów do zarządzania ludźmi; czujesz się dobrze, jeśli jesz i pijesz słowa Boże, a jeśli nie, nie masz ścieżki, którą mógłbyś kroczyć. Słowa Boże stają się pokarmem ludzi i siłą, która ich napędza. Biblia mówi, że „Nie samym chlebem będzie żył człowiek, ale każdym słowem pochodzącym z ust Bożych” (Mt 4:4). Obecnie Bóg doprowadzi to dzieło do końca i zrealizuje to w was. Jak to możliwe, że w przeszłości ludzie mogli się obejść przez wiele dni bez czytania słów Bożych, a mimo to byli w stanie jeść i pracować jak zwykle, a dzisiaj tak już nie jest? W tym wieku Bóg posługuje się słowami głównie po to, by wszystkim zarządzać. Człowiek jest osądzany i doskonalony poprzez słowa Boże, a na koniec zostaje poprzez nie zabrany do królestwa. Tylko słowa Boga mogą zapewnić życie człowiekowi i jedynie słowa Boga mogą dać mu światło oraz ścieżkę praktyki, szczególnie w Wieku Królestwa. Dopóki nie odejdziesz od rzeczywistości Bożych słów i każdego dnia będziesz jeść i pić Jego słowa, Bóg cię udoskonali.
(Wiek Królestwa jest Wiekiem Słowa, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 402
Poszukiwanie życia nie jest czymś, co można przyspieszyć; wzrastanie w życiu nie dzieje się w dzień czy dwa. Dzieło Boże jest zwykłe i praktyczne i musi przejść przez konieczny proces. Jezus wcielony potrzebował trzydzieści trzy i pół roku, by wypełnić swoje dzieło ukrzyżowania – cóż zatem mówić o najtrudniejszym dziele, jakim jest oczyszczenie człowieka i przeobrażenie jego życia? Nie jest łatwym zadaniem stworzenie zwykłego człowieka, który przejawia sobą Boga. Odnosi się to szczególnie do ludzi urodzonych w narodzie wielkiego czerwonego smoka; mają oni słaby charakter i wymagają długotrwałej pracy i oddziaływania słowa Bożego. Dlatego nie wypatruj efektów niecierpliwie. Musisz wykazać się inicjatywą w jedzeniu i piciu słów Bożych i włożyć w nie więcej wysiłku. Po przeczytaniu Jego słów musisz faktycznie wprowadzić je w życie, a w słowach Bożych musi wzrastać twoja wiedza, wgląd, roztropność i mądrość. Tym sposobem zmienisz się, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Jeśli jesteś zdolny uznać za swoją najważniejszą zasadę jedzenie i picie słów Boga, czytanie ich, poznawanie, doświadczanie i praktykowanie, to dojrzejesz, nawet sobie tego nie uświadamiając. Niektórzy powiadają, że są niezdolni do wprowadzenia w życie słów Bożych nawet po ich lekturze. Dlaczego tak się spieszysz? Osiągnąwszy pewną postawę będziesz w stanie wcielić Jego słowa w życie. Czy cztero-albo pięciolatek powiedziałby, że nie jest w stanie wspierać czy szanować swoich rodziców? Musisz wiedzieć, na ile mocna jest twoja obecna postawa. Wprowadź w życie to, co jesteś w stanie wprowadzić, i staraj się nie zakłócać Bożego zarządzania. Po prostu jedz i pij słowa Boże i od tej chwili niech to będzie twój priorytet. Nie martw się na razie o to, czy Bóg może uczynić cię pełnym. Nie zagłębiaj się w to teraz. Po prostu jedz i pij słowa Boga, gdy do ciebie przychodzą, a Bóg na pewno uczyni cię pełnym. Niemniej istnieje zasada, którą musisz się kierować, jedząc i pijąc Jego słowa. Nie rób tego na ślepo. Jedząc i pijąc słowa Boga, z jednej strony szukaj słów, które powinieneś poznać – związanych z wizjami, a z drugiej strony szukaj takich, które powinieneś faktycznie wcielać w życie, czyli tych, w które powinieneś wkroczyć. Jeden aspekt dotyczy wiedzy, a drugi wkraczania. Gdy już odnajdziesz oba, czyli kiedy dowiesz się, czego powinieneś się dowiedzieć i co powinieneś praktykować, będziesz wiedział, jak jeść i pić słowa Boga.
(Wiek Królestwa jest Wiekiem Słowa, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 403
Idąc dalej, mówienie o słowach Bożych powinno być zasadą, według której przemawiasz. Zwykle, kiedy zbieracie się razem, powinniście omawiać słowa Boga, czyniąc z nich treść waszych rozmów, mówić, co wiecie o tych słowach, jak wprowadzacie je w życie i jak działa Duch Święty. Jeśli rozważasz z innymi słowa Boga, Duch Święty cię oświeci. Osiągnięcie świata Bożych słów wymaga współpracy człowieka. Jeśli w to nie wejdziesz, Bóg nie będzie mógł działać; jeśli nie będziesz otwierał ust i mówił o Jego słowach, On nie będzie miał jak cię oświecić. Kiedy tylko nie jesteś zajęty czymś innym, mów o słowach Bożych i nie wdawaj się w próżne pogaduszki! Niech twoje życie napełni się słowami Boga – tylko wówczas będziesz gorliwym wyznawcą. Nie ma znaczenia, jeśli twoje świadectwo jest powierzchowne. Bez płycizny nie byłoby głębi. Musi zaistnieć proces. Poprzez swoje szkolenie dostąpisz iluminacji Ducha Świętego i dowiesz się, jak skutecznie jeść i pić słowa Boga. Po okresie prób wejdziesz w rzeczywistość Bożych słów. Tylko przez postanowienie współpracy będziesz mógł otrzymać dzieło Ducha Świętego.
Z dwóch zasad jedzenia i picia Bożych słów jedna odnosi się do wiedzy, a druga do wkroczenia. Które słowa powinieneś poznać? Powinieneś poznać słowa związane z wizjami (na przykład z wiekiem, w jaki wstąpiło teraz Boże dzieło, z tym, co Bóg chce teraz osiągnąć, czym jest wcielenie i tak dalej; wszystko to ma związek z wizjami). Czym ma być ścieżka, na którą powinien wkroczyć człowiek? Odnosi się to do słów Boga, które człowiek winien praktykować i w które powinien wkroczyć. To są dwa aspekty jedzenia i picia słowa Bożego. Od teraz w ten sposób je jedzcie i pijcie. Jeśli jasno rozumiecie Jego słowa odnoszące się do wizji, nie musicie już czytać przez cały czas. Najważniejsze jest to, by jeść i pić więcej słów o wkroczeniu, na przykład o tym, jak zwrócić swoje serce do Boga, jak je uciszyć przed Bogiem i w jaki sposób zbuntować się przeciwko cielesności. To właśnie powinieneś wprowadzać w życie. Bez wiedzy o tym, jak jeść i pić słowo Boże, nie jest możliwa prawdziwa wspólnota. Kiedy już nauczycie się jeść i pić słowo Boże i zorientujecie się, co jest kluczem, będziecie mogli o tym swobodnie rozmawiać i bez względu na to, jakie kwestie zostaną poruszone, będziecie w stanie je omawiać i uchwycić rzeczywistość. Jeśli rozmawiacie o słowach Bożych, nie posiadając rzeczywistości, wtedy nie pojmujecie, co jest kluczem, a to z kolei pokazuje, że nie wiesz, jak jeść i pić Jego słowa. Niektórzy ludzie uważają, że czytanie słowa Bożego jest nużące. To nie jest normalny stan. Normalne jest to, że czytanie słów Boga nigdy cię nie męczy, wciąż jesteś ich spragniony i zawsze postrzegasz je jako dobre. Właśnie tak je i pije słowa Boże ten, kto naprawdę wkroczył. Kiedy czujesz, że słowa Boże są niezmiernie praktyczne i są właśnie tym, w co człowiek powinien wkroczyć, kiedy czujesz, że Jego słowa są ogromnie pomocne i służą człowiekowi, że zaopatrują jego życie – jest to uczucie pochodzące od Ducha Świętego i jesteś wtedy poruszany przez Ducha Świętego. Dowodzi to, że Duch Święty działa w tobie, a Bóg się od ciebie nie odwrócił. Niektórzy ludzie, widząc, że Bóg zawsze przemawia, czują się zmęczeni Jego słowami i uważają, że nie ma znaczenia, czy czytają Jego słowa, czy też nie. Nie jest to stan normalny. Ich serca nie łakną wkroczenia w rzeczywistość i tacy ludzie ani nie pragną doskonałości, ani nie uważają za ważne, by zostać udoskonalonym. Ilekroć odkryjesz, że nie pragniesz słów Bożych, oznacza to, że twój stan nie jest normalny. W przeszłości to, czy Bóg nie odwrócił się od kogoś, oceniano na podstawie doświadczania wewnętrznego spokoju i zadowolenia. Teraz kluczową kwestią jest to, czy łakniesz słów Bożych, czy Jego słowa są twoją rzeczywistością, czy jesteś wierny i gotów czynić dla Boga wszystko, co możesz. Innymi słowy, rzeczywistość słów Bożych jest miarą oceny człowieka. Bóg kieruje swoje słowa do wszystkich ludzi. Jeśli jesteś skłonny je czytać, On cię oświeci. Jeśli jednak nie, oświecenie nie nastąpi. Bóg oświeca tych, którzy łakną i pragną prawości, oraz tych, którzy Go szukają. Niektórzy powiadają, że Bóg nie oświecił ich nawet po lekturze Jego słów. Ale w jaki sposób czytałeś te słowa? Jeśli czytałeś Jego słowa tak, jakbyś podziwiał kwiaty, przejeżdżając obok nich w galopie, i nie skupiałeś się na rzeczywistości, jakże Bóg mógł cię oświecić? Jak ktoś, kto nie ceni Bożych słów, może być przez Niego doskonalony? Jeśli nie cenisz Bożych słów, nie dostąpisz ani prawdy, ani rzeczywistości. Ceniąc Jego słowo, będziesz potrafił wprowadzić prawdę w życie i tylko wtedy dostąpisz rzeczywistości. Dlatego musisz zawsze jeść i pić słowa Boże, bez względu na to, czy jesteś zajęty, czy nie, czy okoliczności ci sprzyjają, czy przeciwnie, i bez względu na to, czy zostajesz poddany próbie. Koniec końców słowa Boże to podwaliny istnienia człowieka. Nikt nie może odwrócić się od Jego słów, lecz musi je jeść tak samo jak trzy posiłki dziennie. Czy udoskonalenie i pozyskanie przez Boga może być tak łatwe? Bez względu na to, czy teraz rozumiesz dzieło Boże i czy masz w nie wgląd, czy nie, musisz jeść i pić jak najwięcej Bożych słów. To jest aktywne wkraczanie. Po lekturze słów Bożych spiesz się wcielać w życie to, w co możesz wkroczyć, i odstaw na razie to, w co wejść nie możesz. Możliwe, że wielu słów Bożych nie zrozumiesz na samym początku, a dopiero po dwóch czy trzech miesiącach, może nawet po roku. Dlaczego tak się dzieje? Właśnie dlatego, że Bóg nie może uczynić człowieka doskonałym w dzień lub dwa. Przez większość czasu, czytając Jego słowa, możesz ich od razu nie pojmować. Mogą ci się wydawać po prostu zwykłym tekstem; musisz ich doświadczać przez jakiś czas, by je zrozumieć. Bóg powiedział tak wiele, że powinieneś dołożyć wszelkich starań, by jeść i pić Jego słowa, a potem, nawet sobie tego nie uświadamiając, zrozumiesz je i bez twojej świadomości Duch Święty cię oświeci. Kiedy Duch Święty oświeca człowieka, ten często nie zdaje sobie z tego sprawy. On cię oświeca i prowadzi, kiedy jesteś spragniony i poszukujący. Zasada, według której działa Duch Święty, skupiona jest wokół Bożych słów, które jesz i pijesz. Wszyscy ci, którzy nie przykładają wagi do słów Boga i przez cały czas prezentują inną postawę wobec Jego słów – w swoim zmąconym umyśle wierząc, że to nie ma żadnego znaczenia, czy czytają Jego słowa, czy nie – nie posiadają rzeczywistości. Ani dzieło Ducha Świętego, ani Jego oświecenie nie są w nich widoczne. Ludzie tacy jedynie płyną z prądem i są oszustami bez kwalifikacji, jak pan Nanguo z przypowieścia.
(Wiek Królestwa jest Wiekiem Słowa, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
Przypisy:
a. Tekst oryginalny nie zawiera słowa „przypowieść”.
Słowo Boże na każdy dzień fragment 404
Kiedy słowa Boga nadchodzą, powinieneś je natychmiast przyjąć, zjeść je oraz wypić. Bez względu na to, jak wiele zrozumiałeś, jedno, czego musisz się trzymać, to jeść, pić, poznawać i praktykować Jego słowa. To jest coś, co powinieneś być w stanie czynić. Nie zważaj na to, jak wielka stanie się twoja postawa; po prostu skup się na jedzeniu i piciu Jego słów. Tak człowiek powinien współpracować. Twoje życie duchowe polega głównie na próbach wkroczenia w rzeczywistość jedzenia i picia Bożych słów i wprowadzania ich w życie. Nie powinieneś się skupiać na niczym innym. Przywódcy kościelni powinni umieć poprowadzić wszystkich braci i siostry do wiedzy, jak jeść i pić słowa Boga. Ta odpowiedzialność spoczywa na każdym przywódcy kościelnym. Czy są młodzi, czy starzy, wszyscy powinni uważać jedzenie i picie słów Boga za sprawę niezmiernie istotną i zachować Jego słowa w sercach. Wejście w tę rzeczywistość oznacza wejście w Wiek Królestwa. Obecnie większość ludzi uważa, że nie mogą żyć bez jedzenia i picia słowa Bożego i że bez względu na czasy Jego słowo jest nowe. To znaczy, że zaczynają wkraczać na właściwą ścieżkę. Bóg używa słów, aby wykonać swoje dzieło i zaopatrywać człowieka. Kiedy wszyscy będą pragnąć i łaknąć Bożych słów, ludzkość wkroczy w świat Jego słów.
Bóg przemawiał wielokrotnie. Ile jego słów poznałeś? W jak wiele już wkroczyłeś? Jeśli przywódca kościoła nie wprowadził braci i sióstr w rzeczywistość słowa Bożego, zaniedbał on swój obowiązek i nie sprostał swojej odpowiedzialności! Bez względu na to, czy twoje zrozumienie jest głębokie czy powierzchowne, bez względu na stopień twojego pojmowania, musisz wiedzieć, jak jeść i pić Jego słowa, musisz traktować je z wielką uwagą, rozumieć ich ważność oraz konieczność jedzenia ich i picia. Bóg przemawiał tyle razy. Jeśli nie jesz i nie pijesz Jego słów, nie próbujesz poszukiwać ani nie wprowadzasz Jego słów w życie, nie można tego nazwać wiarą w Boga. Skoro wierzysz w Boga, musisz jeść i pić Jego słowa, doświadczać Jego słów i wprowadzać je w życie. Tylko to można nazwać wiarą w Boga! Jeśli twoje usta mówią, że wierzysz w Boga, ale nie potrafisz wcielić w życie ani jednego Jego słowa czy wytworzyć żadnej rzeczywistości, nie jest to uznawane za wiarę w Boga. Jest to raczej „szukanie sposobu, by napełnić żołądek”. Mówienie jedynie o błahych świadectwach, bezużytecznych i powierzchownych sprawach, przy braku nawet najmniejszej cząstki rzeczywistości, nie stanowi wiary w Boga i po prostu nie pojmujesz, jak należy właściwie wierzyć w Boga. Dlaczego musisz jeść i pić jak najwięcej Bożych słów? Jeśli nie jesz i nie pijesz Jego słów, lecz próbujesz się jedynie wspiąć do nieba, czy jest to wiara w Boga? Jaki pierwszy krok powinien uczynić ktoś, kto wierzy w Boga? Na jakiej ścieżce Bóg doskonali człowieka? Czy można zostać udoskonalonym bez jedzenia i picia Bożych słów? Czy możesz uważać się za kogoś z królestwa, jeśli słowa Boga nie służą ci za rzeczywistość? Co dokładnie oznacza wiara w Boga? Wierzący w Boga powinni przynajmniej na zewnątrz dobrze się zachowywać, a najważniejsze ze wszystkiego jest, by posiadali słowa Boga. Bez względu na wszystko nigdy nie możesz odwrócić się od Jego słów. Poznanie Boga i spełnienie Jego intencji osiąga się przez Jego słowa. W przyszłości każdy naród, wyznanie, religia i grupa zostaną podbite przez słowa Boże. Bóg przemówi bezpośrednio, a wszyscy ludzie trzymać będą słowa Boże w dłoniach; tak ludzkość zostanie udoskonalona. Wewnątrz i na zewnątrz, słowa Boże przenikają wszystko: ludzkość będzie mówić słowami Boga, będzie zgodnie ze nimi praktykować i zachowywać je wewnątrz, będzie nimi przesiąknięta na wylot. W taki sposób ludzkość zostanie udoskonalona. Ci, którzy spełniają intencje Boga i potrafią nieść o Nim świadectwo, to ludzie posiadający słowa Boże jako swoją rzeczywistość.
Wkroczenie w Wiek Słowa – w Wiek Tysiącletniego Królestwa – to dzieło, które obecnie się dokonuje. Od tej chwili praktykuj wspólnotę dzielenia się słowami Bożymi. Tylko jedząc i pijąc słowa Boże, a także doświadczając ich, będziesz w stanie je urzeczywistniać. Musisz przedstawić jakieś praktyczne doświadczenie w tej dziedzinie, aby przekonać innych. Jeśli nie potrafisz urzeczywistniać realności Bożych słów, nikogo nie zdołasz przekonać! Wszyscy ci, których używa Bóg, potrafią urzeczywistnić realność Jego słów. Jeśli nie potrafisz wytworzyć tej realności i nieść świadectwa o Bogu, pokazuje to, że Duch Święty w tobie nie zadziałał i nie zostałeś udoskonalony. Oto waga słów Bożych. Czy twoje serce łaknie Bożych słów? Ci, którzy pragną Bożych słów, pragną prawdy i tylko takich pobłogosławi Bóg. W przyszłości będzie wiele więcej słów, które Bóg wypowie do wszystkich religii i wyznań. Najpierw przemówi i wyda z siebie głos pośród was, by uczynić was pełnymi, a potem przemówi i wyda z siebie głos do pogan i podbije ich. Poprzez Jego słowa wszyscy zostaną szczerze i zupełnie przekonani. Poprzez słowa Boże i Jego objawienia ubywa zepsutego usposobienia człowieka, zaczyna on wyglądać jak człowiek i jego usposobienie staje się mniej buntownicze. Słowa działają w człowieku z mocą i podbijają człowieka światłem Boskim. Dzieło, które wykonuje Bóg w obecnym wieku, jak i punkty zwrotne Jego dzieła są zawarte w Jego słowach. Jeśli ich nie czytasz, nic nie pojmiesz. Poprzez jedzenie i picie Jego słów, omawianie ich z braćmi i siostrami oraz rzeczywiste doświadczenia zyskasz pełne poznanie Bożych słów. Dopiero wtedy będziesz mógł prawdziwie urzeczywistnić ich realność.
(Wiek Królestwa jest Wiekiem Słowa, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)
Słowo Boże na każdy dzień fragment 405
Już wcześniej powiedziałem, że „wszyscy, którzy koncentrują się na wyglądaniu znaków i cudów, zostaną odrzuceni; nie oni bowiem staną się doskonali”. Wypowiedziałem tak wiele słów, jednak człowiek nie ma najbledszego pojęcia o tym dziele, i choć ludzie dotarli do miejsca, w którym są teraz, wciąż domagają się znaków i cudów. Czy twoja wiara w Boga nie jest niczym więcej niż tylko pogonią za znakami i cudami, czy też chcesz zyskać życie? Jezus również wypowiedział wiele słów, a niektóre z nich wciąż jeszcze się nie wypełniły. Czy możesz powiedzieć, że Jezus nie jest Bogiem? Bóg zaświadczył, że On był Chrystusem i ukochanym Synem Bożym. Czy możesz temu zaprzeczyć? Dziś Bóg posługuje się jedynie słowem, a jeśli nie zdajesz sobie z tego dogłębnie sprawy, to nie ustoisz i nie sprostasz. Czy wierzysz w Niego, bo jest Bogiem, czy na podstawie tego, że spełniają się Jego słowa? Czy wierzysz w znaki i cuda, czy w Boga? Dziś nie pokazuje on znaków ani cudów – czy naprawdę jest Bogiem? Czy naprawdę jest On Bogiem, jeśli Jego słowa się nie spełniają? Czy istota Boga jest określana przez spełnianie się – lub nie – Jego słów? Dlaczego niektórzy ludzie zawsze wyglądają spełnienia Bożych słów, zanim w Niego uwierzą? Czy to nie oznacza, że Go nie znają? Wszyscy ci, którzy mają takie pojęcia, to ludzie zaprzeczający istnieniu Boga. Mierzą oni Boga swoimi pojęciami; jeśli Jego słowa się wypełniają, wierzą w Niego, a jeśli nie, to w Niego nie wierzą; zawsze też szukają znaków i cudów. Czy tacy ludzie nie są to współczesnymi faryzeuszami? To, czy potrafisz wytrwać, czy też nie, zależy od twojej znajomości Boga realnego – to zasadnicze! Im większa rzeczywistość Bożego słowa w tobie, tym większa twoja wiedza o realności Boga i tym lepiej sprostasz próbom, którym zostaniesz poddany. Im bardziej koncentrujesz się na wypatrywaniu znaków i cudów, tym mniej jesteś zdolny wytrwać i nie wyjdziesz obronną ręką z prób. Znaki i cuda nie są fundamentem; tylko realność Boga jest życiem. Niektórzy ludzie nie wiedzą, jakie rezultaty ma osiągnąć Boże dzieło. Swoje dni spędzają w oszołomieniu, nie dążąc do poznania dzieła Bożego. Celem ich dążeń zawsze jest jedynie to, by Bóg spełnił ich zachcianki; dopiero wtedy zaczną traktować swoją wiarę poważnie. Powiadają, że będą dążyć do życia, jeśli słowa Boga się spełnią, ale jeżeli tak się nie stanie, wówczas nie ma możliwości, by dążyli do uzyskania życia. Człowiek uważa, że wiara w Boga to dążenie do dostrzeżenia znaków i cudów, dążenie do wstąpienia do niebios i do trzeciego nieba. Nikt z ludzi nie mówi, że jego wiara w Boga to dążenie do wejścia w rzeczywistość, poszukiwanie życia i dążenie do tego, by zostać pozyskanym przez Boga. Jaką wartość ma takie dążenie? Ci, którzy nie szukają wiedzy o Bogu i nie chcą Go zadowolić to ci, którzy nie wierzą w Boga – są to ludzie, którzy bluźnią przeciw Bogu!
Czy rozumiecie teraz, czym jest wiara w Boga? Czy wiara w Boga oznacza wypatrywanie znaków i cudów? Czy oznacza wstąpienie do nieba? Wierzyć w Boga w żadnym razie nie jest rzeczą prostą. Te praktyki religijne powinny zostać oczyszczone; dążenie do uzdrawiania chorych i wypędzania demonów, koncentrowanie się na znakach i cudach, pożądanie większej ilości Bożych łask, pokoju i radości, dążenie do szans i wygód dla ciała – oto religijne praktyki; takie praktyki są mętnym rodzajem wiary. Czym jest dziś prawdziwa wiara w Boga? To przyjęcie słowa Bożego jako twojej życiorzeczywistości i wiedza o Bogu pochodząca z Jego słowa służą osiągnięciu prawdziwej miłości do Niego. Mówiąc jasno: wiara w Boga służy temu, abyś podporządkował się Bogu, kochał Go i spełniał obowiązek, który winna spełniać istota stworzona. Oto cel wiary w Boga. Musisz osiągać wiedzę o wspaniałości Boga, o tym, jak bardzo jest godny uwielbienia, jak w istotach stworzonych dokonuje dzieła zbawienia i czynienia ich doskonałymi – to są absolutne podstawy twojej wiary w Boga. Wiara w Boga to w głównej mierze przejście z życia w ciele do życia miłością do Boga, z życia w zepsuciu do życia słowem Bożym, to wyrwanie się spod władzy szatana i życie pod opieką i pod ochroną Boga, to umiejętność bycia poddanym Bogu, a nie ciału; to oddanie Bogu całego serca, pozwolenie, by uczynił cię doskonałym, to uwolnienie się od zepsutego szatańskiego usposobienia. Wiara w Boga zasadniczo polega na tym, by wielka moc i chwała Boga mogły się w tobie przejawiać, byś mógł wypełniać wolę Boga, wykonać Boży plan i był w stanie nieść świadectwo Bogu przed szatanem. Wiara w Boga nie powinna skupiać się wokół pragnienia, by ujrzeć znaki i cuda, nie powinna też mieć na względzie twojego własnego ciała. Jej celem powinno być dążenie do poznania Boga i zdolność okazywania Mu posłuszeństwa i, tak jak Piotr, podporządkowania się Mu aż do śmierci. To są najważniejsze cele wiary w Boga. Człowiek je i pije słowa Boga, by Go poznać i by Go zadowolić. Jedzenie i picie słowa Bożego daje ci większą wiedzę o Bogu i jest warunkiem posłuszeństwa wobec Niego. Tylko mając wiedzę o Bogu możesz Go kochać i taki jest cel, do jakiego człowiek powinien dążyć w swojej wierze w Boga. Jeśli w swojej wierze w Boga przez cały czas próbujesz dopatrywać się znaków i cudów, wówczas punkt widzenia tej wiary w Boga jest błędny. Wiara w Boga to przede wszystkim przyjmowanie słowa Bożego jako życiorzeczywistości. Boży cel można osiągnąć tylko przez wprowadzenie w życie słów Boga pochodzących z Jego ust i wypełnianie ich w sobie. W swojej wierze w Boga człowiek powinien starać się o to, by Bóg uczynił go doskonałym, umieć Mu się podporządkować i być Mu całkowicie poddanym. Jeśli potrafisz podporządkować się Bogu, nie narzekając, troszczyć się o Jego intencje, osiągnąć postawę Piotra i posiąść sposób życia Piotra, o którym mówi Bóg, wtedy osiągniesz sukces w wierze w Boga i będzie to oznaczało, że On cię pozyskał.
(Wszystko dokonuje się dzięki słowu Bożemu, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło)