W opresji ze strony rodziny: doświadczenie, które uczy

11 grudnia 2022

Autorstwa Wuwen, Kanada

Mój mąż nie przeszkadzał mi, kiedy zaczynałam wierzyć, a nawet głosiłam mu ewangelię. Ale był tak skupiony na zarabianiu pieniędzy, że nie chciał dołączyć do mnie w wierze. Potem zauważył, że zmieniło się moje zachowanie i stałam się bardziej zrównoważona, więc bardzo mnie wspierał. Ale rok później zaczął mi przeszkadzać. Pewnego dnia, kiedy wrócił z pracy, zapytał, „Wierzysz w Błyskawicę ze Wschodu, prawda? Podwoziłem dziś Mike’a do domu i powiedział, że kler jego kościoła twierdzi, iż to nie jest prawdziwa droga, że głoszą tam głębokie kazania i łatwo dać się zwieść. Mike ostrzegł mnie, że nie powinnaś słuchać ich kazań”. Mike był jego szefem i od wielu lat wierzył w Pana. Miał wielki talent – mój mąż bardzo go szanował. Zrozumiałam, że mąż wierzy, iż Mike ma rację, więc powiedziałam, że nie rozumie on kwestii wiary i nie może jak papuga powtarzać tego, co mówią inni. Zawahał się na chwilę, ale się nie odezwał.

Kiedy indziej powiedział poważnie, „Poszperałem w sieci i ten twój Bóg Wszechmogący jest niszczony przez Komunistyczną Partię Chin. Poza tym ludzie mówią mnóstwo rzeczy o Bogu Wszechmogącym, że jest zwykłą osobą, a nie Bogiem, i że kościół Boga Wszechmogącego doi ludzi z pieniędzy. Nie mogę dalej ci pozwalać spotykać się z ludźmi z tego kościoła. Boję się, że zostaniesz oszukana”. Słysząc to poczułam złość i odparłam, „Nie czytałeś słów Boga Wszechmogącego i nie rozumiesz kościoła. Jak możesz osądzać w oparciu o jakieś plotki w sieci? Wiesz, że wszyscy chrześcijanie wierzą w Pana Jezusa i wiedzą, że to On jest prawdziwym Bogiem. Dwa tysiące lat temu, kiedy Pan Jezus działał, też był potępiany i odrzucany przez wielu ludzi. Mówili, że On jest zwykłym człowiekiem, synem cieśli. Pan Jezus na zewnątrz wyglądał jak zwykły człowiek, ale miał boską istotę, mógł wyrażać prawdę i odkupować ludzkość. Był Duchem Bożym przyodzianym w ciało, Odkupicielem ludzkości. Jeśli posłuchamy Partii i powiemy, że ktoś, kto z zewnątrz wygląda jak zwykły człowiek, nie jest Bogiem, czy to nie będzie wypieraniem się Pana Jezusa? Tak jak Pan Jezus, Bóg Wszechmogący wygląda niepozornie, ale może wyrażać prawdę i mówić głosem Boga. Przeczytałam tak wiele słów Boga Wszechmogącego. Wyjawiają one najróżniejsze tajemnice Biblii i mówią nam, jak szatan psuje ludzkość, i jak Bóg ją zbawia, mówią o źródle całej ciemności i zła na świecie i prawdę o ludzkim zepsuciu. Pokazują nam też ścieżkę uwolnienia się od grzechu, zbawienia przez Boga i wejścia do królestwa niebieskiego. Nikt nie mógłby wyrazić tych prawd, choćby nie wiem jak był sławny czy wielki. Która istota ludzka może wyrażać prawdy? Kto może dokonywać dzieła odkupienia i zbawienia? Nikt. To dowodzi, że Bóg Wszechmogący naprawdę jest Bogiem wcielonym, który przybył do ludzkości”. Powiedziałam mu też, że Kościół Boga Wszechmogącego nigdy nie prosi o datki. Wszystkie księgi ze słowami Boga są rozdawane za darmo. KPCh twierdzi, że kościół chce tylko pieniędzy, a to oszczerstwo. Powiedziałam mu, żeby nie dał się nabrać na te kłamstwa. Wyszedł bez słowa.

Potem, kiedy wróciłam po głoszeniu ewangelii, powiedział poirytowany, „Widziałem w sieci, jak Partia mówiła, że ludzie z twojego kościoła porzucają rodziny. Ostatnio często wychodzisz z domu. Przygotowujesz się do odejścia?”. Odparłam, „Bardzo troszczę się o nasz dom. Jak mogłeś tak powiedzieć? Wychodzę głosić ewangelię, żeby ludzie wiedzieli, iż przyszedł Zbawiciel, a oni mogą przyjąć jego zbawienie. Widzisz, jak ludzie stają się coraz bardziej zepsuci, podążają za złymi trendami i żyją w grzechu. Spójrz na swoich przyjaciół – uprawiają hazard albo prostytucję. Czy choć jedno z nich jest moralne? Świat stał się taki zły. Każdy odrzuca Boga i Mu się opiera, a zepsucie jest na najwyższym poziomie. Biblia przepowiada wielkie kataklizmy w dniach ostatecznych, które zniszczą całą zepsutą ludzkość. Kataklizmy są coraz dotkliwsze. Tylko jeśli ludzie przyjmą sąd i skarcenie przez Boga Wszechmogącego i odrzucą grzech i zepsucie, będą chronieni przez Boga w czasie kataklizmów i wejdą do Jego królestwa. Wierzący w Boga Wszechmogącego rozumieją, jak pilnie Bóg chce zbawić ludzi, a my chcemy porzucić cielesne przyjemności, by dzielić i nieść świadectwo ewangelii Bożego królestwa. To jest wykonanie woli Bożej – jest słuszne i przynosi dobre uczynki! Ale Partia nie pozwala ludziom wierzyć, głosić ewangelię czy nieść świadectwo o Bogu, i jak szalona prześladuje i aresztuje chrześcijan. Zmusiła wielu z nich do rozstania się z rodzinami i nie pozwala im wrócić. Niektórych nawet wtrąciła do więzienia albo zaręczyła na śmierć. Czy to nie wynika z prześladowania chrześcijan przez Partię Komunistyczną? Obwiniają ofiary mówiąc, że wierzący porzucają rodziny. Czy to nie zniekształca faktów, nie przekręca prawdy? Wiara jest dobra i właściwa. Na całym świecie jest tak wielu wierzących. Gdzie wiara niszczy rodziny? KPCh jest podła, wszystko, co mówi, jest kłamstwem. A ty nie gardzisz nią – nawet wierzysz w jej kłamstwa. Mówisz, że porzucamy nasze rodziny. To mylenie dobra ze złem”. Uwierzył w kłamstwa KPCh, więc nie chciał mnie słuchać. Powiedział ze złością, „Mam to gdzieś. Wierz we wszystko, byle nie w Boga Wszechmogącego”. Widząc jego nastawienie, poczułam panikę. Byliśmy małżeństwem ponad dziesięć lat i wiele razem przeszliśmy. Zawsze wszystko razem omawialiśmy i wspieraliśmy się, nie było większych konfliktów. Jego złość do mnie z powodu mojej wiary w Boga Wszechmogącego była przygnębiająca. Pomodliłam się, prosząc Boga, by pomógł mi zrozumieć Swoją wolę. Po modlitwie przypomniał mi się cytat słów Boga: „Na każdym etapie dzieła, jakiego Bóg dokonuje w ludziach, patrząc z zewnątrz wydaje się, że polega ono na interakcjach między ludźmi, jakby powstało dzięki człowieczym ustaleniom lub było wynikiem ludzkiej ingerencji. Jednakże za kulisami każdy etap dzieła i wszystko, co się dzieje, jest zakładem szatana z Bogiem i wymaga, aby ludzie trwali mocno przy świadectwie o Bogu” (Tylko umiłowanie Boga jest prawdziwą wiarą w Niego, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). To pomogło mi zrozumieć, że choć mój mąż stawał mi na drodze do wiary, to kryła się za tym ingerencja szatana. Szatan chce rządzić ludźmi i ich posiąść na zawsze. Nie chciał, bym stanęła przed Bogiem i Go czciła, więc próbował wszystkiego, żeby mnie powstrzymać. Kłamstwami i plotkami w sieci chciał zwieść mojego męża i wykorzystać go, by mi przeszkadzał i żebym zrezygnowała z prawdy i zdradziła Boga z uwagi na uczucia do męża. Szatan jest taki podły i okrutny! Wiedząc o tym postanowiłam, że nieważne, co zrobi szatan, zachowam wiarę i pójdę za Bogiem, i nigdy nie ulegnę szatanowi! Więc powiedziałam mu, „Wierzę w Boga i pójdę za nim. To właściwa ścieżka. To mój wybór i nie masz prawa się wtrącać!”. Wyszedł wściekły, bez słowa.

Pewnego dnia zastał mnie, gdy słuchałam hymnów ze słowami Boga. Zrobił smutną minę i powiedział ze złością, „Mówiłem ci, nie wierz w Boga Wszechmogącego. Dlaczego nie chcesz słuchać? Mike wierzy od wielu lat, jest bardzo pobożnym chrześcijaninem. Powiedział, że Błyskawica ze Wschodu nie jest prawdziwą drogą, więc jeśli chcesz wierzyć w Boga, idź do kościoła Mike’a. Jest duży i dobrze znany. Będę chodził razem z tobą co tydzień, a Mike poprosi pastora, by z tobą porozmawiał”. Powiedziałam mu, „Czemu jesteś taki pewny tego, co mówi Mike? Czemu podziwiasz pastorów? Widzisz, że pastorzy mają kwalifikacje i są dobrze znani, i nie obchodzi cię, co właściwie głoszą. Nie przyjmując Boga Wszechmogącego, nie będą mieć dostępu do prawdy. Powielają tylko wiedzę z Biblii, te same stare rzeczy. Nie mają nic do powiedzenia o tym, jak wcielić słowa Pana w życie, czy rozwiązać sprawę ludzkiej grzeszności. Chodzenie do takiego kościoła nic mi nie przyniesie. Lubię spotkania w Kościele Boga Wszechmogącego; są odżywcze. Z każdym spotkaniem rozumiem coraz więcej prawdy i uczę się, jak urzeczywistniać zwyczajne człowieczeństwo. Sam powiedziałeś, że widzisz we mnie zmiany, odkąd zyskałam wiarę. Czemu nie widzisz faktów, tylko uparcie wierzysz w kłamstwa KPCh i stajesz mi na drodze?”. Nie mógł z tym dyskutować, więc tylko mi groził: „Nie chcesz mnie słuchać. Skoro się upierasz, przekażesz mi wszystkie pieniądze i rachunki bankowe, dom też przepisze na mnie”. To, co mówił, było jak nóż wbity w serce. Przez te wszystkie lata małżeństwa byłam bardzo oszczędna i ciężko pracowałam, żeby zarobić pieniądze. Uzbieranie wkładu własnego na dom nie było łatwe. Nie pozwoliłam sobie nawet na jeden nowy ciuch, ale niczego nie szczędziłam naszemu domowi. Byłam w szoku, że powiedział mi coś tak bezdusznego. Jak po tylu latach nasz związek mógł dojść do takiego impasu tylko z powodu mojej wiary? Jeśli nie będę miała pieniędzy ani mienia, co zrobię, jeśli mnie wyrzuci? Czułam, jakby nóż wbijał mi się w serce. Poszłam do sypialni i zaczęłam płakać. Przez łzy modliłam się do Boga, „Boże, cierpię i jestem bardzo słaba. Nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Poprowadź mnie ku zrozumieniu Twojej woli”.

Wtedy pomyślałam o słowach Boga, „W przeszłości wszyscy ludzie przychodzili przed oblicze Boga, aby podejmować swe postanowienia i mówili: »Nawet jeśli nikt inny nie będzie kochał Boga, ja muszę Go miłować«. Teraz jednak nadchodzi czas twojego oczyszczenia, a ponieważ nie zgadza się to z twoimi pojęciami, tracisz wiarę w Boga. Czy na tym polega szczera miłość? Wiele razy czytałeś o uczynkach Hioba. Czyżbyś o nich zapomniał? Prawdziwa miłość może ukształtować się jedynie z głębokiej wiary. Prawdziwą miłość do Boga rozwijasz poprzez oczyszczenia, które przechodzisz, i to dzięki swej wierze jesteś w stanie mieć wzgląd na wolę Bożą w swych praktycznych doświadczeniach, i także dzięki wierze odrzucasz własną cielesność i dążysz do życia; to właśnie winni robić ludzie. Jeśli tak właśnie uczynisz, będziesz w stanie ujrzeć czyny Boga, lecz jeśli brak ci wiary, nie będziesz w stanie ich ujrzeć ani doświadczać dzieła Bożego” (Ci, którzy mają zostać udoskonaleni, muszą przejść oczyszczenie, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). Słowa Boże dały mi siłę. W obliczu opresji i trudności Bóg oczekuje miłości i szczerej wiary. Nieważnie, przez co przechodzimy, ani jak bardzo cierpimy, nie możemy odejść od Niego. Wiedziałam, że mam szczęście, że słyszę głos Boga w dniach ostatecznych. Możliwość powitania powrotu Pana, bycia świadkiem objawienia się Boga i korzystania z tych wszystkich prawd wyrażonych przez Boga to była miłość Boża do mnie. Cierpienie dla podążania za Chrystusem miało wartość i znaczenie. To było dla sprawiedliwości. Pomyślałam o uczniach i apostołach Pana Jezusa, którzy podążali za Bogiem i nieśli o Nim świadectwo. Byli brutalnie prześladowani przez rzymski rząd, oraz potępiani i gnębieni przez przywódców religijnych. Niektórzy zostali męczennikami, oddając za Pana życie. Odrobina mojego cierpienia dziś była niczym w porównaniu z tym, przez co przeszli święci na przestrzeni wieków. Nie powinnam użalać się nad sobą, tylko uczyć się od nich. Musiałam podążać za Bogiem do końca, choćby nie wiem, co. Z tą myślą otarłam łzy, wyszłam z sypialni, i powiedziałam do męża, „Jesteśmy małżeństwem ponad dziesięć lat i wiele zrobiliśmy dla naszego domu. Teraz ty chcesz zabrać wszystkie pieniądze i rzeczy, kontrolować mnie finansowo i zmusić, bym opuściła prawdziwą drogę. Nie posłucham cię. Pójdę za Bogiem!”. Kiedy to powiedziałam, wpadł we wściekłość. Jakby stracił rozum, wyrwał mi z ręki odtwarzacz MP3, a potem przetrząsnął wszystkie moje rzeczy osobiste. Zabrał mi wszystkie dokumenty tożsamości, biżuterię karty bankowe i pieniądze. Następnie złapał mój telefon, rzucił nim wściekle o podłogę, a potem złapał stołek i rozwalił nim mój telefon na kawałki. Chciał odciąć wszystkie moje kontakty ze światem zewnętrznym.

Wtedy wezwał do nas moich rodziców, sióstr i szwagrów, a oni wszyscy zmówili się przeciwko mnie. Moje siostry czytały w sieci najróżniejsze oszczerstwa, które Patia wymyślała na temat Kościoła Boga Wszechmogącego, i pokazywały mi informacje o sprawie Zhaoyunana, które Partia sfabrykowała. Odparłam, „Wiem o tym. Sprawa Zhaoyuana była rozpatrywana przez sąd KPCh, a podejrzani nie potwierdzili, że byli członkami Kościoła Boga Wszechmogącego. Jasno zeznali w sądzie, że nigdy nie mieli kontaktu z tym kościołem, ale Partyjni sędziowie uparcie twierdzili, że są członkami kościoła. Czy to nie jest wrabianie kościoła? Czy to nie jesz fałszywa sprawa, wymyślona przez Partię? Partia Komunistyczna jest ateistyczna i prześladuje wierzenia religijne odkąd przejęła władzę. Jak możesz wierzyć w cokolwiek, co mówi przeciw Kościołowi Boga Wszechmogącego?”. Moje dwie siostry nabrały się na kłamstwa Partii i nie oceniły krytycznie plotek przez nią rozsiewanych. Mówiły, „Tak piszą wszystkie największe serwisy informacyjne. Jak może to być nieprawda?”. Odparłam, „Wszystkie chińskie media są pod kontrolą Partii Komunistycznej, są jej rzecznikami. Muszą mówić to, co każe Partia i nie śmieją powiedzieć prawdy. Wiele zagranicznych mediów zostało przekupionych przez KPCh, więc mówią, co Partia każe. Nie widzicie, co się dzieje? Fakty mówią za siebie, a mądrzy nie słuchają plotek. Radzę wam otworzyć oczy i przestać ślepo słuchać tych bredni”. Siostry nie miały co na to odpowiedzieć. Mama powiedziała ze złością, „Ty nie chcesz nas słuchać. Czy naprawdę jest ci aż tak trudno porzucić Boga Wszechmogącego? Cała rodzina się o ciebie martwi z powodu twojej wiary. Czemu nie chcesz słuchać naszej rady?”. Wtedy zaczęła płakać. Ciężko mi było patrzeć na rozpacz mojej matki. Sama nas wychowała, co nie było dla niej łatwe. Teraz była stara, nie chciałam, żeby martwiła się o mnie. Byłam bliska płaczu. Wtedy moja młodsza siostra powiedziała, „Zobacz, co robisz naszej mamie. Wolisz ją czy Boga Wszechmogącego?”. Druga siostra dodała zimno, „Skoro wolisz zachować religię, nie obwiniaj nas, że nie traktujemy cię jak rodzinę. Doniesiemy na ciebie na policję, powiemy, że kogoś okradłaś, a oni wydalą cię do Chin. Nie zapominaj, że to ja opłaciłam twój przyjazd do Kanady”. Byłam wściekła, gdy tego słuchałam. Nie spodziewałam się, że każą mi porzucić wiarę i potraktują w tak złośliwy i podły sposób. Nie mogłam na to przystać. Byłam już naturalizowaną obywatelką Kanady, więc nie mogą postawić mi zarzutów i deportować. Nigdy nie sądziłam, że moja rodzona siostra powie mi coś takiego. Czułam się strasznie i nie mogłam przestać płakać.

Wtedy przypomniał mi się jeden z hymnów kościelnych. „Zawsze w Twoim towarzystwie”: „Twoje słowa i Twe dzieło mnie prowadzą. Twoja miłość przyciąga mnie, bym za Tobą podążał. Każdego dnia rozkoszuję się Twoimi słowami, jesteś moim stałym towarzyszem. Kiedy jestem negatywny i słaby, Twoje słowa mnie podtrzymują i są moją siłą. Kiedy ponoszę porażki i popełniam błędy, Twoje słowa są ręką, która pomaga mi wstać. Kiedy szatan mnie nagabuje, Twoje słowa dają mi odwagę i mądrość. Kiedy przechodzę próby i oczyszczenie, Twoje słowa mnie prowadzą, bym trwał przy świadectwie. Twoje słowa mi towarzyszą i prowadzą mnie. W moim sercu panuje ciepło i spokój. Twoja miłość jest bardzo prawdziwa, a moje serce przepełnione wdzięcznością” (Podążaj za Barankiem i śpiewaj nowe pieśni). Wiedziałam, że choć mam gnębiącą mnie rodzinę, która mnie nie rozumie, Bóg zawsze jest przy mnie. Dzięki oświeceniu i przewodnictwu Jego słów przejrzałam sztuczki szatana, a Bóg Swoimi słowami pocieszył mnie i dał mi siłę i wiarę. Gdy myślałam o tym w ten sposób, nie czułam się tak beznadziejnie. Przypomniałam sobie jeszcze jeden fragment. „Nie zniechęcaj się i nie bądź słaby, a Ja wszystko ci wyjaśnię. Droga do królestwa nie jest tak gładka, nic nie jest takie proste! Chcesz, żeby błogosławieństwa przychodziły łatwo, prawda? Dzisiaj każdy będzie musiał stawić czoła uciążliwym próbom. Bez takich prób kochające serce, które macie dla Mnie, nie urośnie w siłę i nie będziecie mieć dla Mnie prawdziwej miłości. Nawet jeśli na owe próby składają się tylko drobne okoliczności, każdy musi przez nie przejść. Po prostu trudność tych prób będzie się różnić w zależności od konkretnej osoby. (…) Ci, którzy dzielą Moją gorycz, z pewnością dostąpią również udziału w Mojej słodyczy. To Moja obietnica i Moje błogosławieństwo dla was” (Wypowiedzi Chrystusa na początku, rozdz. 41, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). Przemyślawszy to zrozumiałam, że ścieżka do królestwa niebieskiego jest pełna trudności, których nikt nie uniknie. Ta opresja i atakowanie przez rodzinę były dla mnie szansą, bym trwała przy świadectwie w obliczu szatana. To Bóg mnie wyniósł i pobłogosławił, nie otrzymałabym tego w wygodnym otoczeniu. To cierpienie miało wartość i znaczenie. Byłam pewna, że to prawdziwa droga i dzieło Boże, więc choćbym nie wiem ile opresji i cierpienia doznała, byłam gotowa iść za Bogiem.

Widząc, że się nie poddam, z wściekłością w oczach, powiedział agresywnie, „Wiem, że to twoja przyjaciółka cię nawróciła. Chciała wyłudzić od ciebie pieniądze. Gardzę nią. Zabiję ją, nawet, jeśli miałbym trafić do więzienia”. Słysząc to, byłam w kompletnym szoku i naprawdę się przestraszyłam. Mimo woli zaczęłam się trząść. Nigdy bym nie pomyślała, że człowiek, z którym żyłam tyle lat, nagle może stać się taki brutalny. Co to był za mąż? Ewidentnie był demonem, który nienawidził Boga i prawdę. Powiedział coś tak strasznego, żeby odciągnąć mnie od wiary. Wtedy ujrzałam jego okrutną stronę i naprawdę się bałam, że zabije moją przyjaciółkę. Nie zdążyłam się pozbierać, gdy mama powiedziała, „Wygląda na to, że będziecie się kłócić. Weź trochę ubrań i przenieś się do mnie na kilka dni. Nie będziesz wychodzić ani chodzić do pracy, tylko zostaniesz w domu i przemyślisz to, co zrobiłaś”. Jej słowa mnie zaniepokoiły. Mój mąż stracił rozum – kto wie, co zrobi. Zniszczył mój telefon, więc nie mogłam ostrzec przyjaciółki. Teraz nie pozwolą mi z nikim się kontaktować, a nawet chodzić do pracy. Czy to nie był areszt domowy? Nie wiedziałam, jak skontaktuję się z kościołem i jak będę wieść kościelne życie. W sercu pilnie pomodliłam się do Boga prosząc, by mnie poprowadził. Potem przypomniałam sobie, że w krajach zachodnich prawa religijne są chronione, a ludzie mają wolność wiary. Moje siostry chciały donieść na mnie policji, oskarżyć mnie, więc ja też mogłam złożyć raport na policji. Po pierwsze, dla ochrony przyjaciółki, a po drugie, jeśli policja się w to włączy, siostry nie odważą się rozrabiać. Więc powiedziałam mamie, „Nie chcę iść do ciebie, chcę złożyć doniesienie na policji”. Zatkało ich i nic nie powiedzieli. Natychmiast poszłam na posterunek policji. Gdy tam dotarłam, opowiedziałam dokładnie o tym, jak rodzina mnie prześladuje za moją wiarę. Nie mogli uwierzyć, że coś takiego dzieje się w kraju zachodnim. Byli pełni zrozumienia i odwieźli mnie do domu. Ostrzegli męża i rodzinę, „W tym kraju obowiązuje wolność religii. Nie możecie wtrącać się w jej wiarę ani ograniczać jej wolności osobistej. Jeśli chce iść do pracy, nie możecie jej zabronić. Poza tym dokumenty tożsamości to własność prywatna. Proszę je jej zwrócić”. Po interwencji policji rodzina już nie śmiała mnie do niczego zmuszać. Byłam wdzięczna Bogu i dziękowałam Mu za otwarcie mi drzwi do wolności.

Mąż musiał przestrzegać prawa, więc nie śmiał już podejmować bezpośrednich działań przeciwko mnie, ale nie odpuścił i dalej próbował wymyślić sposób, żeby zmusić mnie do porzucenia wiary. Dwa dni później zaczął naciskać, bym przepisała dom na jego nazwisko. Zaniepokoiło mnie to. Dwa dni wcześniej zabrał mi wszystkie pieniądze i biżuterię, a teraz chciał przepisać dom na siebie. Jeśli mnie wyrzuci, zostanę z niczym. Rodzice i siostry też mnie nie przygarną. Myśląc o tym, znów się zdenerwowałam, ale przypomniałam sobie słowa Boże: „Gdy Bóg dokonuje swego dzieła, troszczy się o człowieka i spogląda na niego, gdy sprzyja mu i go pochwala, szatan depcze mu po piętach, próbując oszukać danego człowieka i wyrządzić mu krzywdę. Jeżeli Bóg chce pozyskać tego człowieka, szatan zrobi wszystko, co w jego mocy, aby przeszkodzić Bogu, posługując się różnymi niegodziwymi wybiegami, aby kusić, zakłócać i niszczyć dzieło Boga, a wszystko po to, by osiągnąć swój ukryty cel. Jaki jest ten cel? Szatan nie chce, aby Bóg kogokolwiek pozyskał; chce wziąć w posiadanie tych, których Bóg chce pozyskać, chce ich kontrolować, przejąć władzę nad nimi, chce, aby go czcili i wraz z nim popełniali złe uczynki oraz opierali się Bogu. Czyż nie jest to zbrodniczy motyw szatana?” (Sam Bóg, Jedyny (IV), w: Słowo, t. 2, O poznaniu Boga). „Jeśli chcą być zbawieni i chcą być całkowicie pozyskani przez Boga, to wszyscy ci, którzy podążają za Bogiem, muszą zmierzyć się z pokusami i atakami szatana, zarówno wielkimi jak i małymi. Ci, którzy wychodzą obronną ręką z tych pokus i ataków oraz są w stanie w pełni pokonać szatana, są tymi, którzy zostali zbawieni przez Boga. Oznacza to, że zbawieni dla Boga są ci, którzy przeszli Boże próby i niezliczoną ilość razy byli kuszeni oraz atakowani przez szatana. Ci, którzy zostali zbawieni dla Boga, rozumieją Jego wolę oraz wymagania i są w stanie podporządkować się wszechwładzy Boga oraz Jego ustaleniom, i nie porzucają drogi bojaźni Bożej, a także unikania zła pośród pokus szatana. Ci, którzy zostali zbawieni dla Boga, są uczciwi, życzliwi, odróżniają miłość od nienawiści, mają poczucie sprawiedliwości i są racjonalni, są w stanie troszczyć się o Boga i cenić wszystko, co od Niego pochodzi. Tacy ludzie nie są ograniczani, szpiegowani, oskarżani ani wykorzystywani przez szatana, są zupełnie wolni, zostali całkowicie wyzwoleni i uwolnieni. Hiob był takim właśnie wolnym człowiekiem i w tym właśnie kryje się znaczenie przekazania go przez Boga szatanowi” (Boże dzieło, Boże usposobienie i Sam Bóg (II), w: Słowo, t. 2, O poznaniu Boga). Hiob przezwyciężył oskarżenia i pokusy szatana, bo miał prawdziwą wiarę, posłuszeństwo i szacunek dla Boga. Wierzył w Bożą władzę absolutną i w to, że wszystko, co miał, otrzymał od Boga, mógł więc przyjąć to i poddać się, niezależnie, czy Bóg dawał czy zabierał. Kiedy Hiob stracił mienie, dzieci, a nawet pokrył się wrzodami, nadal nie obwiniał Boga, tylko czcił Jego imię. Jego żona powiedziała mu, „Jeszcze trwasz w swojej prawości? Złorzecz Bogu i umieraj” (Hi 2:9). A on zganił ją, mówiąc, „Mówisz, tak jak mówią głupie kobiety. Czy tylko dobro będziemy przyjmować od Boga, a zła przyjmować nie będziemy?” (Hi 2:10). Świadectwo Hioba bardzo mnie zainspirowało. Chciałam być taka, jak on. Choćby nie wiem jak mój mąż mnie naciskał, albo ile mienia by mi zabrał, nawet gdyby wyrzucił mnie i zostawił z niczym, dalej będę szła za Bogiem w wierze i poniżała szatana.

Nazajutrz, kiedy poszliśmy do banku przepisać hipotekę, pracownica banku powiedziała, że to będzie nowa pożyczka, więc jeśli chcemy nową hipotekę, procedura będzie skomplikowana, a związane z nią straty znaczące. Zasugerowaa, że jeśli to możliwe, powinniśmy zrobić to za pięć lat. Mąż miał związane ręce, więc odpuścił. Dziękowałam Bogu z całego serca i czułam, jak prawdziwe są Jego słowa: „Serce i duch człowieka są w ręku Boga; Bóg dostrzega też wszystko, co dzieje się w ludzkim życiu. Bez względu na to, czy w to wierzysz czy nie, wszystkie bez wyjątku rzeczy, tak żywe, jak i martwe, będą przemieszczać się, zmieniać, odnawiać i znikać zgodnie z Bożym zamysłem. W ten właśnie sposób Bóg sprawuje władzę nad wszystkimi rzeczami” (Bóg jest źródłem ludzkiego życia, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). Potem zaczęłam znów kontaktować się z braćmi i siostrami. Kiedy mąż się o tym dowiedział, spytał, czy będę chodziła na spotkania. W odpowiedzi spytałam, „Czy znów chcesz stawać mi na drodze? Jeśli tak, to mogę się wyprowadzić i zamieszkać gdzie indziej. Nie boisz się, że kościół mnie okradnie i że porzucę rodzinę? Czy przez te lata przynależności do kościoła, wyłudził on ode mnie pieniądze? Czy potwierdziły się plotki, że my, wierzący, porzucamy rodziny?”. Był w szoku, a po chwili powiedział, „Masz rację. Nie widziałem, aby kościół cię okradł, a ty nas nie porzuciłaś. Naiwnie uwierzyłem w te plotki. Chciałem cię ustrzec przed wyłudzeniem. Możesz wierzyć lub nie, jak chcesz”. Byłam szczęśliwa. Nie uczestniczyłam normalnie w spotkaniach, odkąd stanął mi na drodze, ale wiedziałam, że już nie będzie mi przeszkadzał. Później zrozumiał, że zarządzanie domowymi finansami to prawdziwe wyzwanie i nie jest jego mocną stroną, więc zwrócił mi wszystko, żebym to ja zarządzała. Już nie wrócił do tematu przepisania hipoteki.

To doświadczenie, kiedy rodzina mnie naciskała, pokazało mi, jak podła jest Partia Komunistyczna. Nie tylko szaleńczo prześladuje i aresztuje chrześcijan w Chinach, ale szerzy swoje kłamstwa w sieci, szkalując Kościół Boga Wszechmogącego, próbując oszukać cały świat, nastawić go przeciw kościołowi, i skłonić do walki z Bogiem, by wszyscy zostali ukarani i trafili do piekła. KPCh to podły demon, który opiera się Bogu, wprowadza ludzi w błąd i pochłania w całości. Szatan jest wyjątkowo podły, ale mądrość Boża zna się na sztuczkach szatana. Szatan chciał wykorzystać opresję i zmusić mnie, abym zdradziła Boga i straciła szansę na zbawienie, ale nie sądziłam, że to pozwoli mi zdobyć rozeznanie i zobaczyć jego brzydotę. Przeklęłam go i odrzuciłam, a moja wiara w Boga się wzmocniła. Bogu dzięki!

Koniec wszelkich rzeczy jest blisko. Czy chcecie wiedzieć, jak Pan wynagrodzi dobro i ukarze zło i ustali wynik człowieka, kiedy On powróci? Zapraszamy do kontaktu z nami, aby pomóc Ci znaleźć odpowiedź.

Powiązane treści

Cudowny sposób życia

Autorstwa Xunqiu, Japonia W dzieciństwie mówiono mi: nie bądź bezpośrednia wobec innych, nie rób kłopotów. Tak podchodziłam do życia....

Połącz się z nami w Messengerze