Znajomość dzieła Bożego (2)

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 188

Jako osoba wierząca w Boga powinieneś rozumieć, że dziś poprzez otrzymanie dzieła Boga w dniach ostatecznych i całego dzieła planu Bożego w tobie, naprawdę zostałeś przez Niego wyróżniony i zbawiony. Całe dzieło Boga w całym wszechświecie skupiło się na tej grupie ludzi. Poniósł On dla was wszelkie trudy, złożył dla was w ofierze wszystko, co miał; odzyskał i podarował wam całe dzieło Ducha z całego wszechświata. Dlatego nazywam was szczęśliwcami. Co więcej, przeniósł On swoją chwałę z Izraela, swojego ludu wybranego, na was, aby cel Jego planu w pełni ujawnił się poprzez was, grupę ludzi. Zatem jesteście tymi, którzy otrzymają dziedzictwo Boga, a nawet więcej: jesteście dziedzicami Bożej chwały. Być może wszyscy pamiętacie te słowa: „Ten bowiem nasz chwilowy i lekki ucisk przynosi nam przeogromną i wieczną wagę chwały”. W przeszłości wszyscy słyszeliście tę sentencję, lecz nikt nie pojął prawdziwego znaczenia tych słów. Dziś wiecie już, co się za nimi naprawdę kryje. Te słowa mówią o tym, co osiągnie Bóg w dni ostateczne. A osiągnie to tymi okrutnie doświadczonymi przez wielkiego rudego smoka w krainie, w której ma legowisko. Wielki rudy smok prześladuje Boga i jest Jego wrogiem, dlatego w krainie tej ci, którzy wierzą w Boga, są poniżani i prześladowani. Dlatego też słowa te staną się rzeczywistością w waszej grupie ludzi. W trakcie wykonywania dzieła w krainie, która sprzeciwia się Bogu, całe Jego dzieło spotyka się z nadmiernymi przeszkodami i wiele z Jego słów nie może się spełnić na czas; stąd słowa Boga oczyszczają ludzi. Jest to też część cierpienia. Wykonywanie Jego dzieła w krainie wielkiego rudego smoka jest dla Boga wielce żmudne, ale to poprzez taką trudność Bóg realizuje etap swojej pracy, aby pokazać swoją mądrość i cudowne uczynki. Bóg wykorzystuje tę okazję, aby ta grupa ludzi stała się spełniona. Z uwagi na ludzkie cierpienie, ich charakter oraz całe szatańskie usposobienie człowieka w tej nieczystej krainie, Bóg dokonuje swojego dzieła oczyszczenia oraz podboju, aby w ten sposób mógł zdobyć chwałę i tych, którzy są świadkami Jego uczynków. Jest to pełne znaczenie wszystkich poświęceń Boga względem grupy ludzi. Innymi słowy Bóg dokonuje dzieła podboju tylko poprzez tych, którzy Mu się opierają. Jedynie takie postępowanie może być manifestacją wielkiej mocy Boga. Innymi słowy jedynie ci z nieczystej krainy są godni dziedziczyć chwałę Boga, i tylko to może nadać znaczenie wielkiej mocy Boga. To dlatego powiadam, że chwała Boga zdobywana jest w nieczystej krainie i od tych, którzy tam żyją. To jest wola Boga. To tak, jak na etapie dzieła Jezusa; mógł On zostać wychwalany jedynie pośród tych faryzeuszy, którzy Go prześladowali. Gdyby nie te szykany i zdrada Judasza, Jezus nie zostałby ani ośmieszony, ani zniesławiony, a tym bardziej ukrzyżowany, a tym samym nigdy nie zyskałby chwały. Gdziekolwiek Bóg pracuje w danym wieku i gdziekolwiek dokonuje swojego dzieła w ciele, zyskuje On tam chwałę i tam też zdobywa tych, których zamierza zdobyć. Taki jest plan Bożego dzieła, takie jest Jego zarządzenie.

fragment rozdziału „Czy dzieło Boga jest tak proste, jak to wydaje się człowiekowi?” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 189

W planie Boga na kilka tysięcy lat dzieło dokonane w ciele podzielone jest na dwie części: pierwsza to dzieło ukrzyżowania, za które jest On wychwalany; druga to dzieła podboju i doskonalenia w dniach ostatecznych, poprzez które zyska On chwałę. To jest zarządzenie Boga. Tym samym nie postrzegajcie dzieła Boga czy Jego zadania dla was jako zbyt łatwego. Wszyscy jesteście dziedzicami o wiele większej i wiecznej wagi chwały Bożej, a to w szczególności zarządził Bóg. Spośród dwóch części Jego chwały, jedna objawia się w was; całość jednej części Bożej chwały zostaje wam podarowana, by była waszą spuścizną. To wyróżnienie podarowane przez Boga i Jego plan ustalony zawczasu dawno temu. Biorąc pod uwagę wielkość dzieła Boga, którego dokonał On w krainie, gdzie zamieszkuje wielki rudy smok, dzieło takie, przeniesione gdzieś indziej, już dawno temu wydałoby wspaniałe owoce i zostałoby z łatwością przyjęte przez człowieka. A dzieło takie byłoby zdecydowanie zbyt łatwe, aby duchowni Zachodu wierzący w Boga je przyjęli, bo ten etap dzieła Jezusa służy jako precedens. To dlatego nie jest On w stanie osiągnąć tego etapu dzieła gloryfikacji gdzieś indziej; zważywszy, na wsparcie wszystkich ludzi i uznanie ze strony wszystkich narodów, nie ma miejsca, by spoczywała Boża chwała. I jest to dokładnie to niesamowite znaczenie, które ten etap dzieła ma w tej krainie. Pośród was nikt nie jest chroniony prawem; jesteście za to karani prawem, a większa trudność to taka, że żaden człowiek was nie rozumie, czy to wasi krewni, rodzice, przyjaciele, czy koledzy z pracy. Nikt was nie rozumie. Kiedy Bóg was odrzuca, nie ma już sposobu, byście dalej żyli na ziemi. Niemniej ludzie mimo wszystko nie mogą znieść rozłąki z Bogiem; to właśnie jest znaczenie podboju ludzi przez Boga, to jest Boża chwała. To, co odziedziczyliście tego dnia przewyższa wszystko, co otrzymali dawni apostołowie i prorocy, a nawet to, co mieli Mojżesz oraz Piotr. Błogosławieństw nie można zyskać w dzień czy dwa; należy na nie zasłużyć poprzez ogromne wyrzeczenia. Oznacza to, że musieliście doskonalić miłość, wielką wiarę i wiele prawd, o których zrealizowanie prosi was Bóg; co więcej, musicie umieć stawić czoła wymiarowi sprawiedliwości i nigdy nie dać się zastraszyć ani podporządkować, a także musicie darzyć Boga stałą i niesłabnącą miłością. Wymaga się od was determinacji, a także zmiany waszej postawy życiowej; wasze zepsucie musi zostać naprawione i musicie przyjąć wszystkie planowe działania Boga bez skargi, a nawet być posłuszni aż do śmierci. To właśnie powinniście osiągnąć. To ostateczny cel dzieła Boga oraz żądania, jakie Bóg stawia przed tą grupą ludzi. W chwili, gdy was obdarowuje, musi On też prosić was o coś w zamian i stawiać przed wami odpowiednie żądania. Stąd całe dzieło Boga nie dzieje się bez przyczyny i stąd można dojrzeć, dlaczego Bóg wciąż dokonuje dzieła o najwyższych standardach i ścisłych wymaganiach. To dlatego powinniście być przepełnieni wiarą w Boga. W skrócie całe dzieło Boga dokonuje się dla was, byście byli godni otrzymać Jego dziedzictwo. Nie dzieje się tak dla własnej chwały Boga, ale dla waszego zbawienia i udoskonalania tej grupy ludzi srodze ciemiężonej w tej nieczystej krainie. Musicie rozumieć wolę Boga. Dlatego też wzywam wielu nieświadomych ludzi, bez pojęcia i rozsądku: nie poddawajcie Boga próbie i przestańcie się opierać. Bóg zniósł już całe cierpienie, jakiego człowiek nigdy nie doświadczył i dawno temu doznał więcej upokorzenia w miejsce człowieka. Czegóż więcej nie możecie sobie darować? Co może być ważniejsze od woli Boga? Co może być ponad Bożą miłość? To już i tak podwójnie trudne dla Boga zadanie, by wykonywać Jego dzieło w tej nieczystej krainie. Jeśli człowiek świadomie i dobrowolnie narusza zasady, dzieło Boga będzie musiało zostać przedłużone. Tak czy inaczej, nie leży to w niczyim interesie i nikt na tym nie skorzysta. Bóg nie jest ograniczony czasem; Jego dzieło i Jego chwała mają pierwszeństwo. Zatem bez względu na to, ile to potrwa, nie będzie szczędzić żadnych ofiar, jeśli to Jego dzieło. Takie jest usposobienie Boga: nie spocznie On, póki nie dokona się Jego dzieło. Dopiero kiedy nadejdzie czas i uzyska On drugą część Jego chwały, Jego praca będzie mogła dobiec końca. Jeśli Bóg nie będzie zdolny zakończyć dzieła drugiej części swojego wychwalenia w całym wszechświecie, Jego dzień nigdy nie nadejdzie, Jego ręka nigdy nie pobłądzi od tych, których wybrał, Jego chwała nigdy nie nadejdzie do Izraela, a Jego plan nigdy się nie dokona. Powinniście zauważyć, że wola Boga i dzieło Boga nie są tak proste, jak stworzenie niebios i ziemi i wszystkich rzeczy. Bowiem dzieło dnia dzisiejszego ma na celu przemianę tych, którzy ulegli zepsuciu i stali się niezwykle otępiali, oraz oczyszczenie tych, którzy zostali stworzeni, a potem ukształtowani przez szatana, nie zaś stworzenie Adama czy Ewy, ani tym bardziej uczynienie światłości czy stworzenie wszelkiego rodzaju roślin i zwierząt. Teraz Jego dzieło polega na oczyszczeniu wszystkiego, co zepsuł szatan, by mogli oni zostać odzyskani i by stali się Jego własnością i chwałą. Dzieło takie nie jest tak proste, jak człowiek wyobraża sobie stworzenie niebios i ziemi i wszystkich rzeczy, i nie jest podobne do dzieła zepchnięcia szatana w bezdenną otchłań, jak wyobraża to sobie człowiek. Polega ono bardziej na przemianie człowieka, na przemianie zła w dobro i przejęcie w Jego posiadanie tego, co nie należy do Niego. To właśnie ukryta historia tego etapu Bożego dzieła. Musicie sobie to uświadomić i nie powinniście upraszczać spraw. Dzieło Boga jest niepodobne do żadnej zwykłej pracy. Jego cudu nie zdoła pojąć umysł ludzki, a jego mądrość nie może być przez niego otrzymana. Podczas tego etapu swojego dzieła Bóg nie tworzy wszystkich rzeczy i nie niszczy ich. On zmienia wszystkie swoje stworzenie i oczyszcza wszystko, co zbrukał szatan. Dlatego Bóg rozpocznie dzieło wielkiej wagi i to jest całkowite znaczenie dzieła Boga. Czy na podstawie tych słów nadal uważasz, że dzieło Boga jest takie łatwe?

fragment rozdziału „Czy dzieło Boga jest tak proste, jak to wydaje się człowiekowi?” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 190

Gdy Bóg udoskonala człowieka i przemienia jego usposobienie, ani na chwilę nie ustaje w działaniu, gdyż człowiek ma nazbyt wiele braków i znacznie odbiega od wyznaczonych mu przez Boga standardów. Tak więc można powiedzieć, że w oczach Boga zawsze będziecie nowo narodzonymi dziećmi, mającymi bardzo niewiele cech, które Mu się podobają, dlatego że nie jesteście niczym innym jak tylko stworzeniami w rękach Boga. Jeśli ktoś popada w samozadowolenie, czyż nie będzie wzbudzał wstrętu u Boga? Stwierdzenie, że jesteście dziś w stanie zadowolić Boga, oznacza mówienie z ograniczonej perspektywy waszego ciała; gdybyście mieli naprawdę porównywać się z Bogiem, zawsze bylibyście pokonani na tej arenie. Ludzkie ciało nigdy nie odniosło ani jednego zwycięstwa. Tylko dzięki działaniu Ducha Świętego człowiek może mieć pozytywne cechy. Człowiek jest zaiste najmniejszym spośród ogromu Bożych stworzeń. Chociaż jest panem wszystkich rzeczy, jako jedyny spośród nich staje się celem szatańskich podstępów, jako jedyny na tysiące sposobów pada ofiarą jego skażenia. Człowiek nigdy nie miał nad sobą pełnej i nieograniczonej władzy. Większość ludzi żyje w pełnym obrzydliwości miejscu rządzonym przez szatana i znosi jego szyderstwa. Dokucza on im w taki czy inny sposób, aż stają się na wpół martwi; znoszą wszelką niestałość i niedolę tego świata. Zabawiwszy się z nimi, szatan kładzie kres ich losowi. I w ten oto sposób ludzie przechodzą przez całe swe życie w oszołomieniu i zmieszaniu, ani przez chwilę nie ciesząc się dobrodziejstwami, które przygotował dla nich Bóg. Zamiast tego doznają krzywdy od szatana, który doprowadza ich do ruiny. Dzisiaj są już tak bardzo osłabieni i zobojętniali, że najzwyczajniej nie są skłonni do zwracania uwagi na Boże dzieło. Jeśli zaś ludzie nie są skłonni do zwracania uwagi na Boże dzieło, ich doświadczenie musi już na zawsze pozostać niespójne i niekompletne, a ich wejście w życie nigdy się nie urzeczywistni. W ciągu tych kilku tysięcy lat, odkąd Bóg przyszedł na świat, posłużył się On niezliczoną liczbą wyznających wzniosłe ideały ludzi do tego, by przez niezliczoną liczbę lat pracowali dla Niego; lecz tych, którzy znają Jego dzieło, jest tak niewielu, jakby w ogóle ich nie było. Z tego powodu niewyobrażalna liczba ludzi przyjmuje na siebie rolę opierania się Bogu, jednocześnie dla Niego pracując, dlatego że nie tyle wykonują oni Jego dzieło, ile raczej wykonują dzieło ludzkie na stanowisku powierzonym im przez Boga. Czy można to nazwać wypełnianiem dzieła? Jak oni mogą w nie wejść? Ludzkość otrzymała łaskę od Boga i puściła ją w niepamięć. Dlatego od wielu pokoleń tym, którzy wykonują Jego dzieło, nie udaje się wkroczyć w życie. Nie mówią oni po prostu o znajomości dzieła Bożego, dlatego że rozumieją zbyt mało z Bożej mądrości. Można powiedzieć, że mimo to, iż jest wielu takich, którzy służą Bogu, nie udało im się dostrzec, jak bardzo jest On wywyższony i dlatego wszyscy postawili się w pozycji Boga, aby inni ich czcili.

Przez tak wiele lat Bóg pozostawał ukryty w swym stworzeniu; przez tak wiele wiosen i jesieni obserwował świat spoza zasłony mgły; przez tak wiele dni i nocy spoglądał w dół z trzeciego nieba; przez tak wiele miesięcy i lat przechadzał się wśród ludzi. Zasiadał ponad wszystkimi ludźmi, spokojnie czekając przez tak wielu chłodnych zim. Ani razu nie ukazał siebie nikomu w sposób jawny ani nie wydał żadnego dźwięku; oddala się niezauważalnie i równie cicho powraca. Któż może poznać Jego prawdziwe oblicze? Nigdy nie przemówił do człowieka ani nigdy mu się nie ukazał. Jak łatwo jest ludziom wykonywać pracę powierzoną im przez Boga? Niemal nie zdają sobie sprawy, że poznanie Boga jest najtrudniejszym ze wszystkich zadań. Dzisiaj Bóg przemówił do człowieka, ale człowiek wcale Go nie poznał, dlatego że ludzkie wejście w życie jest nazbyt ograniczone i powierzchowne. Widziani z Jego perspektywy, ludzie są zupełnie niegodni tego, by stanąć przed Nim. Mają oni zbyt nikłe zrozumienie Boga i zanadto się od Niego oddalili. Co więcej, serca, którymi wierzą w Boga, są zbyt pogmatwane, i po prostu nie noszą oni obrazu Boga w głębi swoich serc. Wskutek tego żmudny wysiłek Boga i Jego dzieło, niczym pogrzebane w piasku grudki złota, nie mogą rozbłysnąć jasnym światłem. Charakter, motywy i poglądy tych ludzi są Bogu nieskończenie obmierzłe. Z osłabionymi zdolnościami do dźwigania ciężaru, nieczuli aż do niewrażliwości, upodleni i zdegenerowani, nadmiernie służalczy, słabi i bezwolni ludzie potrzebują, by prowadzono ich tak, jak prowadza się bydło i konie. Co się zaś tyczy ich wejścia w ducha lub w Boże dzieło, nie zważają na nie ani trochę, gdyż nie mają ani krzty samozaparcia, by cierpieć dla prawdy. Komuś takiemu nie będzie łatwo zostać uczynionym pełnym przez Boga. Dlatego tak istotne jest, abyście zabrali się za wkraczanie w życie z tej perspektywy; abyście przez wasze działanie i przez wasze wkroczenie w życie zaczęli dochodzić do poznania Bożego dzieła.

fragment rozdziału „Dzieło i wejście (1)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 191

Bóg wcielił się w kontynentalnych Chinach, które rodacy z Hong Kongu i Tajwanu nazywają „Państwem Środka”. Gdy Bóg zstąpił z nieba na ziemię, nikt w niebie ani na ziemi nie był tego świadomy, ponieważ właśnie na tym polega prawdziwe znaczenie powrotu Boga w ukryciu. Bóg działał i żył w ciele przez długi czas, a jednak nikt nie był tego świadomy. Nawet dzisiaj nikt nie zdaje sobie z tego sprawy. Być może pozostanie to wieczną zagadką. Obecne przyjście Boga w ciele nie jest czymś, czego jakikolwiek człowiek mógłby być świadomy. Bez względu na to, jak wielka jest skala i moc wpływu dzieła Ducha Świętego, Bóg zawsze zachowuje spokój, nigdy się niczym nie zdradza. Ktoś może powiedzieć, że ten etap Jego dzieła jest dokładnie taki, jakby miał miejsce w królestwie niebieskim. Nawet jeśli jest to oczywiste dla wszystkich, którzy mają oczy, nikt tego nie uznaje. Gdy Bóg zakończy ten etap swego dzieła, cała ludzkość porzuci swoją typową postawę[a] i obudzi się z długiego snu. Pamiętam, jak pewnego razu Bóg powiedział: „Przyjść dzisiaj w ciele to jak wpaść do jaskini tygrysów”. Słowa te oznaczają, że przychodząc obecnie na ziemię, stawia On czoła jeszcze większym niż wcześniej niebezpieczeństwom. Ten etap Bożego dzieła zakłada bowiem przyjście Boga w ciele, a ponadto narodziny w miejscu zamieszkania wielkiego, czerwonego smoka. Rzeczywistość, której stawia czoła, to noże, strzelby, pałki i kije; rzeczywistość, której stawia czoła, to pokusa; rzeczywistość, której stawia czoła, to tłumy ludzi o twarzach zdradzających mordercze zamiary. Cały czas grozi Mu to, że Go zabiją. Bóg przyniósł ze sobą gniew. Niemniej jednak przyszedł On w celu dokonania dzieła udoskonalenia. Oznacza to, że przyszedł, aby dokonać drugiej części swego dzieła, czyli części, którą realizuje po wykonaniu dzieła odkupienia. Ze względu na ten etap swego dzieła Bóg używa wszelkich wyobrażalnych środków i z największą starannością i troską dba o to, by uniknąć ataków pokusy, żyjąc w pokornym ukryciu i nigdy nie obnosząc się ze swoją tożsamością. Wybawiając człowieka na krzyżu, Jezus jedynie dopełniał dzieła odkupienia; nie dokonywał dzieła udoskonalenia. Tym samym dokonywał jedynie połowy dzieła Boga, a ukończenie dzieła odkupienia stanowiło jedynie połowę całego Jego planu. Ponieważ nowy wiek miał się zacząć, a dawny wiek miał przeminąć, Bóg Ojciec zaczął rozmyślać nad drugą częścią swego dzieła i rozpoczął przygotowania do niej. Owo wcielenie w dniach ostatecznych nie zostało wyraźnie przepowiedziane w przeszłości. Stworzyło to podstawę do wzmożonej tajemniczości otaczającej obecne przyjście Boga w ciele. O brzasku, bez wiedzy rzeszy ludzi, Bóg przyszedł na ziemię i rozpoczął swoje życie w ciele. Ludzie byli nieświadomi nadejścia tej chwili. Być może wszyscy głęboko spali; być może wielu, którzy czuwali, trwało w oczekiwaniu, a być może wielu w milczeniu modliło się do Boga w niebie. Jednak żaden spośród tych wielu ludzi nie wiedział, że Bóg już przybył na ziemię. Bóg działał w ten sposób, aby płynniej przeprowadzić swe dzieło i osiągnąć lepsze wyniki, jak też po to, by zabezpieczyć się przed jeszcze większą ilością pokus. Gdy wiosenna drzemka człowieka zostanie przerwana, okaże się, że Boże dzieło dawno się zakończyło i oddali się On, doprowadzając do końca swoją wędrówkę oraz przebywanie na ziemi. Ponieważ dzieło Boga wymaga, aby Bóg wykonywał je i przemawiał w swojej własnej osobie, a także dlatego, że człowiek nie może w żaden sposób w tym uczestniczyć, Bóg zniósł ogromny ból, aby przyjść na ziemię, by dokonać swego dzieła osobiście. Człowiek nie jest zdolny do tego, by zastąpić Boga w Jego dziele. Z tego powodu Bóg narażał się na niebezpieczeństwa kilka tysięcy razy większe niż te w Wieku Łaski, by zstąpić do kraju, gdzie mieszka wielki, czerwony smok, i tam dokonać swego dzieła, poświęcając wszystkie swe myśli i całą swoją troskę odkupieniu tej grupy zubożałych ludzi, tej grupy ludzi, która ugrzęzła w stercie gnoju. Chociaż nikt nie wie o istnieniu Boga, Bóg nie przejmuje się tym, gdyż przynosi to wielką korzyść Jego dziełu. Wziąwszy pod uwagę, że wszyscy są skrajnie obrzydliwi i niegodziwi, jak mieliby oni znieść Boże istnienie? Oto dlaczego Bóg zawsze przychodzi na ziemię w ciszy. Nie jest ważne, że człowiek pogrąża się w skrajnym okrucieństwie, Bóg w ogóle nie bierze sobie tego do serca, ale po prostu dalej dokonuje swego dzieła. Musi tak czynić, aby spełnić wielkie posłannictwo, które powierzył Mu Ojciec niebieski. Kto spośród was poznał Bożą cudowność? Kto wykazuje się większym zrozumieniem dla brzemienia Boga Ojca niż Jego Syn? Kto jest w stanie zrozumieć wolę Boga Ojca? Przebywający w niebiosach Duch Boga Ojca często jest zaniepokojony, a Jego Syn na ziemi nieustannie zanosi modlitwy o wypełnienie woli Boga Ojca, sprawiając, że Jego serce pęka ze zmartwienia. Czy jest ktoś, kto zna miłość Boga Ojca do Jego Syna? Czy jest ktoś, kto zna serce umiłowanego Syna tęskniącego za Bogiem Ojcem? Rozdarci między niebem i ziemią, obaj nieustannie wpatrują się w siebie z daleka, będąc tuż obok siebie w Duchu. O ludzkości! Kiedyż będziesz zważała na serce Boga? Kiedy zrozumiesz Boży zamiar? Ojciec i Syn zawsze polegali na sobie. Dlaczego zatem mają oni być rozdzieleni, jeden wysoko w niebie, a drugi nisko na ziemi? Ojciec kocha swego Syna, a Syn kocha swego Ojca. Dlaczego więc Ojciec, ogarnięty tak wielką i bolesną tęsknotą, musi oczekiwać na Syna? Chociaż być może nie są Oni rozdzieleni przez długi czas, to kto wie, przez jak wiele dni i nocy Ojca trawi bolesne pragnienie i od jak dawna usycha z tęsknoty za rychłym powrotem swojego umiłowanego Syna? Ojciec obserwuje, trwa w ciszy, czeka; wszystko, co robi, robi przez wzgląd na rychły powrót swojego umiłowanego Syna. Syn zawędrował już na krańce świata: kiedy zostaną ponownie połączeni? Mimo że, gdy już się połączą, będą ze sobą przez całą wieczność, jak Ojciec może wytrzymać tysiące dni i nocy rozdzielenia, gdy jeden znajduje się wysoko w niebie, a drugi w dole na ziemi? Dziesiątki lat na ziemi są jak tysiąclecia w niebie. Jak Bóg Ojciec mógłby się nie niepokoić? Gdy Bóg przychodzi na ziemię, niezliczoną ilość razy doświadcza zmiennych kolei losu dokładnie tak, jak doświadcza ich człowiek. Bóg jest niewinny, więc dlaczego ma cierpieć tak jak człowiek? Nic dziwnego, że Bóg Ojciec usycha z tęsknoty za Synem; kto może zrozumieć serce Boga? Bóg daje człowiekowi zbyt dużo; jak może człowiek odpowiednio odwdzięczyć się Bożemu sercu? A jednak człowiek daje Bogu za mało; biorąc to pod uwagę, jak Bóg mógłby się nie martwić?

fragment rozdziału „Dzieło i wejście (4)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Przypis:

a. Słowa „porzuci swoją typową postawę” odnoszą się do tego, jak ludzkie pojęcia i opinie o Bogu zmienią się, gdy tylko poznają oni Boga.

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 192

Prawie nikt spośród ludzi nie rozumie palącej potrzeby określającej stan ducha Boga, dlatego że charakter ludzi jest zbyt niedojrzały, a ich duch dość przytępiony, jak też dlatego, że ani nie zwracają oni uwagi na to, co Bóg dokonuje, ani się tym nie przejmują. Z tego powodu Bóg ciągle niepokoi się o człowieka, jak gdyby jego dzika natura mogła w każdej chwili wymknąć się spod kontroli. To z kolei pokazuje jeszcze wyraźniej, że przyjściu Boga na ziemię towarzyszą nadzwyczaj wielkie pokusy. Ale przez wzgląd na uczynienie grupy ludzi pełnymi, otoczony pełnią chwały Bóg powiedział człowiekowi o każdym swoim zamiarze, niczego przed człowiekiem nie ukrywając. Podjął zdecydowane postanowienie uczynienia tej grupy ludzi pełnymi, więc niezależnie od trudności i pokus odwraca On wzrok i nie zważa na to wszystko. Po cichu dokonuje swego dzieła, mocno wierząc, że pewnego dnia, gdy Bóg wejdzie w posiadanie swej chwały, człowiek Go pozna, i że po tym, jak człowiek zostanie przez Boga uczyniony pełnym, całkowicie zrozumie on Boże serce. W tej chwili mogą istnieć ludzie, którzy wystawiają Boga na pokuszenie, nie rozumieją Go czy obwiniają; Bóg w ogóle się tym nie przejmuje. Gdy Bóg zstąpi w chwale, każdy człowiek zrozumie, że wszystko, co Bóg czyni, służy szczęściu ludzkości, jak też zrozumieją, że wszystko, co Bóg czyni, służy temu, by ludzkość miała większą szansę na przetrwanie. Bóg przychodzi, przynosząc pokusy, a zarazem Bóg przychodzi, przynosząc majestat i gniew. Zanim Bóg odejdzie od człowieka, od dawna posiadał już będzie swoją chwałę i będzie odchodził w pełnej chwale oraz radości z powrotu. Bóg, który wykonuje dzieło na ziemi, nie przejmuje się niczym niezależnie od tego, jak bardzo ludzie Go odrzucają. Po prostu dalej dokonuje swego dzieła. Boże stwarzanie świata zaczęło się tysiące lat temu. Bóg przyszedł na ziemię, by dokonać bezmiernego dzieła i w pełni doświadczył odrzucenia oraz potwarzy ze strony świata ludzi. Nikt nie raduje się na widok przybywającego Boga; wita się Go ozięble. W ciągu tych kilku tysięcy lat trudności ludzkie postępowanie już dawno zraniło Boga do żywego. Nie zwraca On dłużej uwagi na ludzki bunt, a zamiast tego tworzy kolejny plan, aby przemienić i oczyścić człowieka. Szyderstwo, potwarz, prześladowanie, ucisk, cierpienie na krzyżu, ostracyzm ze strony świata ludzi i temu podobne rzeczy, które Bóg napotkał od kiedy przyszedł w ciele: Bóg zakosztował tego dostatecznie dużo, a jeśli chodzi o cierpienia świata ludzi, to Bóg, który przybył w ciele, doświadczył ich wszystkich w pełni. Duch Boga Ojca w niebiosach już dawno temu uznał takie widoki za nieznośne i Bóg, odwracając głowę i zamykając oczy, oczekuje na powrót swojego umiłowanego Syna. Życzy sobie tylko tego, by ludzie słuchali i okazywali posłuszeństwo, by, potwornie zawstydzeni w obecności Jego ciała, byli w stanie przestać buntować się przeciwko Niemu. Bóg życzy sobie tylko tego, by ludzkość była w stanie uwierzyć w Jego istnienie. Bóg już dawno temu przestał stawiać człowiekowi większe wymagania, ponieważ zapłacił On zbyt wysoką cenę. Człowiek jednak niczym się nie przejmuje[b] i w ogóle nie bierze sobie do serca Bożego dzieła.

fragment rozdziału „Dzieło i wejście (4)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Przypis:

b. Słowa „niczym się nie przejmuje” oznaczają, że ludzie lekceważą Boże dzieło i nie uważają go za coś ważnego.

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 193

Kiedy podczas Wieku Łaski Bóg powrócił do trzeciego nieba, Jego dzieło odkupienia całej ludzkości w rzeczywistości zbliżało się już do finału. Wszystko, co pozostało na ziemi, to krzyż, który Jezus niósł na swych plecach, delikatne płótno, którym Jezus był owinięty, oraz korona cierniowa i płaszcz szkarłatny, które Jezus nosił (Żydzi dali Mu te przedmioty, żeby się z Niego wyśmiewać). Oznacza to, że po tym, jak dzieło ukrzyżowania Jezusa wywołało wielką sensację, później wszystko się uspokoiło. Od tamtego czasu uczniowie Jezusa zaczęli kontynuować Jego dzieło, prowadząc i podlewając kościoły we wszystkich stronach świata. Treść ich dzieła była następująca: sprawili, że wszyscy ludzie okazywali skruchę, wyznawali swe grzechy i byli chrzczeni. Wszyscy apostołowie zaczęli rozpowszechniać relację z pierwszej ręki, nieupiększony opis ukrzyżowania Jezusa, tak, aby każdy musiał paść na twarz przed Jezusem i wyznać swe grzechy; co więcej, apostołowie rozeszli się po świecie, aby rozpowszechniać słowa wypowiedziane przez Jezusa. Od tego momentu rozpoczęło się budowanie kościołów w Wieku Łaski. Podczas tego wieku Jezus mówił o życiu człowieka i woli Ojca niebieskiego, ale ponieważ był to inny wiek, wiele z tych powiedzeń i praktyk bardzo różniło się od tych dzisiejszych. W swej istocie są one jednak tym samym: są w sensie ścisłym dziełem Bożego Ducha w ciele. Ten rodzaj dzieła i wypowiedzi trwa po dziś dzień i dlatego jest on nadal podzielany, bez żadnych zmian, w dzisiejszych instytucjach religijnych. Kiedy dzieło Jezusa zostało ukończone, a kościoły weszły już na właściwą ścieżkę Jezusa Chrystusa, Bóg mimo wszystko rozpoczął realizację planu kolejnego etapu swojego dzieła: swojego przybycia w ciele w dniach ostatecznych. Z ludzkiej perspektywy ukrzyżowanie Boga zakończyło dzieło Bożego wcielenia, odkupiło całą ludzkość i pozwoliło Bogu przejąć klucz do Hadesu. Wszyscy uważają, że Boże dzieło zostało w pełni wykonane. Jednak w rzeczywistości, z perspektywy Boga, ukończona została tylko mała część Jego dzieła. Jedynie odkupił On ludzkość, ale nie podbił jej ani tym bardziej nie zmienił szatańskiego oblicza człowieka. Dlatego Bóg mówi: „Choć Moje wcielone ciało doświadczyło bólu śmierci, nie taki był wyłączny cel Mojego wcielenia. Jezus jest Moim umiłowanym Synem i został przybity do krzyża dla Mnie, ale nie dopełnił całkowicie Mojego dzieła. Wykonał tylko jego część”. Tak więc Bóg rozpoczął przygotowywanie kolejnych planów, by kontynuować dzieło wcielenia. Ostatecznym zamiarem Boga było udoskonalenie i pozyskanie wszystkich ludzi uratowanych z uścisku szatana, i dlatego właśnie Bóg ponownie przygotował się, żeby stawić czoła niebezpieczeństwom związanym z przyjściem w ciele. „Wcielenie” odnosi się do Tego, który nie przychodzi w chwale (gdyż dzieło Boże nie jest jeszcze ukończone), ale pojawia się On pod postacią umiłowanego Syna i jest Chrystusem, w którym Bóg ma upodobanie. Dlatego mówi się, że jest to „stawianie czoła niebezpieczeństwu”. Wcielone ciało ma niewielką moc i Jego władza całkowicie różni się od władzy Ojca w niebie; pełni On jedynie służbę ciała, dopełniając dzieło i wykonując posłannictwo Boga Ojca bez angażowania się w inne dzieło, i dopełnia On tylko jedną część dzieła. To dlatego Bóg został nazwany „Chrystusem”, gdy tylko przybył na ziemię – takie jest głębokie znaczenie tego imienia. Powodem, dla którego mówi się, że temu przyjściu towarzyszą pokusy, jest to, że zakończony zostaje tylko jeden fragment dzieła. Ponadto, powód, dla którego Bóg Ojciec jedynie nazywa Go „Chrystusem” i „umiłowanym Synem”, a nie obdarzył Go pełnią chwały, polega właśnie na tym, że wcielone ciało przychodzi wykonać jeden fragment dzieła; nie po to, by reprezentować Ojca niebieskiego, ale raczej po to, aby wypełnić służbę umiłowanego Syna. Dopiero wtedy, gdy umiłowany Syn zrealizuje całe posłannictwo, które przyjął na swe barki, Ojciec obdarzy Go pełnią chwały oraz tożsamością Ojca. Można powiedzieć, że taka jest „niebiańska reguła”. Ponieważ Ten, który przyszedł w ciele, i Ojciec w niebie znajdują się w dwóch odrębnych królestwach, obydwaj spoglądają na siebie tylko w Duchu: Ojciec bacznie obserwuje umiłowanego Syna, lecz Syn z oddali nie jest w stanie dojrzeć Ojca. O tym przyjściu powiedziano, że towarzyszy mu wielkie niebezpieczeństwo, ponieważ funkcje, do których zdolne jest ciało, są zbyt skromne, a Syn w każdej chwili może zostać zabity. Jest to równoznaczne z tym, że Bóg ponownie umieszcza swego umiłowanego Syna tam, gdzie Jego życiu grozi niebezpieczeństwo: w paszczy tygrysa, w miejscu, gdzie szatan jest najbardziej obecny. Mimo tych tragicznych okoliczności, Bóg wydał swego umiłowanego Syna ludziom żyjącym w miejscu pełnym plugastwa i rozwiązłości, by „wychowywali Go, aż stanie się dorosły”. Uczynił tak, ponieważ jest to jedyny sposób, by Boże dzieło wyglądało stosownie i naturalnie, i jedyny sposób, by spełnić wszystkie życzenia Boga Ojca i zakończyć ostatnią część Jego dzieła wykonywanego pośród ludzkości. Jezus ukończył jedynie jeden etap dzieła Boga Ojca. Z powodu bariery wymuszanej przez wcielone ciało i różnic w dziele, które miało być ukończone, sam Jezus nie wiedział, że dojdzie do ponownego powrotu w ciele. A zatem ani ci, którzy interpretowali Biblię, ani prorocy nie mogli przepowiedzieć, że Bóg powróci w ciele w dniach ostatecznych, czyli że ponownie przyjdzie w ciele, by wykonać drugą część swojego dzieła w ciele. Dlatego nikt nie zdawał sobie sprawy z tego, że Bóg już dawno temu ukrył się w ciele. Nic dziwnego, ponieważ Jezus przyjął to posłannictwo dopiero wtedy, gdy zmartwychwstał i wstąpił do nieba, a zatem nie istnieją wyraźne proroctwa dotyczące drugiego wcielenia Boga i jest ono dla ludzkiego umysłu trudne do uchwycenia. Wśród wielu ksiąg Biblii zawierających proroctwa nie ma o tym żadnych wyraźnych wzmianek. Kiedy jednak Jezus przybył, by dokonać swojego dzieła, istniało wyraźne proroctwo mówiące o tym, że dziewica będzie brzemienna i urodzi syna, co oznaczało, że Jezus został poczęty z Ducha Świętego. A mimo to Bóg powiedział, że wiązało się to z ryzykiem śmierci, o ileż więc bardziej jest tak w wypadku dnia dzisiejszego? Nic dziwnego, że Bóg mówi, iż obecne wcielenie narażone jest na niebezpieczeństwa tysiące razy większe niż te z czasu Wieku Łaski. W wielu miejscach Bóg prorokował, że pozyska grupę zwycięzców w ziemi Sinim. Ponieważ zwycięzcy mają być pozyskani na wschodzie świata, miejscem, w którym Bóg stawia stopy podczas swojego drugiego wcielenia, bez wątpienia jest ziemia Sinim, czyli dokładnie to miejsce, gdzie leży zwinięty wielki, czerwony smok. Tam Bóg pozyska potomków wielkiego, czerwonego smoka, aby całkowicie pokonać go i zawstydzić. Bóg obudzi tych ludzi, obarczonych wielkim cierpieniem, wyrwie ich ze snu oraz sprawi, że ockną się, wyjdą z mgły i odrzucą wielkiego, czerwonego smoka. Obudzą się ze swojego snu, zrozumieją, czym naprawdę jest wielki, czerwony smok, staną się zdolni do tego, by oddać całe serce Bogu, powstaną z ucisku mocy ciemności, staną na wschodzie świata i będą dowodem Bożego zwycięstwa. Tylko w ten sposób Bóg pozyska chwałę. Jedynie z tego powodu Bóg przeniósł dzieło, które zakończyło się w Izraelu, do kraju, gdzie leży zwinięty wielki, czerwony smok i – prawie dwa tysiące lat po swoim odejściu – powrócił w ciele kontynuować dzieło Wieku Łaski. Ludzkim oczom zdaje się, że Bóg rozpoczyna nowe dzieło w ciele, ale z perspektywy Boga jest to kontynuacja dzieła Wieku Łaski, lecz po trwającym kilka tysięcy lat okresie przejściowym oraz przy zmianie umiejscowienia i programu Jego dzieła. Choć postać ciała, którą Bóg przybrał w dzisiejszym dziele, wydaje się całkowicie inna od Jezusa, oboje pochodzą z tej samej substancji i korzenia oraz oboje pochodzą z tego samego źródła. Być może dzieli Ich wiele zewnętrznych różnic, ale wewnętrzne prawdy Ich dzieła są identyczne. W końcu wieki różnią się między sobą jak noc i dzień. Jak zatem Boże dzieło miałoby się nie zmienić? Albo jak różne etapy Jego dzieła miałyby wchodzić sobie w drogę?

fragment rozdziału „Dzieło i wejście (6)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 194

Człowiek dopiero dziś uświadomił sobie, że brak mu nie tylko zaopatrzenia życia duchowego i doświadczenia poznania Boga, lecz także – co ma jeszcze bardziej kluczowe znaczenie – zmiany usposobienia. Z uwagi na zupełną nieznajomość historii i pradawnej kultury własnej rasy, człowiek nie ma pojęcia o dziele Bożym. Wszyscy ludzie mają nadzieję, że człowiek może być przywiązany do Boga w głębi swego serca. Jednak przez to, że ciało ludzkie jest do cna zepsute, a przy tym zarówno odrętwiałe, jak i otępiałe, człowiek nie wie nic o Bogu. Zstępując dzisiaj między ludzi, Bóg nie ma na celu nic innego, jak tylko odmienienie ich myśli i ducha, jak również obrazu Boga, jaki mają w swych sercach od milionów lat. Skorzysta On z tej sposobności, by udoskonalić człowieka. To znaczy, że, za pośrednictwem ludzkiej wiedzy, zmieni sposób, w jaki ludzie poznają Boga, oraz ich postawę względem Niego, umożliwiając człowiekowi tryumfalne rozpoczęcie wszystkiego od nowa poprzez poznanie Boga, a zarazem osiągnięcie w ten sposób odnowy i przemiany ludzkiego ducha. Rozprawianie się i dyscyplina są środkami, zaś podbój i odnowa są celami. Rozwiewanie zabobonnych przekonań, jakie żywił człowiek względem niejasnego Boga, od zawsze było Bożym zamiarem, a ostatnio stało się również dla Boga pilną sprawą. Oby jeszcze wszyscy ludzie potrafili być dalekowzroczni, rozważając tę sytuację. Zmieńcie sposób, w jaki każda osoba doświadcza życia duchowego, aby ten pilny zamiar Boga mógł wkrótce się ziścić i by ostatni etap Bożego dzieła na ziemi mógł zostać w pełni ukończony. Okażcie Bogu waszą lojalność, tak, jak wam czynić wypada, i po raz ostatni przynieście pociechę Bożemu sercu. Oby nikt spośród braci i sióstr nie uchylał się od tego obowiązku ani nie starał się jedynie zachowywać pozorów. Tym razem Bóg przychodzi w ciele w odpowiedzi na zaproszenie, w sposób dobitny reagując na obecną kondycję ludzkości. To znaczy, przychodzi zaopatrzyć człowieka we wszystko, czego ten potrzebuje. Mówiąc krótko, bez względu na charakter czy zachowanie człowieka, Bóg pozwoli mu zrozumieć słowo Boże, a za jego pośrednictwem – dojrzeć istnienie i objawienie Boga oraz przyjąć Boże doskonalenie, polegające na przemienieniu myśli i pojęć człowieka w taki sposób, aby pierwotny obraz Boga zakorzenił się na dobre w głębi ludzkiego serca. Jest to jedyne pragnienie Boga na ziemi. Nieważne, jak szlachetna jest wrodzona natura człowieka, bądź jak marna jest jego istota i jak faktycznie postępował w przeszłości – Bóg nie zważa na takie rzeczy. Ma tylko nadzieję, że człowiek całkowicie odnowi obraz Boga, jaki nosi w głębi swego serca, i pozna istotę rasy ludzkiej, osiągając tym samym przemianę swej postawy światopoglądowo-ideowej i że będzie potrafił głęboko pragnąć Boga i wzbudzić w sobie wieczne przywiązanie do Niego. Jedynie tego Bóg wymaga od człowieka.

fragment rozdziału „Dzieło i wejście (7)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 195

Mówiłem tak wiele razy, że Boże dzieło dni ostatecznych wykonywane jest po to, by odmienić ducha każdego człowieka, odmienić jego duszę, tak aby ludzkie serce, które doznało straszliwej traumy, zostało uzdrowione, wybawiając zarazem ludzką duszę, która została tak głęboko skrzywdzona przez zło; dzieło to jest po to, by obudzić w ludziach ducha, rozmrozić ich lodowate serca i pozwolić im odmłodnieć. Jest to największe Boże życzenie. Odłóżcie na bok mówienie o tym, jak wzniosłe lub głębokie jest ludzkie życie i doświadczenie; gdy ludzkie serca zostaną obudzone, gdy ludzie zostaną wyrwani ze swych snów i dowiedzą się w całej pełni, jak wielką szkodę wyrządził wielki, czerwony smok, dzieło Bożej Służby zostanie ukończone. Dzień, w którym Boże dzieło się zakończy, będzie zarazem tym dniem, kiedy człowiek również oficjalnie zacznie kroczyć ścieżką właściwej wiary w Boga. W tym czasie Służba Boża dojdzie do kresu: dzieło wcielonego Boga będzie już zupełnie ukończone, a człowiek oficjalnie zacznie spełniać obowiązek, który powinien spełniać – będzie pełnić swą służbę. Takie właśnie są etapy Bożego dzieła. Tak więc powinniście szukać po omacku waszej ścieżki do wkroczenia w życie na fundamencie wiedzy o tych rzeczach. Wszystko to powinniście zrozumieć. Wejście człowieka poprawi się tylko pod warunkiem, że w głębi jego serca zaszły zmiany, ponieważ dzieło Boże polega na całkowitym zbawieniu człowieka – człowieka już odkupionego, który nadal żyje we władzy mocy ciemności i który nigdy się nie obudził – z tego miejsca spotkań demonów. Dzieło to służy temu, by człowiek mógł zostać uwolniony od tysiącleci grzechu i stał się miły Bogu, ostatecznie pokonując wielkiego, czerwonego smoka, ustanawiając królestwo Boże i szybciej przynosząc wytchnienie Bożemu sercu; służy ono temu, abyście mogli bez ograniczeń dać upust nienawiści, która wzbiera w waszej piersi, by wykorzenić te spleśniałe zarazki, by pozwolić wam porzucić to życie, które niczym nie różni się od życia wołu lub konia, byście przestali być niewolnikami, by wielki, czerwony smok już więcej nie deptał was ani wami nie pomiatał. Nie będziecie już więcej należeć do tego upadłego narodu, nie będziecie własnością ohydnego, wielkiego, czerwonego smoka i nie będziecie już przez niego zniewoleni. Gniazdo demonów z pewnością zostanie rozerwane na kawałki przez Boga, a wy staniecie u Jego boku – należycie wszak do Boga, a nie do tego imperium niewolników. Bóg już od dawna nie znosi aż do szpiku kości tego mrocznego towarzystwa. Bóg zgrzyta zębami, pragnąc rozdeptać tego nikczemnego, ohydnego, starego węża, aby już nigdy więcej nie zdołał się podnieść i nigdy więcej nie mógł znęcać się nad człowiekiem; Bóg nie wybaczy mu jego czynów z przeszłości, nie zniesie tego, że zwiódł człowieka, i wyrówna rachunki za każdy bez wyjątku z jego grzechów popełnionych na przestrzeni wieków. Bóg nie odpuści nawet najmniejszej przewiny temu prowodyrowi wszelkiego zła[c], lecz zniszczy go całkowicie.

fragment rozdziału „Dzieło i wejście (8)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Przypis:

c. Określenie „prowodyr wszelkiego zła” odnosi do starego diabła. Wyraża ono skrajną niechęć.

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 196

Bóg zniósł wiele bezsennych nocy ze względu na dzieło ludzkości. Z najwyższego szczytu aż do najniższych głębin Bóg zstąpił do żywego piekła, w którym żyje człowiek, by spędzić swe dni z człowiekiem. Bóg nigdy nie skarżył się na nędzę pośród ludzi, nigdy nie robił wyrzutów człowiekowi za jego nieposłuszeństwo, ale znosi największe upokorzenie, gdy osobiście realizuje swe dzieło. Jak Bóg mógłby należeć do piekła? Jak mógłby spędzić swe życie w piekle? Lecz ze względu na całą ludzkość, aby cała ludzkość mogła wcześniej odnaleźć odpoczynek, zniósł upokorzenie i cierpiał niesprawiedliwość, by przyjść na ziemię oraz osobiście wszedł do „piekła” i „Hadesu”, do legowiska tygrysa, żeby zbawić człowieka. Jakie człowiek ma kwalifikacje do sprzeciwiania się Bogu? Jaki ma powód, aby ponownie narzekać na Boga? Jak może mieć czelność patrzeć ponownie na Boga? Bóg nieba przyszedł do tej najbrudniejszej krainy występku, a nigdy nie dał upustu swym żalom ani nie narzekał na człowieka, ale zamiast tego cicho przyjmuje spustoszenie[1] i ucisk człowieka. Nigdy nie odegrał się za nierozumne wymagania człowieka, nigdy nie wystąpił z nadmiernymi wymaganiami względem człowieka i nigdy nie przedstawił nierozumnych wymagań człowiekowi; On bez narzekania jedynie wykonuje całe dzieło potrzebne człowiekowi: uczenie, oświecanie, upominanie, oczyszczanie słowami, przypominanie, nakłanianie, pocieszanie, sądzenie i objawianie. Które z Jego kroków nie były dla życia człowieka? Choć usunął perspektywy i los człowieka, które z kroków realizowanych przez Boga nie były dla losu człowieka? Który z nich nie był ze względu na przetrwanie człowieka? Który z nich nie był po to, by wyzwolić człowieka z cierpienia i ucisku mocy ciemności, które są czarne jak noc? Który z nich nie był ze względu na człowieka? Kto może zrozumieć Boże serce, które jest jak kochająca matka? Kto może zrozumieć Boże żarliwe serce? Boże gorące serce i płomienne nadzieje napotkały na odpłatę zimnych serc, bezdusznych, obojętnych oczu, wielokrotnych reprymend i zniewag człowieka, kąśliwych uwag, sarkazmów i lekceważenia; napotkały na odpłatę ludzkich drwin, podeptania oraz odrzucenia, niezrozumienia, biadolenia, separacji i unikania; wyłącznie oszukiwania, ataków oraz goryczy. Ciepłe słowa napotkały wściekłe brwi i chłodny opór tysięcy grożących palców. Bóg może tylko to znosić, ze spuszczoną głową, służąc ludziom jak uległy wół[2]. Ile słońc i księżyców, ile razy stawał przed gwiazdami, ile razy wychodził o brzasku i wracał o zmierzchu, miotał się i obracał, znosząc agonię tysiąc razy większą od bólu odejścia od swego Ojca, znosząc ataki i łamanie człowieka oraz rozprawianie się i przycinanie człowieka. Pokora Boga i ukrycie napotkały odpłatę uprzedzenia[3] człowieka, niesprawiedliwych ocen i traktowania człowieka, a anonimowość Boga, wyrozumiałość i tolerancja napotkały na odpłatę chciwego ludzkiego spojrzenia; człowiek próbuje zdeptać Boga na śmierć, bez skrupułów, i próbuje wdeptać Boga w ziemię. Postawa człowieka w traktowaniu Boga jest przykładem „wyjątkowego sprytu”, a Bóg, który jest tyranizowany i pogardzany przez człowieka, jest zmiażdżony pod stopami dziesiątek tysięcy ludzi, podczas gdy sam człowiek stoi wysoko, tak jakby był królem zamku, jak gdyby chciał przejąć absolutną władzę[4], by brylować zza ekranu, by zrobić z Boga skrupulatnego i trzymającego się zasad zakulisowego reżysera, któremu nie dozwolono odpowiadać atakiem ani sprawiać kłopotów; Bóg musi odgrywać rolę Ostatniego Cesarza, musi być kukiełką[5], pozbawioną wszelkiej wolności. Czyny człowieka są niewysławialne, więc jakie są jego kwalifikacje, by domagać się tego czy tamtego od Boga? Jakie są jego kwalifikacje, by podsuwać sugestie Bogu? Jakie są jego kwalifikacje, by domagać się, żeby Bóg współczuł jego słabościom? Jak się nadaje do tego, by otrzymać Boże miłosierdzie? Jak się nadaje do tego, by raz za razem otrzymywać Bożą wielkoduszność? Jak się nadaje do tego, by stale otrzymywać Boże przebaczenie? Gdzie jest jego sumienie? Dawno temu złamał Boże serce, dawno już zostawił Boże serce w kawałkach. Bóg przyszedł do człowieka żwawy i ochoczy, mając nadzieję, że człowiek będzie życzliwy względem Niego, obdarzając choćby odrobiną ciepła. Lecz Boże serce niezbyt szybko doznaje pocieszenia od człowieka, wszystko, co otrzymał, to ataki kulami ze śniegu[6] oraz udręka; serce człowieka jest zbyt chciwe, jego pragnienie jest zbyt wielkie, nigdy nie może być zaspokojone, zawsze jest złośliwy i lekkomyślny, nigdy nie pozwala, żeby Bóg miał wolność lub prawo do wypowiedzi oraz nie pozostawia Bogu żadnej opcji, tylko poddać się upokorzeniu i pozwolić, by człowiek Nim manipulował do woli.

fragment rozdziału „Dzieło i wejście (9)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Przypisy:

1. „Spustoszenie” użyte jest dla obnażenia nieposłuszeństwa ludzkości.

2. Słowa: „napotkały wściekłe brwi i chłodny opór tysięcy grożących palców, ze spuszczoną głową, służąc ludziom jak uległy wół” oryginalnie są jednym zdaniem, ale tutaj zostały podzielone na dwa, by było jaśniej. Pierwsze zdanie odnosi się do działań człowieka, podczas gdy drugie wskazuje na cierpienie, które przeszedł Bóg, oraz wskazuje, że Bóg jest pokorny i ukryty.

3. „Uprzedzenia” odnosi się do nieposłusznego zachowania ludzi.

4. „Przejąć absolutną władzę” odnosi się do nieposłusznego zachowania ludzi. Noszą się sami wysoko, zakuwając w kajdany innych, zmuszając innych do podążania za nimi i cierpienia za nich. Są oni mocami, które są wrogie Bogu.

5. „Kukiełką” jest użyte dla wyśmiania tych, którzy nie znają Boga.

6. „Ataki kulami ze śniegu” jest użyte dla podkreślenia niegodziwego zachowania ludzi.

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 197

Wcielenie Boga wstrząsnęło wszystkimi religiami i sferami, „wywołało zamęt” w pierwotnym porządku kręgów religijnych oraz wstrząsnęło sercami wszystkich tych, którzy tęsknią za ukazaniem się Boga. Któż bowiem nie wielbi Boga? Kto nie pragnie Go ujrzeć? Bóg osobiście przebywał pośród ludzi przez wiele lat, jednakże człowiek nigdy nie zdawał sobie z tego sprawy. Dziś sam Bóg ukazał się i objawił swą tożsamość szerokim rzeszom ludzkości – jakże mogłoby to nie wprawić w zachwyt ludzkiego serca? Bóg dzielił niegdyś z człowiekiem radości i smutki, a dzisiaj na powrót pojednał się z ludzkością i dzieli się z człowiekiem opowieściami o dawno minionych czasach. Po tym, jak odszedł z Judei, ludzie nie mogli znaleźć po Nim żadnego śladu. Pragną raz jeszcze spotkać się z Bogiem, nie zdając sobie sprawy z tego, że dziś znowu Go spotkali i byli z Nim ponownie zjednoczeni. Jakże miałoby to nie skłonić ich do myślenia o przeszłości? Dziś mija dwa tysiące lat od chwili, gdy Szymon Bar Jona, potomek Żydów, ujrzał Jezusa Zbawiciela, jadł z nim przy jednym stole, a podążając za nim przez wiele lat, poczuł do Niego głębsze przywiązanie: pokochał Go z głębi serca, pokochał Pana Jezusa bez reszty. Żydzi nie mieli pojęcia o tym, że to złotowłose dziecko, które przyszło na świat w zimnym żłobie, było pierwszym obrazem Bożego wcielenia. Wszyscy oni myśleli, że było takie samo jak oni, nikt nie uważał Go za inne – jakże ludzie mogli rozpoznać Boże wcielenie w tym zwyczajnym i przeciętnym Jezusie? Żydzi myśleli o Nim jako o żydowskim synu z tamtych czasów. Nikt nie uważał Go za wspaniałego Boga, a ludzie wciąż tylko w zaślepieniu stawiali Mu wymagania, prosząc Go, by obdarzył ich rozlicznymi i obfitymi łaskami, pokojem oraz radością. Wiedzieli jedynie że, niczym milioner, miał On wszystko, czego tylko można sobie zażyczyć. Jednakże nigdy nie traktowali Go jak ukochanej osoby; ludzie tamtych czasów nie kochali Go, a tylko protestowali przeciw Niemu i stawiali Mu irracjonalne wymagania. On zaś nigdy się nie opierał, stale obdarzając człowieka łaskami, mimo iż ten Go nie poznał. Bóg nie czynił nic innego, tylko wciąż bez słowa obdarzał człowieka ciepłem, miłością i miłosierdziem, a co więcej, dał człowiekowi nowe sposoby praktyki, uwalniając go z więzów prawa. Człowiek Go nie kochał, a jedynie Mu zazdrościł i uznawał Jego wyjątkowe zdolności. Skądże ślepa ludzkość miała wiedzieć, jak wielkie upokorzenie cierpiał wspaniały Jezus Zbawiciel, gdy zstąpił między ludzi? Nikt nie wziął pod uwagę Jego cierpienia, nikt nie wiedział o Jego miłości do Boga Ojca i nikt też nie wiedział, jak bardzo był samotny. Choć Maryja była Jego rodzoną matką, skąd miała wiedzieć, jakie myśli kłębią się w sercu miłosiernego Pana Jezusa? Któż wiedział o niewypowiedzianym cierpieniu, jakie znosił Syn Człowieczy? Przedstawiwszy swe żądania względem Niego, ówcześni ludzie chłodno i obojętnie zepchnęli Go w zakamarki swych umysłów i wyrzucili Go ze swych domów. Błąkał się więc po ulicach dzień po dniu, rok po roku, snując się tak przez wiele lat, aż przeżył ciężkie trzydzieści trzy lata; lata, które były zarazem długie i krótkie. Gdy ludzie Go potrzebowali, z uśmiechem na twarzy zapraszali Go do swych domów, usiłując coś od Niego uzyskać, a gdy już coś im ofiarował, od razu wyrzucali Go za drzwi. Ludzie jedli to, co wychodziło z Jego ust, pili Jego krew, cieszyli się łaskami, których im udzielił, lecz także sprzeciwiali się Mu, bo nigdy nie poznali, kto dał im życie. W końcu przybili Go do krzyża, jednakże On wciąż nie wypowiedział słowa skargi. Nawet dzisiaj zachowuje milczenie. Ludzie spożywają Jego ciało, jedzą pokarm, który On im przygotowuje, kroczą drogą, którą On dla nich otworzył i piją Jego krew, a mimo to zamierzają Go odrzucić. W rzeczywistości traktują Boga, który dał im życie, jak wroga, a zamiast tego traktują jak Ojca Niebieskiego tych, którzy są niewolnikami, tak jak oni sami. Czyż w ten sposób rozmyślnie nie sprzeciwiają się Bogu? Jak to się stało, że Jezus umarł na krzyżu? Czy wiecie? Czyż nie został zdradzony przez Judasza, który był najbliżej Niego i jadł Go, pił Go i cieszył się Nim? Czyż Judasz nie zdradził Go dlatego, że Jezus był tylko zwykłym, nic nie znaczącym nauczycielem? Gdyby ludzie rzeczywiście dostrzegli, że Jezus był kimś niezwykłym i pochodził z nieba, jak mogliby Go przybić żywcem do krzyża na dwadzieścia cztery godziny, aż Jego ciało wydało ostatnie tchnienie? Kto potrafi poznać Boga? Ludzie wciąż nie robią nic innego, jak tylko cieszą się Bogiem z nienasyconą zachłannością, ale nigdy Go nie poznali. Dano im palec, a chwycili całą rękę i zmuszają Jezusa do całkowitego posłuszeństwa względem ich poleceń i rozkazów. Któż kiedykolwiek okazał coś w rodzaju miłosierdzia wobec tego Syna Człowieczego, który nie ma miejsca, gdzie mógłby głowę złożyć? Któż kiedykolwiek myślał o tym, by połączyć z Nim siły, aby wypełnić posłannictwo Boga Ojca? Któż kiedykolwiek choćby o Nim pomyślał? Któż kiedykolwiek miał wzgląd na trudności, jakie On napotyka? Bez choćby odrobiny miłości, człowiek szarpie Nim tam i z powrotem; nie wie, skąd przyszło jego światło i życie, lecz wciąż tylko skrycie planuje, w jaki sposób ponownie ukrzyżować Jezusa sprzed dwóch tysięcy lat, Tego, który doświadczył bólu pośród ludzi. Czy Jezus rzeczywiście wzbudza taką nienawiść? Czy wszystko, co uczynił, zostało już dawno zapomniane? Nagromadzona przez tysiąclecia nienawiść w końcu znajdzie sobie ujście. O wy, którzy jesteście podobni do Żydów! Kiedyż to Jezus był wam wrogiem, że Go aż tak nienawidzicie? Tak wiele zdziałał i tak wiele powiedział – czyż nic z tego nie przynosi wam korzyści? Oddał wam swe życie, nie prosząc o nic w zamian, dał wam siebie w całości – czy naprawdę wciąż chcecie pożreć Go żywcem? Dał wam wszystko, czym jest, nie zatrzymując niczego dla siebie, nigdy nie zaznawszy radości ziemskiej chwały, ani ciepła, miłości czy wszelkich błogosławieństw pośród ludzi. Ludzie są tak podli względem Niego, który nigdy nie cieszył się wszelkimi bogactwami na ziemi, sam bez reszty oddaje człowiekowi swe szczere i żarliwe serce, poświęcił siebie samego ludzkości – a któż kiedykolwiek okazał Mu choć trochę serdeczności? Któż kiedykolwiek Go pocieszył? Człowiek wywiera tylko Nań wszelkie możliwe naciski, przypisuje Mu wszelkie nieszczęścia, siłą zrzuca na Niego winę za najbardziej niefortunne doświadczenia pośród ludzi, oskarża Go o wszelką niesprawiedliwość, a On przyjmuje to w milczeniu. Czy kiedykolwiek komuś się poskarżył? Czy kiedykolwiek żądał od kogoś najdrobniejszej choćby rekompensaty? Któż kiedykolwiek okazał Mu współczucie? Kto z was, zwyczajnych ludzi, nie miał pełnego marzeń dzieciństwa? Kto nie miał barwnej młodości? Kto nie cieszy się ciepłem i serdecznością swych bliskich? Któż pozbawiony jest miłości krewnych i przyjaciół? Któż nie cieszy się szacunkiem innych? Któż nie zaznaje rodzinnego ciepła? Któż pozbawiony jest pociechy ze strony tych, którym ufa? A czy On kiedykolwiek cieszył się choćby jedną z tych rzeczy? Kto kiedykolwiek okazał Mu choć trochę ciepła? Kto kiedykolwiek dodał Mu otuchy? Kto kiedykolwiek okazał Mu nieco ludzkiej moralności? Kto kiedykolwiek był względem Niego tolerancyjny? Kto kiedykolwiek był z Nim w trudnych chwilach? Kto kiedykolwiek przeszedł z Nim przez ciężkie życie? Człowiek nigdy nie zmniejszył swych wymagań wobec Niego; wciąż tylko bez żadnych skrupułów wysuwa kolejne żądania, jakby przez samo to, że przyszedł do świata człowieka, Jezus musiał być jego wołem lub koniem – jego więźniem – i musiał oddać człowiekowi wszystko, czym jest; w innym razie człowiek nigdy Mu nie wybaczy, nigdy nie będzie traktował Go łagodnie, nigdy nie nazwie Go Bogiem i nigdy nie będzie miał do Niego wielkiego szacunku. Człowiek jest nazbyt srogi w swym podejściu do Boga, jakby uparł się, że zamęczy Go na śmierć, by dopiero po niej złagodzić swe wymagania wobec Boga; w przeciwnym razie, człowiek nigdy nie obniży standardów swych wymogów względem Boga. Jakże Bóg mógłby nie gardzić takim człowiekiem? Czyż nie jest to tragedia naszych czasów? Nigdzie nie widać ani śladu ludzkiego sumienia. Człowiek ciągle powtarza, że odpłaci za Bożą miłość, ale wnikliwie analizuje Boga i torturuje Go aż do śmierci. Czyż nie jest to ów „sekretny przepis” na jego wiarę w Boga, przekazany mu przez jego przodków? Nie ma takiego miejsca, gdzie nie znajdą się jacyś „Żydzi”, i dzisiaj wykonują oni wciąż to samo dzieło: nadal realizują to samo dzieło sprzeciwu względem Boga, a mimo to wierzą, że Go wywyższają. Jak człowiek mógłby rozpoznać Boga własnymi oczyma? Jak człowiek, który żyje w ciele, mógłby Boga wcielonego, który przyszedł od Ducha, traktować jak Boga? Kto spośród ludzi potrafiłby Go poznać? Gdzie jest prawda pośród ludzi? Gdzie jest prawdziwa sprawiedliwość? Kto jest w stanie poznać usposobienie Boga? Kto może rywalizować z Bogiem w niebie? Nic dziwnego, że gdy zstąpił między ludzi, nikt Go nie poznał i został odrzucony. Jak człowiek może tolerować istnienie Boga? Jak może pozwolić światłu przepędzić ze świata ciemność? Czy wszystko to nie bierze się z zaszczytnego oddania człowieka? Czy nie jest to uczciwe wkroczenie człowieka w życie? A czyż sednem dzieła Bożego nie jest wkroczenie człowieka w życie? Chciałbym, abyście połączyli dzieło Boże z ludzkim wkraczaniem w życie, a także nawiązali dobrą relację pomiędzy człowiekiem i Bogiem oraz najlepiej jak potraficie wykonywali obowiązek, który człowiek powinien wykonać. W ten sposób Boże dzieło z czasem dobiegnie końca, a jego zwieńczeniem będzie uwielbienie Boga!

fragment rozdziału „Dzieło i wejście (10)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 198

Dziś działam w was w Chinach, aby ujawnić wszystkie wasze buntownicze skłonności i zdemaskować waszą brzydotę, i to stanowi odpowiedni kontekst dla wszystkiego, co muszę powiedzieć. Potem, gdy będę przeprowadzał następny etap dzieła podboju całego wszechświata, posłużę się Moim osądem waszych osób, by osądzić nieprawość każdego w całym wszechświecie, ponieważ to wy jesteście przedstawicielami buntowników pośród rodzaju ludzkiego. Ci, którzy nie zdołają wejść w kolejny etap dzieła, staną się jedynie kontrapunktem i przedmiotami służebnymi, a ci, którzy weń wkroczą, zostaną wykorzystani. Dlaczego mówię, że ci, którzy nie zdołają wkroczyć w kolejny etap, będą służyć jako kontrapunkt? Ponieważ wszystkie Moje obecne słowa i dzieło odnoszą się do waszej przeszłości, ponieważ to wy staliście się przedstawicielami i uosobieniem buntowników pośród całej ludzkości. Później zaniosę te słowa, którymi was teraz podbijam, do innych krajów, by za ich pomocą podbić mieszkających tam ludzi, jednak ty ich nie zyskasz. Czyż nie sprawi to, że staniesz się kontrapunktem? Skażone skłonności całej ludzkości, buntownicze uczynki człowieka, brzydkie wizerunki i oblicza człowieka – wszystko to zapisane jest dzisiaj w tych słowach, których używam, by was podbić. Potem posłużę się tymi słowami, by podbić ludzi z każdego narodu i każdego wyznania, ponieważ wy jesteście pierwowzorem, jesteście precedensem. Nie planowałem jednak celowo was opuścić; jeżeli nie poradzisz sobie w swym dążeniu i okażesz się nie do uleczenia, czy nie będziesz jedynie kontrapunktem i przedmiotem służebnym? Rzekłem niegdyś, że Moja mądrość realizuje się w oparciu o knowania szatana. Dlaczego tak powiedziałem? Czyż nie jest to prawda leżąca u podstaw wszystkiego, co teraz mówię i robię? Jeśli nie zdołasz wkroczyć w kolejny etap, jeśli nie będziesz udoskonalony, a zamiast tego zostaniesz ukarany, to czy nie staniesz się kontrapunktem? Być może w swoim czasie wiele wycierpiałeś, ale nadal nic nie rozumiesz; jesteś nieświadomy wszystkiego, co dotyczy życia. Choć zostałeś skarcony i osądzony, ani trochę się nie zmieniłeś i w głębi ducha nie zyskałeś życia. Kiedy nadejdzie czas, by przetestować twoją pracę, doświadczysz próby tak gwałtownej, jak ogień, i jeszcze większej męczarni. Ogień ten spopieli całą twoją istotę. Jak ktoś, kto nie ma w sobie życia, ktoś bez choćby jednej uncji czystego złota w duszy, ktoś wciąż kurczowo trzymający się swego dawnego skażonego usposobienia i ktoś, kto nie potrafi nawet spełniać jak należy roli kontrapunktu może nie zostać wyeliminowany? Jaki pożytek będzie z dzieła podboju w przypadku kogoś, kto nie wart jest ani grosza; kogoś, kto nie ma w sobie życia? Kiedy nadejdzie ten czas, wasze dni okażą się trudniejsze niż dni Noego i Sodomy! Na nic nie zdadzą ci się wówczas twoje modlitwy. Kiedy zakończy się już dzieło zbawienia, jak będziesz mógł powrócić potem do Mnie i zacząć od nowa okazywać skruchę? Kiedy wypełni się już dzieło zbawienia, dobiegnie ono końca. Rozpocznie się za to wówczas dzieło karania tych, którzy są źli. Opierasz się i buntujesz oraz robisz rzeczy, o których wiesz, że są złe. Czyż nie staniesz się celem surowej kary? Mówię ci o tym dzisiaj jasno i wyraźnie. Jeśli nie zechcesz słuchać, to gdy później przytrafi ci się nieszczęście, czyż nie będzie za późno, jeśli dopiero wtedy zaczniesz odczuwać żal i zaczniesz wierzyć? Daję ci dzisiaj szansę, byś okazał skruchę, ty jednak nie chcesz z niej skorzystać. Jak długo jeszcze zamierzasz czekać? Aż do dnia karcenia? Dziś nie pamiętam twych przeszłych występków; wybaczam ci raz za razem, odwracam wzrok od tego, co w tobie negatywne, aby widzieć jedynie to, co pozytywne – ponieważ wszystkie Moje obecne słowa i dzieło mają cię zbawić i nie mam wobec ciebie żadnych złych zamiarów. Ty jednak odmawiasz wejścia; nie umiesz odróżnić tego, co dobre, od tego, co złe i nie potrafisz docenić życzliwości. Czyż tacy ludzie nie oczekują jedynie nadejścia kary i sprawiedliwej zapłaty?

fragment rozdziału „Wewnętrzna prawda dzieła podboju (1)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 199

Kiedy Mojżesz uderzył w skałę i wytrysnęła z niej woda ofiarowana przez Jahwe, stało się to przez wzgląd na jego wiarę. Kiedy Dawid grał na lirze chwaląc Mnie, Jahwe – z sercem wypełnionym radością – czynił tak dzięki swej wierze. Kiedy Hiob stracił swoje liczne stada bydła, które wypasał w górach i nieopisane bogactwo, a jego ciało pokryły bolesne czyraki, stało się tak z uwagi na jego wiarę. Kiedy mógł usłyszeć Mój głos, głos Jahwe, i ujrzeć Moją chwałę, chwałę, Jahwe, działo się tak dzięki jego wierze. To, że Piotr był w stanie podążać za Jezusem Chrystusem, również sprowadzało się do jego wiary. To, że mógł zostać przybity do krzyża ze względu na Mnie i dać chwalebne świadectwo, również zawdzięczał swojej wierze. Kiedy Jan zobaczył pełen chwały obraz Syna człowieczego, stało się to dzięki jego wierze. Kiedy miał wizję dni ostatecznych, tym bardziej stało się tak dzięki jego wierze. Powodem, dla którego rzesze tak zwanych narodów pogańskich otrzymały Moje objawienie i dowiedziały się, że powróciłem w ciele, by wykonać Moje dzieło pośród ludzi, także jest ich wiara. Wszyscy ci, których poraziły, a jednak także pocieszyły Moje surowe słowa i którzy zostali ocaleni – czyż nie zrobili tak ze względu na swoją wiarę? Ludzie otrzymują tak wiele poprzez wiarę, a nie zawsze jest to błogosławieństwo. Mogą bowiem nie otrzymać takiego szczęścia i radości, jaką czuł Dawid, ani nie dostać wody w darze od Jahwe, jak to miało miejsce w przypadku Mojżesza. Na przykład Hiob był błogosławiony przez wzgląd na swą wiarę, lecz także doświadczył nieszczęścia. Czy otrzymujesz błogosławieństwo, czy doświadczasz nieszczęścia, oba zdarzenia mogą być dla ciebie dobrodziejstwem. Bez wiary nie byłbyś w stanie przyjąć tego dzieła podboju ani ujrzeć czynów Jahwe ukazanych dziś twoim oczom. Nie byłbyś w stanie widzieć, a cóż dopiero przyjmować. Te kary Boże, nieszczęścia i wszystkie osądy – gdyby one się tobie nie przytrafiły, czy potrafiłbyś dostrzec dziś czyny Jahwe? Dziś to wiara pozwala ci zostać podbitym, a bycie podbitym pozwala ci uwierzyć w każdy czyn Jahwe. To jedynie dzięki wierze otrzymujesz takie karcenie i osąd. Poprzez to karcenie i osądy jesteś podbijany i doskonalony. Bez takiego karcenia i osądu, który otrzymujesz dziś, twoja wiara byłaby daremna, ponieważ nie znałbyś Boga; bez względu na to, jak mocno byś w Niego wierzył, twoja wiara pozostałaby tylko pustym słowem, pozbawionym związku z rzeczywistością. Dopiero kiedy przyjmiesz to dzieło podboju – dzieło, które sprawi, że będziesz całkowicie posłuszny – twoja wiara stanie się prawdziwa i pewna, a twoje serce zwróci się ku Bogu. Nawet jeżeli przez słowo „wiara” doświadczasz osądu lub znosisz przeklinanie, to jednak masz prawdziwą wiarę i otrzymujesz najprawdziwszą, najbardziej rzeczywistą i najcenniejszą rzecz. Dzieje się tak dlatego, że jedynie podczas sądu widzisz, jakie jest ostateczne przeznaczenie Bożych stworzeń; dopiero poprzez ten sąd widzisz, że Stwórcę trzeba miłować; w tego typu dziele podboju widzisz rękę Stwórcy; poprzez ten podbój zaczynasz w pełni rozumieć ludzkie życie; poprzez ten podbój zyskujesz właściwą ścieżkę ludzkiego życia i zaczynasz rozumieć prawdziwe znaczenie słowa „człowiek”; jedynie poprzez ten podbój dostrzegasz sprawiedliwe usposobienie Wszechmogącego i Jego piękne, chwalebne oblicze; poprzez to dzieło podboju dowiadujesz się o pochodzeniu człowieka i rozumiesz „nieśmiertelną historię” całej ludzkości; poprzez to dzieło podboju zaczynasz rozumieć przodków rodzaju ludzkiego i źródło jego skażenia; poprzez to dzieło podboju otrzymujesz radość i pocieszenie, jak również nieustanne karcenie, dyscyplinowanie oraz słowa nagany kierowane przez Stwórcę do rodzaju ludzkiego, który stworzył; poprzez to dzieło podboju otrzymujesz błogosławieństwa, lecz także nieszczęścia, które są udziałem człowieka…. Czy wszystko to nie dzieje się z uwagi na tę małą cząstkę twojej wiary? Czy po otrzymaniu wszystkich tych rzeczy twoja wiara nie wzrosła? Czy nie zyskałeś bardzo wiele? Nie tylko usłyszałeś słowa Boga i ujrzałeś Jego mądrość, ale także osobiście doświadczyłeś każdego etapu Jego dzieła. Być może byłbyś gotów stwierdzić, że gdybyś nie miał wiary, nie musiałbyś znosić tego rodzaju karcenia i osądu. Powinieneś jednak wiedzieć, że bez wiary nie tylko nie byłbyś w stanie przyjąć tego rodzaju karcenia lub tego rodzaju troski ze strony Wszechmogącego, ale na zawsze straciłbyś szansę na spotkanie Stwórcy. Nigdy nie poznałbyś pochodzenia ludzkości i nigdy nie zrozumiałbyś znaczenia ludzkiego życia. Nawet gdyby twoje ciało umarło, a dusza odeszła, i tak nie zrozumiałbyś wszystkich czynów Stwórcy, a tym bardziej nie dowiedziałbyś się, że Stwórca wykonał tak wspaniałe dzieło na ziemi po stworzeniu rodzaju ludzkiego. Czy jako jeden z ludzi stworzonych przez Boga gotów jesteś nieświadomie zapaść się w ten sposób w ciemność i cierpieć wieczne potępienie? Jeżeli odetniesz się od dzisiejszego karcenia i osądu, to co cię potem spotka? Czy myślisz, że odciąwszy się od obecnego osądu będziesz w stanie uciec od tego trudnego życia? Czy nie jest prawdą, że jeżeli opuścisz „to miejsce”, czekają cię bolesne męki i okrutne tortury zadawane przez diabła? Czyż nie czekają cię dni i noce nie do zniesienia? Czy myślisz, że tylko dlatego, że uciekniesz dziś przed tym osądem, będziesz mógł bez końca już unikać przyszłej udręki? Co spotka cię na twojej drodze? Czy naprawdę będzie to kraina Shangri-La, do której masz nadzieję trafić? Czy myślisz, że uda ci się uniknąć przyszłego wiecznego karcenia uciekając po prostu od rzeczywistości w sposób, w jaki robisz to teraz? Czy po dzisiejszym dniu będziesz kiedykolwiek w stanie znaleźć ponownie taką szansę i takie błogosławieństwo? Czy będziesz w stanie je odnaleźć, kiedy spotka cię katastrofa? Czy będziesz w stanie je odnaleźć, kiedy cała ludzkość wejdzie w odpoczynek? Twoje obecne, szczęśliwe życie i ta twoja harmonijna, mała rodzina – czy mogą one stanowić namiastkę twojego przyszłego wiecznego przeznaczenia? Jeśli masz prawdziwą wiarę i jeśli bardzo wiele zyskujesz dzięki swojej wierze, to jest to wszystko, co – jako stworzenie Boże – powinieneś osiągnąć i co powinieneś był mieć. Nie ma nic korzystniejszego dla twojej wiary i życia niż taki właśnie podbój.

fragment rozdziału „Wewnętrzna prawda dzieła podboju (1)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 200

Dzisiaj powinieneś zdać sobie sprawę z tego, jak poddać się podbojowi; z tego, w jaki sposób ludzie postępują, gdy taki podbój w nich się dokona. Możesz mówić, że zostałeś podbity, czyż jednak zdobędziesz się na posłuszeństwo aż do śmierci? Musisz mieć zdolność pójścia do samego końca niezależnie od tego, czy są jakieś perspektywy; niezależnie od okoliczności nie wolno ci tracić wiary w Boga. W ostatecznym rozrachunku musisz osiągnąć dwa aspekty świadectwa: świadectwo Hioba – posłuszeństwo aż do śmierci – oraz świadectwo Piotra – najwyższą miłość do Boga. Musisz być jak Hiob pod jednym względem: nie miał on żadnych dóbr materialnych, był też osaczony przez cierpienia ciała, a mimo to nigdy nie wyrzekł się imienia Jahwe. Takie było świadectwo Hioba. Piotr potrafił kochać Boga aż do śmierci. Kiedy umierał – rozpięty na krzyżu – nawet wtedy nie przestał kochać Boga; nie rozmyślał o swoich planach, nie myślał o swej chwalebnej przyszłości, nie snuł wybujałych myśli, kierował się wyłącznie miłością do Boga i posłuszeństwem wobec wszelkich Jego rozporządzeń. Taki właśnie jest standard, jakiemu musisz sprostać, zanim będzie można uznać, że dałeś świadectwo, i zanim staniesz się kimś, kto uczyniony został doskonałym, poddawszy się podbojowi. Gdyby ludzie naprawdę znali dziś własną swą istotę i swój status – czy wówczas nadal oddawaliby się planom i nadziejom? Oto, co powinieneś wiedzieć: niezależnie od tego, czy Bóg uczyni mnie doskonałym, muszę iść za Nim; wszystko to, co Bóg teraz czyni, jest dobre i czynione jest przez wzgląd na mnie, by nasze usposobienie mogło się zmienić i byśmy mogli wyzwolić się spod wpływu szatana – tak byśmy rodząc się w krainie nieczystości, mimo to byli od niego wolni, otrząsnęli się z plugastw i wpływu szatana, zostawiając za sobą jego działanie. Oczywiście tego właśnie się od ciebie oczekuje, dla Boga jest to po prostu dzieło podboju, tak by ludzie zdobyli się na postanowienie posłuszeństwa i mogli się poddać wszelkim rozporządzeniom Boga. W ten sposób uda się wszystko zrealizować. Dziś większość ludzi została już podbita, choć wciąż pozostało w nich wiele buntu i nieposłuszeństwa. Prawdziwa postawa u ludzi wciąż jest niezadowalająca, a wigor wstępuje w nich tylko wówczas, gdy mają plany i nadzieje, w przeciwnym razie ogarniają ich negatywne myśli, a nawet zaczynają myśleć o odejściu od Boga. Nie żywią też zbyt głębokiego pragnienia, by urzeczywistniać zwykłe człowieczeństwo. To nie wystarczy! Dlatego wciąż muszę mówić o podboju. W istocie doskonałość osiągnięta zostaje wraz z podbojem: gdy tylko zostajesz podbity, zostają również osiągnięte pierwsze rezultaty udoskonalenia. Ilekroć zachodzi różnica między byciem obiektem podboju a udoskonaleniem, zależy ona od stopnia przemiany, jaka dokonała się w ludziach. Poddanie się podbojowi to pierwszy krok na drodze do bycia udoskonalonym i nie oznacza on jeszcze, że jest się w pełni doskonałym, ani też nie dowodzi, że jest się w pełni pozyskanym przez Boga. Gdy ludzie zostają podbici, w ich usposobieniu dokonują się pewne zmiany, jednak nie dorównują one tym, które zachodzą w ludziach w pełni pozyskanych przez Boga. Tym, co dzisiaj udało się osiągnąć, jest wstępne dzieło udoskonalenia ludzi – ich podbój: jeśli zaś nie potrafisz poddać się podbojowi, nie będziesz mieć możliwości, by zostać udoskonalonym i całkowicie pozyskanym przez Boga. Zyskasz jedynie kilka słów karcenia i sądu, niezdolnych w pełni odmienić twojego serca. Tak oto staniesz się jednym z tych, którzy są eliminowani; będzie to niczym oglądanie suto zastawionego stołu, z którego nie można uszczknąć ani kęsa. Czyż to nie tragiczne? Dlatego też musisz dążyć do zmian: czy chodzi o poddanie się podbojowi czy też udoskonalenie, jedno i drugie ma związek z zachodzącymi w tobie przemianami (lub ich brakiem) i z tym, czy jesteś posłuszny – to zaś przesądza o tym, czy możesz zostać pozyskany przez Boga. Wiedz, że „zostać podbitym” oraz „zostać udoskonalonym” zasadzają się po prostu na stopniu zmian oraz posłuszeństwie, jak również na czystości twojego umiłowania Boga. Wymaga się dziś od ciebie, abyś został w pełni udoskonalony, najpierw jednak musisz zostać podbity – musisz mieć wystarczającą wiedzę o Bożym karceniu i Bożym sądzie, musisz mieć również wiarę, aby móc podążać za Bogiem, musisz też być kimś, kto dąży do przemiany i szuka wiedzy o Bogu. Dopiero wówczas staniesz się kimś, kto dąży do bycia udoskonalonym. Powinniście zrozumieć, że w trakcie udoskonalania będziecie podbijani, w trakcie zaś podboju będziecie doskonaleni. Dziś możesz dążyć do tego, by cię uczyniono doskonałym, możesz poszukiwać zmian w swoim zewnętrznym człowieczeństwie lub poprawie charakteru, najważniejsze jest jednak to, byś zrozumiał, że wszystko, co czyni dzisiaj Bóg, ma swoje znaczenie i przynosi korzyści: pozwala ci (który zrodziłeś się w plugawej ziemi) ustrzec się plugastwa i strząsnąć je z siebie; pozwala ci przezwyciężyć wpływ szatana, zostawić za sobą mroczny wpływ szatana – skupiając się na takich sprawach zyskujesz ochronę na tej ziemi pełnej plugastwa. Ostatecznie bowiem jakiego świadectwa będzie się od ciebie oczekiwać? Urodziłeś się w kraju plugawym, lecz możesz stać się świętym, i nigdy więcej nie być zbrukanym nieczystością; żyjesz pod panowaniem szatana, lecz wyzbywasz się jego wpływu, nie włada on tobą, ani cię nie dręczy, jesteś bowiem w rękach Wszechmocnego. Oto jest świadectwo i dowód zwycięstwa w bitwie z szatanem. Potrafisz się wyrzec szatana; nie ujawniasz już szatańskiego usposobienia w tym, co urzeczywistniasz, a zamiast tego urzeczywistniasz to, czego osiągnięcie wyznaczył człowiekowi Bóg, kiedy człowieka stwarzał: zwykłym człowieczeństwem, zwykłą racjonalnością, zwykłym wglądem, zwykłym postanowieniem miłości do Boga i lojalności wobec Niego. Takie jest świadectwo dawane przez Boże stworzenie. Mówicie: „Urodziliśmy się w krainie plugastwa, ale dzięki Bożej opiece, dzięki Jego przywództwu i dzięki temu, że podbił On nas, wyzbyliśmy się wpływu szatana. To, że potrafimy być Mu dziś posłuszni, również jest skutkiem tego, że podbił nas Bóg – nie zaś tego, że jesteśmy dobrzy, czy naszej naturalnej miłości do Niego. Ponieważ Bóg nas wybrał i do tego właśnie nas przeznaczył, zostaliśmy dziś przez Niego podbici, możemy dać Mu swoje świadectwo i Mu służyć; również z tej racji, że Bóg nas wybrał i nas ochraniał, zostaliśmy ocaleni i wybawieni od władzy szatana, i jesteśmy zdolni zostawić za sobą całe plugastwo i zostać oczyszczonymi wśród narodu wielkiego czerwonego smoka”.

fragment rozdziału „Wewnętrzna prawda dzieła podboju (2)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 201

Dzieło dni ostatecznych niesie ze sobą złamanie wszelkich zasad; niezależnie od tego, czy jesteś przeklęty, czy podlegasz karze, dopóki pomagasz Mojemu dziełu i przyczyniasz się do dzisiejszego dzieła podboju, czy to jako potomek Moaba, czy jako potomek wielkiego czerwonego smoka, dopóki na tym etapie dzieła wypełniasz swój obowiązek Bożego stworzenia, dając z siebie wszystko – pożądany rezultat zostanie osiągnięty. Jesteś potomkiem wielkiego czerwonego smoka, jesteś potomkiem Moaba; ostatecznie wszyscy, którzy są z ciała i krwi, to stworzenia Boże i uczynieni zostali przez Stwórcę. Jesteś stworzeniem Bożym, nie powinieneś mieć żadnego innego wyboru i jest to twoim obowiązkiem. Oczywiście dzieło Stwórcy kieruje się dzisiaj ku całemu wszechświatowi. Niezależnie od tego, od kogo się wywodzicie, należycie przede wszystkim do Bożych stworzeń; wy – potomkowie Moaba – stanowicie część Bożego stworzenia, tyle że macie mniejszą wartość. Ponieważ dzisiaj Boże dzieło dokonuje się pośród wszystkich stworzeń, a jego celem jest cały wszechświat, Stwórca może wybrać dowolny lud, dowolne sprawy i rzeczy, by realizować swoje dzieło. On nie dba o to, od kogo się wywodzisz; dopóki jesteś jedną z Jego istot i dopóki przynosisz korzyść Jego dziełu – dziełu podboju i świadectwa, bez skrupułów wypełni On w tobie swoje dzieło. Obraca to wniwecz tradycyjne ludzkie koncepcje, zgodnie z którymi Bóg nigdy nie będzie działał wśród pogan, zwłaszcza tych, którzy są przeklęci i nędzni; co się bowiem tyczy przeklętych, wszystkie późniejsze pokolenia, które się od nich wywodzą, również będą przeklęte na wieki i nigdy nie uzyskają szansy zbawienia; Bóg nigdy nie zstąpi i nie będzie realizował dzieła w jakimś pogańskim kraju, a Jego stopa nigdy nie postanie na zbrukanej ziemi, jest On bowiem święty. Wszystkie te koncepcje zostały zniszczone przez dzieło Boga w dniach ostatecznych. Wiedz, że Bóg jest Bogiem wszystkich stworzeń, sprawuje On władzę nad niebem, ziemią i nad wszystkimi rzeczami i nie jest wyłącznie Bogiem ludu Izraela. Tak więc owo dzieło w Chinach posiada największą doniosłość – czyż zatem nie rozprzestrzeni się ono między wszystkie narody? Wielkie świadectwo przyszłości nie ograniczy się do Chin; gdyby Bóg podbił jedynie was, czyż mógłby przekonać tym demony? Nie wiedzą one, co to znaczy być podbitym, nie znają wielkiej mocy Boga; dopiero gdy wybrany lud Boży ujrzy w całym wszechświecie ostateczne efekty owego dzieła, podbite zostaną wszelkie Boże stworzenia. Nie ma większych wsteczników i ludzi bardziej zepsutych niż potomkowie Moaba. Tylko pod warunkiem, że ludzi tych da się podbić – ci najbardziej zepsu, którzy nie uznawali Boga, ani nie wierzyli w Jego istnienie, zostali już podbici, i teraz w głos Go uznają, głoszą Jego chwałę i potrafią Go kochać – niniejsze dzieło będzie świadectwem podboju. Choć nie jesteście Piotrem, urzeczywistniacie obraz Piotra, i jesteście w stanie uczynić swym własnym świadectwo Piotra oraz Hioba, a jest to największe świadectwo. W ostatecznym rozrachunku powiecie: „Nie jesteśmy Izraelitami, lecz odrzuconymi potomkami Moaba, nie jesteśmy Piotrem, którego charakter jest dla nas nieosiągalny, ani Hiobem, i nawet równać się nie możemy z Pawłem i jego postanowieniem, by cierpieć dla Boga i oddać się Bogu; jesteśmy wstecznikami, a więc niegodni jesteśmy Bożych błogosławieństw. A mimo to Bóg nas dziś wyniósł; musimy więc zadowolić Boga, a choć nie starcza nam charakteru i kwalifikacji, gotowi jesteśmy zadowolić Boga – takie jest nasze postanowienie. Jesteśmy potomkami Moaba i zostaliśmy przeklęci. Bóg tak nakazał i nie potrafimy tego zmienić, jednak nasz sposób życia i nasza wiedza mogą ulec zmianie i postanowiliśmy zadowolić Boga”. Kiedy poweźmiecie takie postanowienie, okaże się, że oto daliście świadectwo, iż zostaliście podbici.

fragment rozdziału „Wewnętrzna prawda dzieła podboju (2)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 202

Zamierzonym skutkiem dzieła podboju, jest przede wszystkim to, by ciało człowieka przestało się buntować; czyli aby umysł człowieka uzyskał nową wiedzę o Bogu, aby serce człowieka całkowicie podporządkowało się Bogu oraz by człowiek dążył do tego, że istnieje dla Boga. Nie uznaje się ludzi za podbitych wtedy, gdy zmienia się ich temperament bądź ciało; gdy myślenie człowieka, jego świadomość i jego rozsądek ulegną przemianie – czyli gdy zmieni się cała twoja postawa umysłowa – dopiero wtedy będziesz podbity przez Boga. Kiedy postanowiłeś się podporządkować i przyjąłeś nową mentalność, kiedy już nie wnosisz żadnych własnych pojęć czy intencji do dzieła i słów Boga oraz kiedy twój mózg może myśleć normalnie – czyli kiedy z całego serca trudzisz się dla Boga – wtedy jesteś typem osoby, która została w pełni podbita. W ramach religii wielu ludzi bardzo cierpi przez całe swoje życie: ujarzmiają oni swoje ciała i niosą swój krzyż, a nawet cierpią i znoszą trudy, gdy znajdują się na krawędzi śmierci! Niektórzy poszczą jeszcze o poranku ostatniego dnia swojego życia. Przez całe życie odmawiają sobie smacznego jedzenia i ładnych strojów, koncentrując się jedynie na cierpieniu. Są w stanie ujarzmić swoje ciało i odrzucić cielesność. Ich wytrwałość w znoszeniu cierpienia jest godna pochwały. Jednak w najmniejszym stopniu nie rozprawili się jeszcze ze swoimi myślami, pojęciami i postawa umysłową, a w gruncie rzeczy także ze swoją starą naturą. Nie posiadają żadnej prawdziwej samowiedzy. Ich mentalny obraz Boga to tradycyjna wizja Boga abstrakcyjnego, nieokreślonego. Ich postanowienie, by cierpieć dla Boga, bierze się z ich gorliwości i dobrego charakteru. Chociaż wierzą w Boga, nie rozumieją Go ani nie znają Jego woli, lecz jedynie ślepo pracują dla Boga i cierpią dla Niego. Nie przywiązują żadnej wagi do działania opartego na wnikliwości, nie dbają zbytnio o to, jak zapewnić, by ich służba faktycznie spełniała wolę Boga, a jeszcze mniej są świadomi tego, jak zdobyć wiedzę o Bogu. Bóg, któremu służą, to nie Bóg w Jego prawdziwej postaci, lecz Bóg owiany legendą, wytwór ich własnej wyobraźni, Bóg, o którym tylko słyszeli lub przeczytali w pismach. Potem tacy ludzie używają swojej bujnej wyobraźni oraz pobożności, by cierpieć dla Boga i podejmować pracę na Jego rzecz. Ich służba jest zbyt niedokładna, tak że praktycznie nikt z nich nie jest w stanie faktycznie służyć zgodnie z Bożą wolą. Bez względu na to, jak chętnie ci ludzie cierpią, ich pierwotne pojmowanie służby oraz ich mentalny obraz Boga pozostają nie zmienione, bo ludzie ci nie doświadczyli Bożego sądu, karcenia, doskonalenia i oczyszczenia, a także dlatego, że nikt nie poprowadził ich używając prawdy. Nawet jeśli ludzie tacy wierzą w Jezusa Zbawiciela, żaden z nich nigdy Zbawiciela nie widział. Znają Go tylko z legend i pogłosek. W rezultacie ich służba sprowadza się jedynie do przypadkowej posługi z zamkniętymi oczami, jak w przypadku ślepca służącego swemu ojcu. Co można ostatecznie osiągnąć poprzez taką posługę? I kto by taką posługę zaakceptował? Od początku do końca posługa takich ludzi się nie zmienia; otrzymują oni jedynie lekcje pochodzące od człowieka i opierają swoją służbę jedynie na tym, co uważają za naturalne, i na swoich preferencjach. Jaką nagrodę mogłoby to przynieść? Nawet Piotr, który widział Jezusa, nie wiedział, jak służyć w sposób, który byłby zgodny z wolą Boga; dowiedział się tego dopiero pod koniec życia, gdy był już starcem. Co mówi to o tych ślepcach, z którymi nigdy się nie rozprawiono, którzy nie doświadczyli przycinania i którzy nie mieli nikogo, kto by ich prowadził? Czyż dzisiejsza służba wielu spośród was nie przypomina właśnie służby tych ślepców? Wszyscy ci, którzy nie zostali osądzeni, z którymi się nie rozprawiono, którzy nie zostali poddani przycinaniu i nie zmienili się – czyż nie są oni nie w pełni podbici? Jaki jest pożytek z takich ludzi? Jeśli w twoim myśleniu, twojej wiedzy o życiu i twojej wiedzy o Bogu nie zajdzie żadna nowa zmiana, i w rzeczywistości niczego nie zyskujesz, wówczas nigdy nie osiągniesz w ramach swojej służby niczego niezwykłego. Bez wizji i bez nowej wiedzy o dziele Boga nie możesz zostać podbity. Twój sposób podążania za Bogiem będzie wtedy taki, jak tych, którzy cierpią i poszczą: będzie miał niewielką wartość! Twierdzę, że właśnie dlatego, iż w tym, co robią, jest mało świadectwa, ich posługa jest daremna! Spędzają swe życie cierpiąc i siedząc w więzieniu; zawsze są wyrozumiali i troskliwi, i zawsze niosą krzyż, są wyśmiewani i odrzucani przez świat, doświadczają wszelkich trudności, i chociaż są posłuszni aż do końca, wciąż nie zostali podbici i nie mogą przedstawić żadnego świadectwa, że zostali podbici. Wiele wycierpieli, ale w głębi duszy wcale nie znają Boga. Nie rozprawili się z żadną częścią swojego starego myślenia, swoich starych idei, praktyk religijnych, stworzonej przez człowieka wiedzy i ludzkich idei. Nie ma w nich choćby odrobiny nowej wiedzy. Żaden element ich wiedzy o Bogu nie jest prawdziwy ani trafny. Mylnie pojęli wolę Boga. Czy to służy Bogu? Bez względu na to, jaką wiedzę o Bogu miałeś w przeszłości, jeśli jest ona dzisiaj taka sama i dalej opierasz ją na własnych pojęciach i ideach niezależnie od tego, co robi Bóg, czyli jeśli nie masz żadnej nowej, prawdziwej wiedzy o Bogu i nie potrafisz poznać prawdziwego wizerunku i usposobienia Boga, jeśli twoją wiedzą o Bogu wciąż kieruje zabobonne i feudalne myślenie, zrodzone z ludzkiej wyobraźni i ludzkich pojęć, to nie zostałeś podbity. Kieruję dziś do ciebie te słowa, żebyś uzyskał poznanie i żeby poznanie to mogło poprowadzić cię do zdobycia nowszej i bardziej właściwej wiedzy; wypowiadam te słowa także po to, by usunąć z twego wnętrza stare pojęcia i starą wiedzę, abyś mógł posiąść nowe zrozumienie. Jeśli będziesz prawdziwie pił i jadł Moje słowa, wtedy twoja wiedza znacząco się zmieni. Jeżeli będziesz jeść i pić słowa Boga, a twoje serce będzie posłuszne, twoja perspektywa się zmieni. Jeśli będziesz w stanie zaakceptować powtarzające się karcenie, twoja stara mentalność stopniowo będzie się zmieniać. Gdy twoja stara mentalność zostanie całkowicie zastąpiona przez nową, twoja praktyka także ulegnie odpowiedniej zmianie. W ten sposób twoja posługa będzie coraz bardziej adekwatna i coraz bardziej dostosowana do woli Boga. Jeśli będziesz w stanie zmienić swoje życie, swoją wiedzę o ludzkim życiu i wiele swoich pojęć na temat Boga, wtedy twoje naturalne nastawienie będzie się stopniowo kurczyło. To i tylko to jest skutkiem podbicia ludzi przez Boga, jest to zmiana, która zachodzi w ludziach. Jeżeli w swojej wierze w Boga wiesz jedynie, jak pokonać swoje ciało i znosić cierpienie, a nie wiesz, czy robisz dobrze, czy źle, a tym bardziej przez wzgląd na kogo to robisz, to w jaki sposób taka praktyka może prowadzić do zmiany?

fragment rozdziału „Wewnętrzna prawda dzieła podboju (3)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 203

Co to znaczy zostać udoskonalonym? Co oznacza zostać podbitym? Jakie kryteria muszą spełnić ludzie, żeby zostać podbitymi, a jakie, żeby zostać udoskonalonymi? Zarówno podbój, jak i doskonalenie mają na celu uczynienie człowieka pełnym, aby mógł on zostać przywrócony do swojej oryginalnej postaci i uwolniony od skażonego, szatańskiego usposobienia oraz wpływu szatana. Podbój ten ma miejsce na wczesnym etapie procesu pracy nad człowiekiem i w rzeczywistości stanowi pierwszy etap dzieła. Doskonalenie to krok drugi i jest to dzieło końcowe. Każdy człowiek musi przejść przez proces bycia podbijanym, w przeciwnym wypadku nie byłby w stanie poznać Boga ani nie byłby świadomy, że Bóg istnieje, co oznacza, że nie mógłby uznać Boga. A jeżeli ktoś nie uznaje Boga, niemożliwe jest, aby został przez Boga uczyniony pełnym, ponieważ nie spełnia koniecznych do tego kryteriów. Jeśli nawet nie uznajesz Boga, to jak możesz Go poznać? I jak możesz Go poszukiwać? Nie będziesz też w stanie nieść o Nim świadectwa, a tym bardziej nie będziesz miał wiary, która by Go zadowoliła. A zatem dla każdego, kto chce być uczyniony pełnym, pierwszym krokiem musi być przejście przez dzieło podboju. Jest to pierwszy warunek. Zarówno podbój, jak i doskonalenie służą jednak pracy nad ludźmi i zmienieniu ich, każde z nich jest składową dzieła zarządzania człowiekiem. Oba te kroki są wymagane, by uczynić kogoś pełnym, i żadnego z nich nie można zaniedbać. Prawdą jest, że „bycie podbitym” nie brzmi szczególnie przyjemnie, ale w istocie proces podboju człowieka jest procesem jego zmiany. Kiedy zostaniesz podbity, być może twoje skażone usposobienie nie zostanie całkowicie wyeliminowane, ale je poznasz. Poprzez dzieło podboju dowiesz się, jak marne jest twoje człowieczeństwo, dowiesz się też wiele na temat swego nieposłuszeństwa. Chociaż nie będziesz w stanie odrzucić tych rzeczy w krótkim czasie dzieła podboju, dowiesz się o nich, co położy fundament pod twoje doskonalenie. A zatem zarówno podbój, jak i doskonalenie realizowane są po to, aby zmienić ludzi oraz uwolnić ich od ich skażonych, szatańskich skłonności, by mogli całkowicie oddać się Bogu. Bycie podbitym jest tylko pierwszym krokiem w zmianie ludzkich skłonności, jak również pierwszym krokiem do tego, by ludzie całkowicie oddali się Bogu, jest więc etapem niższym niż doskonalenie. Usposobienie życiowe osoby podbitej zmienia się w o wiele mniejszym stopniu niż osoby udoskonalonej. Bycie podbitym i bycie udoskonalonym różnią się od siebie pod względem pojęciowym, ponieważ są różnymi etapami dzieła i odnoszą ludzi do różnych standardów; podbój odnosi ludzi do niższych standardów, podczas gdy doskonalenie – do wyższych. Ludzie udoskonaleni są sprawiedliwi, uświęceni i czyści; stanowią krystalizację dzieła zarządzania ludzkością, czyli są jego produktami końcowymi. Choć nie są ludźmi doskonałymi, chcą wieść życie, które ma sens. Tymczasem ludzie podbici jedynie w słowach uznają, że Bóg istnieje; uznają, że pojawił się On w ciele, że słowo ukazało się w ciele i że Bóg zstąpił na ziemię, by wykonać dzieło osądzania i karcenia. Uznają także, że Boży sąd i karcenie, a także chłosta oraz oczyszczanie są dla człowieka korzystne. Dopiero niedawno zaczęli oni cokolwiek przypominać ludzi. Mają pewne, jakkolwiek wciąż niejasne intuicje na temat życia. Innymi słowy – dopiero zaczynają posiadać człowieczeństwo. Takie są rezultaty bycia podbitym. Kiedy ludzie wkraczają na ścieżkę prowadzącą do udoskonalenia, możliwa staje się przemiana ich starych skłonności. Co więcej, ich życie dalej się rozwija się i stopniowo wkraczają coraz głębiej w prawdę. Są w stanie brzydzić się światem i wszystkimi tymi, którzy nie dążą do prawdy. Brzydzą się zwłaszcza sobą, ale przede wszystkim sami siebie dobrze znają. Chcą żyć zgodnie z prawdą i za swój cel obierają dążenie do prawdy. Nie chcą żyć wewnątrz myśli generowanych przez ich mózgi i odczuwają obrzydzenie do ludzkiego przekonania o własnej wyższości oraz do ludzkiej wyniosłości i zarozumiałości. Mówią z wielkim poczuciem przyzwoitości, postępują wnikliwie i mądrze oraz są lojalni wobec Boga i Mu posłuszni. Jeżeli doświadczają karcenia i sądu, nie tylko nie stają się bierni i słabi, ale są za to Boże karcenie i sąd wdzięczni. Uważają oni, że karcenie i sąd Boga są im niezbędne, że dają im ochronę. Nie dążą do wiary pokoju i radości, do wiary poszukiwania chleba, by zaspokoić głód. Nie dążą również do zdobycia ulotnych przyjemności ciała. To właśnie zachodzi w osobach udoskonalonych. Po tym, jak ludzie zostają podbici, uznają, że Bóg istnieje, ale to, co manifestuje się w nich, gdy uznają istnienie Boga, posiada ograniczenia. Co właściwie oznacza stwierdzenie, że słowo ukazuje się w ciele? Co oznacza wcielenie? Co uczynił wcielony Bóg? Jaki jest cel i znaczenie Jego dzieła? Po doświadczeniu tak wielkiej ilości Jego dzieła, po doświadczeniu Jego czynów dokonanych w ciele – co uzyskałeś? Dopiero po zrozumieniu tych wszystkich spraw będziesz podbity. Jeżeli powiesz tylko, że uznajesz, iż Bóg istnieje, jednak nie porzucisz tego, co powinieneś porzucić, i nie zrezygnujesz z uciech cielesnych, z których powinieneś zrezygnować, a w zamian tak jak zawsze wciąż pragnąć będziesz wygody ciała, i jeżeli nie będziesz w stanie uwolnić się od swoich uprzedzeń do braci i sióstr ani nie zapłacisz żadnej ceny podczas wykonywania wielu prostych praktyk – to wówczas udowadniasz, że dopiero musisz zostać podbity. W takim przypadku, nawet jeśli dużo rozumiesz, wszystko to będzie na nic. Ludzie podbici to tacy, którzy osiągnęli pewne wstępne zmiany i wejście w życie. Doświadczenie Bożego sądu i karcenia daje ludziom wstępną wiedzę o Bogu i wstępne rozumienie prawdy. Możesz nie być w stanie w pełni wejść w rzeczywistość głębszych, bardziej szczegółowych prawd, ale potrafisz wprowadzić w życie wiele podstawowych prawd, na przykład tych dotyczących uciech cielesnych czy twojego osobistego statusu. Wszystko to jest oczywiście rezultatem osiąganym przez ludzi przechodzących przez proces podboju. U osób podbitych można także dostrzec zmiany w usposobieniu, na przykład zmianę sposobu ubierania się, prezencji i życia. Zmienia się ich postrzeganie wiary w Boga, uzyskują jasność co do celu swoich dążeń, a ich ambicje rosną. Są to zmiany, ale są one płytkie, wstępne i o wiele mniejsze, niż zmiany w usposobieniu i celu dążeń tych, którzy zostali udoskonaleni. Jeżeli w trakcie bycia podbijanym czyjeś usposobienie wcale się nie zmienia i nie zdobywa on żadnej prawdy, to taka osoba jest śmieciem i jest kompletnie bezużyteczna! Ludzie, którzy nie zostali podbici, nie mogą zostać udoskonaleni! Jeśli ktoś dąży jedynie do tego, by zostać podbitym, nie może być uczyniony pełnym, nawet jeśli w jego usposobieniu doszło do odpowiednich zmian podczas dzieła podboju. Taka osoba utraci także wstępne prawdy, które zdobyła. Istnieje ogromna różnica pomiędzy wielkością zmiany w skłonnościach osób, które zostały podbite, a tych, które zostały udoskonalone. Bycie podbitym jest jednak pierwszym krokiem zmiany, jest jej podstawą. Brak tej początkowej zmiany jest dowodem na to, że faktycznie wcale nie zna się Boga, ponieważ ta wiedza pochodzi z sądu, a taki sąd jest głównym elementem dzieła podboju. Dlatego też wszyscy, którzy mają zostać udoskonaleni, muszą najpierw zostać podbici; w przeciwnym razie nie ma możliwości, aby zostali udoskonaleni.

fragment rozdziału „Wewnętrzna prawda dzieła podboju (4)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 204

Mówisz, że uznajesz wcielonego Boga i uznajesz pojawienie się słowa w ciele, jednak robisz pewne rzeczy za Jego plecami, rzeczy, które są niezgodne z Jego nakazami, a w sercu nie okazujesz Mu bojaźni. Czy to jest uznawanie Boga? Uznajesz to, co On mówi, jednak nie wprowadzasz w życie nawet tego, co mógłbyś wprowadzić, ani nie podążasz wytyczoną przez Niego drogą. Czy to jest uznawanie Boga? I chociaż uznajesz Go, całe twoje nastawienie bazuje na nieufności wobec Niego, a nigdy na czczeniu Go. Jeżeli zobaczyłeś i uznałeś Jego dzieło i wiesz, że jest On Bogiem, a jednak wciąż pozostajesz powściągliwy i nie zaszła w tobie żadna zmiana, to jesteś osobą, która jeszcze nie została podbita. Ci, którzy zostali podbici, muszą robić wszystko, co w ich mocy, i choć nie są w stanie wejść w rzeczywistość wyższych prawd, choć są one poza ich zasięgiem, ludzie tacy mają szczerą chęć ich uzyskania. Ponieważ istnieją ograniczenia dotyczące tego, co mogą oni przyjąć, ograniczenia i obostrzenia dotyczą też tego, co mogą oni praktykować. Muszą oni jednak przynajmniej robić wszystko, co w ich mocy. Jeżeli uda ci się to zrobić, to będzie to skutek dzieła podboju. Załóżmy, że powiesz: „Biorąc pod uwagę to, że On może wypowiedzieć tyle słów, ile ludzie nie są w stanie, to jeśli nie jest Bogiem – kto nim jest?”. Takie myślenie nie oznacza, że uznajesz Boga. Jeśli uznajesz Boga, musisz to wykazać swoimi rzeczywistymi działaniami. Jeśli przewodzisz kościołowi, a jednocześnie nie praktykujesz sprawiedliwości, jeśli pragniesz pieniędzy i bogactwa i zawsze przywłaszczasz sobie pieniądze kościoła – czy to jest uznawanie, że istnieje Bóg? Bóg jest wszechmogący i godny czci. Jak możesz się nie bać, jeżeli naprawdę uznajesz istnienie Boga? Jeżeli potrafisz popełniać tak odrażające czyny, to czy naprawdę Go uznajesz? Czy to w Boga wierzysz? To, w co wierzysz, to jakiś niejasny Bóg, i dlatego się nie boisz! Wszyscy ci, którzy naprawdę uznają i znają Boga, czują przed Nim strach i boją się robić cokolwiek, co Mu się sprzeciwia lub pogwałca ich sumienie; boją się zwłaszcza robić cokolwiek, o czym wiedzą, że jest sprzeczne z wolą Boga. Jedynie takie postępowanie można określić mianem uznawania istnienia Boga. Co powinieneś zrobić, gdy twoi rodzice próbują cię powstrzymać przed wiarą w Boga? Jak powinnaś kochać Boga, jeśli twój niewierzący mąż jest dla ciebie dobry? I jak powinnaś kochać Boga, kiedy bracia i siostry brzydzą się tobą? Jeśli Go uznasz, wówczas we wszystkich tych sprawach będziesz działać właściwie i urzeczywistniać prawdę. Jeśli nie udaje ci się podjąć konkretnego działania, a jedynie mówisz, że uznajesz istnienie Boga, to jesteś tylko gadułą! Mówisz, że w Niego wierzysz i Go uznajesz, ale w jaki sposób Go uznajesz? W jaki sposób w Niego wierzysz? Czy boisz się Go? Czy Go czcisz? Czy kochasz Go całym sobą? Kiedy cierpisz i nie ma nikogo, na kim mógłbyś się oprzeć, czujesz, że Bóg jest godzien miłości, ale potem o wszystkim zapominasz. To nie jest kochanie Boga ani wiara w Niego! Co ostatecznie Bóg pragnie, aby człowiek osiągnął? Wszystkie stany, które wymieniłem, takie jak duma z tego, że jest się kimś ważnym, poczucie, że szybko chwytasz i rozumiesz różne kwestie, kontrolowanie innych, patrzenie na nich z góry, ocenianie ludzi na podstawie wyglądu, zastraszanie ludzi uczciwych, łakomienie się na kościelne fundusze i tak dalej – dopiero gdy wszystkie te skażone, szatańskie skłonności zostaną częściowo usunięte, to, że zostałeś podbity, stanie się widoczne.

fragment rozdziału „Wewnętrzna prawda dzieła podboju (4)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 205

Powinniście poświęcić wszystko dla Mojego dzieła. Powinniście wykonywać pracę, która przynosi Mi korzyści. Chcę wam opowiedzieć o wszystkim, co jest dla was niejasne, abyście mogli zyskać wszystko, czego wam brakuje ode Mnie. Pomimo tego, że macie zbyt wiele wad, by je można było zliczyć, jestem gotów kontynuować pracę, którą powinienem wykonywać na was, udzielając wam Mojego ostatniego miłosierdzia, abyście mogli czerpać ze Mnie korzyści i zyskać chwałę, która jest w was nieobecna i której świat nigdy nie widział. Pracowałem przez tyle lat, ale żaden z ludzi nigdy mnie nie poznał. Chcę wam wyjawić sekrety, którymi się jeszcze nigdy z nikim nie dzieliłem.

Wśród ludzi byłem Duchem, którego nie mogli ujrzeć; Duchem, z którym nigdy nie mogliby się zetknąć. Ze względu na Moje trzy etapy pracy na ziemi (stworzenie świata, odkupienie i zniszczenie), pojawiałem się w ich trakcie w różnych okresach (ale nigdy publicznie), aby wykonywać Moją pracę wśród ludzi. Pierwszy raz przybyłem do ludzi w Wieku Odkupienia. Przybyłem oczywiście do żydowskiej rodziny; dlatego pierwszymi spośród ludzi, którzy zobaczyli Boga zstępującego na ziemię, był naród żydowski. Powodem, dla którego wykonałem tę pracę osobiście, był fakt, że chciałem użyć Mojego wcielonego ciała jako ofiary za grzechy w dziele Mojego odkupienia. Tak więc pierwszymi, którzy Mnie zobaczyli byli Żydzi z Wieku Łaski. To był pierwszy raz, kiedy to pracowałem w ciele. W Wieku Królestwa, Moja praca ma na celu podbój i doskonalenie, więc znowu pracuję jako wcielony duszpasterz. To drugi raz, kiedy pracuję w ciele. Na ostatnich dwóch etapach Mojej pracy ludzie mają kontakt już nie z niewidzialnym i nietykalnym Duchem, ale z osobą, która jest Duchem urzeczywistnionym w ciele. Tak więc w oczach człowieka ponownie staję się osobą bez wyglądu i znamion Boga. Co więcej, Bóg widziany przez ludzi jest nie tylko płci męskiej, ale także żeńskiej, co jest dla nich zdumiewające i zagadkowe. Raz po raz Moja nadzwyczajna praca rozbija w pył stare wierzenia wyznawane przez wiele, wiele lat. Ludzie są oszołomieni! Bóg jest nie tylko Duchem Świętym, tym konkretnym Duchem, siedmiokrotnie zintensyfikowanym Duchem, wszechogarniającym Duchem, ale także osobą, zwykłą, wręcz wyjątkowo pospolitą osobą. Jest nie tylko mężczyzną, ale także kobietą. Są do siebie podobni pod tym względem, że oboje urodzili się ludziom i różni, dlatego że jeden z nich został poczęty przez Ducha Świętego, a drugi urodził się człowiekowi, ale pochodzi bezpośrednio od Ducha. Są podobni dlatego, że oba wcielone ciała Boga wykonują dzieło Boga Ojca, a różnią się tym, że jedno z nich wykonuje dzieło odkupienia, a drugie dzieło podboju. Obaj reprezentują Boga Ojca, ale jeden jest Panem odkupienia przepełnionym serdeczną dobrocią i miłosierdziem, a drugi jest Bogiem sprawiedliwości wypełnionym gniewem i sądem. Jeden z nich jest Naczelnym Wodzem, który rozpoczyna dzieło odkupienia, a drugi jest Bogiem prawości, który dokona dzieła podboju. Jeden jest Początkiem, a drugi Końcem. Jeden jest bezgrzesznym ciałem, a drugi jest ciałem, które dopełnia odkupienia, kontynuuje dzieło i nigdy nie jest grzeszne. Oboje są tym samym Duchem, ale zamieszkują w różnych ciałach i rodzą się w różnych miejscach. Dzieli ich kilka tysięcy lat. Jednak cała ich praca wzajemnie się uzupełnia i nigdy nie stoi w żadnej sprzeczności, i można mówić o niej jednym tchem. Oboje są ludźmi, ale jeden jest malutkim chłopcem, a drugi to nowo narodzona dziewczynka. Przez te wszystkie lata ludzie widzieli nie tylko Ducha i nie tylko człowieka, mężczyznę, ale także wiele rzeczy, które nie są zgodne z ludzkimi wyobrażeniami i dlatego ludzie nigdy nie są w stanie Mnie w pełni pojąć. Wciąż wierzą we mnie połowicznie i połowicznie we Mnie wątpią, tak jakbym naprawdę istniał, a jednocześnie był iluzorycznym snem. Dlatego właśnie po dziś dzień ludzie wciąż nie wiedzą, czym dokładnie jest Bóg. Czy naprawdę możesz Mnie podsumować jednym prostym zdaniem? Czy naprawdę ośmielisz się stwierdzić: „Jezus nie jest nikim innym, jak tylko Bogiem, a Bóg nie jest nikim innym niż Jezus?”. Czy naprawdę jesteś tak odważny, by powiedzieć: „Bóg nie jest nikim innym, jak tylko Duchem, a Duch nie jest nikim innym, jak tylko Bogiem?”. Czy jesteś w stanie powiedzieć bez oporów, że: „Bóg jest po prostu osobą odzianą w ciało?”. Czy naprawdę masz odwagę twierdzić, że „obraz Jezusa jest po prostu wielkim obrazem Boga?”. Czy jesteś w stanie dokładnie wyjaśnić usposobienie Boga oraz jego obraz wykorzystując swój talent do wysławiania się? Czy naprawdę odważysz się powiedzieć: „Bóg stworzył jedynie mężczyznę, a nie kobietę, na Swoje podobieństwo?”. Jeśli tak twierdzisz, wówczas żadna kobieta nie mogłaby się znaleźć wśród Moich wybranych ani nie mogłaby być rodzajem ludzkości. Zatem czy naprawdę wiesz, czym jest Bóg? Czy Bóg jest człowiekiem? Czy Bóg jest Duchem? Czy Bóg jest naprawdę mężczyzną? Czy tylko Jezus może doprowadzić do końca pracę, którą chcę wykonać? Jeśli wybrałbyś tylko jedną z powyższych odpowiedzi, by podsumować Moją istotę, byłbyś niezmiernie nieświadomym, wiernym wyznawcą. Jeśli wykonuję dzieło jako ciało wcielone raz i tylko raz, czy możesz wyznaczyć Moje granice? Czy naprawdę jesteś w stanie raz na Mnie spojrzeć i całkowicie Mnie zrozumieć? Czy możesz naprawdę ocenić Mnie w pełni na podstawie jedynie własnych życiowych doświadczeń? I jeśli w Moich dwóch wcieleniach dokonam podobnego dzieła, jak będziesz Mnie postrzegać? Czy zostawiłbyś Mnie na zawsze przybitego do krzyża? Czy Bóg może być tak prosty jak mówisz?

fragment rozdziału „Jakie jest twoje pojmowanie Boga?” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 206

Pierwszy etap Bożego dzieła z poprzednich dwóch epok miał miejsce w Izraelu, drugi w Judei. Ogólnie rzecz ujmując, żaden z nich nie został dokonany poza Izraelem. Były to etapy przeprowadzone wśród narodu wybranego początkowo. Dlatego z punktu widzenia Izraelitów Bóg Jahwe jest wyłącznie ich Bogiem. Dzięki temu, co Jezus uczynił w Judei oraz poprzez dzieło dokonane przez Niego na krzyżu, z perspektywy Żydów Jezus jest Zbawicielem narodu żydowskiego. On jest wyłącznie Królem Żydów, żadnego innego narodu. Nie jest Panem, który odkupił Anglików, zbawił Amerykanów, lecz Zbawicielem narodu Izraela, a więc Żydów. Tak naprawdę Bóg jest Mistrzem wszystkiego na tym świecie. Jest Bogiem wszelkiego stworzenia. Jest nie tylko Bogiem Izraelitów, nie tylko Żydów; Jest Bogiem wszelkiego stworzenia. Poprzednie dwa etapy Bożego dzieła miały miejsce w Izraelu i tak wśród ludzi zaistniały pewne przekonania. Uważają oni, że Jahwe działał w Izraelu, a Sam Jezus – w Judei. Co więcej, w Judei działo się to poprzez wcielenie i w żadnym wypadku dzieło Boże nie wykroczyło poza granice Izraela. Bóg nie dokonał tego dla Egipcjan, ani dla Hindusów, jedynie dla Izraelitów. Dlatego ludzie nabierają różnych przekonań i rozplanowują Boże dzieło w ramach jedynie konkretnego zasięgu. Twierdzą, że kiedy Bóg dokonuje swego dzieła, z pewnością robi to wśród narodu wybranego, w Izraelu, a z wyjątkiem Izraelitów Bóg nie ma żadnych innych odbiorców ani żadnego szerszego zasięgu swego działania. Ludzie są szczególnie surowi w „dyscyplinowaniu” Bożego wcielenia, nie pozwalając Mu wyjść poza obszar Izraela. Czy to wszystko nie są ludzkie przekonania? Bóg stworzył niebiosa i ziemię, stworzył absolutnie wszystko, wszystkie rzeczy stworzone, więc jak mógłby ograniczać swoje dzieło jedynie do Izraela? Wobec tego jaki sens miałaby dla Niego całość Jego dzieła? Bóg stworzył cały świat, przeprowadził 6000-letni plan zarządzania nie tylko dla Izraela, ale dla każdego człowieka na świecie. Bez względu na to, czy człowiek ten żyje w Chinach, Stanach Zjednoczonych, Zjednoczonym Królestwie lub Rosji, każdy jest potomkiem Adama i wszyscy zostali stworzeni przez Boga. Żaden człowiek nie jest w stanie znaleźć się poza zasięgiem boskiego stworzenia ani żaden nie ucieknie od tego, że jest potomkiem Adama. Wszyscy są dziełem Boga, wszyscy są potomkami Adama, jak również zepsutymi potomkami Adama i Ewy. Zatem nie tylko Izraelici są stworzeniem Boga, lecz wszyscy ludzie. Niemniej jednak niektórzy wśród stworzonych zostali przeklęci, a niektórzy pobłogosławieni. Naród Izraelski posiada wiele pożądanych cech. Początkowo Bóg dokonywał swego dzieła właśnie w nim, ponieważ był to naród najmniej skażony. Chińczycy bledną w porównaniu z nim i nie mogą nawet marzyć o tym, by mu dorównać. Dlatego Bóg początkowo działał wśród Izraelitów, a drugi etap Jego dzieła został dokonany tylko w Judei. W rezultacie ludzie tworzą różne wnioski i reguły. Właściwie gdyby Bóg miał postępować zgodnie z ludzkimi przekonaniami, byłby wyłącznie Bogiem Izraelitów, tym sposobem nie mógłby rozszerzyć swej działalności pośród narodów pogańskich, ponieważ byłby tylko Bogiem Izraela, a nie byłby Bogiem wszelkiego stworzenia. Proroctwa głosiły, że imię Jahwe będzie potężne i szeroko znane pośród narodów pogańskich – dlaczego? Gdyby Bóg był jedynie Bogiem Izraelitów, wówczas dokonałby swego dzieła tylko na terenie Izraela. Co więcej, nie rozszerzyłby swej działalności i nie wygłosiłby tego proroctwa. Ponieważ to uczynił, musi rozwinąć swoje działanie pośród narodów pogańskich, w każdym narodzie oraz miejscu na świecie. Ponieważ tak stwierdził, tak ma uczynić. Oto Jego plan, ponieważ On jest Panem, który stworzył niebo i ziemię i wszelkie rzeczy na tym świecie. On jest Panem wszelkiego stworzenia. To bez znaczenia, czy Bóg działa pośród Izraelitów, czy w całej Judei, ponieważ dzieło, którego dokonuje jest dziełem dla całego wszechświata i całej ludzkości. Dzieło, jakiego Bóg dokonuje dzisiaj w narodzie wielkiego czerwonego smoka – pogańskim narodzie – jest wciąż dziełem dla całej ludzkości. Izrael może być podstawą Jego ziemskiego dzieła, podobnie jak Chiny mogą również być podstawą Jego dzieła pośród narodów pogańskich. Czyż Bóg nie wypełnia zatem proroctwa głoszącego, że „imię Jahwe będzie wielkie pośród narodów pogańskich”? Pierwszy krok w Bożym dziele pośród narodów pogańskich wiąże się z aktualnym działaniem Boga w narodzie wielkiego czerwonego smoka. Bóg wcielony, mający dokonywać dzieła na tym terenie, wśród tych przeklętych ludzi, działa w kompletnym przeciwieństwie do ludzkich poglądów. Ci ludzie są marni i bez jakiejkolwiek wartości. Są nimi wszyscy ci, których Jahwe początkowo opuścił. Ludzie mogą zostać opuszczeni przez innych, ale jeśli zostaną opuszczeni przez Boga, zostają pozbawieni jakiegokolwiek statusu i nie będą mieli najmniejszej wartości. Dla człowieka, jako części Bożego stworzenia, znajdować się pod władzą szatana lub być opuszczonym przez innych to dwie bolesne sprawy, ale jeśli część Bożego stworzenia jest opuszczana przez Pana wszelkiego stworzenia, to znaczy, że status takiej osoby jest równy zeru. Potomkowie Moaba zostali przeklęci i urodzili się na terenie tego zacofanego kraju. Bez wątpienia są oni ludźmi o najniższym statusie, znajdującymi się pod wpływem ciemności. Jako że ci ludzie w przeszłości zyskali najniższy status, dzieło dokonane wśród nich niesie największą możliwość zburzenia ludzkich poglądów i jest również najbardziej owocnym dziełem w całym 6000-letnim planie Bożego zarządzania. Dla Boga działanie pośród tych ludzi niesie największą możliwość zburzenia ludzkich poglądów i wraz z nim Bóg rozpoczyna nowy wiek, wraz z nim burzy całe ludzkie pojęcie i wraz z nim Bóg kończy dzieło całego Wieku Łaski. Jego początkowe działanie miało miejsce w Judei, na terenie Izraela. Wśród narodów pogańskich Bóg nie dokonał żadnego działania zapoczątkowującego nowy wiek. Końcowy etap Jego dzieła dokonywany jest nie tylko pośród ludzi z narodów pogańskich, ale dokładniej, wśród ludzi przeklętych. To stanowi dowód, który najlepiej może upokorzyć szatana. Dlatego Bóg „staje się” Bogiem wszelkiego stworzenia we wszechświecie, Panem wszystkiego i obiektem absolutnej czci za każdą rzecz w życiu.

fragment rozdziału „Bóg jest Panem wszelkiego stworzenia” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 207

Istnieją obecnie osoby, które nadal nie rozumieją, jakiego rodzaju nowe dzieło zapoczątkował Bóg. Bóg dał nowy początek narodom pogańskim i rozpoczął nowy wiek, nowe dzieło, dokonując go pośród potomków Moaba. Czy to nie Jego najnowsze dzieło? Nikt przez wieki nie doświadczał tych działań, ani o nich nie słyszał, a tym bardziej ich nie doceniał. Boża mądrość, Boży cud, niezgłębienie, wielkość, świętość zależą w dniach ostatecznych od tego właśnie etapu dzieła, aby stać się oczywistymi. Czy to nie nowe dzieło burzy ludzkie przekonania? Istnieją wciąż tacy, którzy myślą: „Skoro Bóg przeklął Moaba i rzekł, że opuści potomków Moaba, jak to możliwe, że mógłby ich teraz ocalić?” Są to ludzie z narodów pogańskich, którzy zostali przeklęci i wygnani z Izraela. Izraelici nazywali ich „pogańskimi psami”. Według powszechnego poglądu, są oni nie tylko pogańskimi psami, a nawet gorzej – są synami zagłady. Innymi słowy, nie są narodem wybranym przez Boga. Mimo że urodzili się na terenie Izraela, nie są częścią jego narodu. Zostali również wygnani do narodów pogańskich. Są marnymi ludźmi. A to dlatego, że są najmniejszymi pośród ludzkości, wśród której Bóg dokonuje swojego dzieła, zapoczątkowując nowy wiek, jako że reprezentują zdeprawowaną ludzkość, a Boże dzieło nie jest pozbawione selektywności ani celu, dzieło, którego Bóg dokonuje dzisiaj wśród tych ludzi, jest także dziełem dokonywanym pośród Bożego stworzenia. Noe był częścią tego stworzenia, tak jak jego potomkowie. Każdy człowiek na świecie z krwi i kości jest częścią stworzenia. Boże dzieło skierowane jest do całego stworzenia. Bóg dokonuje go bez względu na to, czy ktoś został przeklęty zaraz po tym, jak został stworzony. Boże dzieło zarządzania skierowane jest do całego stworzenia, a nie tylko wybranych ludzi, którzy nie zostali przeklęci. Ponieważ Bóg pragnie dokonywać swego dzieła pośród swojego stworzenia, z pewnością doprowadzi je do skutecznego wypełnienia. Będzie działać wśród tych ludzi, którzy mogą pozytywnie wpłynąć na Jego dzieło. Dlatego Bóg burzy wszystkie konwencje w pracy z człowiekiem. Dla Niego słowa „przeklęty”, „karcony” oraz „błogosławiony” są bez znaczenia! Żydzi są dość dobrzy, naród wybrany Izraela również nie jest zły. Są to ludzie dobrego kalibru, żyjący w dobrym człowieczeństwie. Jahwe rozpoczął i przeprowadził swe pierwsze działania wśród nich, jednak byłoby to pozbawione sensu, gdyby teraz miał wykorzystać ich jako odbiorców swego obecnego dzieła podboju. Mimo że oni również są częścią stworzenia i mają wiele pozytywnych cech, dokonywanie tego etapu dzieła pośród nich byłoby bez znaczenia. Bóg nie byłby w stanie zjednać sobie nikogo, ani przekonać całego świata. Oto znaczenie aktu przenoszenia Bożego dzieła do narodu wielkiego czerwonego smoka. Najgłębsze znaczenie tkwi w rozpoczęciu przez Boga nowego wieku, zburzeniu wszystkich zasad i ludzkich przekonań oraz zakończeniu dzieła całego Wieku Łaski. Gdyby aktualne dzieło Boga zostało dokonane wśród Izraelitów przed zakończeniem Jego 6000-letniego planu Bożego zarządzania, każdy byłby przekonany, że Bóg jest wyłącznie Bogiem Izraelitów i tylko oni są Jego narodem wybranym, tylko oni zasługują na odziedziczenie Bożego błogosławieństwa i obietnicy. W dniach ostatecznych Bóg obecny jest w pogańskim narodzie wielkiego czerwonego smoka pod postacią wcieloną. Dopełnił Boże dzieło jako Bóg wszelkiego stworzenia. Wykonał w całości swój plan Bożego zarządzania i ukończył główną część swego dzieła w narodzie wielkiego czerwonego smoka. Rdzeniem tych trzech etapów Jego pracy jest zbawienie człowieka – a mianowicie sprawienie, aby wszystko, co zostało stworzone czciło Pana wszelkiego stworzenia. Dlatego każdy etap Jego dzieła jest bardzo znaczący. Bóg w żadnym razie nie uczyni czegoś, co jest pozbawione sensu lub wartości. Z jednej strony ten etap dzieła składa się z zapoczątkowania nowego wieku i zakończenia dwóch poprzednich. Z drugiej zaś jest zburzeniem wszystkich ludzkich poglądów i dawnych sposobów wiary oraz wiedzy. Dzieło dwóch poprzednich epok zostało dokonane zgodnie z odmiennymi ludzkimi przekonaniami. Jednakże ten etap w zupełności wyklucza ludzkie poglądy, tym samym sprawiając, że Bóg może w pełni podbić ludzkość. Poprzez podbicie potomków Moaba oraz działania dokonane wśród nich, Bóg podbije całą ludzkość w całym wszechświecie. Oto najgłębsze znaczenie tego etapu Jego dzieła i jego najbardziej wartościowy aspekt. Nawet jeśli wiesz, że twój własny status jest bardzo niski, a twoja wartość marna, dalej poczujesz, że spotkała cię najbardziej radosna rzecz: odziedziczyłeś wspaniałe błogosławieństwo, otrzymałeś wielką obietnicę, możesz dokończyć to przemożne Boże dzieło, zobaczyć prawdziwe oblicze Boga, poznać Jego wrodzone usposobienie i wypełnić Jego wolę. Dwa poprzednie etapy Bożego dzieła zostały dokonane w Izraelu. Gdyby w dniach ostatecznych obecny etap Bożego dzieła był dokonywany wciąż wśród Izraelitów, nie tylko cały świat wierzyłyby, że wyłącznie oni byli narodem wybranym przez Boga, ale cały Jego plan zarządzania również nie przyniósłby pożądanego efektu. W czasie gdy dwa poprzednie etapy Jego dzieła były przeprowadzane w Izraelu, nie dokonano żadnych nowych działań i Bóg nie zapoczątkował żadnego nowego wieku w pogańskich narodach. Etap Bożego dzieła rozpoczynający nowy wiek jest dokonywany wśród tych narodów po raz pierwszy, a co więcej, po raz pierwszy wśród potomków Moaba. To początek nowej ery. Bóg burzy wszelką wiedzę zawartą w ludzkich przekonaniach i nie pozwala, by cokolwiek z niej przetrwało. Poprzez swe dzieło, którym podbija ludzkość, obala stare ludzkie poglądy – te stare, dawniejsze drogi wiedzy. Pozwala ludziom zobaczyć, że z Bogiem nie obowiązują żadne zasady, że nie ma nic ze starości w Bogu, dzieło, którego dokonuje jest w pełni wyzwolone, całkowicie wolne, a On Sam ma rację we wszystkim, co robi. Musisz całkowicie poddać się wszelkiemu Bożemu działaniu, które przeprowadza wśród stworzenia. Wszystko, co czyni Bóg, jest przepełnione znaczeniem i zgodne z Jego wolą i mądrością, a nie ludzkimi wyborami i przekonaniami. On czyni to, co jest korzystne dla Jego dzieła, a jeśli coś takie nie jest, Bóg nie podejmuje się tego bez względu na to, jak dobre to jest! Bóg działa i wybiera odbiorcę oraz miejsce swego dzieła zgodnie ze znaczeniem i celem Jego pracy. Nie trzyma się starych zasad i nie działa według formułek z przeszłości. Zamiast tego planuje swe dzieło według jego znaczenia. W końcu Bóg chce zrealizować jego prawdziwe założenie, osiągnąć oczekiwany cel. Jeśli aktualnie nie potrafisz tego zrozumieć, te działania nie będą miały na ciebie żadnego wpływu.

fragment rozdziału „Bóg jest Panem wszelkiego stworzenia” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 208

Jeżeli ludzie potrafią prawdziwie, w pełni zrozumieć właściwą drogę ludzkiego żywota a także cel Boga w zarządzaniu ludzkością, nie trzymaliby w sercu swojej indywidualnej przyszłości i przeznaczenia jak skarbu. Nie chcieliby już służyć swoim rodzicom, którzy są gorsi niż psy i świnie. Czyż przyszłość i przeznaczenie nie są w obecnym dniu tak zwanymi „rodzicami” Piotra? One są jak człowieka własne ciało i krew. Czy będzie przeznaczeniem, przyszłością dla ciała zobaczyć Boga za życia, czy dla duszy spotkać się z Bogiem po śmierci? Czy jutro ciało skończy w wielkim piecu jak w udręce lub czy będzie ono w płonącym ogniu? Czyż nie takie pytania – czy ciało człowieka wytrzyma nieszczęście lub cierpienie – są najważniejszą wiadomością zaprzątającą każdego w tym nurcie, kto ma mózg i jest o zdrowych zmysłach? (Tutaj znoszenie cierpień odnosi się otrzymywania błogosławieństw, cierpienie oznacza, że przyszłe próby są korzystne dla przeznaczenia człowieka. Nieszczęście tutaj odnosi się do niemożności bycia nieugiętym, lub bycie zwiedzionym; lub oznacza, że ktoś napotka niefortunne sytuacje i straci życie pośród katastrof, i że nie ma właściwego przeznaczenia dla duszy.) Ludzie są wyposażeni w zdrowy rozsądek, ale być może to, co myślą nie do końca zgadza się z tym, na co ich rozsądek powinien być przygotowany. Jest tak dlatego, że oni wszyscy są dość zdezorientowani i podążają za rzeczami na ślepo. Oni wszyscy powinni mieć pełne zrozumienie, w co powinni wkroczyć, a szczególnie powinni wybrać, do czego należy wkroczyć w czasie udręki (czyli w oczyszczaniu w piecu) i jak powinni być wyposażeni podczas próby ognia. Nie służ zawsze swoim rodzicom (czyli ciału), którzy są jak świnie i psy, gorsi od mrówek i robaków. Jaki cel ma męczyć się tym, myśleć intensywnie, dręczyć swój umysł? Ciało nie należy do ciebie, ale jest w rękach Boga, który nie tylko kontroluje ciebie, ale także rozporządza szatanem. (Początkowo to znaczyło, że należało ono do szatana. Ponieważ szatan jest także w rękach Boga można to tylko tak ująć. Gdyż bardziej przekonująco jest powiedzieć to w ten sposób – to sugeruje, że ludzie nie są całkiem pod panowaniem szatana, ale są w rękach Boga). Żyjesz w cierpieniu ciała, ale czy ciało należy do ciebie? Czy jest ono pod twoją kontrolą? Po co dręczyć swój umysł z tego powodu? Po co obsesyjne wstawiać się do Boga za twoim cuchnącym ciałem, które od dawna jest potępione i przeklęte oraz skażone przez duchy nieczyste? Po co ciągle trzymać wspólników szatana blisko serca? Czy nie martwisz się, że ciało może zrujnować twoją prawdziwą przyszłość, wspaniałe nadzieje i prawdziwe przeznaczenie dla twojego życia?

fragment rozdziału „Cel zarządzania człowiekiem” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 209

Niełatwo jest kroczyć drogą dnia dzisiejszego. Można powiedzieć, że trudno to znaleźć i że jest to bardzo rzadkie na przestrzeni wieków. Jednakże, kto by pomyślał, że samo ciało człowieka wystarczyłoby, aby go zniszczyć? Obecnie dzieło jest tak cenne jak deszcz wiosenny i tak wartościowe jak dobroć Boga wobec człowieka. Jednakże, jeśli człowiek nie zna celu Jego dzieła dzisiaj lub nie rozumie istoty rodzaju ludzkiego, jak można mówić o jego cenności i wartościowości? Ciało nie należy do samych ludzi, nikt nie widzi wyraźnie, gdzie faktycznie będzie jego przeznaczenie. Mimo to, powinieneś dobrze wiedzieć, że Pan stworzenia przywróci rodzaj ludzki, który został stworzony, do stanu pierwotnego i przywróci jego pierwotny obraz z czasów stworzenia. Całkowicie zabierze tchnienie, które tchnął w człowieka, zabierze kości i ciało, i odda wszystko Panu stworzenia. Całkowicie przeistoczy i odnowi ludzkość, i zabierze człowiekowi całe dziedzictwo, które na początku nie należało do człowieka, tylko do Boga. Nie odda go już człowiekowi. Gdyż żadna z tych rzeczy nie należała pierwotnie do człowieka. Zabierze je wszystkie – to nie jest niesprawiedliwe plądrowanie, ma bowiem za zadanie przywrócić niebo i ziemię do ich stanu pierwotnego oraz przeistoczyć i odnowić człowieka. To jest rozsądne przeznaczenie dla człowieka, chociaż nie jest być może zwracaniem go po karceniu ciała, jak ludzie to sobie wyobrażają. Bóg nie chce szkieletów ciała po jego destrukcji, chociaż pierwotne elementy w człowieku należały do Boga na początku. Zatem On nie unicestwi ludzkości ani nie wyeliminuje całkowicie ciała człowieka, bo ciało nie jest prywatną własnością, która należy do człowieka. Raczej jest ono dodatkiem Boga, który zarządza ludzkością. Jak mógłby unicestwić ciało człowieka, aby się nim „radować”? W tym czasie, czy naprawdę odrzuciłeś wszystko, co z twego ciała nie jest warte ani grosza? Gdybyś mógł zrozumieć trzydzieści procent z dzieła dni ostatecznych (tylko trzydzieści procent, to znaczy zyskać zrozumienie dzieła Ducha Świętego dzisiaj, jak i dzieła słowa, które Bóg czyni w dniach ostatecznych) wówczas nie trwałbyś w „służeniu” lub byciu „synowskim” wobec swojego ciała, które jest skażone od wielu lat, tak jak to robisz dzisiaj. Powinieneś całkowicie zrozumieć, że ludzie przeszli teraz do bezprecedensowego stanu i już dalej nie będą robić postępów w taki sposób, w jaki toczy się koło historii. Twoje spleśniałe ciało od dawna pokrywają muchy, więc jak ono może mieć moc, aby cofnąć koło historii, któremu Bóg pozwolił się toczyć do dnia dzisiejszego? Jak może sprawić, żeby zegar dni ostatecznych, który jest niczym niemy, znowu zaczął tykać i przesuwać wskazówki do przodu? Jak może przeistoczyć świat, który wydaje się spowity gęstą mgłą? Czy twoje ciało może ożywić góry i rzeki? Czy twoje ciało, które pełni tylko niewielką funkcję, może naprawdę przywrócić taki świat ludzki, za którym tęsknisz? Czy naprawdę potrafisz nauczyć twoich potomków, aby stali się „istotami ludzkimi”? Czy teraz rozumiesz? Do czego dokładnie twoje ciało należy? Pierwotnym zamiarem Boga towarzyszącym zbawianiu człowieka, udoskonalaniu człowieka i przemienianiu człowieka nie było to, aby dać ci piękną ojczyznę ani zapewnić spokojny odpoczynek ciału człowieka. Natomiast, było to dla Jego chwały i Jego świadectwa, dla większej radości ludzkości w przyszłości, i aby mogli wkrótce radować się odpoczynkiem. Nadal jednak, nie jest to dla twojego ciała, gdyż człowiek jest kapitałem zarządzania Boga a ciało człowieka jest jedynie dodatkiem. (Człowiek jest czymś zarówno z duchem jak i ciałem, natomiast ciało jest jedynie rzeczą, która ulega rozkładowi. To oznacza, że ciało jest narzędziem planu zarządzania.) Powinieneś wiedzieć, że udoskonalanie ludzi przez Boga, spełnianie ludzi, pozyskiwanie ludzi nie przyniosło nic poza mieczem i smaganiem ich ciała, i przyniosło niekończące się cierpienie, płonący ogień, bezlitosny osąd, karcenie i przekleństwo jak i nieskończone próby. Takie są tego kulisy i prawda o dziele zarządzania człowiekiem. Jednakże wszystkie te rzeczy skierowane są przeciwko ciału człowieka i groty wrogości są bezlitośnie kierowane ku ciału człowieka, (bo człowiek początkowo był bez winy). Wszystko to jest dla Jego chwały i świadectwa, i dla Jego rozporządzania. Tak jest, dlatego, że Jego dzieło nie jest wyłącznie dla ludzkości, ale jest ono dla całego planu i żeby wypełnić Jego pierwotną wolę, kiedy stworzył człowieka. Zatem może dziewięćdziesiąt procent tego, czego doświadcza człowiek, to cierpienie i próby ognia, i niewiele jest albo wcale nie ma dni szczęśliwych wypełnionych słodyczą, za którymi tęskni ciało człowieka. W jeszcze mniejszym stopniu człowiek potrafi radować się chwilami w ciele spędzając piękny czas z Bogiem. Ciało jest plugawe, więc to, co ciało widzi i czym się raduje nie jest niczym innym jak karceniem przez Boga, do którego człowiek nie jest skory, i które jest jakby bez zwyczajnego rozsądku. Tak jest, ponieważ On pokaże swoje sprawiedliwe usposobienie, do którego człowiek nie jest skory, nie toleruje wykroczeń człowieka i nienawidzi wrogów. Bóg otwarcie ujawnia całe swoje usposobienie za pomocą wszelkich niezbędnych środków, kończąc w ten sposób dzieło Jego sześciu tysięcy lat walki z szatanem – dzieło zbawienia całej ludzkości i zniszczenia starego szatana!

fragment rozdziału „Cel zarządzania człowiekiem” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 210

Nadeszły dni ostateczne i w krajach na całym świecie panuje chaos: polityczny zamęt, głód, plagi, powodzie i susze są wszędzie, świat ludzki dotknęła katastrofa i Niebo zesłało klęskę. To są znaki dni ostatecznych. Tymczasem dla ludzi ten świat zdaje się coraz bardziej i bardziej światem wesołości oraz przepychu. Gdy ludzie spoglądają na świat, ich serca ciągnie ku niemu i wielu nie jest w stanie wyrwać się ze świata; ogromne rzesze ludzi będą omamione przez tych, co stosują podstęp oraz czarnoksięstwo. Jeśli nie będziesz dążył do postępu i nie będziesz miał żadnych ideałów, zmiecie cię ta fala grzechu. Chiny są najbardziej zacofane ze wszystkich państw; jest to kraj, gdzie swoje legowisko ma wielki czerwony smok, jest tu najwięcej ludzi, którzy cześć oddają bożkom i parają się magią, jest tu najwięcej świątyń i to tutaj swoje mieszkanie mają plugawe demony. W tym kraju się urodziłeś, korzystasz z jego dobrodziejstw i podlegasz przez niego skażeniu oraz udręce, ale po zajrzeniu w głąb siebie odwracasz się od niego i w pełni jesteś pozyskiwany przez Boga. To jest chwała Boga, więc ten etap dzieła jest niezwykle ważny. Bóg wykonał dzieło na tak wielką skalę i wypowiedział już tak wiele słów, a w końcu całkowicie was pozyska – to jest jedna część dzieła, jakim jest Boże zarządzanie, i stanowi „łupy wojenne” z bitwy z szatanem. Im lepsi ci ludzie się stają i im silniejsze jest życie kościoła, tym bardziej wielki czerwony smok pada na kolana. To są sprawy świata duchowego, to są bitwy świata duchowego, a gdy Bóg zwycięży, szatan zostanie zhańbiony i upadnie. Ten etap dzieła Boga ma ogromne znaczenie. Dzieło na tak wielką skalę w pełni zbawi tę grupę ludzi; umykacie spod wpływu szatana, zamieszkujecie w ziemi świętej, żyjecie w świetle Boga, a ono prowadzi was oraz przewodzi wam i wtedy życie zyskuje sens. To, co jecie i w co się ubieracie, jest inne niż u pozostałych; cieszycie się słowami Boga i prowadzicie życie pełne sensu – a czym tamci się cieszą? Oni cieszą się jedynie dziedzictwem swych przodków i „duchem narodu”. Nie ma w nich ani śladu człowieczeństwa! Wasze ubrania, słowa i działania są inne niż u tamtych ludzi. W końcu zupełnie wyzbędziecie się brudu, wyzwolicie się od pokus szatana i pozyskacie Boże codzienne zaopatrzenie. Musicie zawsze być ostrożni. Choć żyjecie w plugawym miejscu, pozostajecie niesplamieni brudem i możecie przebywać z Bogiem, ciesząc się Jego wspaniałą ochroną. Wybrano was spośród wszystkich w tym żółtym kraju. Czy nie jesteście najbardziej błogosławieni wśród ludzi? Jako stworzenie powinieneś czcić Boga i chcieć prowadzić życie, które jest pełne sensu. Jeśli nie oddajesz czci Bogu i żyjesz w plugawym ciele, czyż nie jesteś tylko zwierzęciem w ludzkim przebraniu? Jako człowiek powinieneś poświęcać się na rzecz Boga i znosić wszelkie cierpienie. Powinieneś z radością oraz pewnością siebie akceptować to małe cierpienie, które dziś cię dotyka, i prowadzić życie pełne sensu na wzór Hioba oraz Piotra. W tym świecie człowiek nosi ubiór diabła, spożywa jedzenie pochodzące od diabła, pracuje i służy w kieracie diabła, zadeptany w brudzie. Jeśli nie pojmujesz sensu życia ani prawdziwej drogi, jaki cel ma twoje życie? Jesteście ludźmi, którzy kroczą właściwą ścieżką i dążą do poprawy. Jesteście ludźmi, którzy powstają w narodzie wielkiego czerwonego smoka, tymi, których Bóg nazywa prawymi. Czyż nie jest to życie najpełniejsze sensu?

fragment rozdziału „Praktyka (2)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 211

Dzieło, jakiego dziś w was dokonuję, ma wprowadzić was w życie charakteryzujące się zwykłym człowieczeństwem. Jest to dzieło zapoczątkowywania nowego wieku i wprowadzania ludzkości w życie nowego wieku. Dzieło to wykonywane jest krok po kroku i rozwija się pośród was w sposób bezpośredni: Ja sam nauczam was twarzą w twarz, biorę was za rękę, mówię wam wszystko, czego nie rozumiecie i obdarzam was wszystkim, czego wam brak. Można powiedzieć, że całe to dzieło zaopatruje was na życie, a także wprowadza was w życie charakteryzujące się zwykłym człowieczeństwem. W szczególności zaś ma na celu zapewnienie życiowego pokarmu tej grupie ludzi w dniach ostatecznych. Dla Mnie zaś całe to dzieło ma zakończyć stary wiek i zapoczątkować nowy. Natomiast co do szatana, to stałem się ciałem właśnie po to, aby go pokonać. Dzieło, które wykonuję teraz pośród was, jest waszym pokarmem na dziś i waszym zbawieniem we właściwym czasie, lecz w ciągu tych kilku krótkich lat przekażę wam wszystkie prawdy, całą drogę życia, a nawet opowiem wam o przyszłym dziele. To wystarczy, aby umożliwić wam w przyszłości doświadczanie rzeczy we właściwy sposób. Tym, co wam powierzyłem, są jedynie wszystkie Moje słowa. Nie napominam was w żaden inny sposób; wszystkie słowa, które dziś do was wypowiadam, są Moim jedynym napomnieniem, ponieważ w dniu dzisiejszym nie macie żadnego doświadczenia wielu spośród wypowiadanych przeze Mnie słów i nie rozumiecie ich głębszego znaczenia. Pewnego dnia wasze doświadczenia przyniosą owoce, dokładnie tak, jak dziś o tym mówiłem. Słowa te są waszymi dzisiejszymi objawieniami, i to na nich będziecie polegać w przyszłości; są życiowym pokarmem na dziś i napomnieniem na przyszłość, a żadne napomnienie nie mogłoby być lepsze. Jest tak dlatego, że czas, jaki mam na wykonywanie dzieła na ziemi, nie jest tak długi, jak czas, jaki posiadacie na doświadczanie Moich słów. Ja jedynie kończę swoje dzieło, podczas gdy wy dążycie do życia, a jest to proces obejmujący długą podróż przez życie. Dopiero po wielu różnych doświadczeniach będziecie w stanie w pełni pozyskać drogę życia. Dopiero wtedy będziecie potrafili wniknąć w duchowe znaczenie słów, które dziś wypowiadam. Gdy będziecie mieli Moje słowa w swoich rękach, kiedy każdy z was otrzyma już wszystkie Moje posłannictwa, kiedy wyznaczę wam już wszystkie zadania, jakie wyznaczyć powinienem, i kiedy dzieło słów dobiegnie końca, bez względu na to, jak wielki skutek ono odniesie, to wówczas wprowadzenie w życie woli Bożej także zakończy się powodzeniem. Nie jest bowiem tak, jak sobie wyobrażasz: że musisz zostać zmieniony do pewnego stopnia. Bóg nie działa bowiem zgodnie z twoimi pojęciami.

fragment rozdziału „Praktyka (7)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 212

W ostatnich dniach, Bóg stał się ciałem, by dokonać dzieła, które musiał dokonać, aby dopełnić swą posługę słowa. Przyszedł osobiście, aby działać pośród ludzi, mając na celu udoskonalenie tych, którzy szukają Jego serca. Od stworzenia aż do teraz dokonuje tego dzieła tylko podczas dni ostatecznych. Dopiero podczas dni ostatecznych Bóg wcielił się, by dokonać tak wielkiego dzieła. Chociaż znosi trudy, które trudno byłoby znosić ludziom, choć On jako wielki Bóg, ma pokorę, by stać się zwykłym człowiekiem, to żaden przejaw Jego dzieła nie został opóźniony, a Jego plan nie został w najmniejszym stopniu zakłócony. Wykonuje swe dzieło zgodnie z pierwotnym planem. Jednym z celów tego wcielenia jest podbicie ludzi. Innym jest doskonalenie ludzi, których kocha. Bóg pragnie zobaczyć na własne oczy tych, których doskonali i chce sam dla siebie sprawdzić, w jaki sposób ludzie, których doskonali, niosą o Nim świadectwo. To nie jedna osoba jest doskonalona ani dwie. Jest to jednak grupa bardzo niewielu osób. Ta grupa ludzi pochodzi z różnych krajów świata i z różnych narodowości świata. Celem tak wielkiego dzieła jest pozyskanie tej grupy ludzi, pozyskanie świadectwa, jakie ta grupa ludzi składa dla Niego i zdobycie chwały, jaką otrzymuje On poprzez nich. Nie dokonuje dzieła, które nie ma znaczenia, ani nie dokonuje dzieła, które nie ma wartości. Można powiedzieć, że dokonując tak wielkiego dzieła, Bożym celem jest udoskonalenie wszystkich tych, których On chce udoskonalić. W czasie, który mu pozostaje, wyeliminuje tych, którzy są źli. Wiedzcie, że nie czyni tego wielkiego dzieła z powodu tych, którzy są źli. Wręcz przeciwnie, daje z siebie wszystko ze względu na tę niewielką grupę ludzi, którzy mają być przez Niego udoskonaleni. Dzieło, które wykonuje, słowa, które wymawia, tajemnice, które objawia, a także Jego osąd i karcenie istnieją ze względu właśnie na tę niewielką liczbę ludzi. Nie stał się ciałem z powodu tych, którzy są źli. Tym bardziej nie wzbudzają oni w Nim wielkiego gniewu. Mówi prawdę i mówi o wejściu, z powodu tych, którzy mają stać się doskonali. Stał się ciałem z ich powodu i to ze względu na nich obdarza swoimi obietnicami i błogosławieństwami. Prawda, wejście i życie w człowieczeństwie, o których mówi, nie istnieją ze względu na tych, którzy są źli. Bóg chce unikać mówienia do tych, którzy są źli i chce obdarzyć wszelką prawdą tych, którzy mają być udoskonaleni. Jego dzieło jednak wymaga, aby tylko na chwilę ci, którzy są źli, mogli cieszyć się niektórymi z Jego bogactw. Ci, którzy nie urzeczywistniają prawdy, nie zadowalają Boga i zakłócają Jego dzieło, są źli. Oni nie mogą być udoskonaleni i są przez Niego znienawidzeni i odrzucani. I odwrotnie, ludzie, którzy wprowadzają prawdę w życie i mogą zadowolić Boga, i którzy całych siebie poświęcają dziełu Bożemu, są ludźmi, którzy mają być udoskonaleni przez Boga. Ci, których Bóg chce dopełnić, są właśnie tą grupą ludzi, a dzieło, którego dokonuje Bóg, jest dokonywane ze względu na tych ludzi. Prawda, o której mówi, jest skierowana do ludzi, którzy chcą ją wprowadzać w życie. Nie mówi do tych, którzy nie wprowadzają prawdy w życie. Wzrost rozeznania i rozwój roztropności, o których mówi, są skierowane do ludzi, którzy mogą realizować prawdę. Gdy mówi o tych, którzy mają być udoskonalani, mówi właśnie o tych ludziach. Dzieło Ducha Świętego skierowane jest do tych, którzy mogą praktykować prawdę. Takie sprawy, jak posiadanie mądrości i człowieczeństwa są skierowane do ludzi, którzy chcą wprowadzić prawdę w życie. Ci, którzy nie realizują prawdy, mogą słyszeć wiele prawd i mogą wiele rozumieć, ale ponieważ są wśród złych osób, prawda, którą rozumieją, staje się tylko doktrynami oraz słowami i nie ma żadnego znaczenia dla ich zmiany usposobienia lub dla ich życia. Żaden z nich nie jest lojalny wobec Boga. Wszyscy oni są ludźmi, którzy tylko widzą Boga, ale nie mogą Go pozyskać i są przez Niego potępieni.

fragment rozdziału „Tylko ci, którzy koncentrują się na praktyce, mogą być udoskonaleni” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 213

Głównym celem dzieła podbijania jest obmycie ludzkości, aby człowiek mógł posiąść prawdę, ponieważ teraz człowiek rozumie zbyt mało prawdy! Przeprowadzenie dzieła podbijania wśród tych ludzi ma bardzo głęboki sens. Dostaliście się pod wpływ ciemności i doznaliście poważnych obrażeń. Celem tego dzieła jest zatem umożliwienie wam poznania natury człowieka i dzięki temu życia prawdą. Być udoskonalonym to rzecz, którą powinny przyjąć wszystkie stworzenia. Jeśli ten etap dzieła wiąże się z doskonaleniem ludzi, to może być realizowany w Anglii, Ameryce czy Izraelu; może być realizowany w każdym narodzie. Jednakże dzieło podboju ma charakter selektywny. Pierwszy etap dzieła podbijania jest krótki. Co więcej, służyć będzie upokorzeniu szatana i podbiciu całego wszechświata. Jest to wstępne dzieło podboju. Można powiedzieć, że każde stworzenie wierzące w Boga może zostać udoskonalone, ponieważ udoskonalonym można być tylko po długotrwałej zmianie. Jednak zostać podbitym, to już inna sprawa. Okazy i modele do podbicia to te ciągnące się najbardziej w ogonie, żyjące w najgłębszych ciemnościach, najbardziej zwyrodniałe, najbardziej oporne wobec zaakceptowania Boga i najbardziej Mu nieposłuszne. Tego typu osoby mogą świadczyć o byciu podbitym. Głównym celem dzieła podbijania jest pokonanie szatana. Z kolei głównym celem doskonalenia ludzi jest ich pozyskanie. Ma umożliwić ludziom po tym, jak zostaną podbici, uzyskanie świadectwa, że dzieło podboju zostało wykonane tutaj, wśród ludzi takich jak wy. Celem jest to, by ludzie dali świadectwo po tym, jak zostaną podbici. Podbici ludzie zostaną wykorzystani do osiągnięcia celu, jakim jest upokorzenie szatana. Na czym więc polega główna metoda podboju? Karcenie, sąd, rzucanie przekleństw i objawianie – wykorzystując sprawiedliwe usposobienie do podbijania ludzi, aby byli w pełni przekonani ze względu na sprawiedliwe usposobienie Boga. Wykorzystanie rzeczywistości słowa i autorytetu słowa do podbicia ludzi i pełnego przekonania ich – oto co znaczy być podbitym. Ci, którzy zostali udoskonaleni, są w stanie osiągnąć nie tylko posłuszeństwo, gdy już zostaną podbici, ale są także w stanie posiąść wiedzę o dziele sądu, zmienić swoje usposobienie i poznać Boga. Doświadczają oni ścieżki kochającego Boga i są napełnieni prawdą. Wiedzą, jak doświadczać dzieła Boga, potrafią dla Niego cierpieć i posiadają swoją własną wolę. Udoskonaleni to ci, którzy rzeczywiście pojmują prawdę dzięki doświadczeniu słowa Boga. Podbici to ci, którzy znają prawdę, ale nie przyjęli jej prawdziwego znaczenia. Gdy już zostali podbici, są posłuszni, ale ich posłuszeństwo jest w całości wynikiem sądu, któremu zostali poddani. Nie rozumieją ani trochę prawdziwego znaczenia wielu prawd. Uznali prawdę werbalnie, ale nie wkroczyli w nią. Rozumieją prawdę, ale nie doświadczyli jej. Dzieło wykonywane na tych, którzy są doskonaleni, obejmuje karcenie i sąd, a także zapewnienie życia. Osoba ceniąca wkroczenie w prawdę to osoba do udoskonalenia. Różnica pomiędzy tymi do udoskonalenia a tymi do podbicia polega na wkroczeniu w prawdę. Ci, którzy zrozumieli prawdę, wkroczyli w nią i żyją nią, zostali udoskonaleni. Ci, którzy nie rozumieją prawdy, nie wkroczyli w nią, a więc nie żyją nią, to ludzie, których udoskonalić nie można. Jeżeli tacy ludzie są w stanie teraz być całkowicie posłusznymi, mogą zostać podbici. Jeżeli podbici nie szukają prawdy – jeśli idą za nią, ale nie żyją nią, jeżeli ją dojrzą i dosłyszą, ale nie żyją prawdą – nie mogą zostać udoskonaleni. Ludzie do udoskonalenia praktykują prawdę zgodnie ze ścieżką udoskonalenia, to znaczy praktykują prawdę opartą na ścieżce doskonalenia. W ten sposób wypełniają wolę Bożą i zostają udoskonaleni. Każdy podążający do końca, zanim nie zakończy się dzieło podboju, zostaje podbity, ale nie można o nim powiedzieć, że został udoskonalony. Bycie udoskonalonym odnosi się do tych, którzy po zakończeniu dzieła podboju są w stanie podążać za prawdą i zostać pozyskanymi przez Boga. Odnosi się do tych, którzy po zakończeniu dzieła podboju trwają mimo ucisku i żyją prawdą. To, co odróżnia bycie podbijanym od bycia doskonalonym, to różnice w etapach dzieła i stopniu, w jakim ludzie rozumieją prawdę i wchodzą w nią. Wszyscy ci, którzy nie weszli na ścieżkę do udoskonalenia, to znaczy ci, którzy nie posiadają prawdy, zostaną ostatecznie wyeliminowani. Tylko ci, którzy posiadają prawdę i żyją nią, mogą zostać całkowicie pozyskani przez Boga. To znaczy, że ci, którzy urzeczywistniają obraz Piotra, są udoskonaleni, podczas gdy wszyscy inni są podbici. Dzieło dokonywane na wszystkich podbijanych polega po prostu na rzucaniu przekleństw, karceniu i pokazywaniu gniewu, aż przychodzi do nich po prostu sprawiedliwość i przekleństwa. Dzieło dokonywane na takiej osobie polega na brutalnym ujawnieniu zepsutego usposobienia w jej wnętrzu, tak aby sama je rozpoznała w sobie i została w pełni przekonana. Kiedy człowiek stanie się całkowicie posłuszny, kończy się dzieło podboju. Nawet jeśli większość ludzi nadal nie dąży do zrozumienia prawdy, dzieło podboju zakończy się.

fragment rozdziału „Tylko udoskonaleni mogą prowadzić sensowne życie” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 214

W jaki sposób Bóg doskonali człowieka? Jakie jest usposobienie Boga? Aby wyjaśnić wszystkie te rzeczy: jeden nazywa to szerzeniem imienia Boga, inny dawaniem Mu świadectwa, jeszcze inny wysławianiem Go, a człowiek w końcu dokona przemiany swojego życiowego usposobienia na podstawie wiedzy o Bogu. Im więcej ktoś przechodzi rozprawiania się i oczyszczania, im większa jego siła i liczniejsze etapy Bożego dzieła, tym bardziej udoskonalony zostaje ten człowiek. Dziś, z perspektywy doświadczenia człowieka, każdy etap dzieła Boga atakuje ludzkie koncepcje i każdy etap jest nie do pojęcia dla intelektu człowieka i ponad jego oczekiwania. Bóg zapewnia człowiekowi wszystko, czego ten potrzebuje, co pod każdym względem stoi w sprzeczności z koncepcjami człowieka; kiedy zaś jesteś słaby, Bóg wypowiada swoje słowa – tylko tak może dać ci życie. Dzięki temu, że Bóg atakuje twoje koncepcje, przyjmujesz Jego warunki, a tylko tak możesz wyzbyć się swojego zepsucia. Dziś pod jednym względem Bóg wcielony dokonuje dzieła w ramach boskości, natomiast pod drugim w ramach zwykłego człowieczeństwa. Kiedy przestaniesz zaprzeczać każdemu dziełu Boga, kiedy będziesz w stanie podporządkować się bez względu na Jego słowa i czyny w ramach zwykłego człowieczeństwa, kiedy będziesz w stanie podporządkować Mu się i zrozumieć Go bez względu na to, jakiego rodzaju normalność przejawia, i kiedy zdobędziesz rzeczywiste doświadczenie: dopiero wtedy możesz zyskać pewność, że jest Bogiem, dopiero wtedy przestaniesz tworzyć koncepcje i dopiero wtedy będziesz w stanie podążać za Nim aż do końca. W dziele Boga jest mądrość i wie On, jak człowiek może trwać w świadectwie o Nim. Wie On, na czym polega główna słabość człowieka, i słowa, które wypowiada, mogą uderzyć w twoją główną słabość, lecz używa On swoich majestatycznych i mądrych słów także po to, byś trwał przy świadectwie o Nim. Takie są cudowne czyny Boga. Dzieło dokonane przez Boga jest niepojęte dla intelektu człowieka. Sąd Boży ujawnia te rodzaje zepsucia, które człowiek, byt cielesny, posiada i które składają się na jego istotę, sprawiając, że człowiek nie ma dokąd uciec od wstydu.

Bóg dokonuje dzieła osądzania i karcenia, by człowiek mógł Go poznać, a także przez wzgląd na swoje świadectwo. Gdyby Bóg nie osądził zepsutego ludzkiego usposobienia, człowiek nie znałby Jego sprawiedliwego usposobienia, które nie dopuszcza wykroczeń, i nie mógłby przemienić swojej starej wiedzy o Bogu w nową. Przez wzgląd na swoje świadectwo i swoje zarządzanie, Bóg ujawnia się w całości, umożliwiając tym samym człowiekowi zdobycie wiedzy o Bogu, zmianę usposobienia i niesienie donośnego świadectwa o Bogu poprzez publiczne pojawienie się Boga. Przemiana ludzkiego usposobienia dokonuje się wskutek różnych rodzajów dzieła Boga; bez takich zmian w usposobieniu człowiek nie potrafiłby nieść świadectwa o Bogu i nie mógłby być według Jego serca. Zmiany w usposobieniu człowieka oznaczają, że człowiek wyzwolił się z niewoli szatana, wyzwolił się spod wpływu ciemności i stał się prawdziwym modelem i wzorem dzieła Boga, faktycznym świadkiem Boga i kimś, kto jest według Jego serca. Dziś Bóg wcielony przybył, by dokonać swojego dzieła na ziemi i wymaga, by człowiek zdobył o Nim wiedzę, by był Mu posłuszny i dawał o Nim świadectwo – znał Jego praktyczne i zwykłe dzieło, był posłuszny wszystkim Jego słowom i Jego dziełu, które nie przystają do ludzkich koncepcji, jak też niósł świadectwo o całym dziele zbawienia człowieka i wszystkich czynach, za pomocą których Bóg podbija człowieka. Ci, którzy niosą świadectwo o Bogu, muszą mieć wiedzę o Nim; tylko takie świadectwo jest ścisłe i rzeczywiste, i tylko takie świadectwo może zawstydzić szatana. Bóg posługuje się tymi, którzy Go poznali, przechodząc Jego sąd i karcenie, rozprawianie się i przycinanie, by nieśli o Nim świadectwo. Posługuje się tymi, których zepsuł szatan, by nieśli o Nim świadectwo, posługuje się tymi, których usposobienie się zmieniło i którzy tym samym zyskali Jego błogosławieństwa, by nieśli o Nim świadectwo. Bóg nie potrzebuje człowieka, by Go wychwalał jedynie słowem ani też nie chce pochwał czy świadectwa ludzi pokroju szatana, których nie zbawił. Tylko ci, którzy znają Boga, mają prawo nieść o Nim świadectwo, tylko ci, których usposobienie się zmieniło, mają prawo nieść świadectwo o Bogu, a Bóg nie pozwoli człowiekowi celowo pohańbić Jego imienia.

fragment rozdziału „Tylko ci, którzy znają Boga, mogą nieść o Nim świadectwo” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 215

Przypomnij sobie scenę z Biblii, gdy Bóg sprowadził zagładę na Sodomę i wspomnij także, jak żona Lota zamieniła się w słup soli. Pomyśl o tym, jak ludzie z Niniwy okazywali skruchę w worach i popiele i przypomnij sobie, co wydarzyło się po tym, jak Żydzi przybili Jezusa do krzyża 2 tysiące lat temu. Żydzi zostali wygnani z Izraela i rozproszyli się po krajach na całym świecie. Wielu zostało zabitych, a cały naród żydowski został poddany niespotykanemu dotąd zniszczeniu. Ukrzyżowali Boga, popełniając haniebną zbrodnię, czym wzbudzili gniew Boży. Zostali zmuszeni do zapłaty za to, co uczynili i poniesienia konsekwencji za swoje postępowanie. Potępili Boga, odrzucili Go, zatem czekał ich tylko jeden los – kara Boża. Oto gorzkie konsekwencje i unicestwienie, jakie ich władcy sprowadzili na swój kraj i naród.

Dzisiaj Bóg wraca na ten świat, by dokonać swego dzieła. Jego pierwszym przystankiem jest wielkie zbiorowisko dyktatorów: Chiny, zagorzały bastion ateizmu. Bóg pozyskał grupę ludzi poprzez swą mądrość i moc. W tym czasie jest ścigany na wszelkie sposoby przez chińską partię rządzącą i poddawany wielkiemu cierpieniu, nie ma gdzie złożyć głowy i nie może znaleźć schronienia. Mimo to, Bóg nadal kontynuuje dzieło, które zamierza wykonać: udziela wypowiedzi i głosi ewangelię. Nikt nie jest w stanie pojąć wszechmocy Boga. W Chinach, kraju, który postrzega Boga jako wroga, On nigdy nie zaniechał swego dzieła. Zamiast tego, więcej ludzi przyjęło Jego dzieło i słowo, ponieważ Bóg uczyni wszystko, co w Jego mocy, by ocalić każdą jedną istotę ludzką. Ufamy, że żaden kraj ani siła nie są w stanie stanąć na drodze tego, co Bóg pragnie osiągnąć. Ci, którzy utrudniają Boże dzieło, sprzeciwiają się Bożemu słowu, zakłócają i osłabiają Boży plan, zostaną ostatecznie przez Boga ukarani. Ten, który przeciwstawia się Bożemu dziełu będzie zesłany do piekieł; każdy kraj, który sprzeciwia się dziełu Boga będzie zniszczony; każdy naród, który porywa się w opozycji do Bożego dzieła zostanie zmieciony z powierzchni ziemi i przestanie istnieć. Nawołuję ludzi wszystkich narodów, krajów, a nawet wszystkich branż, by słuchali Bożego słowa, dostrzegali Jego dzieło, zwracali uwagę na przeznaczenie ludzkości, tym samym czyniąc Boga najświętszym, najbardziej prawym, najwyższym i jedynym obiektem czci pośród ludzi, pozwalając całej ludzkości żyć w Bożym błogosławieństwie, tak jak potomkowie Abrahama żyli w obietnicy Jehowy i tak jak Adam i Ewa, stworzeni pierwotnie przez Boga, żyli w Ogrodach Edenu.

Dzieło Boga jest jak potężnie narastające fale. Nikt nie może powstrzymać Jego ani Jego kroków. Tylko ci, którzy słuchają uważnie słów Boga, szukają Go i pragną Bożej obecności, mogą podążać w ślad za Nim i przyjąć Bożą obietnicę. Pozostali zostaną całkowicie unicestwieni i należycie ukarani.

fragment rozdziału „Bóg kieruje losem całej ludzkości” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 216

Boże zarządzanie miało swój początek przy stworzeniu świata, a człowiek jest podstawą tego dzieła. Stworzenie wszystkich rzeczy na ziemi przez Boga miało miejsce, można rzec, przez wzgląd na człowieka. Jako że dzieło Bożego zarządzania rozciąga się na przestrzeni tysięcy lat i nie jest wykonywane zaledwie przez chwilę, tyle, co mrugnięcie okiem, rok czy dwa, Bóg musiał stworzyć więcej rzeczy niezbędnych do przetrwania człowieka, takich jak słońce, księżyc, wszelkie żywe stworzenia oraz jedzenie i środowisko do życia. To był początek Bożego zarządzania.

Następnie Bóg powierzył ludzkość szatanowi, człowiek żył pod jego władzą, a to doprowadziło stopniowo do pierwszego etapu Bożego dzieła: historii Wieku Prawa… W ciągu kilku tysięcy lat Wieku Prawa ludzkość przyzwyczaiła się do stanu przebywania pod jego przewodnictwem i zaczęto traktować to lekceważąco, aż stopniowo porzucono troskę o Boga. I tak, jednocześnie przestrzegając prawa, ludzie czcili bożki oraz popełniali nikczemne czyny. Byli pozbawieni ochrony Jahwe i wiedli swój żywot tylko przed ołtarzem w świątyni. Właściwie zostali oni pozbawieni Bożego dzieła już dawno temu i mimo że wciąż trzymali się prawa, głosili imię Jahwe, a nawet dumnie wierzyli, że są jedynym narodem Jahwe i przez Niego zostali wybrani – łaska Boża po cichu Izraelitów opuściła…

Gdy Bóg dokonuje swego dzieła, zawsze po cichu opuszcza jedno miejsce, delikatnie przenosząc swoje nowo rozpoczęte dzieło do innego. Takie postępowanie wydaje się oszołomionym ludziom niewiarygodne. Ludzie zawsze wysoko cenili sobie stare rzeczy, postrzegając to, co nowe i nieznane, z wrogością lub jako utrapienie. Zatem jakiegokolwiek nowego dzieła dokonuje Bóg, od początku do samego końca człowiek jest pośród wszystkiego ostatnim, który się o tym dowiaduje.

Jak zwykle, zakończywszy w Wieku Prawa swe dzieło, Bóg rozpoczął kolejne w drugim etapie: przybierając ciało – żyjąc w ciele człowieka przez dziesięć, dwadzieścia lat – oraz głosząc i dokonując dzieła wśród wiernych. A jednak nikt o tym nie wiedział – bez wyjątku – i jedynie garstka osób uznała, że był Bogiem wcielonym, po tym, jak Pan Jezus został ukrzyżowany i zmartwychwstał. Niestety pojawił się pewien człowiek zwany Pawłem, który przyjął śmiertelnie wrogą postawę wobec Boga. Nawet po tym, jak został powalony na ziemię i stał się apostołem, dawna natura Pawła nie zmieniła się i szedł on drogą sprzeciwiania się Bogu. W czasie wykonywania swojego dzieła, Paweł napisał wiele listów apostolskich. Niestety, następne pokolenia uznały jego listy za słowa Boga – do tego stopnia, że zostały one uwzględnione w Nowym Testamencie i zmąciły prawdziwe słowa wypowiedziane przez Niego. To naprawdę wielka hańba od czasu pojawienia się Pisma Świętego. Czyż nie był to błąd popełniony z ludzkiej głupoty? Ludzie nie mieli pojęcia, że w zapisach Bożego dzieła z Wieku Łaski listy apostolskie lub duchowe opracowania człowieka najzwyczajniej nie mogły stanowić ucieleśnienia Bożego dzieła i słów. Jednak to teraz bez znaczenia, zatem powróćmy do naszego głównego tematu. Gdy tylko drugi etap Bożego dzieła został ukończony – po ukrzyżowaniu – Boży plan nawrócenia ludzkości od grzechu (czyli wyciągnięcie człowieka z rąk szatana) został wykonany. Od tamtej chwili człowiek musiał tylko przyjąć Pana Jezusa jako Zbawiciela, by jego grzechy zostały odpuszczone. Teoretycznie rzecz ujmując, grzechy ludzkie nie stanowiły już bariery przed osiągnięciem zbawienia i przyjściem przed Boże oblicze oraz nie były już narzędziem, pozwalającym szatanowi oskarżać człowieka. Wszystko dzięki temu, że Sam Bóg dokonał prawdziwego dzieła, stał się podobieństwem oraz przedsmakiem grzesznego ciała i On Sam stał się ofiarą za grzechy. Tym sposobem człowiek został zdjęty z krzyża, ocalony oraz zbawiony dzięki ciału Bożemu, podobieństwu ciała grzesznego. I tak po zniewoleniu przez szatana, człowiek zbliżył się o krok ku przyjęciu Bożego zbawienia. Oczywiście, ten etap dzieła Boga stanowił Jego zarządzanie o jeden krok dalej niż w Wieku Prawa oraz na głębszym poziomie niż miało to miejsce wówczas.

Takie jest Boże zarządzanie – oddanie ludzkości w ręce szatana – człowiek nie ma pojęcia, kim jest Bóg, czym jest Stwórca, jak czcić Boga i dlaczego konieczne jest poddanie się Mu – i pozostawienie zepsuciu szatana wolnej ręki do działania. Następnie, krok po kroku, Bóg wyzwala człowieka z objęć szatana aż taka osoba zacznie w pełni czcić Boga i odrzuci złego. Oto Boże zarządzanie. Wszystko to brzmi jak mityczna opowieść; wydaje się wprawiać w konsternację. Ludzie odczuwają to jako mityczną historię, ponieważ nie przypuszczają, jak wiele zdarzyło się w historii ludzkości na przestrzeni ostatnich kilku tysięcy lat. Tym bardziej nie wiedzą, ile się zdarzyło w całym naszym wszechświecie. Co więcej, to dlatego że nie potrafią docenić bardziej zdumiewającej, budzącej strach rzeczywistości, istniejącej poza światem materialnym, a której ich oczy śmiertelników nie potrafią dostrzec. Wydaje się to dla nich niezrozumiałe, co wynika z faktu, iż człowiek nie pojmuje znaczenia Bożego zbawienia ludzkości oraz znaczenia dzieła zarządzania i nie rozumie także, jakiego rodzaju ludźmi Bóg pragnie, by ludzkość ostatecznie się stała. Czy jest to ludzkość pokrewna Adamowi i Ewie, niezdeprawowana przez szatana? Nie! Boże zarządzanie ma na celu pozyskać grupę ludzi, którzy czczą Boga i poddają się Mu. Ta ludzkość została skażona przez szatana, jednak nie widzi w szatanie swojego ojca; rozpoznaje odrażające oblicze szatana i odrzuca je, przychodząc przed Boże oblicze, aby przyjąć Boży osąd oraz karcenie. Ludzkość rozpoznaje brzydotę i to, jak kontrastuje ona z tym, co święte, oraz odróżnia wielkość Boga od złej natury szatana. Taka ludzkość nie będzie już dłużej służyć dziełu szatana ani go czcić. Dlatego że jest to grupa ludzi prawdziwie pozyskanych przez Boga. Oto znaczenie Bożego zarządzania ludzkością. W trakcie tego dzieła zarządzania człowiek staje się obiektem skażenia szatana, a jednocześnie obiektem Bożego zbawienia oraz produktem, o który walczą Bóg i szatan. Jednocześnie, dokonując swego dzieła, Bóg stopniowo wyciąga człowieka z rąk szatana, a człowiek jeszcze bardziej zbliża się do Niego…

Następnie nastał Wiek Królestwa, będący bardziej praktyczną częścią Bożego dzieła, a jednak najtrudniejszą do przyjęcia dla człowieka. Dlatego że im bardziej człowiek zbliża się do Boga, tym bliżej dosięga go Boża łaska i tym wyraźniej rysuje się przed człowiekiem oblicze Boga. Dzięki zbawieniu ludzkości człowiek oficjalnie powraca do Bożej rodziny. Myślał, że teraz nastąpi czas radości, a jednak zostaje poddany przez Boga zderzeniu czołowemu takiego rodzaju, którego nikt nie przewidział. I okazuje się, że jest to chrzest, którym ludzie Boga mają się „cieszyć”. Wobec takiego podejścia nie mają innego wyjścia, jak zatrzymać się i zastanowić w duchu: „Jestem barankiem, błąkającym się przez lata, któremu Bóg poświęcił tyle czasu, by go odkupić, więc dlaczego On tak mnie traktuje? Czy to jest Boży sposób na szydzenie ze mnie, obnażenie mnie?” … Po wielu latach człowiek staje się ogorzały, doświadczony trudnościami związanymi z oczyszczeniem i karceniem. Mimo że człowiek utracił swą „chwałę” i „romantyczność” z dawnych lat, bezwiednie zrozumiał zasady ludzkiego postępowania i zaczął doceniać lata Bożego oddania zbawieniu ludzkości. Człowiek powoli zaczyna odczuwać wstręt do własnego barbarzyństwa. Zaczyna odczuwać niechęć wobec swojego zdziczenia oraz wszelkich nieporozumień z Bogiem, a także wobec owych niedorzecznych wymagań, jakie Mu postawił. Czasu nie można cofnąć. Wydarzenia z przeszłości stają się pełnymi żalu wspomnieniami człowieka, a słowa i miłość Boga stają się siłą napędową w jego nowym życiu. Ludzkie rany goją się dzień po dniu, siła powraca, a człowiek wstaje i spogląda na twarz Wszechmogącego… tylko by odkryć, że Ten zawsze był przy jego boku, a Jego uśmiech i cudowne oblicze wciąż go wzruszają. Jego serce nadal kryje troskę o ludzkość, którą stworzył, a Jego dłonie są wciąż ciepłe i silne jak na początku. To jak powrót człowieka do Ogrodu Eden, jednak tym razem człowiek nie słucha już pokus węża, nie odwraca się już od oblicza Jahwe. Człowiek pada na kolana przed Bogiem, wznosi oczy i spogląda na Jego uśmiechniętą twarz, składając Mu swoją najcenniejszą ofiarę – Och! Mój Panie, mój Boże!

Miłość oraz współczucie przenikają każdy szczegół Bożego dzieła zarządzania i bez względu na to, co ludzie są zdolni zrozumieć z Jego dobrych intencji, On wciąż niestrudzenie wypełnia swe dzieło, zamierzając je dokończyć. Nie zważając na to, ile ludzie pojmują z Bożego zarządzania, korzyści i wsparcie płynące z dokonanego Bożego dzieła może docenić każdy. Być może dzisiaj nie poczułeś ani kropli miłości czy też życia, które zapewnia ci Bóg, ale tak długo jak nie odejdziesz od Niego i nie poddasz się w swej determinacji do dążenia do prawdy, zawsze będzie nadchodził dzień, w którym Bóg objawi ci swój uśmiech. Jako że celem Bożego zarządzania jest wyzwolenie człowieka spod władzy szatana, a nie porzucenie ludzkości, która została przez szatana skażona i sprzeciwiła się Bogu.

fragment rozdziału „Człowiek może dostąpić zbawienia jedynie pod Bożym zarządzaniem” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 217

Wszyscy ludzie muszą zrozumieć cel Moich dzieł na ziemi, a więc ostateczny cel Moich dzieł i to, jaki poziom muszę osiągnąć w tych dziełach, zanim zostaną ukończone. Jeśli towarzysząc Mi do tej pory, ludzie wciąż jeszcze nie rozumieją, na czym polegają Moje dzieła, czy nie towarzyszą Mi na próżno? Ludzie, którzy idą za Mną, powinni znać Moją wolę. Działam na ziemi od tysięcy lat i aż do tego dnia wciąż czynię Moje dzieła w ten sposób. Mimo że Moje dzieła składają się z nadzwyczaj wielu elementów, ich cel pozostaje niezmienny; tak samo, na przykład, mimo że jestem przepełniony skierowanym na ludzkość osądem i karaniem, wciąż czynię wszystko dla jej zbawienia i dla lepszego głoszenia Mojej Ewangelii, i dalszego rozszerzania Moich dzieł wśród pogańskich narodów, kiedy już ludzkość osiągnie pełnię. Więc dziś, w czasach, gdy wielu ludzi od dawna już przeżywa wielkie rozczarowanie swoimi nadziejami, Ja nieustannie kontynuuję Moje dzieła, kontynuuję dzieła, których muszę dokonać, aby osądzić i ukarać ludzkość. Mimo że ludzie mają dość słuchania tego, co mówię, i mimo że nie mają najmniejszej ochoty przejmować się Moimi dziełami, Ja wciąż wykonuję swój obowiązek, ponieważ cel Moich dzieł pozostaje niezmienny, a Mój pierwotny plan nie zostanie zniweczony. Celem Mojego osądu jest uzdolnić ludzi do okazywania mi większego posłuszeństwa, a celem Mojego karania jest umożliwić ludziom skuteczniejszą zmianę. Mimo że to, co robię, czynię przez wzgląd na Moje zarządzanie, nigdy nie uczyniłem niczego, co nie byłoby dobre dla ludzi. Jest tak, ponieważ chcę uczynić wszystkie narody poza Izraelem równie posłusznymi jak Izraelici i uczynić ich prawdziwymi ludźmi, abym miał przyczółek na ziemiach poza Izraelem. Takie jest Moje zarządzanie; takie są dzieła, których dokonuję pośród pogańskich narodów. Nawet teraz wielu ludzi wciąż nie rozumie Mojego zarządzania, ponieważ nie interesują się tymi sprawami, troszcząc się jedynie o swoją własną przyszłość i własne cele. Niezależnie od tego, co powiem, ludzie są obojętni na dzieła, których dokonuję, skupiając się wyłącznie na swoich celach w przyszłości. Jeśli sprawy będą się toczyć takim torem, jak Moje dzieła mogą się rozszerzać? Jak ma być głoszona Moja Ewangelia na całym świecie? Musicie wiedzieć, że kiedy Moje dzieła będą rozszerzane, rozproszę was i porażę was, tak jak Jehowa poraził każde z pokoleń Izraela. Wszystko to zostanie uczynione, aby rozszerzać Moją Ewangelię po całej ziemi i rozszerzać Moje dzieła wśród pogańskich narodów, tak aby Moje imię było sławione przez dorosłych i dzieci, a Moje święte imię wywyższone na ustach ludzi z wszystkich plemion i narodów. Jest tak, że w tej ostatecznej epoce Moje imię będzie rozsławione wśród pogańskich narodów, że poganie ujrzą Moje dzieła i nazwą Mnie Wszechmogącym z powodu Moich dzieł, i że Moje słowa mogą wkrótce się wypełnić. Uświadomię wszystkim ludziom, że jestem nie tylko Bogiem Izraelitów, ale także Bogiem wszystkich narodów pogańskich, nawet tych, które przekląłem. Ukażę wszystkim ludziom, że jestem Bogiem całego stworzenia. To jest Moje największe dzieło, cel Moich dzieł zaplanowanych na dni ostateczne i jedyne dzieło do wypełnienia w dniach ostatecznych.

fragment rozdziału „Dzieło głoszenia ewangelii jest również dziełem zbawienia ludzkości” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 218

Dzieła, którymi zarządzam od tysięcy lat, zostaną w pełni objawione ludzkości dopiero w dniach ostatecznych. Dopiero teraz odsłaniam przed ludzkością pełną tajemnicę Mojego zarządzania. Ludzkość zna cel Moich dzieł, ponadto otrzymała zrozumienie wszystkich Moich tajemnic. Ujawniłem ludziom wszystko o celach, które ich interesują. Ujawniłem już ludziom wszystkie Moje tajemnice skrywane od ponad 5900 lat. Kim jest Jahwe? Kim jest Mesjasz? Kim jest Jezus? Musicie wiedzieć to wszystko. Moje dzieła uzależnione są od tych imion. Czy to rozumiecie? Jak należy ogłaszać Moje święte imię? Jak należy głosić Moje imię wszelkim narodom, które wzywają Mnie którymkolwiek z Moich imion? Moje dzieła są już rozszerzane, a Ja rozprzestrzenię je w pełni na wszystkie narody. Ponieważ wykonuję w was Moje dzieła, uderzę w was, jak Jahwe uderzył w pasterzy domu Dawida w Izraelu, rozpraszając was pomiędzy wszystkie narody. Gdyż w dniach ostatecznych rozbiję wszystkie narody w pył i sprawię, że ich ludy rozdzielą się na nowo. Kiedy znów powrócę, narody będą już podzielone wzdłuż granic ustalonych Moimi palącymi płomieniami. W tym czasie objawię się na nowo ludzkości jako palące słońce, ukazując się im otwarcie w obrazie Świętego, którego nigdy nie widzieli, przechadzając się wśród licznych narodów, tak jak Ja, Jahwe, chodziłem niegdyś wśród żydowskich plemion. Od tej pory poprowadzę ludzkość przez ich życie na ziemi. Tam z pewnością ujrzą Moją chwałę i z pewnością zobaczą słup dymu na niebie, który poprowadzi ich przez życie, gdyż objawię się w świętych miejscach. Ludzkość ujrzy Moją sprawiedliwość, jak i Moje chwalebne objawienie. Stanie się to, gdy będę królował na całej ziemi i przyniosę chwałę wielu Moim synom. Wszędzie na ziemi ludzie oddadzą Mi pokłon, a Mój przybytek zostanie trwale ustanowiony pośród ludzkości, na skale dzieła, które dziś czynię. Ludzie będą też służyć Mi w świątyni. Ołtarz, pokryty brudnymi i wstrętnymi rzeczami, rozwalę na kawałki i zbuduję na nowo. Nowonarodzone jagnięta i cielęta będą leżeć na stosie na świętym ołtarzu. Zburzę dzisiejszą świątynię i zbuduję nową. Świątynia, która dziś stoi, pełna odrażających ludzi, zawali się, a ta, którą zbuduję, będzie wypełniona sługami lojalnymi wobec Mnie. Raz jeszcze powstaną i będą Mi służyć dla chwały Mojej świątyni. Z pewnością ujrzycie dzień, w którym otrzymam wielką chwałę, i z pewnością ujrzycie też dzień, w którym zburzę świątynię i zbuduję nową. Z pewnością ujrzycie też dzień nadejścia Mojego przybytku do świata ludzi. Kiedy zburzę świątynię, wprowadzę też Mój przybytek do świata ludzi, właśnie gdy obserwują Moje zstąpienie. Kiedy zgniotę wszystkie narody, zgromadzę je razem na nowo, budując odtąd Moją świątynię i ustanawiając Mój ołtarz, tak aby wszyscy mogli składać Mi ofiary, służyć Mi w Mojej świątyni i wiernie poświęcać się Mojemu dziełu pośród pogan. Będą niczym Izraelici dzisiejszych czasów, przystrojeni w kapłańskie szaty i korony, z Moją, Jahwe, chwałą pośród nich i Moim majestatem unoszącym się nad nimi i mieszkającym pośród nich. Moje dzieła wśród pogan będą czynione w taki sam sposób. Jak były wykonywane Moje dzieła w Izraelu, tak będą one wykonywane wśród narodów pogańskich, ponieważ rozszerzę Moje dzieła w Izraelu i rozprzestrzenię je na narody pogańskie.

fragment rozdziału „Dzieło głoszenia ewangelii jest również dziełem zbawienia ludzkości” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 219

Teraz jest czas, gdy Mój Duch czyni wielkie rzeczy, i czas, w którym rozpoczynam swoją pracę wśród pogan. Więcej nawet, to czas, gdy dzielę na klasy wszystkie stworzone istoty, umieszczając każdą z nich w jej odpowiedniej kategorii, tak aby Moje dzieła mogły być kontynuowane sprawniej i skuteczniej. Tak więc, to, co ci nakazuję, to abyś nadal ofiarowywał swoją całą istotę dla wszystkich Moich dzieł, a ponadto, abyś wyraźnie rozeznawał się i upewniał we wszystkich dziełach, jakich w tobie dokonuję, i całą swoją siłę wkładał w Moje dzieła, tak aby stawały się coraz skuteczniejsze. To właśnie musisz zrozumieć. Zaniechajcie walk pomiędzy sobą, szukając drogi odwrotu lub poszukując cielesnych pociech, które opóźniłyby Moje dzieła i zepsuły twoją wspaniałą przyszłość. Tak czyniąc, daleki od zapewnienia sobie ochrony, sprowadziłbyś na siebie zniszczenie. Czy nie byłoby to niemądre z twojej strony? To, czym tak chciwie się dziś sycisz, jest właśnie tą rzeczą, która rujnuje twoją przyszłość, podczas gdy ból, który dziś znosisz, jest właśnie tą rzeczą, która cię chroni. Musisz być wyraźnie świadomy tych rzeczy, tak aby uniknąć pokus, które napotkasz, aby się wyswobodzić i uniknąć błądzenia w gęstej mgle, która uniemożliwia znalezienie słońca. Kiedy ta gęsta mgła się rozwieje, znajdziesz się pośród sądu wielkiego dnia. Zanim to nastąpi, do ludzkości przybliży się Mój dzień. Jak unikniesz Mojego sądu? Jak możesz uniknąć palącego żaru słońca? Kiedy udzielam ludziom Mojej obfitości, nie tulą jej do swojej piersi, a raczej odrzucają ją na miejsce, gdzie nikt jej nie zauważa. Kiedy zstąpi na ludzkość Mój dzień, ludzie nie będą już w stanie odkryć Mojej obfitości ani znaleźć słów gorzkiej prawdy, które wypowiedziałem do nich dawno temu. Będą zawodzić i płakać, ponieważ utracili jasność światła i popadli w ciemność. To, co dziś widzicie, to zaledwie ostry miecz Moich ust. Nie widzieliście jeszcze rózgi w Mojej ręce ani płomienia, którym przepalam ludzi, i dlatego wciąż jesteście pyszałkowaci i niepowściągliwi w Mojej obecności. To dlatego wciąż walczycie ze Mną w Moim domu, dyskutując ludzkimi językami o tym, co ja wypowiedziałem Moimi ustami. Ludzie się Mnie nie boją, i mimo że wciąż są wobec mnie wrogo nastawieni, nie mają w sobie żadnej bojaźni. Macie język i zęby nieprawych w waszych ustach. Wasze słowa i uczynki są jak słowa i uczynki węża, który skusił Ewę do grzechu. Żądacie od siebie nawzajem oka za oko i zęba za ząb i walczycie w Mojej obecności, by zdobyć dla siebie pozycję, sławę i zysk, a mimo to nie wiecie, że potajemnie obserwuję wasze słowa i uczynki. Zanim w ogóle pojawicie się przed Moim obliczem, Ja wiem już, co kryje się na samym dnie waszych serc. Człowiek ciągle pragnie wymknąć się z Mojej ręki i ukryć się przed spojrzeniem Moich czujnych oczu, Ja jednak nigdy nie uchylałem się przed jego słowami czy uczynkami. Zamiast tego rozmyślnie zezwalam, by te słowa i uczynki znalazły się przed Moimi oczyma, tak abym mógł ukarać niesprawiedliwość człowieka i wydać osąd o jego buncie. Potajemne słowa i uczynki człowieka są zatem zawsze przed Mym sędziowskim tronem, a Mój osąd nigdy go nie opuszcza, ponieważ jest on zanadto skory do buntu. Moje dzieła polegają na tym, by wypalić i oczyścić wszystkie słowa i uczynki ludzi, które zostały wypowiedziane i wykonane w obecności Mojego Ducha. W ten sposób[a], kiedy opuszczę ziemię, ludzie będą w stanie zachować swoją lojalność wobec Mnie i będą Mi wciąż służyć, jak czynią to Moi święci słudzy, wykonując Moje dzieła, pozwalając, by Moje dzieła na ziemi były nadal wykonywane, aż wypełni się dzień.

fragment rozdziału „Dzieło głoszenia ewangelii jest również dziełem zbawienia ludzkości” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Przypis:

a. Oryginalny tekst nie zawiera wyrażenia „W ten sposób”.

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 220

Czy widzieliście, jaką pracę Bóg wykona w tej grupie ludzi? Bóg powiedział, że nawet w Tysiącletnim Królestwie ludzie muszą nadal podążać za Jego głosem, a w przyszłości głos Boga będzie bezpośrednio kierować życiem człowieka w dobrej ziemi Kanaan. Kiedy Mojżesz był w dziczy, Bóg poinstruował go i bezpośrednio do niego przemówił. Z Nieba Bóg posłał pożywienie, wodę i mannę, aby ludzie mogli się cieszyć, i wciąż jest tak dzisiaj: Bóg osobiście zesłał rzeczy do jedzenia i picia, aby ludzie mogli się nimi cieszyć, i osobiście posłał przekleństwa, aby ludzi karać. I tak każdy etap Jego dzieła jest osobiście realizowany przez Samego Boga. Dzisiaj ludzie pragną pojawienia się faktów, starają się dostrzec znaki i cuda, i możliwe jest, że wszyscy tacy ludzie zostaną porzuceni, ponieważ dzieło Boga staje się coraz bardziej realne. Nikt nie wie, że Bóg zstąpił z nieba, ludzie wciąż nie są świadomi, że Bóg zesłał ku pokrzepieniu pokarm i napoje z nieba – a jednak Bóg faktycznie istnieje, a ciepłe sceny z Tysiącletniego Królestwa, które ludzie sobie wyobrażają, zostały również wypowiedziane osobiście przez Boga. To jest fakt i tylko to jest panowaniem z Bogiem na ziemi. Panowanie z Bogiem na ziemi odnosi się do ciała. To, co nie jest z ciała, nie jest na ziemi, a zatem wszyscy, którzy skupiają się na pójściu do trzeciego nieba, czynią to na próżno. Pewnego dnia, gdy cały wszechświat powróci do Boga, centrum Jego działania w całym kosmosie będzie podążać za wypowiedziami Boga; gdzie indziej niektórzy ludzie będą telefonować, kolejni polecą samolotem, inni przepłyną łodzią przez morze, a jeszcze inni użyją laserów, aby przyjąć wypowiedzi Boga. Wszyscy będą wielbić Boga i będą Go spragnieni, wszyscy zbliżą się do Boga i zgromadzą się wokół Niego, i wszyscy będą Go czcić – a wszystko to będą uczynki Boże. Pamiętaj to! Bóg nigdy nie zacznie od nowa gdzieś indziej. Bóg doprowadzi do zaistnienia tego faktu: sprawi, że wszyscy ludzie w całym wszechświecie staną przed Nim i będą czcić Boga na ziemi, a Jego praca w innych miejscach ustanie, a ludzie będą zmuszeni szukać prawdziwej drogi. Będzie tak, jak z Józefem: wszyscy przyszli do niego po pożywienie i pokłonili się mu, bo miał żywność. Aby uniknąć głodu, ludzie będą zmuszeni szukać prawdziwej drogi. Cała społeczność religijna będzie cierpieć poważny głód, a tylko dzisiejszy Bóg jest źródłem żywej wody, posiadającej stale płynące źródło dostarczone człowiekowi dla przyjemności, i ludzie przyjdą i będą na Nim polegać. To będzie czas objawienia uczynków Boga, a Bóg zostanie uwielbiony; wszyscy ludzie w całym wszechświecie będą czcić tego niczym niewyróżniającego się „człowieka”. Czy nie będzie to dzień Bożej chwały? Pewnego dnia starzy pastorzy wyślą telegramy, szukając wody ze źródła wody żywej. Będą podstarzali, a jednak przyjdą, aby oddać pokłon temu człowiekowi, którym pogardzali. Wyznają Go swoimi ustami i będą ufać w swoich sercach – czy to nie jest znak i cud? Gdy całe królestwo się raduje, jest to dzień chwały Bożej, a ktokolwiek do was przyjdzie i otrzyma dobrą nowinę Bożą, będzie błogosławiony przez Boga, który zaopiekuje się tymi krajami i ludźmi, i pobłogosławi im. Przyszły kierunek będzie następujący: ci, którzy otrzymają wypowiedzi z Bożych ust, będą mieć do przejścia ścieżkę na ziemi, a mogą to być biznesmeni, naukowcy, wychowawcy lub przemysłowcy; ci, którzy nie poznają Bożych słów, będą mieli trudności ze zrobieniem nawet jednego kroku i będą zmuszeni szukać prawdziwej drogi. Oto, co rozumie się przez stwierdzenie: „Z prawdą chodzisz po całym świecie; bez prawdy nigdzie nie dojdziesz”. Fakty są następujące: Bóg użyje Drogi (która oznacza wszystkie Jego słowa), aby dowodzić całym wszechświatem, rządzić ludzkością i podbijać ją. Ludzie zawsze mają nadzieję na wielki zwrot w sposobach działania Boga. Mówiąc otwarcie, to przez słowa Bóg kontroluje ludzi, a ty musisz czynić to, co On mówi, czy chcesz, czy nie; jest to fakt i wszyscy muszą go przestrzegać, a także jest on nieuchronny i wszystkim znany.

fragment rozdziału „Nadeszło Królestwo Tysiąclecia” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 221

Słowa Boże rozprzestrzenią się pośród niezliczonych domów, staną się znane wszystkim i dopiero wtedy Jego dzieło rozprzestrzeni się po całym wszechświecie. To znaczy, że jeśli dzieło Boże ma się rozprzestrzenić po całym wszechświecie, wówczas Jego słowa muszą się rozprzestrzeniać. W dniu Bożej chwały słowa Boga pokażą swoją moc i autorytet. Każde Jego słowo, od niepamiętnych czasów aż do dzisiaj, wypełni się i stanie się prawdą. W ten sposób chwała będzie oddana na ziemi Bogu – to znaczy, że Jego słowa będą królować na ziemi. Wszyscy, którzy są niegodziwi, będą karani słowami z ust Boga, wszyscy, którzy są sprawiedliwi, zostaną pobłogosławieni słowami z Jego ust, i wszystko zostanie ustanowione i uzupełnione słowami z Jego ust. Nie będzie też pokazywał żadnych znaków ani cudów; wszystkiego dokonają Jego słowa i Jego słowa wytworzą fakty. Wszyscy na ziemi będą świętować słowa Boga, czy są to dorośli, czy dzieci, mężczyźni, kobiety, starzy czy młodzi, wszyscy ludzie podporządkują się słowom Bożym. Słowa Boże pojawiają się w ciele, pozwalając ludziom na ziemi, by je dostrzegli: żywe i realistyczne. Oto, co oznacza, że Słowo staje się ciałem. Bóg przyszedł na ziemię przede wszystkim po to, aby doprowadzić do zaistnienia faktu: „Słowo stało się ciałem”, co znaczy, że przyszedł, aby Jego słowa zostały wypowiedziane z ciała (nie tak jak w czasach Mojżesza w Starym Testamencie, kiedy Bóg mówił bezpośrednio z nieba). Potem każde z Jego słów wypełni się w Wieku Tysiącletniego Królestwa, staną się faktami widocznymi dla oczu ludzi, i ludzie zobaczą je na własne oczy bez najmniejszych choćby różnic. To jest najwyższy sens wcielenia Boga. To znaczy, że dzieło Ducha dokonuje się przez ciało i przez słowa. To jest prawdziwe znaczenie „Słowa stającego się ciałem” i „pojawienia się Słowa w ciele”. Tylko Bóg może wypowiadać wolę Ducha i tylko Bóg w ciele może mówić w imieniu Ducha; słowa Boga są jasne w Bogu wcielonym i kierują wszystkimi ludźmi. Nikt nie jest z nich zwolniony, wszyscy są nimi objęci. Tylko z tych wypowiedzi ludzie mogą zyskać wiedzę; ci, którzy nie zyskują jej w ten sposób, śnią na jawie, jeśli sądzą, że mogą zdobyć wypowiedzi z nieba. Taka jest władza ukazana w Bogu wcielonym: sprawia, że wszyscy wierzą. Nawet najbardziej czcigodni eksperci i religijni pastorzy nie mogą wypowiedzieć tych słów. Wszyscy muszą się im poddać i żaden człowiek nie będzie w stanie zacząć od nowa. Bóg użyje słów, by podbić wszechświat. On uczyni to nie przez swoje wcielone ciało, ale wykorzystując wypowiedzi z Bożych ust, które staną się ciałem, aby podbić wszystkich ludzi w całym wszechświecie; tylko to Słowo staje się ciałem i tylko tak Słowo pojawia się w ciele. Być może ludziom wydaje się, że Bóg nie wykonał wiele pracy – ale Bóg musi jedynie wypowiedzieć swoje słowa, aby całkowicie przekonać ludzi i aby ich przerazić. Bez faktów ludzie wrzeszczą i krzyczą; słysząc słowa Boga, milkną. Bóg na pewno doprowadzi do zaistnienia tego faktu, ponieważ jest to plan Boga dawno temu ustalony: dopełnienie faktu, że Słowo przybędzie na ziemię. W rzeczywistości, nie muszę tego wyjaśniać, nadejście Tysiącletniego Królestwa na ziemi jest nadejściem Bożych słów na ziemię. Zesłanie Nowego Jeruzalem z nieba to nadejście Bożych słów, aby żyły wśród ludzi, aby towarzyszyły każdemu działaniu człowieka i jego najskrytszym myślom. To także fakt do którego zaistnienia doprowadzi Bóg oraz wspaniała scena Tysiącletniego Królestwa. Taki jest plan ustalony przez Boga: Jego słowa pojawią się na ziemi na tysiąc lat i przejawią one wszystkie Jego czyny i dopełnią całego Jego dzieła na ziemi, po czym ten etap ludzkości dobiegnie końca.

fragment rozdziału „Nadeszło Królestwo Tysiąclecia” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 222

Wszystkie katastrofy spadną jedna po drugiej; wszystkie narody i wszystkie miejscowości doświadczą katastrof – zaraza, głód, powódź, susze i trzęsienia ziemi są wszędzie. Te katastrofy nie zdarzają się tylko w jednym lub dwóch miejscach, ani też nie ustaną w ciągu jednego lub dwóch dni, ale wprost przeciwnie – rozprzestrzenią się na coraz większym obszarze i będą coraz bardziej dotkliwe. W tym czasie nastanie cały szereg wszelkiego rodzaju plag insektów, a zjawisko kanibalizmu pojawi się we wszystkich miejscach. Oto Mój sąd dotyczący wszystkich narodów i ludów. Synowie Moi! Wy nie możecie cierpieć bólu ani doświadczać trudów związanych z katastrofami. Pragnę, abyście wkrótce osiągnęli dojrzałość i wzięli ciężar, który leży na Mych ramionach tak szybko, jak to możliwe; dlaczego nie rozumiecie Mej woli? Praca, która jest przed nami, będzie coraz bardziej uciążliwa. Czy jesteście tak nieczuli, aby zostawić Mnie z pełnymi rękami, abym tak ciężko pracował sam? Powiem to wprost: ci, których życie dojrzewa, schronią się i nie będą cierpieć bólu ani trudów; ci, których życie nie dojrzewa, muszą znosić ból i krzywdę. Me słowa są wystarczająco jasne, czyż nie?

Me imię musi nieść się we wszystkich kierunkach i do wszystkich miejsc, aby każdy mógł poznać Me święte imię i poznać Mnie. Ludzie z różnych środowisk w USA, Japonii, Kanadzie, Singapurze, Rosji, Makao, Hongkongu i innych krajach zgromadzą się niezwłocznie w Chinach, szukając prawdziwej drogi. Me Imię już zostało im objawione, pozostaje tylko to, abyście stali się dojrzali tak szybko, jak to możliwe, abyście mogli ich prowadzić oraz im przewodzić. Dlatego właśnie mówię, że ogrom pracy w przyszłości będzie większy. Me Imię rozpowszechni się szeroko w ślad za katastrofami, a jeśli nie będziecie ostrożni, stracicie udział, który powinien być wasz; nie obawiacie się? Me Imię rozpowszechni się we wszystkich religiach, wszystkich dziedzinach życia, wszystkich narodach i wszystkich wyznaniach. Me dzieło jest wykonywane w uporządkowany sposób, w ściśle powiązanych ogniwach; wszystko to dzieje się dzięki Mej mądrości. Chciałbym tylko, abyście byli w stanie iść naprzód z każdym krokiem, ściśle podążając Mymi śladami.

fragment Rozdziału 65 „Wypowiedzi Chrystusa na początku” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 223

Na świecie trzęsienia ziemi są zapowiedzią katastrofy. Po pierwsze, sprawiam, że świat, to znaczy ziemia, podlega przemianie. W ślad za nią idą różne plagi i klęski głodu. Taki jest mój plan, oto jego etapy, zmobilizuję wszystko, by Mi służyło – tak, bym mógł ukończyć Mój plan zarządzania. Tak więc cały wszechświat zostanie zniszczony, i to nawet bez Mojej bezpośredniej interwencji. Kiedy po raz pierwszy stałem się ciałem i zostałem przybity do krzyża, ziemia przerażająco się zatrzęsła; tak samo stanie się na końcu. Trzęsienia ziemi rozpoczną się w chwili, kiedy wejdę do królestwa niebieskiego, opuściwszy ciało. Dlatego też mówię, że pierworodni synowie w żadnym razie nie będą cierpieli z powodu owych katastrof. Ci, którzy nie są pierworodnymi synami, zostaną dotknięci katastrofą i będą cierpieć. Tak więc jeśli chodzi o ludzkość, to każdy chętnie stałby się pierworodnym synem. Przeczucie podpowiada człowiekowi, że warto stać się nim nie po to, by zaznać błogosławieństw, lecz po to, by uniknąć cierpień spowodowanych katastrofą. Na tym polega knucie wielkiego czerwonego smoka. Ale ja nie dopuszczę, by miał on umknąć. Najpierw sprawię, by spotkała go sroga kara, a później by powstał i służył Mi (odnosi się to do uczynienia Moich synów i Mojego ludu pełnymi); odtąd zawsze już będzie ofiarą własnych spisków, zawsze będzie akceptować Mój sąd i płomienie, które rozniecam. Oto jest prawdziwy sens nakazywania tym, którzy Mi służą, by Mnie wysławiali (posługuję się nimi w celu objawienia Mojej wielkiej mocy). Nie pozwolę, by wielki czerwony smok wkradł się do Mojego królestwa, ani nie przyznam wielkiemu czerwonemu smokowi prawa wysławiania Mnie! (Gdyż na to nie zasługuje i nigdy nie zasłuży!) Sprawię jedynie, że wiecznie będzie Mi służył! Pozwolę mu jedynie, by się przede Mną kajał. (Ci, którzy zostali zniszczeni, mają się lepiej od tych, którzy zostali potępieni. Zniszczenie jest ciężką karą, lecz jest ono tylko tymczasowe, ci jednak, którzy zostali potępieni, już zawsze będą cierpieć surową karę – dlatego też dopuszczam „kajanie się”. Ponieważ ludzie ci wkradają się do Mojego domu i doświadczają wielu Moich łask, mając również pewną wiedzę o Mnie, czynię użytek z surowych kar. Co się tyczy tych, którzy są poza Moim domem, to możecie powiedzieć, że ignoranci nie będą cierpieli). Wedle ludzkich pojęć sądzi się, że ci, którzy zostali zniszczeni mają gorzej od tych, którzy zostali potępieni, jest jednak na odwrót: potępieni muszą już zawsze odbywać srogie kary, ci zaś, którzy zostali zniszczeni, na zawsze powrócą do nicości.

fragment Rozdziału 108 „Wypowiedzi Chrystusa na początku” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 224

Kiedy rozbrzmiewa salwa królestwa – to znaczy wtedy, gdy uderza siedem gromów – ten dźwięk wstrząsa niebem i ziemią, wzruszając empireum i znajdując oddźwięk w sercach wszystkich ludzi. Hymn królestwa uroczyście rozbrzmiewa w narodzie wielkiego, czerwonego smoka, udowadniając, że zniszczyłem naród wielkiego, czerwonego smoka, a następnie ustanowiłem Moje królestwo. Co ważniejsze, Moje królestwo jest ustanowione na ziemi. W tym momencie zaczynam wysyłać Moich aniołów do każdego z narodów świata, aby mogli paść Moich synów, Moich ludzi; to również ma zaspokoić potrzeby kolejnego etapu Mojego dzieła. Ja jednak osobiście udaję się do miejsca, w którym zwinął się wielki, czerwony smok, aby z nim walczyć. A kiedy cała ludzkość pozna Mnie w ciele i będzie w stanie dostrzec Moje uczynki w ciele, wtedy jama wielkiego, czerwonego smoka zamieni się w popiół i zniknie bez śladu. Ponieważ jako lud Mojego królestwa do szpiku kości nienawidzicie wielkiego, czerwonego smoka, musicie działać tak, by zaspokoić Me serce, i w ten sposób sprowadzić hańbę na smoka. Czy naprawdę uważacie, że ten wielki, czerwony smok jest znienawidzony? Czy naprawdę czujecie, że jest to wróg Władcy królestwa? Czy naprawdę wierzycie, że możecie dać wspaniałe świadectwo o Mnie? Czy naprawdę macie wiarę, aby pokonać wielkiego, czerwonego smoka? O to właśnie proszę. Wszystko, czego potrzebuję, to abyście mogli dojść aż dotąd. Czy będziecie w stanie to zrobić? Czy wierzysz, że możesz to osiągnąć? Jakie są możliwości człowieka? Czy nie lepiej, żebym zrobił to sam? Dlaczego mówię, że osobiście zstępuję na miejsce, gdzie toczy się bój? Chcę waszej wiary, a nie twoich uczynków. Istoty ludzkie nie są w stanie przyjąć Moich słów bezpośrednio, lecz po prostu przyglądają się z boku. I czy w ten sposób osiągnęliście cel? Czy poznaliście Mnie w ten sposób? Prawdę mówiąc, nikt z ludzi na ziemi nie jest w stanie spojrzeć Mi prosto w twarz, nikt nie jest w stanie otrzymać czystego i niezmienionego znaczenia Moich słów. Stworzyłem zatem na ziemi bezprecedensowy projekt, aby zrealizować Mój cel oraz stworzyć prawdziwy obraz siebie w sercach ludzi i w ten sposób zakończyć okres, w którym pojęcia sprawują władzę nad ludźmi.

Dziś nie tylko zstępuję na naród wielkiego, czerwonego smoka, lecz także kieruję oblicze ku całemu wszechświatowi, tak, że trzęsie się całe empireum. Czy jest chociaż jedno miejsce, które nie podlega Mojemu osądowi? Czy jest chociaż jedno miejsce, którego nie obejmą plagi, które zsyłam? Wszędzie, dokąd się udaję, rozrzucam nasiona wszelkiego rodzaju nieszczęść. Jest to jedna z metod realizacji Mojego dzieła i bez wątpienia jest aktem zbawienia dla człowieka, a to, co mu okazuję, jest wciąż w pewnym sensie miłością. Pragnę, aby jeszcze więcej ludzi Mnie poznało, mogło Mnie zobaczyć i w ten sposób oddało cześć Bogu, którego nie widzieli od tak wielu lat, a który dzisiaj jest prawdziwy. Z jakiego powodu stworzyłem świat? Dlaczego nie zniszczyłem ludzkości całkowicie, kiedy została poddana zepsuciu? Z jakiego powodu cała ludzkość żyje nękana plagami? Z jakiego powodu Ja sam przybrałem ciało? Gdy wykonuję Moje dzieło, ludzkość poznaje smak nie tylko goryczy, lecz także słodyczy. Kto z ludzi na świecie żyje tylko dzięki Mojej łasce? Gdybym nie obdarzył ludzi błogosławieństwami materialnymi, któż mógłby cieszyć się dostatkiem na świecie? Z pewnością możliwość zajęcia miejsca jako Mój lud nie jest jedynym błogosławieństwem? Zakładając, że nie jesteście Moim ludem, ale raczej sługami, czy nie żylibyście pod Moim błogosławieństwem? Nikt z was nie jest w stanie zgłębić źródła Moich słów. Ludzkości – zamiast cenić sobie tytuły, które wam nadałem – tak wielu z was, słysząc nazwę „posługujący”, żywi urazę w sercu, a tak wielu, słysząc nazwę „Mój lud”, żywi w sercu miłość. Nie próbujcie Mnie oszukać! Moje oczy widzą wszystko i wszystko przenikają! Kto z was chętnie przyjmuje, kto wśród was okazuje zupełne posłuszeństwo? Jeśli salwa królestwa by nie rozbrzmiała, czy naprawdę bylibyście w stanie okazać posłuszeństwo do końca? Co człowiek jest w stanie zrobić, myśleć, jak daleko jest w stanie się posunąć – to wszystko ustaliłem już dawno temu.

fragment Rozdziału 10 „Słów Bożych dla całego wszechświata” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 225

Pomimo faktu, że budowa królestwa formalnie się rozpoczęła, salwa honorowa dla królestwa jeszcze się formalnie nie rozległa. Teraz jest to tylko przepowiednia o tym, co ma nadejść. Kiedy wszyscy ludzie będą uczynieni pełnymi i wszystkie narody ziemi staną się królestwem Chrystusa, wtedy będzie czas, gdy uderzy siedem gromów. Bieżący dzień jest krokiem naprzód w stronę tego etapu, szarża nastąpi w nadchodzącym czasie. Taki jest Boży plan i w niedalekiej przyszłości zostanie on zrealizowany. Jednak Bóg już dokonał wszystkiego, co zapowiedział. Jest zatem jasne, że narody ziemi są tylko zamkami z piasku drżącymi przed nadchodzącym przypływem: dzień ostateczny jest nieuchronny, a wielki, czerwony smok upadnie przed słowem Boga. Aby zapewnić skuteczną realizację Bożego planu, aniołowie niebios zstąpili na ziemię, robiąc wszystko, co w ich mocy, aby zadowolić Boga. Wcielony Bóg sam udał się na pole bitwy, aby prowadzić wojnę z wrogiem. Gdziekolwiek pojawia się wcielenie, tam wróg zostaje zniszczony. Chiny są pierwsze do unicestwienia, do spustoszenia ręką Boga. Bóg nie okaże Chinom absolutnie żadnej litości. Dowodem na postępujący upadek wielkiego, czerwonego smoka jest ciągłe dojrzewanie ludzi. Każdy może to dostrzec. Dojrzewanie ludu jest znakiem upadku wroga. To trochę tłumaczy znaczenie „toczenia boju”. Zatem Bóg wielokrotnie przypominał ludziom, aby dawali piękne świadectwa o Bogu, aby obalić w sercach ludzkich status wyobrażeń i brzydotę wielkiego, czerwonego smoka. Bóg używa takich przypomnień, aby ożywić wiarę człowieka, a czyniąc to, realizuje swoje dzieło. Bóg bowiem powiedział: „Jakie są możliwości człowieka? Czy nie lepiej, żebym zrobił to sam?”. Cała ludzkość jest taka. Ludziom nie tylko brakuje zdolności, lecz także łatwo się zniechęcają i rozczarowują. Z tego powodu nie są w stanie poznać Boga. Bóg nie tylko ożywia wiarę człowieka, lecz także w ukryciu nieustannie nasyca człowieka siłą.

Potem Bóg zaczął przemawiać do całego wszechświata. Nie tylko rozpoczął swoje nowe dzieło w Chinach, lecz także w całym wszechświecie. Na tym etapie dzieła, ponieważ Bóg chce objawić wszystkie swoje czyny na całej ziemi, aby cała ludzkość, która Go zdradziła, powróciła ponownie, aby pokłonić się w poddaństwie przed Jego tronem, w Bożym sądzie nadal jest Boże współczucie i miłość. Bóg używa bieżących wydarzeń na całym świecie jako okazji do tego, by wzbudzić w ludziach panikę i zachęcić ich do poszukiwania Boga, aby mogli zawrócić przed Jego oblicze. Dlatego Bóg mówi: „Jest to jedna z metod realizacji Mojego dzieła i bez wątpienia jest aktem zbawienia dla człowieka, a to, co mu okazuję, jest wciąż w pewnym sensie miłością”.

fragment Rozdziału 10 „Interpretacji tajemnic Słowa Bożego dla całego wszechświata” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 226

Sprawuję na ziemi swoją władzę, wypełniając w całości Moje dzieło. Wszystko, co zawiera się w Moim dziele, znajduje odzwierciedlenie na powierzchni ziemi; ludzkość na ziemi nigdy nie mogła uchwycić Moich poruszeń w niebie, ani też wyczerpująco przemyśleć orbit i trajektorii Mojego Ducha. Zdecydowana większość ludzi chwyta tylko drobiazgi spoza sfery ducha, niezdolna uchwycić rzeczywistości ducha. Wymagania, jakie przedstawiam ludzkości, nie pochodzą z niejasnego Ja, którym jestem w niebie, ani z nieuchwytnego Ja, którym jestem na ziemi: stawiam wymagania adekwatne do postawy człowieka na ziemi. Nigdy nie stawiałem nikogo w kłopotliwym położeniu, ani też nigdy nie kazałem nikomu „utoczyć swojej krwi” dla Mej własnej przyjemności. Czy to możliwe, że Moje wymagania ograniczają się do tych warunków? Spośród bezliku ziemskich stworzeń, które z nich nie podlega dyspozycjom i słowom z Moich ust? Które spośród tych stworzeń, przychodzących przede Mnie, nie zostaje obrócone w popiół Moimi słowami i Moim palącym ogniem? Które z tych stworzeń śmie dumnie kroczyć w hardej euforii przede Mną? Która z tych istot nie kłania się przede mną? Czy jestem Bogiem, który jedynie nakazuje stworzeniu milczenie? Z bezliku rzeczy stworzonych wybieram te, które wypełniają Mój zamiar; z bezliku ludzi w ludzkości wybieram tych, którzy wykazują troskę o Moje serce. Wybieram najlepsze spośród gwiazd, tym samym dodając do Mojego królestwa nikły blask światła. Chodzę po ziemi, rozsiewając wszędzie Moją woń, w każdym miejscu zostawiam ślady Mej postaci. Każde miejsce rozbrzmiewa dźwiękiem Mojego głosu. Wszędzie ludzie wspominają z nostalgią urokliwe sceny z dnia wczorajszego, bowiem cała ludzkość rozpamiętuje przeszłość…

Cała ludzkość pragnie ujrzeć Moje oblicze, gdy jednak osobiście zstępuję na ziemię, wszyscy są przeciwni Mojemu przyjściu, wszyscy odpędzają światło, by nie nadeszło, jakbym był w niebie wrogiem człowieka. Człowiek wita Mnie z obronnym światłem w oczach, bezustannie będąc w pogotowiu, bardzo obawiając się tego, że mogę mieć dla niego inne plany. Ponieważ ludzie uważają Mnie za nieznanego przyjaciela, mają wrażenie, jakbym nosił się z zamiarem zabicia ich wszystkich bez wyjątku. W oczach człowieka jestem śmiertelnym wrogiem. Zaznawszy Mojego ciepła pośród nieszczęść, człowiek mimo to nadal jest nieświadomy Mojej miłości i w dalszym ciągu uporczywie się przede Mną wzbrania i sprzeciwia Mi się. Nie próbując bynajmniej wykorzystać stanu, w jakim człowiek się znajduje, do podjęcia przeciw niemu jakichkolwiek kroków, otaczam go ciepłem Mojego uścisku, napełniam jego usta słodyczą i wkładam w jego żołądek niezbędne jedzenie. Gdy jednak góry i koryta rzek zatrzęsą się od Mojego strasznego gniewu, nie będę mu dłużej – z racji jego tchórzostwa – oferował tych rozmaitych form wsparcia. W owej chwili zapłonę gniewem, odmawiając wszelkiemu żywemu stworzeniu szansy na skruchę i odrzucając wszelkie nadzieje człowieka, wymierzę mu karę, na którą ten w pełni sobie zasłużył. W owym czasie grzmot i błyskawica będą lśnić i rozbrzmiewać niczym fale oceanu ryczące pośród furii – jak dziesięć tysięcy rozpadających się gór. Z powodu swej buntowniczości, człowiek upada wśród grzmotów i błyskawic, inne stworzenia zostają zmiecione pośród wybuchów gromów i błyskawic, cały wszechświat nagle popada w chaos, zaś stworzenie nie jest w stanie odzyskać pierwotnego tchnienia życia. Nieprzeliczone zastępy ludzkości nie mogą ujść przed rykiem grzmotu; wśród lśnienia błyskawic tabuny ludzi piętrzą się w rwącym nurcie, niesione strugami wody spływającymi obficie z gór. Nagle zbiegają się światy „ludzi” w owym miejscu „przeznaczenia” człowieka. Zwłoki unoszą się na powierzchni oceanu. Cała ludzkość oddaliła się ode Mnie za sprawą Mojego gniewu, człowiek bowiem wykroczył przeciwko istocie Mojego Ducha; jego bunt Mnie uraża. Jednak tam, gdzie nie ma wody, inni ludzie nadal cieszą się wśród śmiechu i pieśni, radują się obietnicami, jakie im złożyłem.

Gdy cała ludzkość się uspokaja, emituję na jej oczach błysk światła. Po czym w umysłach ludzi się przejaśnia, a ich spojrzenia stają się wyraźniejsze; porzucają też ludzie swoją skłonność do milczenia; i tak w ich sercach natychmiast zaczyna narastać inspiracja. W owym czasie cała ludzkość zostaje wskrzeszona. Odsuwając na bok swe niewyartykułowane smutki, wszyscy ludzie przychodzą do Mnie, zyskawszy kolejną szansę przetrwania dzięki głoszonym przeze Mnie słowom. A jest tak dlatego, że wszystkie ludzkie istoty pragną żyć na powierzchni ziemi. Któż jednak spośród nich kiedykolwiek miał zamiar żyć przez wzgląd na Mnie? Kto z nich kiedykolwiek miał w sobie nieodkryte wspaniałe rzeczy, którymi chciałby sprawić Mi przyjemność? Kto z nich kiedykolwiek wyczuł Moją nęcącą woń? Ludzie uczynieni są z materii szorstkiej i niewyszukanej: na zewnątrz zdają się olśniewać oczy, jednak w głębi swej istoty nie darzą Mnie szczerą miłością, ponieważ w głębi ludzkiego serca nigdy nie zagościła choćby najmniejsza cząstka Mnie samego. Człowiek jest zbyt wybrakowany: gdyby go porównać ze Mną, okazałoby się, że jesteśmy od siebie tak odlegli jak ziemia od nieba. Mimo to jednak nie przypuszczam ataku na słabe punkty i wrażliwe miejsca człowieka, ani też nie wyśmiewam go szyderczo z jego niedostatków. Moje ręce wykonują dzieło na ziemi od tysięcy lat, a przez cały ten czas Moje oczy czuwają nad ludzkością. Nigdy jednak nie wybierałem jakiegoś przypadkowego ludzkiego życia, by bawić się nim, jakby to była zabawka. Obserwuję starania podejmowane przez człowieka i rozumiem cenę, jaką zapłacił. Kiedy staje przede Mną, nie chcę karcić go z zaskoczenia, ani też nie chcę narzucać mu rzeczy, które są przez niego niepożądane. Zamiast tego przez cały czas zaopatrywałem człowieka i go obdarowywałem. Tak więc to, czym człowiek się cieszy, to wyłącznie Moja łaska, wyłącznie szczodrość, która pochodzi z Mojej ręki. Ponieważ przebywam na ziemi, człowiek nigdy nie musiał cierpieć udręk głodu. Jest raczej tak, że pozwalam mu brać z Moich rąk rzeczy, które mogą mu sprawić radość, a ludzkości pozwalam żyć w Moim błogosławieństwie. Czyż cała ludzkość nie żyje w obliczu Mojego karcenia? Podobnie jak góry kryjące w swych rozpadlinach obfitość i dostatek radosnych rzeczy w wodach – czy tym bardziej ludzie żyjący w Moich słowach nie mają dzisiaj jedzenia, które sobie cenią i w którym gustują? Przebywam na ziemi, ludzkość zaś doświadcza na ziemi Mojego błogosławieństwa. Kiedy odejdę z ziemi – a będzie to również czas ukończenia Mojego dzieła – w owym czasie ludzkość nie będzie już zaznawać z Mojej strony jakiejkolwiek pobłażliwości przez wzgląd na jej słabość.

fragment Rozdziału 17 „Słów Bożych dla całego wszechświata” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 227

Czy naprawdę nienawidzicie wielkiego, czerwonego smoka? Czy naprawdę szczerze go nienawidzicie? Czemu pytałem was o to tak wiele razy? Czemu wciąż, raz za razem, zadaję wam to pytanie? Jaki obraz wielkiego, czerwonego smoka jest w waszym sercu? Czy naprawdę został on usunięty? Czy naprawdę nie uważacie go za waszego ojca? Wszyscy ludzie powinni dostrzegać Mój zamiar w Moich pytaniach. Nie zadaję ich po to, by wywołać złość ludu, ani po to, by wzbudzić bunt pośród ludzi, ani po to, by człowiek mógł odnaleźć swoje wyjście, ale po to, by pozwolić wszystkim ludziom wyzwolić się z niewoli wielkiego, czerwonego smoka. Lecz nikt nie powinien się niepokoić. Wszystkiego dokonają Moje słowa; żaden człowiek nie może uczestniczyć i żaden człowiek nie może wykonać dzieła, które Ja zrealizuję. Oczyszczę powietrze wszystkich krain i wykorzenię wszelkie ślady demonów na ziemi. Rozpocząłem już i zacznę pierwszy krok Mojego dzieła karcenia w miejscu przebywania wielkiego, czerwonego smoka. Tak oto można dostrzec, że Moje karcenie spadło na cały wszechświat i że wielki, czerwony smok oraz wszelkie rodzaje duchów nieczystych nie będą w stanie uciec od Mojego karcenia, ponieważ patrzę na wszystkie krainy. Gdy Moje dzieło na ziemi się dopełni, czyli gdy epoka sądu dobiegnie końca, formalnie skarcę wielkiego, czerwonego smoka. Moi ludzie ujrzą Moje sprawiedliwe karcenie wielkiego, czerwonego smoka, wyleją chwałę z powodu Mojej sprawiedliwości i będą na wieki wychwalać Moje święte imię z powodu Mojej sprawiedliwości. Odtąd formalnie będziecie wykonywali wasz obowiązek i formalnie będziecie Mnie chwalili po wszystkich krainach, na wieki wieków!

Gdy epoka sądu osiągnie swój szczyt, nie będę się śpieszył, by zakończyć Moje dzieło, ale włączę w nie dowód epoki karcenia i pozwolę, by wszyscy Moi ludzie ujrzeli ten dowód; w tym zaś zrodzi się większy owoc. Tym dowodem są środki, za pomocą których karcę wielkiego, czerwonego smoka, a sprawię, że Moi ludzie będą go oglądali własnymi oczami, aby wiedzieli więcej o Moim usposobieniu. Czas, w którym Moi ludzie radują się ze Mnie, jest wtedy, gdy wielki, czerwony smok jest karcony. Sprawianie, że lud wielkiego, czerwonego smoka powstaje i buntuje się przeciw niemu, jest Moim planem i metodą, którą doskonalę Moich ludzi, a jest to wielka okazja dla wszystkich Moich ludzi, by wzrastać w życiu.

fragment Rozdziału 28 „Słów Bożych dla całego wszechświata” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 228

Gdy jasny księżyc wschodzi, spokojna noc jest natychmiast zakłócona. Choć księżyc marnieje, człowiek jest w świetnym nastroju i spokojnie siedzi w świetle księżyca, podziwiając piękną scenę skąpaną w tym świetle. Człowiek nie może opisać swych uczuć; to jest jakby pragnął wrócić myślami do przeszłości, jakby pragnął popatrzeć w przyszłość, jakby radował się teraźniejszością. Uśmiech pojawia się na jego twarzy, a pośród przyjemnego powietrza przenika rześka woń; gdy zaczyna wiać łagodny wiatr, człowiek wyczuwa mocny zapach i wydaje się nim odurzony, niezdolny, by się wybudzić. To właśnie jest ten czas, gdy osobiście przyszedłem pośród człowieka, a człowiek ma wzmożone wyczucie tego mocnego aromatu i dzięki temu wszyscy ludzie żyją pośród tego zapachu. Jestem z człowiekiem w dobrych stosunkach, żyje on w harmonii ze Mną, nie odstępuje on od szacunku względem Mnie, już więcej nie przycinam braków człowieka, już więcej nie ma zasmuconego wyglądu twarzy człowieka i śmierć już więcej nie grozi całej ludzkości. Dzisiaj posuwam się razem z człowiekiem ku epoce karcenia, idąc z nim ramię w ramię. Wykonuję Moje dzieło, to znaczy, rzucam Mój pręt pośród człowieka, a spada on na to, co jest buntownicze w człowieku. W oczach człowieka Mój pręt wydaje się mieć szczególne moce: przychodzi na tych, którzy są Moimi wrogami i łatwo ich nie oszczędza; wśród wszystkich tych, którzy się Mi sprzeciwiają, pręt wykonuje swą nieodzowną funkcję; wszyscy ci, którzy są w Moich rękach, wykonują swój obowiązek zgodnie z Moim zamysłem, a nigdy nie zboczyli oni od Moich pragnień ani nie zmienili ich istoty. W rezultacie, wody będą ryczeć, góry się zachwieją, wielkie rzeki zanikną, człowiekowi będzie wreszcie dane się zmienić, słońce się zaćmi, księżyc ściemnieje, człowiek nie będzie więcej miał dni życia w pokoju, już więcej nie będzie czasu spokoju na ziemi, niebiosa nigdy więcej nie pozostaną spokojne oraz ciche i już nigdy więcej nie wytrzymają. Wszystko będzie odnowione i odzyska pierwotny wygląd. Wszystkie domostwa na ziemi zostaną rozdarte, a wszystkie narody na ziemi rozdzielone; odejdą w zapomnienie dni zjednoczenia męża i żony, matka z synem już więcej się nie spotka, nigdy więcej nie będzie też spotkania ojca z córką. Zetrę na proch wszystko, co dawniej było na ziemi. Nie daję ludziom okazji uwalniania swych uczuć, ponieważ Ja jestem bez uczuć i zacząłem w najwyższym stopniu nienawidzić uczuć ludzi. To z powodu uczuć pomiędzy ludźmi zostałem odsunięty na bok i w ten sposób stałem się „inny” w ich oczach; to z powodu uczuć między ludźmi zostałem zapomniany; to z powodu uczuć człowieka łapie on okazję dostrzegania swego „sumienia”; to z powodu uczuć człowieka jest on zawsze znużony Moim karceniem; to z powodu uczuć człowieka nazywa Mnie on nieuczciwym i niesprawiedliwym oraz mówi, że nie zwracam uwagi na ludzkie uczucia w Moim traktowaniu. Czy także mam krewnych na ziemi? Kto kiedykolwiek pracował tak, jak Ja, dniem i nocą, bez myślenia o jedzeniu czy spaniu, ze względu na cały Mój plan zarządzania? Jak człowiek mógłby być porównywany z Bogiem? Jak mógłby być zgodny z Bogiem? Jak mógłby Bóg, który stwarza, być tego samego rodzaju, co człowiek, który jest stworzony? Jak mógłbym zawsze żyć i działać wraz z człowiekiem na ziemi? Kto niepokoi się o Moje serce? Czy modlitwy człowieka? Raz zgodziłem się dołączyć do człowieka i pójść razem z nim – i tak, do dzisiaj człowiek żyje w Mojej opiece i ochronie, ale czy kiedykolwiek nadejdzie ten dzień, w którym człowiek będzie mógł oddzielić się od Mojej opieki? Choć człowiek nigdy nie obarczał się troską o Moje serce, kto może przeżyć na ziemi bez światła? Jedynie dzięki Mojemu błogosławieństwu człowiek żyje aż do dzisiaj.

fragment Rozdziału 28 „Słów Bożych dla całego wszechświata” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 229

Kraje są w wielkim chaosie, ponieważ Boży pręt zaczął odgrywać swą rolę na ziemi. Boże dzieło może być widziane w stanie ziemi. Gdy Bóg mówi: „wody będą ryczeć, góry się zachwieją, wielkie rzeki zanikną”, jest to wstępne dzieło pręta na ziemi, na skutek którego „Wszystkie domostwa na ziemi zostaną rozdarte, a wszystkie narody na ziemi rozdzielone; odejdą w zapomnienie dni zjednoczenia męża i żony, matka z synem już więcej się nie spotka, nigdy więcej nie będzie też spotkania ojca z córką. Zetrę na proch wszystko, co dawniej było na ziemi”. Taki będzie ogólny stan rodzin na ziemi. Oczywiście, być może nie będzie to stan wszystkich rodzin, ale jest to stan większości z nich. Z drugiej strony słowo to odnosi się do okoliczności doświadczanych przez ludzi tego nurtu w przyszłości. Przepowiada ono, że gdy przejdą oni karcenie słów, a niewierzący będą narażeni na katastrofę, nie będzie więcej relacji rodzinnych wśród ludzi na ziemi; oni wszyscy będą ludem Sinim i wszyscy będą wiernymi w królestwie Bożym. Stąd odejdą w zapomnienie dni zjednoczenia męża i żony, matka z synem już więcej się nie spotka, nigdy więcej nie będzie też spotkania ojca z córką. Tak oto rodziny ludzi na ziemi będą rozbite, rozdarte na kawałki i będzie to końcowe dzieło, które Bóg wykonuje w człowieku. A ponieważ Bóg rozpowszechni to dzieło na całym wszechświecie, korzysta z okazji, by wyjaśnić ludziom słowo „uczucie”, w ten sposób pozwalając im zobaczyć, że Bożą wolą jest rozbić wszystkie ludzkie rodziny i pokazując, że Bóg używa karcenia, by rozwiązać wszystkie spory rodzinne pośród ludzkości. Jeśli nie, nie byłoby sposobu na doprowadzenie ostatniej części Bożego dzieła na ziemi do końca. Ostatnia część Bożych słów obnaża największą ludzką słabość – wszyscy żyją w uczuciu – a więc Bóg nie omija żadnego z nich i odsłania sekrety ukryte w sercach całej ludzkości. Czemu jest tak trudno ludziom oddzielić się od uczucia? Czy jest wyższe od zasad sumienia? Czy sumienie może wypełnić Bożą wolę? Czy uczucie może pomóc ludziom przejść przez przeciwności? W Bożych oczach uczucie jest Jego wrogiem – czy nie było to wyraźnie stwierdzone w Bożych słowach?

fragment Rozdziału 28 „Interpretacji tajemnic Słowa Bożego dla całego wszechświata” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 230

Wszystkie Boże słowa zawierają część Jego usposobienia; Jego usposobienie nie może być w pełni wyrażone w słowach, więc pokazuje to jak wiele bogactwa jest w Nim. To, co ludzie mogą zobaczyć i dotknąć jest przecież ograniczone, tak jak ograniczone są ludzkie możliwości. Chociaż Boże słowa są jasne, ludzie nie są w stanie w pełni zrozumieć. Tak jak te słowa: „W świetle błyskawicy każde zwierzę jest ujawnione w jego prawdziwej formie. Tak też ludzie, oświetleni Moim światłem, odzyskali świętość, którą kiedyś posiadali. Och, oby ten skażony świat przeszłości wreszcie runął do brudnej wody i, zanurzając się pod powierzchnią, zniknął w błocie!” Wszystkie Boże słowa zawierają Jego istotę i mimo że ludzie są zupełnie świadomi tych słów, nigdy nie poznali ich znaczenia. W oczach Boga wszyscy ci, którzy Mu się sprzeciwiają, są Jego wrogiem, to znaczy, ci należący do złych duchów są zwierzętami. Na podstawie tego można dostrzec rzeczywistą sytuację kościoła. Bez poddawania się ludzkim reprymendom czy karceniom, bez przechodzenia przez ludzkie bezpośrednie wykluczenie lub część ludzkich metod albo bycie wskazywanym przez ludzi, wszyscy ludzie badają samych siebie w świetle Bożego słowa i widzą bardzo jasno w perspektywie „mikroskopu” jak wiele choroby rzeczywiście jest w ich wnętrzu. W Bożych słowach każdy rodzaj ducha jest sklasyfikowany i pierwotna forma każdego ducha jest objawiona. Duchy aniołów stają się coraz bardziej iluminowane i oświecone, stąd to, co Bóg powiedział, że „odzyskali świętość, którą kiedyś posiadali”, opiera się na ostatecznym skutku osiągniętym przez Boga. Teraz oczywiście nie może być on jeszcze w pełni osiągnięty – jest to tylko przedsmak. Boża wola jest przez to widziana i pokazuje to, że wiele ludzi upadnie w Bożych słowach oraz że będą pokonani w procesie, w którym wszyscy ludzie będą stopniowo stawać się świętymi. Słowa „zniknął w błocie” wspomniane tutaj nie przeczą Bożemu zniszczeniu świata ogniem, zaś „błyskawica” odnosi się do Bożego gniewu. Kiedy Bóg wypuści swój wielki gniew, to w rezultacie cały świat doświadczy wszelkich rodzajów katastrof, jak wybuch wulkanu. Stojąc ponad firmamentem, można zobaczyć, że na ziemi dzień po dniu przybliżają się do całej ludzkości wszelkie rodzaje klęsk. Patrząc z wysokości, ziemia jest jak różnorodność scen przed trzęsieniem ziemi. Wszędzie wdziera się ognista woda, lawa rozlewa się po całym obszarze, góry się przesuwają, a zimne światło skrzy wszędzie. Cały świat zatonął w ogniu. Jest to scena wypuszczania gniewu Boga i jest to czas Jego sądu. Wszyscy ci, którzy są z ciała, nie będą w stanie uciec. Tak oto wojny pomiędzy krajami i konflikty pomiędzy ludźmi nie będą potrzebne do zniszczenia całego świata, lecz ten proces „świadomie skorzysta” z kolebki Bożego karcenia. Nikt nie będzie w stanie go uniknąć i każdy po kolei przejdzie przez niego. Po tym cały wszechświat jeszcze raz zalśni świętym blaskiem i cała ludzkość jeszcze raz rozpocznie nowe życie. A Bóg odpocznie nad wszechświatem i będzie błogosławił całą ludzkość każdego dnia. Niebo nie będzie nieznośnie zamarłe, ale odzyska żywotność, jakiej nie miało od stworzenia świata, a „szósty dzień” będzie wtedy, gdy Bóg rozpocznie nowe życie. Bóg i człowiek wejdą razem w odpoczynek, a wszechświat już więcej nie będzie mętny ani brudny, ale uzyska odnowienie. To dlatego Bóg powiedział: „Ziemia już więcej nie jest spokojna i milcząca, niebo nie jest już więcej zamarłe i smutne”. W królestwie niebieskim nigdy nie było niesprawiedliwości ani ludzkich uczuć, ani żadnych skażonych usposobień ludzkości, ponieważ nie ma w nim szatańskiego rozproszenia. Wszyscy ludzie są w stanie rozumieć Boże słowa, a życie w niebie jest życiem pełnym radości. Wszyscy ci, którzy są w niebie, mają mądrość i godność Boga.

fragment Rozdziału 18 „Interpretacji tajemnic Słowa Bożego dla całego wszechświata” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Słowo Boże na każdy dzień Fragment 231

Można powiedzieć, że wszystkie dzisiejsze wypowiedzi zapowiadają przyszłe sprawy, są to przygotowania Boga do kolejnego kroku Jego dzieła. Bóg już właściwie skończył swoje dzieło wśród ludu Kościoła, po czym wykorzysta gniew, aby ukazać się wszystkim ludziom. Jak powiedział Bóg: „Sprawię, że ludzie na ziemi uznają Moje działania i przed „tronem sędziowskim” Moje czyny zostaną udowodnione, tak aby zostały one uznane wśród ludzi na całej ziemi, którzy się podporządkują”. Czy dostrzegacie coś w tych słowach? Jest w nich podsumowanie następnej części Bożego dzieła. Po pierwsze Bóg sprawi, że wszystkie psy stróżujące, które dzierżą władzę polityczną, zostaną szczerze przekonane i same zejdą ze sceny historii, aby nigdy więcej nie walczyć o status ani knuć i intrygować. To dzieło musi zostać wykonane przez Boga, wzbudzając różne katastrofy na ziemi. Ale Bóg nie pojawi się – ponieważ w tym czasie naród wielkiego, czerwonego smoka nadal będzie krajem brudnym, Bóg nie pojawi się, ale tylko wyłoni się przez karcenie. Takie jest sprawiedliwe usposobienie Boga i nikt nie może od niego uciec. W tym czasie, wszystko, co zamieszkuje naród wielkiego, czerwonego smoka ucierpi z powodu katastrofy, która naturalnie obejmuje również królestwo na ziemi (czyli Kościół). To jest właśnie ten czas, kiedy pojawiają się fakty, zatem wszyscy ludzie tego doświadczają i nikt nie może uciec. To zostało z góry wyznaczone przez Boga. To właśnie z powodu tego etapu dzieła Bóg mówi: „Teraz jest czas na realizację wielkich planów”. Ponieważ w przyszłości nie będzie kościoła na ziemi, a z powodu nadejścia katastrofy ludzie nie mogą myśleć o niczym innym i trudno im jest cieszyć się Bogiem pośród katastrofy, dlatego uprasza się ludzi o kochanie Boga z całego serca w tym wspaniałym czasie, tak aby nie przegapili swej szansy. Gdy to minie, wielki, czerwony smok będzie całkowicie pokonany przez Boga i w ten sposób dzieło świadectwa ludu Bożego dobiegnie końca; potem Bóg rozpocznie następny etap dzieła, pustosząc kraj wielkiego, czerwonego smoka, a ostatecznie przybijając ludzi w całym wszechświecie do góry nogami do krzyża, po czym unicestwi On całą ludzkość – są to przyszłe kroki Bożego dzieła. Zatem powinniście starać się kochać Boga w tych spokojnych warunkach. W przyszłości nie będziecie mieli więcej okazji, aby kochać Boga, ponieważ ludzie mają tylko możliwość kochać Boga w ciele; kiedy będą żyli w innym świecie, nikt nie będzie mówił o miłości do Boga. Czyż nie jest to odpowiedzialność istoty stworzonej? A więc jak należy kochać Boga w dniach swojego życia? Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Czy czekasz aż do śmierci, aby kochać Boga? Czy to nie jest pusta mowa? Dlaczego dziś nie dążysz do tego, aby kochać Boga? Czy miłość do Boga, gdy jest się zajętym, może być prawdziwą miłością do Boga? Powodem, dla którego mówi się, że ten krok Bożego dzieła wkrótce się skończy, jest to, że Bóg już ma świadectwo przed szatanem; dlatego nie ma potrzeby, aby człowiek cokolwiek czynił, człowieka uprasza się tylko o to, aby kochał Boga w latach swojego życia – to jest kluczem. Ponieważ wymagania Boga nie są wielkie, a ponadto ponieważ w Jego sercu jest palący niepokój, objawił On podsumowanie kolejnego kroku pracy, zanim ten krok pracy się skończył, co wyraźnie pokazuje, ile jest czasu. Gdyby Bóg nie był niespokojny w swym sercu, czy powiedziałby te słowa tak wcześnie? To dlatego, że czas jest krótki, Bóg działa w ten sposób. Jest nadzieja, że możecie kochać Boga z całego serca, z całego umysłu i ze wszystkich sił, tak jak cenicie swoje własne życie. Czyż nie jest to życie o najpełniejszym znaczeniu? Gdzie jeszcze można znaleźć sens życia? Czy to nie świadczyłoby o takiej ślepocie? Czy jesteś skłonny kochać Boga? Czy Bóg jest godny miłości człowieka? Czy ludzie są godni uwielbienia człowieka? Co więc należy zrobić? Kochaj Boga odważnie, bez zastrzeżeń – i zobacz, co Bóg z tobą zrobi. Zobacz, czy On cię zabije. Podsumowując, zadanie kochania Boga jest ważniejsze niż kopiowanie i zapisywanie rzeczy dla Niego. Powinieneś dać pierwszeństwo temu, co najważniejsze, aby twoje życie miało więcej sensu i było pełne szczęścia, a następnie powinieneś poczekać na Boży „wyrok” w twojej sprawie. Zastanawiam się, czy twój plan będzie obejmował miłość do Boga – chciałbym, aby plany wszystkich ludzi stały się tym, co zostało zrealizowane przez Boga i stały się rzeczywistością.

fragment Rozdziału 42 „Interpretacji tajemnic Słowa Bożego dla całego wszechświata” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Wstecz: Znajomość dzieła Bożego (1)

Dalej: VI. Usposobienie Boga oraz to, co On ma i czym jest

Skontaktuj się z nami w dowolnym czasie, jeśli w swojej wierze napotykasz na jakieś trudności czy wątpliwości.
Skontaktuj się z nami przez Messenger
Skontaktuj się z nami przez WhatsApp

Powiązane treści

Trzy przestrogi

Jako wierzący w Boga powinniście być lojalni we wszystkim tylko wobec Niego i móc zgadzać się z Jego wolą we wszystkim. Niemniej choć każdy...

Ustawienia

  • Tekst
  • Motywy

Jednolite kolory

Motywy

Czcionka

Rozmiar czcionki

Odstęp pomiędzy wierszami

Odstęp pomiędzy wierszami

Szerokość strony

Spis treści

Szukaj

  • Wyszukaj w tym tekście
  • Wyszukaj w tej książce