Moja debata z pastorami

29 września 2023

Autorstwa Jemongu, Indie

W styczniu dwa tysiące dziewiętnastego roku usłyszałem świadectwo o dziele Boga Wszechmogącego w dniach ostatecznych. Słowa Boga Wszechmogącego, które wtedy przeczytałem, porwały mnie. W moich oczach nastała nowa prawda i pełnia szczęścia. Bóg Wszechmogący wyjaśniał to, czego religijny świat nie potrafił zrozumieć – tajemnice biblijne i wcielenia, źródło zepsucia człowieka czy też ścieżkę odrzucenia grzechu i dostąpienia oczyszczenia oraz zbawienia. Człowiek nie mógłby wyrzec takich słów. Czułem, że słyszę głos Boga, że Bóg Wszechmogący to Pan Jezus, który powrócił. Dlatego z radością Go przyjąłem, a nowinę o Nim zaniosłem rodzinie. Mama, ciotka i niektórzy bracia i siostry przyjęli Boga Wszechmogącego. Codziennie czytaliśmy razem słowa Boga i radowaliśmy z prawd, które wyraził. Czuliśmy, że dużo zyskujemy, znacznie więcej niż przez lata wiary wcześniej.

Wkrótce o mojej nowej wierze dowiedzieli się lokalni pastorzy i diakoni. Pewnego wieczoru jeden z nich zjawił się u mnie w domu i zapytał: „Dlaczego ty i twoja matka nie chodzicie już na nabożeństwa?”. Odparłem: „Nie chodzę już do kościoła, bo odnalazłem prawdziwą drogę. Pan Jezus powrócił i jest Bogiem Wszechmogącym. Przeczytałem wiele Jego słów i oniemiałem – nie widziałem niczego tak świeżego. Bóg Wszechmogący wyjaśnił wiele tajemnic biblijnych. Przekonałem się, że słowa Boga Wszechmogącego są prawdą, a On jest wyczekiwanym Panem Jezusem”. Wysłuchawszy mnie, powątpiewał: „Pan Jezus powrócił? Jak to możliwe?”. Odparłem: „Bóg Wszechmogący zapoczątkował Wiek Królestwa i dokonuje nowego dzieła. Wiek Łaski zakończył się, a Ducha Świętego nie ma już w kościołach religijnego świata. Tak jak wtedy, gdy przybył Pan Jezus. Ludzie opuścili świątynię i poszli za Nim. Teraz trzeba nadążyć za nowym dziełem Boga, by On zbawił nas w dniach ostatecznych”. Widząc moją żarliwą wiarę w Boga Wszechmogącego, ostrzegł, że mnie wyrzucą, i odszedł. Później duchowni poszli dręczyć rodzinę, która niedawno przyjęła dzieło Boga w dniach ostatecznych. Pastorka powiedziała do nich: „Wstąpiliście do Kościoła Boga Wszechmogącego i nie chodzicie na nasze nabożeństwa. Daliście się zwieść – Pan wcale nie powrócił. Jako pastorka znam całą Biblię. Gdyby Bóg Wszechmogący był Panem Jezusem, który wrócił, wiedziałabym o tym”. Dodała też: „Jeśli zamierzacie opuścić kościół, musicie stanąć przed wszystkimi i wyznać, że odwróciliście się od Jezusa. Poza tym nie liczcie już na żadną pomoc kościoła. W niedzielę macie przyjść i skreślić swoje nazwiska z listy parafian i obwieścić to wszystkim wiernym. Inaczej wypędzimy was z tej wsi”. Byłem wściekły. Każdy ma prawo do wolności wyznania, a oni takimi śliskimi taktykami chcieli odwieść ludzi od poznawania prawdziwej drogi. Dobrotliwi słudzy poszukiwaliby sercem prawdy, chcieliby dowiedzieć się więcej o Kościele Boga Wszechmogącego i poznać dzieło Boga Wszechmogącego. Ale oni ślepo stawiali opór i potępili powrót Pana, gdy tylko o nim usłyszeli. Czy oni szukali prawdy?

Byłem u nich następnego dnia. Zapewnili mnie o swojej wierze w to, że Bóg Wszechmogący jest prawdziwym Bogiem, i że nawet wypędzenie ich by jej nie zachwiało. Pastorka rozpowiadała kłamstwa, by zniechęcać ludzi do poznawania prawdziwej drogi. To pokazało mi, że niełatwo jest wierzyć w Boga i podążać za Nim. Tak jak powiedział Pan Jezus: „Wchodźcie przez ciasną bramę. Szeroka bowiem jest brama i przestronna droga, która prowadzi na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Ciasna bowiem jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują(Mt 7:13-14). Choć pastorka próbowała nas powstrzymać, wkroczyliśmy na prawdziwą drogę, drogę życia wiecznego. To błogosławieństwo! Myślałem o tym, jak Żydzi dręczyli Pana Jezusa, gdy On zjawił się, by dokonać swojego dzieła. Niewielu ludzi poszło wtedy za Nim. Teraz Bóg Wszechmogący przybył, by dokonać dzieła i Jego gnębi religijny świat. Większość ludzi wierzy duchownym, słucha ich, i nie akceptuje nadejścia Pana. To też uświadomiło mi jedno: prawdziwa droga jest ciemiężona od starożytności. Nieliczni nią podążyli za Bogiem, a wielu wielbi ludzi i kroczy za pastorami religijnego świata. To też umocniło moją wiarę w Boga Wszechmogącego.

Później zgłosiła moją wiarę w Boga Wszechmogącego Stowarzyszeniu Kościelnemu. Pewnego razu przyszła do mnie wraz z grupką ludzi. Powiedziała, żebym poszedł do domu diakona i wyjaśnił swoją wiarę w Boga Wszechmogącego wszystkim duchownym. Oni byli tacy źli, tak bardzo potępiali dzieło Boga w dniach ostatecznych. Nie miałam odwagi przed nimi stanąć. Ale gdybym nie spotkał się z nimi, rozpuściliby zmyślone plotki. Dzięki łasce Boga mogłem usłyszeć Jego głos i poznać pewne prawdy. Teraz trzeba było złożyć świadectwo o Jego dziele, nie mogłem stchórzyć. Modliłem się: „Boże, błagam, poprowadź mnie i podsuń mi słowa potrzebne, bym z wiarą zaświadczył o Twoim dziele”. Gdy zjawiłem się w domu diakona, usiadłem na krześle przed kilkunastoma osobami. Było tam pięcioro pastorów ze Stowarzyszenia Kościelnego, miejscowi duchowni oraz kilkoro członków zgromadzenia. Widok tylu twarzy znów mnie onieśmielił, bo nie wiedziałem, czego się spodziewać. W duchu bez przerwy się modliłem, by zachować spokój. Stopniowo opuszczał mnie lęk, gdyż czułem, że Bóg Wszechmogący jest przy mnie. Starsza pastorka ze Stowarzyszenia zapytała mnie bardzo surowo: „Dlaczego ty, twoja matka i babka nie uczęszczacie na nabożeństwa? Wiesz, czym jest kościół? Czy wiesz, że opuszczając go, zdradzacie Pana Jezusa i On was porzuci?”. Odparłem: „Pan Jezus powiedział: »Gdzie bowiem dwaj albo trzej są zgromadzeni w moje imię, tam jestem pośród nich« (Mt 18:20). Czym jest prawdziwy kościół? Nie ma znaczenia, ilu członków ma kościół, gdzie się znajduje ani ile osób do niego przychodzi, lecz musi w nim być dzieło Ducha Świętego, Bóg i prawdziwe wsparcie prawdy – oto jest kościół. Czy patrząc na dzisiejszy kościół, dostrzeżemy w nim dzieło Ducha Świętego? Czy czytanie słowa Bożego jest oświecające? Czy msze są przyjemne, czy zapewniają wsparcie? Pastorzy nauczają wciąż o tym samym, a to wcale nie pomaga ludziom poznać Pana. Wierni nie otrzymują życiowego wsparcia. Są słabi i zniechęceni, żądni bogactwa i innych ziemskich dóbr. Dzisiejszy kościół jest jak świątynia z czasów Pana Jezusa – utracił dzieło Ducha Świętego i już nie jest prawdziwym kościołem. Dlaczego teraz chcemy wierzyć w Boga Wszechmogącego i nie chodzimy na nabożeństwa? Dlatego że wszystko, co wyraził Bóg Wszechmogący, jest prawdą. Wyjaśnił tak wiele ukrytych w Biblii tajemnic. Czytanie słów Boga Wszechmogącego otworzyło mi oczy, uradowało serce i nakarmiło ducha. To owoc dzieła Ducha Świętego. Bóg Wszechmogący jest prawdziwym Bogiem, a Kościół Boga Wszechmogącego – prawdziwym kościołem. Dziś liczni prawdziwi wierni z różnych wyznań, którzy pragną przybycia Pana, czytają słowa Boga Wszechmogącego online na różne sposoby. Upewnili się, że są one głosem Boga. Dlaczego tego nie sprawdzicie? Duchowni, kaznodzieje w kościele – powinniście wieść wiernych ku powitaniu Pana. Wzięlibyście na siebie odpowiedzialność za ich życie!”. Gdy skończyłem, oni milczeli.

Potem pastorka zapytała: „Mówisz, że Pan Jezus powrócił. A skąd to wiesz?”. Otworzyła Biblię i, wskazując jeden wers, powiedziała: „W Biblii napisano: »Lecz o tym dniu i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam mój Ojciec« (Mt 24:36). To znaczy, że nikt nie będzie wiedział o nadejściu Pana. Więc skąd ty wiesz?”. Odparłem: „Gdyby zupełnie nikt nie wiedział, że On przybył, jak byśmy Go powitali? Słowa z Biblii: »Lecz o tym dniu i godzinie nikt nie wie« oznaczają, że nikt nie wie, kiedy On nadejdzie, ale gdy to się stanie, On przemówi i dokona swego dzieła. Gdy usłyszymy głos Pana i zobaczymy prawdy, które wyraził, czyż nie przekonamy się, że wrócił? Tak jak powiedział Pan Jezus: »O północy zaś rozległ się krzyk: Oblubieniec idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!« (Mt 25:6). »Oto stoję u drzwi i pukam. Jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wejdę do niego i spożyję z nim wieczerzę, a on ze mną« (Obj 3:20). Kluczem do powitania Pana jest nasłuchiwanie Jego głosu. Gdy usłyszymy wołanie, że powrócił oblubieniec, to będzie świadectwo o powrocie Pana, powinniśmy wyjść Mu naprzeciw i z pokorą słuchać Jego głosu. Wtedy będziemy pannami mądrymi, które mogą powitać Pana i z Nim ucztować. Wy twierdzicie, że nikt nie będzie wiedział, nawet gdy Pan już nadejdzie. Jak więc wyjaśnić te wszystkie wersety biblijne i jak mają się one wypełnić?”. Dałem im też przykład. Powiedziałem: „Gdy przybył Pan Jezus, by dokonać dzieła, początkowo nikt nie rozpoznał w Nim Boga. Gdy zaczął działać i przemawiać, Duch Święty zaświadczył: »To jest mój umiłowany Syn, w którym mam upodobanie« (Mt 3:17). Potem zaczął czynić znaki i cuda, leczyć chorych, nauczać o okazywaniu skruchy i wybaczaniu grzechów. Rozpoczął dzieło odkupienia z Wieku Łaski. Dopiero wtedy rozpoznano w Panu Jezusie Odkupiciela ludzkości, Samego Boga. Czyż nasza wiara w Pana nie opiera się na Jego dziele i słowach? Wielkie katastrofy już nadeszły – wypełniły się wszelkie proroctwa o powrocie Pana. On wrócił i dokonuje dzieła. Wyraża prawdy potrzebne, by oczyścić i zbawić ludzkość, i dokonuje dzieła osądzania, począwszy od Domu Bożego. Stworzył grupę zwycięzców. Tym faktom nikt nie zaprzeczy. Nie czekajmy biernie na zagładę, oceniając dzieło Boże na bazie własnych pojęć, bo przez to utracimy szansę na powitanie Pana”. Podenerwowana młoda pastorka ze Stowarzyszenia Kościelnego zapytała: „Gdzie jest Bóg Wszechmogący? Widziałeś Go? Jeśli nie, to skąd pewność, że jest Panem Jezusem, który powrócił?”. W odpowiedzi zadałem jej pytanie: „Wierzysz w Pana Jezusa, a czy Jego widziałaś? Nikt z nas nie widział Pana, więc czemu w Niego wierzymy?”. Nikt nie odpowiedział. Dodałem: „Gdy Pan Jezus w ciele dokonywał dzieła, czyż nie widziało Go wielu ludzi? Arcykapłani, skrybowie, faryzeusze widzieli twarz Pana, ale czy Pana w Nim rozpoznali? Czy poszli za Nim? Nie tylko nie poszli za Panem Jezusem, ale jeszcze potępili Go i odrzucili, a na końcu zadbali, by zawisł na krzyżu. Co nam to mówi? Nawet jeśli zobaczysz twarz Pana, ale Go nie zrozumiesz i nie rozpoznasz Jego głosu, i tak Mu się sprzeciwisz, a On ciebie potępi. Gdybyś urodziła się wtedy, gdybyś zobaczyła Pana Jezusa i usłyszała Jego kazania, czy rozpoznałabyś w Nim Chrystusa? Trudno powiedzieć”. Na te słowa pastorka odburknęła: „Na jakiej podstawie twierdzisz, że Bóg Wszechmogący jest powracającym Panem Jezusem?”. Odparłem: „Pan Jezus powiedział: »Moje owce słuchają mego głosu i ja je znam, a one idą za mną« (J 10:27). Aby stwierdzić, że Bóg Wszechmogący jest Bogiem, trzeba przekonać się, czy to, co mówi, jest prawdą. Przeczytam wam słowa Boga Wszechmogącego. Zobaczycie, czy są głosem Boga, i przekonacie się, czy On jest powracającym Panem Jezusem”. Przeczytałem kilka fragmentów słów Boga Wszechmogącego z telefonu.

Bóg Wszechmogący mówi: „W całym wszechświecie wykonuję Moje dzieło, a na Wschodzie gromkie błyskawice uderzają bez końca, wstrząsając wszystkimi narodami i wyznaniami. To Mój głos wprowadził wszystkich ludzi w teraźniejszość. Sprawiam, że wszyscy ludzie zostają podbici przez Mój głos, wpadają do tego strumienia i podporządkowują Mi się, ponieważ już dawno odzyskałem chwałę Moją z całej ziemi i ukazałem ją na nowo na Wschodzie. Któż nie pragnie ujrzeć Mojej chwały? Któż nie czeka z niecierpliwością na Mój powrót? Któż nie pragnie, abym znowu się pojawił? Któż nie usycha z tęsknoty za Moim pięknem? Któż nie chciałby przyjść do światła? Któż nie chciałby spojrzeć na bogactwo Kanaanu? Któż nie pragnie powrotu Odkupiciela? Któż nie uwielbia Jego, który ma wielką moc? Mój głos rozlegnie się po całej ziemi; zwrócę się do Mego wybranego ludu i wypowiem do niego jeszcze więcej słów. Podobnie jak potężne gromy, które wstrząsają górami i rzekami, wypowiadam Moje słowa do całego wszechświata i do ludzkości. Stąd też słowa w Moich ustach stały się skarbem człowieka, i wszyscy ludzie je sobie cenią. Błyskawica jaśnieje ze Wschodu aż po Zachód. Słowa Moje są takie, że człowiek niechętnie z nich rezygnuje, a jednocześnie uważa je za niezgłębione, lecz tym bardziej się z nich raduje. Wszyscy ludzie są zadowoleni i radośni, świętując Moje przyjście, jakby właśnie urodziło się niemowlę. Za pomocą Mego głosu sprowadzę wszystkich ludzi przede Mnie. Od tej chwili wejdę uroczyście pomiędzy ród ludzki, aby zaczął Mnie czcić. Dzięki chwale, którą promienieję, i dzięki słowom na Moich ustach sprawię, że wszyscy ludzie przyjdą przede Mnie i zobaczą, że błyskawica jaśnieje ze Wschodu, i że Ja również zstąpiłem na »Górę Oliwną« Wschodu. Zobaczą, że już od dawna jestem na ziemi, nie jako Syn Żydów, ale jako Błyskawica ze Wschodu. Dawno już bowiem zostałem wskrzeszony i odszedłem spośród ludzi i pojawiłem się ponownie w chwale pośród nich. Ja jestem Tym, który był czczony niezliczone wieki temu, i Ja jestem również niemowlęciem porzuconym przez Izraelitów niezliczone wieki temu. Jestem ponadto chwalebnym Bogiem Wszechmogącym obecnego wieku! Niechaj wszyscy przyjdą przed Mój tron i ujrzą Moje chwalebne oblicze, usłyszą Mój głos i przyjrzą się Moim czynom. Oto jest cała Moja wola; oto zakończenie i punkt kulminacyjny Mojego planu, jak również cel Mojego zarządzania; aby czcił Mnie każdy naród, każdy język Mnie wyznawał, każdy człowiek pokładał wiarę we Mnie, a każdy lud był Mi poddany!(Obwieszczenie siedmiu gromów – proroctwo, że ewangelia królestwa rozpowszechni się po całym wszechświecie, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). „Chrystus dni ostatecznych przynosi życie oraz przynosi trwałą i wieczną drogę prawdy. Prawda ta jest drogą, dzięki której człowiek zyskuje życie i jest jedyną drogą, dzięki której człowiek pozna Boga i zyska aprobatę Boga. Jeśli nie szukasz drogi życia zapewnianej przez Chrystusa dni ostatecznych, to nigdy nie uzyskasz aprobaty Jezusa i nigdy nie będziesz uznany za godnego przejścia przez bramę królestwa niebios, bo jesteś zarówno marionetką, jak i więźniem historii. Ci, którzy są kontrolowani przez przepisy, przez litery i skrępowani przez historię, nigdy nie będą w stanie zyskać życia, ani też zyskać wieczystej drogi życia. Dzieje się tak dlatego, że jedyne, co mają, to mętna woda, do której lgną od tysięcy lat, zamiast wody życiodajnej, która wypływa z tronu. Ci, którzy nie otrzymują wody życia, na zawsze pozostaną trupami, zabawkami szatana i synami piekła. Jak więc mogą ujrzeć Boga? Jeżeli będziesz starać się trzymać przeszłości i jedynie utrzymywać rzeczy takimi, jakimi są, stojąc w miejscu, i nie spróbujesz zmienić status quo i nie odrzucisz historii, to czy nie będziesz zawsze przeciw Bogu? Kroki Bożego dzieła są rozległe i potężne jak gwałtowne fale i przetaczające się grzmoty – ty jednak siedzisz biernie w oczekiwaniu na zniszczenie, uczepiony swojej głupoty i bezczynny. Jak zatem możesz być uważany za kogoś, kto podąża śladami Baranka?(Tylko Chrystus dni ostatecznych może dać człowiekowi drogę wiecznego życia, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło).

Szeptali między sobą i wyglądali na zdumionych. Po chwili starsza pastorka wskazała mnie palcem, mówiąc: „Uważam, że to, co przeczytałeś, nie może być głosem Boga. Jego słowa są łaskawe, a te są zbyt srogie. To nie są słowa Boga”. Odparłem: „Sądzisz, że Bóg jest łaskawy i srogimi słowami nie demaskowałby i nie przeklinał ludzi? Jesteś pewna, że nie przeczysz faktom? Pan Jezus nieraz dawał ludziom reprymendy. Czy zapomniałaś o tym? Potępił faryzeuszy, mówiąc: »Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Sami bowiem tam nie wchodzicie ani wchodzącym nie pozwalacie wejść« (Mt 23:13). »Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo obchodzicie morza i lądy, aby pozyskać jednego współwyznawcę, a gdy się nim stanie, czynicie go synem piekła dwa razy takim jak wy sami« (Mt 23:15). Takich przykładów jest wiele. To dowodzi, że Bóg ma usposobienie łaskawe i miłościwe, ale i majestatyczne i gniewne. Nie wolno mierzyć dzieła i słów Boga miarą naszych pojęć i wyobrażeń. To byłoby osądzaniem i ograniczaniem Boga – a więc i błędem”. Mówiłem dalej: „Biblia także przepowiada Boże dzieło osądzania w dniach ostatecznych: »Nadszedł bowiem czas, aby sąd rozpoczął się od domu Bożego« (1P 4:17). Bóg wyraża prawdy i osądza ludzkość w dniach ostatecznych, dzieląc ludzi wedle rodzaju, oddzielając owce od kóz, ziarna od plew oraz swoje dobre sługi od tych złych. Gdyby Bóg nadszedł w dniach ostatecznych przepełniony łaską i miłością, nie chcąc sprawiedliwie osądzać ani potępiać, kiedy wiek mógłby się zakończyć?”. Przeczytałem im inny fragment słów Bożych. Bóg Wszechmogący mówi: „Przypuśćmy, że Bóg, ujawniając wynik człowieka w dniach ostatecznych, nadal miał obdarowywać człowieka nieskończonym współczuciem oraz miłością i nadal miłować go, nie poddając człowieka sprawiedliwemu sądowi, ale raczej okazując mu tolerancję, cierpliwość oraz przebaczenie, a także przebaczając człowiekowi – bez względu na to, jak poważne są jego grzechy, bez odrobiny sprawiedliwego sądu: kiedy w takim razie całe zarządzanie Boże zostałoby doprowadzone do końca? Kiedy usposobienie takie jak to byłoby w stanie doprowadzić ludzi do odpowiedniego miejsca przeznaczenia ludzkości? Weźmy na przykład sędziego, który zawsze jest kochający, sędziego o życzliwej twarzy i łagodnym sercu. On kocha ludzi bez względu na zbrodnie, które popełnili, jest kochający i wyrozumiały wobec nich, kimkolwiek by byli. Czy w takim przypadku będzie on kiedykolwiek w stanie wydać sprawiedliwy werdykt? W dniach ostatecznych, tylko sprawiedliwy sąd może rozdzielić ludzi według ich rodzaju i przenieść człowieka do nowego królestwa. W ten sposób sprawiedliwe Boże usposobienie karcenia i sądu doprowadza do końca cały wiek(Wizja dzieła Bożego (3), w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). Nie mieli kontrargumentów na to, co usłyszeli. Starsza pastorka znów wskazała mnie palcem i przybrała upominający ton: „Czy wiesz, skąd wywodzi się Kościół Boga Wszechmogącego? Z Chin. Tam chiński rząd zakazał mu działać. Rząd tego kraju nie uznaje go za prawdziwą drogę, więc dlaczego ty wierzysz w jego nauki?”. Zapytałem ją: „A kto zasiada w chińskim rządzie? Wyznawcy Boga czy ateiści tworzący szatański reżim? Jak pastorka może wierzyć szatańskiemu reżimowi? To głupota. Idąc tym tropem, to, czego nie pochwala rząd, nie może być prawdziwą drogą. Jak to się ma do rzeczywistości? Gdy Pan Jezus przybył, by dokonać dzieła, czyż nie cierpiał z powodu ucisków i prześladowań rządu? Jak doszło do Jego ukrzyżowania? Czyż faryzeusze nie współpracowali z rzymskim rządem, który przybił Pana Jezusa do krzyża? Twierdzisz, że nic, co potępia i czego zakazuje władza, nie może być prawdziwą drogą. Nie powinnaś zatem potępiać dzieła Pana Jezusa? Przecież to absurd. W Biblii napisano: »A cały świat tkwi w niegodziwości« (1J 5:19). Cały świat jest w rękach szatana. Władzę też dzierżą zepsuci ludzie – czy oni znają Boga? Do dziś żaden z przywódców narodów nie spróbował poznać dzieła Boga Wszechmogącego ani skłonić ludzi, by Go wielbili. Co nam to mówi? Czy kraj jest religijny, czy ateistyczny, żaden z rządzących nie zna Boga. Jak więc mógłby odróżnić drogę prawdziwą od fałszywej? Nie ma takiej możliwości. Ocena rządu opiera się na szatańskiej logice, nie ma w niej ni krzty prawdy”.

Gdy to powiedziałem, oni zaniemówili. Po dłuższej chwili starsza pastorka wskazała mnie palcem i warknęła: „Jeśli opuścisz kościół, a ktoś z twojej rodziny zachoruje, kler nie będzie się za niego modlić. Nie zostanie uleczony, a gdy umrze, jego dusza nie trafi do nieba. Co wtedy zrobisz?”. Wiedziałem, że chwyta się wiejskich zabobonów, by mnie kontrolować. Bardzo schlebialiśmy pastorom i polegaliśmy na ich modlitwach za nas. Wierzący mieli wysokie mniemanie o nich, liczyli na ich pomoc we wszystkim. Ale odkąd wierzę w Boga Wszechmogącego, wiem, że kler nie reprezentuje Boga. To nie oni decydują o tym, czy ludzie po śmierci trafią do nieba. Więc odparłem: „Jeśli coś stanie się komuś z mojej rodziny, obędziemy się bez waszych modlitw”. Młodsza pastorka wypaliła: „Co zrobicie, gdy nikt nie pomoże wam z pogrzebem?”. Nie zawahałem się: „Jeśli ktoś z mojej rodziny umrze, pochowamy ciało. Nie trzeba odprawiać żadnych obrzędów. W Biblii napisano: »A inny spośród jego uczniów powiedział do niego: Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mego ojca. Ale Jezus mu odpowiedział: Pójdź za mną, a umarli niech grzebią swoich umarłych« (Mt 8:21-22). Co jest ważniejsze: śmierć członka rodziny czy nakazy Pana? Pan poinstruował nas, byśmy podążali za Nim i czcili Jego wielkość. To jest najważniejsze. Czemu trzymacie się nic nieznaczących obrzędów zamiast szukać prawdy i powitać Pana, który powrócił? Wynik i przeznaczenie człowieka są w rękach Boga. Ludzie o tym nie decydują. I nie dostaną się do nieba tylko dlatego, że pastor się za nich modli – to niedorzeczność”. Ciągnąłem dalej: „Teraz Pan wrócił i wyraził wiele prawd. Wskazał nam ścieżkę wyzbycia się grzechu, by nas obmyć i zbawić. Jeśli nie podążymy za Bogiem Wszechmogącym, nie poddamy się osądzeniu i obmyciu Jego słowami, lecz uczepimy religijnych obrzędów, czy to wystarczy, byśmy zostali oczyszczeni?”. Zabrakło im słów na obalenie moich twierdzeń. Inny pastor uśmiechnął się i powiedział: „Jemongu, masz charakter, jesteś rozsądny. Kościół ciebie ceni. Jeśli będziesz w nim pracował i pozyskasz nowych członków, jeszcze się wzmocni. Razem możemy wypełnić dzieło Boże – byłoby cudownie!”.

Ale nieszczerość aż biła od nich. Cenili sobie tylko rządzenie większą grupką ludzi, bo wtedy mogli liczyć na hojniejsze ofiary. Nie było im tęskno do nadejścia Boga. Powiedziałem: „Powitanie Pana jest ważniejsze niż wszystko inne. Mówcie, co chcecie, a ja i tak będę kroczył za Bogiem Wszechmogącym! Jesteście pastorami. Dlaczego nie prowadzicie wiernych ku powitaniu Pana, który nadszedł, zamiast opierać się i potępiać? Nie boicie się wystąpić przeciwko Bogu i że spotka was za to kara?”. Młodsza pastorka przerwała mi z wściekłością: „Robimy wszystko, by chronić naszą trzódkę. Uparłeś się wierzyć w Boga Wszechmogącego, więc wyrzucimy cię z kościoła. Nie wolno ci przychodzić i kraść naszych owieczek!”. Ja też się zdenerwowałem, słysząc to. Pan powrócił i chce znaleźć swoje owieczki. Ci duchowni powinni byli sami z siebie zachęcać wiernych do poznawania prawdziwej drogi, prowadzić owieczki Boga ku Niemu. Tak postąpiliby wierni słudzy. Ale oni nie mieli takiego zamiaru. Z troski o swój status i byt zwodzili i oszukiwali wierzących pod pozorem chronienia trzódki, ciągnęli ludzi za sobą w kierunku potępienia i oporu wobec dzieła Bożego. Czysta hipokryzja! Byli na wskroś złymi sługami. Przypomniało mi to cytat z Boga Wszechmogącego. „Dzisiaj wielu ludzi popełnia podobny błąd. Z całą mocą ogłaszają rychłe pojawienie się Boga, ale jednocześnie je potępiają; to, co jest dla nich »niemożliwe«, ponownie ogranicza pojawienie się Boga do ram ich wyobraźni. I tak, widziałem wielu ludzi wpadających w dziki rechot po natknięciu się na słowa Boga. Ale czy to ich naśmiewanie się w jakikolwiek sposób różni się od potępienia i bluźnierstw ze strony Żydów? Nie jesteś pełen czci w obecności prawdy, a w jeszcze mniejszym stopniu jest w tobie obecna postawa pełna tęsknoty. Jedyne, co robisz, to badanie na oślep i niefrasobliwe oczekiwanie. Co możesz osiągnąć dzięki takiemu badaniu i oczekiwaniu? Czy sądzisz, że Bóg cię będzie osobiście prowadził? Jeżeli nie potrafisz rozpoznać wypowiedzi Boga, to w jaki sposób możesz zasługiwać na to, by być świadkiem Jego pojawienia się?(Dodatek 1: Pojawienie się Boga zapoczątkowało nowy wiek, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). Słowa Boga Wszechmogącego są jasne. Ci pastorzy nie mają za grosz szacunku do prawdy ani dzieła Bożego. To antychryści, źli słudzy obnażeni przez Boga w dniach ostatecznych. Nie mają prawa oglądać ukazania się Boga. Wreszcie, gdy przekonali się, że moja wiara w Boga Wszechmogącego jest niewzruszona, musieli mnie puścić.

Kładli wiernym do głów plotki i wyobrażenia. Zabraniali im kontaktować się z wierzącymi w Boga Wszechmogącego i zwodzili ich, by ci stawiali opór. Ostrzegali absolutnie wszystkich, że zostaną wyrzuceni z kościoła, jeśli pójdą za Bogiem Wszechmogącym. Przez ich podstępy i zawady ludzie bali się poznawać dzieło Boga Wszechmogącego. Gniewałem się, widząc, z jakim zacięciem kler występuje przeciwko dziełu Boga, i chciałem przemówić im do rozsądku. Ale wiedziałem, że wysiłek jest próżny. Modliłem się do Boga, prosząc, by mnie oświecił, abym wiedział co robić. Później wysłuchałem omówienia siostry: „Faryzeusze domagali się, by Pan Jezus zszedł z krzyża i tym samym udowodnił, że jest Mesjaszem, ale On tego nie zrobił. Choć nie dał im naocznego dowodu, czyż cały świat nie usłyszał Jego ewangelii? Bóg rządzi wszystkim i wszystko ustala. Czynami antychrystów pokazuje nam, jak odróżniać dobro od zła. Dzięki nim widzimy, jak szatan zwodzi ludzi i walczy z Bogiem. Widzimy zło i bezwstydność szatana, nienawidzimy tego i odsuwamy się od kleru. To mądrość Boga”. Jej omówienie sprawiło mi radość; już nie czułem, że kler krępuje mi ruchy. Ponieważ pastorzy pilnie strzegli swoich kościołów, najpierw poszliśmy głosić ewangelię gdzie indziej. Wkrótce wielu ludzi poznało i przyjęło dzieło Boga Wszechmogącego w dniach ostatecznych.

Później przeczytałem jeszcze inne fragmenty słów Bożych. Nieco lepiej wyjaśniły mi istotę oporu pastorów wobec Boga. Bóg Wszechmogący mówi: „Czy chcecie wiedzieć, dlaczego tak naprawdę faryzeusze sprzeciwiali się Jezusowi? Czy chcecie poznać istotę faryzeuszy? Byli oni pełni wyobrażeń na temat Mesjasza. Co więcej, ograniczali się tylko do wiary w przyjście Mesjasza, ale nie podążali za prawdą życia. I nawet dzisiaj nadal czekają na Mesjasza, bo nie mają wiedzy o drodze życia i nie wiedzą, czym jest droga prawdy. Powiedzcie, jak tacy tak głupi, uparci i nieświadomi ludzie mogliby otrzymać Boże błogosławieństwo? Jak oni mogli ujrzeć Mesjasza? Sprzeciwiali się Jezusowi, ponieważ nie znali kierunku dzieła Ducha Świętego, nie znali drogi prawdy głoszonej przez Jezusa, a ponadto nie rozumieli Mesjasza. Ponieważ nigdy nie widzieli Mesjasza i nie przebywali w towarzystwie Mesjasza, popełnili błąd, trzymając się samego imienia Mesjasza, a przeciwstawiając się w każdy możliwy sposób Jego istocie. Faryzeusze w istocie byli uparci, aroganccy i nie byli posłuszni prawdzie. Zasada ich wiary w Boga była taka: bez względu na to, jak głębokie jest twoje nauczanie, bez względu na to, jak wielkim autorytetem się cieszysz, nie jesteś Chrystusem, chyba że nazywany jesteś Mesjaszem. Czy to przekonanie nie jest niedorzeczne i śmieszne?(Zanim ujrzysz duchowe ciało Jezusa, Bóg stworzy już na nowo niebo i ziemię, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). „Istnieją ludzie, którzy czytają Biblię w wielkich kościołach i codziennie ją recytują, ale żaden z nich nie rozumie celu Bożego dzieła. Ani jeden z nich nie jest w stanie poznać Boga, a ponadto ani jeden z nich nie jest w zgodzie z wolą Bożą. Wszyscy są bezwartościowymi, nikczemnymi ludźmi, każdy z nich się wywyższa, by pouczać Boga. Świadomie sprzeciwiają się Bogu, nawet wówczas, gdy niosą Jego sztandar. Chociaż nazywają się wierzącymi w Boga, w dalszym ciągu jedzą ciało i piją krew człowieka. Wszyscy tacy ludzie to diabły, które pożerają duszę człowieka, główne demony, które celowo stają na drodze tym, którzy starają się wejść na właściwą ścieżkę, i kłody pod nogami utrudniające wędrówkę tym, którzy szukają Boga. Może się wydawać, że mają oni »solidną budowę«, więc skąd ich naśladowcy mają wiedzieć, że są samymi antychrystami, którzy prowadzą człowieka przeciwko Bogu? Skąd mają wiedzieć, że są oni żywymi diabłami przeznaczonymi do pożerania ludzkich dusz?(Wszyscy ludzie, którzy nie znają Boga, są tymi, którzy sprzeciwiają się Bogu, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). Kiedyś podziwiałem pastorów. Całymi latami pracowali dla Pana i bardzo dobrze znali Biblię. Wydawali się kochać bliźnich. Ich kazania mówiły o tym, by rozglądać się i cierpliwie czekać na powrót Pana, więc myślałem, że naprawdę wierzą i czekają, aż Pan wróci. Ale objawienia płynące ze słów Boga Wszechmogącego oraz fakty kazały mi zmienić zdanie. Wydawali się pobożni, ale gdy tylko usłyszeli, że ktoś mówi o powrocie Pana, ich nienawistne, przeciwne Bogu twarze wychodziły na wierzch. Gdy usłyszeli moje świadectwo o dziele Boga Wszechmogącego, wykazali się koszmarną arogancją i uparcie trzymali się dosłownych zapisów biblijnych. Choćby od słów Boga Wszechmogącego biły wielki autorytet i wielka moc, oni by ich nie przyjęli i nadal potępialiby je i stawaliby im opór. Sięgali nawet po groźby, by powstrzymać wiernych od zgłębiania dzieła Bożego. Knowaniami odwodzili ludzi od poznawania prawdziwej drogi i to przez wzgląd na własny status i byt. Bali się, że jeśli wszyscy będą wierzyć w Boga Wszechmogącego, skończą się datki, a oni utracą swoje pozycje. Wszystko, co robili, było jak postępowanie faryzeuszy przeciwko Panu Jezusowi dwa tysiące lat temu, które potępił i przeklął Bóg. Pan Jezus potępił faryzeuszy, mówiąc: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Sami bowiem tam nie wchodzicie ani wchodzącym nie pozwalacie wejść(Mt 23:13). „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo obchodzicie morza i lądy, aby pozyskać jednego współwyznawcę, a gdy się nim stanie, czynicie go synem piekła dwa razy takim jak wy sami(Mt 23:15).

Podczas tej debaty z nimi to nikt inny jak Bóg Wszechmogący dawał mi siłę, a efekty zawdzięczam prawdom, które zdołałem wyczytać ze słów Boga Wszechmogącego. To było bardzo wyjątkowe wydarzenie. Gdybym nie wierzył w Boga Wszechmogącego i Jego słowa, byłbym jak pozostali wierni, pokładałbym wiarę w Bogu, ale wielbiłbym i słuchałbym człowieka. Z pewnością nie przejrzałbym tych hipokrytów-faryzeuszy, tych antychrystów. Skończyłbym na niewłaściwej ścieżce, ponieważ czciłbym kler, i zostałbym odrzucony przez Boga. Dzięki Bogu Wszechmogącemu!

Koniec wszelkich rzeczy jest blisko. Czy chcecie wiedzieć, jak Pan wynagrodzi dobro i ukarze zło i ustali wynik człowieka, kiedy On powróci? Zapraszamy do kontaktu z nami, aby pomóc Ci znaleźć odpowiedź.

Powiązane treści

Zamieść odpowiedź

Połącz się z nami w Messengerze