Przebić się przez kłamstwa, by zwrócić się ku Bogu

28 lutego 2022

Autorstwa Kemu, Korea Południowa

Na początku 2017 roku moja żona i córka dołączyły do mnie w Korei Południowej. Nie posiadałem się z radości, ale moja żona nie mogła się przyzwyczaić z powodu innego stylu życia i języka. Zostawiła podstarzałych rodziców i pracę, którą kochała, aby przybyć do obcego miejsca, gdzie nie miała przyjaciół. Wszystko było dla niej obce. Była przygnębiona i mało mówiła. Widziałem, że cierpi, ale nie miałem pojęcia, jak ją pocieszyć. Pewnego dnia w marcu powiedziała, że uwierzyła w Boga i zaczęła chodzić na zgromadzenia. Ucieszyłem się. Moja babcia też była osobą wierzącą. Nie miałem nic przeciwko. Po pewnym czasie zauważyłem, że żona jest zawsze w dobrym nastroju, a jej nastawienie zupełnie się zmieniło. Byłem szczęśliwy. Z czasem obudziła się we mnie ciekawość co do kościoła i dziwiłem się, że mógł on kogoś w tak diametralny sposób zmienić.

Zapytałem żony, do którego kościoła należała. Odparła, że to Kościół Boga Wszechmogącego. Od razu przypomniałem sobie incydent w Zhaoyuan w prowincji Shandong w 2014 rou i wpadłem w złość. Powiedziałem do niej surowo: „Musisz zerwać wszystkie kontakty z tymi ludźmi. Zniszczę twój telefon, jeśli zobaczę, że znów się z nimi komunikujesz!”. Miała zaskoczony wyraz twarzy i zapytała, dlaczego staję jej na drodze. Ze złością odparłem: „Dlaczego? To dla twojego dobra i dla dobra naszej rodziny. Czy nie wiesz, że KPCh usilnie zwalcza i prześladuje Kościół Boga Wszechmogącego? Nie wiesz, co się stało 28 maja 2014 roku w Zhaoyuan? W internecie piszą, że Zhang Lidong, główny sprawca, był członkiem tego Kościoła. Czy spotykając się z tymi ludźmi nie pakujesz się prosto do jaskini lwa?”. Odparła stanowczo: „Zhang Lidong i pozostali nie należeli do Kościoła Boga Wszechmogącego, nie możesz wierzyć we wszystko, co znajdziesz w internecie. Jestem w kontakcie z braćmi i siostrami z Koscioła od ponad 2 miesięcy, są to ludzie uczciwi, życzliwi i szczerzy wobec innych. Pomagają sobie, gdy ktoś ma trudności. To, co piszą w internecie, jest nieprawdą”. Słysząc to, co mówi, odparłem: „Sama sprawdź, co piszą w internecie, i dowiesz się, czy mam rację”.

Żona posadziła mnie na krześle i powiedziała: „Jesteś kimś, któ lubi sprawy przemyśleć. Podejdź do tego rozsądnie i trzymaj się faktów. Nie możesz słuchać tylko jednej strony! Nie pamiętasz protestów na placu Tian’anmen w 1989 roku? Studenci patriotycznie demonstrowali przeciw korupcji i walczyli o swobody demokratyczne, ale KPCh wysłała prowokatorów udających studentów. Zaczęli oni niszczyć, plądrować i palić, przewracali pojazdy wojskowe i zaprowadzili chaos. Wtedy KPCh fałszywie oskarżyła studentów o te występki. Później KPCh zalała centralną telewizję i radio swoimi doniesieniami, nazywając tych studentów kontrrewolucyjnymi huliganami, wyjechały czołgi i starły na proch żywoty tysięcy studentów. Każdy, kto zna historię KPCh, wie, że to dyktatura, która występowała przeciwko sprawiedliwości. Ilekroć ktoś miał odmienne poglądy lub idee polityczne, KPCh zawsze takich ludzi zwalczała i potępiała, a nawet prześladowała i eliminowała. Zawsze gdy KPCh brutalnie prześladuje religię, ruch demokratyczny lub mniejszość religijną i tłumi protesty takich grup, najpierw fabrykuje fałszywe oskarżenia, skandalizując opinię publicznę i tworząc zamęt wśród ludzi, a później stosuje przemoc. Takie są fakty. 28 maja w Zhaoyuan KPCh wrobiła Kościół Boga Wszechmogącego, skrupulatnie spreparowała dowody w tej sprawie”. Ale ja nie chiałem słuchać. Ze złością powiedziałem: „Nic dbam o to. Porzuć wiarę w Boga Wszechmogącego. Muszę myśleć o bezpieczeństwie naszej rodziny. Chcę chronić ciebie i naszą córkę od krzywdy. Nic innego mnie nie obchodzi. Powtarzam po raz ostatni: Zerwij z nimi wszystkie kontakty. Siedź w domu, bądź dobrą żoną i matką, bo inaczej będę cię musiał trzymać pod kluczem”. Trzasnąłem drzwiami i wypadłem z domu.

Idąc drogą, czułem się podle. Przez ponad 10 lat od ślubu nigdy się tak nie poniosło. Od momentu spotkania, zakochania i później ślubu przeszliśmy bardzo wiele: sprzeciw naszych rodziców, różnice kulturowe, różnica wieku i związek na odległość. Udało nam się przetrwać te ciężkie czasy, a one wiele wycierpiała dla naszej rodziny przez te lata. Ta myśl sprawiała mi ból, przecież wściekłem się na nią tylko z powodu wiary w Boga. Wiem, że nie powinienem był, ale myślałem, że to dla dobra rodziny. Czemu nie potrafiła mnie zrozumieć? Wziąłem telefon i popatrzyłem na zdjęcie naszej szczęśliwej trójki, nasza córka słodko się uśmiechała. Powiedziałem sobie: „Jestem stróżem tej rodziny i muszę ich chronić. Nikt nie może ich skrzywdzić”.

W kolejnych dniach bałem się, że mogę zniszczyć to, co żona do mnie czuje, więc powiedziałem jej, żeby nie rozmawiała ze mną o niczym, co tyczy się Boga. Z pozoru wszystko było tak jak zwykle, ale tak naprawdę otwierała się między nami przepaść.

Jednego dnia, gdy wróciłem do domu z pracy, usłyszałem odgłosy wesołej muzyki dochodzące z pokoju i wybuch szczęśliwego śmiechu mojej żony i córki. Ciekawe, pomyślałem, Już długo nie słyszałem w domu takiej radości. Jaka to pieśń sprawia, że są takie szczęśliwe? Po cichutku otworzyłem drzwi i na ekranie komputera ujrzałem wideoklip z tańcem i śpiewem, wyprodukowany przez Kościół Boga Wszechmogącego: „Prawdziwa miłość Boga”. Sześć młodych kobiet radośnie tańczyło i śpiewało z wielkich uczuciem, szczególnie ich twarze rozjaśnione tak radosnymi uśmiechami od razu mnie ujęły. Targała mną ciekawość i myślałem: „Co to jest za kościół i co to za ludzie? Czemu ten śpiew i ten taniec są tak wciągające i tak kojące? Jeśli to byli źli ludzie, to jakim cudem ich uśmiech był tak szczery?”. Córka mnie spostrzegła i poprosiła moją żonę, żeby puściła mi inny wideoklip w pieśnią i tańcem, zatytułowany „Bóg sprowadził swoją chwałę na wschód”. Nie mogłem się zmusić, żeby jej przeszkodzić, bo tak szczęśliwa atmosfera była wtedy u nas rzadkością. Usiadłem obok żony, trzymając córkę na kolanach, i zaczęliśmy oglądać. Poruszyło mnie to, co zobaczyłem. Było to podobne do stepowania, tancerze poruszali się z gracją, jak orły w locie. Było to majestatyczne i robiło wrażenie.

Widząc, że mnie to wciągnęło, żona powiedziała: „To dzieło braci i sióstr z Kościoła Boga Wszechmogącego. Nikt tam nie jest profesjonalistą”. Zaskoczyło mnie to i pomyślałem: „Jak to możliwe? Jak ludzie, którzy są amatorami, mogli tańczyć tak niewiarygodnie dobrze? Te wideoklipy mają też taki pozytywny przekaz. Podnoszą na duchu, poruszają, pobudzają. Jak źli ludzie mogliby mieć tak pozytywną energię? Czemu nijak się to ma do tego, co przeczytałem w internecie? Co tu się tak naprawdę dzieje?”. Żona z uśmiechem powiedziała: „To zadziwiające! Czy bez dzieła i przewodnictwa Boga amatorzy potrafiliby tak zatańczyć? Zdziwiłbyś się jeszcze bardziej, gdybyś zobaczył, jakie filmy robią. Kościół Boga Wszechmogącego ma w sobie dzieło Ducha Świętego, Boże błogosławieństwo. To dlatego ich tańce i filmy są tak doskonałe, a prawdy, które przekazują w filmach, dają ludziom dobro. Cała ta negatywna propaganda w sieci to kłamstwa szerzone przez KPCh. To wszystko nieprawda. KPCh oczernia Kościół Boga Wszechmogącego, by zwodzić ludzi, by odrzucili Kościół i uznali go za wroga. Wtedy nie będą śmieli zgłębić dzieła Boga i utracą Boże zbawienie”.

To, co mówiła, wzbudziło moją ciekawość. Zastanawiałem się, jaki jest ten kościół i czy to, co przeczytałem w internecie, jest prawdą. Nie byłem pewny, czy pozwolić żonie dalej praktykować jej wiarę. Ta sama walka rozgorzała znów w moim sercu. Gdy minął ten spazm rozterki, postanowiłem, że sam muszę to sprawdzić. Mógłbym tam pójść jako strażnik. Jeśli zobaczę, że ludzie w Kościele zachowują się niewłaściwie lub robią coś nieobyczajnego, od razu zabiorę stamtąd moją żonę i nie pozwolę jej tam wrócić. Jeśli informacje z internetu się nie potwierzą, to nie będę już stawał jej na drodze. W weekend powiedziałem żonie, że chcę pójść na zgromadzenie Kościoła Boga Wszechmogącego. Była zarazem zaskoczona i uszczęśliwiona.

Gdy dotarliśmy na miejsce, bracia i siostry przyjęli nas ciepło i czułem po sposobie, w jaki się zachowywali, że są życzliwi i szczerzy. Moja nerwowość i rezerwa stopniowo ustąpiły. Później jedna z sióstr puściła musical pod tytułem „Historia Xiaozhen”. Oglądałem z zainteresowaniem. Wzloty i upadki w historii Xiaozhen głęboko mnie poruszyły i zacząłem myśleć o własnym życiu. Gdy byłem mały, tułałem się z miejsca na miejsce z powodu tego, co przytrafiło się naszej rodzinie, znosząc nękanie, upokorzenia i apatię, byle tylko jakoś dać sobie radę. Teraz ciężko pracowałem, żeby zarobić na życie, i byłem już po wielu przejściach, wielu wzlotach i upadkach przez te wszystkie lata. Czułem zmęczenie i smutek, ale przed żoną i znajonymi robiłem dobrą minę do złej gry. Któ mógł znać ból, jaki czułem w sercu? Pod koniec musicalu zabrzmiała taka pieśń: „Wszechmogący ma miłosierdzie dla tych ludzi, którzy wiele wycierpieli; jednocześnie dość ma tych ludzi, którym brakuje świadomości, ponieważ zbyt długo musiał czekać na odpowiedź ludzkości. Pragnie On poszukiwać, poszukiwać twojego serca i twojego ducha, aby przynieść ci wodę i pożywienie oraz aby cię obudzić, byś już więcej nie odczuwał pragnienia ani głodu. Kiedy jesteś zmęczony i kiedy w pewnym stopniu zaczynasz odczuwać przygnębiające osamotnienie tego świata, nie czuj się zagubiony, nie płacz. Bóg Wszechmogący, Stróż, przyjmie cię w każdym momencie” („Bóg poszukuje twego serca i ducha” w księdze „Podążaj za Barankiem i śpiewaj nowe pieśni”). Każda wyśpiewana nuta była jak matka wyciągająca dłoń do jej dawno zaginionego dziecka. Czułem zew miłości, byłem niezwykle poruszony. Gdy skończyliśmy oglądać, szczerze powiedziałem: „Jaki to cudowny musical!”. Moja żona spojrzała na mnie i z wielkim uczuciem powiedziała: „To Bóg dotknął cię poprzez historię Xiaonzhen! Wiem, że zajście 28 maja w mieście Zhaoyuan miało na ciebe wpływ i że nabrałeś błędnych wyobrażeń o Kościele Boga Wszechmogącego. Wiem też, że obawiasz się o nasze bezpieczeństwo, więc dziś możemy zobaczyć, co tak naprawdę się wtedy wydarzyło w Zhaoyuan”.

Bracia i siostry odtworzyli wtedy film zatytułowany „Ujawniona prawda o zajściu 28 maja w mieście Zhaoyuan”. Pokazywał on kilka ważnych podejrzanych aspektów całego zajścia i analizował je krok po kroku. Demaskował kłamstwa KPCh i ujawniał fakty. Widziałem, jak pozwani, Zhang Lidong i Zhang Fan, jasno powiedzieli w sądzie: „Nigdy nie miałem styczności z Kościołem Boga Wszechmogącego. Rząd walczy z Bogiem Wszechmogącym Zhao Weishana, nie z Bogiem Wszechmogącym, w którego my wierzymy”. Własnymi ustami zaprzeczyli, że są członkami Kościoła Boga Wszechmogącego, i powiedzieli, że są zupełnie niepowiązani z Kościołem. Tymczasem KPCh zignorowała te zeznania i przeinaczyła fakty, stawiając prawdę na głowie, utrzymując uparcie, że przestępstwo zostało popełnione przez członków Kościoła Boga Wszechmogącego. Czy nie było to wierutne kłamstwo oczerniające Kościół Boga Wszechmogącego?

Wtedy jedna z sióstr odezwała się do mnie tymi słowami: „KPCh już od lat ma złą sławę, jeśli chodzi o oszustwa i kłamstwa, jej reputacja jest zszargana w kraju i za granicą. Na całym świecie ludzie nie dają się nabrać i mało kto jeszcze wierzy w to, co mówi KPCh. Wiemy wszyscy, że Chiny są rządzone autokratycznie przez Komunistyczną Partię. Nie ma autonomii sądów ani wolności prasy. Chińskie media i sądy są całkowicie kontrolowane przez rząd KPCh, stanowią tylko tubę i narzędzie autorytaryzmu. Jest to szeroko znany fakt. Trzy dni po incydencie w Zhaoyuan, bez rozprawy sądowej ani wyroku, KPCh wydała publiczne potępienie w telewizji i mediach internetowych. W połowie czerwca rozpoczęto »Studniową Bitwę«, otwarcie mobilizując uzbrojoną policję do walki z Kościołem Boga Wszechmogącego. W całym kraju przeprowadzono poszukiwania członków kościoła i aresztowano chrześcijan. To jasne, że zajście 28 maja w mieście Zhaoyuan zostało fałszywie wykorzystane przez KPCh w celu prześladowania religii i zniszczenia Kościoła Boga Wszechmogącego”.

Słysząc to, pomyślałem: „KPCh jest taka nienawistna. Stawia prawdę na głowie, wypacza rzeczywistość i wrabia Kościół Boga Wszechmogącego, aby ludzie, którzy nie znają prawdy, ulegli kłamstwom i wyrobili sobie błędne mniemanie o Kościele. Mnie też zwiodły kłamstwa KPCh. Tyle że wciąż nie rozumiem, czemu KPCh tak wściekle prześladuje Kościół i tak usilnie stara się pomówić o morderstwo członków Kościoła Boga Wszechmogącego, a do tego aresztuje ludzi Kościoła. Co tu się tak naprawdę dzieje?”. Podzieliłem się tymi rozertkami.

Jedna z sióstr odpowiedziała: „KPCh prześladuje Kościół Boga Wszechmogącego z takim zaparciem i fałszywie oskarża jego członków o morderstwo, bo jest partią ateistyczną. Jej założyciel, Karol Marks, był satanistą, a KPCh chce zniszczyć wszystkie religie, aby ludzie tylko w nią wierzyli, jej się poddali i traktowali ją jak zbawcę. Marks był prawdziwym demonem i walczył z Bogiem. Odkąd KPCh doszła do władzy, otwarcie odrzuca i potępia Boga i bluźni przeciw Niemu. Nazywa chrześcijaństwo kultem. Konfiskuje i niszczy Biblie, nazywają ją literaturą kultu, a grupy religijne też nazywa kultami, by móc je prześladować. Teraz, w dniach ostatecznych, Bóg Wszechmogący zjawił się i działa w Chinach, wyrażając wiele prawd w »Słowo ukazuje się w ciele«. Ta księga wstrząsnęła wszystkimi religiami i wyznaniami. Wielu szczerych wierzących, którzy miłują prawdę, przeczytało słowa Boga Wszechmogącego i zrozumiało, że są one prawdę i głosem Boga i że Bóg Wszechmogący to Pan Jezus, który powrócił. Jeden po drugim przyjęli Boga Wszechmogącego i stanęli przed tronem Boga. W niewiele ponad 20 lat miliony ludzi w kontynentalnych China przyjęły dzieło Boga Wszechmogącego w dniach ostatecznych. To, że coraz więcej ludzi wierzy w Boga Wszechmogącego, a nikt już nie wierzy w KPCh, doprowadziło Partię do furii i dlatego potępia ona dzieło Boga Wszechmogącego w dniach ostatecznych i fabrykuje kłamstwa, by wrobić Kościół Boga Wszechmogącego. Wydała mnóstwo tajnych dokumentów i zmobilizowała masę zbrojnej policji. Z uporem aresztuje i prześladuje chrześcijan Kościoła w całych Chinach w próżnym wysiłku, by zatrzymać ewangelię Boga w dniach ostatecznych. Próbuje wymazać dzieło Boga i zniszczyć Kościół Boga Wszechmogącego. Obnaża to szatańską i demoniczną naturę KPCh, która nienawidzi prawdy i Boga. Jak to ujmują słowa Boga Wszechmogącego: »Z góry na dół i od początku do końca szatan zakłóca dzieło Boże i sprzeciwia się Bogu swym postępowaniem. (…) Diabeł pragnie jednym śmiertelnym ciosem zmieść z powierzchni ziemi wszystko, co dotyczy Boga i raz jeszcze Go znieważyć i zamordować, a przy tym zdecydowany jest rozerwać na strzępy i zniweczyć Jego dzieło. Jak mógłby pozwolić, by Bóg miał równy mu status? Jak może tolerować Boga „wtrącającego się” w jego dzieło pośród ludzi na ziemi? Jak może pozwolić, by Bóg zdemaskował jego ohydną twarz? Jak może pozwolić Bogu zakłócać swe dzieło? Jakże ten diabeł, trzęsąc się z wściekłości, mógłby pozwolić Bogu przejąć kontrolę nad jego cesarskim dworem na ziemi? Jak mógłby dobrowolnie skłonić się przed Jego większą mocą? Jego ohydne oblicze zostało ujawnione takie, jakie jest, stąd nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać, a naprawdę niełatwo o tym mówić. Czyż nie jest to jego istota?« („Dzieło i wejście (7)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”)”.

Później siostra puściła mi film „Kłamstwa komunizmu”. Poruszył mnie w nim szczególnie jeden fragment słów Boga. Bóg Wszechmogący mówi: „Ufamy, że żaden kraj ani siła nie są w stanie stanąć na drodze tego, co Bóg pragnie osiągnąć. Ci, którzy utrudniają Boże dzieło, sprzeciwiają się Bożemu słowu i zakłócają i osłabiają Boży plan, zostaną ostatecznie przez Boga ukarani. Ten, który przeciwstawia się Bożemu dziełu będzie zesłany do piekieł; każdy kraj, który sprzeciwia się dziełu Boga będzie zniszczony; każdy naród, który porywa się w opozycji do Bożego dzieła zostanie zmieciony z powierzchni ziemi i przestanie istnieć” („Bóg kieruje losem całej ludzkości” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). Czułem w tych słowach autorytet i majestat Boga. Żaden człowiek nie jest w stanie zatrzymać dzieła Boga. Choć KPCh robi, co może, by oczernić i potępić Kościół Boga Wszechmogącego, aresztując i wściekle prześladując chrześcijan z Kościoła, oni wciąż podążają za Bogiem i głoszą Jego ewangelię. Nagrywają coraz więcej filmów ewangelizujących, występów chóralnych i tanecznych, a liczba ludzi wierzących w Boga Wszechmogącego zwiększa się. Nic, co ludzkie, nie mogłoby tak szybko urosnąć w warunkach prześladowania. Wiedziałem, że to pochodzi od Boga i jest prawdziwą drogą wartą zgłębienia. To zrozumienie rozwiało moje wątpliwości i błędne mniemania o Kościele Boga Wszechmogącego. Czułem, że ogromny ciężar spadł mi z serca.

Zwróciłem się do żony: „Masz rację, że wierzysz w Boga Wszechmogącego. Byłem głupi i brak mi było rozeznania, ślepo wierzył w kłamstwa KPCh i stawałem ci na drodze. Tak bardzo się myliłem”. Ze łzami w oczach odpowiedziała mi: „To Bóg sprawił, że przejrzałeś kłamstwa KPCh i wyszedłeś z ciemnej mgły. Znać w tym przewodnictwo Boga!”.

Później od czasu do czasu oglądałem z żoną filmy Kościoła Boga Wszechmogącego i słuchałem, jak mówi o swojej wierze. Potem poważnie zachorowałem, a bracia i siostry z Kościoła przychodzili do nas i bardzo nam pomogli. W tak zobojętniałym społeczeństwie szczera pomoc braci i sióstr sprawiła, że czuliśmy się szczęśliwą rodziną. Gdy już ich lepiej poznałem, przekonałem się, że to głęboko życzliwi ludzie, którzy kierowali się słowami Boga w obcowaniu z innymi, byli szczerzy, uczciwi i dostojni w mowie i czynie. Całkowicie różnili się od ludzi, z którymi pracowałem. Trudno byłoby znaleźć takich ludzi, choćby szukać na całym świecie. Czułem, że słowa Boga Wszechmogącego mogą zmieniać ludzi i prowadzić na na właściwą ścieżkę. Ten Kościół wypełniony jest miłością, sprawia, że ludzie czują wewnętrzne ciepło. Ochoczo przyjąłem dzieło Boga Wszechmogącego w dniach ostatecznych. Myślę o czasie, gdy byłem zaślepiony kłamstwami KPCh i stawałem żonie na drodze do wiary, ale Bóg i tak chciał mnie zbawić, nie zrezygnował ze mnie. Dzięki słowom Boga, którymi podzielili się ze mną bracia i siostry, Bóg pozwolił mi przejrzeć kłamstwa KPCh i zobaczyć złowieszczą prawdę o KPCh. Bóg doprowadził mnie do siebie. Dziękuję Bogu za to, że mnie zbawił!

Koniec wszelkich rzeczy jest blisko. Czy chcecie wiedzieć, jak Pan wynagrodzi dobro i ukarze zło i ustali wynik człowieka, kiedy On powróci? Zapraszamy do kontaktu z nami, aby pomóc Ci znaleźć odpowiedź.

Powiązane treści

Ocalona w inny sposób

Pan miał wkrótce powrócić, więc uczestniczyłam w spotkaniach z jeszcze większym entuzjazmem, niecierpliwie wyczekując Jego powrotu, aby nie stracić szansy na spotkanie z Nim.

Podążać śladami Baranka

„Ponieważ człowiek wierzy w Boga, musi uważnie i krok po kroku podążać śladami Boga; powinien »iść za Barankiem, gdziekolwiek idzie«. Tylko...

Zamieść odpowiedź

Połącz się z nami w Messengerze