Iść przez życie, rozumiejąc autorytet i suwerenność Boga

19 października 2020

Autorstwa Xin Xin, Stany Zjednoczone

Bóg Wszechmogący mówi: „Znajomość Bożego autorytetu, mocy Bożej, własnej tożsamości Boga i istoty Bożej nie może zostać osiągnięta poprzez poleganie na twojej wyobraźni. Skoro nie możesz polegać na wyobraźni, aby poznać autorytet Boga, to w jaki sposób możesz osiągnąć prawdziwą wiedzę o nim? Przez jedzenie i picie słów Boga, poprzez społeczność oraz doświadczanie słów Boga będziesz mieć stopniowo większe doświadczenie i weryfikację boskiego autorytetu, a przez to będziesz zdobywać stopniowo większe zrozumienie oraz coraz obszerniejszą wiedzę na jego temat. Jest to jedyny sposób osiągnięcia wiedzy o boskim autorytecie; nie ma skrótów. Proszenie was o to, abyście nie używali wyobraźni, nie jest tym samym, co zmuszanie was do biernego siedzenia w oczekiwaniu na destrukcję lub powstrzymywanie was od robienia czegokolwiek. Nieużywanie twojego mózgu do myślenia i wyobrażania sobie oznacza nieużywanie logiki do wnioskowania, nieużywanie wiedzy do analizowania, nieużywanie nauki jako podstawy, ale zamiast tego docenianie, weryfikowanie i potwierdzanie, że Bóg, w którego wierzysz, ma autorytet; potwierdzanie, że ma suwerenną władzę nad twoim losem oraz że Jego moc za każdym razem dowodzi, iż jest prawdziwym Bogiem we Własnej Osobie, przez słowa Boga, przez prawdę, przez wszystko, co napotykasz w życiu. Jest to jedyny sposób, w jaki każdy może osiągnąć zrozumienie Boga” („Słowo ukazuje się w ciele”). Kiedyś myślałem, że przeżycie czegoś wielkiego lub zobaczenie cudu to jedyne sposoby, by poznać władzę Boga. Moje rozumienie Jego władzy było bardzo ograniczone. Słowa Boga nauczyły mnie, że aby poznać Jego władzę, należy doświadczać Jego słów w codziennym życiu. Poprzez doświadczanie słów można zobaczyć Jego suwerenność i panowanie nad wszystkim. To umacnia naszą wiarę w Boga.

W zeszłym roku chmara szkodników nagle zaatakowała prawie ćwierć akra pomidorów, które zasadziłem z rodziną. Wyżarły wszystko – liście, kwiaty i owoce. Martwiło mnie to i zastanawiałem się z rodziną, jak pozbyć się plagi. Pestycydy zniszczyłyby glebę i zostawiłyby substancje rakotwórcze, więc jedzenie warzyw z tych pól zagrażałoby zdrowiu. Próbowaliśmy wyzbierać szkodniki, ale zbyt szybko się rozmnażały. Pracowaliśmy trzy lub cztery dni, ale bez rezultatu. Owadów tylko przybywało. Nerwowo chwytałem się innych sposobów. Choć modliłem się do Boga, gdy pojawiła się plaga, nie rozumiałem Jego autorytetu i władzy, więc nie miałem Go w swoim sercu. Nie wiedziałem, jak autentycznie zdać się na Boga i szukać Jego woli. Wcześniej nie widziałem tego konkretnego owada, lecz byłem rolnikiem od dawna, wiedziałem, jak zwalczać owady. Uznałem, że poradzę sobie, jeśli będę szukał sposobu. Po kolei próbowałem wszystkiego, ale sześć czy siedem metod nie podziałało. Nigdy wcześniej nie spotkałem owada tak trudnego do zwalczenia. Wcześniej zawsze radziłem sobie ze szkodnikami, ale tym razem żadna z moich mozolnie wypracowanych metod nie działała. Kolega mi powiedział, że pewien profesor z uczelni rolniczej poleca olej z miodly indyjskiej do walki ze szkodnikami, więc natychmiast go kupiłem, ale też nie pomógł. Skończyły mi się pomysły, a wciąż nie znalazłem rozwiązania. Przez kolejne kilka dni rano chodziłem sprawdzać te pomidory, i widziałem, jak niszczą je szkodniki. Część krzewów zrzucała kwiaty, końce niektórych liści więdły, a część owoców gniła. Byłem zdruzgotany. Bracia i siostry codziennie pomagali mi sadzić te pomidory. Wykonali mnóstwo pracy, stawiali kratki, przycinali i przywiązywali rośliny, i akurat, gdy zaczęły pięknie rosnąć i zanosiło się na udany zbiór, znikąd pojawiła się plaga owadów. Uznałem, że w tym roku nie będzie zbiorów. Widząc krzewy całe pokryte szkodnikami, byłem kompletnie bezradny. Mój sąsiad, Wang, był doświadczonym rolnikiem i dobrze znał się na szkodnikach, więc pomyślałem, że może zna jakiś sposób. Poszedłem do niego, ale odparł: „Przez 30 lat pracy na roli nie widziałem czegoś takiego. Rozpylałem pestycydy trzy razy dziennie i tylko wytruły mi krzewy, a nie insekty”. Inny sąsiad, Zhang, wyznał bezradnie: „Nawet mieszałem trzy albo cztery rodzaje środków, ale nic nie działa!”. Byłem naprawdę zrozpaczony, słysząc to. Spadła na nas plaga owadów, których nie sposób było zwalczyć. Zanosiło się na to, że zniszczą wszystkie pomidory. W swojej bezradności modliłem się: „O Boże! Nie wiem, co począć. Jestem bezsilny. Proszę, oświeć mnie i poprowadź, bym umiał przez to przejść i wyciągnąć z tego właściwą naukę”.

Kiedyś na zgromadzeniu przeczytałem te słowa Boga. „W ramach Jego suwerenności i pod Jego kontrolą wszystkie rzeczy powstają lub znikają zgodnie z Jego myślami, ich życie podlega określonym prawom, a więc rosną i rozmnażają się w zgodzie z tymi prawami. Żaden człowiek czy rzecz nie jest ponad tymi prawami. Dlaczego tak jest? Jedynym wyjaśnieniem jest autorytet Boga. Lub, mówiąc inaczej, myśli i słowa Boga, ponieważ to sam Bóg wszystko to czyni. To znaczy, autorytet Boga i Jego umysł dają początek tym prawom; będą się przemieszczać i zmieniać według myśli Boga, a te przemieszczenia i zmiany wystąpią lub znikną przez wzgląd na Jego plan. Weźmy na przykład epidemie. Wybuchają bez ostrzeżenia, nikt nie zna ich źródła czy dokładnych powodów ich wybuchu, a kiedy epidemia dotrze do określonego miejsca, ci, którzy są skazani, nie mogą uniknąć klęski. Nauka rozumie, że epidemie są powodowane przez rozprzestrzenianie się złośliwych i szkodliwych drobnoustrojów, ale nie jest w stanie przewidywać ani prognozować ich prędkości, zasięgu czy sposobów rozprzestrzeniania się. Chociaż ludzkość opiera się im w każdy możliwy sposób, nie jest w stanie kontrolować, którzy ludzie lub zwierzęta padną nieuchronnie ich ofiarą, kiedy te wybuchną. Jedyną rzeczą, jaką mogą uczynić ludzie, jest próba zapobiegania im, uodparniania się na nie i badania ich. Nikt nie zna jednak podstawowych przyczyn, które wyjaśniają początek i koniec każdej poszczególnej epidemii, i nikt nie może ich kontrolować. W obliczu wybuchu i rozprzestrzeniania się epidemii, pierwszym środkiem, jaki człowiek musi podjąć, jest opracowanie szczepionki, lecz często epidemia sama wygasa zanim szczepionka jest gotowa. Dlaczego epidemie wygasają? Niektórzy twierdzą, że zarazki znalazły się pod kontrolą, a inni, że powodem jest zmiana pór roku… Nauka nie potrafi wyjaśnić ani podać dokładnej odpowiedzi, czy te snute na chybił trafił spekulacje są słuszne. Ludzkość musi się mierzyć nie tylko z tymi spekulacjami, ale także z niewiedzą i strachem przed epidemiami. Nikt ostatecznie nie wie, dlaczego epidemie zaczynają się i dlaczego się kończą. Ponieważ ludzkość wierzy jedynie nauce, całkowicie na niej polegając, lecz nie uznaje autorytetu Stworzyciela ani nie akceptuje Jego suwerenności, nigdy nie pozna odpowiedzi” („Słowo ukazuje się w ciele”). Bóg panuje nad wszystkim. Wszystko jest w jego rękach. Małe i duże, widzialne i niewidzialne, żywe i martwe, wszystko istnieje lub znika zgodnie z wolą Boga. Ma władzę nad każdym kataklizmem. Ludzie nie wiedzą, skąd się biorą plagi i zarazy ani jak im zapobiec. Nie mamy pojęcia, kiedy się skończą. To jest we władzy Boga. Ja nie rozumiałem autorytetu i suwerenności Boga, więc gdy szkodniki obsiadły moje pomidory, nie zwróciłem się do Boga, by się na niego zdać, tylko szukałem własnych rozwiązań. Nie znalazłem, a mimo to nie zwróciłem się do Boga. Czułem bezradność i beznadzieję, gdy odkryłem, że nawet pestycydy nie działają. Wierzyłem w Boga i recytowałem słowa modlitwy, ale nie miałem Go w swoim sercu. Myślałem, że sam pozbędę się tych owadów. Co za arogancja i niewiedza! Wtedy zrozumiałem, że Bóg decyduje, kiedy pojawią się i znikną. Nie mamy na to wpływu. Wciąż nie rozumiałem, jaki Bóg miał zamiar, zsyłając tę plagę, ale wiedziałem, że muszę zrobić swoje, a owady zostawić Jemu. Musiałem poddać się zrządzeniom Bożym. Gdy to pojąłem, uspokoiłem się. Modliłem się, gotów przyjąć i przejść przez to, co Bóg dla mnie zaplanował.

Kilka dni później poszedłem na pole i zobaczyłem mnóstwo pajęczyn na krzakach pomidorów. Zastanawiałem się, skąd się wzięły. Z bliska zobaczyłem w nich mnóstwo małych ciem. Przypomniałem sobie, że pająki je lubią. Bez ciem nie byłoby jaj, więc naturalnie byłoby też mniej owadów. Zauważyłem, że jest o wiele mniej insektów niż dwa dni wcześniej. Wiedziałem, że to działanie Boga, który sprowadził pająki, by zjadły szkodniki. Byłem Mu bardzo wdzięczny! Po kolejnych siedmiu lub ośmiu dniach zobaczyłem, że z owoców, gałęzi, kwiatów i liści krzaków pomidorów zniknęły wszystkie owady. Byłem taki przejęty. Nie sądziłem, że w zaledwie kilka dni pająki zjedzą wszystkie owady. Bóg naprawdę jest wszechmogący! Gdybym nie widział tego na własne oczy, nigdy bym nie uwierzył. Z całego serca chwaliłem Boga i dziękowałem Mu. Niewierzący nie rozumieją władzy i autorytetu Boga. Wierzą tylko w naukę i z niej czerpią wiedzę o klęskach żywiołowych i zapobieganiu im, ale ich w pełni nie rozumieją. Nie mają na czym się oprzeć, są bezradni w obliczu nieszczęść, więc ich zbiory bardzo na tym tracą. Gdy zwróciłem się do Boga, poddałem się Mu i na Nim wsparłem, użył tych niepozornych pająków, by zjadły szkodniki, z łatwością pozbywając się plagi. To naprawdę mi pokazało, że Bóg steruje i rządzi wszystkim. Jest mądry i wszechmogący! Gdy pomidory zaczęły dojrzewać, myślałem, że z powodu plagi zbiór będzie beznadziejny, ale ku mojemu zdziwieniu był rekordowy. Bóg czyni cuda! Jak mówią słowa Boga Wszechmogącego: „Jego uczynki są wszechobecne, Jego moc jest wszechobecna, Jego mądrość jest wszechobecna i Jego władza jest również wszechobecna. Każde to prawo oraz zasada jest ucieleśnieniem Jego czynu i każde z nich ujawnia Jego mądrość oraz autorytet. Kto byłby w stanie zwolnić się z Jego zwierzchnictwa? Kto byłby w stanie wypisać się z Jego projektów? Wszystkie rzeczy istnieją pod Jego spojrzeniem, wszystko żyje pod Jego zwierzchnictwem. Jego czyny i moc nie pozostawiają ludzkości innego wyboru jak uznać fakt, że Bóg naprawdę istnieje oraz sprawuje władzę nad wszystkim” („Słowo ukazuje się w ciele”). Dzięki tej pladze przekonałem się, że władza i mądrość Boga są wszechobecne. Pogoda, słońce i deszcz podlegają Jemu, podobnie jak każdy gatunek owada. Żadne stworzenie nie panuje nad nimi. Każdy szczegół tego, jak Bóg stworzył wszystko i wszystkim zarządza, pokazuje władzę, którą ma tylko Bóg. Jest mądry i wszechmogący! Pomyślałem wtedy, że cokolwiek przyniesie przyszłość, muszę polegać na Bogu i lepiej rozumieć Jego działania.

Dwa miesiące później obsialiśmy szarłatem poletko, które po kilku tygodniach się zazieleniło. Uznałem, że zbiory będą udane. Ale pewnego ranka żona powiedziała mi, że na szarłacie są larwy tantnisia krzyżowiaczka i poprosiła, bym się tym zajął. Wystraszyła mnie ta wiadomość. To bardzo aktywne larwy, trudno je schwytać rękoma i rozmnażają się jak szalone. Osiągają dojrzałość w zaledwie jeden-dwa dni. Wykluły się raz na melonach, które uprawialiśmy, i próbowałem kilkunastu sposobów, ale bezskutecznie. Zjadły wszystkie nasze warzywa w ciągu kilku dni i nasz bujny ogród zamienił się w pustynię. Trochę się martwiłem i zastanawiałem się, czy larwy zjedzą w kilka dni cały szarłat. Nie wiedziałem, co robić. Szybko pomodliłem się do Boga, prosząc, by pomógł mi zrozumieć swoją wolę.

Później przeczytałem te słowa Boga: „Hiob posiadał i dążył do tych cech, nie będąc w stanie zobaczyć Boga ani usłyszeć słów Boga; chociaż nigdy nie widział Boga, to jednak poznał środki, którymi Bóg rządzi wszystkimi rzeczami, i zrozumiał mądrość, z jaką Bóg to czyni. Chociaż nigdy nie słyszał słów wypowiedzianych przez Boga, Hiob wiedział, że czyny nagradzania człowieka, jak i odbierania człowiekowi pochodzą od Boga. Chociaż lata jego życia nie różniły się niczym od lat zwykłego człowieka, nie pozwalał, aby przeciętność jego życia miała wpływ na jego wiedzę o suwerenności Boga nad wszystkimi rzeczami czy też wpływała na jego podążanie drogą bojaźni przed Bogiem i unikania zła. W jego oczach prawa wszystkich rzeczy były pełne uczynków Bożych, a suwerenność Boga można było dostrzec w każdej części życia człowieka. Nie widział Boga, ale był w stanie uświadomić sobie, że Boże czyny są wszędzie, a w czasie swojego przeciętnego czasu na ziemi, w każdym zakątku swojego życia był w stanie zobaczyć i zdać sobie sprawę z nadzwyczajnych oraz cudownych czynów Boga, a także mógł zobaczyć cudowne postanowienia Boże. Ukrycie i milczenie Boga nie powstrzymało Hioba przed uświadomieniem sobie Bożych czynów ani też nie wpłynęły one na jego wiedzę o Bożej suwerenności nad wszystkimi rzeczami. Jego życie było urzeczywistnieniem suwerenności i ustaleń Boga, który jest ukryty między wszystkimi rzeczami, w codziennym życiu. W swoim codziennym życiu słyszał i rozumiał głos serca Bożego oraz słowa Boga, który milczy między wszystkimi rzeczami, ale wyraża głos swego serca i swoje słowa, rządząc prawami wszystkich rzeczy. Widzicie więc, że jeśli ludzie mają takie samo człowieczeństwo i dążenia, co Hiob, to mogą uzyskać taką samą świadomość oraz wiedzę jak on i mogą uzyskać takie samo zrozumienie i wiedzę o Bożej suwerenności nad wszystkimi rzeczami jak Hiob” („Słowo ukazuje się w ciele”). Te słowa mi pokazały, że Hiob starał się zrozumieć władzę Boga w codziennym życiu, doświadczać Jego władzy i wszechmocy. W ten sposób dostrzegł, że wszystko pochodzi od Boga, który kontroluje los człowieka i wszystko inne. Hiob wiedział z całą pewnością, że bogactwo zawdzięcza błogosławieństwom i władzy Boga, a nie pracy. Gdy stracił majątek, również wierzył, że stało się to za pełnym przyzwoleniem Boga. To Bóg decyduje, co jest nam dane, a co odbierane. Dlatego Hiob nie skarżył się, tylko chwalił Boga. Ale gdy mnie spotkało coś trudnego lub coś, co mi się nie podobało, nie mogłem tego zaakceptować i poddać się Bogu. We mnie nie było wiary, a w moim sercu miejsca dla Boga. Ta myśl mnie zawstydziła. Zrozumiałem, że to Bóg pozwala na to wszystko. Chciał, bym poznał jego wszechmoc i władzę i podporządkował Mu się w codziennym życiu. Pozbycie się plagi i przyszłe zbiory szarłatu były wyłącznie w rękach Boga. Jest takie stare powiedzenie: „Uprawa pól leży w rękach ludzi, lecz żniwo leży w gestii Nieba”. Wiedziałem, że powinienem się temu poddać, nauczyć się spełniać wolę Boga i poddać się Jego wyrokom. Na tę myśl poczułem się lepiej i spokojnie pomodliłem: „O Boże, wierzę, że zbiory szarłatu zależą od Ciebie. Przestanę planować i się zamartwiać, będę doświadczać Twoich słów w tych warunkach i słuchać Ciebie”. Potem próbowaliśmy kilku sposobów na pozbycie się larw, lecz bez skutku. Ale byłem spokojny. Wszystko było w rękach Boga. Nawet gdyby zbiory były marne, to taka była Jego wola. Poddałem się temu, co zaplanował. Kilka dni później poszedłem na grządki warzyw i zobaczyłem wróble wyjadające owady z szarłatu. Byłem zadziwiony, widząc, że Bóg znów mi pomógł i rozwiązał problem, wobec którego byłem bezradny. Byłem mu taki wdzięczny! W ciągu kolejnych dwóch dni wróble wyjadły wszystkie larwy. Szczęśliwi dziękowaliśmy Bogu, chwaląc Go. Bóg jest wszechmogący!

Później przeczytałem te słowa Boga: „Gdy Bóg stwarzał wszystkie rzeczy, użył najróżniejszych metod i sposobów, by wprowadzić między nimi równowagę, by zbalansować warunki istnienia gór i jezior, roślin i wszystkich zwierząt, ptaków i owadów. Jego celem było umożliwienie wszystkim rodzajom żywych istot mieszkania i rozmnażania się w ramach praw, które ustanowił. Żadne rzeczy stworzone nie mogą wyjść poza te prawa ani ich złamać. Tylko w takim podstawowym środowisku ludzie mogą, pokolenie za pokoleniem, bezpiecznie trwać i rozmnażać się” („Słowo ukazuje się w ciele”). Te słowa uzmysłowiły mi, że Bóg stworzył wszystkie istoty i na różne sposoby zrównoważył ich warunki życiowe, więc każde stworzenie podległe Jego władzy żyje i rozmnaża się według ścisłego porządku, wzajemnie się wspierając i kontrolując, tak jak zarządził Bóg. Nic nie może złamać praw, które Bóg ustanowił. On stworzył zwierzęta, rośliny i owady dla naturalnej równowagi, by chronić nasze środowisko i zapewnić mu stabilność. Bez Bożego porządku, bez praw, które ustanowił Bóg, w świecie zwierząt i owadów zapanowałby chaos, który przeniósłby się na życie ludzi. Nie przetrwalibyśmy. Bóg drobiazgowo wszystko przemyślał. We wszystkim przejawia się Jego moc, mądrość i cudowność, a nawet więcej, Jego miłość dla człowieka. Jak widzieliśmy, nie było sposobu na owady, które pojawiły się na warzywach, ale Bóg zesłał wróble i pająki, by je zjadły, byśmy mogli się cieszyć pokarmem, który nam dał. Wszystko, co stworzył Bóg, ma swój cel, nawet niepozorne pająki i wróble mają swoją misję. Dzięki nim Bóg utrzymuje równowagę w przyrodzie. Łączy ze sobą wszystkie rzeczy po to, by nam się lepiej żyło. Na warzywach, które zasadziliśmy później, pojawiły się małe, czarne owady i pluskwy. Modliłem się i pomyślałem, że ich naturalnym wrogiem jest ropucha. Wypuściliśmy na pole pięć ropuch i w zaledwie dwa miesiące ich liczba wzrosła do około 30. Owadów było coraz mniej i zbiór był bardzo udany. Byłem bardzo wdzięczny Bogu. Przypomniałem sobie Jego słowa: „Chociaż określenie »Boży autorytet« może wydawać się niezgłębione, to autorytet Boga nie jest ani trochę abstrakcyjny. Jest obecny przy człowieku w każdej minucie życia, prowadząc go każdego dnia. Zatem każdy człowiek w życiu codziennym będzie siłą rzeczy widział najbardziej namacalny aspekt Bożego autorytetu i doświadczał go. Ta namacalność jest wystarczającym dowodem na to, że autorytet Boga naprawdę istnieje i w pełni pozwala uznać i pojąć fakt, że Bóg ten autorytet posiada” („Słowo ukazuje się w ciele”). Kiedyś myślałem, że trzeba przeżyć coś wielkiego, by zrozumieć autorytet Boga, więc nie zwracałem uwagi na doświadczanie go poprzez codzienne zdarzenia. Potem się przekonałem, że nie tak trudno jest pojąć Jego władzę. Moc i autorytet Boga są zawsze widoczne w naszym codziennym życiu. W dużych czy małych zdarzeniach, jeśli skupiamy się na przeżywaniu Jego słów, dostrzeżemy Jego władzę.

Przez tamte kilka miesięcy, kiedy zmagałem się z plagami, z początku umiałem polegać tylko na swoim doświadczeniu i wiedzy naukowej, ale to mi nic nie dało. Doświadczyłem słów Boga, poddałem się im i dostrzegłem Jego działanie. Zyskałem praktyczne zrozumienie władzy i suwerenności Boga. Również moja wiara się umocniła. Bogu niech będą dzięki!

Skontaktuj się z nami w dowolnym czasie, jeśli w swojej wierze napotykasz na jakieś trudności czy wątpliwości.
Skontaktuj się z nami przez Messenger
Skontaktuj się z nami przez WhatsApp

Powiązane treści

Co takiego zwiodło moją duszę?

Autorstwa Xu Lei’a, miasto Zaozhuang, prowincja Szantung Pewnego dnia dostałem od swojego przełożonego wiadomość z prośbą o udział w...

Dostrzegam prawdę o swoim zepsuciu

Autorstwa Li Heng, prowincja Jiangsu Wśród słów, którymi Bóg obnaża człowieka, znalazłam ten fragment: „Wcześniej powiedziano, że ci ludzie...

Zamieść odpowiedź