Aplikacja Kościoła Boga Wszechmogącego

Słuchaj głosu Boga i powitaj powrót Pana Jezusa!

Wszystkich szukających prawdy prosimy o kontakt.

Pełne kolory

Motywy

Czcionka

Rozmiar czcionki

Odstęp pomiędzy wierszami

Szerokość strony

0 wyników wyszukiwania

Nie znaleziono wyników

66. Zrzucenie kajdan daje poczucie wyzwolenia

Autorstwa Momo, Prowincja Anhui

Kiedyś mocno wierzyłam w powiedzenie: „Jedynie poprzez doświadczenie najcięższych trudów można się wznieść ponad przeciętność”, sądząc, że jest to sposób na okazanie motywacji. Dlatego bez względu na to, co robiłam, nigdy nie chciałam pozostawać w tyle. Byłam skłonna zaakceptować wszelkie trudności, jeśli tylko oznaczało to, że mogę się wznieść ponad wszystkich innych. Po przyjęciu Boga moja postawa się nie zmieniła. Jednak gdy Bóg objawił mi prawdę, w końcu uświadomiłam sobie, że taki punkt widzenia jest błędny i że to kajdany szatana mnie krępowały i mi szkodziły.

Nie tak dawno temu kościół wysłał siostrę Xie, z którą współpracowałam, do innego obszaru, by tam pełniła obowiązki przywódcy. Usłyszawszy tę wiadomość, posmutniałam i pomyślałam: „Najpierw zdegradowano nas z roli przywódców, a teraz moja siostra ponownie będzie służyć Bogu na stanowisku przywódcy i będzie mieć nieograniczony potencjał rozwoju, tymczasem ja, pozostając w cieniu, będę tu nadal wykonywać swoje obowiązki. Jaka przyszłość mnie czeka?” Lecz później pomyślałam: „Mówi się, że istnieje milion różnych dróg do sukcesu. Czy i ja nie odniosę sukcesu, jeśli tylko będę dobrze wypełniać swoje obowiązki? Jeśli podwoję swe wysiłki w dążeniu do prawdy, może pewnego dnia przywódcy dostrzegą, że rozumiem prawdę. Wtedy mnie awansują i przede mną też będzie świetlana przyszłość”. Kiedy to sobie uświadomiłam, poczucie przygnębienia i straty, które nosiłam w sobie, natychmiast zniknęło i poczułam w swym wnętrzu siłę, by dawać z siebie naprawdę wszystko. Rzuciłam się w wir obowiązków i czytałam słowo Boże, gdy nie byłam zajęta, nie śmiąc zwolnić tempa nawet na chwilę.

Pewnego dnia zobaczyłam następujący fragment kazania: „Rodzajem kajdan szatana jest wszystko to, co cię ogranicza w dążeniu do Boga i prawdy. Jesteś we władaniu szatana bez względu na to, które z jego kajdan cię krępują”. („Zadania, które sługi Boga muszą wykonać” w książce „Kazania i rozmowy na temat wejścia w życie III”). Po przeczytaniu tych słów, nie mogłam nie zadać sobie pytań: „W których kajdanach szatana żyję? Które z jego trucizn przeszkadzają mi w dążeniu do prawdy?” Gdy w ciszy rozważałam te pytania, pomyślałam o swoim niedawnym stanie. Nie byłam bierna, odkąd siostra Xie została odesłana, by pełnić obowiązki przywódcy. Tak naprawdę jeszcze bardziej poświęciłam się czytaniu słowa Bożego, modlitwie i czynnemu wypełnianiu swoich obowiązków. Z pozoru wydawało się, że jestem jeszcze pilniejsza niż przedtem w dążeniu do prawdy, ale gdybym uważnie przeanalizowała pobudki i cele, które mną kierowały w dążeniu do prawdy, odkryłabym, że moja zdolność do akceptacji pozostawania w tyle brała się jedynie ze skrywanej ambicji, żeby pewnego dnia być sławną i wznieść się ponad wszystkich innych. To przez moje palące pragnienie bycia najlepszą z najlepszych nie stałam się bierna, a wręcz aktywniej dążyłam do prawdy, ale moje tak zwane dążenie do prawdy było tylko złudzeniem, nieczystym dążeniem. Żyjąc złudzeniem, pragnęłam zaangażować się w krótkotrwałą pogoń za prawdą, aby zrealizować swój własny nikczemny cel, jakim było wyróżnienie się z tłumu. Wracając myślami do lat spędzonych na podążaniu za Bogiem, zdałam sobie sprawę, że całe moje poświęcenie dokonywało się pod wpływem trucizny szatana zawartej w słowach: „Jedynie poprzez doświadczenie najcięższych trudów można się wznieść ponad przeciętność”. Właśnie w taki sposób trucizna ta więziła mnie jak niewidzialne kajdany i zmuszała do tego, bym usiłowała wyróżnić się z tłumu i być najlepszą z najlepszych. Gdy już miałam stanowisko, nadal dążyłam do jeszcze wyższego. Gdy straciłam swoje stanowisko bądź nie udało mi się go zdobyć, to - chociaż nie stałam się bierna, a pozornie znosiłam trudy i płaciłam cenę za dążenie do prawdy ze wszystkich sił - wcale nie znosiłam trudów po to, aby osiągnąć prawdę. Chciałam po prostu po raz kolejny zyskać szansę na wyróżnienie się. Właśnie wtedy wreszcie zrozumiałam, że moja postawa zawarta w słowach: „Jedynie poprzez doświadczenie najcięższych trudów można się wznieść ponad przeciętność”, była w rzeczywistości jedną z głęboko zakorzenionych we mnie trucizn szatana. Zostałam oszukana. Trucizna ta nadwątliła całe moje człowieczeństwo. Byłam arogancka i ambitna, miałam wygórowane wyobrażenie na temat własnych możliwości i sama kompletnie nie zdawałam sobie z tego wszystkiego sprawy. W gruncie rzeczy myślałam nawet, że moja ambicja jest świadectwem moich aspiracji, a moje aroganckie usposobienie, niechętne pozostawaniu w tyle, jest oznaką mojej motywacji. Czciłam szatańskie błędne przekonania jako prawdę i postrzegałam je jak odznakę honoru, a nie jak szkarłatną literę. Jakże głupia byłam, że dałam się tak oszukać szatanowi i nie potrafiłam odróżnić dobra od zła? Wreszcie dostrzegłam, jaka jestem żałosna. Przekonałam się też, jak podstępny i nikczemny jest szatan. Szatan posługuje się pokrętnym rozumowaniem, aby nas zwieść i zdeprawować. Sprowadza nas na złą drogę, a my przysięgamy wierność jego zdradzieckim intrygom. Żyjemy zatem sami się oszukując i bez świadomości, trwając w niezmiennym przekonaniu, że dążymy do prawdy i cierpimy dla prawdy. Trucizny szatana naprawdę są szkodliwe! Gdyby nie oświecenie od Boga, nigdy nie dostrzegłabym prawdy, że szatan mnie zdeprawował i na pewno nigdy nie przejrzałabym jego zdradzieckich intryg. Gdyby nie oświecenie od Boga, żyłabym nadal w kajdanach szatana, aż ten z czasem opanowałby mnie całą.

Pomyślałam wtedy o słowach Boga: „Jeśli z chęcią służysz w domu Bożym, pracując mozolnie i sumiennie w ukryciu, zawsze dając i nigdy nie biorąc, wówczas powiadam, że jesteś lojalnym świętym, bo nie szukasz nagrody i jesteś po prostu uczciwym człowiekiem”. („Trzy przestrogi” w książce „Słowo ukazuje się w ciele”). Boże słowa wskazały mi drogę praktykowania: jako jedno z Bożych stworzeń powinnam Boga kochać i przynosić Mu radość oraz pobożnie wypełniać swoje obowiązki, zamiast żyć w szatańskim zepsutym usposobieniu i dążyć do sławy oraz zysku. Takie sumienie i rozsądek powinno posiadać stworzenie Boże. Takie dążenie jest zgodne z wolą Boga. Poczynając od dziś, zrobię, co w mojej mocy, by dążyć do prawdy. Będę polegała na prawdzie, aby przejrzeć zdradzieckie intrygi szatana i zrzucić jego kajdany. Już nie będę się starała górować nad innymi. Natomiast pozostając w cieniu będę się trudziła i wypełniała swój obowiązek zadowolenia Boga. Nawet jeśli w efekcie pozostanę z niczym, będę nadal chętnie robić swoje bez cienia żalu, ponieważ jestem zaledwie jednym z mało znaczących stworzeń Bożych. Zadowolenie Stwórcy jest prawdziwym celem mojego życia.

Wstecz:Jestem gotowa zaakceptować nadzór wszystkich

Dalej:Dlaczego obrałam ścieżkę faryzeuszy

Może także ci się spodobać