Wszystkich szukających prawdy prosimy o kontakt.

Świadectwa o Chrystusie dni ostatecznych

Pełne kolory

Motywy

Czcionka

Rozmiar czcionki

Odstęp pomiędzy wierszami

Szerokość strony

0 wyników wyszukiwania

Nie znaleziono wyników

Pytanie 15: Podążamy za przykładem Pawła i bardzo ciężko pracujemy dla Pana, głosząc Ewangelię, niosąc świadectwo o Panu i pasąc kościoły Pana, tak jak Paweł: „Dobrą walkę stoczyłem, bieg ukończyłem, wiarę zachowałem” (2Tm 4:7). Czy to nie jest postępowanie zgodne z wolą Boga? Ten rodzaj praktyki powinien oznaczać, że jesteśmy zakwalifikowani do pochwycenia i wejścia do królestwa niebieskiego, więc dlaczego musimy przyjąć Boże dzieło sądu i oczyszczania w dniach ostatecznych, zanim będziemy mogli zostać przeniesieni do królestwa niebieskiego?

Odpowiedź:

Jest to kluczowe pytanie. Dotyczy bowiem tego, czy wiara w Pana może zapewnić nam wstęp do królestwa niebieskiego. Wielu wyznawców uważa, że praca w imię Pana niczym praca Pawła oznacza, że podąża się ścieżką Pana i że będzie można wejść do królestwa niebieskiego po Jego powrocie. Z czasem, pogląd ten rozprzestrzenił się pośród wielu wiernych. Pytam, czy znajduje on oparcie w słowach Pana? Czy zadowala Go, gdy postępujemy w ten sposób? Czy podążamy ścieżką Pana, gdy trudzimy się dla Niego tak, jak czynił to Paweł? Czy trafimy do królestwa niebieskiego? Pan Jezus rzekł: „Nie każdy, kto mi mówi: Panie, Panie, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto wypełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie mi tego dnia: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w twoim imieniu i w twoim imieniu nie wypędzaliśmy demonów, i w twoim imieniu nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im oświadczę: Nigdy was nie znałem! Odstąpcie ode mnie wy, którzy czynicie nieprawość” (Mt 7:21-23). Pan Jezus powiedział to jasno. Jedynie ci, którzy spełniają wolę Boga, wejdą do królestwa niebieskiego. Pan Jezus nie powiedział, że ci, którzy się poświęcają i trudzą się w imię Pana, wejdą do królestwa niebieskiego. Wielu z tych, którzy nauczają, wypędzają złe duchy i czynią cuda w imię Pana są ludźmi trudu i pracy. Pan ich jednak nie chwali, a potępia jako sprawców nieprawości. Paweł rzekł: „Dobrą walkę stoczyłem, bieg ukończyłem, wiarę zachowałem. Odtąd odłożona jest dla mnie korona sprawiedliwości” (2Tm 4:7-8). Przeczy to jednak słowom Pana Jezusa. Tylko jedna ścieżka prowadzi do królestwa niebieskiego. Przecież Pan Jezus mówił o niej jasno: „O północy zaś rozległ się krzyk: Oblubieniec idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!” (Mt 25:6). „Oto stoję u drzwi i pukam. Jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wejdę do niego i spożyję z nim wieczerzę, a on ze mną” (Obj 3:20). „Wieczerzać z Panem” oznacza doświadczyć dzieła osądzania przez Boga w dniach ostatecznych. Poddając się sądowi i skarceniu z rąk Boga jesteśmy w stanie pojąć wszystkie prawdy, zostajemy obmyci i osiągamy doskonałość. To efekt wieczerzania z Panem. Jesteśmy pewni! że jedynie obmycie, które uzyskujemy dzięki sądowi Boga Wszechmogącego, pozwala nam wejść do królestwa niebieskiego.

Wszyscy wiemy i wierzymy, że jedynie Pan Jezus Chrystus stanowi prawdę, drogę oraz życie. Sposób, w jaki można wejść do królestwa niebieskiego powinien być zgodny ze słowami Pana Jezusa. Paweł był jedynie apostołem szerzącym ewangelię. Nie mógł przemawiać w imieniu Pana. Obrana przez niego droga niekoniecznie musi prowadzić do królestwa niebieskiego. Pan Jezus nie zaświadczył bowiem, że droga Pawła jest właściwa. Co więcej, Pan Jezus nie nakazywał, aby iść za przykładem Pawła. Polegając jedynie na słowie Pawła, wybierając naszą drogę do królestwa niebieskiego, łatwo możemy zbłądzić. Fragment słów Pana Jezusa, które właśnie przeczytaliśmy, jest zbyt ważny: „lecz ten, kto wypełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie”. To zdanie mówi nam, że musimy dawać wiarę słowom Pana. Jedyny sposób by wejść do królestwa niebieskiego to postępować zgodnie z wolą Boga. Gdy Pan Jezus powróci w dniach ostatecznych, by dokonać dzieła osądzania, rozpoczynając od domu Boga, jeśli usłyszymy głos Boga i przyjmiemy Jego dzieło w dniach ostatecznych oraz zdołamy zostać obmyci i zostaniemy udoskonaleni dzięki sądowi Boga i skarceniu, będziemy wówczas tymi, którzy są posłuszni woli Boga. Wstąpimy do królestwa niebieskiego. To pewnik! Nie ma tu żadnych wątpliwości! Ci, którzy sądzą, że wystarczy z entuzjazmem nauczać dla Pana, wypędzać złe duchy i czynić cuda w imię Pana, nie dbają o praktykowanie Jego słowa i nie pragną doświadczyć dzieła Boga w chwili obecnej. Czy ci ludzie są w stanie rozpoznać Pana? Czy chociaż postępują oni zgodnie z wolą Boga? Dlaczego Pan Jezus rzekł: „Nigdy was nie znałem. Odstąpcie ode mnie wy, którzy czynicie nieprawość” (Mt 7:23). Te słowa dają nam do myślenia! Wszyscy wiemy, że gdy faryzeusze przemierzali ziemię i morza, aby szerzyć ewangelię, nieraz znosili wyrzeczenia i płacili za to wysoką cenę. Z łatwością można wziąć ich za tych prawdziwie wiernych Bogu, ale tak naprawdę najważniejsze były dla nich rytuały i postępowanie według ustalonych zasad, a nie praktykowanie słów Boga. Nie postępowali zgodnie z przykazaniami Boga. Co gorsza, wręcz je znieśli! Ich czyny stanowiły całkowite zaprzeczenie woli Boga oraz odejście od Jego drogi. Pan Jezus przeklął ich zatem: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo obchodzicie morza i lądy, aby pozyskać jednego współwyznawcę, a gdy się nim stanie, czynicie go synem piekła dwa razy takim jak wy sami” (Mt 23:15). Widać to w tym, co zakładamy: „Ten, kto trudzi się ku chwale Pana zostanie wyniesiony do królestwa niebieskiego, gdy Pan powróci”. Ta opinia to tylko ludzka koncepcja. Nie jest ona zgodna ze słowami Pana. Słusznie czynimy, pragnąc doświadczyć zbawienia i wejścia do królestwa niebieskiego, ale to musi nastąpić zgodnie ze słowami Pana Jezusa. Jeśli zignorujemy nauki Pana, natomiast słowa i czyny Pawła uznamy za nasze wytyczne, jak będziemy mogli liczyć na poklask naszego Pana? Jeśli uda się nam zrozumieć te dwa ustępy Pisma, poznamy drogę do królestwa niebieskiego.

Faktycznie, nim otrzymaliśmy dzieło Boga Wszechmogącego w dniach ostatecznych, wszyscy wyobrażaliśmy sobie, że jeśli tylko będziemy chwalić imię Pana, pracować, nauczać i ponosić koszty na Jego rzecz, będziemy praktykować słowa Pana i podążać Jego drogą oraz zostaniemy zabrani do królestwa niebieskiego, gdy On powróci. Cieszę się więc, że mogę podzielić się wieścią, że otrzymałem dzieło Boga Wszechmogącego w dniach ostatecznych i doświadczyłem Jego słów. Przeczytam je teraz: „Kiedy mówimy o dziele, człowiek myśli, że dzieło polega na bieganiu dla Boga tam i z powrotem, na głoszeniu wszędzie wokół i na ponoszeniu kosztów na rzecz Boga. Chociaż to przekonanie jest słuszne, jest ono zbyt jednostronne. To, czego Bóg oczekuje od człowieka, nie polega wyłącznie na podróżowaniu dla Niego tam i z powrotem; chodzi raczej o służbę i zaopatrywanie w duchu. (…) Dzieło nie odnosi się do biegania tam i z powrotem dla Boga; odnosi się ono do tego, czy życie człowieka i to, co człowiek przeżywa, jest Bogu przyjemne. Dzieło odnosi się do człowieka używającego wierności, której dochowuje względem Boga i z wiedzy, którą ma o Bogu, aby dawać świadectwo Bogu i służyć ludziom. Oto odpowiedzialność człowieka i to każdy człowiek powinien czynić. Innymi słowy, twoje wejście jest Twoim dziełem; dążysz do tego, by wejść w trakcie Twojego dzieła dla Boga. Doświadczanie Boga nie sprowadza się jedynie do bycia zdolnym jeść i pić Jego słowo. Ważniejsze jest to, że musicie być zdolni do składania Bogu świadectwa, do służenia Bogu, a także do usługiwania i zaopatrywania człowieka. To jest dzieło, a także Twoje wejście; to jest coś, czego każdy człowiek powinien dokonać. Jest wielu takich, którzy skupiają się jedynie na podróżowaniu dla Boga tam i z powrotem oraz na głoszeniu we wszystkich miejscach, jednakże pomijają swoje osobiste doświadczenie i zaniedbują swoje wejście w życie duchowe. Właśnie to sprawia, że ci, którzy służą Bogu stają się tymi, którzy stawiają Bogu opór” („Dzieło i wejście (2)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). Po tym, jak doświadczyłem słów Boga Wszechmogącego, zrozumiałem, że nie oczekuje On tylko cierpienia, ciągłej bieganiny i ponoszenia kosztów na rzecz Boga. Pragnie On ujrzeć naszą zdolność do praktykowania Jego słów i doświadczania ich, naszą zdolność do rozumienia słowa Bożego na podstawie praktycznego doświadczenia, a także to, jak pomagamy braciom i siostrom wejść w rzeczywistość Jego słów. Jedynie takie czyny mogą zadowolić Boga! Gdy myślę o mojej wieloletniej wierze w Pana, mimo, że wszędzie nauczałem w Jego imię, ponosząc koszty i znosząc niedolę, ale nie skupiałem się na praktykowaniu słów Pana. Nie mogłem opowiadać więc o moich własnych doświadczeniach w praktykowaniu słowa Pana. W moich kazaniach mogłem jedynie przemawiać pustymi słowami, odnosić się do biblijnych doktryn, nauczać religijnych zasad. Pytam was więc, jak mogłem pokierować moich braci i siostry ku rzeczywistości Bożego słowa? A Gdy nauczałem i pracowałem, często popisywałem się dla poklasku. Postępowałem niezgodnie z wolą Pana, ale własnymi pragnieniami. Poprzez wyrzeczenia, znoszenie niedoli i ponoszenie kosztów w imię Pana, wierzyłem, że jestem tym, kto ukochał Pana najbardziej. Że jestem jego najwierniejszym sługą. Byłem tak butny, że żądałem od Boga błogosławieństwa królestwa niebieskiego. Stawiałem się na piedestale i patrzyłem z wyższością na tych, którym brakowało sił i inicjatywy. Skupiałem się wyłącznie na zapale podczas pracy na rzecz Pana, nie zważając przy tym na praktykowanie i doświadczanie Jego słowa, i pomimo wielu lat mej wiary, okazało się, że nie pojmowałem wcale Pana i nie czułem w sercu trwogi przed Bogiem, nie wspominając już o zmianie mojego życiowego usposobienia. Z racji, że ponosiłem koszty i trudziłem się przez tyle lat mojej wiary, stawałem się wobec wszystkich coraz bardziej arogancki i nieposłuszny. Posuwałem się nawet do oszustwa, w pełni ukazując szatańskie usposobienie. To, jak się trudziłem, nie miało właściwie żadnego związku z posłuszeństwem wobec Niego. Jak takie czyny miały mi pomóc w zrozumieniu Pana? Czy czyny kogoś takiego jak ja, kogoś, kto nie posiadł rzeczywistości prawdy ani nie pojmował Pana, nie były występkami przeciwko Niemu? Czy można je nazwać wywyższaniem Pana i niesieniem Jego świadectwa? Po tym, jak doświadczyłem dzieła Boga Wszechmogącego, zdałem sobie sprawę, że bez względu na to, jak bardzo się trudzimy, nie jest możliwe, aby postępować zgodnie z wolą Boga, jeśli nie osądzi nas On w dniach ostatecznych i jeśli nie zaczniemy prawdziwie i głęboko Go wielbić oraz postępować zgodnie z Jego nakazami. Oto bezsprzeczna prawda.

Przyjrzyjmy się pastorom i starszym wspólnoty religijnej. Choć odrzucili wszystko, by skupić się na trudzie dla Pana, Jaką pracę właściwie wykonywali? Jaka jest natura ich pracy? Chociaż wierzyli w Pana przez tyle lat, nigdy nie podążali za prawdą. Nie doświadczyli działania Ducha Świętego i nie zdołali wyjaśnić nam, jak rozwiązać problemy związane z naszą wiarą i wejściem w życie. Często wypowiadają puste słowa o biblijnych doktrynach, zwodząc wiernych. Przy każdej okazji mówią, ile to kilometrów pokonali, aby nauczać dla Pana, ile to pracy wykonali, ile bólu znieśli, ile wybudowali kościołów, ile tego, ile tamtego… Aby tylko samemu stać się obiektem adoracji i kultu. W rezultacie, mimo tak wielu lat ciężkiej pracy, nie tylko nie zdołali przybliżyć braci i sióstr do poznania prawdy i Boga, ale sprawili, że wierni wielbili ich samych, krocząc ścieżką czci oddawanej człowiekowi i zdrady Boga. Czy praca i wyrzeczenia tych pastorów i starszych stanowią przykład podążania drogą Pana? Czy sądzicie, że czynią oni zło i postępują wbrew Panu? Podejście wielu pastorów do słów Boga Wszechmogącego w dniach ostatecznych świadczy, że zdają sobie sprawę, iż słowa wypowiadane przez Boga Wszechmogącego stanowią prawdę i że dzieło Boga Wszechmogącego tożsame jest z dziełem Ducha Świętego, ale nie chcą wiedzieć więcej. W trosce o ochronę swych pozycji i dobytku wolą gorączkowo rozpowiadać oszczerstwa i niedorzeczności wymierzone w Boga Wszechmogącego i sprawiają, że ich wspólnoty religijne stają się zamknięte i odizolowane od tego, co istotne. Nie pozwalają nikomu poszukiwać prawdziwej drogi. Nie zezwalają ludziom na wejście do kościoła i nie pozwalają dać świadectwa dzieła Boga. Posuwają się nawet do zmowy z Komunistyczną Partią Chin, aby prześladować tych, którzy świadczą o Bogu Wszechmogącym. Czy nie występują oni otwarcie przeciwko Bogu? Ich grzechy przeciwko Bogu są nawet poważniejsze od grzechów faryzeuszy przeciwko Panu Jezusowi. Znacznie poważniejsze! Czy zgodnie z tymi faktami możemy nadal twierdzić, że postępujemy zgodnie z wolą Boga, ponosząc koszty i trudząc się w imię Pana? Czy możemy nadal twierdzić, że tak długo, jak wielbimy Pana, podążamy Jego drogą, pracujemy dla Niego i przemierzamy świat ku Jego chwale, zasługujemy na to, by wejść do królestwa niebieskiego? Zrozumiemy to lepiej, czytając więcej słów Boga Wszechmogącego.

Bóg Wszechmogący mówi: „Mówisz, że zawsze cierpiałeś, podążając za Bogiem, że podążałeś za Nim w doli i niedoli oraz dzieliłeś z Nim dobre i złe chwile, lecz nie urzeczywistniłeś słów wypowiedzianych przez Boga; pragniesz jedynie ganiać za Bogiem i każdego dnia ponosić dla Niego koszty i nigdy nawet nie pomyślałeś o tym, by urzeczywistniać życie pełne znaczenia. Mówisz też: »Tak czy inaczej wierzę, że Bóg jest sprawiedliwy: cierpiałem ze względu na Niego, uganiałem się za Nim, poświęciłem się dla Niego i pracowałem ciężko, mimo iż nie zyskałem uznania; On na pewno o mnie pamięta«. To prawda, że Bóg jest sprawiedliwy, lecz sprawiedliwość ta pozostaje nieskażona żadną nieczystością: nie ma w niej ani krzty ludzkiej woli, ani nie jest skażona cielesnością czy ludzkimi interesami. Wszyscy, którzy się buntują i znajdują się w opozycji, a nie podporządkowują się Jego drodze, zostaną ukarani; żadnemu nie będzie wybaczone i żaden też nie zostanie oszczędzony!” („Doświadczenia Piotra: jego znajomość karcenia i sądu” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”).

Musisz wiedzieć, jakiego rodzaju ludzi pragnę. Ci, którzy są nieczyści, nie dostaną zezwolenia na wejście do królestwa. Ci, którzy są nieczyści, nie dostaną zezwolenia na kalanie ziemi świętej. Nawet jeżeli wykonałeś dużo pracy i pracowałeś przez wiele lat, to jeżeli na końcu nadal jesteś żałośnie brudny, według niebiańskiego prawa niedopuszczalne jest, abyś chciał wejść do Mojego królestwa! Od założenia świata po dziś dzień nigdy nie oferowałem łatwego dostępu do Mojego królestwa tym, którzy zabiegają o Moje względy. Jest to niebiańska zasada i nikt nie może jej złamać! Musisz szukać życia. Dziś, ci, którzy zostaną udoskonaleni, są takim samym rodzajem ludzi jak Piotr. Są tymi, którzy szukają zmian we własnym usposobieniu i są gotowi nieść świadectwo o Bogu i spełniać swój obowiązek stworzeń Bożych. Tylko tacy ludzie zostaną udoskonaleni. Jeżeli jedynie dbasz o nagrody i nie starasz się zmienić swojego życiowego usposobienia, wszystkie twoje wysiłki będą nadaremne – i jest to prawda niezmienna!” („Sukces i porażka zależą od ścieżki, którą idzie człowiek” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). Słowa Boga Wszechmogącego nie pozostawiają wątpliwości. Bóg jest święty i naprawdę jest On sprawiedliwy. Bezwzględnie zakazuje On wstępu do swego królestwa nieczystym i skażonym grzechem.

z książki „Klasyczne pytania i odpowiedzi o ewangelia królestwa”

Wiele osób pyta: „Ciężko pracujemy dla Pana i trzymamy się imienia i drogi Pana. Dlaczego nie możemy wejść do królestwa niebieskiego?”. Nie chodzi tylko o to, czy podążamy za wolą Boga. Najważniejsze jest to, że nasza grzeszna natura nie została naprawiona. Dlatego doświadczenie Bożego dzieła sądu w dniach ostatecznych jest konieczne, aby ktoś mógł zostać obmyty i aby dokonała się zmiana w jego życiowym usposobieniu, aby stał się osobą, która jest posłuszna woli Ojca niebieskiego. Tylko w ten sposób może zostać dopuszczony do królestwa niebieskiego. Teraz możemy zrozumieć, dlaczego często popełniamy grzechy za dnia, po czym wyznajemy je w nocy, a nigdy nie udaje nam się wyrzec grzechu. Przyczyną leżącą u podstawy jest nasza szatańska natura, która jest w nas dominująca, każąc nam opierać się Bogu i buntować się przeciwko Niemu. Nawet jeśli często spowiadamy się z grzechów i żałujemy za nie przed Panem, nie możemy zerwać z więzami grzechu. Taki jest dylemat i taka jest sytuacja wszystkich wierzących w Pana. Gdyż w Wieku Łaski Pan Jezus dokonał tylko dzieła odkupienia, aby człowiek mógł otrzymać przebaczenie grzechów i mieć prawo modlić się do Boga, obcować z Bogiem i cieszyć się łaską i błogosławieństwem Bożym. Ale dzieło odkupienia Pana Jezusa oznaczało tylko odpuszczenie nam naszych grzechów, nie przebaczenie naszej szatańskiej natury. Nawet gdybyśmy byli w stanie ciężko pracować w imię Pana, starać się i ponosić koszty, nadal nie moglibyśmy wyrwać się spod kontroli i z więzi grzechu. Zatem Pan Jezus zapowiedział, że w dniach ostatecznych powróci, aby naprawić naszą grzeszną naturę i szatańskie usposobienie. W dniach ostatecznych Bóg Wszechmogący przyszedł, aby wykonywać swoje dzieło sądu i obmywania człowieka oparte na dziele odkupienia w Wieku Łaski. Wyrażając prawdę, Bóg objawia i osądza szatańską naturę człowieka oraz obmywa jego szatańskie usposobienie, abyśmy mogli całkowicie uwolnić się spod wpływu szatana, być zbawieni i pozyskani przez Boga. Przeczytajmy słowa Boga Wszechmogącego: „Zanim człowiek został odkupiony, zostało w niego wszczepionych wiele szatańskich trucizn. Po upływie tysięcy lat szatańskiego zepsucia człowiek ma już w sobie naturę, która opiera się Bogu. I dlatego kiedy człowiek zostaje odkupiony, jest to nic więcej niż odkupienie – człowiek jest kupowany za wysoką cenę, ale jego zatruta natura nie zostaje wyeliminowana. W człowieku tak splugawionym musi dokonać się zmiana zanim będzie godny służyć Bogu. Poprzez to dzieło osądzania i karcenia człowiek zdobędzie pełną wiedzę o swojej nieczystości i zepsutej istocie, a wtedy będzie w stanie całkowicie się zmienić i oczyścić. Tylko w ten sposób człowiek może być godny powrotu przed tron Boga. Całe dokonane dzisiaj dzieło służy oczyszczeniu człowieka i jego zmianie; poprzez osądzanie i karcenie słowem oraz oczyszczenie człowiek może odrzucić swoje zepsucie i stać się czysty. Zamiast uważać ten etap dzieła za zbawienie, celniejszym byłoby nazwanie go dziełem oczyszczenia. Zaprawdę, ten etap jest etapem podboju, jak również drugim etapem zbawienia. Człowiek dostaje się w posiadanie Boga poprzez osądzanie i karcenie słowem; użycie słowa do oczyszczania, sądzenia i ujawniania pozwala w pełni odsłonić wszystkie nieczystości, pojęcia, motywy i indywidualne nadzieje w sercu człowieka” („Tajemnica Wcielenia (4)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). „Chociaż Jezus wykonał wiele pracy wśród ludzi, jedynie wypełnił dzieło odkupienia całej ludzkości i stał się ofiarą za grzech człowieka, ale nie wyzwolił go od całego zepsucia. Pełne uwolnienie człowieka od wpływu szatana wymagało nie tylko przyjęcia przez Jezusa grzechów człowieka jako ofiary za grzechy, ale także wymagało od Boga, aby dokonał większego dzieła, by całkowicie uwolnić człowieka od jego usposobienia, które zepsuł szatan. I tak, kiedy grzechy człowieka zostały mu przebaczone, Bóg powrócił w ciele, aby wprowadzić człowieka w nowy wiek, i rozpoczął dzieło karcenia i osądzania, które wynosi człowieka do wyższej sfery. Wszyscy ci, którzy podporządkują się Jego panowaniu, posiądą wyższą prawdę oraz otrzymają większe błogosławieństwa. Będą prawdziwie żyć w świetle oraz zyskają prawdę, drogę i życie” (Przedmowa do księgi „Słowo ukazuje się w ciele”). Dzięki słowom Boga Wszechmogącego zdajemy sobie sprawę, że szatan gruntownie nas zdeprawował. Natura szatana jest w nas głęboko zakorzeniona. Chociaż grzechy zostały nam odpuszczone przez dzieło odkupienia Pana Jezusa, abyśmy mogli żyć przed Bogiem dzięki łasce Pana Jezusa, wciąż żyjemy w szatańskim usposobieniu i nie jesteśmy w stanie praktykować słowa Bożego ani prowadzić życia zgodnie ze słowem Boga, ponieważ natura szatana, która jest w nas, nie została naprawiona. Nie takich ludzi ostatecznie pozyska Bóg. Pozyska tych, którzy zostali obmyci ze swojego zepsutego usposobienia, którzy są wolni od zepsucia i posłuszni woli Bożej. Tak więc nadal potrzebujemy dzieła sądu Boga Wszechmogącego, aby naprawić to, co leży u podstaw naszych grzechów, czyli szatańskie usposobienie, które jest w nas. Kiedy zostanie obmyte, nasze oddzielenie od wpływu szatana będzie kompletne, a my będziemy mogli rzeczywiście być posłuszni Bogu i czcić Go, to wtedy naprawdę będziemy zbawieni i pozyskani przez Boga i będziemy kwalifikować się do tego, by zostać objęci Bożą obietnicą wejścia do Jego królestwa. Nie ma co do tego wątpliwości.

z książki „Klasyczne pytania i odpowiedzi o ewangelia królestwa”

Wstecz:Pytanie 14: Biblia mówi: „Sercem bowiem wierzy się ku sprawiedliwości, a ustami wyznaje się ku zbawieniu” (Rz 10:10). Wierzymy, że Pan Jezus odpuścił nam nasze grzechy i uczynił nas sprawiedliwymi przez wiarę. Ponadto wierzymy, że jeśli ktoś jest zbawiony raz, to jest zbawiony na zawsze, a gdy Pan powróci, zostaniemy natychmiast pochwyceni i wejdziemy do królestwa niebieskiego. Dlaczego więc świadczycie, że musimy przyjąć Boże dzieło sądu w dniach ostatecznych, zanim będziemy mogli być zbawieni i wprowadzeni do królestwa niebieskiego?

Dalej:Pytanie 16: Mówicie, że ci, którzy wierzą w Boga, muszą przyjąć Boże dzieło osądzania w dniach ostatecznych, a dopiero wtedy ich skażone usposobienie może zostać oczyszczone, a oni sami mogą zostać zbawieni przez Boga. Ale my, zgodnie z wymaganiami Pana, praktykujemy pokorę i cierpliwość, miłujemy naszych nieprzyjaciół, niesiemy swoje krzyże, porzucamy rzeczy ziemskie, pracujemy i głosimy ewangelię dla Pana i tak dalej. Czyż to wszystko nie są nasze zmiany? Zawsze dążyliśmy do tego, czy zatem nie możemy również osiągnąć oczyszczenia i zostać pochwyceni do królestwa niebieskiego?

Powiązane treści